Dodaj do ulubionych

Medytacje Osho

13.05.03, 12:36
Po długim okresie przerwy w dniach 24-25.05.03 zostaną przeprowadzone
warsztaty medytacji Osho w Warszawie.

Info nt. warsztatu:
Warsztat weekendowy - 2 dni (orientacyjne godziny: 12-20 w sobote,
8-16 w niedziele). Kazdego dnia odbywa sie prezentacja technik medytacji Osho
(4 techniki dziennie). Kazda technika trwa
godzine. Podczas warsztatu obowiazuje milczenie, z wyjatkiem
wieczornych sharingow (dzielenia sie doswiadczeniami).

Warsztat będzie prowadził uczeń Osho i instruktor medytacji Osho.

Odpłatność 200 zł za cały warsztat.

Zapraszam także osoby spoza Warszawy. W ich przypadku będzie rozpoznana
możliwość niedrogiego noclegu (być może w miejscu zajęć).

więcej info nt. Osho oraz medytacji na stronie: www.osho.of.pl

Maciej

kontakt: mdu2002@poczta.onet.pl
tel. 0691 754 623
Obserwuj wątek
    • melinek Re: Medytacje Osho 13.05.03, 14:47
      Dziekuje za informacje. Moze ktos skorzysta.
      Chetnie bym tu przeczytala relacje z tych
      warsztatow.
      • mdu2002 Re: Medytacje Osho 13.05.03, 16:42
        masz jak w banku - ........... jak nie odlecimy w zaświaty ;))
        • lyche1 Re: Medytacje Osho 13.05.03, 17:57
          A ja chętnie dowiedziałabym się coś więcej na ten temat :) Możesz nam bliżej
          coś natemat tej metody powiedzieć ?? Nie jestem zbyt oczytana w tematyce :)
          ale otwarta na naukę :) Ale najpierw muszę coś niecos wiedzieć :)
          • mdu2002 Re: Medytacje Osho 13.05.03, 18:04
            wg. mnie Osho był wybitnym znawcą wszelkich znanych systemów duchowych oraz
            metod medytacji

            najbardziej znane metody jakie propagował to medytacje dynamiczne, tzn. w
            ruchu, gdzie nastepuje duża ekspresja emocji i uczuć

            inne znane jego medytacje to medytacje czakr oraz kundalini

            to co wg. mnie jest jednak najważniejsze to jego nauka by traktować daną metodę
            jako środek do osiągnięcia stanu medytacji a nie cel sam w sobie, gdyz dla
            każdego człowieka jest inna droga do urzeczywistnienia Siebie

            więcej nt. jest na stronie www.osho.of.pl

            • anahella Re: Medytacje Osho 16.05.03, 23:22
              Dziekuje - mialam o to samo zapytac na moim forum, gdzie zostawiles(as) rowniez
              to info. Chetnie bym posluchala wiecej - jezeli masz ochote napisac.

              Ja do medytacji mam stosunke kanciasty troche. Nie wiem jak to sie robi, po co
              sie robi, i czy nie jest to niebezpieczne. Jak widze medytujacych ludzi to
              odnosze wrazenie ze sa calkowicie bezbronni.

              Moze powiecie mi czy wy czujecie sie bezbronni? Czy nie boicie sie ze otworzy
              sie wam cos, czego otwierac sie nie powinno?
              • lyche1 Re: Medytacje Osho 18.05.03, 07:47
                Dobre pytanie Ano. Wydaje mi się że medytacji powinni się poddawać ludzie
                czystego serca i mumysłu. Bez wstępnych ćwiczeń i nauczyciela - nie powinno
                się zachęcać do tego ludzi " z ulicy", bo można im wyżądzić krzywdę. I jest to
                główny mój hamulec.
                • mdu2002 Re: Medytacje Osho 18.05.03, 09:40
                  czego macie się bać - że poznacie samych siebie ???

                  medytacja to jest spotkanie ze Sobą, gdyż nie ma zagłuszaczy typu TV, książka,
                  i tysiąc innych powodów

                  gdy medytujesz doświadczasz tylko Siebie

                  czy trzeba się do tego przygotowywać ?, w jaki sposób ??? czy ktokolwiek Ci
                  powie jak to jest spotkać się ze Sobą samym ??? tak naprawdę nikt nie wie nic o
                  innych - zna tylko Siebię

                  czy może to Ci zaszkodzić ? - chyba tylko na tyle, że tak jak w ustawianiu
                  pasjansa z samym sobą - siebie nie oszukasz
                  • anahella Re: Medytacje Osho 18.05.03, 21:23
                    mdu2002 napisał:

                    > czego macie się bać - że poznacie samych siebie ???

                    No niekoniecznie. Poznac siebie to zobaczyc sie naga w lustrze z kazdym
                    szczegolem (w sensie psychicznym oczywiscie). Boje sie ze zobacze w sobie
                    poklady zla, ktore do tej pory byly trzymane na uwiezi. Rozumiesz?


                    > czy może to Ci zaszkodzić ? - chyba tylko na tyle, że tak jak w ustawianiu
                    > pasjansa z samym sobą - siebie nie oszukasz

                    No dobra, rozumiem o co ci chodzi, ale nadal mam stosunek dosc chlodny i z
                    boku. Nie jestem przeciwna medytacjom, ale skoro juz jestes na tym forum to nie
                    popuszcze okazji, zeby sobie podyskutowac:)

                    Czy nie nalezy sie bac, ze przyklei sie do ciebie jakis obcy byt? Skad zatem u
                    mnie mysli ze czlowiek medytujacy jest bezbronny? Nie chodzi o zagrozenie ze
                    swiata materialnego, bo medytacji nikt nie uskutecznia w klatce lwa. Chodzi mi
                    o zagrozenie niematerialne. Przeciez otwierajac sie na siebie otwierasz sie na
                    wszystko.

                    I kolejne pytanie: czy kazdy jest wedlug ciebie wystarczajaco dojrzaly aby
                    medytowac?

                    A w ogole to zagladaj do nas czesciej - bo temat jest bardzo ciekawy i mysle ze
                    masz o nim duzo do powiedzenia.
                    • mdu2002 Re: Medytacje Osho 19.05.03, 09:01
                      anahella napisała:

                      > > czego macie się bać - że poznacie samych siebie ???
                      >
                      > No niekoniecznie. Poznac siebie to zobaczyc sie naga w lustrze z kazdym
                      > szczegolem (w sensie psychicznym oczywiscie). Boje sie ze zobacze w sobie
                      > poklady zla, ktore do tej pory byly trzymane na uwiezi. Rozumiesz?

                      te złe myśli i tak są w Tobie i swoje robią, poznanie pozwala na zrozumienie, a
                      dalej na przeprowadzanie zmian, chociaż chyba częściej w trakcie medytacji
                      jesteśmy w stanie poznać naszą doskonałą człowieczą naturę i paradoksalnie
                      okazuje się, że jesteśmy lepsi niż sobie na co dzień myslimy

                      > Czy nie nalezy sie bac, ze przyklei sie do ciebie jakis obcy byt? Skad zatem
                      u
                      > mnie mysli ze czlowiek medytujacy jest bezbronny? Nie chodzi o zagrozenie ze
                      > swiata materialnego, bo medytacji nikt nie uskutecznia w klatce lwa. Chodzi
                      mi
                      > o zagrozenie niematerialne. Przeciez otwierajac sie na siebie otwierasz sie
                      na
                      > wszystko.

                      nikt i nic nie jest w stanie i zrobić ponad to co sama zechcesz i zezwolisz,
                      jak ktoś siądzie do medytacji i będzie chciał mieć kontakt ze złymi duchami,
                      być moze mu się to uda - wszak myśl jest sprawcza, gdy siądzie po to by mieć
                      wgląd w siebie to czego doswiadczy to pewnie na początku tupot biegnących mysli
                      (co dziś na obiad, Zuzka mnie wkurzyła itp) a po jakims czasie ich uspokojenie
                      i moze zrozumienie czemu się jakos tam czuje i gdzie dąze ....


                      > I kolejne pytanie: czy kazdy jest wedlug ciebie wystarczajaco dojrzaly aby
                      > medytowac?

                      a czy kazdy jest na tyle dojrzały by sobie siąść np. nad brzegiem morza i
                      wpatrywać się w zachód/wschód słonca - nie myslac o niczym innym, tyle co
                      kontemplując jego piękno ???
              • melinek Re: Medytacje Osho 25.05.03, 00:13
                anahella napisała:

                > Moze powiecie mi czy wy czujecie sie bezbronni? Czy nie boicie sie ze otworzy
                > sie wam cos, czego otwierac sie nie powinno?

                Mozna otworzyc to co sie powinno otowierac.

                Otwiera sie duzo. Jednak to w jaki sposob ktos
                na to zareaguje, zalezy od stopnia jego przygotowania
                zaawansowania duchowego.
                Mala dygresja. Z medytacja jest troche jak z
                wywolywaniem duchow.
                Jesli wywola je amator nie znajacy sie na rzeczy,
                ryzykuje nawet opetanie przed ducha lub nawet
                destrukcyjnego demona. A tak przy okazji, znany
                egzorcysta powiedzal, ze wszystkie uzaleznienia
                od alkoholu, papierosow, narkotykow i inne sa
                wynikiem opetania przez zlego ducha.
                Skoro już jestem przy duchach, często tak jest,
                ze demon nie pozwala nam na poprawne przeprowadzenie
                medytacji lub robi wszystko, by do niej nie dopuscic.
                • anahella Re: Medytacje Osho 25.05.03, 20:43
                  melinek napisał:

                  > Otwiera sie duzo. Jednak to w jaki sposob ktos
                  > na to zareaguje, zalezy od stopnia jego przygotowania
                  > zaawansowania duchowego.

                  No dobra, pewnie juz mowilam na jednym z forow albo jak sie widzialysmy in real
                  ze obserwowalam medytujacych przez tydzien, na zajeciach u pewnego astrologa.
                  Zaczynal zajecia i konczyl medytacjami. Rano ludzie sie zbierali, medytowali
                  przez jakis czas a ja stalam sobie przed sala i oddawalam sie sloneczku.
                  Ktoregos dnia jedna z kolezanek wypelzla (bo trudno bylo nazwac to wyjsciem) z
                  sali calkiem blada. Dostala wody i wrocila do normy. Nastepnego dnia bylo tak
                  samo ale potem zauwazylam ze z kazdym kolejnym dniem jej proby medytacji
                  konczyly sie dla niej coraz to nieprzyjemniej. Ona twierdzila ze to moze byc
                  efekt uboczny rzucenia papierosow. Jednego z ostatnich dni jej medytowanie
                  zakonczylo sie wymiotami i spedzeniem dnia w lozku. To tylko moje wspomnienia.
                  Nie ma tu zadnej oceny. Ktos umie to wyjasnic?

                  > Mala dygresja. Z medytacja jest troche jak z
                  > wywolywaniem duchow.
                  > Jesli wywola je amator nie znajacy sie na rzeczy,
                  > ryzykuje nawet opetanie przed ducha lub nawet
                  > destrukcyjnego demona.

                  A po co w ogole wywolywac duchy?


                  > A tak przy okazji, znany
                  > egzorcysta powiedzal, ze wszystkie uzaleznienia
                  > od alkoholu, papierosow, narkotykow i inne sa
                  > wynikiem opetania przez zlego ducha.

                  Ja uwazam ze moj nalog (papierosy) to czesc mnie a nie obcy byt. To jakis
                  kawalek mojego ego, ktorego nie kocham i nie akceptuje, dlatego wyniszczam sie
                  w ten sposob.
                  • melinek Re: Medytacje Osho 25.05.03, 21:04
                    anahella napisała:

                    > Nie ma tu zadnej oceny. Ktos umie to wyjasnic?

                    Hiperwentylacja. Przewentylowala sie za bardzo,
                    krew udrzyla do mozgu i nastapilo oszolomienie
                    za duza iloscia tlenu. To sie zdarza. Powinna
                    zmienic rodzaj medytacji lub przerwac. Nic na
                    sile i nic co szkodzi.

                    > Ja uwazam ze moj nalog (papierosy) to czesc mnie a nie obcy byt. To jakis
                    > kawalek mojego ego, ktorego nie kocham i nie akceptuje,
                    > dlatego wyniszczam sie w ten sposob.

                    Autodestrukcja jest forma opetania.
                    • mdu2002 Re: Medytacje Osho 26.05.03, 10:06
                      Przyznam się, że pierwszy raz spotykam się z obawą, że w trakcie medytacji
                      można być opętanym przez demona.

                      Myślę, że jeżeli ktoś wierzy, że jest to możliwe pewnie przyciągnie taki byt do
                      siebie niezależnie od formy praktyki duchowej.

                      To co zwykle się dzieje w trakcie medytacji do głębsze poznanie siebie a w tym
                      swojej ciemnej strony (nie potrzeba żadnych złych duchów). NIe jest to jednak
                      tworzenie nowej rzeczywistości - poznajemy to co w nas zawsze było i jest.

                      Zwykle rzeczywistość w medytacji jest jeszcze bardziej przyziemna, w głowie
                      wiruje 1000 codziennych mysli i trudność jakiej doświadczamy to jak się
                      wyciszyć.

                      zdarzenie opisywanej kolezanki - faktycznie zdarzają się przypadki
                      hiperwentylacji i objawiają się one mocnymi wrazeniami cielesnymi. Nawet to,
                      tak naprawde nie jest zle, oznacza tylko, że dużo bloków w ciele zostało
                      uwolnionych i tak ciało reaguje (moze być dretwienie ciała, krzyki itd.) - jest
                      to naturalna reakcja a nie opetanie przez demona ;))

                      Jezeli nie odpowiada Ci taka technika zawsze mozesz ją zmienic - mozliwosci
                      medytowania sa setki. Ja np. wolę medytacje dynamiczne niż statyczne (w siadzie
                      lub leżeniu) gdyż w nich nie zasypiam.

                      Maciej
                      ps: warsztat medytacji Osho się odbył, był bardzo owocny - nie zostalismy
                      opętani lub przynajmniej tego nie widać na pierwszy rzut oka ;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka