kefirka.de
05.05.09, 18:55
Komplikuje się to moje leczenie, czas tak cenny w zdrowiu teraz przecieka
przez palce. Wycięte z życiorysu dni, tygodnie , miesiące. A ja mam tak jak
ten nieszczęśnik Waryński "robota tak wiele roboty i jeszcze dziesiąty
pawilon. JA MUSZĘ... I pieśń się urywa i myśli urywa się pasmo".
Dzisiaj rano było jakoś lepiej, nie zmroził mnie jeszcze wynik badania i tak
sobie myślami byłam już przez moment w realu. I poczułam coś co mnie zdziwiło.
Jeśli demony odejdą i wyzdrowieję to odejdę z forum, ale chyba będę za Wami
tęskniła. I ta tęsknota, którą odczułam przez momencik zaliczkowo tak mnie
poruszyła. No bo nie zawsze tu słodko. Niektórzy przekręcają sens wypowiedzi,
czepiają się słówek, posępnie wieszczą. A jednak...
I zrozumiałe by było, że tęsknię za kilkoma osobami, ale za wszystkimi? No
rzeczywiście chyba znów mi gorzej.