Dodaj do ulubionych

Judaszowe media

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 08:14
Jeszcze nie ustał na dobre huk armat po ostatniej wielkiej białoruskiej
rewolucji narodowo-wyzwoleńczej, w której Polonia semper fidelitas nie
omieszkała wziąć udziału.

Ba, w walce o panowanie demokratycznej Wielkiej Diany Stręczycieli na
Białorusi wzięło udział chyba więcej dziennikarzy niezłomnych i wiernych
mediów polskojęzycznych, aniżeli przedstawicieli uciemiężonego narodu
Białoruskiego.

Demokratyczni gnostycy, jak mawiał o im podobnych żydowski filozof
konserwatywny – Eric Voegelin - zapomnieli jednak, iż zgodnie z dualistyczną
doktryną Dobro nie jest potężniejsze niż Zło. Zatem po wygranej w roku
ubiegłym revolutio sacra na Ukrainie należało spodziewać się raczej tryumfu
tego ostatniego.

I rzeczywiście - Zło w osobie prezydenta Łukaszenki ( prymitywnego socjalisty
i sługusa Moskwy) zwyciężyło Dobro (inteligentnych socjalistów i sługusów
Brukseli).

Gloria victis! – chciałoby się jednak zawołać. Albowiem polskie legijony
Dobrego Demiurga mimo, iż nie odniosły tym razem sukcesu w kreacji
demokratycznego Ordo dały dowód wierności demoliberalnej Międzynarodówce.

Możnaby wręcz rzec, iż wolały niczym św. Piotr wyjść przed szereg i zamachnąć
się mieczem na władze Białoruskie, niż być posądzonym o judaszowe zamiary
wobec np. Brukseli.

Jednak już kilka dni później szacunek dla cnoty wierności i obrzydzenie dla
zdrady ośrodków demoliberalnych okazały się być fikcją. A raczej częściową
fikcją – zgodnie z nieśmiertelną zasadą Kalego – fikcją i przesądem jest
wierność, która dotyczy nie Demokratycznego Demiurga, lecz np. Chrystusa
Pana. W tym drugim przypadku nasze elity intelektualne zdrady nie uważają już
za coś nagannego, gorszącego czy – apage satanas – godnego kary.

Przeciwnie w takiej sytuacji zdrada staje się rzeczą dopuszczalną, a sam
zdrajca osobą godną pożałowania. Pochylając się pośmiertnie nad Judaszem
Iskariotą Gazeta Wiadoma, a wraz z nią inne media i intelektualiści dali
ostatnio przykład prawdziwego Caritas.

Jest to istotnie rzecz godna podziwu, takie miłosierdzie, szczególnie w
świetle tradycyjnej, absolutnie „niechrześcijańskiej” postawy Kościoła
rzymskiego wobec figury Judasza, a także „niechrześcijańskiego” zachowania
samego Chrystusa Pana, uwiecznionej chociażby w ewangelicznych
słowach „wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi, jak o Nim jest napisane, lecz
biada temu człowiekowi, przez którego Syn Człowieczy będzie wydany. Byłoby
lepiej dla tego człowieka, gdyby się nie narodził” (Mk 14,21).

Ale czemuż to przejmować się tymi słowy, skoro Gazeta Wyborcza już we
wtorek „ujawnia” „tajną” „Ewangelię” Judasza?

Warto przypomnieć, iż Karol Schmitt w swej „Teologji politycznej” krytykował
oświeceniowych prawników, ponieważ zawsze brali oni pod uwagę tylko stan
normalny, nie dopuszczając możliwości stanu wyjątkowego (czyli
swoistego „cudu”).

W tym przypadku stanem normalnym jest kompletna absurdalność wszelkich teorii
spiskowych.

Wyjątkiem od reguły jest zaś dla dziennikarzy GW powszechna i jawna
wizja „złego” Judasza.

Dowiadujemy się więc, iż dopiero niedawno zajrzano „pod powierzchnię” i
okazało się, że ludzkość przez lat dwa tysiące była wprowadzana w błąd (w
domyśle poprzez kościelną manipulację).

Czy trudno znaleźć bardziej jaskrawy przykład spisku?!

W każdym razie nieoświecony lud ma czekać w napięciu do poświątecznego
wtorku, bo wówczas GW (a także jej podobne media) pozwolą poznać prawdę – tę
prawdziwą, a nie oficjalną, wymyśloną na potrzeby spisku ma się rozumieć.

Mniejsza już nawet z tym, że ta judaszowa „ewangelia” nie jest żadną
nowością, a z rozmowy ze studentem teologii dowiedziałem się, iż studenci
uczą się na temat owego gnostyckiego apokryfu już na pierwszym semestrze.

Powstał on w Egipcie gdzie przez ok. 200 lat szerzył się gnostycyzm
(konkretnie - sekta kainitów-której autorstwo „Ewangelii” Judasza przyznaje
także Wyborcza) odziany w chrześcijańskie szaty, nie mający wszakże z
ortodoksyjnym chrześcijaństwem, ani sukcesją Apostolską nic wspólnego.
Najlepszym tego dowodem jest fakt, iż kainici negowali całkowicie Stary
Testament, uważając go za wymysł szatana – przeciwnie do pierwszych apostołów
i Chrystusa Pana, podkreślającego Swą mesjańską misję jako zapowiedzianą w
ST. To właśnie te proroctwa przekonały wielu Żydów do prawdziwości
Chrystusowego objawienia, dzięki czemu od początku rozprzestrzeniała się
wśród nich (choć nie tylko) religia chrześcijańska.

Kolejnym „cudem” na który mógłby się powoływać Karol Schmitt jest więc
zakamuflowany antysemityzm GW. Wystarczy bowiem zerknąć do
popularnej „Wikipedii”, która mówi nie tylko,to,że kainici uważali Stary
Testament za dzieło szatana lecz także, że „Żydzi są jego (szatana)
wyznawcami”.

I co w związku z tym robi GW? Zamiast potępić sekciarzy za antysemityzm (co
byłoby niewątpliwie słusznym zarzutem), uważa ich bajki za źródło bardziej
wiarygodne niż Ewangelie. W tekście p. Katarzyny Wiśniewskiej i p Marcina
Gadzińskiego nie widzimy ni słowa (!) potępienia wobec poglądów kainitów.

W sukurs Gazecie przychodzi o. Hryniewicz – niezłomny głosiciel tezy o pustym
piekle. Z przekonaniem ogłasza, iż „To lektura pouczająca” i zachęca do
lektury.

Mimo więc, że „sensacyjność” apokryfu kainistów jest tylko śmiesznym chwytem
marketingowym, nawet niektórzy nomen omen czołowi znawcy historii
chrześcijaństwa – jak o Hryniewicz brną w zaparte i nie informują o stanie
faktycznym, poglądach kainistów etc etc.

Cwana to postawa, gdyż już pewien bardzo mądry marksistowski myśliciel – p
Antonio Gramsci powiedział kiedyś, iż ważniejsza od władzy politycznej jest
władzy kulturowa.

Redaktor Stanisław Michalkiewicz zauważył zaś, iż po opublikowaniu teorii
względności niektórzy „prości ludzie”, nie zagłębiając się bynajmniej w jej
treść uznali, iż nie ma sensu płacić długów, skoro wszystko jest względne.

O ileż bardziej niebezpieczna może być rehabilitacja Judasza – uosobienia
zdrady umieszczonego przez Dantego w najniższym kręgu piekieł, którego
postawa budzi tradycyjnie obrzydzenie niemal każdego Europejczyka
(niekoniecznie chrześcijanina)

Rehabilitacja Judasza to rehabilitacja najgorszych ludzkich cech w ogóle.
Jeśli zdrajca zgodnie z apokryfem „Przewyższy ich [apostołów] wszystkich.” I
nie ma nawet mowy o jego potępieniu, to jaki jest sens żyć uczciwie, nie
popełniać przestępstw itd.?

Po co w ogóle karać za przestępstwa, skoro Judasz ukarany nie został, lecz
nagrodzony?

Jaki jest sens trwania, bądź wracania do wiary chrześcijańskiej, skoro dzięki
apokastazie głoszonej przez postępowych teologów wszyscy ludzie trafią do
nieba?

O to już trzeba zapytać koryfeuszy dzisiejszego liberalizmu, którzy prostą
drogą prowadzą nas do kolejnej już wersji „Nowego, wspaniałego świata”.

Obserwuj wątek
    • Gość: Elton A ja mam w d. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.04.06, 09:32
      A ja mam w głęboko w d. czy Judasz zdradził Jezusa czy też działał na zlecenie
      Jezusa.
      • Gość: mol Re: A ja mam w d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 11:29
        > A ja mam w głęboko w d. czy Judasz zdradził Jezusa czy też działał na zlecenie
        > Jezusa.

        Czyli jestes normalny i nalezysz do 99,99% spoleczenstwa.
        • Gość: motylek Re: A ja mam w d. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.04.06, 16:46
          a je generalnie to mam wszystko w d....
    • roman_j Za długi ten elaborat... 13.04.06, 16:53
      Nie przeczytałem tych wynurzeń, ale chciałbym tylko zwrócić uwagę, że Judasza
      własnie rehabilitują, więc tytuł "Judaszowe media" jest już dzisiaj raczej
      nobilitujący. ;-))
    • Gość: inna Re: Judaszowe media IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.04.06, 16:36
      to typowe dla GW ze rehabilituje zdrajców, Kiszczak to człowiek honoru
      Kaczyński to pierwszy wróg,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka