llukiz 24.02.05, 15:25 Czy to szkodliwe promieniowanie jest to promieniowanie elektromagnetyczne, a jeśli tak to jaka jest jego częstotliwość?(może być długość fali) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
melinek_mel Re: Promieniowanie radiestezja. 24.02.05, 18:38 Wiele artykułów na temat częstotliwości i długości fali znajdziesz w www.google.com.pl Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: Promieniowanie radiestezja. 24.02.05, 22:59 mnie interesuje promieniowanie cieków wodnych. w guglu nie znjduję wyczerpujących informacji. Jeśli pytanie o długość było do mnie to odpowiedź brzmi do skutku. Odpowiedz Link Zgłoś
tamaya_lunaris Re: Promieniowanie radiestezja. 25.02.05, 14:05 Jeśli chodzi ci o promieniowanie cieków wodnych to szukaj też informacji pod hasłem strefa geopatyczna. Promieniowanie elektromagnetyczne jest przez żyły wodne wzmagane. Na długości fal się nie znam, ale polecam Ci książkę A. Januszewskiego "ABC Radiestezji" z niej się dużo dowiesz o promieniowaniu. Pozdrawiam, Tamaya Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: Promieniowanie radiestezja. 25.02.05, 14:47 Problem w tym, że znam fizykę dużo lepiej niż autorzy stron, którzy piszą o tych ciekach. Być może ktoś kto nie ma matury nabierze się na wypisywane tam rzeczy. Przytoczę może przykład: "Na początku lat trzydziestych, fizyk dr Henrich, po przeprowadzeniu wnikliwych badań stwierdził ponoć, że cieki wodne promieniują z częstotliwością 1,8Hz" Gwarantuję ci, że na studiach o niczym takim nie mówią. Poza tym chodziło im chyba o 1,8GHz. "Po pewnym czasie, różdżkarze wykazali, badając częstotliwość promieniowania, metodami radiestezyjnymi, z użyciem świadka, iż cieki wodne rzeczywiście promieniują z ową częstotliwością. Ponadto, późniejsze badania wykazały, że owa feralna częstotliwość jest odpowiedzialna za powstawanie choroby zwanej powszechnie rakiem" To jest czyste kłamstwo. Nic nie zostało wykazane i udowodnione. Chyba, że chodzi o to, że jeden kolega przekonał drugiego i udowdnił to paru znajomym. Na tych stronach jest czysta socjotechnika. Każdy kto liznął choć trochę wiedzy dostrzega całkowity brak sensu w tym co tam wypisują. Co do książki to wydaje mi się, że kiedyś (chyba już studiowałem) ją pożyczyłem. Były w niej podobne androny jak na tych stronach. Fantastyczne teorie nie poparte dowodami i nie trzymające się kupy. Odpowiedz Link Zgłoś
radiesteta1 Re: Promieniowanie radiestezja. 26.02.05, 00:01 Radiestezją param się zawodowo od dawna. I tak na prawdę to przestało interesować mnie co jest źródłem promieniowania radiestezyjnego, z czego te promieniowanie się składa i jak to można mądrze oraz logicznie wytłumaczyć. Nie ma takiej potrzeby!!! Znam wiele bardzo całkiem zgrabnych teorii wymyślonych przez radiestetów tłumaczących promieniowanie tzw. "cieków podziemnych" - ja wole używać nazwy strefa geopatyczna. Tylko tyle, że są to teorie nie sprawdzone. Jedni tłumaczą to promieniowaniem elektromagnetycznym bardzo wysokich częstotliwości inni bardzo niskich, znam teorie tłumaczące, że to, co czują radiesteci to fale akustyczne. Przy czym jedni uważają, że to infradźwięki a inni że hiperdźwięki. Co radiesteta - to teoria. Wielu próbuje poszufladkować to co odczuwa. Zupełnie niepotrzebnie bo i wiedzy na ten temat nie mają a i udowodnić to trudno. Zapewniam wszystkich, żeby być dobrym radiestetom nie trzeba wcale tego rozumieć tylko właściwie czuć. To tak samo jak z komputerem. Pisząc te słowa nie ma zielonego pojęcia o kodach źródłowych programów, których używam, protokółach ani nie wiem nic na temat budowy procesora swojego komputera. Co w niczym nie przeszkadza mi dość dobrze poruszać się w kilku oprogramowaniach projektowych i graficznych. Dorobienie na siłę teorii nie jest mi potrzebne do tego żeby wyznaczyć miejsce na studnię czy skutecznie (tak żeby ludzie się dobrze czuli) zneutralizować zapromieniowane mieszkanie. Ba obawiam się, że gdybym próbował to pojąć to prawdopodobnie bym się w tym wszystkim pogubił albo wymyślił kolejną naukawą teorię, którą by pierwszy lepszy fizyk czy geolog odstrzelili w kosmos. Jedynym narzędziem ze świata nauki, jakie może być przeniesione na grunt radiestezji to metoda statystyczna, stosowana przy liczeniu wyników różnych eksperymentów. Nie chcę nikogo tymi słowami zniechęcać, ale wiem że wielu radiestetów połamało sobie różdżki na chęci naukowego wytłumaczenia swoich zainteresowań. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Fajnie że odezwał się ktoś taki 26.02.05, 19:02 Bo mam kilka pytań. Na początek trzy. 1. Jak wygląda ciek wodny gdyby się do niego dokopać? 2. Czy jesteś w stanie wykryć którędy idą rury z wodą? 3. Czy zdajesz sobie sprawę, że istnieje pod ziemią coś takiego jak warstwa wodonośna składając się ze żwirów i iłów, w związku z tym nie ma znaczenia gdzie się wykopie studnię na terenie działki i 10 metrów w lewo czy w prawo nie gra roli? W miarę wolnego czasu proszę o odpowiedź. Odpowiedz Link Zgłoś
radiesteta1 Re: Fajnie że odezwał się ktoś taki 27.02.05, 21:52 Otóż odpowiem na Twoje pytania, mimo że zdają sobie sprawę z Twojego sceptycznego podejścia, lekceważącego poglądy uczestników forum. Zacznę od pytania 3. Znam się co nie co na budowie geologicznej i współpracuję czasami z geologiem. Teoretycznie masz racje, ale życie czasami pokazuje zupełnie coś innego. Otóż wyobraź sobie, że znam kilka przypadków gdzie było inaczej Przykład 1. Przesuniecie odwiertu o 2 m od wskazanego przeze mnie punktu uniemożliwiło wywiercenie studni ze względu na głaz stojący na drodze wiertła. Ekipa musiała wiercić we wskazanym miejscu, na swój koszt!!! Przykład 2 na działce 1500 m kw. były wywiercone 3 odwierty przez ekipę mającą rozpoznanie geologiczne. W dwóch otworach woda była koloru rudego od nadmiaru żelaza a w trzecim wody nie było. Dlaczego?... Wskazany przeze mnie metodą radiestezyjną w czwartym miejscu punkt pod odwiert w odległości 7, 9 i 12 m od istniejących odwiertów dał pozytywny efekt, zarówno pod względem wydajności oraz jakości wody bez zarzutu. Na koniec uwaga tego typu, że iły o których wspominasz, mało kiedy stanowią dobrą i wydajną warstwę wodonośną w odróżnieniu od żwirów, piasków, pospółki. Co do pytania nr 2. Wiem do czego zmierzasz..... Daj spokój..... Po co radiesteta miałby szukać rur z wodą?... Jaki miałby być tego sens? Ale.... raz zażyło mi się że sytuacja na budowie wymusiła na mnie konieczność szukania wodociągu, który powinien być w danym miejscu a po wykopaniu wykopu okazało się że rury z wodą nie ma. Na budowie panika, przestój, czas leci, maszyny stoją. W sumie okazało się, że po moim wskazaniu radiestezyjnym rura biegnie kilka metrów dalej pod zupełnie innym kątem niż była zaznaczona na mapie. Potwierdzili to zaraz później geodeci używający sprzętu. A wykop w nowym miejscu to potwierdził definitywnie. Natomiast w idiotyczne doświadczenia, które niczemu nie służą nie zamierzam się bawić. No i odpowiem Ci na Twoje pierwsze pytanie. Jak wygląda ciek wodny? Odpowiedź prosta - każdy go może zobaczyć. Zapytaj pierwszego lepszego hydrologa lub melioranta, a nawet dziecko ze szkoły podstawowej. Każdy wskaże ci rów melioracyjny, strumyk, potok, rzeczkę lub rzekę. Bo przecież pytasz o ciek wodny. Nie wiem, czemu chcesz go umieszczać pod ziemią? Ale jak już bardzo chcesz to zobaczyć to myślę, że powinieneś założyć watek na temat wizualizacji, lub świadomego śnienia. Forumowicze na pewno ci pomogą wyśnić lub zobaczyć ciek wodny zakopany pod ziemią. Na koniec dobra rada. Poucz się jeszcze trochę a zrozumiesz, że świat nie jest taki prosty i jednoznaczny. Może też przy okazji nauczysz się pokory i tolerancji dla innych poglądów. Przy okazji naucz się zadawać pytania. A teraz żegnam. Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: Fajnie że odezwał się ktoś taki 27.02.05, 22:59 W Twoje przykady nie wierzę. Nie ma żadnych dowodów iż sobie tego nie wymyśliłeś. Poza tym nawet jeśli to prawda, to mógł to być przypadek. > Daj spokój..... Po co radiesteta miałby szukać > rur z wodą?... Jaki miałby być tego sens? Przeprowdzenie eksperymentu który potwierdził by umiejętność wykrycia rury z wodą prze pomocy różdżki zrewolucjonizowało by współczesną naukę. Możliwe że byś nobla nawet dostał (taki żart). Więc wydaje mi się, że gra jest warta świeczki. A co twierdzą geolodzy na temat tego co w ziemi: W ziemi są warstwy wodonośne, mające wiele kilometrów długości i szerokości, czyli piaski z warstwami żwiru, nasączone wodą, poprzedzielane poziomo iłami. Prawie całą powierzchnię Polski i jej płytko położone warstwy kształtowały lodowce, które kilkakrotnie w ciągu ostatniego miliona lat spychały z północy masy ziemi i skał. W okresach topnienia i cofania się lodowców olbrzymie ilości wody przejmowały funkcje kształtowania terenu. Iły wypełniały doliny, a żwiry i piaski, jako mniej podatne na przesuwanie, pozostawały wyżej i w korytach płynących rzek. Tworzył się więc układ warstwowy. Jedynie w terenach górskich, na skutek pękania skał i zjawisk krasowych w skałach wapiennych, mogą istnieć podziemne rzeki, zasilane wodą z opadów. Są one jednak w większości znane, gdyż są atrakcją turystyczną.Różnica w wydajności wody różnych studni spowodowana jest usytuowaniem dna studni w różnych grubościach piasków warstwy wodonośnej. Warstwa wodonośna rozciąga się na wiele kilometrów, a jej grubość waha się od kilkunastu centymetrów do kilku metrów. Cienkie warstwy wodonośne spotyka się między warstwami iłu a skałą, lub innego rodzaju iłami. Struktura warstwy wodonośnej też jest zróżnicowana. Znajdują się w niej cienkie warstwy żwiru grubości od około 20 czy 30 cm do jednego metra i więcej. W pozostałej części warstwy wodonośnej przeważają piaski. Bardzo drobnoziarniste piaski w warstwie wodonośnej noszą nazwę kurzawki. Kurzawka w ziemi nie przemieszcza się. Drobnoziarniste piaski, czyli kurzawka, występują w zasadzie w dolnych partiach warstwy wodonośnej i stopniowo przechodzą w białą glinkę, a następnie w ścisły ił. Woda w warstwie wodonośnej w zasadzie się nie przemieszcza. Może się jeszcze zdarzyć, że skośnie przebiegająca warstwa iłu oddzieli warstwę wodonośną i połowa wsi ma studnie płytkie, a połowa głębsze. Jest to tzw. dział wodny. Należy głębiej wyjaśnić zachowanie się wody z opadów. Przesącza się ona przez piaski i zatrzymywana jest na warstwie iłu, lub płytko pod powierzchn Poią na czerwonej glinie. W żargonie studniarzy, wody te nazywane są wodami zaskórnymi. Występują 2 do 4 m. pod powierzchnią i są często wykorzystywane w gospodarstwie. Jeżeli wsiąkająca woda z opadów natrafi na skośnie przebiegającą warstwę gliny, sączy się po niej, czasem wypływając na powierzchnię jako źródełko. Takie sączenie się wody deszczowej nie ma nic wspólnego z radiestezyjną żyłą wodną. Warstwy czerwonych glin ciągną się kilometrami. Skośne warstwy glin nie występują często. Przesączalność wierzchnich warstw jest bardzo mała. Zgodnie z wiedzą geologiczną wynosi 10 cm na dobę. Sączenie się wody po skośnej warstwie gliny jest więc rzadkie i w małej skali. Według radiestetów, domniemane żyły wodne, czy cieki wodne, są wąskie, wynoszą około do 60 cm i są wydajne w wodę. Przecież podstawowym zajęciem różdżkarzy jest wskazywanie miejsca na kopanie studni. Skała też jest warstwą wodonośną, gdy znajduje się poniżej poziomu wody, ponieważ jest w niej dużo spękań kilkumilimetrowych, oraz wkładki piasku, nawet do 2 cm. grubości. Jest to całkowicie wystarczające, by uzyskać dobrą wydajność studni. Woda w warstwie wodonośnej utrzymuje w zasadzie poziom. Jednak zasilana wodą z opadów, może okresowo nieznacznie go zmieniać, a tym samym na małą skalę przemieszczać się. i gdzie tu miejsce na żyły wodne? Proszę jednak o odpowiedź Powoływanie się na tzw. "promieniowanie" tych żył, jest świadectwem nieznajomości elementarnych zasad fizyki. Twierdzenie o szkodliwości tego promieniowania dowodzi, że postawą tego oszustwa jest chęć zysku. Ponieważ tylko radiesteci "to promieniowanie" wykrywają i tylko oni mogą "jemu" zapobiec. I na koniec: > Poucz się jeszcze trochę a zrozumiesz, że świat nie jest > taki prosty i jednoznaczny No właśnie kiedyś nie miałem zdania na temat radiestezji, a pouczyłem się trochę i nabrałem sceptycyzmu Odpowiedz Link Zgłoś
radiesteta1 Re: Fajnie że odezwał się ktoś taki 08.03.05, 00:17 Witaj llukiz. Wkurzyłeś mnie i niepotrzebnie odpowiedziałem Ci nieelegancko – sorry, ale co do meritum wszystko jest aktualne. Przez ostatni czas nie mogłem Ci odpowiedzieć, ale... do rzeczy. Daruj sobie wykład z geologii. Mam nie jeden już za sobą. Każdy radiesteta, który ma na koncie setki odwiertów a w dodatku egzamin mistrzowski w rzemiośle radiestezja przed państwową komisją, musi wykazać się wiedzą hydrogeologiczną. A uczestnicy forum jak zechcą to zapewne znajdą sobie lepsze źródło informacji geologicznej. Ponieważ deklarujesz brak wiary w podawane przykłady to tu pole do dyskusji jest zamknięte, jak zresztą kwestia pseudo doświadczeń. Zaskoczyłeś mnie - bo myślałem, że jesteś rzetelny. A tu lekcje nieodrobione. Nigdzie w wątku nie używałem terminu „żyła wodna”, a już na pewno w moim poście. Zresztą w życiu zawodowym również go nie używam tak jak pewna grupa radiestetów, wiec daruj sobie wywody na ten temat. Moja odpowiedź – nie ma „żył wodnych” są strefy promieniowania geopatycznego. A wody zazwyczaj szukam w strefach wodonośnych. Być może nie pasuje ci to do twojego stereotypowego wizerunku radiestetów szukających tzw. „żył wodnych” ale to nie mój problem. Co do zasad fizyki myślę, że ich nie znasz w stopniu wystarczającym aby reprezentować świat naukowy. To że współczesne instrumentarium naukowe nie jest w stanie czegoś stwierdzić nie znaczy wcale, że tego nie ma. Po prostu obecne metody, wiedza i narzędzia uniemożliwiają zbadanie danego zjawiska. Dla przykładu, w średniowieczu nie była zdefiniowana grawitacja, czy oznacza to, że jej wówczas nie było? A prawo powszechnego ciążenia wówczas nie działało? Weź z tamtego okresu teorie astronomiczne i obrońców „jedynej słusznej” teorii geocentrycznej. Ci obrońcy mieli prawo ogłaszać ludzi mających inny punkt widzenia heretykami i palić na stosie. Żarliwość, z jaką zwalczasz to, czego nie jesteś w stanie pojąć swoimi fizycznymi zmysłami na nic się nie zda. Więc zwiń swoje inkwizycyjne sztandary ze świętym ogień oburzenia. Zużyj swój potencjał intelektualny na rozwiązanie swoich problemów, bo pewnie masz ich dużo. No i uważaj koniecznie - nie daj się oszukać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
j.wojak właśnie- rzemiosło 08.03.05, 10:15 Dobrze, że znalazł się wreszcie fachowiec. Dyskusja ma wreszcie sens. Już gdzieś wspominałem, że radiesteta to zawód z państwowej listy. Wspomniany autor ksiązki A. Januszewski był- o ile pamiętam- biegłym sądowym w dziedzinie radiestezji. Z drugiej strony dyskusja z llukizem jest chyba bezcelowa- gdy coś mu nie pasuje, mówi, że nie wierzy i tyle... Musi po prostu dorosnąć, by pojąć, że świat nie jest wyłącznie czarno-biały. Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: właśnie- rzemiosło 10.03.05, 15:03 > gdy coś mu nie pasuje, mówi, że nie wierzy i tyle. Tylko wtedy gdy nie ma na to dowodów. Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: Fajnie że odezwał się ktoś taki 10.03.05, 15:42 > Nigdzie w wątku nie używałem terminu „żyła wodna” I już pierwszy sukces. A wystarczyło napisać: ŻYŁ WODNYCH NIE MA. I był bym szczęśliwy > w życiu zawodowym również go nie używam tak jak pewna grupa > radiestetów, czekam więc na tych co używają... > egzamin mistrzowski w rzemiośle radiestezja Ciekawi mnie jak wygląda ten egzamin. Czy masz działkę kilometr na kilometr przebadaną wcześniej normalnymi metodami i musisz wykryć gdzie najlepsze miejsce na studnie? Pewnie nie. Pewnie pytają o wiedzę geologiczną. Nie pytają jak wykryć promieniowanie. Więc ten egzamin może zdać każdy kto się podszyje pod radiestetę i normalnie nauczy. I wedle prawa będzie radiestetą, a żadnej wody wykrywać różdżką nie będzie umiał. TO TYLE W TEJ KWESTII. DZIĘKUJĘ :-) >są strefy promieniowania geopatycznego daj spokój i się nie błaźnij > Co do zasad fizyki myślę, że ich nie znasz w stopniu wystarczającym aby > reprezentować świat naukowy Tak bo studiowanie fizyki to za mało he he. Ty pewnie jesteś profesorem fizyki. Pochodził byś sobie na "zjawiska transportu w ciele stałym" albo "zjawiska relaksacji w dielektrykach" to byś przestał kwestionować dorobek naukowy. > To że współczesne instrumentarium naukowe nie jest > w stanie czegoś stwierdzić nie znaczy wcale, że tego nie ma To że czegoś nie możemy wykryć, znaczy natomiast że nie ma to na nas ŻADNEGO wpływu i nie należy twierdzić że nam to szkodzi. > Dla przykładu, w średniowieczu nie była zdefiniowana grawitacja, czy oznacza > to, że jej wówczas nie było? A prawo powszechnego ciążenia wówczas nie > działało? Nikt w średniowieczu nie twierdził, że ciała nie spadają podrzucone do góry. Chybiony przykład. > Weź z tamtego okresu teorie astronomiczne i obrońców „jedynej słusznej 221; > teorii geocentrycznej. Ci obrońcy mieli prawo ogłaszać ludzi mających inny > punkt widzenia heretykami i palić na stosie. Jak widać historii też nie znasz. W średniowieczu ludzie doskonale wiedzieli jak poruszają się planety. Problemem była ideologia, która nakazywała przyjąć za nieruchomy punkt odniesienia Ziemię, a nie Słońce. Rewolucja odbyła się tylko na płaszczyźnie zmiany układu odniesienia. A na stosie palili nie za poglądy naukowe, ale za herezję, czyli twierdzenie, że to Słońce jest w centrum wszechświata, a nie Ziemia. (A zresztą poczytaj sobie jak cię to interesuje) ps: fajnie że znasz się na geologii, tylko nie wmawiaj ludziom że jesteś w stanie wykryć położenie rury z wodą. Taka umiejętność naprawdę zrewolucjonizowała by naukę i miał byś z tego dużo większe pieniądze niż teraz. Odpowiedz Link Zgłoś
radiesteta1 Re: Fajnie że odezwał się ktoś taki 13.03.05, 11:34 llukiz przypominasz mi mikroba, żyjącego w kropli wody i nie dopuszczającego do siebie, że świat jest nieco większy niż ta kropla a zakres zjawisk w nim zachodzących bardziej skomplikowany niż to co widzi swoimi przytępionymi zmysłami i jest w stanie pojąć małym rozumkiem. Nie wierzę, że studiowałeś fizykę, bo to co piszesz, jest po prostu za prymitywne. A nawet jeśli już by założyć, że jesteś posiadaczem tytułu magistra to jest to za mało aby ogłaszać się reprezentantem świata nauki. Ty świat naukowy najzwyczajniej kompromitujesz. Jeśli nie posiadasz, co najmniej habilitacji, to daruj sobie uzurpowanie przywództwa w świecie naukowym. Na marginesie, powinieneś wiedzieć, że wśród radiestetów są osoby z tytułami profesorskimi, z doktoratami i habilitacjami, z najprzeróżniejszych dziedzin. Tak się składa, że między innymi właśnie w dziedzinie fizyki. Ponieważ jesteś niedowiarkiem to dam przykład, który możesz sam sprawdzić: prof. Zbigniew Królicki. Jak weźmiesz informator naukowy to dalej sam zidentyfikujesz osobę. Polecam Ci jego książki z zakresu radiestezji. Co do kontaktów radiestetów ze światem naukowym to wbrew temu co sądzisz nie ogranicza on się jedynie do szukania wody w rurach i ośmieszania radiestezji. Badania naukowe są prowadzone w kilku instytucjach. Widzę, że jesteś człowiekiem pełnym energii i zapału. Spożytkuj go we właściwy sposób, może skończ studia (fizykę), albo zajmij się polityką lub rozwiązywaniem problemów społecznych. A najlepiej zacznij od własnych problemów – takich na miarę twoich możliwości – zacznij od siebie. Marnujesz ten zapał i energie nie wiadomo, po co i w imię czego? Ale jeśli już wchodzisz na forum ezoteryczne to skorzystaj z tego. Może nie wszyscy są szurniętymi wariatami. Może coś jest jednak na rzeczy. Pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: Fajnie że odezwał się ktoś taki 14.03.05, 14:07 > Nie wierzę, że studiowałeś fizykę Ja nie wierze w Twoje przyklady magicznego wykrycia wody. > to jest to za mało aby ogłaszać się reprezentantem świata nauki nigdzie sie nie oglaszam, a reprezentuje wylacznie zdrowy rozsadek > powinieneś wiedzieć, że wśród > radiestetów są osoby z tytułami profesorskimi jak widac tytul naukowy nie przeszkadza im w naciaganiu naiwnych > prof. Zbigniew Królicki. dobrze sie sklada ze jest on z Wroclawia, bo popytam o niego na politechnice i jak sie cos dowiem to nie omieszkam napisac > Badania naukowe są prowadzone w kilku instytucjach. juz kilkadziesiat lat badaja i nic wykryc nie moga. Jak wykryja to zwroce honor. Ciesze sie ze przyznales, ze na razie radiestezja jest niesprawdzona hipoteza. Radiestezja istnieje z tych samych przyczyn co homeopatia. I tu i tu chodzi o pieniadze. Naiwni sie nabieraja. > Marnujesz ten zapał i energie nie wiadomo, po co i w imię czego? Wiadomo natomiast w imie czego ty marnujesz zapal i energie dyskutujac ze mna. Bo gdyby wszyscy ludzie wiedzieli ze radiesteci zadnej wody wykryc nie potrafia, to stracil bys zrodlo latwego dochodu i musial bys sie wziac do uczciwej pracy. > Może coś jest jednak na rzeczy. Moze i jest. Ty jednak nie potrafisz powiedziec co. Upierasz sie ze potrafisz wykryc wode. Zglos sie do tych instytucji badajacych radiestezje i udowodnij im ze zlokalizujesz kazda rure z woda. A na koniec jesli czujesz potrzebe krytykowania mej osoby, a nie moich pogladow, to smialo nie krepuj sie i uzywaj sobie do woli. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.mimi Re: Promieniowanie radiestezja. 15.10.05, 09:12 Czy ktoś może mi wyjaśnić, jaki zły wpływ na człowieka może mieć zabawa w radiestezję. Tym bardziej jeśli człowiek nie jest silny psychicznie. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: Promieniowanie radiestezja. 16.10.05, 19:41 Zabawa w radiestezje może mieć zły wpływ na człowieka tak samo jak i wróżenie z fusów. Odpowiedz Link Zgłoś
mama.mimi Re: Promieniowanie radiestezja. 17.10.05, 14:09 Co to znaczy zły wpływ? Zła energia? Zła czyli jaka? Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Re: Promieniowanie radiestezja. 03.11.05, 23:40 Wróżenie z fusów może być szkodliwe. Można przez przypadek połknąć fusa i się zaksztusić Odpowiedz Link Zgłoś
mama.mimi Re: Promieniowanie radiestezja. 05.11.05, 17:03 ha ha ha, rzeczywiście trafne porównanie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nabij_faje Re: Promieniowanie radiestezja. 06.11.05, 10:33 moim zdaniem, ma to znaczenie o tyle, że uwrażliwiając się na takie wpływy, stajesz sie poddatna(być może podświadomie tylko) na nie. nastrajasz się na pewne wibracje i je wyłapujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
monikaps pytanie, może ktoś wie... 08.04.06, 00:55 A ja mam pytanie: Moja teściowa zajmowała się nieco radiestezją i parę lat temu rozmieściła w naszym mieszkaniu kilka kamieni, które miały niwelować szkodliwe promieniowanie. Teściowa nie żyje, a my nie wiemy, czy te kamienie jeszcze spełniają swoją rolę. Czy jeśli nieco się przesunęły, to czy nadal mogę działać? Czy mogą wtedy szkodzić? Czy zostawić je, jak są, czy lepiej się ich pozbyć? Nie znam się na tym nic a nic... :((( Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
llukiz Ja wiem 18.04.06, 22:50 Teściowa panie była osobą chorą na umyśle. Normalni ludzie nie trzymają w domu kamieni i wiedzą że nie istnieje coś takiego jak szkodliwe promieniowanie Odpowiedz Link Zgłoś