Dodaj do ulubionych

Turcja 2009 - moje wspomnienie

21.08.09, 23:39

Lato - 2009
Tak jak rok temu również teraz ciężko mi było wybrać kraj do którego
polecę na wakacje. Najpierw chciałam jeszcze raz polecieć do Egiptu.
Ale w końcu doszłam do wniosku, że troszkę od niego odpocznę. Tym
razem padło na Turcję. I nie żałuje . Było cudownie…
Oczywiście znów był to środek lata. Ale w końcu chodzi o to, żeby
wygrzać się na słonku i poopalać..
Ale do rzeczy…
Niedziela (2-08-2009)
Lot liniami Air Italy Polska przebiegał bardzo spokojnie.
Wylecieliśmy o czasie. Tym razem można było podziwiać widoki zza
okna bo lecieliśmy w dzień.
I tym razem zastanawiałam się jak to będzie. Czy będzie podobnie jak
w Egipcie? Czy podobnie gorąco?.. itd
Godziny popołudniowe. Lądujemy na lotnisku Bodrum-Milas w Turcji.
Zanim maszyna dotknęła płyty lotniska podziwiamy z okien wspaniałe
górskie krajobrazy…
Wreszcie jesteśmy. Jest gorąco. Ale nie aż tak bardzo jak w Egipcie.
Całkiem przyjemnie. Odprawa przebiegła szybciutko. Lotnisko nie jest
duże więc wszystko przebiega sprawnie i nie trwa długo. Kupujemy
wizę… przechodzimy kontrole paszportową… szukamy przedstawiciela
Itaki i za chwile siedzimy w autokarze, który zawiezie nas do
naszego hotelu Armonia Holiday Village(5*) na półwyspie Bodrum.
Krótkie powitanie przez przedstawiciela biura i ruszamy do celu
naszej podróży. Pojedziemy jakieś 3 godzinki. Po drodze podziwiamy
piękne krajobrazy. Z jednej i drugiej strony są same góry porośnięte
lasami (szczerze mówiąc do dziś zastanawia mnie fakt jak drzewa
iglaste wytrzymują upał?).. Palm też trochę widać ale przeważają
właśnie lasy iglaste i to rosnące na górach.
Przez jakiś czas krajobraz specjalnie się nie zmienia… góry, góry i
jeszcze raz góry… cały czas porośnięte zielonymi lasami… Drogi cały
czas kręte i pod górkę lub z górki..
I te całe wywijasy i zakrętasy… z górki i pod górkę.. będą
przewijały się już przez cały czas naszego pobytu w Turcji..
Po jakiejś ok. godzinie jazdy po naszej prawej stronie pojawia się
Morze Egejskie. Widoki przecudowne…
Zanim docieramy do miasta Bodrum znika morze po naszej prawej
stronie a pojawia się niedługo po stronie lewej.. Dojeżdżamy do
Bodrum (stolicy półwyspu)..
Jestem pod wielkim wrażeniem miasta.. Położone dosłownie na
wzgórzach upstrzonych białymi domkami. Widok nieziemski. Jak oni
wybudowali te domy na tych stromych wzgórzach? Do dziś nie znam
odpowiedzi na to pytanie…
Jeszcze chwile pojedziemy do naszego hotelu… który okazało się jest
ostatnim hotelem na trasie naszej podróży… Po drodze mamy kilka
innych hoteli do objechania.. Większość w Turgutreis.. Miasteczko to
położone jest nad samym brzegiem Morza Egejskiego, również na
wzgórzach jak Bodrum. Do naszego hotelu jest już niedaleko.
Pojedziemy cały czas dość niebezpieczna drogą nad brzegiem morza. Z
lewej strony mamy wzgórza usiane białymi domkami i hotelami… a po
prawej urwisko i Morze Egejskie..
Widoki przecudowne.. aczkolwiek sama droga nie wygląda na zbyt
bezpieczną. W ogóle nie ma zabezpieczeń od strony urwiska. A
kierowcy jeżdżą widać bez żadnego strachu..
Cały czas będę później podziwiać ich umiejętności prowadzenia
pojazdu w warunkach naprawdę ekstremalnych… szczególnie wielkich
autokarów..
Wreszcie dojeżdżamy. Jest nasz hotel: Armonia Holiday Vilage.
Od strony drogi wygląda dość niepozornie. Ale to tylko pierwsze
wrażenie..
Meldujemy się. Dajemy 20 euro (zgodnie z sugestią kogoś kto już tam
był).. opaski na rękę i nasze walizki są tachane przez obsługę do
naszego pokoju…
Nie powiem pokoje dostaliśmy w dość dogodnym miejscu… wszędzie było
blisko ale z daleka od wszelkich hałasów… na pierwszym piętrze.
Ok. .. odświeżamy się po podróży i wioo na kolację. Jeszcze
spokojnie zdążyliśmy :).
Po kolacji mały spacer i zwiedzanie hotelu… Na nic więcej nie mamy
sił… idziemy spać..
Obserwuj wątek
    • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 21.08.09, 23:41

      Poniedziałek
      Dzisiejszy dzień postanawiamy spędzić w hotelu aby zapoznać się z
      całą topografią terenu i zwyczajami tam panującymi.
      Hotel Armonia Holiday Village to hotel pięciogwiazdkowy. W zasadzie
      to taka wioska turystyczna złożona z kilkunastu dwupiętrowych
      budynków. Wszystko mieści się na stosunkowo niedużym terenie .
      Porównując z Egiptem to tam hotele mieszczą się na dość dużych
      obszarach i budynki hotelowe są bardziej oddalone od siebie..
      bardziej powiedziałabym porozrzucane po całym terenie hotelowym. W
      Armoni natomiast (jak i innych hotelach w Turcji) budynki hotelowe
      są bardziej ścieśnione. Miało to swoje zalety jak i wady.. Zaletą
      było na pewno to, że wszędzie było blisko. Wadą zaś to, że z okna
      czy balkonu mojego pokoju mogłam swobodnie widzieć okna i balkon
      sąsiada. W Egipcie będąc na balkonie nikt mnie nie widział… a tu
      każdy mógł praktycznie mnie widzieći zaglądać mi w okna.. No ale cóż
      nie pojechałam tam po to aby opalać się na balkonie tylko raczej na
      leżaku, na plaży ). Budynki w Armoni miały dość ciekawy układ.
      Tworzyły swoistego rodzaju labirynt. Budynki połączone były ze sobą
      korytarzami, schodami i tarasami nad ścieżkami. A pomiędzy nimi
      wciśnięte były bananowce, palmy i inne egzotyczne rośliny.. Wszystko
      to razem wzięte tworzyło niepowtarzalny obrazek. Miało to swój urok
      i w rezultacie tworzyło fajną atmosferę tego miejsca :)
      Jak już wspomniałam wszędzie było blisko. Do restauracji głównej
      raptem kilka metrów. Do recepcji kilka metrów dalej. Poza tym zaraz
      za restauracja był główny bar… dwa duże baseny.. za drugim basenem
      drugi bar.. A za basenami już plaża i morze. Stojąc na plaży przodem
      do morza widać było grecka wyspę Kos oddaloną w linii prostej jakieś
      4 km. W pobliżu recepcji był kolejny bar i był amfiteatr gdzie
      wieczorami odbywały się wspaniałe animacje dla gości hotelowych. A
      kawałek za amfiteatrem był tak klub dla dzieci gdzie mogły spędzać
      kreatywnie czas pod opieka polskiej animatorki Tamary.
      Zapomniałabym jeszcze o mniejszym basenie ze zjeżdżalniami..
      Tak więc pierwszy dzień naszego pobytu spędziliśmy w hotelu
      zapoznając się z tym wszystkim. Wieczorem mieliśmy spotkanie z
      rezydentem i zapisywaliśmy się na wycieczki fakultatywne na które
      chcieliśmy pojechać.
      Tak więc na środę zaplanowaliśmy Pamukkale (najcięższą wycieczkę),
      na piątek Dalyan (Turecka Amazonkę) na niedziele Efez. Nie byliśmy
      jeszcze zdecydowani na która grecka wyspę popłyniemy.. Kos czy
      Rodos.. A i na następny czwartek zapisaliśmy się na błękitny rejs,
      który dostaliśmy od Itaki w promocji za darmo…

      Wtorek
      Dziś również mamy dzień wolny. Po południu postanowiliśmy na własna
      rękę pojechać dolmuszem do niedaleko położonego miasteczka
      Turgutreis aby na poczcie wymienić dolary na turecką lirę.
      50 $ wymieniamy w recepcji aby mieć jakieś pieniądze na początek
      itd. chociaż i tak można tam płacić w dolarach i euro.
      Przed hotelem wystarczyło trochę poczekać na jakiegoś dolmusza,
      które jeździły co 15 minut i za niewielką opłata (bodaj 2,40 lira od
      osoby) jedziemy w wypchanym do granic możliwości dolmuszu do
      Turgutreis :).
      Jesteśmy w Turgutreis.. Końcówka języka za przewodnika i znajdujemy
      pocztę, w której spędzamy najbliższe 2 godziny.. Otóż okazało się,
      że tam trzeba wydrukować sobie numerek w kolejce z takiego
      automatu.. Później na okienkach wyświetlany był numerek który może
      już podejść i załatwić swoja sprawę. Owszem wydrukowaliśmy sobie ten
      numerek a ponieważ był on dość odległy więc usiedliśmy sobie na
      ławeczce na tej poczcie i obserwowaliśmy ludzi. Wcale nam się nie
      nudziło i czas dość szybko upływał na tych obserwacjach. Klientami
      poczty z reguły byli sami mężczyźni. Kobiet jak na lekarstwo… jeśli
      już się jakieś pokazały to były to raczej turystki. Turczynki można
      było policzyć na ręce jednej reki. Tak czy owak panował tam
      porządek, nikt się nie przepychał tylko cierpliwie czekał aż
      wyświetlony zostanie jego numer.
      W końcu doczekaliśmy momentu aż wyświetlił się nasz numer na
      okienku. Podchodzimy i wymieniamy walutę. Kurs wymiany był nieco
      korzystniejszy niż w hotelowej recepcji więc wymieniamy troszkę
      większą kwotę.
      Trochę czasu spędzamy spacerując po uliczkach Turgutreis i
      zaglądając do supermarketu MIGROS
      Odszukujemy przystanek dolmuszy i wracamy do hotelu. W drodze
      powrotnej mamy siedzące miejsca..
      • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 21.08.09, 23:42

        Środa
        Od 3 nad ranem już nie śpimy. 4:10 wyjazd do Pamukkale. O 4 z rana
        jesteśmy już na recepcji. W barze obok pijemy kawę i zaopatrujemy
        się w kanapki na drogę. Jest z nami kilku innych współtowarzyszy „
        niedoli” wczesnego wstawania . Jeszcze jest ciemno..
        Autokar firmy AKDEM przyjeżdża po nas punktualnie. Przewodniczka
        Małgosia zaprasza wszystkich uczestników wycieczki do zajęcia miejsc
        w autokarze. Ruszamy.. podróż do celu naszej wyprawy potrwa około 6
        godzin . Przez ok półtorej godziny zbieramy pasażerów z innych
        hoteli po drodze.
        Jest trochę czasu żeby się jeszcze zdrzemnąć .. W połowie drogi
        zatrzymujemy się w Mugli na śniadanie , toaletę i rozprostowanie
        kości. Droga jest dość długa i męcząca. Z okien autokaru widać
        piękne krajobrazy. Ale niewiele z nich pamiętam bo większość drogi
        przesypiam. W każdym bądź razie w przerwach między snem widziałam
        same góry i kręte drogi..
        Po godzinie 10-tej dojeżdżamy na miejsce.
        Zwiedzanie zaczynamy od Hierapolis..

        „Hierapolis, jak każde typowe miasto starożytne, mogło pochwalić się
        świątyniami, amfiteatrem, rynkiem - nazywanym wówczas agorą oraz
        łaźniami publicznymi. Pozostałości tych budowli możemy podziwiać
        przechadzając się pośród ruin, jednocześnie słuchając ogłuszającego
        wręcz „śpiewu” cykad..”
        - cyt: turcjawsandalach.pl/

        Dopiero później dochodzimy do wapiennych tarasów, które są
        zadziwiającym cudem natury. Mamy tu trochę wolnego czasu więc możemy
        spokojnie popodziwiać te cuda i możemy również przespacerować się
        tymi tarasami. Czynić to jednak należy na bosaka..
        W tym miejscu polecam zajrzeć na turcjawsandalach.pl gdzie
        bardzo ładnie opisują te cuda natury. I są tam również zdjęcia tych
        miejsc..
        My idziemy zażyć kąpieli w Basenie Kleopatry. Ale woda nie daje
        dostatecznego wytchnienia od upału… jest „gorąca jak zupa”. Ale
        podobno kąpiel w nim czyni cuda więc zanurzamy się w termalnej
        wodzie Basenu topiąc wszystkie troski dnia codziennego 
        W okolicy tej znajduje się jeszcze starożytny teatr ale podziwiamy
        go tylko z daleka gdyż nie ma już czasu ani siły aby iść go obejrzeć
        z bliska.
        Po miło spędzonych chwilach w tym historycznym i dość upalnym
        miejscu (jednak nie było tak bardzo gorąco jak w np. Dolinie Króli w
        Egipcie) zbieramy się aby pojechać na obiad, który zjemy w
        restauracji położonej u stóp wapiennych tarasów Pamukkale.
        Po obiedzie jeszcze sklep z tekstyliami i ruszamy w drogę powrotna.
        W tym samym miejscu co rano robimy krótka przerwę na toaletę i
        rozprostowanie kości. I ruszamy dalej. Jazda nas kołysze do snu.
        Odpływamy zmęczeni w krótkie drzemki. Gdy już wracamy do hotelu jest
        z lekka po 21-szej. Ledwo udaje zdążyć nam się na kolacje….

        Czwartek
        Dziś wypoczywamy. Lenimy się cały dzień. A to plażując, opalając się
        czy kąpiąc w morzu lub basenie. Na terenie hotelu jest cały szereg
        możliwości wypoczynku. Jest nawet Spa, którego nie miałam czasu
        odwiedzić :).. A może mi się już nie chciało?
        W każdym bądź razie zbieramy siły do kolejnej eskapady. Jutro
        Dalyan – Turecka Amazonka..
        • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 21.08.09, 23:44

          Piątek
          4:40 rano podjeżdża po nas autokar firmy AKDEM z przewodniczką
          Moniką środku..
          Wzorem poprzedniej wycieczki zbieramy najpierw kilka innych hoteli
          po drodze. Później zatrzymujemy się w Mugli na śniadaniu, toalecie i
          jedziemy do Dalyan w kierunku południowym tym razem. Do Pamukkale
          jechaliśmy na wschód..
          Podróż jest nieco krótsza niż ta pierwsza.. Sama jazda trwa już
          tylko 4 godziny a nie 6 jak poprzednio..
          Jedziemy przez jeszcze większe góry. W którymś momencie przejeżdżamy
          przez chmury.
          Jesteśmy na wysokości ponad 1 tysiąca metrów nad poziomem morza..
          Przepiękne widoki, cudna okolica. Sama jazda zapiera dech w
          piersiach i zatyka uszy (jak w samolocie) gdy zjeżdżamy w dół
          zmniejszając wysokość..
          Tym razem tyle nie śpimy co poprzednio.. Podziwiamy piękne górskie
          krajobrazy.
          Dojeżdżamy do Dalyan niegdyś spokojnego tureckiego miasteczka
          rolniczego obecnie coraz częściej odwiedzanego przez wycieczki.
          Dalyan słynie jako miejsce lęgowe ogromnych żółwi caretta caretta.
          Przepływa tam rzeka o tej samej nazwie co miasto Dalyan. W niej to
          żyją wspomniane żółwie.
          Celem naszej wycieczki do Dalyanu jest godzinny rejs stateczkiem po
          rzece Dalyan, spotkanie żółwi Caretta caretta i dotarcie do plaży
          Ituzu nad morzem Śródziemnym. Podobno rzeka ta ma 15 metrów
          głębokości.
          Tu również odwołuje się do stronki www.turcjawsandałach.pl gdzie
          jest dość dużo informacji na ten temat.
          Tak więc udajemy się w rejs stateczkiem rzeką Dalyan. Po drodze
          oglądamy wykute w skałach grobowce licyjskie. Podziwiamy
          niezapomniane krajobrazy. Wreszcie dopływamy do miejsca gdzie
          zobaczymy wspomniane żółwie. Tutejsi rybacy robią wszystko aby
          żółwie chciały wynurzyć się z wody i pokazać się nam w całej
          okazałości. Czekamy kilka, kilkanaście minut i… wreszcie wystawiły
          łepek z wody podpłynęły do rybaków którzy je tam dokarmiają.
          Wspaniały widok. Przepiękne są te żółwie. Nie zawsze udaje się je
          zobaczyć.. Na szczęście nam pokazały się w całej okazałości…
          Ale to nie koniec atrakcji. Mamy możliwość zrobienia sobie zdjęć z
          żywymi krabami. A później zjemy je grillowane. Składamy zamówienie
          na grillowane kraby a odbierzemy je jak będziemy wracać.
          Płyniemy dalej do plaży Morza Śródziemnego. Plaża ta wygląda
          zupełnie inaczej niż plaża w naszym hotelu. Tu jest piękna, bardzo
          szeroka. Piasek bielutki, drobniutki i aż parzy w stopy. Woda
          cieplejsza niż woda Morza Egejskiego w naszym hotelu. Spędzamy ten
          czas na plaży kąpiąc się w Morzu Śródziemnym i podziwiając piękne
          widoki tej okolicy. Aczkolwiek nie narzekam w tym miejscu na
          hotelowa plażę. Jest wprawdzie węższa i piasek ma żwirkowaty.. ale
          jest ok. Woda chłodniejsza co w upalne dni jest jak znalazł :)..
          Po wspaniałych chwilach relaksu na plaży Ituzu zbieramy się w drogę
          powrotną. Płyniemy w druga stronę rzeką Dalyan. Po drodze odbieramy
          grillowane kraby, które zjadamy z wielkim apetytem. Jednak porcja
          kraba nie była zbyt duża więc nie zaspokoiliśmy głodu, który już nas
          dopadał.
          W końcu była już pora obiadowa. W połowie naszego rejsu rzeką Dalyan
          zatrzymujemy się na pewnej przystani gdzie jest restauracja i
          zjadamy tam obiad..
          Później płyniemy jeszcze trochę w górę rzeki gdzie czekają nas
          kolejne atrakcje… kąpiele w błocie i wodzie siarkowej. Zostajemy w
          tym miejscu kolejne półtorej godziny. Kto ma ochotę tapla się w
          błocie i robi sobie później pamiątkowe zdjęcia. Nam się już nie
          chce.. mamy dosyć kąpieli w morzu. Jednak z wielką ochota
          obserwujemy jak robią to inni. Szkoda, że atrakcja ta nie była na
          początku a później kąpiel w morzu.. No ale cóż to nie my planujemy
          kolejność zwiedzania na wycieczkach.
          Tak czy owak dzień uważam za bardzo udany i pełen wrażeń. Do hotelu
          wracamy tą sama drogą..W Dalyan przesiadamy się do autokaru. Po
          drodze jeszcze zahaczymy o sklep ze złotem i już pędzimy przez góry
          najpierw do Mugli na krótki postój i później już do Bodrum i naszych
          hoteli..
          Jesteśmy godzinę szybciej niż z wycieczki do Pamukkale tak, że
          spokojnie łapiemy się jeszcze na kolacje :)
          • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 21.08.09, 23:46

            Sobota
            Kolejny leniwy dzień. Spędzony na plaży i hotelowym basenie..
            częściowo też w barze.. ( a jakże, w końcu są wakacje ). Zbieramy
            siły do kolejnej długiej wycieczki. Tym razem Efez…
            Niedziela (9-08-2009)
            4:40 i znów firma AKDEM z przewodniczką Moniką zajeżdża pod nasz
            hotel. Dziś Efez. Ostatnia z trudnych wycieczek. Tym razem nie
            pojedziemy przez Mugle. Pojedziemy na północ . Na śniadanie
            zatrzymamy się nad jakimś jeziorem, które kiedyś było zatoką Morza
            Egejskiego. Nie pamiętam nazwy tego miejsca. Ale nieważne. .
            Jeszcze przed planowana wycieczka odwiedzimy sklep ze skórami gdzie
            tym razem obejrzymy wspaniały pokaz mody. A później już sam sklep.
            Na każdej takiej wycieczce w Turcji trzeba zaliczyć jakiś sklep.. a
            to ze skórami, złotem, tekstyliami czy dywanami. Jest to podobno
            zarządzenie Ministerstwa Turystyki ..
            Uważam, że taka wizyta w sklepie nie jest wcale uciążliwa. Wcale nie
            trwa długo… bo raptem jakieś 40 minut. Daje chwile wytchnienia i
            orzeźwienia bo częstują tam turecką herbatką jabłkową. A kupować nic
            nie trzeba. Można za to pooglądać tureckie wyroby. Oczywiście zawsze
            znajdzie się jakiś kupujący. Po wizycie w sklepie ruszamy na podbój
            Efezu. Podobno Efez należy do jednych z najlepiej zachowanych miast
            starożytnych. I tu również polecam zajrzeć na
            www.turcjawsandalach.pl gdyż jest tam naprawdę dużo ciekawych
            informacji na ten temat.
            Droga starym zwyczajem prowadzi przez piękne górskie krajobrazy,
            które sprawiają na nas ogromne wrażenie.
            Nie wspomniałam jeszcze, że na tureckich wycieczkach obok polskiego
            przewodnika musi uczestniczyć przewodnik turecki (również jakieś
            zarządzenie).. Do Pamukkale i teraz do Efezu jechał z nami ten sam
            chłopak a w Dalyan była z nami turecka dziewczyna. Słabo pamiętam
            imiona więc nie będę ich tu wymieniać, żeby nie przekręcić. Tak, że
            opiekę mieliśmy bardzo dobrą i to polsko – turecką :)
            Wreszcie docieramy do celu naszej Podróży do Efezu. Nie będę
            opisywała kolejności zwiedzania ani tego co tam można zobaczyć.
            Świetnie opisuje to w/w strona internetowa.. i nie tylko ta strona.
            Wspomnę jedynie, że jest to wyjątkowe miejsce z tej racji, że kiedyś
            stąpał po tej ziemi Apostoł Paweł i tam nauczał. Pisał później Listy
            do Efezjan, które można przeczytać w Nowym Testamencie ..
            Było trochę ciężko z racji upału (ale nie aż takiego jak w Egipcie
            np. w Karnaku)..
            Po Efezie chodzimy ok. 2 godziny albo i dłużej.. Już nie pamiętam. W
            każdym bądź razie cofnęliśmy się w czasie aż do starożytności.
            Myślę, że warto naprawdę to miejsce odwiedzić będąc w Turcji..
            Po wizycie w Efezie odwiedzamy jeszcze Dom Marii Matki tzw.
            Meryemana podobno Maria Matka Jezusa spędziła tam ostatnie lata
            swojego życia.
            Miejsce to znajduje się wysoko w górach więc tu mój szczery podziw
            dla tureckich kierowców za pokonywanie tej szczególnie trudnej trasy.
            W którymś momencie również zatrzymujemy się na obiad.. ale już nie
            pamiętam w którym )
            W każdym bądź razie wycieczkę uważam za bardzo udana i wartą tego
            trudu jaki ponieśliśmy z racji upału. Ale wszystko jest do przeżycia
            a później zostają wspaniałe wspomnienia i zdjęcia z wyprawy :)
            Z tej wycieczki wracamy stosunkowo wcześnie bo jeszcze przed
            kolacją. Więc mamy cały wieczór na ośrodku do zagospodarowania :)
            • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 21.08.09, 23:47

              Poniedziałek
              Szybko minął pierwszy tydzień naszego pobytu w Turcji.. Aż za szybko!
              Nie wspomniałam jeszcze o restauracji hotelowej i jedzeniu jakim
              nas raczono. Może więc uczynię to w tym miejscu. W Armoni wszyscy
              mieli opcje All przez cała dobę.
              Wszystkie posiłki serwowano w głównej restauracji. Poza tym był
              jeszcze snac bar gdzie w międzyczasie można było cos zjeść.. Do tego
              3 bary z napojami i alkoholami i dwie restauracje tematyczne na
              pięterku głównej restauracji: rybna i włoska.
              Nie dam rady wymienić tu wszystkich potraw jakimi nas raczono ale
              było ich naprawdę dużo i były bardzo urozmaicone. W porównaniu z
              Egiptem gdzie tez mieliśmy jedzenia w bród tu było chyba bardziej
              zjadliwe dla europejczyka. Chociaż nie powiem bo mi osobiście
              żarełko w egiptowie też smakowało i nigdy nie chodziłam głodna.. a
              wręcz przeciwnie… z deka przejedzona 
              Tak więc tak w skrócie serwowano tu zimne i ciepłe potrawy. Było
              bardzo dużo warzyw i przeróżnych sałatek, zup, wypieków,
              świeżutkiego pieczywa, różnych napoi, piwa, wina i wyśmienitej kawy
              i herbaty.. w barach oczywiście również alkohole i tureckie raky. Z
              potraw na ciepło frytki, makarony, kasze, pieczone ziemniaki,
              przeróżne mięsa, jajka, ryby, gotowane warzywa… itd
              O północy w snac barze można było zjeść ciepłą zupę a nad ranem
              gdy ktoś jeszcze nie spał lub wybierał się na wycieczkę mógł dostać
              kanapki i wypić kawę ( i nie tylko kawę oczywiście )..
              Jednym słowem All Full wypas.. nie do przejedzenia i nie do
              przepicia.. :))
              Wolnych dniach raczyliśmy się tymi specjałami kuchni tureckiej.. I
              oczywiście różnymi napojami. Mnie w szczególności smakowała kawa z
              takiego wielkiego ekspresu do kawy..

              Wtorek
              Dziś jedziemy na grecka wyspę Kos. Na szczęście wycieczka ta zaczyna
              się o 9:00 więc po śniadaniu. Nie musimy wstawać w środku nocy :)
              Wyspani i najedzeni wsiadamy do autokaru, który zawiezie nas do
              portu morskiego w Turgutreis. Tam czeka na nas prom, którym
              popłyniemy na Kos. W tej wyprawie nie ma przewodnika.. jest tylko
              transport na prom i później z promu.
              Zresztą przewodnik tu nie jest potrzebny..
              Przechodzimy odprawę celną i paszportową i wsiadamy na prom.
              Rejs nie trwa długo. Raptem niecałą godzinkę. Przed południem
              lądujemy w Grecji. Do zagospodarowania we własnym zakresie mamy
              kilka godzin.
              Nie musimy zbytnio oddalać się od portu, żeby przyjemnie spędzić
              czas na greckiej ziemi. Spacerujemy po miasteczku o tej samej nazwie
              co wyspa. Pełno tu portowych knajpek, sklepików.. turystów itd.
              Po ok. dwóch godzinach zwiedzania miasta przysiadamy w jednej z
              przyportowych knajpek i zamawiamy przepyszny grecki obiad… z dużym
              kuflem piwa i na koniec ogromnym owocowym deserem z lodami. Na obiad
              jemy grecką sałatkę z warzyw i serem (cos na styl naszej fety) i
              pyszną rybę z frytkami. Spędzamy tak ponad godzinę jedząc obiad i
              obserwując najbliższą okolice , ludzi.. port itd.. Z naszego hotelu
              w Turcji do tego miejsca na wyspie Kos w linii prostej jest raptem 4
              km.
              A jakże to miejsce jest odmienne od kraju obok.. Da się zauważyć, że
              to już Europa a nie Azja, w której jesteśmy na wakacjach. Po
              obiedzie spacerujemy jeszcze trochę w pobliżu portu, oglądając
              przycumowane stateczki, jachty.. łódeczki itd..
              Czas wracać do Turcji. Po miło spędzonych chwilach na greckiej
              wyspie wracamy do Turgutreis. Rejs promem jest bardzo przyjemny.
              Siedzimy na górnym , otwartym pokładzie i podziwiamy widoki i to co
              dzieje się na morzu..
              Na kolację jesteśmy już w hotelu. Przedtem zdążymy jeszcze popływać
              w hotelowym basenie :)
              Wieczorne animacje tez należą do udanych w tym hotelu. Naprawdę nie
              można się tu nudzić. Każdy znajdzie cos ciekawego dla siebie..
              • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 21.08.09, 23:49

                Środa
                Dziś dzień wolny. Więc nic nie robimy tylko się lenimy, opalamy,
                kąpiemy.. itd.

                Czwartek
                Na dziś zapowiedziany Błękitny Rejs z Itaki. Z hotelu wyjeżdżamy
                8:10 a wiec już po wczesnym śniadaniu. Po godzinie instalujemy się
                na stateczku wycieczkowym w porcie w Bodrum i po chwili wypływamy w
                morze w kilku godzinny rejs. Zaplanowane są 4 postoje w zatokach i
                przy plaży wielbłądów. Kto chce może się plażować na górnym
                pokładzie.. a kto ma dosyć słońca może zejść piętro niżej gdzie jest
                bar i zadaszenie. Rejs jest bardzo przyjemny. Można się zrelaksować
                i popływać gdy statek cumuje w zatokach. Musze dodać, że pierwszy
                raz miałam okazje pływać na pełnym morzu gdzie głębokość sięgała
                powyżej 5 metrów. Całkiem przyjemne doznanie. A woda była tak słona,
                że spokojnie można było na niej dryfować prawie się nie ruszając ..
                Przy plaży wielbłądów mamy okazje wysiąść ze statku i jak ktoś chce
                może się przejechać na wielbłądzie lub wykąpać w morzu ale z plaży..
                Prawie cały dzień spędzamy na tym statku.. Obiad tez na nim
                jedliśmy. Z podpływających motorówek kupowaliśmy lody. Normalnie
                full wypas i komercja :)
                Wbrew pozorom bardzo męczący był ten dzień. Chyba wyczerpało mnie
                kilkurazowe pływanie w morzu. Tak, że wyjątkowo szybko dziś
                zasypiam..

                Piątek
                Od dziś koniec wojaży po Turcji.. po obiedzie wybieramy się jeszcze
                do pobliskiego Turgutreis zakupić drobne pamiątki. Udaje nam się
                również zwiedzić tamtejszy meczet.
                Resztę czasu spędzamy na plaży, przy basenie.. w barze czy wieczorem
                na animacjach.

                Sobota
                W zasadzie nie wychodzimy już z hotelu. Powoli żegnamy się z Turcja
                i Armnią. Pakujemy walizki. Jutro rano wracamy do kraju :).
                Wieczorna kolacje jemy na pięterku w rybnej restauracji. A wieczór
                spędzamy na ostatnich już animacjach..

                Niedziela (16-08-2009)
                7:10 wyjeżdżamy z hotelu. Po drodze zbieramy ludzi z innych hoteli.
                Wylot z lotniska Bodrum-Milas mamy o 10:40 czasu Tureckiego. Samolot
                linii Air Italy Polska ląduje w Poznaniu o czasie. Podróż minęła bez
                zakłóceń… Cofamy czas o godzinę..
                To na razie tyle na gorąco.. może później dopiszę jeszcze trochę
                szczegółów..
                • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 24.08.09, 15:15
                  Gość portalu: turysta napisał(a):

                  > Jedzeniu powinnaś poświęcić osobny wątek , widzę że dla ciebie był
                  to ważny
                  > element wycieczki.....

                  I tu sie mylisz. Dla mnie bylo wazne jedynie to, ze nie musze
                  niczego dokupywac. Jedzenie mam wtedy kiedy mam na nie ochote. A ze
                  przepadlo w momencie jak nas nie bylo bo bylismy na calodniowej
                  wycieczce to akurat najmniej mnie obchodzi. A ze opisalam co nie co
                  z tego co tam serwowali to akurat dla tych, którzy moze tam kiedys
                  pojada. Sa ludzie, ktorzy chca wiedziec czego się spodziewac po
                  kuchni danego hotelu..
        • janan2 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 29.08.09, 21:08
          kasia_p45 napisała:
          > Jest trochę czasu żeby się jeszcze zdrzemnąć
          To jechałaś po to żeby drzemać?

          Droga jest dość długa i męcząca. Z okien autokaru widać
          > piękne krajobrazy. Ale niewiele z nich pamiętam bo większość drogi
          > przesypiam. W każdym bądź razie w przerwach między snem widziałam
          > same góry i kręte drogi..

          I znowu zamiast podziwiać biblijne krajobrazy to spanko.

          >
          > „Hierapolis, jak każde typowe miasto starożytne, mogło pochwalić się
          > świątyniami, amfiteatrem, rynkiem - nazywanym wówczas agorą oraz
          > łaźniami publicznymi. Pozostałości tych budowli możemy podziwiać

          No i co tam Cię tak zachwyciło?Widziałaś bardziej "dostojne" ruiny w
          Egipcie.Grobowce też.Więc jakie porównanie miasta zmarłych starożytnych
          kuracjuszy ówczesnego sanatorium z tamtymi zabytkami.

          > Dopiero później dochodzimy do wapiennych tarasów, które są
          > zadziwiającym cudem natury. Mamy tu trochę wolnego czasu więc możemy
          > spokojnie popodziwiać te cuda i możemy również przespacerować się
          > tymi tarasami. Czynić to jednak należy na bosaka..

          Wcale nie takie zadziwiające.Po prostu osadzający się przez wieki osad CaCO2 i
          niewielkie ilości wody puszczane tymi "rowkami" naprzemiennie na poszczególne
          segmenty wapiennych narośli,aby całkiem nie sczerniały.Widać postępującą
          degradację.Poza tym identyczne jest bliżej,bo na Węgrzech.Ten sam skład wody,te
          same muldy tyle że mini.Woda tylko wrząca,jajko ugotuje.
          > My idziemy zażyć kąpieli w Basenie Kleopatry. Ale woda nie daje
          > dostatecznego wytchnienia od upału… jest „gorąca jak zupa”.

          Paznokcie i palce mam nadzieję pozostały nieuszkodzone.A woda faktycznie
          zupa.Niewiele jej wypływa więc i taka sama ilość idzie kanałem z basenu na
          wapienie i baseniki.Reszta uciekła przez odwierty poniżej.
          > W okolicy tej znajduje się jeszcze starożytny teatr ale podziwiamy
          > go tylko z daleka gdyż nie ma już czasu ani siły aby iść go obejrzeć
          > z bliska.

          I to błąd.To niedaleko tyle że pod górkę.Widocznie program nie przewidywał
          zejścia na dół amfiteatru.Wszystkich prowadzą na tę króciutką uliczkę z
          zabytkami i cmentarz.A warto zwiedzić.Ciekawostką jest jaskinia z oszałamiającym
          gazem,niestety zakratowana/niektórzy przedobrzyli z zażywaniem/.Tzw wyrocznia
          czy coś w rodzaju wróżb,pomieszczenia dla zwierząt i cele niewolników.
          > W tym samym miejscu co rano robimy krótka przerwę na toaletę i
          > rozprostowanie kości. I ruszamy dalej. Jazda nas kołysze do snu.
          > Odpływamy zmęczeni w krótkie drzemki.

          I znowu spanko zamiast fajnych ujęć krajobrazów
          No i pewno wiało,tam to tak zawsze,tumany pyłu.
          I ogólnie.Co Cię tam tak zachwyciło.Raz wypada być.Ale chyba
          przereklamowane.Przynajmniej na mnie zrobiło to takie wrażenie.No i tak po kolei
          będę studiował Twój opis a potem foto.Na jesień pewno starczy zajęcia.
          • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 29.08.09, 21:36
            No studiuj, studiuj tylko doktoratu nie pisz.. :))
            Troche męcząca była wycieczka do Pamukkale bo az 6 godzin w jedna
            strone to siłą rzeczy trzeba sie było kimnąć w drodze. Nie dało rady
            inaczej. Ale krajobrazów zobaczyłam sporo więc sie nie martw :))
            Wiadomo, że krajobrazy inne niż w Egipcie.. bardziej zróżnicowane.
            Co do zabytków i ruin to wiadomo, że w Egipcie starsze i może
            dostojniejsze (wiadomo: kolebka cywilizacji itd). Ale w Turcji też
            mają swoją symbolikę... i wcale nie sa gorsze od tych w Egipcie..
            Może dla ciebie nie są az tak zadziwijące wapienne tarasy z
            Pamukkale. Ale jak by to nie nazwać jest to jakis unikat w naturze..
            Paznokcie i palce jak najbardziej nieuszkodzone :).. A teatru
            rzeczywiście nie było już czasu zobaczyć bo woleliśmy potaplać sie w
            gorącej zupie basenu kleopatry :))
            • janan2 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 30.08.09, 10:21
              kasia_p45 napisała:

              > No studiuj, studiuj tylko doktoratu nie pisz.. :))

              Na doktorat to trochę za wysoko.Mam tam jakieś kiepskie wykształcenie,ale to z
              ledwością szkółka parafialna.Ciężko mi szło.W nowszych czasach jak sprzedawali
              hurtowo dyplomy kupiłem sobie tak dla lepszego samopoczucia.Czyli jakieś tam
              wykształcenie papierowe mam,ale po drodze zapomniało mi się że matury nie
              mam.Tak więc doktorat wysoko,ale studiował będę choćby po to aby nabyć trochę
              ogłady o maturze nie wspominając.

              A wracając do sedna tych studiów.To w trakcie kiedy czytałem i pisałem to
              puściłaś nowszą wersję.Pobieżnie przejrzałem.Nie powiem.Fachowo.Było tak od
              razu.Więc teraz tych studiów będzie nieco więcej.No i materiał porównawczy.

              Wolniutko mi to idzie bo jeszcze jestem na etapie składania sylab i liter.Czytam
              z trudnością,o pisaniu nie wspomnę.Ale dzięki za lekturę,zejdzie z pół roku.

              Napisz proszę szerzej jakie to moce piekielne odpędziły Cię od kąpieli
              błotnych.Inni przepłacają chodząc do łażni.Ty miałaś w ramach programu i nic.Coś
              mi się widzi że zbytnia dbałość o wygląd odpędziła od
              tych zdrowotnych mazideł.Molestował Cię ktoś czy podglądał że nie
              skorzystałaś?To lepsze niż Pammukale.Pewnie trzeba powtarzać lub lecieć do
              Islandii.Tam najbliższe tego typu.
        • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 24.08.09, 15:17
          Gość portalu: turysta napisał(a):

          > CYT." W końcu doczekaliśmy momentu aż wyświetlił się nasz numer na
          > okienku. Podchodzimy i wymieniamy walutę. Kurs wymiany był nieco
          > korzystniejszy niż w hotelowej recepcji więc wymieniamy troszkę
          > większą kwotę."
          >
          > Ty lubisz chyba wybierać chyba najmniej korzystną opcje .....nie
          > łatwiej/szybciej było wymienić kasę w kantorze ???/

          Dlaczego tak uwazasz? A moze ja mialam ochote tam posiedziec i
          pogapic sie na ludzi.. poobserwowac ich itd.. Gdyby mi sie nie
          chcialo to uwierz mi nie siedzialabym tam...
          • Gość: turysta Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie IP: *.ukhosting4u-dns.com 24.08.09, 17:34
            Ty lubisz chyba wybierać chyba najmniej korzystną opcje .....nie
            > > łatwiej/szybciej było wymienić kasę w kantorze ???/

            >kasia_p45 napisała:
            >
            Dlaczego tak uwazasz? A moze ja mialam ochote tam posiedziec i
            > pogapic sie na ludzi.. poobserwowac ich itd.. Gdyby mi sie nie
            > chcialo to uwierz mi nie siedzialabym tam...

            No dobra bywają różni ludzie jedni siedzą w restauracji ,na ławce w parku , na
            promenadzie ,i "obserwują , gapią się "
            Różne są zboczenia ty lubisz siedzieć na poczcie ......
    • jusytka Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 22.08.09, 09:54
      Jeśli jeszcze kiedyś polecę do Turcji - będzie to Turcja Egejska, bo na Riwierze
      widziałam już wszystko, co chciałam zobaczyć, zostało mi tylko Pamukkale. Sądząc
      z twojego opisu, Turcja Egejska jest nieco inna niż Riwiera. Fajnie że wróciłaś
      zadowolona, a może jakieś fotki byś wrzuciła?
    • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - Armonia Holiday Village (5*) 22.08.09, 16:46
      Armonia Holiday Village (5*) – Bodrum / Turcja

      To sympatyczny hotel z kameralną atmosfera. Znajduje się nad
      brzegiem Morza Egejskiego na Półwyspie Bodrum w Turcji. Do
      najbliższego miasteczka Turgutreis jest jakieś 6 km. Do stolicy
      półwyspu Bodrum ok. 22 km . Do lotniska Bodrum-Milas ok. 55 km.
      Hotel jest tak położony, że z jego plaży widać grecką Wyspę Kos. W
      linii prostej z Armoni do Kos jest jakieś 4 km. Hotel kompleksowo
      odnowiony, składa się z dwupiętrowych budynków ściśle do siebie
      przylegających. Budynki połączone są z sobą tarasami, korytarzami,
      różnymi przejściami i ścieżkami co tworzy swoistego rodzaju
      labirynt. W wolnych miejscach jest mnóstwo zieleni. Przeważają
      bananowce na których widać dojrzewające kiście bananów. Są też palmy
      i inna egzotyczna roślinność. Hotel nie jest duży więc nie można się
      w nim zgubić:)
      Pomimo, że cały hotel jest jakby wciśnięty w bardzo mały teren w
      niczym to nie przeszkadza a tworzy fajną ,domową i przyjazną
      atmosferę. Wszędzie jest blisko, wszystko jest pod ręka :)
      Każde wolne miejsce zostało w jakiś sposób wykorzystane. Idąc z
      hotelowej recepcji ścieżką w lewo jest amfiteatr gdzie odbywają się
      wieczorne animacje a później pod schodami amfiteatru dyskoteki
      (jest tam taka ukryta sala).. Za amfiteatrem jest klub dla dzieci. A
      idąc dalej dojdziemy do basenów i morza. Idąc z recepcji prosto po
      prawej stronie napotkamy mały basen ze zjeżdżalniami a po lewo klub
      Spa & Vellness. Idąc dalej prosto dojdziemy do restauracji głównej.
      Przed nią jest kilka sklepików i punkt medyczny oraz kafejka
      internetowa. Zaraz za restauracją jest basen główny, na który można
      wyjść z restauracji naprzeciwległym wyjściem. Są tam też
      porozstawiane stoliki gdyby ktoś chciał zjeść posiłek na świeżym
      powietrzu przy basenie. Pod basenem są dwa bary. Jeden z napojami i
      alkoholami drugi obok z przekąskami i nocnymi zupami :). Nad
      restauracja główną na piętrze znajdują się dwie restauracje
      tematyczne: włoska i rybna.. A przy recepcji jest jeszcze jeden
      lobby bar czynny całą dobę..
      Od dużego basenu w lewo jest nieco mniejszy basen (taki jajowaty) a
      za nim kolejny bar z napojami i alkoholami. Równolegle do
      restauracji i basenów jest plaża, która jest dosłownie o kilka
      kroków dalej. Z pomostem po prawej stronie jakby przy granicy
      hotelu .. Na plaży jest mnóstwo leżaków, jak i przy basenach. Zawsze
      można jakiś pusty leżak znaleźć dla siebie. Przynajmniej ja nie
      miałam z tym nigdy problemów. A kąpałam się w każdym basenie i w
      morzu.. Plaża nie jest zbyt szeroka ale to w niczym nie
      przeszkadzało. Myślę, że jest w sam raz. Piasek żwirkowaty ale nie
      gorący więc można chodzić po nim na bosaka. Woda w morzy przyjemnie
      chłodna. Jak ktoś nie umie pływać lepiej niech tam nie wchodzi bo z
      brzegu jest dość stromy spad i od razu robi się głęboko.. Ale woda
      jest za to czysta i na tyle słona, że można spokojnie dryfować wiele
      się nie ruszając :)
      Obsługa hotelu była bardzo sympatyczna i kontaktowa. Uwijała się jak
      mogła aby wszystkim dogodzić. Pokoje sprzątały kobiety a w
      restauracji i barach przeważali mężczyźni. Pokoje może nie były zbyt
      duże ale tak dla dwóch osób w sam raz. Sprzątane były codziennie
      więc było zawsze czysto :)
      Zresztą cały ośrodek był bardzo czysty i zadbany. Zieleń była
      codziennie zraszana wodą. Nigdzie nie walały się śmieci. Wszystko
      było codziennie sumiennie wysprzątane. Leżaki na plaży poustawiane w
      szeregu.. itd.
      Wszystkie posiłki serwowano w restauracji głównej.. a kolacje na
      zapisy w tematycznej.
      W międzyczasie można było cos przekąsić w snak barze przy plaży. A
      nad ranem dostać kanapki w lobby barze przy recepcji. Jedzenia było
      tyle, że nie dało rady spróbować wszystkiego.
      Na każde posiłki były dania na zimno i na ciepło. Do tego
      świeżutkie, przepyszne pieczywo i mnóstwo tureckich wypieków.
      Napojów i wody mineralnej było zawsze pod dostatkiem. Zarówno piwo
      jak i różne lokalne wina jak i alkohole pod postacią różnych
      drinków..
      Dania na ciepło to różnego rodzaju mięsa, warzywa, ryby, kasze,
      ryże, makarony, frytki i pieczone ziemniaki a poza tym różne
      tureckie dania, których nazwy nie pamiętam. Na zimno królowały
      tureckie sałatki.. było ich wiele tak, że też wszystkiego nie
      zapamiętałam..I zawsze były jakieś dwa rodzaje zupy.
      Muszę tu dodać, że szczególnie smakowała mi kawa z mlekiem z
      hotelowego ekspresu. Niebo w gębie .
      W hotelu nie można było się nudzić. Zawsze się coś działo. Grupka
      animatorów sprawiła się na medal. Animacje na wysokim poziomie.
      Szczególne ukłony w stronę szefa animatorów, ksywka: „katastrof” i
      od naszego pobytu druga „masakra”. Przyznam nieskromnie, że ta druga
      ksywka to zasługa mojego syna :). W każdym bądź razie organizacyjnie
      było wszystko na dość wysokim poziomie…
    • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 22.08.09, 18:06

      The end

      Szkoda mi było, że tym razem nie jadę znów do Egiptu. I jadąc do
      Turcji wiedziałam, że będę wszystko porównywać. Jednak teraz widzę,
      że nie da się tego zrobić. Nie da się porównać tych obu krajów.
      Każdy jest inny i każdy ma wiele do zaoferowania. W Egipcie wiele
      jest wspaniałych zabytków. Przepiękne „rozłożyste” hotele jak z
      bajki. Wiele wspaniałych zabytków z czasów faraonów. Bezkresna
      pustynia i cudowne Morze Czerwone z przepiękną rafa koralową.
      Tętniący życiem Kair. I cudowne słońce, które nastrajało mnie tak
      optymistycznie.. pomimo o wiele większego gorąca niż w Turcji..
      Turcja jednak mnie nie zawiodła. Choć hotele budowane są inaczej niż
      w Egipcie… na dużo mniejszych obszarach i ściśnięte jak „sardynki w
      puszce” to jednak maja swój niepowtarzalny urok. A i zabytków nie
      mają wcale gorszych niż w Egipcie..
      Przepiękne górzyste krajobrazy Turcji na długo zostaną w mej
      pamięci. Małe białe domki pobudowane kaskadowo na skałach będą teraz
      zawsze przypominały mi cudowne krajobrazy Bodrum i wyjątkowy
      charakter tego miejsca. Morze Egejskie choć nie posiada tak
      wspaniałej rafy koralowej jak Morze Czerwone ma wiele innych walorów
      i na pewno daje ochłodę w upalne dni :)
      Woda jest tu czyściutka i przyjemnie chłodna..
      Ludzie zarówno w Egipcie jak i w Turcji są podobnie optymistycznie
      nastawieni do świata i bardzo życzliwi. Tu i tu czułam się
      bezpiecznie. Aczkolwiek po Egipcie nie odważyłabym się podróżować
      na własną rękę a po Turcji tak..
      Co do Kuchni w Egipcie jak i w Turcji mogę powiedzieć tylko tyle, że
      tu i tu była ona wyśmienita. I jedzenia było zawsze bardzo dużo. W
      Egipcie wypieki były chyba smaczniejsze i bardziej urozmaicone ale
      za to w Turcji było więcej owoców i warzyw i była chyba
      bardziej „zjadliwsza” dla nas europejczyków..
      Gdzie bym chciała wrócić na przyszłe wakacje?.. Na pewno i do
      Egiptu ,i do Turcji . Jednak w inne rejony , żeby zobaczyć co
      jeszcze do zaoferowania maja te dwa kraje..
      • Gość: aga Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.08.09, 18:20
        Rewelacyjny opis i zdjęcia też.Oby każdy chciał podejść do tematu w ten sposób napewno wszyscy by na tym skorzystali.I myślę że w przyszłym roku może Armonia a na pewno wybrzeże Egejskie z Twojego opisu widać jkże inne od Riwiery Tureckiej na której miałam przyjemnośc przebywać.Każde miejsce ma swój urok i smak.Z wielką przyjemnością czytałam i oglącałam zdjęcia.
          • a-d-m Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 22.08.09, 23:06
            Dzień czwarty - otworzyłem oczy, widze sufit.
            Dzien piąty - kanapki na wycieczę do Kappadocji były w białej torbie
            foliowej.
            Dzień szósty - opony autokaru po powrocie były zakurzone,
            Turcja jest wspaniała!
              • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 23.08.09, 11:54
                grazynanowa napisała:

                > Przykro mi Kasiu ,ale nie kazdy ma dar opowiadania,mnie jakos nie
                > ujelo ...ale to moje osobiste zdanie.

                No cóż? Nie każdemu musi sie podobać. Jesteś przynajmniej szczera:)
                A ja nie pisałam tego do gazety tylko ot tak sobie aby powspominac:))
                  • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 23.08.09, 13:27
                    Gość portalu: Szurumburum napisał(a):

                    > Kasiu, po pierwszej kolonii tez wypisywalas takie elaboraty?

                    Bez przesady. Dopiero drugi raz mi sie to na forum zdarzyło. Jak sie
                    nie podoba to po co czytacie? Ja osobiscie lubie takie relacje.
                    Zawsze mozna dowiedziec sie czegos o pobycie itd A nie wyszukane i
                    sztuczne opowiadania, które niewiele maja wspólnego z rzeczywisto
                    scia...
                • olala_o Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 23.08.09, 13:28
                  Czesć
                  Dzięki za wspomnienia..Tylko teraz mam problema;) miałam jechac na
                  riwierę/alanya...i co>? i nie wiem.Teraz to może i Bodrum wybiorę ;)
                  Podobnie jak z bp.Myslalam o scan club,Z tego co piszesz z Itaką też
                  moze byc OK
                  Dzięki raz jeszcze i nie zrażaj się malkontentami!..Ja tez jak wrocilam
                  z egiptu,chiałam podzielić się z innymi nie tylko suchymi faktamia ale i
                  wlasnymi odczuciami.A jesli komus sie nie podoba niech nie czyta i już.
                  Pozdrawiam.
                  • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 23.08.09, 13:33
                    Co do Itaki to ci powiem, że dość dobrze się na Turcji sprawdzają.
                    Wiem to nie tylko z własnego doświadczenia ale od znajomych, którzy
                    z Itaki korzystali i sa bardzo zadowoleni..
                    Ale każdy oczywiście musi sam zdecydować:))
                    A malkontentami sie oczywiście nie przejmuje:) Pozdr:))
                    • Gość: Mało obyty Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 23.08.09, 14:56
                      Nie kwestionuję ani nie krytykuję opisu.Kogo interesuje przeczyta no i
                      mniej lub bardziej złośliwie skomentuje.Ale kilka uwag:

                      1.Co do fotek,to przydał by się opis.Ale może nie było czasu.Nie każdy
                      wie co akurat przedstawiają.
                      2.Kilka uwag do opisu.
                      a/Tam nie ma lasów sosnowych.To pinia odmiana sosny/Różni się tym że ma 5 igieł
                      i jast mięciutka bardziej pachnąca/nasza 3 i twarde.
                      b/Zółwie nie żyją w rzece.Zyją w morzu i do rzek przypływają na krótko i gościnnie.
                      c/sądząc po foto z Egiptu to zdecyduj się czy byłaś na morzu czy nie.Twoje te
                      zdjęcia czy cudze.Ktoś tam nurkuje a to robi się zazwyczaj głębiej niż 5 m.
                      d/W całym M.Sródziemnym nie ma raf.Więc gdzie je spotkałaś?Poleciał bym bo
                      bliżej niż nad M.Czerwone.
                      To tak po przeczytaniu i oglądnięciu.Poza tym nie umniejszając niczego opisom
                      "Turcji w sandałach" do których się odwołujesz zapomniałaś o
                      najważniejszym.Skarpetki gdzie?A jeśli już to nie było tak szeroko
                      pisać.Wystarczyło się odwołać do isabeau,a resztę by ewentualnie pytali.To tak
                      wyprzedzająco,zanim inni podchwycą błędy.
                      • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 23.08.09, 15:15
                        Dzięki za uwagi. Nie jestem jakiś super uczonym człowiekiem, zebym
                        miała wszystko wiedzieć. Za błędy czy moją niewiedze bardzo
                        przepraszam jesli kogos uraziłam :)
                        Opisuje to co widziałam i swoje odczucia..
                        Ktos inny pewnie zrobił by to lepiej lub gorzej. Każdy ma swoje
                        widzenie swiata :))
                        Co do fotek zaręczam, że sa wszystkie moje ( zrobione całkiem
                        zwyczajnym Canonem - DIGITAL IXUS cos tam). Pewnie by sie przydały
                        opisy ale popierwsze za duzo tego a po drugie nie mam na to czasu..
                        a z perspektywy czasu moge juz nie pamietac gdzie co zrobilam i
                        pokrecic nieco... a po co?..
                        Może i te żólwie nie zyją w rzece.. ale my je w rzece oglądalismy.
                        W Egipcie pływałam statkiem po morzu i ogladalismy rafe z
                        przeszklonej burty statku.. A ten nurek to robił dla nas pokaz :))
                        A ze rafy nie ma w morzu Śródziemnym akurat to wiem..
                        A skarpetek nie bylo.. tylko same sandaly i poparzone stopy :P
                        • szpiro Kasiu ciekawy opis. 24.08.09, 05:32
                          Malkontentami sie nie przejmuj.Widocznie nie stac ich na oplacenie
                          wycieczki i wszystkiego sie czepiaja.
                          Ja po przeczytanie Twojej relacji pragne jechac nad Morze Egejskie.
                          • olala_o Re: Kasiu ciekawy opis. 24.08.09, 07:43
                            Kasiu
                            Mam pytanko dotyczące Twoich spostrzeżeń dot BP Itaka. Niedawno
                            wróciłaś..Masz jakieś uwagi, Czytałam watek poniżej o Itace i
                            generalnie opinie są pozytywne
                            Czy dzieci mają zniżki? albo jakieś inne fajne zniżki?
                            Pozdrawiam
                            • kasia_p45 Re: Kasiu ciekawy opis. 24.08.09, 15:22
                              olala_o napisała:

                              > Kasiu
                              > Mam pytanko dotyczące Twoich spostrzeżeń dot BP Itaka. Niedawno
                              > wróciłaś..Masz jakieś uwagi, Czytałam watek poniżej o Itace i
                              > generalnie opinie są pozytywne
                              > Czy dzieci mają zniżki? albo jakieś inne fajne zniżki?
                              > Pozdrawiam

                              Generalnie nie mam zadnych zastrzezen do Itaki. Przywiezli i
                              zawiezli do hotelu, na lotnisko. Na wycieczki tak samo.. Wszystko
                              bylo zorganizowane jak nalezy i o czasie. Hotel taki jak
                              zamowilam..Nie ma do czego sie przyczepic.. Z tego co wiem dzieci
                              placily chyba polowe za wycieczki..
                          • kasia_p45 Re: Kasiu ciekawy opis. 24.08.09, 15:18
                            szpiro napisał:

                            > Malkontentami sie nie przejmuj.Widocznie nie stac ich na oplacenie
                            > wycieczki i wszystkiego sie czepiaja.
                            > Ja po przeczytanie Twojej relacji pragne jechac nad Morze Egejskie.

                            Cieszy mnie to :)
                        • Gość: Nieobyty Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.08.09, 14:07
                          A w którym momencie się czepiam?Poza wychwyconymi błędami w opisie jakoś nie
                          widzę.Poza tym przeczytane i oglądnięte z uwagą niczego nie negują co do
                          zasady.Poza tym bez złośliwości,wyprzedzająco,tak profilaktycznie przed innymi
                          co mogą faktycznie się "czepić" tych błędów.Dla mnie akurat wybaczalne,w
                          pośpiechu widocznie.A sam opis,pobyt i foto oceniam akurat pozytywnie.
                          • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 24.08.09, 15:27
                            Gość portalu: Nieobyty napisał(a):

                            > A w którym momencie się czepiam?Poza wychwyconymi błędami w opisie
                            jakoś nie
                            > widzę.Poza tym przeczytane i oglądnięte z uwagą niczego nie negują
                            co do
                            > zasady.Poza tym bez złośliwości,wyprzedzająco,tak profilaktycznie
                            przed innymi
                            > co mogą faktycznie się "czepić" tych błędów.Dla mnie akurat
                            wybaczalne,w
                            > pośpiechu widocznie.A sam opis,pobyt i foto oceniam akurat
                            pozytywnie.

                            Oj teraz ty sie nie obrazaj :))
                            Ja akurat szanuje wszystkie za cenne uwagi. A co do lasów piniowych
                            to cos kołatalo mi sie po glowie, ze to moga byc lasy piniowe..
                            (nawet kiedys czytalam jakis opis dot. Turcji) .. ale poniewaz nie
                            mialam mozliwosci tego dotknac i zobaczyc z bliska to napisalam co
                            napisalam bo z daleka wygladalo jak nasze lasy iglaste :))
                            • Gość: Nieobyty Re: Do Kasi IP: *.rzeszow.vectranet.pl 24.08.09, 17:48
                              To nie było do Ciebie.To było obok Ciebie.Dla gościa który się najeżył,nie wiem
                              o co.No chyba że to Ty nim jesteś.Co do lasów,są różne jak i strefy klimatyczne
                              Turcji.Było się przekonać,nic trudnego.Zamiast siedzieć na poczcie było sandały
                              w dłoń/lub na nogi/koniecznie wraz ze skarpetkami i do lasu.Nie ma jak to
                              dotknąć i sprawdzić.
                              • kasia_p45 Re: Do Kasi 24.08.09, 18:25
                                Gość portalu: Nieobyty napisał(a):

                                > To nie było do Ciebie.To było obok Ciebie.Dla gościa który się
                                najeżył,nie wiem
                                > o co.No chyba że to Ty nim jesteś.Co do lasów,są różne jak i
                                strefy klimatyczne
                                > Turcji.Było się przekonać,nic trudnego.Zamiast siedzieć na poczcie
                                było sandały
                                > w dłoń/lub na nogi/koniecznie wraz ze skarpetkami i do lasu.Nie ma
                                jak to
                                > dotknąć i sprawdzić.

                                Wiem, ze nie do mnie :)) Chetnie bym dotknela tych drzew piniowych
                                ale po lasach tych nie chodzilam. Ale moze w przyszlosci? kto wie :))
                                I moze w tych skarpetach da rade ?:))
                                A w temacie dotykania to udalo mi sie kilka razy dotkąc lisci
                                bananowca... i nigdy bym nie pomyslala, ze sa takie delikatne i
                                mile w dotyku... prawie jak jedwab :))
    • Gość: turysta Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie IP: *.ukhosting4u-dns.com 24.08.09, 09:23
      cyt. " Meldujemy się. Dajemy 20 euro (zgodnie z sugestią kogoś kto już tam
      był).. opaski na rękę i nasze walizki są tachane przez obsługę do
      naszego pokoju…
      Nie powiem pokoje dostaliśmy w dość dogodnym miejscu… "

      A jak by ktoś zasugerował dać 100 euro też byś dała..... najpierw trza było
      sprawdzić jaki dostaliście pokój !!! a z tego co widzę te 20euro nic nie dało !
      znajomi dostali taki sam /podobny bez żadnej kasy
      • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 24.08.09, 15:24
        Gość portalu: turysta napisał(a):

        > cyt. " Meldujemy się. Dajemy 20 euro (zgodnie z sugestią kogoś
        kto już tam
        > był).. opaski na rękę i nasze walizki są tachane przez obsługę do
        > naszego pokoju…
        > Nie powiem pokoje dostaliśmy w dość dogodnym miejscu… "
        >
        > A jak by ktoś zasugerował dać 100 euro też byś dała..... najpierw
        trza było
        > sprawdzić jaki dostaliście pokój !!! a z tego co widzę te 20euro
        nic nie dało !
        > znajomi dostali taki sam /podobny bez żadnej kasy

        Oj bez przesady.. jasne, ze nie dalabym 100 euro. A to, ze dalam 20
        to juz moja sprawa i nie musze sie z tego nikomu tlumaczyc.
        Potraktowalam to jako napiwek i juz.. Przy wymeldowaniu juz nic nie
        dostalo :))
        • a-d-m Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 24.08.09, 16:21
          Droga Kasiu,
          Widzę, że sprawia Tobie wielką przyjemność sytuacja kiedy, nieznani
          Tobie w większości ludzie "obcują" z Twoim wakacyjnymi
          wrażeniami/wspomnieniami - jeżeli można tak to nazwać?
          Zastanawiające???
          Oczywiście niektóre osoby łatwo sie złapały .......
              • deoand Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 24.08.09, 21:47
                Pewno i tak - w Bodrum nie byłem ale akurat twój opis jest przykładem
                szerszego dylematu tzn czy korzystac z programu 7 + 7 oczywiscie bardziej
                meczącego ale z Kapadocją i Stambułem a sa to standarty Turcji czy z
                pobytówki wraz z wycieczkami fakultatywnymi , które z kolei pozwalają zwiedzić
                dokładnie jakis region - chocby ten Dalyan i nawet wyspe grecką ???

                ale tak czy siak Turcja do poprawki Stambuł i Kapadocja pozostały na
                kolejny raz i znowu problem bo za jednym pobytem trudno będzie raczej zaliczyc
                te dwie atrakcje ...

                pzdr deoand
                • isabeau Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 24.08.09, 22:08
                  > ale tak czy siak Turcja do poprawki Stambuł i Kapadocja pozostały na
                  > kolejny raz i znowu problem bo za jednym pobytem trudno będzie
                  > raczej zaliczyc te dwie atrakcje ...

                  O Troi i słynnym koniu zapomniałeś ;)
                        • Gość: Piotrek Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie IP: 91.212.223.* 25.08.09, 09:39
                          Ale o co kaman? Forum wg. słownika języka polskiego:
                          1.«miejsce publicznych wystąpień»
                          2. «spotkanie poświęcone omawianiu spraw z określonej dziedziny;
                          też: grupa ludzi biorących udział w takim spotkaniu».
                          Masz coś do dodania do tego wątku, byłeś w tym hotelu, a może byłeś
                          w Turcji? Pisz, śmiało, od tego jest forum.
                          Koleżanka chciała się podzielić swoimi wspomnieniami, może ktoś
                          dzięki Niej będzie miał mniej rozterek przy wyborze hotelu. Może
                          także i wycieczek o biurze podróży nie wspominając.
                          Chyba, że kolega a-d-m wloi czytać posty: Wróciłem/am z Pierdziszewa
                          górnego, pytajcie, odpowiem na wszystkie pytania.
                            • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 25.08.09, 11:14
                              a-d-m napisał:

                              > Idąc Twoim tropem.
                              > Muzyka to jazz, chilli out, rock ale również disco polo i w tym
                              > problem - forma przekazu. Szkoda, że tego nie odróżniasz.
                              > Pozdrawiam

                              A ty co rasista jakiś? Forma przekazu ci nie odpowiada? To po co w
                              ogóle to czytasz? Prosił cie ktos?. Czyzby tam na wysokościach brak
                              było posłuchu i poklasku dla jasnie wielmoznego i oświeconego?? Są
                              jeszcze inne fora bardziej naukowe. Tam trzeba sie wyzyc i pokazać
                              swoja forme przekazu..
                              Jakas terapia na wyzycie by sie przydała. Polecam disco relaks w
                              dzwięk muzyki disco polo..
                              Bez odbioru
                            • Gość: Piotrek Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie IP: 91.212.223.* 25.08.09, 12:02
                              Idąc Twoim tropem: jeśli przekaz muzyczny mi nie odpowiada,
                              przełączam stację radiową, ewentualnie włączam własną (czyt.
                              ulubioną) muzykę, czyli wyłączam się z przekazu publicznego (czyt.
                              radio/forum). Jak napisałem, SUBIEKTYWNY przekaz, jakim jest opis
                              wspomnień koleżanki nie do każdego musi trafiać, ale każdy ma prawo
                              zmienić stację ;-)
                              • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 25.08.09, 12:30
                                Dokładnie Piotrze :))
                                A ja bede pisała co bede chciala i nikt mi nie zabroni. Póki co
                                forum jest publiczne i kazdy ma prawo tu pisac.
                                A z formy przekazu tlumaczyc sie przed nikim nie bede. Bo to nie
                                szkola i nikt tego nie ocenia :))
                                A netykiete zachowuje.
                                  • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 25.08.09, 13:07
                                    a-d-m napisał:

                                    > Tak czy owak poziom jest poziomem i na to nie ma rady, a napewno
                                    nie
                                    > pomogą tu emocje ....

                                    No dokładnie. Więc opanuj te emocje i daj sobie na luz. Co do mnie
                                    jestem spokojna i to bardzo a twoje rozważania na temat poziomu
                                    mojego pisania mnie śmieszą. Więc nie osmieszaj się człowieku tylko
                                    wez sie za cos bardziej konstruktywnego i pozytecznego dla
                                    spoleczenstwa. A male sprawy zostaw maluczkim.. adios amigos :))
                    • pavvka Re: Turcja 2009 - moje wspomnienie 25.08.09, 10:17
                      Eee, akurat Troja to podobno niewielka atrakcja. Kilka kamieni na
                      kupie, plus ten drewniany koń postawiony niedawno ku uciesze
                      turystów. Po przeczytaniu iluś opisów tego miejsca świadomie
                      postanowiłem podczas moich wyjazdów do Turcji odwiedzać inne
                      miejsca. Może kiedy już zobaczę wszystko co naprawdę warte
                      zobaczenia, to pojadę i tam, ale to raczej nieprędko.
      • kasia_p45 Re: Kasia od wspomnień 28.08.09, 19:06
        a-d-m napisał:

        > "Podbiłem" Twój wątek ponieważ zrobiło mi się przykro, że już nikt
        > nie czyta Twoich wspomnień .....

        Mój ty Boże... Ty naprawde nie masz innych zmartwień???
      • janan2 Re: Kasia od wspomnień 28.08.09, 21:17
        a-d-m napisał:

        > "Podbiłem" Twój wątek ponieważ zrobiło mi się przykro, że już nikt
        > nie czyta Twoich wspomnień .....

        Dobrze zrobiłeś.Przynajmniej przegryzę na spokojnie,gdzieś mi
        umkło.Ale sądząc po przeczytanych wpisach nie o to chyba ci biegało.
      • a-d-m Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 30.08.09, 10:17
        Na przełomie czerwca i lipca byliśmy przez dwa tygodnie na wakacjach
        w Turcji. Wyboru miejsca dokonała moja żona. Zarówno przed jak i po
        wyjeżdzie nie miałem i nie mam najlepszego zdania o Turcji jako
        miejscu na wakacje.
        Tak czy owak TURCJA NIE ZASŁUGUJE aby pisać o niej takim bełkotliwym
        językiem. Droga Kasiu może wydaasz jeszcze swoje wspomnienia.
        Żenujaca żarliwość. Może zamiast powielać ten bełkot na nowe fora i
        blogi lepij zabrać się za tresc, składnię i gramatykę i wtedy do
        dzieła. Żeby nie być gołosłownym jeden z przykładów wybrany z tego
        bełkotu: " Zaletą było na pewno to, że wszędzie było blisko. Wadą
        natomiast to, że z okna czy balkonu mojego pokoju mogłam swobodnie
        widzieć okna i balkon sąsiada. W Egipcie będąc na balkonie nikt mnie
        nie widział, a tu praktycznie każdy mógł mnie widzieć i zaglądać mi
        w okna. No cóż, nie pojechałam tam po to, aby opalać się na
        balkonie, tylko na leżaku na plaży."
        Nie znam Kasi, mam do niej z góry należny szacunek ale nie zgadzam
        się z wykorzystywaniem dzisiejszych mozliwości "technicznych" do
        obarczania innych tandetą.
        Pozdrawiam.
        • Gość: Arwruk Anabej Mys się z tą całą kasią użeramy od dawna IP: 76.73.1.* 30.08.09, 11:43
          Najpierw spamowała forum Egipt durnymi pytaniami, nie zważając że 243 wątków w
          tym temacie już było(paniczny strach przed wyszukiwarką czy totalna głupota?)
          Potem Turcja padła jej ofiarą. Kiedyś jak ktoś jej dosadnie wytłumaczył że jest
          kretynką, tłumaczyła że pyta bo terz leci do Turcji ale może za rok dwa poleci
          tam i tam.
          Ze szczerą trwogą przygladamy się(piszę to nie tylko we własnym imieniu) co
          teraz wymyśli, groźby w stylu "Turcja czy Egipt ale w innym miejscu" będzie
          pewnie wypełniać jak zwykle.
          Poziom umysłowy jak i intelektualny tej osoby pozostawiam bez komentarza, jej
          słowotok mówi sam za siebie.
          Czy osoba o zrównoważonej osobowości wstawia smajleje w każdej wypowiedzi?
          Brak słów.
          • kasia_p45 Re: Mys się z tą całą kasią użeramy od dawna 30.08.09, 11:51
            Gość portalu: Arwruk Anabej napisał(a):

            > Najpierw spamowała forum Egipt durnymi pytaniami, nie zważając że
            243 wątków w
            > tym temacie już było(paniczny strach przed wyszukiwarką czy
            totalna głupota?)
            > Potem Turcja padła jej ofiarą. Kiedyś jak ktoś jej dosadnie
            wytłumaczył że jest
            > kretynką, tłumaczyła że pyta bo terz leci do Turcji ale może za
            rok dwa poleci
            > tam i tam.
            > Ze szczerą trwogą przygladamy się(piszę to nie tylko we własnym
            imieniu) co
            > teraz wymyśli, groźby w stylu "Turcja czy Egipt ale w innym
            miejscu" będzie
            > pewnie wypełniać jak zwykle.
            > Poziom umysłowy jak i intelektualny tej osoby pozostawiam bez
            komentarza, jej
            > słowotok mówi sam za siebie.
            > Czy osoba o zrównoważonej osobowości wstawia smajleje w każdej
            wypowiedzi?
            > Brak słów.

            Kolego najpierw naucz się ortografii a potem dowalaj innym.
              • kasia_p45 Re: Mys się z tą całą kasią użeramy od dawna 30.08.09, 14:49
                Gość portalu: Arwruk Anabej napisał(a):

                > Pokaż mi błąd ortograficzny, nie literówkę bo chyba okulary mam
                słabe.
                > A jak już chcesz pouczać to "Odpowiadając na post, cytuj tylko
                potrzebne
                > fragmenty, a resztę wycinaj."
                > forum.gazeta.pl/forum/0,62605,1617503.html
                > Jak widać nie tylko z głową ale i z kulturą na bakier jesteś.


                prosze bardzo
                cyt z twojej wyp:

                "tłumaczyła że pyta bo terz leci do Turcji ale może za rok dwa
                poleci
                tam i tam."
        • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 30.08.09, 11:49
          a-d-m napisał:

          > Na przełomie czerwca i lipca byliśmy przez dwa tygodnie na
          wakacjach
          > w Turcji. Wyboru miejsca dokonała moja żona. Zarówno przed jak i
          po
          > wyjeżdzie nie miałem i nie mam najlepszego zdania o Turcji jako
          > miejscu na wakacje.
          > Tak czy owak TURCJA NIE ZASŁUGUJE aby pisać o niej takim
          bełkotliwym
          > językiem. Droga Kasiu może wydaasz jeszcze swoje wspomnienia.
          > Żenujaca żarliwość. Może zamiast powielać ten bełkot na nowe fora
          i
          > blogi lepij zabrać się za tresc, składnię i gramatykę i wtedy do
          > dzieła. Żeby nie być gołosłownym jeden z przykładów wybrany z tego
          > bełkotu: " Zaletą było na pewno to, że wszędzie było blisko. Wadą
          > natomiast to, że z okna czy balkonu mojego pokoju mogłam swobodnie
          > widzieć okna i balkon sąsiada. W Egipcie będąc na balkonie nikt
          mnie
          > nie widział, a tu praktycznie każdy mógł mnie widzieć i zaglądać
          mi
          > w okna. No cóż, nie pojechałam tam po to, aby opalać się na
          > balkonie, tylko na leżaku na plaży."
          > Nie znam Kasi, mam do niej z góry należny szacunek ale nie zgadzam
          > się z wykorzystywaniem dzisiejszych mozliwości "technicznych" do
          > obarczania innych tandetą.
          > Pozdrawiam.

          No i co z tego?????
          • a-d-m Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 30.08.09, 12:19
            Po pierwsze.
            Jeżeli to pytanie: No i co z tego??? kierujesz do samej siebie to
            mogę stwierdzić że zaczynam zauważać wyrażny postęp intelektualny.
            Zaraz po zakończeniu swoich wspomnień powinnaś sobie zadać takie
            pytanie.
            Po drugie:
            Zdecydowany koniec dyskusji. Nie ten ...... itd.
            • black_pukas Jak to dobrze, że jesteś, a-d-m! 30.08.09, 12:35
              Marysiu, masz świętą rację, nie każdy ma talent literacki. Proponuję Ci na
              początek zgłębienie się w radosną tfurczość niejakiego a-dm (wszystkie cytaty
              pochodzą z tego forum):

              1. Socjologia wg a-d-m:

              "Jego magiczność polega między innymi na zaskakującej formie prezentacji
              uwikłania ludzkich losów - tak jednostkowo - z uwikłaniami całej grupy
              społecznej. Z jednej strony jesteś członkiem społecznośći to strasznie trudno
              aby "społeczność" nie oddziaływała na twoje losy, z drugiej strony sami
              oddziaływujemy swoimi poczynaniami na losy społeczności."


              2. Obserwacje rodaków wg a-d-m:

              "Zdecydowanie myślę, że Turcja to taki kraj gdzie trudno zrobić
              obciach nawet moło kulturalnym Polakom. Widzieliśmy wiele, zachowanie rodaków
              bardzo różne, ale do tego kraju przybywa właśnie taki turysta. Chociaż wcale
              tego nie pochwalam."


              3. Rzeczywistość wg a-d-m:

              "W koło brak profesjonalizmu, niekompetencji, cwaniactwa, itp. Jest
              tak ponieważ tworzą je tacy jak Ty. Właśnie takimi wypowiedziami. A
              myślę również, że sama uczestniczysz w tworzeniu bagna również
              zawodowo i społecznie."


              4. Relacje małżeńskie wg a-d-m:

              "Lecimy do Alanyi oczywiście na wakacje, ale moja żona myśli o ewentualnym
              zakupie skórzanej kurtki lub futra. Czy ktoś orientuje się jak wygląda to
              cenowo? Oczywiście myślę o przygotowaniu się finansowym. Oczywiście głupio o to
              pytać ale czego nie robi się dla kochanej żony!"
            • janan2 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 30.08.09, 12:42
              Gość portalu: Marysia Wa. napisał(a):

              > a-d-m ,człowieku jak dobrze,że jesteś... :P Zgadzam się,że nie każdy talent lit
              > eracki ma:)

              Ale coś zawsze ma.W szambie też bywają klejnoty.Czasami.Zastanawiające jest
              jedno.Przedziwny upór w dołowaniu założycielki.To tak jak sobie poczytałem.Każdy
              pisze jak umie.Raz lepiej,raz gorzej.Nie każdemu musi się podobać.Dla mnie
              istotą jest to że ktoś podzieli się wrażeniami,może komuś się przyda.Po to jest
              forum.Przymusu czytania nie ma.Tym bardziej polemiki i odpowiedzi.Coś mi się
              wydaje,że to przeleciało z Egiptu.Ciekaw jestem jaki był stary nick.Kilka
              przypadków słownictwa i zachowania znamionuje TWA.Są to:

              Wyłączność na pisanie wspomnień w określonym kręgu.
              Przypinanie się do każdego błędu ortograficznego czy tam stylistyki.
              Znane słownictwo,powtarzalne,typu"bełkot".

              To tylko niektóre ale z lata ubiegłego z forum Egipt.Wypisz wymaluj to samo i
              tak samo.Dziwne.Ale tak na chłodno,to chyba nie.Czymś autorka dopiekła swoim
              adwersarzom że akurat tacy "uprzejmi" zajmować się jej osobą.Nie dotyczy to jak
              widać tylko a.d.m.
              • deoand Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 30.08.09, 12:59
                Hrabia wrócił z dalekich wojaży czy jego przyboczna dama rodem z Madrytu ???

                a może razem ???

                nic nie rozumiem ?? !!!

                trzeba tajnych służb

                pzdr deo

                PS. Relację przeczytałem i do pewnych fragmentów ustosunkowałem się wg mojej
                wiedzy i zapatrywań ... i nie widze niczego złego w tym , ze ktoś napisze o
                swoich wrażeniach z miejsca wakacji a nie tylko - kto leci 29 lutego gdzieś tam !
                • janan2 Re:Do Deoand 30.08.09, 16:18
                  deoand napisał:

                  > Hrabia wrócił z dalekich wojaży czy jego przyboczna dama rodem z Madrytu ???
                  >
                  > a może razem ???
                  >
                  > nic nie rozumiem ?? !!!
                  >
                  > trzeba tajnych służb
                  >
                  > pzdr deo
                  >
                  Deo!Nie wywołuj bo strach kran odkręcić.Nie wiadomo co poleci.A swoją drogą coś
                  ta Kasia roztrzęsiona!że ho ho.Nadpobudliwa jakaś.Wątek leci do góry.Znaczy ma
                  zainteresowanie i wzięcie.Tylko się cieszyć.Ona zamiast grzecznie odpisać na
                  pytanie /pytałem o błotne kąpiele/to wdała się w słowne przepychanki.Nie
                  powiem,raczej kulturalnie i z klasą.Ponad rok temu na podobnym w Egipcie była
                  bardziej zasadnicza,trzeba było uważać aby nie dostać w zęby przez monitor.Ale
                  tam nie przebierali w słownictwie/aż poleciało w całości/.Tak czy tak trzeba by
                  wrócić do tematu lub jego oceny.Precz z malkontenctwem i krytykanctwem
                  wszystkich i wszystkiego.
                  • kasia_p45 Re:Do Deoand 30.08.09, 16:35
                    janan2 napisał:

                    > deoand napisał:
                    >
                    > > Hrabia wrócił z dalekich wojaży czy jego przyboczna dama rodem z
                    Madrytu
                    > ???
                    > >
                    > > a może razem ???
                    > >
                    > > nic nie rozumiem ?? !!!
                    > >
                    > > trzeba tajnych służb
                    > >
                    > > pzdr deo
                    > >
                    > Deo!Nie wywołuj bo strach kran odkręcić.Nie wiadomo co poleci.A
                    swoją drogą coś
                    > ta Kasia roztrzęsiona!że ho ho.Nadpobudliwa jakaś.Wątek leci do
                    góry.Znaczy ma
                    > zainteresowanie i wzięcie.Tylko się cieszyć.Ona zamiast grzecznie
                    odpisać na
                    > pytanie /pytałem o błotne kąpiele/to wdała się w słowne
                    przepychanki.Nie
                    > powiem,raczej kulturalnie i z klasą.Ponad rok temu na podobnym w
                    Egipcie była
                    > bardziej zasadnicza,trzeba było uważać aby nie dostać w zęby przez
                    monitor.Ale
                    > tam nie przebierali w słownictwie/aż poleciało w całości/.Tak czy
                    tak trzeba by
                    > wrócić do tematu lub jego oceny.Precz z malkontenctwem i
                    krytykanctwem
                    > wszystkich i wszystkiego.
                    >
                    >
                    Masz racje janan.. Ale zabierz juz lepiej tych wszystkich adwersarzy
                    i malkontentów bo mi sie na ich widok niedobrze robi..
                    A wracając do błotek w Dalyan to widze, że nie doczytałes dobrze.
                    Nam sie juz poprostu nie chcialo w nich taplac. Wczesniej byly
                    kąpiele w Morzu Śródziemnym więc później w błocie się juz nie
                    chciało. Gdyby kolejność była odwrotna to pewnie i wytaplalibysmy
                    sie w tym błotku... A tak tylko popatrzelismy sobie jak robia to
                    inni. :))
                    • janan2 Re:Do Deoand 30.08.09, 16:54
                      kasia_p45 napisała
                      > >
                      > >
                      > Masz racje janan.. Ale zabierz juz lepiej tych wszystkich adwersarzy
                      > i malkontentów bo mi sie na ich widok niedobrze robi..

                      Takich mocy sprawczych to ja nie posiadam.Zresztą oni i tak nie pójdą ze
                      mną.Akurat wybieram się na nieszpory.Wzniosę modły do umiłowanego proroka z
                      Torunia i konieczny odpowiedni datek.Może pomoże.Ale chyba o to nie
                      biega.Trzeba dopuścić folklor forumowy.Będzie weselej.Tak że może jednak
                      powstrzymam się z tymi nieszporami a datek wystarczy przelewem.Tylko gdzieś mi
                      wcięło numer konta.Poczekam jednak.

                      > A wracając do błotek w Dalyan to widze, że nie doczytałes dobrze.
                      > Nam sie juz poprostu nie chcialo w nich taplac. Wczesniej byly
                      > kąpiele w Morzu Śródziemnym więc później w błocie się juz nie
                      > chciało. Gdyby kolejność była odwrotna to pewnie i wytaplalibysmy
                      > sie w tym błotku... A tak tylko popatrzelismy sobie jak robia to
                      > inni. :))

                      Doczytałem,doczytałem.Dziwne że wam zmienili kolejność kąpieli.Pewno przed
                      sianiem zgorszenia być może.Chciałem to z Ciebie wydusić,a w szczególności
                      powody tej zmiany.Sadzę że nie weszłaś w obawie przed możliwym
                      molestowaniem.Wszyscy wytaplani jak nieboskie stworzenia więc nie wiadomo kto
                      jest kto.No i niespodzianka gotowa.
              • a-d-m Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 30.08.09, 13:04
                Same pudła janan2
                Moje wpisy z 2008 i poprzednich znajdziesz na forach dotyczących
                Włoch, Wielkiej Brytanii, Szwajcarii, Francji pod tym samym a-d-m.
                A zawziętość, przyznaję że ma miejsce, wynika z wyrobionego
                zawodowym przekonaniem doświadczenia o wszcheobecnym udziale
                prostactwa z tworzeniu naszej rzeczywistości.
                Pozdrawiam.
                • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 30.08.09, 14:30
                  Rzeczywistość nie składa sie tylko z wielkich i doniosłych rzeczy
                  ale także z tych małych i prostych, które sa niejednokrotnie lepsze
                  i ważniejsze od tych doniosłych..
                  A prostakiem jesteś ty i tobie podobni. Ludzie mądrzy sie tak nie
                  zachowują jak ty. Ciekawe co osiągnąłeś takim krytykanckim pisaniem?
                  Myśle, że nic dobrego i nic pouczającego. Sam sobie świadectwo
                  wystawiłeś..
                  Pozdrawiam
                  .
                      • isabeau Rzucam wyzwanie! 30.08.09, 15:04
                        Przeglądam sobie właśnie ten wątek, który urósł do niesamowitych rozmiarów
                        dzięki kompletnie niemerytorycznej dyskusji i krytykanctwie niektórych uczestników.

                        Pytać się na forum potrafi każdy, krytykować relacje z wakacji - również,
                        natomiast stworzyć takową - to już niekoniecznie.

                        Jeżeli potraficie skrytykować relację Kasi, to zróbcie to w sposób
                        konstruktywny, a najlepiej - dajcie sami dobry przykład, jak to powinno być
                        zrobione: czytelnie, merytorycznie, ciekawie, ze swadą.
                        Ja z przyjemnością przeczytam Wasze wspomnienia z wakacji w Turcji, a co więcej,
                        opublikuję je na swoim portalu! Trzeba tylko chcieć stworzyć coś wartościowego...
                        • jusytka Re: Rzucam wyzwanie! 30.08.09, 16:11
                          Podpisuję się pod tym, co napisała isabeau.
                          Żenująca jest ta krytyka relacji Kasi, ja ja podziwiam za to że zechciała
                          podzielić się swoimi wrażeniami, a kosztowało ją to przecież sporo pracy!
                          • janan2 Re: Rzucam wyzwanie! 30.08.09, 16:24
                            jusytka napisała:

                            > Podpisuję się pod tym, co napisała isabeau.
                            > Żenująca jest ta krytyka relacji Kasi, ja ja podziwiam za to że zechciała
                            > podzielić się swoimi wrażeniami, a kosztowało ją to przecież sporo pracy!

                            A ja pod tym co Ty.Teraz rozumiem czemu taka ostrożna we własnej relacji byłaś
                            mimo usilnych moich starań aby odgrzewać.Przewidziałaś atak.Niektórzy jednak tak
                            mają,zamiast docenić pracę czy chęć.Przykre.Na zasadzie co by tu jeszcze
                            spieprzyć panowie,co by tu jeszcze...To nawet smieszne jak by nie było straszne.
                  • usia-44 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 13.10.09, 19:01
                    Byłam w sierpniu w Turcji co prawda tylko 8 dni i wróciłam zakochana
                    w Turcji . Nasi Panowie winni nauczyć się od Turków kultury i
                    szacunku dla kobiet . Pragnieniem Mojem jest rano wstać i zobaczyć
                    tak czyste ulice i te serdeczne uśmiechy . Byłam już w kilku
                    Państwach ale ten urlop był wspaniały . Szkoda ,że jest tyle miejsc
                    które chcę zobaczyć ale jeszcze tam wrócę i nie na 8
                    dni .Pozdrawiam wszystkich co kochają Turcję tak jak ja szkoda że
                    jestem nogą do języków i nie nauczę się już Tureckiego ale wszystkim
                    młodym polecam Turcję i naukę Tureckiego
                      • janan2 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 14.10.09, 18:56
                        kasia_p45 napisała:

                        > Ja tez tam jeszcze wróce :))

                        Yhhyyy.Kiedy?Chwali jedno a zerka dalej.Pewno przesiadka
                        bezpośrednio z samolotu na bociana.No i dalej do...Wyciągnąłem wątek
                        z topieli zapomnienia to mi się oberwało od malkontentów.A fe.
                        • kasia_p45 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 14.10.09, 19:46
                          Nie bój żaby jananku... wróce do Turcji
                          Tak jak mówiłam kiedyś, że wroce do Egiptu i w przyszłym roku
                          zamierzam sie tam wybrac... tak i z Turcją będzie.. za 2-3 lata...
                          wróce tam.. zobaczysz :)
                          A od kiedy ty sie malkontentami przejmujesz?????\
                          • janan2 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 14.10.09, 19:59
                            kasia_p45 napisała:

                            > Nie bój żaby jananku... wróce do Turcji
                            > Mam nadzieję.Widzę masz dalekosiężne plany.Koniecznie Kapadocja
                            gdzieś z anatolijskiej riwiery.No i nie zapomnij stroju,już
                            podpowiadałem gdzieś,jaki.
                            > A od kiedy ty sie malkontentami przejmujesz?????\
                            Ja marginesowo się czymkolwiek przejmuję jesli wszystko działa jak
                            należy.Tym bardziej tym kto jak mnie nazwie.Karawana jedzie
                            dalej.Ale szczypać akurat Ty nie musisz,tym bardziej,że do
                            malkontenctwa mnie akurat bardzo daleko.
                              • janan2 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 20.10.09, 17:52
                                kasia_p45 napisała:


                                > Co do stroju pamietam... skarpetki do sandałów ma sie rozumiec :))
                                Nie tylko,nie tylko.Jeszcze przykrótka i stringi.Tam tyle
                                podejść,drabinek i schodków,ogólnie ciasno.
                                > Co do szczypania... to wiesz ja tam lubie czasem tak troszke
                                > podszczypnąć :)) Ale przeciez nie boli?
                                No bo ja wiem.Dołożyć do tego w zęby,to nie dość że ugryżć nie ma
                                czym to jeszcze posiniaczony.Nieco jednak zakręcona.A na błotka to
                                lepiej już tam gdzie się wybierasz.Bliżej jak z riwiery
                                anatolijskiej na tureckie.
                  • a-d-m Re: Pozdrowienia dla wszystkich 30.08.09, 18:31
                    black-pukus - tradycyjnie zła interpretacja moich słów. Naprawdę
                    prościej już nie potrafię.
                    Problem Kasi polega na gradacji tego co dla niej jest ważne. Jest to
                    nie do przyjęcia.
                    Isabeau - już pisze relację z moich wakacji. Mają być wszystkie
                    szczegóły? Co Ciebie najbardziej interesuje, mogą być szczeguły z
                    mojego .... Będziesz mogła sobie oceniać moje wpisy koprzystając z
                    swego tureckiego doświadczenia - śmiech na sali.
                    Leczcie sobie swoje kompleksy, problemy i małości - pozdrawiam.
                    Zdecydowanie bez odbioru.
                    • Gość: ines Re: Pozdrowienia dla wszystkich IP: *.rzeszow.mm.pl 30.08.09, 18:46
                      Masz problem z przerostem wyobrażenia o sobie jako kogoś lepszego. Sam ani nie
                      piszesz lepiej ani ciekawiej. "Zepsuty" jest też Twój język frazeologizmami z
                      masowej kultury (sztampowe "śmiech na sali"), robisz ortografy. A już Twoje
                      > Leczcie sobie swoje kompleksy, problemy i małości - pozdrawiam.
                      to typowa projekcja w kontekście odświeżania wątku. Bo Ty go odświeżyłeś. Chcesz
                      zabłysnąć, ale nie masz czym...
                      • isabeaau Re: Kasiu wspominamy dalej 30.08.09, 21:23
                        Kasiu nie martw się tworzymy coś konstruktywnego. Będziemy pisać
                        razem. Ja to opublikuję . Kasiu cieszę się z naszej współpracy.
                        Piszemy. Nie zwracaj uwagi na tych krytykantów. Piszemy Kasiu.
                            • a-d-m Re: Kasiu wspominamy dalej 31.08.09, 10:44
                              W momencie kiedy zrezygnowałem z dalszej dyskusji postanowiono
                              działać za pomocą "swoistej manipulacji" - wstyd.
                              Jeżeli powyższe obrażliwe słowa skierowane są do mnie to informuję,
                              że zgłosiłem naruszenie regulaminu. A tak moralnie to wstyd.
                              Nie wiem oczywiście kto to pisał ale można to po prostu potraktować
                              jako podpis wnętrza - powtarzam wstyd.
                              • deoand Re: Kasiu wspominamy dalej 31.08.09, 11:08
                                fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1686127,2,33,Obraz-666
                                a ja tam zamiast a-d-m , Kasi , isabeuu ,janana i paru innych nicków wole
                                takie Turczynki - nawet niech i tam będa ruskie hahahahahah

                                deoand
                                • janan2 Re: Kasiu wspominamy dalej 31.08.09, 12:56
                                  deoand napisał:

                                  > fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/1686127,2,33,Obraz-666
                                  > a ja tam zamiast a-d-m , Kasi , isabeuu ,janana i paru innych nicków wole
                                  > takie Turczynki - nawet niech i tam będa ruskie hahahahahah
                                  >
                                  > deoand
                                  Oby na wesoło.Ale nicki wymienione bez chwili refleksji,a powinny być
                                  rozdzielnie.Kasia,isabeau czy tam jusytka/przykładowo/ mają 100% swoje typy płci
                                  męskiej powiedzmy wśród animatorów.Może dokleją.Ja nie gustuję w tej samej płci
                                  więc nie mam.Twoje mogą być,tyle że już nieco opatrzone.Może coś napiszą o tej
                                  profesji bawidamków.
                            • janan2 Re: Kasiu wspominamy dalej 31.08.09, 13:01
                              aa-d-m napisał:

                              > Trzeba być niezrównoważonym dupkiem, żeby podszywać się pod cudze loginy i
                              > wierzyć, że ujdzie mu to płazem.

                              A to ciekawe.Upodobniony czy podrobiony.Kto jest kto... teraz nic nie
                              wiadomo.Ale tak bywało i jest na forum Egipt.
                            • a-d-m Re: Trole nadciągają! 31.08.09, 15:08
                              Wszystko ma swoje granice.
                              W tym kraju odpowiada się prawnie za obrażanie innych. Widać nie
                              umiesz inaczej. Dalej porozmawiamy w innym miejscu i na innych
                              zasadach.
                              • kasia_p45 Re: Trole nadciągają! 31.08.09, 15:23
                                a-d-m napisał:

                                > Wszystko ma swoje granice.
                                > W tym kraju odpowiada się prawnie za obrażanie innych. Widać nie
                                > umiesz inaczej. Dalej porozmawiamy w innym miejscu i na innych
                                > zasadach.

                                Przepraszam bardzo.. Ale kto tu kogo obraza? Jak narazie to ja
                                jestem tu najbardziej obrazana. I prosze mnie tu nie straszyc.
                                • janan2 Re: Do Kasia 31.08.09, 17:38
                                  kasia_p45 napisała:
                                  > Przepraszam bardzo.. Ale kto tu kogo obraza? Jak narazie to ja
                                  > jestem tu najbardziej obrazana. I prosze mnie tu nie straszyc.

                                  Pomijaj milczeniem wpisy które widać że są tylko po to aby Cię sprowokować do
                                  polemiki.Już raz to miałaś na forum Egipt.Nie zawsze można rozpoznać podrobiony
                                  czy celowy nick,te niezalogowane też podejrzane.Nie ma wtedy powodów do
                                  straszenia czy obrażania czegoś co de facto nie istnieje.Ale już pisałem,nie
                                  wzięłaś pod lupę.Zwróć na takie przypadki pod uwagę.

                                  Dołowanie i krytykanctwo.Nie ja to napisał czy moi wybrańcy,więc żle.
                                  Znane słowa typu "bełkot",Tak jest z tymi nie z towarzystwa.
                                  Przypinanie się do błędów stylistycznych czy literówek.
                                  Wyzywanie innych forumowiczów przykład deo od alkoholików.
                                  Szukanie dziury w całym,prowokacje słowne i straszenie prawnikami,sądami i
                                  innymi egipskimi plagami.


                                  Przecież to dobrze znasz.Więc nie kontynuuj i nie odpowiadaj na takie wpisy.To
                                  celowe prowokacje,nie jakiś tam folklor forumowy.BARDZO CIE LUBIA.Nawet wiesz
                                  kto,lub dawno się domyśliłaś,to kontynuacja z innego forum i innych wspomnień.


                                  Szanuj wroga swego bo możesz mieć gorszego.
                              • kasia_p45 Re: obrażanie 31.08.09, 15:41
                                A tak jeszcze przy okazji obrażania. Dobrze by sie stało gdyby ktos
                                sie wreszcie wziąl za to FORUM i dokladnie przeswietlil wszystkie
                                wpisy i namierzyl tych wszystkich mądrali co sie podszywaja, trolują
                                i obrażaja innych może wreszcie nastanie porządek i spokój, i będzie
                                mozna sobie normalnie pisać bez wykłócania się o byle co..
                                Ja jestem jak najbardziej za :))
                                Również pozdrawiam
                                • Gość: Arwruk Anabej normalnośc według kasia-p45: IP: 76.73.1.* 31.08.09, 16:05
                                  Cytować 45-60 linijek cudzego tekstu aby dopisać jedną linijkę swoich mądrości.
                                  W każdej wypowiedzi dawać minimum dwa smajleje
                                  Zakładać wątek z pytaniem mimo że obok dokładnie taki wątek istnieje.
                                  Spamować forum setkami beznadziejnych pytań.
                                  Całkowicie olewać netykietę i dobre obyczaje.

                                  I jeszcze jedno. Już Lenin twierdził że kucharka może rządzić, potrzeba było
                                  jednak 50 lat męczarni aby się przekonać że faktycznie może, tyle że w kuchni.
                                  Podobnie jest z pisaniem. Niby każdy może, ale czy każdy powinien?
                                  Niestety, tak to już jest w tym naszym Kraju kochanym że ludzie robią nie to co
                                  potrafią.

                                  BTW. Po latach nieobecności na Forum widzę pewną prawidłowość, ilość rozumu na
                                  Forum jest stała, użytkowników natomiast zwiększa się znacznie. Co to będzie za
                                  kilka lat?

                                  Gdzie te czasy CorinyF1, Grześka, Scorpio, Derducha, Karolci, nawet Diany nie ma
                                  ani Beduinki itp? Jeden Deoand znany z forum dla alkoholików się teraz na
                                  turystyce odnalazł.
                                  Szkoda gadać, teraz sami "mundrale" się ostali.
                                  A na czele ślepców jednooki.
                                  • kasia_p45 Re: normalnośc według Arwruk Anabej 31.08.09, 16:48
                                    Co ty teraz gadasz człowieku bo cie nie rozumiem. Jak narazie
                                    załozyłam jeden wątek ze wspomnieniami i na nim sobie pisze. Gdzie
                                    dokładnie taki wątek istnieje?
                                    Co do pisania zgodze się, że nie każdy może pisać ale np książki, do
                                    gazety.. czy jakieś inne prace naukowe..
                                    Ale na forum? Uważam, że każdy może ... nawet ten co nie zna
                                    liter :PP.. Po raz setny pytam... Kto ci każe to czytać???
                                    Sama się dziwie gdzie te czasy : CorinyF1, Grześka, Scorpio,
                                    Derducha, Karolci, nawet Diany nie ma..
                                    Pewnie stwierdzili, że mają dosyc takich jak ty i sobie poszli,,
          • janan2 Re: Kasia-porównaj 09.10.09, 20:33
            Egipt-Turcja.Hotel 5*/prawie złotoklamkowiec jesteś/w Turcji i w
            Egipcie.Byłaś tu i tu w jednakowy chyba standard.Jakie masz
            porównanie co do obsługi,czystości,wyżerki i innych atrakcji
            związanych z all.W Turcji nie byłem w takim.Raczej spartańskie
            warunki.Ostatnio byłem w E.okazyjnie szkoda że tylko tydzień.Nawet
            się spodobało choć dylematy były.Ciekaw jestem jak to wygląda w
            T.Ważne przed wyborem kierunku na wiosnę.
            • kasia_p45 Re: Kasia-porównaj 09.10.09, 21:51
              Hmm. Chyba podobnie. Tu i tu sie bardzo starali.. Sprzatali
              codziennie.. zmieniali ręczniki.. itd .All full wypas na wysokim
              poziomie. Jedyna róznica to w Turcji było chyba bardziej europejsko
              a w Egipcie no cóż.. bardziej arabsko?.. No i żarełko w Turcji tez
              bardziej zjadliwe dla Europejczyka. Ale wszędzie było tego duuużo i
              nikt głodny nie chodził.. Tak poza tym nie widze specjalnie różnicy
              w obsłudze.. AA w Turcji były kobiety, które sprzatały pokoje a w
              Egipcie tylko faceci. Tak czy owak ja wole 5* hotele bo wiem czego
              sie spodziewac. Teraz tez będę taki wybierac ale w Sharm el Sheikh..
              Oczywiście do Turcji jeszcze wróce bo piekny jest ten kraj i ma
              wiele do zaoferowania :))
              • sprezynka777 Re: Kasia 09.10.09, 22:31
                Kasiu bardzo ciekawa relacja. Przeczytałam całą przed wrześniowym
                wyjazdem i upewniłam się, że Bodrum to dobry wybor. To był mój drugi
                raz w Turcji (ubiegły rok Side). Tak jak pisałaś, Riwiera Egejska
                przepiękna. Nam się udalo popłynąc też na Kos:) Ale kosztem innego
                wypadu. I również porównywalam do Egiptu (wczesniej 2 pobyty, w tym
                objazd autokarowy Triady). Tego nie da się chyba uniknąć. Podziwiam,
                że chcialo ci się tak szczegółowo opisać. Udanych kolejnych
                wyjazdów:)
                ps.
                Nie czytam nawet tych wypocin malkontentow powyżej.
                • kasia_p45 Re: Kasia 09.10.09, 22:55
                  Możesz porównać to z opisem o Egipcie :
                  forum.gazeta.pl/forum/w,622,90585027,90585027,Egipt_2008_Moje_wspomnienie_.html
                  Moje opisy sa proste i pisane potocznym językiem.. nie kazdemu sie
                  muszą podobać. Zreszta to nie książka tylko nieudolna relacja..
                  Ale za to szczera i obiektywna.
                  Opisałam tylko to co widziałam i przeżyłam jesli sie to komus na cos
                  przydało to sie ciesze :))
                  Zreszta ja sama lubie czytac takie proste relacje z różnych podróży.
                  Zawsze mozna sie z nich czegos dowiedziec..
                  A malkontentami sie nie przejmuje :))
                  • janan2 Re: Kasia 10.10.09, 16:23
                    kasia_p45 napisała:

                    > Możesz porównać to z opisem o Egipcie :
                    Właśnie porównuję.Ciemna masa ze mnie mogłem sam odszukać.No ale
                    dzięki za podpowiedz.Też lubię planować wcześniej.A co do opisów,to
                    nie mam zdolności literackich, więc moich nie spotka.Teraz też.Byłem
                    w Dahab.Tylko tydzień za to na wypasie.Udało się zamienić w tej
                    samej cenie kotel 4 na 5.No ale tydzień krócej.Mam mieszane uczucia
                    co do wyboru,muszę to poukładać bo bywam raczej aktywny,więc wypasu
                    szkoda.

                    > A malkontentami sie nie przejmuje :))
                    No i dobrze,wziąłem do siebie.Więc się nie przejmuj, ani mną,ani
                    innymi.Ja lubię czasami udziwniać rzeczy z pozoru proste.
        • amw77 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 31.08.09, 16:06
          Drogi a-d-m,

          Nie rozumiem zupelnie Twojego zaangazowania na tym forum skoro Turcja nie przypadla Ci do gustu, to po pierwsze. Po drugie nie szanujesz zdania innych, ktorzy maja prawo do tego, zeby ten kraj chwalic czy pisac o nim w superlatywach nawet jesli brzmi to tandetnie. Co dla Ciebie jest tandeta dla innych odwrotnie.

          a-d-m napisał:

          >"Tak czy owak TURCJA NIE ZASŁUGUJE aby pisać o niej takim bełkotliwym językiem" - noz sie w kieszeni otwiera na taki tekst.

          Jednym podoba sie Turcja jak Kasi innym Wlochy jak Tobie - proste jak drut. Dziwnym wydaje sie tez fakt, ze za kazdym razem kiedy zabierasz glos wywolujesz burze - masz w tym jakis cel, sprawia Ci przyjemnosc bycie przeciw dla samego bycia przeciw? Nudzisz sie czy chcesz wylac jakies swoje frustarcje na forum? Podsumowujac: nie widze sensu pisania na forum dotyczacego kraju, ktory jest mi mniej niz obojetny, ba...ktory mi sie nie podoba i wogole jest beee. Pozdrawiam z goracej Turcji tych co kochaja ten kraj bardziej lub mniej:)
          • amw77 Re: Turcja 2009 - turcja w sandałach 31.08.09, 16:15
            Zapomnialam napisac, ze mnie te wspomnienia ani ziebia ani grzeja, mnie rowniez
            forma srednio sie podoba, ale po co oceniac?? Miala dziewczyna potrzebe
            podzielenia sie na forum swoimi wspomnieniami z wakacji i to zrobila w sposob w
            jaki potrafi. To nie forum filologiczne tylko turystyczne, wiec szukanie dziury
            w calym, ze belkot, ze forma nudna itd. jest bez sensu. Kto ma ochote ten czyta,
            to nie ma nie czyta...