Dodaj do ulubionych

Kiedy pada domino

07.07.11, 10:12
nawet, jeśli depresyjne nastroje tłumaczy lekarz, np. rąbnięciem w głowę w czasie wypadku,
to i tak, gdy jest nawrót choroby, koniecznie chce doszukać się sytuacyjnych powodów.
podobnie, gdy jest domniemanie, że to dziedziczna sprawa predyspozycji do zachorowania i biochemii mózgu.
zawsze, prócz np. wyżej wymienionych uwarunkowań musi być jeszcze ten, nawet mały pstryczek, który uruchamia domino ?
Obserwuj wątek
    • czubata Re: Kiedy pada domino 07.07.11, 10:42
      Nie.
      • czubata Re: Kiedy pada domino 07.07.11, 11:53
        Przynajmniej nie u mnie. U mnie epizody choroby występują w dość stałym rytmie,do tego stopnia że wie kiedy mam się spodziewać kolejnego epizodu.
        • olga_w_ogrodzie Re: Kiedy pada domino 08.07.11, 21:58
          z tego, co czytałam i zaobserwowalam u osób z ChAD, ktore znałam, to jednak w jednobiegunowej depresji jest inaczej.
          w ChAD, te bieguny mogą się prędko zmieniać.
          a depresje są krótsze.
          widziałam przypadki, gdy trwały kilka dni tylko, albo nawet były skoki z dnia na dzień z dołu w górę o odwrotnie.
    • kefirka.de Re: Kiedy pada domino 09.07.11, 21:49
      Naczytałam się swojego czasu o depresji. Wniosek mi się taki nasunął, że bardzo mało ona przewidywalna. Po przebytych terapiach dałabym sobie włosy na łyso ogolić, że nie wróci. A ona tak mnie lubi, że przychodzi bez zapowiedzi i robi ze mną co chce. Jedyne wyjście jakie widzę to pokornie ją znosić, nie walczyć, szat nie rozdzierać. Polubić się nie da, ale zaakceptować ją z całą tą nieprzewidywalnością to dla mnie najlepsze rozwiązanie, mniej boli i mniej szkodzi.
      • olga_w_ogrodzie Re: Kiedy pada domino 09.07.11, 22:21
        kefirka.de napisała:

        Polubić się nie da, ale zaakceptować ją z całą tą nieprzewid
        > ywalnością to dla mnie najlepsze rozwiązanie, mniej boli i mniej szkodzi.

        ja nie akceptuję.
        lękam się jej bardzo.
        i właśnie obawiam się, iż w związku z tym, że walnął mnie w łeb samochód,
        to ona wcale nie potrzebuje pretekstów.
        i za każdym razem mi się zdaje, iż stanu tak ogromnej rozpaczy, poczucia bezsensu
        i niemożności niczego kompletnie, to ja następnym razem już nie przetrzymam.

        choć właściwie te powody, dzięki którym dała radę mnie dopaść,
        to ja widzę potem.
        ale one mogą być wcale nie tak ogromne.
        przeciętny człowiek może byłby tylko smutny,
        a ja się zapadam.

        i, gdy doktorzy uznali, że to wina powypadkowego uwrażliwienia OUN,
        to się poczułam, jakbym wyrok dostała, no bo skoro tak, to to nigdy nie przejdzie.
        a jednak - gdy się wyuczy pewnych zachowań, to można powstrzymać.
        nie zawsze, ale czasem można.
        ostatnio, po bezmyślnych i okrutnych harcach ludzkich to tu, to ówdzie,
        stała ta pani na progu.
        udało się jej jednak dać po ryju i wywalić , mam nadzieję, daleko dość.
        • kefirka.de Re: Kiedy pada domino 09.07.11, 22:53
          Jeśli się bardzo boję i walczę to się nakręcam. A gdzie czas na życie, przynajmniej między nawrotami?
          Pewnie tak piszę bo punkt widzenia od miejsca itp. Akurat w ostatnich dniach mi lepiej, staram się jak najwięcej się tego lepszego nachapać.
          • olga_w_ogrodzie Re: Kiedy pada domino 09.07.11, 23:07
            i bardzo dobrze.
            chapaj, ile się da.

            to chyba prawda, że, im bardziej się boi kto, że ona wróci
            i im więcej o tym myśli, tym większe jej daje na ów powrót szanse.
            • kefirka.de Re: Kiedy pada domino 09.07.11, 23:23
              No i przez ciągłe myślenie o niej zapomina się korzystać z życia. Czyli: jest gdy jest, ale też jest obecna w naszej głowie, gdy jej realnie nie ma.
              • ellena_cyganka Re: Kiedy pada domino 11.07.11, 12:24
                Zawsze i we wszystkim szukamy przyczyn i powodów, myślę, że to nam pomaga w iluzji kontrolowania życia, jak dostaniemy kataru to tez analizujemy ostatnie dni i stwierdzamy, że to te 10 minut bez czapki na przystanku nas załatwiło i od razu lepiej nam sie robi. Świadomość, że nie mieliśmy na jakies wdarzenia w naszym życiu żadnego wpływu jest przerażająca.
                • olga_w_ogrodzie Re: Kiedy pada domino 11.07.11, 13:12
                  i dlatego się tak bardzo rozpłakałam, gdy 5 lat temu mi powiedziano, że moje nastrojowe zjazdy totalne, to głównie wynik rąbnięcia w łeb przez autko .
                  płakałam z bezradności i, że skoro tak, to nic i nikt nie pomoże.
                  jakbym zapomniała o sprawach sytuacyjno-wychowawczych i genetyce.
                  a one były i są - w jedne terapią, w drugie lekami.
                  więc efektów walnęcia w głowę się nie wyeliminuje, ale ogólnie
                  funkcjonowanie poprawić można.
                  tyle, że należy poharowac nieco.



                  • czubata Re: Kiedy pada domino 11.07.11, 14:35
                    Kto dojdzie prawdy Olgo? Jeżeli masz predyspozycje genetyczne, to jednak obstaję za opcją tą.Wypadek mógł tylko pogorszyć stan rzeczy. Podobna sytuacja u brata mego była.
                    A ja myślałam że nie tyle polubiłam co już nauczyłam się,ale jak widać tak zaskakuje nie raz ta choroba,że powiedzenie "kontroluję sytuacje" jest jednak mrzonką. Przechytrza to dziadostwo.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka