Dodaj do ulubionych

Side Prenses (***) - Side

06.03.08, 10:57
Hotel spełnił moje oczekiwania. Możliwości spędzania wolnego czasu w
Side Prenses były powyżej średniej. Personel jest raczej
kompetentny, posiada również jakieś możliwości porozumiewania się w
językach obcych. Oferta napojów i potraw była dobra. Basen jest
wspaniały. Pokoje były ładnie posprzątane.
Obserwuj wątek
    • turhotel Re: Side Prenses (***) - Side 06.03.08, 11:00
      Hotel Side Prenses jest przystosowany dla osób niepełnosprawnych.
      Możliwość zrobienia zakupów w pobliżu hotelu jest dobra. Obsługa
      była przerażająca. Poziom czystości w restauracji w był
      wystarczający. Plaża naprawdę ładna. Wyposażenie i meble były dobre.
    • etrusek Re: Side Prenses (***) - Side 18.03.08, 11:12
      www.hotelsideprenses.com
    • turhotel Re: Side Prenses (***) - Side 02.06.09, 14:04
      Hotel jest niewielki, zwłaszcza w porównaniu z sąsiednim. Chyba
      wszystkie pokoje mają okna na basen i morze, dzięki czemu nie
      przeszkadza usytuowanie budynku przy ruchliwej ulicy. Hotel jest
      dosyć dobrze utrzymany. Wśród gości przeważali Niemcy, było sporo
      Polaków, poza tym trochę Holendrów i niewielu Turków.
      Hotel położony jest przy sporej ulicy, łatwy transport dolmuszem lub
      taksówką. Tuż pod hotelem znajduje się sklepik z napojami oraz
      knajpa (chyba z dyskoteką). W odległości 100-200 m. sporo sklepów
      spożywczych, z ciuchami i wszelkimi pamiątkami. Oczywiście nie
      brakuje knajp i dyskotek. Do plaży można dostać się w ciągu paru
      minut. Trzeba korzystać ze schodów, co dla niektórych było
      uciążliwe, zwłaszcza w drodze powrotnej. Moim zdaniem było to zwykłe
      polskie narzekanie i marudzenie - wejście na wysokość 2-3 piętra
      naprawdę nie powinno sprawiać kłopotów.
      Na obsługę naprawdę nie ma co narzekać. Kelnerzy i barmani są
      sympatyczni, grzeczni, czyści i dyskretni, można się z nimi
      porozumieć w języku niemieckim i angielskim a także polskim. Widać,
      że chcą się uczyć naszego języka, zaskakiwali nas, że każdego dnia
      potrafili powiedzieć po polsku coraz więcej (uważam, że Turcy to
      wyjątkowo zdolna nacja do języków). Wszyscy pracownicy hotelu byli
      grzeczni i mili, każdy starał się przywitać bądź przynajmniej do nas
      uśmiechnąć. Nie są, tak jak Grecy, pełnymi rutyny flejtuchami i
      leniami.
      Na brak jedzenia i napojów na pewno nikt nie będzie narzekał. Zawsze
      stoły były zastawione różnymi potrawami i każdy mógł sobie znaleźć
      coś dobrego. Niestety, zamiast szynki i baleronu podają jakąś
      mielonkę w dwóch smakach. Przez pierwsze dni brak wędlin w naszym
      rozumieniu może być dotkliwy, ale po paru dniach jakoś się
      przyzwyczaiłem. Polecam doskonałe pieczywo i arbuza na koniec
      każdego posiłku. Lunch i dinner są do siebie podobne, tj.
      przypominają nasz obiad. Nie oznacza to oczywiście, że na lunch i
      dinner podają te same potrawy! Mnóstwo dań do wyboru, każdy znajdzie
      coś dla siebie. Dinner jest nieco bardziej nastrojowy - serwety i
      przyćmione światło trochę wyciszają gości. W barze przy basenie
      serwują mnóstwo napojów - od soków, kawy i herbaty po wódkę.
      Osobiście preferowałem piwo.
      Pokój nie był jakiejś porażającej wielkości, ale dało się mieszkać:
      nie przewracaliśmy się o walizki. Piękny widok na basen i morze.
      Łóżka pojedyńcze, co przy tym upale może ma jakiś sens :-P
      Klimatyzacja sterowana ręcznie, wydajna, jednak w nocy wydawała się
      dosyć głośna. Oczywiście telewizor w pokoju jest obowiązkowy, były
      dwa kanały polskie, trzy tureckie i trzy niemieckie. Łazienka
      niezbyt duża, z prysznicem. Pokój i łazienka były sprzątane
      codziennie. Zdarzyło się jednak, że gdy skończył się papier
      toaletowy, to trzeba było upominać się o nową rolkę. Ręczniki chyba
      były często wymieniane. Piszę "chyba", bo używaliśmy swoich. Parę
      razy miały miejsce wyłączenia prądu, jednak po chwili włączał się
      hotelowy

      Artur, holidaycheck.pl
    • turhotel Byłam w Side Prenses w czerwcu 2009 17.06.09, 11:40
      Byłam w Side Prenses w pierwszej połowie czerwca 2009.
      Ogólna opinia: Hotel jest bardzo fajny biorąc pod uwagę cenę, ale
      osoby którym (tak jak mi) zależy na intensywnym korzystaniu z plaży
      powinny się zastanowić czy go wybrać.
      Plaża i położenie: Plaża jest ładna i piaszczysta, jak to w Side,
      łagodne zejście do wody ale:
      - za leżaki na plaży trzeba płacić - 1 euro za leżak (teoretycznie
      płatne są tylko materace ale w praktyce trudno to wyegzekwować)
      - przed plażą dla gości Side Prences jest wypożyczalnia sprzętu
      wodnego i parasailing (wole oglądać morze niż gości od parasailingu,
      poza tym często warczą motorówki i czasami są ślady benzyny w
      wodzie)
      - w ofercie pisze, że hotel jest o 300 m od plaży i o dziwo chyba
      naprawdę nie jest dalej, natomiast jest b. duża różnica poziomów.
      Trzeba się wspinać po 136 schodkach, więc wybranie się do hotelu z
      plaży jest powaznym przedsiewzięciem
      Hotel jest w odległości 20 minutowego spaceru od centrum Side i
      przepięknych ruin po których można swobodnie spacerować
      Pokoje i ogród: Mieszkałam w głównym budynku (poza tym są jeszcze
      domki w ogrodzie). Pokoje są małe i podniszczone. Balkon OK.
      Klimatyzacja OK.
      Sprzątanie i wymiana pościeli i ręczników codziennie. Ze wszystkich
      pokojów głównego budynku (chyba) jest przepiękny widok na morze. W
      łazience jest dobrze susząca suszarka do włosów.
      Ogród jest bardzo ładny. Edukacyjnie posadzono w nim głównie różne
      gatunki śródziemnomorskich drzew owocowych. Po ogrodzie łazi paw
      (który skrzeczy jak to pawie maja w zwyczaju), duży żółw i zając.
      Wyżywienie: Odpowiada standardowi i jest bardzo smaczne. Oczywiście
      potrawy są typowe dla Turcji. Wszystkie napoje, również w barze przy
      basenie serwowane są w szklanych naczyniach.
      Obsługa: Bardzo sympatyczna, z wszystkimi recepcjonistami można się
      dogadać po niemiecku, z niektórymi po angielsku. Bardzo mili
      kelnerzy i barmani, elegancko ubrani i odprasowani, zamówienia na
      napoje można składać po polsku.
      Podśpiewują sobie w czasie pracy "Jak się masz, kochanie, jak się
      masz" co jest najwyraźniej lokalnym przebojem
      Animacje: animatorzy twierdzą, że znają angielski ale animacje
      prowadzą po niemiecku. Polskiego nawet nie starają się uczyć ani nie
      puszczają żadnych polskich piosenek dla dzieci. Niektóre animacje są
      OK, ale jakby wieczorem puścili zwyczajnie muzykę i pozwolili
      tańczyć, to chyba by się towarzystwo lepiej bawiło
      Ponadto:
      Gośćmi hotelu są głównie Polacy i Niemcy (jak byłam tam to było nas
      mniej więcej po połowie)
      W hotelu jest bardzo dobra łaźnia turecka (hamam) którą szczerze
      polecam. Dwugodzinny program (kolejno sauna, piling, masaż
      całościowy pianą, wypoczynek z maseczką przy herbacie, masaż
      całościowy olejkiem) kosztuje 25 euro

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka