moze???

29.04.06, 02:27
rozwijam watek pt"moze kiedys bede znow szczesliwa?"
jestem mezatka,ale moj maz wogole o mnie nie dba i brakuje nam tego
czegos...nie wiem co robic...zdrtadzilam go i bylam juz zkims podczas trwania
malzenstwa,jednak do niczego to na dluzsza mete nie prowadzi i pomimo,ze
ciagle jestesmy razem,jest mi ciezko,bo mysle,ze nie jest on tym
jedynym...nie umiem chyba odejsc,poza tym potrzebuje zeby ktos stale omnie
dbal,a nie tylko od swieta....
    • hanryc1 Re: moze??? 29.04.06, 10:33
      widze ze akurat nie ja sama jestem w tak fatalnej sytuacji,zycie zaczyna mnie
      strasznie meczyc i nie widze sensu,mam kochane przeze mnie dziecko i ojca ktory
      zostal wychowany przez matke(ojciec poplelnil samobojstwo przez malzonke)metoda
      wyreczania a nie wymagania-to mi ostatnio do mnie dotarlo!!!generalnie biorac
      jest strasznym egoista,ja juz nie mam sil ciagnac tego wszystkiego sama na
      barach,dom,dziecko,obowiazki,ogrodek i jeszcze jakby sie dalo to mialabym pojsc
      do pracy (pracowalam przez 10 m-cy w sieci handlowej i sie wykonczylam fizycznie
      i psychicznie),maz pracuje i wraca o 18,30 zje obiad i jest ciezko
      zmeczony,dzieckiem malo co sie zajmuje, o mojej osobie nawet nie wspomne,
      rachunki, sprawy urzedowe sa na mojej glowie;jak ma cos dla mnie zrobic to albo
      to szantazem wymusze albo z gardla wyciagne- bez sensu!jest jedna pensja (nie za
      wysoka) do tego mieszkamy z dziadkiem ktory jest sknera malo co kupuje na zycie
      a ja mam cudow dokonywac z jednej pencji,szlag mnie trafia na moja
      bezsilnosc,jestem zalamana,ja musialabym wyciac sobie nerwy zeby jakos
      zyc,tesciowa sie wtraca za plecami, nagada na mnie i potem sa "jazdy"-wytycza mi
      ile mam pieniedzy na zycie wydac, ubrania na wyprzedazach kupowac,a jak powiem
      co o tym sadze to jest wielka awantura ( przez 3 lata sie nie odzywalam i
      siedzialam cicho jak mysz pod miotla-az zdalam sobie sprawe co ze mna zrobili!)
      horror
      dziewczyny pomozcie mi bo nie wiem jak dalej zyc!!!
      • jaona27 no wlasnie... 29.04.06, 16:49
        jak dalej zyc???wiesz ja dzieci nie mam...i moze to i nawet dobrze,ale wiesz po
        5 latach malzenstwa on ani nie chce o tym slyszec,to jest cos cholera nie
        tak...poza tym mieszkamy z jego rodzicami...nie sa zli,ale ja chcialabym tez
        normalnie zyc,a nie z cala PARAFIA...coraz wiecej nas dzieli niz laczy...nie
        wiem..myslals zeby odejsc????boisz sie tego kroku???dlaczego najpierw mamy od
        nich wszystko a pozniej kompletnie nic????
        • imme1981 Re: no wlasnie... 02.05.06, 18:17
          ja wiem, że to trudna decyzja i kobietom zawsze trudniej jest odejść niż
          mężczyznom, ale dziewczyny, chcecie czekać aż oni to zrobią? gdy nie ma dzieci
          jest na pewno łatwiej, dlatego dobrze jest podjąć ostatnią próbe ratowania
          związku, przede wszystkim porozmawiać, mówić o swoich oczekiwaniach, w końcu
          nam, kobieto też się od życia coś należy,a nie tylko gary i pranie, natomiast
          jeśli są dzieci, trzeba pomyśleć o nich, dziecko nawet kilkuletnie wyczuwa brak
          uczuć między rodzicami i to może bardzo poważnie odbić się na jego dorosłym
          życiu emocjonalnym. lepiej jest odejść i stworzyć dziecku prawdziwy dom, nawet
          jeśli bez ojca, ważne by było kochane i rozwijało się w ciepłej i pełnej
          miłości atmosferze a to sama matka jest w stanie zapewnić. mam 25 lat i jestem
          dzieckiem z rozbitej rodziny i dziś wiem, że dobrze się stało, że moi rodzice
          się rozwiedli, nie mogłabym wytrzymać w domu, gdzie atmosfera jest chora, a tak
          mam kochających rodziców ale oddzielnie i nigdy nie czułam się z tego powodu
          nieszczęśliwa, bo byłam kochana i mama stworzyła mi cudowny dom i piękne
          dzieciństwo. dlatego jeśli styacja finansowa na to pozwala najlepiej powoli
          zacząć stawac na własne nogi i żyć pełną piersią, jeśli nie, to coś
          przedsięwziąć, znaleźć jakąś pracę, która pozwoli nam żyć na własną rękę. ja
          wiem, że o pracę trudno, ale warto zacząć szukać. powodzenia
          • jaona27 dzieki.... 03.05.06, 13:32
            tylko dlaczego to nie jest takie proste jak sie nam wydaje????
Pełna wersja