Dodaj do ulubionych

a ten pan..

30.11.08, 22:31
z kolei się wyszło z powodu, by powietrza zaczerpnąć.
i ten pan się doczepił.
starusnieńki, nie bardzo pachnący, ale się przysiadło. ok.
i się gada.
a on - : a pani to co zakonnica?
- a czemu ? - się spytało.
- pani cały czas na czarno - rzekł był.
- a skad pan wie, że cały czas ? pan jakieś szczególne obserwacje
robisz ?
a on : - a co ja mam robić pod tym śmietnikiem ? patrzę, że pani się
jak głupia ubiera. zakonnica. pani se nie może w śmietniku grzebnąć
i poszukać czegoś na siebie ? pani zanajdzie coś czerwonego. albo w
pomarańcz.

tak mi powiedział.



-
Obserwuj wątek
    • chiloe Re: a ten pan.. 01.12.08, 02:47
      taka historia piękna
      że nie mogła się wydarzyć

      przy okazji:
      turlając się o dziwnych porach po okolicy
      czuję, że przestaję tu być anonimowa

      panie w sklepie, panowie pod sklepem
      babcie z psami, uchachani po pas starsi dżentelmeni
      ludki w kapturkach, stukotliwe, jazgotliwe dziewczęta

      straciłam atrybut niewidzialności
      • chiloe Re: a ten pan.. 01.12.08, 02:56
        > uchachani

        no to sobie zabiłam klina
        niby ha ha, ale chi chi
        uchichotany, uhachotany, uhachany
        wreszcie: uhahany

        idę zażynać owieczki
      • olga_w_ogrodzie Re: a ten pan.. 01.12.08, 02:59
        chyba się zdechnie jakoś.

        sił brak.
        ludki w kapturkach mordują naród na ogół.
        • chiloe Re: a ten pan.. 01.12.08, 03:01
          a dla mnie ludki w kapturkach miłe
          i przy murkach, i pod sklepem też.

          mam branie
          byle flaszka w połowie wypita
          • olga_w_ogrodzie Re: a ten pan.. 01.12.08, 03:07
            nie da się rady jutro.
            no nie da.
            wsiadłoby się w samochód i rozpędziło.
            a on też mówił, że to niemożliwe, bym ja się sama nauczyła jeździć.
            sama nie.
            ale to branie zakrętów - ostro. najostrzej. no, no - chyba wiem, co
            czujesz.
            • chiloe Re: a ten pan.. 01.12.08, 03:11
              ja się chyba stabilizuję

              nauczyłam się, że kobiecie w pewnym wieku
              lepiej nie wchodzić w drogę
              i społeczeństwo o tym wie
              trzeźwe, pijane, w kwiecie wieku i nieletnie

              o "pewnym wieku" świadczy najlepiej jedno:
              młode dziewczyny. nie pyskują.

              serio. przestały..
              o matko.
        • chiloe Re: a ten pan.. 01.12.08, 03:04
          wiedziałaś, że młode laski noszą jeszcze wysokie obcasy??
          boże. co ja robiłam przez ostatnie dziesięć lat.
          • olga_w_ogrodzie Re: a ten pan.. 01.12.08, 03:11
            nie nosiłaś obcasów. przez te lata zmarnowane.
            ale wtedy nózka za nóżką - jak konik na wystawie. ma się to
            wyćwiczone. wszystko na sprzedaż.
            • chiloe Re: a ten pan.. 01.12.08, 03:14
              olga_w_ogrodzie napisała:

              > nie nosiłaś obcasów. przez te lata zmarnowane.
              > ale wtedy nózka za nóżką - jak konik na wystawie. ma się to
              > wyćwiczone. wszystko na sprzedaż.

              na tamto za późno
              ale od czego są wyprzedaże
    • chiloe Re: a ten pan.. 01.12.08, 03:22
      nie mogę się doczekać kiedy osiwieję
      zawsze mnie intrygowały kobiety bez wieku
      z rozwianymi włosami
      schludne, ale nieuważne w ubiorze
      buty przechodzone, dżinsy albo sztruksy
      i zielona kurtka
      czasem chusta

      zmieniam się w swoją fascynację
    • loserka Re: a ten pan.. 01.12.08, 11:30
      a pani w żałobie? padło parę razy pytanie od zupełnie obcych osób, jakby
      wyjaśnienie dlaczego latem chodzę w czerni rozjaśniło im jakoś tę zaburzoną na
      chwilę wizję świata, w którym latem trzeba nosić jasne ubrania. a dlaczego?
      • nienill Re: a ten pan.. 01.12.08, 22:04
        bo czarny kolor nie odbija zadnego swiatla i gdy slonce swieci to
        jest czlowiekowi bardziej goraco
      • nienill Re: a ten pan.. 01.12.08, 22:04
        to znaczy wolno, ale mniej wygodnie
      • lucyna_n Re: a ten pan.. 01.12.08, 22:46
        bo w jasnych ubraniach latem jest przyjemniej, chłodniej, w czarnych można się
        ugotować.Zawsze się zastanawiam jak np te stare greczynki na wiochach mogą się
        tak od stóp do głów ubierać w czern w tych upałach, na widok ich czarnych
        rajstop czulam że się topię. Już o orabskich kobietach okutanych calkowicie z
        zaslonięta twarzą to wogóle wolę nie myśleć.
    • miuzikplej Re: a ten pan.. 02.12.08, 04:39
      a mnie zaczepil staruszek na ulicy i sie pyta czy wiem, ile wezy jest w polsce.
      a ja mowie ze nie, a on mi ale niech pan pomysli, ile wezy jest w polsce, nie
      mam pojecia prosze pana, a on zno zebym sie zastanowil. i tak w koleczko. a
      pozniej wyklad o 4 gatunkach wezy i o eskulapie. a na koncu : co za mlodziez (
      czasem dobrze pogadac ze staruszkiem, zeby robic za mlodziez), wogole nic nie
      wie, glosuje na tuska, adolfa, niemca, faszyste by wybrala, bo nieswiadoma. i po
      to zesmy krew przelewali? to ja sie spytalem staruszka : czy pan wie jakie bylo
      rzekomo najstarsze odnalezione zdanie zapiane na arabskich tabliczkach. a
      dziadek do mnie : no nie wiem, niech pan powie. no to ja mu z ta mlodzieza co
      jeszcze nigdy nie byla tak kiepska jak w naszych czasach. dziadek
      poczerwienial, zaburczal "no wlasnie" i sie odwrocil szybko na piecie i uciekl.
      • olga_w_ogrodzie Re: a ten pan.. 02.12.08, 05:33
        lżej , jak się Pana czyta.
        bo już źle było.
        jest.
        się męczy mocno.

        głosujesz Pan na Tuska, by na Kaczorów nie ?
        Tusk zdradził.
        no niestety.
        wszyscy padli.
        i jakie gatunki wież ?

        nic się nie wie.
        o wieżach.
        tylko, że tam nie ma po co włazić, bo strasznie jest na
        wysokościach. w swoim czasie się żyło na 9. piętrze i klęska to
        była.
        raczej z dala od takich tam.

        a za chwilę znów muszę wyjść.
        na siódmą.
        i w końcu mnie z ulicy capną, bo kiedyś trzeba paść.
        upojna słodycz poczucia, że się poradzi samej musi pieprznąc.

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka