Dodaj do ulubionych

"Osoba towarzysząca"

12.03.09, 01:34
Witam,

zaobserwowałam coś dziwnego w moim domu - gdy jeden z domowników do
niego wraca, w mieszkaniu robi się przerażliwie zimno...
Zastanawiałam się, czy to nie obecność jakiegoś zmarłego - ponad
rok temu jednego miesiąca były ty 2 pogrzeby - jego żony i jego
ojca...
Czy to możliwe i - jesli tak, to czy to może być ten objaw?
Mieszkanie stale ogrzewam.
proszę o sugestie.
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mirek-73 Re: "Osoba towarzysząca" 12.03.09, 07:46
      Zimno jest świadectwem obecności w domu ducha,który zamiast iść do
      Światła,"przyczepił" się do jednego z domowników.Nie jest to normalny stan ani
      dla osób przebywających w domu,ani dla ducha.Dlatego trzeba się pomodlić do Boga
      lub Chrystusa,aby Anioł Stróż tego ducha zabrał go do miejsca,na które sobie
      zasłużył.Można skorzystać i z pomocy egzorcysty,myślę jednak,że poważna modlitwa
      w ciszy i skupieniu powinna też zadziałać.
    • mag401 Re: "Osoba towarzysząca" 12.03.09, 09:16
      roxy napisała:
      Witam Cichocki.
      Proponuję się się dość szybko Prosić Boga o uwolnienie tych 5
      zbłąkanych dusz / tyle jest ich obecnie /. Ważne jest wykonanie tej
      modlitwy w KOŚCIELE bo jeśli to zrobicie w domu to przyjdą inne
      i się nie opędzicie. Wszystkie modlitwy za zmarłych najlepiej
      robić w KOŚCIELE.
      Pozdrawiam
      Cichocki Warszawa.
      Ksiądz normalny może wykonać modlitwy o uwolnienie, a egzorcysta
      się za to nie weżmie bo to nie jest zakres jego działalności.
      12.03.2009r.


      > Witam,
      >
      > zaobserwowałam coś dziwnego w moim domu - gdy jeden z domowników
      do
      > niego wraca, w mieszkaniu robi się przerażliwie zimno...
      > Zastanawiałam się, czy to nie obecność jakiegoś zmarłego - ponad
      > rok temu jednego miesiąca były ty 2 pogrzeby - jego żony i jego
      > ojca...
      > Czy to możliwe i - jesli tak, to czy to może być ten objaw?
      > Mieszkanie stale ogrzewam.
      > proszę o sugestie.
      > Pozdrawiam
    • roxy Re: "Osoba towarzysząca" 12.03.09, 10:19
      Witam,
      i dziękuję za wypowiedzi.
      Tak niestety podejrzewałam... w domu od roku dzieją się też dziwne
      rzeczy,panuje niezgoda, wrogość /ze strony tego domownika
      z"gościem"/, ja nie mogę w nocy spać, a jak ten domownik jest w
      domu, to mam ochotę uciec, wyjść...Dusi mnie coś :(
      Ja czuję czyjąś obecność, ale raczej nie ojca /śnił mi się w białym
      ubraniu na łące pełnej słońca, więc chyba znalazł spokój/ tylko tej
      zmarłej żony...Ona zmarła na nowotwór mózgu, przez kilka lat się
      męczyła i wiedziała, ze umrze, zostawiła 8-letnie dziecko...
      Za życia miała "trudny charakter", to mało powiedziane...
      Może ona w domu przebywa :(
      co sądzicie?
      • mirek-73 Re: "Osoba towarzysząca" 12.03.09, 16:22
        Na pewno jest to duch żony,którego obecność wyczuwasz.Dusza po śmierci
        fizycznego ciała się nie zmienia.Ma taki sam charakter jak za czasów swojego
        życia w ciele.Ty masz czuły charakter i dlatego wyczuwasz tą wrogość duszy.Na
        dłuższą metę na pewno jest to bardzo uciążliwe.
        • marwa Re: "Osoba towarzysząca" 13.03.09, 08:06
          Dlatego trzeba pracować nad sobą za życia, wybaczać nawet największym wrogom, być dobrym dla innych, nie przywiązywać się do rzeczy materialnych, bo w przeciwnym przypadku, znalezienie po śmierci drogi do Boga może potrwać bardzo, bardzo długa licząc w ziemskich kategoriach.
          • mirek-73 Re: "Osoba towarzysząca" 14.03.09, 10:03
            Bóg przez Ducha Świętego jest obecny w każdym człowieku,więc za naszego
            doczesnego życia lepiej jest znaleźć tą właściwą drogę do zbawienia.
    • lenthia Re: "Osoba towarzysząca" 14.03.09, 18:42
      Jakkolwiek to zabrzmi, sprobuj z duchem... porozmawiać. Wytłumaczyć mu bez
      złości, za to ze współczuciem, że nie nalezy już do tego miejsca ale powinien
      przejść dalej. Zapal białe świece i w każdym kącie zostaw trochę soli - tak
      profilaktycznie i oczyszczająco.

      Zwróć się też do swoich i jego opiekunów/przewodników duchowych/aniołów (jak kto
      wierzy) i poproś o pomoc dla tej duszy. Modlitwa za nią może tu tylko pomóc,
      danie na mszę jeśli zmarły był katolikiem też nie zaszkodzi.

      Przede wszystkim pamiętaj, że ta "osoba" jest nie do końca szczęśliwa będąc nie
      na swoim miejscu, a w dodatku może ujemnie wpłynąć na atmosferę domu i
      domowników. Długotrwała bytność ma swoje konsekwencje - z czegoś musi czerpać
      energię, więc będzie czerpało z osoby do której się przyczepiło.

      Dlatego nie lekceważ tej sprawy.

      pozdrawiam
      • mirek-73 Re: "Osoba towarzysząca" 14.03.09, 20:21
        Napisałaś ciekawie i zgodnie z prawdą. Na temat własnych doświadczeń z
        duchami,napisz na tej stronie o rozwoju duchowym.
        • lenthia Re: "Osoba towarzysząca" 14.03.09, 20:30
          Dziękuję Mirku. pewnością napiszę, jak tylko znajdę więcej czasu i na forum
          zacznie się coś dziać.
          Swoją drogą, serdecznie cię na nią zapraszam.
          • mirek-73 Re: "Osoba towarzysząca" 25.03.09, 22:30
            Dziękuję bardzo za zaproszenie.Postaram się napisać kilka tematów.
    • greg1982fr Re: "Osoba towarzysząca" 22.03.09, 21:20
      to nie musi być nawiedzenie. To może być problem z konkretnie z tym domownikiem.
      Wystarczy że zogniskuje się nienawiść, podładuje energetycznie i ... mamy
      cholerę co nam dodatkowo nerwy psuje.
      Nie wspomnę o możliwości że domownik jest wampirem energetycznym.
      Nawiedzenie? Dusza kogoś kto zmarł? Nie szukajmy zbyt łatwych rozwiązań,
      szczególnie po sugestii czy naprowadzeniu przez założyciela tematu.
      Znajdź kogoś kto zna się na energetyce, mieszka niedaleko. Niech przyjedzie,
      obejrzy dom, pogada z tym domownikiem. Wtedy będziesz mieć pewność.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka