Dodaj do ulubionych

czy to prawda?

IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 28.07.04, 20:44
...że Turcy mają żonę i prawie zawsze standardowo kochankę?Powiedziano mi,że
wielu Turków to praktykuje.Dla nich nie ma w tym nic złego,a naszego
oburzenia nie rozumieją kwitując to zdaniem:"przecież dbam o swoją żonę,a ż
mam kochankę to co w tym złego"...
Obserwuj wątek
    • Gość: Anna Re: czy to prawda? IP: *.k.mcnet.pl 29.07.04, 08:40
      A jaki jest cel Twojego pytania? Chcesz zostać żoną czy kochanką?
      • Gość: Agnieszka Re: czy to prawda? IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 29.07.04, 14:05
        Nie znasz odpowiedzi to po co piszesz byle pisać??Koleżanka wychodzi za mąż za
        Turka-chcę wiedzieć!
        • Gość: Magdalena Re: czy to prawda? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 29.07.04, 19:55
          Serio piszesz ze koleznaka wychodzi za Turka czy tylko chcialas zbyć niemilą
          Anie? Bo jak to prawda to chetnie poczytam cos wiecej, to odwazne posuniecie,
          sama mysle nad Turkiem co prawda nie o małżenstwie jeszcze:0 ale o zwiazku..Ale
          własnie niestety wiem ze maja kochanki i to normalne dla nich. NIeiwem czy dla
          wszystkich, pisze to co wiem. Nawet ci co maja dziewczyny , kobiety nie zony
          jeszcze maja kochanki. Ale Grecy maja dokłądnie to samo tylko tam kochanków
          maja też zony i też to jest całkiem normalne. Wiec z tym trzeba sie liczyc i
          nie ważne czyjestes Europejką, piekna blondynką zdradzaja i tyle
          • Gość: beata Re: czy to prawda? IP: 80.251.6.* 29.07.04, 21:52
            dziewczyny,czy to turek czy rosjanin czy polak kazdy moze miec kochanke...ja od
            2 lat mieszkam z chlopakiem turkiem i nıe narzekam...
            pozdrowienia z İstanbulu
            • Gość: Magdalena Re: czy to prawda? IP: *.lama.net.pl / *.lama.net.pl 29.07.04, 22:27
              ej powaga? Czy to bedzie za duzo jak cie poprosze o meila , mój " facet" tez
              jest z Istanbulu , chialabym ci zadac kilka pytan
              • Gość: beata Re: czy to prawda? IP: 80.251.6.* 30.07.04, 00:41
                po co mialabym zartowac?:)od 3 tygodni jestem w stambule bo chodze do szkoly i
                szkole moj turecki ale normalnie mieszkamy w Warszawie....moj e-
                mail:beatam78@hotmail.com
                czekam na pytania
        • Gość: Ania Re: czy to prawda? IP: *.k.mcnet.pl 30.07.04, 08:20
          To nalezy wspolczuc kolezance, ze tak zle wybrala. Wazne jest, zeby mieszkali w
          Polsce, bo jezeli beda mieszkac w Turcji to moze byc nieciekawie.
    • Gość: nosek Re: czy to prawda? IP: *.acn.waw.pl 30.07.04, 18:45
      Ręce opadają jak się to czyta. Jestem z chłopakiem Turkiem od dwóch lat, znamy
      się od czterech i planujemy ślub. Jest to najwspanialszy , najbardziej
      lojalny, czuły i uczciwy mężczyzna jakiego spotkałam. Znam też kilku innych
      Turków, większośc z nich to wspaniali ludzie zakochani w swoich żonach.
      Nie moge powiedzieć że żaden Turek nie zdradza swojej żony, ale rozejżyjcie się
      dookoła albo poczytajcie forum psychologia. Zobaczycie że ani Polakom ani
      Polkom zdrada nie jeste obca.
      • Gość: beata Re: czy to prawda? IP: *.aster.pl / *.aster.pl 31.07.04, 09:55
        W 100 % zgadzam sie z ostatnim postem....a co do postu Ani,ze lepeij mieszkac z
        Turkiem w Polsce niz w Turcji to sie nie zgodze.Wszystko zalezy od charakteru
        osoby a nie narodowosci.Jesli chlopak jest dobry i szanuje Cie to bedzie robil
        to wszedzie.Moj chlopak tak samo traktuje mnie w Polsce jak i w Turcji.Wiadomo
        ze sa jakies skrajne przypadki ale nie mozna generalizowac.
        Pozdrawiam
        • Gość: Agnieszka Re: czy to prawda? IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 31.07.04, 20:51
          Dzięki dziewczyny za wszystkie odpowiedzi.Koleżanka naprawdę wychodzi za Turka
          i on jest bardzo za nią...I będą w Turcji mieszkać!!!!!!!!!!Mama tego Turka
          jest Włoszką.Nie wiem czemu taka niemiła ta Ania co tu pisze-pewnie ją Turek
          musiał skrzywdzić.A ta moja koleżanka to tylko boi się jednego-że on ją
          zdradzi.Nic na to nie wskazuje,on cały głupi za nią jest,ale ona martwi się na
          zapas,bo dużo się nasłuchała jak to Turcy szaleją.Nie wiem co mam jej
          powiedzieć bo po prostu nie wiem jacy są Turcy w tych sprawach.Czy oni wiedzą
          co to wierność,biorąc pod uwagę religię,i słynne haremy w przeszłości?Czy w ich
          kulturze jest mowa o NIEOFICJALNEJ KOCHANCE?Bo tak też niestety
          słyszałam.Odpiszcie coś,please!!!!!
          • Gość: Ania Re: czy to prawda? IP: *.k.mcnet.pl 02.08.04, 08:14
            Boze, zaden Turek mnie nie skrzywdzil, chyba bym na glowe upadla, zeby spotykac
            sie z Turkiem a potem wychodzic za niego za maz (ale innym zycze powodzenia i
            szczescia w malzenstwie)- w koncu jak by nie patrzec to Arab a to zupelnie inna
            mentalnosc i wychowanie, ktore sie nie zmieni.
            • kiranna Re: czy to prawda? 02.08.04, 09:01
              Aniu, moze powinnas poznac choc jednego Turka lub Turczynke, chociazby po to,
              zeby dowiedziec sie, ze Turek to nie Arab, a przynajmniej liznac troche
              tolerancji ;) a czy bedziesz chciala sie potem spotykac czy nie to juz Twoja
              sprawa...
              milego dnia
              • Gość: Ania Re: czy to prawda? IP: *.k.mcnet.pl 02.08.04, 09:13
                Wyobraz sobie, ze poznalam bedac dwa razy na wakacjach w Turcji. Wydaje mi sie,
                ze jestem raczej tolerancyjna, w koncu kazdy sie spotyka z tym kim chce. A tak
                na marginesie sprawy to dla mnie akurat nie ma specjalnego znaczenia czy Turcy
                to Arabowie czy dzikie azjatyckie plemię albowiem za zadnego Turka nie
                zamierzam wychodzic.
                • Gość: Agnieszka Re: czy to prawda? IP: 212.106.164.* 02.08.04, 09:20
                  Do Ani: nie wypowiadaj się proszę,jeżeli tak obojętna jest ci przynależność
                  Turków.Może zmień forum?Prosiłam o pomoc bo koleżanka wychodzi za Turka i sorry-
                  ja tego nie zmienię,bo to tylko i wyłącznie jej wybór.Za to chcę jej
                  pomóc,dowiadując się czegoś o tym,co tak nieoficjalnie tkwi w tureckiej
                  kulturze-a tego Europejki dowiadują się z czasem swojego pobytu w Turcji.
                  • Gość: Ania Re: czy to prawda? IP: *.k.mcnet.pl 02.08.04, 09:45
                    Alez nikt od Ciebie nie wymaga, zebys zmieniala jej wybor. Mnie tylko dziwi, ze
                    dziewczyna laduje sie w malzenstwo z obcym kulturowo czlowiekiem. Jak sama
                    napisalas Europejki dowiaduja sie o pewnych rzeczach z czasem po pobycie w
                    Turcji, a potem jest placz i detektyw Rutkowski w akcji (na cale szczescie nie
                    zawsze, bo zdarzaja sie tez szczesliwe malzenstwa polsko-tureckie czego zycze
                    Twojej przyjaciolce). Ja osobiscie nie mam nic przeciwko Turcji, jako jedyne
                    panstwo Turcja w stanie wojennym udzielilo naszemu krajowi bezzwrotnej pozyczki
                    i chocby za to nalezy ich szanowac, takze w bardzo starych czasach na dworze
                    tureckim zawsze bylo miejsce dla posla z Lechistanu.
                    • Gość: nosek Re: czy to prawda? IP: *.acn.waw.pl 02.08.04, 10:30
                      Aniu, jeśli ci Arab myli się z Turkiem, to znaczy ze jestes zwykłą ignorantką i
                      twoje rady sa g... warte.
                      • Gość: Ania Re: czy to prawda? IP: *.k.mcnet.pl 02.08.04, 11:14
                        A Ty nie rozumiesz slowa pisanego. Gdzie wyczytales/wyczytalas, ze ja komus cos
                        radze? Gdybym chciala komus cos poradzic rozpoczelabym zdanie
                        od: "radzilabym .... itd. Co do ingnorantki, co to za roznica czy Turek czy
                        Arab pod wzgledem kulturowym sa nam odlegli i o to mi chodzilo.
                        • Gość: nosek Re: czy to prawda? IP: *.acn.waw.pl 02.08.04, 11:51
                          Próbujesz odkręcać kota ogonem, to dobry znak, może choć trochę się
                          zawstydziłaś. Oczywiście nie użyłas słowa 'radzę' ale 'ważne jest żeby..' a z
                          punktu widzenia funkcji jezykowej jaką te wyrażenia pełnią to jest to samo. To
                          rozumie już nawet dziecko we wczesnej podstawówce.


                          • Gość: Ania Re: czy to prawda? IP: *.k.mcnet.pl 02.08.04, 14:21
                            Ja niczego nie odkrecam, a swoje mysli wyrazam w sposob zrozumialy
                            (przynajmniej tak mi sie wydawalo). Jezeli chce komus doradzic to przedstawiam
                            to w jasny sposob i nie zakladam, ze kto bedzie probowal zinterpretowac je na
                            swoj sposob.
    • kiranna Re: czy to prawda? 31.07.04, 21:57
      Mieszkam w Turcji od 10 lat i na palcach jednej reki moge policzyc facetow
      majacych kochanki z naszego srodowiska. Najczesciej sa to biznesmeni
      inwestujacy gdzies za granica, np. w Polsce, w Rosji, krajach bylego ZSRR i tam
      majacych te "drugie". W samej Turcji kochanka jest sprawa bardzo kosztowna,
      cudzoziemki sa mniej wymagajace i bardziej romantyczne. Turczynki potrafia
      zadbac o swoje interesy i jestem pelna podziwu za to dla nich, tu nie ma nic na
      piekne oczy! Dlatego nie kazdego faceta po prostu na kochanke stac, choc pewnie
      gdyby mial mozliwosc, to jak kazdy facet najpewniej by z niej skorzystal, nie
      oszukujmy sie ;) Dla rownowagi dodam, ze znam tez Turczynki majacych kochankow,
      najczesciej sa to zony tychze biznesmenow ;)

      pozdrawiam:)
      • Gość: Kasik Re: czy to prawda? IP: 212.106.164.* 02.08.04, 11:57
        Kiranno,ale nie jest to regułą,prawda....?
        • Gość: kiranna Re: czy to prawda? IP: *.adsl.ttnet.net.tr 02.08.04, 14:08
          Gość portalu: Kasik napisał(a):

          > Kiranno,ale nie jest to regułą,prawda....?

          Zartujesz sobie? Jasne ze nie, to sa tacy sami ludzie jak my, z takimi samymi
          problemami, tyle, ze osadzeni w innym klimacie, tradycji, srodowisku, itd. Wg
          nmie Turcy sa bardziej przywiazani do swojej rodziny, dzieci niz Polacy.
          Zdrady tez sie zdarzaja, jak wszedzie, ale nie wiem czy wiesz, ze jesli zona
          przylapie meza z inna kobieta, to ma prawo wezwac policje i wytoczyc proces o
          rozwod, ktory wygrywa bez dwoch zdan, powolujac policje na swiadka. W Polsce
          sprobuj wezwac policje w takim przypadku, wysmieja cie :)
          A ze sa stereoptypy? Coz, sama przez to przeszlam... Kiedy poznalam sie z moim
          mezem, wszyscy nas "przestrzegali". W Polsce, ze na pewno mnie po slubie
          zamknie, zniewoli, bedzie mial kochanki, itd. W Turcji, ze na pewno puszcze
          meza z torbami i w koncu sama zaczne sie puszczac, bo takie sa przeciez
          cudzoziemki ;)) Owszem byly takie przypadki wsrod znajomych, JEDNOSTKOWE,
          wiekszosc znanych mi malzenstw mieszanych, nie tylko z Polakami, jest udanych.
          Tak naprawde to w duzej mierze zalezy od samych ludzi, czy potrafia sie
          szanowac, przyjaznic, porozumiec, a dopiero na koncu kochac. Zachecalabym tez
          do poznania rodziny chlopaka przed slubem, poobserwowac jakie sa relacje miedzy
          kobietami i mezczyznami w tym domu, jak ze soba rozmawiaja, czy sie szanuja
          wzajemnie, itd. I nie zapominac, ze nie kazda turecka rodzina wita cudzoziemke
          z otwartymi ramionami. Znam takie przypadki, ze rodzina nie zgodzila sie na
          slub z Polka i zwiazek sila rzeczy rozpadal sie, nie natychmiast oczywiscie,
          ale obie strony nie wytrzymywaly presji otoczenia.
          I nie oszukujmy sie, malzenstwo z cudzoziemcem, jakiejkolwiek narodowosci, do
          latwych nie nalezy. Czasem dopasowanie sie sporo kosztuje i trzeba byc na to
          przygotowanym. Wiem z mojego doswiadczenia, ze gdybysmy mieszkali z mezem w
          Polsce, nasz zwiazek nie przetrwalby 10 lat. Teraz nawet sie juz nie upieram
          zeby ze mna jezdzil do Polski, za duzo u nas uprzedzen, nietolerancji, ciemnoty
          w stosunku do innosci, a mnie potem glupio sie przed nim tlumaczyc, dlaczego
          ktos cos tam bredzi. Bo jak udowodnic np. takiej Ani, ze Turek nie jest
          Arabem? Ona wie lepiej, byla w Turcji dwa razy, Rutkowskiego ogladala i pewnie
          jeszcze "W pustyni i w puszczy" czytala... rece opadaja :(
          Tak jak juz nie probuje udowadniac niektorym cudzoziemcom, z ktorymi przyszlo
          mi pracowac, ze Polak to nie Rosjanin, a sa tacy, ktorym tez to jest bez
          roznicy.

          pozdrawiam:)


          • Gość: maugo Re: czy to prawda? IP: *.radom.pl 05.08.04, 10:22
            hej! ja wlasnie prze te stereotypy ma teraz mnostwo obaw. W domu slysze:
            " gdzie ty sie wybierasz, mnie zlapia za wlosy i wciagna do bramy i zgwalca i
            porwa i ze jestem glupia i ze nie da mi pieniedzy na wyjad" w koncu wiem, ze to
            sa tylko opinie moich zatroskanych rodzicow, ale wlasnie... jak tak na prawde w
            Turcji wyglada zycie mlodej kobiety??? Dodam, ze wybieram sie do Bursy, na
            praktyke, jako grafik, ze planuje wyjazd na rok poprzez AISEC. boje sie ze bede
            tam troche samotna, ze w ogole nie bede mogla miec wlasnego zdania, boje sie o
            bezpieczenstwo. A poza tym czy to prawda, ze oni nie moga pic alkoholu?
            Zatanawiam sie nad podarunkami dla nich z Polski i nie wiem co wziac...Czy to
            prawda, ze tam kobiety nie moga chodzic same po ulicy? czytalam w internecie,
            ze tam mozna podrozowac z latwoscia stopem, ale czy dla dziewczyny to
            bezpieczne w Turcji???) np. jak wyglada zycie takiej kobiety w pracy, czy poza
            praca( mam na mysli ze u nas chodz sie np do kina, do pubu, mozna isc na
            dyskoteke...)Pozdrawiam cieplutko i wszystkich ktorzy pomoga rozwiac moje
            watpliwosci bardzo prosze o kontakt. mraumrau@op.pl lub na gadu gadu 5008995(
            podaje ten kontakt dlatego, ze sprawa jest dosc pilna dla mnie)
            Ps. Nie jestem uprzedzona, ani nietolerancyjna, po prostu nasluchalam sie
            mnostwa zlych opinii, i ogolnie ludzie blednajak slysza, gdzie ja sie wybieram,
            wiec zwyczajnie sie boje.
    • Gość: Megi Re: czy to prawda? IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 03.08.04, 10:21
      Agnieszka,piszesz,że mama chłopaka twojej koleżanki jest Włoszką-myślę,że to
      duża różnica,co nie oznacza,że mój stosunek do Turczynek jest jakiś
      negatywny.Ale mam na myśli to,że rodzina tego chłopaka musi być
      bardzo "modern"jeżeli już wcześniej przyjęli Europejkę-czyli przyszłą włoską
      teściową twojej koleżanki.Myślę,że twojej koleżance będzie łatwiej z tego
      względu,a na pewno łatwiej niż przed laty jej przyszłej teściowej.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka