miki_z_afryki
05.05.09, 20:16
"Postanowienie nie jest prawomocne, bo MTBS złożył zażalenie. Sprawa jest w
sądzie, który na posiedzeniu musi zdecydować, co z nią dalej zrobić."
Dobre! hehe
Kolesie idą w zaparte.
Na miejscu radnej Gapińskiej skonsultowałbym się z prawnikiem czy nie warto
byłoby poinformować odpowiednich organów państwa o fakcie szykanowania członka
rady miasta i prób ograniczania wykonywanego przez niego mandatu.
Jest dość jasne, że postępowaniem zarządu MTBS powoduje jedynie chęć odwetu.
Trzeba tylko posiedzieć, zastanowić się i dobrze naprowadzić prokuraturę, bo
przestępstwo jest dość ewidentne.
Radnych można lubić, można nie lubić, można lubić lub nie opcję polityczną
jaką reprezentują, ale chyba żaden obywatel nie życzy sobie, żeby ograniczano
jego kompetencje kontrolne wobec lokalnej
władzy wykonawczej i jej "delegatur".
Jest jakąś kompletną patologią fakt, że członek rady, który w interesie
publicznym pyta się o co najmniej dziwne daty ogłoszenia przetargu "podawany"
jest do prokuratury za sam fakt, że o to pyta.