05.04.09, 13:42
Byłam znów wczoraj w miejscu trochę podobnym do TEGO. I znów ziarenko piasku w
klepsydrze równowagi i depresji przesunęło się na właściwe miejsce. Tylko
jedno ziarenko, aż jedno ziarenko. Dziś też chcę tam iść. Mam taką wielką
ochotę poszukać tego co głęboko schowane we mnie siedzi i wyrwać, wyciągnąć na
wierzch i obejrzeć i zrozumieć i zrealizować pragnienia. Ale czy ona mi na to
pozwoli.
(A)Ale to depresyjne, chore wizje cudownego uzdrowienia poprzez nadzieje na
gruntowną przemianę.Życie ma być smutne i trudne.
(ja)Dwa razy się tak zadziało jednak. I było weselej i łatwiej.
(A)Ale teraz stracha masz olbrzymiego. Ile razy można gruntownie się zmieniać.
No ile. A tym razem bez żadnej asekuracji, taki skok w przepaść. A wiesz
kefirko, że rozważna jesteś, dlatego tylko jeszcze trwasz. Rozbijesz się.
Szkoda twojego życia kefirko.
(ja) To co mam zostać w tym smrodliwym bagienku zaleczyć marzenia i znowu
wegetować w plebejskim luksusie do następnej depresji. Szkoda mojego życia.
Szkoda.
Obserwuj wątek
    • kefirka.de Re: Rozmowa 06.04.09, 16:52
      Zawsze po południu te tęsknoty. Zeszłym razem też podobne były, tylko mniej
      szarpały. Może dlatego, że trzeba było wrócić do pracy i kontynuować bycie matką
      Polką i się je traktowało jako mrzonki, ułudę. A teraz już można by
      zaryzykować, bo się obowiązki wypełniło. Tylko jak to ze mną jest? Która to ja
      prawdziwa. Przecież jak zdrowa przejeżdżałam obok takiego miejsca, to nie
      znajdowałam ani okruszka chęci by tam być. A teraz tak tęsknię. Ale tchórz
      jestem, wrócę podwinąwszy ogon na swoje miejsce w zdrowym społeczeństwie i
      stracę szansę aby poznać ten smak, ten kolor, tą radość, tą rozpacz. A każda z
      tych chwil prawdziwsza i cenniejsza niż tamten pierścionek z brylantem. Kurczę,
      cokolwiek ruszę to nie tak. Bliźniak jestem. Takie dwie natury we mnie są.
      Lubię ten wątek. I dopóki jestem chora to go nie porzucę. Chyba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka