sigma26
18.11.05, 12:39
no i mimo iz zaglądam na to forum nie od dzis i wiem,że nie powinnam to
niestety,zrobiłam ten błąd..We wrzesniu/koniec wrzesnia włąsciwie, byłam u
pani Marleny i bardzo miło to spotkanie wspominam. Pytałam wtedy o mnie i o
męzczyzne, na którym mi zależy. To co usłyszałam było bardzo pozytywne,
mianowicie że on ma wobec mnie szczere intencje i mówi prawde(pomimo iz ja
odbieram to naczej i tak to może wyglądac),że nie chodzi mu tylko o seks ale
mysli o mnie duzo i z wielką nadzieją, ogólnie karty były bardzo rokujące i
była szansa na wspólna przyszłośc, wychodziło ze widzi nas zakochanych, na
początku trochę trudności ale potem pójdzie to wszytsko innym torem i zacznie
sie bardzo fajnie układac, wspólnie mieszkanie itd..że ja moge początkowo
odbierac go jako niewiarygodnego ale on mówi prawde i jest ze mna
szczery...No i niedawno poszłam z koleżanka( tylko jako towarzysz) do
wróżki...i skończyło sie to tak,że ja tez sobie powróżyłam..nie byłam do
konca przekonana i nie czułąm takiej potrzeby jak przed wizyta u pani
Marleny,nie do konca chyba chciałam i miałam tez mieszane odczucia względm
wróżki...to co usłyszałam to że ten włąśnie facet mnie okłamuje, manipuluje
mną, jest nieszczery, ma conajmniej 3 kobiety, chce mnie jedynie wykorzytsać,
jedyne o co mu chodzi to seks ze mną, ze ja sie zakocham a on mnie zostawi bo
to nie ma NAJMNIEJSZYCH SZANS powodzenia....Reszta rzeczy dotycząca
pozostałych dziedzin mego źycia raczej sie pokrywała i była prawdziwa...I ja
nie wiem co mam o tym myślec..czy faktycznie karty ze mnie zadrwiły czy jak
mam to tłumaczyć?zaznaczam, że Pani Marlena jest dla mnie osoba bardzo
wiarygodną i "czuć, że potrafi sie wczuć" :))), natomiast ta druga była lekko
nawiedzona....i nie miałam takich odczuc.....