Dodaj do ulubionych

Tayger w namiocie

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.10.06, 22:14
najpierw wypie.. milewski kupców z nowego rynku - budowa galerii, a teraz
przed wyborami chce im pomóc. ludzie nie dajcie się nabrać
Obserwuj wątek
    • Gość: olo Re: Tayger w namiocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 00:14
      Najpierw Bujalski i jego wierni poddani krzyczeli o tym,ze nie wolno handlować
      przed teatrem,bo to jedyny plac w mieście,a teraz....???Najlepsze miejsce na
      handel dla nich i wyciągaja łapy po kase do milewskeigo,a niedawno go
      opluwali..Poza tym mając nauczkę po jednym pożarze nie ubezpieczyli si eprzed
      kolejnym........Przeciez mogli sie....................................
      spodziewac kolejnego.......Niech bujalski im funduje namiot do handelku
      badziewiem i wara od placu przed teatrem,bo tam ma być Galeria,a nie
      namiot !!!!!!
      • Gość: Jam Re: Tayger w namiocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 04:55
        ...Moim zdaniem czy to przed wyborami czy nie, ktoś powinien zorganizować taki
        "namiot" czy to Mileś lub ktoś inny nie ma znaczenia. Trzeba i tyle.
    • Gość: on Tayger w namiocie IP: *.c245.petrotel.pl 11.10.06, 08:46
      a może w końcu Centrum Handlowe Podkowa a nie wieczny płacz i zgrzytanie zębów
      oraz namiot...o zgrozo!!!
    • Gość: pełen podziwu Re: Tayger w namiocie IP: *.c241.petrotel.pl 11.10.06, 09:16
      Taaa.... Postawcie piękny namiot na placu przed teatrem. To świetna lokalizacja.
      Będzie gdzie zaparkować samochód w centrum miasta :)
      • teufel7 Re: Tayger w namiocie 11.10.06, 09:29
        Podgrzewany balon na stadionie...Już jest taki nad kortami tenisowymi. Miejsca
        do cholery. A parking na bieżni.. no i jeszcze na boisku do 12 listopada niech
        gra orkiestra i niech będzie darmowa kiełbasa i kaszanka( oraz piwo!).To już
        nie przedwyborcza gorączka. To już sraczka!
        • Gość: Gaczyński Re: Tayger w namiocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 14:47
          Czy pan jest naszym prezydentem?
    • Gość: karol Re: Tayger w namiocie IP: 88.220.32.* 11.10.06, 09:32
      jeśli płonąć to tylko przed wyborami,osiem lat temu nie miałem tyle szczęścia
      żaden użędas się wtedy nie zainteresował a banki i dostawcy szybko przyszli po
      swoje,bardzo wspułczuje bo to przeżyłem ale nie nawidze hipokrytów i obłudników
      różnej maści znaczy barw politycznych.
    • Gość: kibic Tayger w namiocie IP: *.plock.msk.pl 11.10.06, 09:37
      >Ratusz zadeklarował, że wynajmie lub sprzeda handlowcom inne lokale w
      >mieście. - W grę mógłby wchodzić także podgrzewany balon o powierzchni 1,5
      >tys. m kw. rozstawiony na terenie stadionu miejskiego - mówił prezydent
      >Milewski

      Co oznacza, że zostanie zdemolowany stadion!
      • Gość: Bajalak Re: Tayger w namiocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.06, 09:59
        To wszystko głupawe rozwiązania.
        Jedno logiczne to takie, aby Prezydent dał kupcom plac w mieście na którym
        mogliby po zawiązaniu spółki wybudować i być właścicielami centrum handlowego z
        prawdziwego zdarzenia.
        Takie rozwiązania stosowane są w krajach Unii.
        Pieniadze na to z Unii są chociazby na tworzenie miejsc pracy
        Tylko do tego potrzeba ludzi z rozumem.


        • enaka Re: Tayger w namiocie 11.10.06, 10:30
          A Ty sobie wyobrazasz, ze tzw. "kupcy" z Taygera sa w stanie wybudowac i
          prowadzic centrum handlowe z prawdziwego zdarzenia?
          • ciffan Re: Tayger w namiocie 11.10.06, 16:38
            enaka napisała:
            > A Ty sobie wyobrazasz, ze tzw. "kupcy" z Taygera sa w stanie wybudowac i
            > prowadzic centrum handlowe z prawdziwego zdarzenia?

            Przecież ich, baranków biednych na chlebie i wodzie żyjących bo interes słaby i
            dokładać doń trzeba, nawet na głupie ubezpieczeie nie stać! To o czym tu
            rozmawiać!? Z takimi "łbami" do interesu to mogliby co najwyżej sieć miejskich
            toitoiów wybudować, przydałaby się bardziej niż ich to chałturzenie tandetą z CH
            Ptak po zbójeckich cenach...
            Ale jak ktoś daje się strzyć to, to znajdzie się i taki, co go ostrzyże. Mówię
            tu o właścicielu taygera.
            Spalił mu się raz. Pech.
            Spalił się raz drugi. Jeżeli okaże się, że nikt tej podpałki nie spowodaował, to
            ja proponuję na pierwszej stronie gw napisać, że to klątwa Urbańskich albo
            innego czorta. Będzie to wytłumaczenie tak samo dobre, jak też to, ze
            krasnoludki to spowodowały.
            • enaka Re: Tayger w namiocie 12.10.06, 12:33
              Hej ciffan,
              juz zaczelam sie obawiac, ze link w naszych sygnaturkach sie zdeaktualizuje,
              ale dzis widze, ze historia zatoczy kolejne kolo
              • ciffan Re: Tayger w namiocie 12.10.06, 14:28
                Daj spokój.
                Po tym, jak Leppuś zaczął z powrotem wysyłać feromony w kierunku Jarka -
                przestałem całkowicie śledzić niusy. O szafie Lesiaka wiem tyle, że znów zaczyna
                się gra kwitami.
                "Ale to już było...
                I nie wróci więcej..."
                Ech, gdybyż ten refren piosenki Maryli się spełnił...

                Oni już nie wiedzą, czego się imać, aby tylko nie odspawano ich od ukochanych
                stołeczków :/

                A na naszym poletku - wybory zbliżają się wielkimi krokami a ja znam tylko
                kandydatury prezydentów. ZERO programów, ZERO wizji, ZERO konkretów.
                Przepychanki na górze przyćmiły bardzo ważne wybory, które będą miały wpływ na
                finansowanie naszego (i obawiam się, że nie tylko) miasta na najbliższe cztery
                lata (spore fundusze unijne).

                Przestaję się dziwić ludziom, którzy nie chodzą na wybory (choć tego nie popieram).
        • Gość: Stefan Re: Tayger w namiocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 12:26
          Po pierwsze: jak to dać kupcom plac, i dlaczego tylko kupcom z Taygera, a nie
          wszystkim chetnym chcącym prowadzić handel?
          Po drugie: kupcy z Taygera podobno stracili majatek całego życia więc nawet
          jeżeli są na takie cele pieniądze z Unii to i tak trzeba mieć wkład własny ok.
          40-50%.
          Po trzecie: od kiedy Milewski martwi się trzystoma miejscami pracy? Przecież to
          nic w porównaniu z kilkoma tys. które sam stworzył w Parku, a te 300 może
          znależć zatrudnienie w hotelach na Sobótce wybudowanych przez Milewskiego.
      • Gość: trener Re: Tayger w namiocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 10:45
        Głupiś kibicu, gdyby stadion miał ucierpieć, nie stawiano by tam namiotu.
        • enaka Re: Tayger w namiocie 11.10.06, 11:09
          Glupis, trenerze. Kogo obchodzi dobro stadionu, gdy tu waza sie losy 300
          wyborcow, tzn. chcialam powiedziec 300 miejsc pracy.
          • Gość: mieszkaniec Re: Tayger w namiocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 11:16
            To nie był przypadek tego pożaru .To jest biznes .nie ma litości nie ma
            człowieczeństwa po trupach do celu
    • Gość: jkl Tayger w namiocie IP: *.plock.msk.pl 11.10.06, 11:42
      Milewski szuka głosów poparcia przed wyborami i to jest dobry moment- tak sie
      nagle przejął wybierzcie go jeszcze raz to wam pomoże tym razem wystawi Galerię
      Podkowa na nowym rynku a handlarzykom dorażnie namiot i tyle. Płęta namiot do
      spprowadzenia działalności gospodarczej w zimie w zamian za głosy wyborcze.
      • Gość: popieram pomoc Re: Tayger w namiocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 13:53
        Czyli wg ciebie prezydent miałby nie przejmować się losem pracowników Taygera i ich rodzin, a także ich pracodawców i ich rodzin i olać sprawę? To by było czerwone myślenie, na szczęście tak nie jest.
        • Gość: bujal Re: Tayger w namiocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.10.06, 13:56
          co ty pierdzisz?
          • Gość: popieram pomoc Re: Tayger w namiocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 15:34
            pierdu, pierdu! uspokój się bo zamknę klapę!
    • legal.alien Dlaczego tych handlarzy droga tandeta... 11.10.06, 14:12
      nazywa sie kupcami. To sa zwykli paskarze sprzedajacy byle co za kolosalne
      ceny, ktorzy moga funkcjonowac tylko i wylacznie dzieki temu, ze w Plocku nie
      ma sklepow sieciowych z prawdziwego zdazenia.
      Generalnie praktycznie caly Plocki handel ma charakter bazarowy jesli chodzi o
      jakosc i wybor towarow, a jesli chodzi o ceny to sa koszmarnie wysokie.
      • Gość: Majka Re: Dlaczego tych handlarzy droga tandeta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 15:27
        A ty masz bazarowy rozumek. Bez przesady, nie jest różowo i C.H. jest
        potrzebne, ale jest też sporo sieciówek.
        • Gość: cud Re: Dlaczego tych handlarzy droga tandeta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.10.06, 21:58
          to koszmar z tym balonem z bublami to na lotnisko a nie w centrum
        • legal.alien Re: Dlaczego tych handlarzy droga tandeta... 12.10.06, 08:54
          Taaaa... bardzo duzo siecowek tak i sklepow firmowych dobrych firm.Jest ich
          wiecej w Ciechanowie, nie mowiac o Wloclawku, czy Toruniu.

          Sa glownie Szmatexy z tzw. moda mlodziezowa, a nie ma zadnego przyzwoitego
          sklepu z odzieza damska, czy meska, to samo z obuwiem.
          • Gość: Ewa Re: Dlaczego tych handlarzy droga tandeta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.10.06, 09:21
            Chcemy Galerii a w niej firmowe ubrania ( a nie różowych szmat)Cały rynek jest
            zawalony tandetą i to juz wystarczy
            • Gość: be Re: Dlaczego tych handlarzy droga tandeta... IP: *.plock.mm.pl 12.10.06, 09:40
              A ludzie kupia za wszy
          • Gość: Majka Re: Dlaczego tych handlarzy droga tandeta... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 12:45
            Zawsze możesz otworzyć przyzwoity sklep z odzieżą i będziesz zarabiał kupę
            kasy. Kto ci broni?
            • ciffan Re: Dlaczego tych handlarzy droga tandeta... 13.10.06, 12:56
              Gość portalu: Majka napisał(a):
              > Zawsze możesz otworzyć przyzwoity sklep z odzieżą i będziesz zarabiał kupę
              > kasy. Kto ci broni?

              Argument, jak z przedszkola. Ile ty masz lat, dziewuszko?
    • Gość: stokrotka Re: Tayger w namiocie IP: *.c149.petrotel.pl 12.10.06, 10:03
      ok
      • kawka Re: Tayger w namiocie 12.10.06, 10:59
        Jak czytam niektóre wpisy, to mam wrażenie, że wielu autorów nie pozbyło się
        mentalności z czasów komuny: bić i lżyć prywaciarza!
        Mam znajomych, którzy zajmują się handlem. Różnie im się powodzi. Ci, którzy
        dopiero zaczynają, są zszokowani. Wydawało im się, jak wam, że to łatwy zarobek.
        Tymczasem koszty są ogromne: opłaty czynszowe, ZUS (prawie 800 zł miesięcznie za
        jedną osobę), płaca dla pracownika itp. Niektórzy sami sprzedają, bo na
        pracowników już ich nie stać. No i zakup towaru, bo czymś handlować trzeba... A
        towaru nikt nie chce dawać w komis, tylko gotówka. Jeśli do tego dołączyć spłaty
        kredytów zaciągniętych na rozpoczęcie działalności, to... niestety, trzeba na
        początku dokładać. Dlatego tak często w Taygerze giną niektóre stoiska, powstają
        kolejne. Dobrze mają się ci, jak ten mój znajomy, który miał pieniądze na
        przetrwanie i dokładanie i założył po pewnym czasie kolejne punkty.
        Chcę też zwrócić uwagę na fakt, że dla wielu tych postponowanych tu kupców ich
        zajęcie jest jedynym wyjściem z sytuacji. Przecież sami wiecie, jakie w Płocku
        jest bezrobocie. A oni zaryzykowali i coś robią, żeby zarobić samodzielnie na
        swoje świadczenia, ubezpieczenia i chleb. Teraz wszystko, co mieli, poszło z
        dymem. Można oczywiście olać całą sprawę - nie nasz problem. Ale warto też
        pomyśleć inaczej - zwiększy się armia bezrobotnych (zwłaszcza że straty należy
        liczyć nie tylko w kategorii zniszczonego dobra materialnego, ale i miejsc
        pracy), przybędzie ludzi, których my jako spełeczeństwo będziemy musieli
        utrzymywać, bo to z naszych podatków wypłacane są różnej maści kuroniówki i
        zapomogi. To czy nie lepiej podać im teraz wędkę niż marną rybkę w postaci tych
        zapomóg? Zwłaszcza że z ich zarobków też korzystamy, bo i ci kupcy musieli
        płacić podatki, których teraz w ogólnym budżecie zabraknie.
        A co do slepów wielkich sieci i znanych marek - poszukajcie sobie w internecie,
        jakie warunki trzeba spełnić, żeby wejść we współpracę z nimi. Trzeba mieć duży
        lokal w centrum (wynajęcie takiego to grube tysiące co miesiąc), najmarniej 50
        tysięcy na wystrój i zatowarowanie (często jest to wymóg ponad 100 tys.!) i w
        dodatku drugie tyle jako rezerwa na dokładanie do interesu przez pierwszy rok
        dziłalności. Pani, która próbuje stanąć na nogi po kilku latach bezrobocia,
        nawet sobie o czymś takim nie pomarzy!
        A na koniec. Ilu ludzi w Płocku stać na bardzo drogie, markowe ciuchy? Byłam
        kiedyś kilka godzin w sklepiku znajomej - ludzie szukają rzeczy jak najtańszych
        i jeszcze targują się o rabaty. Z renty czy emerytury kilkusetzłotowej, z czego
        większość trzeba zostawić w aptece, nie da się zaszaleć.
        Może warto więc pomyśleć, zanim napisze się takie ostre, nieprzyjazne sądy o innych?
        • Gość: anty Tayger Re: Tayger w namiocie IP: *.c244.petrotel.pl 12.10.06, 11:04
          To na co czekają ci ludzie. Składać pozwy i odzyskać co się należy a nie płakać
          że się tak po prostu spaliło.
          • kawka Re: Tayger w namiocie 12.10.06, 11:09
            Może masz rację. Dlatego wydaje mi się, że Ratusz mógłby teraz tym ludziom (nie
            mówię o właścicielu Taygera, ale o tych, którzy tam handlowali) zapewnić pomoc
            prawną. Tak jak to się wszędzie dzieje w przypadku takich losowych tragedii.
          • Gość: Joasik Re: Tayger w namiocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.06, 11:16
            Ja latam raz w miesiącu do Irlandii do Dublina i tam kupuję dla całej rodziny
            ubrania i buty.
            Koszt podróży w obie strony z i do Łodzi 170zł w Dublinie wynajęcie samochodu
            na dobę 25 Euro
            Ceny o wiele niższe niż w Polsce a jakość o wiele lepsza
            • Gość: JOLA Re: Tayger w namiocie IP: *.c244.petrotel.pl 12.10.06, 11:47
              w dublinie i w całej europie tanie rzeczy które kupisz to te same rzeczy
              chińskie co w polsce tylko w innym opakowaniu
              • Gość: Joasik Re: Tayger w namiocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.06, 11:56
                Oj Jolu nie.
                Masz racje ,że wiekszość jest szyta w Chinach,Bangladeszu,Hiszpani.
                Ale są to towary o wiele lepszej jakości szyte z lepszej jakości bawełny i
                solidniej wykonane.
                Tu do Polski sprowadza się te najtańsze i co za tym idzie gorszej jakości
                Sprowadzający kupują nagorszy sort a sprzedają jako najwyższej jakości.
                Sprowadzający mają 1000% przebicia i tu jest problem a jak by sprowadzali to co
                jest szyte na rynek Irlandzki to mieliby tylko 100% przebicia.

        • ciffan Re: Tayger w namiocie 12.10.06, 19:15
          kawka napisała:
          > A na koniec. Ilu ludzi w Płocku stać na bardzo drogie, markowe ciuchy?

          Markowe - to nie tylko "najki" i adidas (które to w Płocku sprzedają
          niewyobrażalny szmelc dla dresiarzy po horrendalnych cenach bez przecen)!
          Kupuję ubrania w sieciówkach i jakoś nie zauważyłem tam pustek i pajęczyn - cały
          czas ktoś się kręci. czyli są na to klienci. Poza tym - nie przesadzaj, te
          ubrania nie są wcale drogie.
          Udało mi się kupić pod koniec sierpnia spodnie i fajna, ciepłą bluzę za sto
          złotych. Nawet niecałe!
          Zakup takich artykułów w identycznej byłby niemożliwy w taygerze, gdy istniał.
          Nie wspomnę o stylu tych ciuchów rodem z ławeczki pod blokiem, ewentualnie
          blichowskiej dyskoteki. Taka jest prawda...

          > Byłam
          > kiedyś kilka godzin w sklepiku znajomej - ludzie szukają rzeczy jak najtańszych
          > i jeszcze targują się o rabaty. Z renty czy emerytury kilkusetzłotowej, z czego
          > większość trzeba zostawić w aptece, nie da się zaszaleć.
          > Może warto więc pomyśleć, zanim napisze się takie ostre, nieprzyjazne sądy o in
          > nych?

          Kawka, szanuję cię, ale nie myl jakiegokolwiek małego, taniego sklepu ze
          stoiskiem w taygerze!
          Tayger królował w kreowaniu tendety i PRZEDE WSZYSTKIM wysokich cen!
          Jeżeli już miałbym wybrać towar z podobnego asortymentu, to poszedłbym na rynek
          - królewiecki, albo bielski; zaoszczędziłbym ładne kilka złotych.
          • Gość: zgoda Re: Tayger w namiocie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.06, 07:04
            zgadzam się z Tobą w całej rozciągłości!!! :-)
          • kawka Do Ciffana 13.10.06, 09:16
            Twoja polemika chyba nie dokońca jest trafiona :-) Przecież nie pisałam o tym,
            jak ekskluzywnym centrum handlowym był Tayger, a jedynie sprzeciwiłam się
            pogardliwemu i obraźliwemu traktowaniu właścicieli stoisk. Co prawda sama w
            Taygerze nie byłam chyba od roku, ale znam wiele osób, które tam robiły zakupy.
            A że mamy wolny rynek, to można handlować także - jak to nazywacie: tandetą,
            skoro są amatorzy różowych tureckich fatałaszków. Jeśli zabraknie klientów, to
            handlowiec albo zmienia profil, albo wypada z gry, to proste. Ale ta zasada ma
            się nijak do takiej katastrofy losowej jak pożar.

            A co do tzw. markowych ciuchów. To może trochę z innej beczki, ale wiesz, skąd
            te fajne ciuchy się biorą? Są produkowane albo w Chinach azjatyckich, albo...
            polskich :-) Takim chińskim zagłębiem producentów jest także Płock! Otóż mamy w
            naszym mieście kilku bądź kilkunastu producentów odzieży, całkiem sporo zakładów
            dziewiarskich. Ulokowane są w jakichś dość wstrętnych miejscach, hale są
            obskurne, pracownicy zarabiają grosze. Za to robią fajne rzeczy... na zlecenie
            dużych firm odzieżowych. Zapewniam Cię, że cenione firmy w ogóle nie mają swoich
            szwalni czy dziewiarni! To, co piszę, to są fakty. Otóż w Płocku jest zakład
            (niejeden zresztą), który robi męskie swetry. Doszywa do nich metki znane jako
            firmowe (co za firmy, nie mogę napisać). Za jeden taki sweter firma dostaje 30
            zł. Potem w SKLEPIE FIRMOWYM przy Tumskiej kupisz ten sam sweter za 190 zł.
            Jeśli z powodu ceny towar słabiej idzie, FIRMOWY SKLEP ogłasza przecenę o
            kilkadziesiąt procent i już możesz się cieszyć, że kupiłeś ciuch za 115 czy
            nawet 95 zł.
            Najbardziej w tym wszystkim śmieszne jest to, że firma wykonawca produkuje o
            wiele więcej niż na zapotrzebowanie MARKI. Po towar masowo przyjeżdżają ludzie z
            Warszawy i handlują nim... na stadionie :-) Tyle że tam sweter podobnej urody i
            takiej samej jakości kupisz za 55 zł. Oczywiście bez markowej metki. No i
            obciach... :-)
            Nie dziw się więc, że mając taką wiedzę, nie potrafię entuzjazmować się metkami.
            Niestety, jesteśmy pod stałym ogniem artyleryjskim reklam i to sprytny marketing
            wymusza na nas szukanie takiej a nie innej etykietki. I dobrze wiem, że tego nic
            i nikt chyba już nie zmieni. Chociaż... w Ameryce i na Zachodzie modny jest ruch
            odwrotu od reklamowego dyktatu i modnych marek.
            Pozdrawiam :-)
            • Gość: olka Re: Do Ciffana IP: 194.181.237.* 13.10.06, 10:15
              Wskaż mi identyczny sweter, chociażby kupiony w H&M w Taygerze... nikt tutaj
              nie zabrania prowadzenia handlarzom z Tayger'a interesów, natomiast nie
              rozumiem ich zaciekłości jeśli chodzi o powstanie nowego centrum handlowego, z
              normalnymi sieciowymi sklepami, nie każdy ma ochotę ubierać się w Taygerze...
              jeżeli tak jak mówisz ludzie szukają najtanszych rozwiązań to proszę bardzo,
              niech korzystają ze stoisk w Taygerze, ale jeśli ja mam ochotę ubrać sie gdzie
              indziej to czemu mi i innym ludziom miasto nie daje takiej możliwości. Piszesz
              tu, że na Zachodzie odchodzi się od modnych marek, to nie zupełnie tak,
              odchodzi się tam od pokazywania metek, ludzie ubrania tak czy inaczej kupują w
              markowych sklepach, odcinają tylko metki. Wniosek z tego taki, że sporo ludzi
              zamiast zostawiać pieniądze w Płocku, zostawia je w Warszawie...

              Pozdrawiam
            • ciffan Re: Do Ciffana 13.10.06, 10:46
              kawka napisała:
              > Twoja polemika chyba nie dokońca jest trafiona :-)

              Odniosłem się do jednego fragmentu Twojego posta - do którego chciałem się
              odnieść. Nie miałem zamiaru pisać o traktowaniu pogorzelców.

              > A co do tzw. markowych ciuchów. To może trochę z innej beczki, ale wiesz, skąd
              > te fajne ciuchy się biorą? Są produkowane albo w Chinach azjatyckich, albo...
              > polskich :-)
              [szast prast]
              > To, co piszę, to są fakty.

              Nie neguję.

              > Nie dziw się więc, że mając taką wiedzę, nie potrafię entuzjazmować się metkami
              > .

              Posłuchaj mnie uważnie.
              Kupuję to, co mi się podoba.
              Podobają mi fasony ubrań, nie metki. Ta nie ma dla mnie żadnego znaczenia.
              I teraz:
              Tayger nie miał w asortymencie ubrań, które mi się _kiedykolwiek_ podobały.
              W sieciówkach mogłem takowe znaleźć.
              Wniosek - nie kupowałem w taygerze.
              Wniosek drugi: chyba jednak te odrzuty sieciówek produkowane przez płockie
              szwaczki nie wędrowały akurat do taygeru...
              Skoro było tak, jak mówisz, że odrzuty z innych sklepów szły do spalonego CH
              przecenione, to jak wytłumaczysz bardzo wysokie ceny tych tam ubrań, często
              osiągające wysokość tych nieprzecenionych w sklepach z Tumskiej i Grodzkiej?

              > Niestety, jesteśmy pod stałym ogniem artyleryjskim reklam i to sprytny marketin
              > g
              > wymusza na nas szukanie takiej a nie innej etykietki.

              Może nie generalizuj w stosunku do mnie, dobrze? :]

              Pozdrawiam.
              • kawka Re: Do Ciffana 13.10.06, 15:47
                Ciffan, cha,cha,cha! Pax, pax, pax :-)
                Chyba nam się polątały nieco wątki rozmowy :-)
                Po 1. - masz rację, co innego los pogorzelców, co innego oferta Taygera. Tyle
                że o gustach się nie dyskutuje, a oni, jeśli mają taki towar jaki mają, to
                widocznie znajdują nabywców i komuś oferowany przez taygerowych kupców towar
                podoba się i jest potrzebny.
                Po 2. - co do wysokich cen, to chciałam tylko obalić mit, że w tzw. markowych
                czy cieciowych sklepach jest taniej, bo tam przebicie na jednej sztuce jest
                kilkusetprocentowe.
                Po 3. - nie napisałam, że ubrania produkowane tanio przez firmy takie jak
                płockie trafiają do Taygera, ale... na Stadion Dziesięciolecia w Warszawie
                (SIC!) i są duuużo tańsze nić w sklepach sieciowych, choć w niczym im nie ustępują.
                Po 4. - sorry, jeśli wyszło na to, że wpisałam Cię w szeregi "zaklinaczy metek".
                Moja niezręczność mogła wynikać stąd, że podobną dyskusję prowadziłam wczoraj ze
                znajomymi w realu i pewnikiem trochę tu ją kontynuowałam, ale w sensie bardziej
                ogólnym niż tylko dyskusja z Tobą.
                Po 5. - dziś jest piątek 13, więc... uśmiechnij się :-)))))))))))
                • ciffan Re: Do Ciffana 13.10.06, 17:54
                  kawka napisała:
                  > Ciffan, cha,cha,cha! Pax, pax, pax :-)

                  Si senorita...

                  > Po 2. - co do wysokich cen, to chciałam tylko obalić mit, że w tzw. markowych
                  > czy cieciowych sklepach jest taniej, bo tam przebicie na jednej sztuce jest
                  > kilkusetprocentowe.

                  Nie zawsze.
                  Wyprzedaże w firmówkach _w większych miastach_ są duże. Nie tak, jak w Płocku -
                  do 30%. Tam się zaczynają od 50%. Za grosze dosłownie można mieć ciuch - tyle,
                  że z końcówki kolekcji albo sezonu. Tego tu nie doświadczamy. Albo w małym stopniu.

                  > Po 3. - nie napisałam, że ubrania produkowane tanio przez firmy takie jak
                  > płockie trafiają do Taygera, ale... na Stadion Dziesięciolecia w Warszawie
                  > (SIC!) i są duuużo tańsze nić w sklepach sieciowych, choć w niczym im nie ustęp
                  > ują.

                  A jednak jest pewna taka niepewność...
                  No i warunki do przymierzenia jakby nie takie...
                  Ale co kto woli.

                  > Po 5. - dziś jest piątek 13, więc... uśmiechnij się :-)))))))))))

                  Aby do północy! :]
    • Gość: JOLA Re: Tayger w namiocie IP: *.c244.petrotel.pl 12.10.06, 11:53
      Chciałbym się zapytać kto ubespieczy handel namiotowy i kto będzie jego
      pilnować nocą i święta.
      • Gość: Joasik Re: Tayger w namiocie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.10.06, 12:05
        Jolu dodam jeszcze ze trzeba wiedzieć gdzie kupować w jakich sklepach w
        Irlandii czy Anglii
        Podam przykład dla dzieci
        Spodenki, koszula w Irlandii kosztuje 2-3 Euro a u nas w Warszawie w sklepach
        HM cz Kapp takie same tylko inne ometkowanie trzeba zapłacić od 60do 100zł

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka