Dodaj do ulubionych

dziwne zdarzenie..

01.06.06, 12:02
Wczoraj przytrafiło mi się coś dziwnego - zaniepokoiłam się..
W kuchni gdy nikogo nie było spadła plastikowa suszarka na naczynia z jednym
talerzem.. suszarka spadając wylądowała w zlewie a talerz spadł na podłogę i
potłukł się. Dokładnie sprawdziliśmy haki/śruby na których wisi - wszystko z
nimi w porządku. Nie było tez przeciągu.. nigdy wczesniej nie spadła - pomimo
że czesto była zapełniona az do maxa..
Co sądzicie o tym ?
Obserwuj wątek
    • iveta2 Re: dziwne zdarzenie.. 01.06.06, 16:08
      Tez mialam podobne doswiadczenie.Kiedys w nocy samoistnie spadlo z polki
      lusterko,a nastepnie potluklo sie w drobny mak.Pare dni po tym zdarzeniu snilo
      mi sie,ze spada na mnie lawina gruzu i kamieni ktore przysypuja mnie.Byla to
      zapowiedz serii bardzo niemilych wydarzen,ktore zaczely dziac sie w moim
      zyciu.Mysle jednak,ze w Waszym przypadku nie bedzie az tak zle.Na szczescie to
      nie lusterko o ktorym zawsze mowilo sie,ze gdy sie stlucze to przynosi
      pecha.Pozdrawiam.
    • hawruk Re: dziwne zdarzenie.. 01.06.06, 21:32
      2 lata temu wynajmowalem mieszkanie. Na podlodze stala pelna butelka wody
      mineralnej. Nagle "sie wgniotla" i przewrocila. Na poczatku wina obarczylem
      przejezdzajace pociagi, mogl zaistniec rezonans. Tylko ze w tym mieszkaniu
      zachodzilo wiecej dziwnych zdarzen.

      Wedlug mnie to jakies nizsze inteligentne byty (czyt. duchy) przyciagniete
      slaboscia czlowieka probuja go zastraszyc, czerpiac z tego przyjemnosc. Nalezy
      sie zastanowic, co zlego jest w naszych myslach i/lub postepowaniach, co je
      przywoluje. Oto fragment ksiazki A. Cardeca: Ksiega Duchow:

      Czy mozemy sie ochronic od wplywu duchow naklaniajacych nas do zlego?

      Owszem, gdyz uderzaja one szczegolnie na tych, ktorzy przywoluja je wlasnowolnie
      lub zwabiaja myslami swoimi.

      Czy zaniechaja duchy dalszych atakow, jezeli wplyw ich zostal wola zniszczony?

      Coz chcecie, zeby czynili? Jezeli nie maja tu co czynic, opuszczaja to miejsce,
      ale czyhaja na nowa sposobnosc, jak kot na mysz.

      Pozdrawiam!
      • po.prostu.ona Re: dziwne zdarzenie.. 02.06.06, 00:27
        Na studiach mieszkałam w akademiku i był tam "nawiedzony" pokój. Ponoć jakiś
        student rzucił się z okna w tym pokoju i oczywiście zabił się. Urządzono tam
        pralnię, bo po kilku latach dziwnych wydarzeń, nikt nie chciał tam mieszkać. Co
        ciekawe, zjawiska takie jak otwieranie się szaf i wypadanie z nich całej
        zawartości (nie spowodowane bałaganem!), spadanie przedmiotów z półek i ze
        ścian, stukanie i odgłosy widmowych kroków - zdarzały się pokojach
        przylegających do tego "nawiedzonego". Także w pionie. Ja mieszkałam piętro
        niżej, pod tym pokojem - u mnie z hukiem spadło ze ściany lustro - gdy znajomy,
        który przyszedł w gości nabijał się z "idiotów wierzących w duchy"... Aha -
        lustro, choć spadło z dużej wysokości i narobiło potwornego hałasu - aż
        dziwnego, przy tak lekkim przedmiocie - nie rozbiło się. Widocznie tajemniczy
        byt nie chciał robić szkód, a jedynie zamanifestować swą obecność.
        • hawruk Re: dziwne zdarzenie.. 02.06.06, 00:40
          W pokoju obok po prostu byla impreza, chyba ze za Twoich czasow nie bylo glosno
          grajacego sprzetu :) Jak ja mieszkalem w DS-ie to od czwartku do niedzieli
          huczal i rozne dziwne rzeczy sie tam dzialy. Potem go zamkneli, reszte
          akademikow wyremontowali, pozakladali ludziom w pokojach internet i zrobilo sie
          smutno.
          • po.prostu.ona Re: dziwne zdarzenie.. 02.06.06, 07:45
            hawruk napisał:

            > W pokoju obok po prostu byla impreza, chyba ze za Twoich czasow nie bylo
            glosno
            > grajacego sprzetu :)

            No cóż, najgłośniejszym sprzętem jakim dysponowały moje sąsiadki zza ściany,
            był radiomagnetofon kasetowy Kasprzak. :-) Była to druga połowa lat 80.


            Jak ja mieszkalem w DS-ie to od czwartku do niedzieli
            > huczal i rozne dziwne rzeczy sie tam dzialy. Potem go zamkneli, reszte
            > akademikow wyremontowali, pozakladali ludziom w pokojach internet i zrobilo
            sie
            > smutno.

            "Mój" akademik dalej stoi, ale nie mam pojęcia, co się tam teraz dzieje.
    • czarnolas Re: dziwne zdarzenie.. 02.06.06, 08:43
      Jest to mieszkanie wynajmowane przez nas. Z jednej strony myślę, że to
      przypadek, który można wytłumaczyć a z drugiej zaniepokoiłam się. Myślę, że
      jest to zapowiedź jakiegoś złego wydarzenia w rodzinach nas - lokatorów. A po
      przeczytaniu Waszych komentarzy pomyślałam, że to coś "złego" które przyszło.
      Tym bardziej, że mam wyrzuty sumienia po czymś złym co czyniłam, co prawda
      odrzuciłam "To".. nie dałam sie wciągnąć.

      Pozdrawiam
      • brunello_e Re: dziwne zdarzenie.. 02.06.06, 14:17
        Za każdym razem, kiedy stłukło mi się lusterko, było to zapowiedzią bardzo
        pomyślnych zdarzeń w moim zyciu. Jakby na przekór panującym opiniom na temat
        stłuczonych lusterek, rozsypane kawałki szkła oznaczały niespodziewane
        szczęście i powodzenie. Oczywiście, lusterko musi stłuc się samo, beż żadnej
        pomocy z zewnątrz :)

        Kiedyś, gdy z nieruchomych drzwi wyleciało mi na podłogę takie duże lustro...
        Wspominam ten okres bardzo przyjemnie. Mnóstwo rzeczy spadło mi wtedy z nieba...
        • natalya20 Re: dziwne zdarzenie.. 12.06.06, 20:06
          kiedys cierpialam na depresje, trwalo to okolo 3 lata, w tym czasie wokol mnie
          dzialy sie rozne dziwne rzeczy, np. siedzialam z kolezanka w pokoju, na
          komputerze stala pusta szklanka, nagle podskoczyla bardzo wysoko i upadla na
          biorko dnem do gory....raz bardzo glosno wlaczylo sie radio...bylo kilka takich
          dziwnych sytuacji...podobno byl wtedy przy mnie duch ktory lubil robic mi
          zarty, powodowal moj zly nastroj i naklanial do zlych rzeczy...
          • vera1 Re: dziwne zdarzenie.. 13.06.06, 06:19
            Miałam wtedy ok.15 lat. Gdy byłam sama w domu, wieczorem z półki spadły nagle
            wszystkie książki -nie spadały jak kostki domina, ale tak, jakby ktoś je
            zepchnął. W pokoju mieliśmy też dużą palmę. Wszystkie okna były pozamykane,
            zero przeciągu, a palma nagle zaczęła cała się trzęść- jak podczas silnego
            wiatru.
            W pierwszej chwili troche sie przestraszyłam, ale później zapaliłam wszystkie
            swiatła/no, zeby bac sie jeszcze mniej/i chodzac po pokoju bardzo głośno
            mówiłam coś takiego: to jest mój dom. Nikt nie bedzie mnie w nim straszył. Nie
            boję się. Prosze stad zniknąć. To ja tu mieszkam.
            moze bedziecie sie smiac, ale nigdy wiecej w mojej obecnosci nic tam sie juz
            takiego nie dzialo.
            dodam jeszcze ze jest to dom przedwojenny, w czasie wojny służył jako siedziba
            niemców, więc pewnie dużo krwi sie w nim przelało...
            • vera1 Re: dziwne zdarzenie.. 13.06.06, 06:20
              chyba trzĄść się pisze- nie mam pewności...
              • anahella Re: dziwne zdarzenie.. 13.06.06, 07:19
                vera1 napisała:

                > chyba trzĄść się pisze- nie mam pewności...

                Ta wersja jest poprawna: bezokolicznik: trząść się, ale: ja się trzęsę, ty się
                trzęsiesz itp.

                A w temacie: podalas fajny sposob na pozbycie sie slabszych bytow, ktore probuja
                zamieszkac gdzies, gdzie nie powinny.

                Moja kolezanka tez miala dziwne odwiedziny. Powiedziala bytowi, ze moze zostac,
                ale pod warunkiem, ze bedzie jak kazdy inny domownik mial jakies obowiazki,
                wyznaczyla mu ochrone komputera przed wlamaniami.

                Wlamania jak byly, tak sa, a byt sie wyniosl. :)

                Jaki stad wniosek dla mnie? Te byty nie sa po to by opiekowac sie nami. Jesli
                ktos wchodzi do naszego domu, bez zaproszenia to nie jest gosciem, domownikiem
                tylko pasozytem.
                • po.prostu.ona Re: dziwne zdarzenie.. 13.06.06, 09:55
                  A ja oglądałam kiedyś program na Discovery o rodzinie, która przez lata była
                  nawiedzana przez "złego ducha". Były to konkretnie zjawiska typu poltergeist -
                  czyli właśnie odgłosy, przemieszczające się przedmioty, nagłe spadki
                  temperatury w pomieszczeniach. Domownicy doznawali popchnięc i szarpnięć
                  znikąd. Nie pomogły kościelne egzorcyzmy, oczyszczanie pomieszczeń przez
                  bioenergoterapeutów. Po wielu latach pewne medium odkryło, że w całym domu
                  odczuwa się niezwykle silną obecność jednej osoby i jej doznań psychicznych -
                  tyle że ta osoba żyła! Była to pani domu i jak się okazało, to właśnie ona
                  generowała te wszystkie zjawiska. Gdy jej to uświadomiono - w domu definitywnie
                  przestało "straszyć".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka