dotera
02.08.22, 23:23
Taki film teraz leci. Świat pozbawiony prywatności cały do podglądania jako ideal bezwarunkowej akceptacji. Czyli stara kwestia absurdu lewicowych ideałów, ale tutaj w nowej nomen omen odsłonie. Bo dochodzimy do sedna. Jest noc i dzień. A lewica chce żeby zawsze był tylko dzień w imię oświecenia. Podczas gdy w nocy być może jest istotniejsza część naszego życia.