Gość: misneagh
IP: *.plock.sdi.tpnet.pl
05.11.01, 09:09
Odwiedzajac inne miasta Polski spotkalem sie z czyms takim jak "noce filmowe"
na ktorych byly puszczane 3 filmy, ktore pierwsza ekranizacje juz mialy za
soba, chodzily na nie studenci lub osoby ktore nie zdazyly obejrzec tych filmow
w normalnym czasie ich ekranizacji. O dziwo ceny biletow na taki maraton np w
Poznaniu dla studentow wynosily 10 zl. Czy nie uwazacie, ze wprowadzenie takich
nocy filmowych chociazby w kinie Diana mialo by racje bytu (w sumie mozecie to
sprawdzic wsrod swoich znajomych), ja ze swojej sondy wiem, ze bylo by bardzo
duzo chetnych na takiego typu zdarzenie. W sumie chyba chodzi o promocje kina i
zapraszanie widzow do sal a nie czekanie do najblizszej premiery, ktora i tak
naprawde nie wiadomo czy sie okaze strzalem w dziesiatke.