babsee
28.02.07, 10:00
Witam.
Jagusia znowu cos zaczyna chorowac.Zaczela sie od kaszlu,niezbyt
mocnego,mokrego.Sen niespokojny,marudliwa,przylepka-juz wiedzialam ze to
choroba.Rano wstala z gorączka.Pomna ostatniego zapalenia pluc,czym predzej
popedzilam do lekarki.Co ciekawe-apetyt corcia miala.Kaszel zrobilsie
brzydki, mocny, odrywający.
Pani doktor stwierdzila poczatek zapalenia oskrzeli.Uszy czyste,nosek tez,
ale cos scieka tylna sciana gardal-gesty sluz.
Dostalismy: bańki obowiązkowo,Terpephedreeel 4 krople 3 razy dziennie,Kalimu
Muriaticum 2 razy dziennie, inhalacje z soli fizjologicznej.Gorączka corci
skoczyla do 39,3 ale pani doktor(ku mojej radości)powiedziala,ze daje nam 3
dni na walke-potem antybiotyk.
Absolutnie chce zeby nam sie udalo.Musi sie udac.W styczniu brala Zinnat
przez 14 dni i zrobie wszytsko zeby ja wyciagnąc bez antybełta.
Dodatkowo podaje corci napar z podbialu(rozrzedza wydzieline) i robie
inhalacje z eukaliptusa na zmiane z lewanda.
Zastanaiwam sie czy nie podac choc raz Pyrogenium.Beba kiedys pisla,ze daje
na ewentualne nadkażenia.Co radzicie?