Dodaj do ulubionych

czy tarot zadrwił?

18.11.05, 12:39
no i mimo iz zaglądam na to forum nie od dzis i wiem,że nie powinnam to
niestety,zrobiłam ten błąd..We wrzesniu/koniec wrzesnia włąsciwie, byłam u
pani Marleny i bardzo miło to spotkanie wspominam. Pytałam wtedy o mnie i o
męzczyzne, na którym mi zależy. To co usłyszałam było bardzo pozytywne,
mianowicie że on ma wobec mnie szczere intencje i mówi prawde(pomimo iz ja
odbieram to naczej i tak to może wyglądac),że nie chodzi mu tylko o seks ale
mysli o mnie duzo i z wielką nadzieją, ogólnie karty były bardzo rokujące i
była szansa na wspólna przyszłośc, wychodziło ze widzi nas zakochanych, na
początku trochę trudności ale potem pójdzie to wszytsko innym torem i zacznie
sie bardzo fajnie układac, wspólnie mieszkanie itd..że ja moge początkowo
odbierac go jako niewiarygodnego ale on mówi prawde i jest ze mna
szczery...No i niedawno poszłam z koleżanka( tylko jako towarzysz) do
wróżki...i skończyło sie to tak,że ja tez sobie powróżyłam..nie byłam do
konca przekonana i nie czułąm takiej potrzeby jak przed wizyta u pani
Marleny,nie do konca chyba chciałam i miałam tez mieszane odczucia względm
wróżki...to co usłyszałam to że ten włąśnie facet mnie okłamuje, manipuluje
mną, jest nieszczery, ma conajmniej 3 kobiety, chce mnie jedynie wykorzytsać,
jedyne o co mu chodzi to seks ze mną, ze ja sie zakocham a on mnie zostawi bo
to nie ma NAJMNIEJSZYCH SZANS powodzenia....Reszta rzeczy dotycząca
pozostałych dziedzin mego źycia raczej sie pokrywała i była prawdziwa...I ja
nie wiem co mam o tym myślec..czy faktycznie karty ze mnie zadrwiły czy jak
mam to tłumaczyć?zaznaczam, że Pani Marlena jest dla mnie osoba bardzo
wiarygodną i "czuć, że potrafi sie wczuć" :))), natomiast ta druga była lekko
nawiedzona....i nie miałam takich odczuc.....
Obserwuj wątek
    • deja.vu Re: czy tarot zadrwił? 18.11.05, 12:55
      Wytlumacz mi jak to się robi, żeby mieć faceta i nie wiedziec czy ma 3 inne,
      oszukuje, wykorzystuje itd... No chyba ze jest marynarzem.
      Jeśli potrzebujesz takie informacje od wrozki tzn ze w waszym zwiazku zupelnie
      się nie klei... Sorry za szczerosc.
      • sigma26 Re: czy tarot zadrwił? 18.11.05, 13:11
        ale nie ja powiedziałam, że my jestesmy razem...chodzi o to ze cos było miedzy
        nami,zaiskrzyło,ale jak to w zyciu bywa nie wszytsko jest łatwe i idzie po lini
        prostej...w chwili obecnej mam z nim mały kontakt
        • abaraks Re: czy tarot zadrwił? 18.11.05, 17:38
          Przeciez bycie we dwoje nie polega na tym, żeby sprawdzać u wróżek co robi
          parner, czy o mnie myśli. Wróżka daje wytyczne, a ty sama musisz go obserwować.
          Po drugie "ma 3 inne" zinterpretowałabym jako- słabość na wdzięki kobiece.
          • sigma26 Re: czy tarot zadrwił? 18.11.05, 17:49
            ale ja nie wiem dlaczego akurat to zdanie"ma 3 inne" stało sie sednem sprawy!!!
            akurat najmniej o tym rozmyślam ...nie chce tu opisywac całej sytuacji jaka
            miedzy nami jest ale nie jestesmy razem bo byc nie mozemy w chwili obecnej i
            nie mam go jak obserwowac,przeczytajcie prosze uważnie co napisałam...napisałam
            co powiedziały mi obydwie Panie nie zeby interpretowac zdanie po zdaniu, ale
            zeby pokazac jak rózne,sprzeczne i odwrotne były to wypowiedzi. I o to mi
            chodzi, dlaczego sie tak stało i czy powinnam sie sugerowac ta druga
    • marlena.skrabulska Re: czy tarot zadrwił? 19.11.05, 19:39
      Już odpisałam, ze ponownie zajrzę w karty jutro , ale... przyznam, że taka sytuacja jest dla mnie niezręczna nie mówiąc już o Pani emocjach i huśtawce jaką sobie zafundowała... Ma Pani jednak prawo do weryfikacji i rozumiem Pani rozterki...
      Nie jestem nieomylna i jak będzie inaczej posypię głowę popiołem, jednak wydaje mi się, że ta druga wróżba ucięła chyba szansę na Wasz związek...
      To tak jak z wirusem komputerowym, cały czas jest zagrożenie, ale jednoczesnie nadzieja, że się uda tego uniknąc i wszystko ułoży sie dobrze, ale jak tylko dostanie się do środka , natychmiast niszczy wszystko...
      Pani małe wątpliwości urosły teraz do olbrzymich rozmiarów.
      No cóż. Ja ze swej strony zajrzę jeszcze raz na wasze relacje, ale Pani musi podjąć decyzję ostateczną.

      Pozdrawiam :)

      P.S. Może rzeczywiście trzeba byc nawiedzonym by wiedzieć wszystko ;-))
      • sigma26 Re: czy tarot zadrwił? 19.11.05, 20:17
        Pani Marleno tak dla jasności, nie poruszyłam tego tematu, żeby w jakikolwiek
        sposób podwazyc Pani wiarygodnośc lub kompetencje..nie ja jedyna korzystałam z
        Pani usług, ale wielu z moich znajomych równiez i wszytsko bylo ok...Ja poprostu
        zastanawiałam sie dlaczego sie tak stalo i jeseli mam juz sie czyms sugerowac
        to tym co usłyszałam od Pani, niekoniecznie dlatego ze bylo to akurat dla mnie
        dobre. Ale nie ukrywam,że zamąciło mi to w głowie nbieco
        • marlena.skrabulska Re: czy tarot zadrwił? 20.11.05, 20:18
          sigma26 napisała:

          > Pani Marleno tak dla jasności, nie poruszyłam tego tematu, żeby w jakikolwiek
          > sposób podwazyc Pani wiarygodnośc lub kompetencje..nie ja jedyna korzystałam z
          > Pani usług, ale wielu z moich znajomych równiez i wszytsko bylo ok...Ja poprost
          > u
          > zastanawiałam sie dlaczego sie tak stalo i jeseli mam juz sie czyms sugerowac
          > to tym co usłyszałam od Pani, niekoniecznie dlatego ze bylo to akurat dla mnie
          > dobre. Ale nie ukrywam,że zamąciło mi to w głowie nbieco

          Wiem, że nie :) Zakapućkała się pani i juz ;-))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka