miesz2
15.03.14, 11:13
Pan Bartoszewski porównuje politykę Putina do Hitlera podobnie jak wielu. Porównania do Hitlera oczywiście zawsze są trafne jako radykalnie modelowe bo zawsze liberalna demokracja będzie czuć na karku oddech nacjonalizmu, którego faszyzm jest jednym z skrajnych objawień. Analogie tym razem są bardzo działające na wyobraźnię. Jednakże bez przesady. Hitler w swej bestialskiej agresji był racjonalny przynajmniej do pewnego czasu. Niemcy stawały się potęgą przemysłową, tworzyli nowe technologie, szukali "prrzestrzeni życiowej" dla rozwiązania swoich problemów. A Rosja co zyskuje? to tej przestrzeni ma zawsze za dużo. Rosja zawsze przegrywa na wyścigach zbrojeń. ROsjanie się nie duszą, tylko pustka ich rozrywa. Putin w nacjonalizmie rozwiązuje tylko problem swojej władzy a Rosja będzie ponosić tego koszty. Ekonomicznie same straty. Militarnie jako zastraszenie przed rozszerzeniem nato na wschod może i byłoby to racjonalne, pod warunkiem gdyby taka sytuacja zaistniała. Nikt nie chciał w Nato Ukrainy. Militarnie może i Krym jest fajny, ale jakby celem była inwazja na Europę, ale to raczej przerasta Rosję. No ale Putin uratuje swój stołek.