wernisy
25.10.13, 01:06
Na dole strony gazeta.pl gdzie z reguły nie zaglądam, ale mi się suwak przesunął niechcący widziałem przeprosiny skierowane do wdowy Kapuścińskiego. Ciekawe, czy poszła za tym kasa, która by uniemożliwiała taki proceder w przyszłości. Pan Domosławski sprawiał wrażenie osoby, której brakuje jakiejś klapy w mózgu. Nic do niego nie trafiało, ważne było dzieło jego życia na trupie "przyjaciela". Jak była dyskusja o książce, pierwszy raz zajrzałem wtedy na stronę krytyki politycznej i pamiętam jak strasznie zachwycano się Domosławskim. A pewien osobnik pisał o tym, że "na gruncie humanistyki współczesnej granica między tym co prywatne i publiczne nie istnieje". No cóż, gorąca głowa chyba świeżo po studiach, więc miło sobie krzyknąć "na gruncie humanistyki współczesnej". Ale grunt im się chyba spod nóg obsuwa, bo gdzieś do mnie doszło dalekim echem w sieci, że bardzo empatyzowali z szefem ONR jak wikiliks wykradła jego prywatne rozmowy z facebooka.
Oglądałem program o firmie, która czyści internet z kompromitujących materiałów w sieci. Można się procesować, ze stronami. Tylko ciekawi mnie czemu w tej rozgrywce google jest całkowicie neutralnie przejrzysty. Przecież to dzięki niemu się znajduje i znalezione strony wiszą pod adresem google.pl takim samym jak inne adresy.
W duzym formacie czytam o pomyśle pewnego pana chyba kiedyś zwiazanego z krytyką, żeby lustrować pensje. Pewnie też stoi na "gruncie humanistyki współczesnej". CO bardzo mnie dziwi, bo ten sam pan bardzo był oburzony, że studentki na politechnice występują w bieliźnie. Choć może to grunt technologiczny więc się nie liczy. Ale pan mi utkwił w pamięci bo zlustrował swoją pensję i powiedział, że nie wie dokładnie bo na umowie śmieciowej, ale na rękę 5 , 6 tysięcy miesięcznie. Podoba mi się stwierdzenie, że to umowa śmieciowa.