olga_w_ogrodzie
30.11.08, 22:31
z kolei się wyszło z powodu, by powietrza zaczerpnąć.
i ten pan się doczepił.
starusnieńki, nie bardzo pachnący, ale się przysiadło. ok.
i się gada.
a on - : a pani to co zakonnica?
- a czemu ? - się spytało.
- pani cały czas na czarno - rzekł był.
- a skad pan wie, że cały czas ? pan jakieś szczególne obserwacje
robisz ?
a on : - a co ja mam robić pod tym śmietnikiem ? patrzę, że pani się
jak głupia ubiera. zakonnica. pani se nie może w śmietniku grzebnąć
i poszukać czegoś na siebie ? pani zanajdzie coś czerwonego. albo w
pomarańcz.
tak mi powiedział.
-