Dodaj do ulubionych

Załamana:(

05.10.06, 13:05
moj slub mial odbyc sie 11 sierpnia 2007, wszystko szlo po moje mysli to mial byc najpiekniejszy dzien mego zycia...a zycie jest takie brutalne...mieszkamy w anglii, wiadomo stres, klotnie, tesknota za domem, ostanio bylam taka nerwowa i obojetna, poklocilismy sie powiedzialam ze nie chce go na oczy widziec, on przyjal to jako zerwanie, na drugi dzien chcial ze mna sie pogodzic, ja bylam dumna i nieugieta, a potem..potem to juz byl koszmar, powiedzila mi ze z nim zerwalam i nie ma powrotu, ze on nie uznaje powrotow bez wzgledu na wszytko, ze to koniec...nie chcialam w to wierzyc....blagalam go...zrozumilalam ze jest miloscia mego zycia, tym jedynem..moze za pozno?...nie umialalm do niego dotrzec...a przeciez ludzie sie kloca i portrafia sobie wybaczac, bo kochac to wybaczac, ja do dzis w to nie wierze, ten bol , jesli ktos tego nie przezyl nie moze sobie wyobrazic tego..wczoraj wrocilam do polski...to bylo jeszce gorsze..te wspomnienia, ja nie umiem zyc bez niego....nawet tabletki uspakajajace nic nie daja....nie wiem jak mam walczyc o niego, co moge jeszce zrobic...prosze poradzcie mi...tylko z nim chce byc...serce mi peka..bez niego nie umiem zyc...i nie chce:(
Obserwuj wątek
    • aserath Re: Załamana:( 05.10.06, 14:54
      carolla, nie rozumiem troszeczkę, pokłociliście się a dla niego to bylo
      zerwanie., czy moze babskim zwyczajem testowałaś jego wytrzymałość?
      • caroolla1 Re: Załamana:( 05.10.06, 15:03
        ..nie, nie testowalam, powiedzial mu ze nie chce go widziec na oczy on powiedzial mi ze dla niego to wszysko jane, ze to koniec, a mnie po prostu poniosla, rozne rzeczy mowi sie podczas klotni, ale tak naprawde tak nie myslalam
        • andre57 Re: Załamana:( 05.10.06, 16:10
          Dobrze jest wiedzieć (a kobiety często o tym nie wiedzą), że są słowa które
          nigdy nie mają prawa paść. W żadnej kłótni. Sa to słowa odrzucenia,
          upokorzenia, wysmiania czegoś co powiedział kiedyś w tajemnicy itp. To, co
          kobiety mówią jako emocję chwili, mężczyźni przyjmują dosłownie. Mnie kiedyś
          żona też w kłótni powiedziała że mam się wynosić z domu. Wyniosłem się
          dwadzieścia lat temu i nie wróciłem. Nie pomogło klekanie mi do nóg przy jakimś
          przypadkowym spotkaniu u znajomych,U mężczyzny won! oznacza won. Pozdrawiam.
          • caroolla1 Re: Załamana:( 05.10.06, 16:25
            ..pewnie masz racje..nie mowie nie,..ja powiedzialm nie chce cie widziec na oczy, teraz, w tym momencie, chce byc sama, o, a nie won, zegnaj na zawsze...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka