Dodaj do ulubionych

nienormalność.

18.05.10, 17:32
dla niektórych nienormalne jest, gdy małe dziecko wymyśla sobie
fikcyjnego przyjaciela.
albo, gdy boi się otwierać obcym drzwi.
bądź łazić nocą samotnie po Pradze.
Obserwuj wątek
    • naqoyaqatsi Re: nienormalność. 18.05.10, 22:58
      albo ze ktos woli sny
      i zwierzeta od ludzi
      i ze niema w szafce skarpetek do pary
      tez nienormalne dla niekturych

      p-s. na pradze straszne jest tylko zoo...chyba
      • olga_w_ogrodzie Re: nienormalność. 19.05.10, 00:11
        i jeszcze, że się odpluwa 3 razy przez lewe ramię, gdy czarny kotek
        albo, gdy się co powie złego.
        i gdy ze zwierzętami się rozmowy prowadzi.

        z Pragi Zoo najgorsze.
        prawda to.
        • monte_we_mgle Re: nienormalność. 19.05.10, 01:21
          Albo gdy się boi cienia.
          Moje dziecko się kiedyś bało.
          Tłum wścibskich bab do lekarza kazał prowadzać.
          Nie zaprowadziłem - dziecko z tego wyrosło.
          • lucyna_n Re: nienormalność. 19.05.10, 08:34
            tłum wścibskich to potrafi człowieka troską zabić
            a jak mi te wścibskie miały przez tydzień dziecioka pilnować to łaził jak
            obdartus, napil się mleka na które jest uczulony a raczej mu to mleczko dzień w
            dzień pod nos podtykano bo "zaraz nic ci nei będzie a mleczko takie zdrowe jest"
            i ma przez to znowu mega trądzik z ktorym walczyliśmy pół roku z dobrym
            skutkiem, oraz zarobil 4 jedynki za braki zadań i neiprzygotowania, a
            nauczycielka wzywa mnie w trybie pilnym do szkoły
            kurwa, szlag człowieka trafia a wścibskie jeszcze oczekują pochwały i nagrody a
            do mnie się non stop dopieprzają że ja zła matka dopilnować dziecka i nakarmić
            nie umiem tak jak należy czym mnie swego czasu neiźle pogrążyły.
            Dla nich właśnie normalne to co dla mnie nienormalne.
            • onemama Re: nienormalność. 19.05.10, 11:33
              Nadgorliwość gorsza od faszyzmu. A potem za parę lat (powiedzmy 20) mówią - jaki
              to samodzielny młody człowiek, jaki kreatywny, jaki dzielny... Zapomniały że
              obgadały wcześniej że rodzice do dupy bo dziecko zaniedbane
              • lucyna_n Re: nienormalność. 19.05.10, 13:50
                tak mi się jakoś dzisiaj zebrało na żale, bo ciężko odpokutuję ten tydzień wolności
                I tak się zastanawiam czemu ludzie nie wahają się wytykać mi jakiś drobiazgów a
                ja mam opory żeby wytknąć grube zaniedbania?
                • monte_we_mgle Re: nienormalność. 19.05.10, 14:21
                  Ja tam oporów żadnych nie mam, gdy o dzieciaki chodzi. Niedawno
                  zbluzgałem księdza katechetę mojej córy, bo przy całej klasie
                  wycieczki sobie a propos mojego niebywania w kosciele robił. I się
                  uspokoił szczęśliwie. Siostrę katechetkę mojego przedszkolaka też
                  zbluzgałem, bo opowiadała idiotyzmy, że mianowicie "Maska" ulubiony
                  film mojego syna to skondensowane zło. Siostrzyczka zdania nie
                  zmieniła, więc małego z religii wypisałem. Nawet żona katoliczka
                  stwierdziła, że miałem rację.
                  • lucyna_n Re: nienormalność. 19.05.10, 14:30
                    ale w rodzinie też taki odważny jesteś?
                    ja z nauczycielami wolę maile pisać bo na żywo kończy się albo moim płaczem albo
                    pani nauczycielki histerią.
                    • monte_we_mgle Re: nienormalność. 19.05.10, 18:05
                      Odważny w rodzinie własnej? Hmm, no jakąś fajną mam rodzinę. Nie
                      muszę drzeć kotów. Na ojca czasami huknę, bo dzieciaka karmi
                      cukierkami, a jemu nie wolno dużo słodkiego. Poza tym nikt mi się
                      nie wtrąca.
                      • lucyna_n Re: nienormalność. 19.05.10, 18:15
                        no to chociaż tyle dobrego, jeśli chodzi o ojca to głównie on mi potrafił huknąć.
                        • monte_we_mgle Re: nienormalność. 19.05.10, 19:20
                          A wiesz, ja swojego właściwie słabo znam. Rodzice się rozwiedli, gdy
                          byłem mały i nie interesował się mną specjalnie. Na starość mu się
                          pozmieniało dopiero. Kontaktów z dziećmi mu nie bronię, ale wtrącać
                          się i przekarmiać nie pozwalam. Miał swoje dzieci, mógł wychowywać
                          jak chciał, w swoim czasie.
                          • lucyna_n Re: nienormalność. 20.05.10, 00:05
                            w temat tatusia wolę się nie wdawać.
                            • monte_we_mgle Re: nienormalność. 20.05.10, 01:54
                              lucyna_n napisała:

                              > w temat tatusia wolę się nie wdawać.

                              No tak, czasem lepiej gdy go nie ma. Ja w każdym razie nie tęskniłem
                              jako dzieciak. Rzadkie kontakty wystarczająco mnie zrażały. Teraz
                              toleruję. Stary jest i schorowany. Bardziej mi go żal jednak, niż
                              cokolwiek innego. Bywa...
                      • lafiorka-z Re: nienormalność. 19.05.10, 19:28
                        Przeczytałam kiedyś taki artykuł w gazecie, że szkoła chce "przemielić moje
                        dziecko i zrobić z niego kiełbasę". Bardzo mi to podziałało na wyobraźnię. Do
                        tego stopnia, że na wywiadówki chodziłam niezwykle wyluzowana, wiedząc dokładnie
                        po której stronie stoję.
                        Nie wymagam też od mojego dziecka rzeczy nieprzeciętnych. Jest wystarczająco
                        zdolne, więc jeśli nauczyciele nie potrafią tego wykorzystać, to jest ich porażka.
                        To jest jasny przekaz w mojej rodzinie. Polecam:)
                        • lucyna_n Re: nienormalność. 21.05.10, 11:12
                          problem w tym że w przypadku mojego dziecka bywają skargi uzasadnione, to nie
                          jest grzeczne spokojne dzieciątko, nigdy nie wiem czego się dowiem.
                          • lafiorka-z Re: nienormalność. 21.05.10, 20:45
                            No a czego możesz się dowiedzieć? Że podłożył koledze nogę i kolega wybił sobie
                            przednie zęby? Tu bym się wkurzyła, ale przy tobie by tych zębów koledze nie
                            wybił. Więc jak nauczyciele pilnują?
                            • lucyna_n Re: nienormalność. 21.05.10, 20:48
                              dzieciak ma adhd, wiesz to jednak nie jest takie proste jak się wydaje.
                              • lafiorka-z Re: nienormalność. 21.05.10, 21:30
                                Słyszę o tym adhd i podobno ma je obecnie co drugie dziecko. Wyobrażam sobie, że
                                może być ciężko z takim nadaktywnym, ale ponieważ w bardzo długich okresach
                                walczyłam ze swoją nieaktywnością, to wydaje mi się, że aktywności nigdy nie
                                jest za wiele. Trzeba się nad takim nad
                                aktywmym nalatać, ale przeważnie warto:)
                                • lucyna_n Re: nienormalność. 21.05.10, 22:22
                                  problem adhd to nie tylko problem ruchliwości, niemożności usiedzenia w miejscu,
                                  wcale niekoniecznie się to tak objawia, ale to też problemy z komunikacją, z
                                  koncentracją, to wlaściwie inny sposób reagowania, odbierania tego co człowieka
                                  otacza, Głowa adhdowca to inny świat, nie ma priorytetow każdy bodziec jest
                                  silny i każdy równoważny.
                                  Znam dzieciaki których rodzice chyba wmówili im to adhd, albo wystarali się o
                                  zaświadczenia żeby coś tam ewentualnie tym załatwić, ale moim zdaniem wcale nei
                                  jest to tak często występujący problem. Uczyłam setki dzieciaków w rożnym wieku
                                  i mam wrażenie że faktycznie z adhd zetknęłam się trzy, może cztery razy. I to
                                  wcale niekoniecznie byly dzieci "niegrzeczne" po prostu jak się żyje na co dzień
                                  z dorosłym i z dzieckiem mającym ten problem to się widzi rożnicę. Zawsze mnei
                                  bawią narzekania moich sióstr i szwagierki na ich dzieci, dla mnie one wszystkie
                                  są łatwe w obsłudze, komunikatywne i zupełnie opanowywalne w porównaniu do tego
                                  co w ich wieku potrafił pokazać mój syn.Jak sobei pomyślę że to w sumie
                                  stosunkowo banalne zaburzenie to podziwiam rodziców mających dzieci z aspergerem
                                  czy autyzmem.
                                  • lafiorka-z Re: nienormalność. 21.05.10, 22:42
                                    Podobno Joanna Szczepkowska po latach odkryła, przy pomocy psychologów, że ma
                                    adhd. Nie jest to bohaterka mojej bajki, ale jakoś tam funkcjonuje, nie najgorzej.
                                    Nie chcę się wygłębiać w problemy mojego dziecka, ale ono też ma swoje
                                    niedomagania.
                                    Ja też nie umiałam czytać do czwartej klasy:)
                                    • ichnia Re: nienormalność. 24.05.10, 09:13
                                      lafiorka-z napisała:
                                      > Słyszę o tym adhd i podobno ma je obecnie co drugie dziecko.

                                      "Podobno" to nie na pewno. Co drugie dziecko ma alergię, a nie adhd. Nadużywa
                                      się tego terminu przy każdym nadruchliwym dziecku, czasem mylnie określa się
                                      mianem adhd efekty braku u rodziców konsekwencji w wychowaniu dziecka.

                                      > Podobno Joanna Szczepkowska po latach odkryła, przy pomocy psychologów, że ma
                                      > adhd. Nie jest to bohaterka mojej bajki, ale jakoś tam funkcjonuje, nie najgorz
                                      > ej.

                                      Nie wiem, jak sobie radziła Szczepkowska, ale tak jak różnie może wyglądać
                                      alergia u dziecka - mniej lub bardziej rozległa i uciążliwa - tak różne oblicza
                                      może mieć adhd.
                                      A niedomagania ma każdy jakieś tam, nie tylko dzieci.
                                      • lucyna_n Re: nienormalność. 24.05.10, 10:22
                                        problem adhd przypomina trochę problem depresji,
                                        też co chwila można usłyszeć, jaką ja mam depresję, albo od wczoraj mam
                                        depresję, itd, każdy się z tym zetknął, tak samo z adhd, i jak ktoś naprawdę je
                                        ma to się bagatelizuje sprawę, podciąga pod to że z pewnością to kolejne dziecko
                                        wobec ktorego popełniono błędy wychowawcze a nei żadne tam zaburzenie. Mnie już
                                        ręce w tej kestii zresztą dawno opadły. Nie umiem tego wytłumaczyć ani
                                        nauczycielom, ani rodzinie, nie rozumieją tak samo jak depresji, rozumie to
                                        tylko mój mąż który jest dorosłym adhdowcem i w sumie dzięki niemu sama lepiej
                                        rozumiem w czym rzecz, choć czasem naprawdę czuję się z nimi jak w
                                        rzeczywistości równoleglej, żółw mający pod opieką dzikiego zajączka małego i
                                        rozkojarzonego dużego do "pomocy".
                                        Żeby było trudniej ja raczej z tych flegmatycznych i poukładanych, ceniących
                                        sobie relaks z książką i zaplanowany z góry dzień, a tu co dzień kołomyjka bo
                                        adhadowiec dwa razy tą samą ścieżką chadzać nie lubi.
                                      • lucyna_n Re: nienormalność. 24.05.10, 10:24
                                        szczepkowska gołą dupę wypina w teatrze , to ja nei wiem czy to jest takie fajne
                                        żeby stara baba miala takie durne pomysły, ja bym wolała żeby jednak mój syn
                                        radzil sobie inaczej.
                                        • olga_w_ogrodzie Re: nienormalność. 24.05.10, 12:06
                                          pewno nie był to pomysł najszczęśliwszy, ale też rozumiem TAKĄ
                                          odpowiedź na to, co proponuje w teatrze pan Lupa.
                                          • lucyna_n Re: nienormalność. 24.05.10, 12:18
                                            mogła to jednak jakoś inaczej zaakcentować, i właśnie o to mi się rozchodzi żeby
                                            dziecko umiało jednak rozeznać na czas gdzie jest słuszny protest a gdzie dupa i
                                            jak wyrazić żeby jednak tej dupy uniknąć.


                                            wiosna. wiedziałam że tak będzie
    • mskaiq Re: nienormalność. 20.05.10, 15:17
      Z tymi fikcyjnymi przyjaciolmi ktore wymysla dziecko to bywa bardzo
      roznie. Ostatnio sluchalem programu w australijskiej telewizji ze u
      wielu dzieci taki przyjciel rozmawia z nimi, slysza jego glos.
      Wszystkie te dzieci ktore slysza glosy zostaly zdiagnozowane jako
      schizofrenicy.
      Problem jest tak duzy ze zrobiono program aby uswiadomic rodzicow o
      niebezpieczenstwie wymyslania przez dziecko fikcyjnego przyjacieela.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • olga_w_ogrodzie Re: nienormalność. 20.05.10, 15:46
        fikcyjni przyjaciele, fikcyjne zwierzaki, wyobraźnia - nie ma nic
        wspólnego z zapadaniem na schizofrenię, o ile ma się krytycyzm wobec
        tej fikcji.
        a gdy się nie ma, to też nie jest prawdą, że fikcyjne postacie to
        powód choroby.
        to może być tylko jeden z objawów.
        • monte_we_mgle Re: nienormalność. 20.05.10, 19:13
          Fikcyjni przyjaciele to normalny etap rozwoju. Ja jako przdszkolak
          przyjaźniłem się z kościotrupem z muzeum, w któym pracowała moja
          mama. Oczywiście prowadziłem z nim długie rozmowy, gdy nikt nie
          słyszał. W sobotę na przemyskiej nocy muzeów znalazłem go w nowym
          budynku. Po kilku latach przebywania w magazynie wrócił do
          wystawowej gabloty. Bardzo się ucieszyłem. Jakbym spotkał starego
          kumpla :-)))
        • mskaiq Re: nienormalność. 21.05.10, 04:33
          Kiedy dziecko jest swiadome ze to tylko fikcja czy zabawa to wedlug
          mnie nie ma problemu bo po zabawie wraca do swiata rzeczywistego.
          Moze jednak nie chciec takiego powrotu, woli samotnosc ze swoim
          fikcyjnym przyjacielem bo takie kontakty sa latwe, nie przynosza
          stresu i wiele radosci.
          Spotkania z rowiesnikami sa o wiele trudniejsze, bo zwykle obie
          strony nie potrafia sie ze soba bawic i tolerowac siebie.

          Wroce na chwile do braku swiadomosci ze cos jest tylko fikcja.
          Nieuzasadniona podejrzliwosc, myslenie magiczne myslenie zyczeniowe,
          itp sa powszechnie uzywane przez ludzi zdrowych.
          To sa sklonnosci, ktore na przyklad w wyniku silnego stres, czy
          innych okolicznosci potrafia zamienic sie urojenia i chorobe.
          Serdeczne pozdrowienia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka