Dodaj do ulubionych

Do Pana Maska

16.05.09, 18:25
Panie Mask jest Pan dla mnie prawdziwą zagadką. Olga pisała, że jest Pan porządnym człowiekiem i wierzę jej, że rzeczywiście Pan pomaga ludziom. Pana posty często zawierają wiele sprzeczności, mimo serdecznych pozdrowień i braku niecenzuralnych słów budzą ogrom negatywnych emocji forumowiczów. I Pan o tym doskonale wie. PO CO Pan te emocje prowokuje? Chyba zacznę zbierać na bilet, bo inaczej mnie ciekawość zeżre.
Obserwuj wątek
    • lucyna_n Re: Do Pana Maska 16.05.09, 18:38
      myślisz że on faktycznei z tej australii klika? a może siedzi gdzieś w swoim
      małym kawalerskim mieszkanku na pradze?
      • kefirka.de Re: Do Pana Maska 16.05.09, 19:23
        Jeśli na Pradze tym lepiej. Zawsze to autobusowy tańszy i łatwiej uzbierać.
        Nie liczę jednak na rozwiązanie tajemnicy Pana Maska. Dałam wyraz mojej
        ciekawości. Rozpiera mnie energia po wizycie u lekarza a nie chce mi się
        sprzątać. Wolę pisać.
    • ergo_pl Re: Do Pana Maska 16.05.09, 19:09
      kefirka.de napisała:
      > Panie Mask jest Pan dla mnie prawdziwą zagadką. Olga pisała, że jest Pan porząd
      > nym człowiekiem i wierzę jej, że rzeczywiście Pan pomaga ludziom

      No, jeśli ta "pomoc" skutkuje w efekcie odstawieniem przez delikwenta leków i wylądowaniem w psychiatryku, to ja widocznie mam spaczone pojęcie o pomocy.
      • kefirka.de Re: Do Pana Maska 16.05.09, 19:18
        No, jeśli ta "pomoc" skutkuje w efekcie odstawieniem przez delikwenta leków i w
        > ylądowaniem w psychiatryku, to ja widocznie mam spaczone pojęcie o pomocy.
        Miałam na myśli pomoc dla Olgi. Nie znam przypadków, o których piszesz więc się
        nie mogę wypowiadać. Być może masz rację, może nie. Nie wiem.
        • ellena_cyganka Re: Do Pana Maska 16.05.09, 21:30
          Wiem, że Oli pomógł, nie raz, nawet w naprawie komputera, że apele
          do Niego o to, żeby dowiedział się co u Oli były skuteczne,
          słyszałam też, że są kontrowersje co do jego pomocy jednej chorej
          pani, która pod jego wpływem odstawiła leki i wylądowała wiadomo
          gdzie. Do końca nie wiadomo ile było Maska, a ile tej Pani w całej
          sprawie, ale tym generalnie bardzo podpadł wielu ludziom. Czasem
          pisze jak cyborg, ale chyba nie z Pragi, bo dziwne sa godziny przy
          jego postach. Nie bardzo rozumiem jak jego nawiedzone sztywne posty
          mogą na kogoś podziałać realnie, chyba, że ktoś właśnie na taki
          przekaz czeka, kiedyś próbowalam go spacyfikować, trochę mi wstyd,
          podejrzewałam, że to ksiądz, albo świadek jehowy, ale okazało się,
          że to pudło. Teraz szanuję go jak każdego człowieka, ale staram się
          omijać z nim polemikę, bo do niczego nie prowadzi.
          • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 16.05.09, 21:49
            Mskaiq mieszka w Australii,w Sydney.

            się nie widziało postów w których miałby namawiać rzeczoną osobę do
            odstawienia leków.
            Mskaiq twierdzi, iż nie namawial jej do tego, a forumowicze, że
            namawiał.
            tak czy inaczej, gdy ta osoba znalazła się w szpitalu i została
            totalnie olana przez rodzinę, to Mskaiq zorganizował dla niej pomoc.
            Ona jest wegetarianką, więc ważne było, by jej choć trochę serów,
            owoców, warzyw zanieść.
            na forum dziękowała mu za pomoc, więc nie wini Mskaiq.

            inna rzecz, że Mskaiq twierdzi, iż nie powinna być leczona
            przymusowo.
            ja zaś uważam, iż była już w takim stanie,
            że nikt i nic nie namówiłby jej do leczenia ambulatoryjnego i brania
            leków.
            w szpitalu też nie chciała ich brać, więc dostawała zastrzyki.
            • ergo_pl Re: Do Pana Maska 16.05.09, 22:01
              tak czy inaczej, gdy ta osoba znalazła się w szpitalu i została
              totalnie olana przez rodzinę,

              jak dokładnie nie wiesz, to nie pisz kobieto!!!!! A nawiasem mówiąc nie o jednej
              osobie pisałam, niestety.
              I na tym kończę rzecz o masku. Każdy normalny człowiek widzi, jaki koń jest. A
              jak ktoś się daje zmanipulować, to jego strata.
              • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 16.05.09, 22:05
                > jak dokładnie nie wiesz, to nie pisz kobieto!!!!! A nawiasem
                mówiąc nie o jedne
                > j

                się wie bardzo, bardzo dokladnie.
                to, co się napisało, to fakty, a nie opinia.
                fakty te dotyczą jednej osoby - tej samej o której jest wątek
                dotyczący prymusowego leczenia.
                co do innych osób - się nie wypowiada, bo się nie wie.
      • rlnm Re: Do Pana Maska 17.05.09, 00:26
        > No, jeśli ta "pomoc" skutkuje w efekcie odstawieniem przez delikwenta leków i w
        > ylądowaniem w psychiatryku, to ja widocznie mam spaczone pojęcie o pomocy.

        to juz nawet nie jest szukanie kozla ofiarnego, tylko usilne szukanie paragrafu
        na czlowieka. pan mask jest winny za to ze facet porzucil, jak i tego ze ktos
        leki odstawia, jak i pewnie tego ze kury u kogos przestaly znosic jaja.
        • rlnm Re: Do Pana Maska 17.05.09, 00:37
          tradycja walenia w maska jest dluga jak depresja forum, ale kiedys walono ze
          wzgledu na tresc jego wpisow. a ostatnio juz sie robi dla zasady zeby nagonka byla.
          • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 17.05.09, 01:00
            się to nazywa polityka stada.
            • rlnm Re: Do Pana Maska 17.05.09, 01:08
              no wlasnie nie. banda na depresji rzucala sie na maska, ale ze wzgledu na tresci
              wpisow. a ostatnio, to albo przychodza normlasy spoza bandy i tylko zeby ponizyc
              czlowieka dla zasady, albo jedna pani co juz go obwini za wszystko
    • mskaiq Re: Do Pana Maska 17.05.09, 04:07
      Moje wypowiedzi Kerfirko.de sa tylko opinia na jakis tam temat. Nie
      sa skierowane przeciwko innej osobie dotycza czegos o czym
      dyskutujemy.
      Wypowiedzi nie powinny wywolywac negatywnych emocji, nawet jesli sie
      z nimi nie zgadzamy a jednak wywoluja. U mnie tez wywolywaly.
      Dlugo pracowalem nad tym aby przestaly wywolywac we mnie negatywne
      emocje, uczulem sie tolerancji na inne opinie a przede wszystkim
      oddzielilem czlowieka od jego opinii.
      Niestety zwykle utozsamia sie czlowieka z jego opinia a brak
      tolerancji oznacza ogrom negatywnych emocji i personalny atak na
      inna osobe. To nie ja wywoluje negatywne emocje to brak tolerancji
      je wywoluje.
      tak na marginesie to w takim ataku potrafia byc wyzwiska i zero
      argumentow na dyskutowany temat.
      Jesli chodzi o Australie to jest to niezwykle piekny kraj, pelen
      pieknych plaz i gor ktore rosna w dol. Napewno warto tutaj przyjechac
      i zobaczyc.
      W Polsce nie spotkalabys mnie na Pradze, ktora zreszta bardzo lubie
      a na Zolborzu bo mam tam mieszkanie.
      Serdeczne pozdrowieenia.
      • kefirka.de Re: Do Pana Maska 17.05.09, 08:02
        Żałuję, że napisałam ten post bo nic nowego nie wniesie. Ale poszło i się nie
        odkręci. W wielu aspektach się z Panem zgadzam, w wielu nie. I nie dojdziemy do
        porozumienia na forum, bo się nie da w takiej formie konstruktywnie dyskutować.
        Za mało miejsca i cierpliwości jak dla mnie. Tymi "rozmowami na forum" próbujemy
        zaspokoić jakieś nasze potrzeby, często nie nazwane, nie uświadomione i czasem
        zaspokajamy małym albo większym kosztem uczciwie albo nie. Ale nie o uczciwość
        tu chodzi a o samozaspokojenie. Każdą z wypowiedzi da się przekręcić w dowolny
        sposób i nagiąć do potrzeb. Jak się doda wyzwiska a ktoś się załapie i udowadnia
        że nie jest wielbłądem , tym lepiej dla części. I się robią barwne zadymy. I
        jest satysfakcja i można na chwilę poczuć się lepiej i w zależności od rodzaju
        pokręcenia ma się po tym kaca albo nie. Pana posty szczególnie dobrze się do
        tego nadają, bo bezpieczne, Pan się nie odszczeka.
        Ja nie mogę uwierzyć, że można osiągnąć stan braku odczuwania negatywnych
        emocji. Święcie wierzę w potrzebę równowagi. Nie ma negatywnych to odcinamy się
        i od pozytywnych i jesteśmy maszyną. A tak się długo nie pociągnie. To moja
        prawda i Pan jest jej zaprzeczeniem. I się dziwię. I nie mogę uwierzyć i
        świdruje mnie ciekawość co też jest pod tą skorupą. Pan twierdzi, że skorupy nie
        ma a ja jestem przekonana,że jest. I mam wewnętrzną zgodę, że nigdy się nie
        dowiem jaka jest prawda. I zostaniemy każde przy swoim przekonaniu, ja dodatkowo
        z niezaspokojoną ciekawością.Pozdrawiam.
        PS. Ja Pragi nie lubię, poza Saską Kępą. Ale tu mam moje 4 ściany i pogodziłam
        się na dziś z tym. Dla równowagi mam też 4 ściany w zupełnie innym, kochanym
        miejscu. I mój bilans jest na zero. I mogłam kiedyś mieć je i w Australii. Ale
        do tego trzeba było więcej odwagi niż ja miałam. I chyba dobrze się stało. Ale
        tego też się nigdy nie dowiem.
        • mskaiq Re: Do Pana Maska 17.05.09, 11:09
          > Ja nie mogę uwierzyć, że można osiągnąć stan braku odczuwania
          > negatywnych emocji. Święcie wierzę w potrzebę równowagi. Nie ma
          > negatywnych to odcinamy się i od pozytywnych i jesteśmy maszyną.
          Spotykam sie czesto z takim punktem widzenia. To jest podobne
          twierdzenie do tego ze bez zla nie mogloby istniec dobro.
          Nie trzeba tworzyc zla aby moc tworzyc dobro, nie potrzebna jest
          rownowaga pomiedzy dobrem i zlem.
          To nie jest brak odczuwania negatywnych emocji, latwo moglbym je
          odczuwac ale nie chce tego.
          Nie potrzebuje byc zly na drugiego czlowieka aby dyskutowac z nim na
          przyklad o tolerancji. Nie potrzebuje go wyzywac aby przekazac tej
          osobie moj punkt widzenia.
          Jesli ktos mnie wyzywa w czasie dyskusji to wiem ze mam do czynienia
          z czlowiekiem ktory nie umie dyskutowac. Czy z tego powodu ze ktos
          nie umie dyskutowac mam byc zly na tego czlowieka ?
          Serdeczne pozdrowienia.
          • rlnm Re: Do Pana Maska 17.05.09, 11:25
            > Spotykam sie czesto z takim punktem widzenia. To jest podobne
            > twierdzenie do tego ze bez zla nie mogloby istniec dobro.

            ale wlasnie tylko dla ciebie! bo niektore emocje uznajesz za złe. a ja sie po
            prostu ma, to tak jak bys czesc siebie uznal za zlo, co robisz. nie rozrozniasz
            zachowan wyniklych z emocji, od emocji samych.

            • mskaiq Re: Do Pana Maska 18.05.09, 12:44
              To prawda, niektore emocje uznaje za zle. Wszystkie te emocje ktore
              wywoluja u mnie dzialanie przeciwko sobie, innym ludziom, ktore
              wywoluja u mnie strach, bol, zal, zlosc, nienawisc, itp uwazam za
              zle.
              Sa rowniez emocje ktore uwazam za pozytywne, te nie sa przeciwko
              mnie, kiedy sa ze mna jestem szczesliwy, widze sens zycia, szanuje
              siebie, innych, itp.
              Negatywne emocje to nie Ty i nie jest to zadna czesc Ciebie. Mozesz
              je zmienic na pozytywne jesli tego chcesz albo mozesz pozostawac pod
              ich wplywem.
              Kiedy pozostajesz pod wplywem zlych emocji to cierpisz, przezywasz
              epizody depresyjne.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • jednokonczynowy_banita Re: Do Pana Maska 18.05.09, 13:05
                mskaiq napisał:

                > To prawda, niektore emocje uznaje za zle. Wszystkie te emocje ktore
                > wywoluja u mnie dzialanie przeciwko sobie, innym ludziom, ktore
                > wywoluja u mnie strach, bol, zal, zlosc, nienawisc, itp uwazam za
                > zle.

                bo wogole nie umiesz odzielic emocji od dzialania. emocje moga byc wyrazane w
                rozny sposob. takze poprzez twoja filozofie radzenia sobie z nimi.

                > Negatywne emocje to nie Ty i nie jest to zadna czesc Ciebie.

                ja drogi panie. pan sie utozsamil ze swoja idealna tozsamoscia, a cel jest
                jednak taki zeby to zrobic z realna. zreszta to zalezy jak rozumiec negatywizm.
                ja bym nawet sie z toba zgodzil, jesli negatywizm to blokowanie emocji.
                "zdenerwowanie" wynika z zablokowania emocji uznanych za zle u mnie. ale
                np.agresja zazdrosc to sa pozytywne jak najbardziej. nadmierne dbanie o interes
                czyjsc robi sie swoim kosztem.
                • jednokonczynowy_banita Re: Do Pana Maska 18.05.09, 13:11
                  kowal zawinil a cygana powiesili, czyli jesli emocje zostaly ukarane, albo
                  niezaspokojone, to wina emocji a nie czynnikow zewnetrznych
                  • ellena_cyganka Re: Do Pana Maska 18.05.09, 13:28
                    czyli zostałam wdową.
                    • jednokonczynowy_banita Re: Do Pana Maska 18.05.09, 15:17
                      a tobie to o co sie rozchodzi cyganka?
                      • ichnia Re: Do Pana Maska 19.05.09, 07:37
                        jednokonczynowy_banita napisał(a):
                        > a tobie to o co sie rozchodzi cyganka?

                        Błyskotliwości brak?
                        • jednokonczynowy_banita Re: Do Pana Maska 19.05.09, 09:57
                          a jakis obowiazek jest miec? nie zauwazylem czytajac co niektorych
                          • ichnia Re: Do Pana Maska 19.05.09, 11:05
                            jednokonczynowy_banita napisał(a):
                            > a jakis obowiazek jest miec?

                            W żadnym wypadku. Jeden ma to, drugi tego nie ma za to ma coś innego... każdy
                            jest jaki jest.
                            • jednokonczynowy_banita Re: Do Pana Maska 19.05.09, 11:08
                              no tak, jeden ma kase, a drugi ma dostac po mordzie za to. takie zycie
              • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 18.05.09, 13:21
                mskaiq napisał:
                > Negatywne emocje to nie Ty i nie jest to zadna czesc Ciebie.
                Mozesz
                > je zmienic na pozytywne jesli tego chcesz albo mozesz pozostawac
                pod
                > ich wplywem.

                jak mi policjant niesłusznie da mandat, to wcale dobrymi nie będą
                dla mnie w tym momencie emocje , które Ty uznajesz ze pozytywne.
                nie będą też dobrymi emocjami żal i smutek, które mogą spowodowac
                płacz i wycofanie się.
                ale dobrą emocją będzie wyważony gniew, który popchnie mnie do
                działania, upominania się o uwględnienie moich racji.

                a negatwyne emocje, to też ja.
                wszystkie moje emocje to ja.
                • mskaiq Re: Do Pana Maska 18.05.09, 14:22
                  Jesli dostane niesluszny mandat to nie bede z tego powodu budowal w
                  sobie zlosci aby moc dzialac. To prawda ze wiele osob z problemem
                  strachu potrzebuje zlosci aby moc pokonac strach, ale lepiej
                  poradzic sobie ze strachem bez gniewu. Nie ma dobrego gniewu, tak
                  jak nie ma dobrej nienawisci, strachu, zawisci, itp.
                  Wracajac do mandatu to najpierw zastanowilbym sie czy warto dzialac,
                  czy tez machnac na to reka. Tutaj byly przypadki ze ktos wygral z
                  policja ktora wystawila niesluszny mandat tyle ze kosztowalo go to
                  pare tysiecy dolarow a mandat byl na $100.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 18.05.09, 14:27
                    i owszem.
                    jest dobry gniew.
                    jak się rozpłaczę, to niczego nie załatwię.
                    gdy, miast płakać, się rozgniewam - będę być może działać.

                    dobry strach też jest.
                    m.in. z powodu strachu nie zakładam mini spódnicy i nie idę się nocą
                    po Pradze włóczyć.
                  • ergo_pl Re: Do Pana Maska 18.05.09, 17:38
                    mskaiq napisał:

                    > Wracajac do mandatu to najpierw zastanowilbym sie czy warto dzialac,
                    > czy tez machnac na to reka. Tutaj byly przypadki ze ktos wygral z
                    > policja ktora wystawila niesluszny mandat tyle ze kosztowalo go to
                    > pare tysiecy dolarow a mandat byl na $100.

                    Maskuś, kochanie, czy ty naprawdę nie możesz zajarzyć, że ten mandat, ciotka
                    Helenka, połamane nogi etc., etc. - to tylko przykłady, metafory, przenośnie,
                    symbole itp.???????????


                    • beatrix-kiddo Re: Do Pana Maska 18.05.09, 18:20
                      No nie może zajarzyć :-)
                      To naprawdę wygląda na zespół Aspergera, muszę sprawdzić, czy to występuje w
                      nieleczonej schizofrenii...
    • mskaiq Re: Do Pana Maska 19.05.09, 04:26
      Olga_w _ogrodzie napisala
      > owszem.
      >jest dobry gniew.
      >jak się rozpłaczę, to niczego nie załatwię.
      >gdy, miast płakać, się rozgniewam - będę być może działać.

      >dobry strach też jest.
      >m.in. z powodu strachu nie zakładam mini spódnicy i nie idę się
      >nocą po Pradze włóczyć.
      Mozna dzialac pod wplywem zlosci ale to dzialanie bedzie agresywne a
      wtedy zwykle niczego sie nie da zalatwic. Moge zalatwic wiele kiedy
      jestem uprzejmy bo wtedy i druga osoba staje sie uprzejma.Jesli
      jestem agresywny inna osoba staje sie agresywna rowniez.

      Jesli chodzi o strach to wielu ludziom nie pozwala rowniez wychodzic
      z domu, odezwac sie do innych ludzi, zalatwic jakiejkolwiek sprawy,
      nie pozwala zasnac, itp. Strach ogranicza i blokuje ludzkie
      dzialanie.
      Serdeczne pozdrowienia.
      • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 19.05.09, 05:56
        > Mozna dzialac pod wplywem zlosci ale to dzialanie bedzie agresywne
        a
        > wtedy zwykle niczego sie nie da zalatwic. Moge zalatwic wiele
        kiedy
        > jestem uprzejmy bo wtedy i druga osoba staje sie uprzejma.Jesli
        > jestem agresywny inna osoba staje sie agresywna rowniez.

        wcale nie.
        mówiłam wcześniej o wyważonym czy słusznym gniewie, a nie o napadach
        agresji, furii i innych takich.

        gdy jest się bardzo nieśmiałym i zalęknionym,
        to gniew pozwala to przezwyciężyć.
        można walczyć o swoje będąc napędzaną gniewem, którego na zewnątrz
        nie widać wcale.
        dzięki temu, że kto zagniewany nikt nie widzi też jego lęku czy
        niepewności, zatem nie czuje się silniejszy i nie wgniecie cię w
        glebę.
        samemu wtedy także można zapomnieć, że psychiczną konstrukcję słabą
        się ma dość.

        ja nie mówię o nienawiści, złości niekontrolowanej.
        mówię o tym, co czasem ewidentnie pomaga w konstruktywnym działaniu,
        w wydobyciu się z żalu i smutku.

        co do strachu, to tak, jak z gniewem - IMO,może być wskazany albo i
        nie. bać się drzwi na noc do chaty otwarte zostawiać jest mądrą
        sprawą, a bać się iść do dentysty, choć boli i boli, nie jest dobre.

        radość też, choć zwykle bywa pożądana, może też jednak być ohydna -
        raczej nie jest to fajne, gdy jakiś zawistnik odczuwa radość, bo
        sąsiada wyeksmitowali za długi z chałupy. tj. dla radującego się ta
        jego radość jest cool, ale obiektywnie, to jest ona nie halo.

        a teraz, skoro słoneczny ranek już jest, robię do snu podejście.
        szkoda, bo lepiej by było udać się na pływalnię, albo choć na
        opalanie.
        ale była to pracowita noc, a ponadto wiadomo Tobie czym niektórym
        wariatkom grozi brak snu.

        /już Ty mnie lepiej nie pozbawiaj chęci do całkiem skromnego
        rozgniewania się raz na jakiś czas - dobranoc/
        • mskaiq Re: Do Pana Maska 19.05.09, 10:41
          Zgadzam sie ze gniew pozwala przezwyciezyc strach i im wiekszy
          strach tym wiecej potrzeba gniewu. Jesli ktos jest zly to moze co
          najwyzej udawc ze jest zadowolonym i szczesliwym bo nie jest ani
          zadowolony ani szczesliwy bo gniew ma tylko negatywne zabarwienie i
          to zabarwienie zawsze widac.

          Napisalas
          >gdy jakiś zawistnik odczuwa radość, bo sąsiada wyeksmitowali za
          >długi z chałupy.
          Zawistnik nie odczuwa radosci bo radosc jest zawsze pozytywna, nie
          mozna czuc radosci z czegos co jest negatywne, tak to przynajmniej
          wyglada to z punktu widzenia definicji:
          Radość to uczucie zadowolenia i satysfakcji przejawiające się
          śmiechem, optymistycznym spojrzeniem na rzeczywistość czy poczuciem
          beztroski, odbierane przez człowieka przyjemnie.
          Serdeczne pozdrowienia.
          • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 19.05.09, 13:32
            gniew ma tylko negatywne zabarwienie i
            > to zabarwienie zawsze widac.

            nieprawda.
            w czasie, gdy gniew napędza do zrobienia czegoś konstruktywnego i
            gdy już się to zrobi, można odczuwać satysfakcję i zadowolenie -
            wiem to z autopsji, zatem nie mów, iż tego nie ma.


            > Zawistnik nie odczuwa radosci bo radosc jest zawsze pozytywna, nie
            > mozna czuc radosci z czegos co jest negatywne, tak to przynajmniej
            > wyglada to z punktu widzenia definicji:
            > Radość to uczucie zadowolenia i satysfakcji przejawiające się
            > śmiechem, optymistycznym spojrzeniem na rzeczywistość czy
            poczuciem
            > beztroski, odbierane przez człowieka przyjemnie.
            > Serdeczne pozdrowienia.

            i co, że taka definicja ?
            sądzisz, że gdy mąż zostawia żonę dla innej pani, a potem ta pani go
            rzuca i staje się on tak nieszczęśliwy, jak była jego żona, gdy on
            ją porzucał, to nie jest możliwe, że ta żona odczuje radość,
            zadowolenie i satysfakcję ?
            jest możliwe, a nawet częste.

            • mskaiq Re: Do Pana Maska 19.05.09, 14:10
              olga_w_ogrodzie napisała:
              > w czasie, gdy gniew napędza do zrobienia czegoś konstruktywnego i
              > gdy już się to zrobi, można odczuwać satysfakcję i zadowolenie -
              > wiem to z autopsji, zatem nie mów, iż tego nie ma.
              Jesli zrobisz cos pozytywnego to wtedy odczuwasz satysfakcje i
              zadowolenie ale to nie ma nic wspolnego z gniewem tylko z ta rzecza
              konstruktywna ktora udalo Ci sie zrealizowac.

              Nienawisc, zlosc, zlo potrafi przynosic rodzaj "radosci", mozna sie
              cieszyc z nieszczescia drugiegiego czlowieka ale ta "radosc" to
              nienawisc, zlosc.
              Taka radosc jest przeciwko osobie ktora sie w taki sposob "cieszy".
              Znam ta "radodosc" nigdy jej nie zaakceptowalem.
              Serdeczne pozdrowienia.
              • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 19.05.09, 14:37
                > Jesli zrobisz cos pozytywnego to wtedy odczuwasz satysfakcje i
                > zadowolenie ale to nie ma nic wspolnego z gniewem tylko z ta
                rzecza
                > konstruktywna ktora udalo Ci sie zrealizowac.

                nieprawda.
                nie tylko.
                już wyżej raz napisałam - umiem czuć zadowolenie z gniewu już wtedy,
                gdy go poczuję i zaczynam działać.
                oczywiście, gdy jest efekt, zadowolenie rośnie jeszcze bardziej.

                >
                > Nienawisc, zlosc, zlo potrafi przynosic rodzaj "radosci", mozna
                sie
                > cieszyc z nieszczescia drugiegiego czlowieka ale ta "radosc" to
                > nienawisc, zlosc.

                nieprawda.
                ta radość to radość, a nie złość.
                ona może wynikać ze złości, lecz nią nie jest.

                > Taka radosc jest przeciwko osobie ktora sie w taki
                sposob "cieszy".

                wcale nie.
                przynajmniej nie zawsze.


                • mskaiq Re: Do Pana Maska 20.05.09, 03:59
                  Stosujesz wlasne definicje negatywnych emocji. Zlosc i nienawisc
                  staja sie pozytywnymi wartosciami, nie sa wedlug definicji tych
                  pojec.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 20.05.09, 04:40
                    mskaiq napisał:

                    > Stosujesz wlasne definicje negatywnych emocji. Zlosc i nienawisc
                    > staja sie pozytywnymi wartosciami, nie sa wedlug definicji tych
                    > pojec.

                    nieprawda.
                    nie mówię o nienawiści.
                    nie ma na świecie jednej osoby, o której mogę powiedzieć, iż jej
                    nienawidzę, o czym , kto, jak kto, ale Ty wiesz dobrze.

                    powtarzam się : Ty uważasz, iż każdy gniew / nie złość - dla mnie
                    gniew ma lżejszy kaliber/ jest zły.
                    ja natomiast wiem, iż jest gniew, który jest usprawiedliwiony, który
                    nie krzywdzi bezzasadnie innych, który pozwala się obronić i
                    działać, zamiast płakać nad losem swym nieszczęsnym.

                    dobrze wiesz, czemu ostatnio w trybie natychmiastowym wylądowałam u
                    psychiatry - bo poczułam ból i żal, Mskaiq.
                    gdybym gniew poczuła, to bym nie pozwoliła się komuś tam upokarzać.
                    a że go nie poczułam, to stałam się wycofującą myszką i wcale nie
                    było mi z tym dobrze.

                    może taki rodzaj wkurzenia na innych, nie jest potrzebny silnym
                    ludziom, ale , gdy ktoś ma od zawsze uczucie , iż jest gorszy od
                    tych innych i na dodatek jest nieśmiały, mało pewny siebie, to są mu
                    niekiedy potrzebne emocje z innego bieguna - nie z bieguna
                    nadwrażliwości i zrozumienia dla wszystkich tylko nie dla siebie.

                    uważam, że nie powinieneś mi odbierać, nikomu odbierać prawa do
                    uczuć, które nieco na nogi stawiają.

                    a na temat blokowania uczuć, emocji - tych dobrych i tych złych,
                    ostatnio na tym forum, specjalnie dla Ciebie, tekst umieściłam.
                    i...nic.

                    no to mi smutno.
                    bo nie mam żadnych szans już.



                    • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 20.05.09, 04:50
                      przeczytaj, co napisał w tym wątku Dolor.

                      dolor 19.05.09, 11:47 Odpowiedz
                      Nie emocje są złe, tylko przedłużające się, nieadekwatne do
                      sytuacji. I to w
                      każdą stronę, miłość do Fritzla też.

                      ------------

                      no właśnie, Mskaiq.
                      no właśnie.
                    • mskaiq Re: Do Pana Maska 20.05.09, 12:06
                      olga_w_ogrodzie napisała:
                      >już wyżej raz napisałam - umiem czuć zadowolenie z gniewu już
                      >wtedy, gdy go poczuję i zaczynam działać. oczywiście, gdy jest
                      >efekt, zadowolenie rośnie jeszcze bardziej.
                      Wiele negatywnych dzialan potrafi przynosic "radosc". Sa ludzie
                      ktorzy potrafia czuc radosc katujac druga osobe, wyzywajac,
                      obgadujac, nienawidzac, itp (nie pisze o Tobie bo tego nie
                      potrafisz zrobic).
                      Gniew, czy zlosc i wszystkie negatywne emocje czy dzialania
                      wszystkie negatywne dzialania potrafia tworzyc "radosc". Od gniewu
                      do zlosci jest tylko jeden krok, do nienawisci jeszcze jeden. Bardzo
                      latwo poddac sie "radosci" ale z czasem zaczyna ona przynosic bol,
                      rani i staje sie trudna do zniesienia.
                      Ta "radosc" ma inne dzialanie niz radosc wynikajaca z milosci,
                      rozumienia, szacunku. Ta prawdziwa radosc nie przynosi nigdy bolu,
                      nie rani.

                      Napisalas rowniez
                      > może taki rodzaj wkurzenia na innych, nie jest potrzebny silnym
                      > ludziom, ale , gdy ktoś ma od zawsze uczucie , iż jest gorszy od
                      > tych innych i na dodatek jest nieśmiały, mało pewny siebie, to są
                      > mu niekiedy potrzebne emocje z innego bieguna - nie z bieguna
                      > nadwrażliwości i zrozumienia dla wszystkich tylko nie dla siebie.
                      To zalezy kogo uwazasz za silnego czlowieka. Czesto spotykalem sie
                      opinia ze czlowiek silny potrafi sie rozpychac, wyzwac inna osoba i
                      dobrze radzic sobie w zyciu.
                      Kiedys bylem takim czlowiekiem. Potem pojawila sie schizofrenia,
                      depresja i moja sila okazala sie bardzo slaba. Musialem nauczyc sie
                      kochac, szanowac, rozumiec i dopiero wtedy przestalem potrzebowac
                      gniewu, zlosci czy strachu aby moc dzialac.
                      Serdeczne pozdrowienia.


                      • dolor Re: Do Pana Maska 20.05.09, 12:15
                        Taka czysta "miłość" to by była nawet fajna zabawa, tylko że nie każdy potrafi
                        trzeciego dnia zmartwychwstać.
                        • mskaiq Re: Do Pana Maska 20.05.09, 12:58
                          Ta czysta milosc Dolorze to szacunek do siebie, innych, radosc, brak
                          agresji, zawisci, zazdrosci, itp.
                          Czy jest inna droga ? Dzisiaj rozumiem ze nie ma, szedlem dlugo
                          innymi drogami az prawie do calkowitego zniszczenia siebie.
                          Serdeczne pozdrowienia.
                          • jednokonczynowy_banita Re: Do Pana Maska 20.05.09, 13:00
                            > Czy jest inna droga ? Dzisiaj rozumiem ze nie ma,

                            jest tyle drog ile ludzi panie mask, a pana nie musi byc dla wszystkich
      • dolor Re: Do Pana Maska 19.05.09, 11:47
        Nie emocje są złe, tylko przedłużające się, nieadekwatne do sytuacji. I to w
        każdą stronę, miłość do Fritzla też.

        > jestem agresywny inna osoba staje sie agresywna rowniez.
        Fakt, jak tylko leżę, druga osoba kopie dużo spokojniej i precyzyjniej.
        • olga_w_ogrodzie Re: Do Pana Maska 20.05.09, 05:21
          wypadło mi, Mskaiq, clou tego, co powiedział Dolor, a o co mi
          chodzi :

          dolor napisał:
          >
          > > jestem agresywny inna osoba staje sie agresywna rowniez.

          Fakt, jak tylko leżę, druga osoba kopie dużo spokojniej i
          precyzyjniej.
          • mskaiq Re: Do Pana Maska 20.05.09, 12:37
            To prawda ze potrafi kopac kiedy sie nie odpowiada jak napisal
            Dolor.
            Ale kiedy odpowie tym samym wtedy zlo staje sie jeszcze silniejsze,
            jeszcze wiecej pojawia sie nienawisci i wtedy walczy sie az do
            zniszczenia.
            Kiedy nie odpowie sie wtedy strach, zlosc, zal slabnie a razem z
            nimi slabnie atak. On moze jeszcze wracac wielokrotnie ale w koncu
            przestanie sie pojawiac bo tak dziala dobro i milosc.
            Przeszedlem przez to Olgo, Ktos zabral mi moja zlosc, strach, zal
            ofrujac bezwarunkowa milosc.
            Serdeczne pozdrowienia.
            • ichnia Re: Do Pana Maska 20.05.09, 12:50
              mskaiq napisał:
              > Przeszedlem przez to Olgo, Ktos zabral mi moja zlosc, strach, zal
              > ofrujac bezwarunkowa milosc.

              Kto, jeśli można spytać?

              > Serdeczne pozdrowienia.
              • ichnia Mask, czemu nie odpowiesz?? 25.05.09, 11:52
                Jeśli nie chciałeś, to wystarczyło napisać coś w stylu "nie chcę o tym pisać",
                "to zbyt osobiste pytanie" itd, itd, itp....
                A tak, to wyszło jak zwykle. Czyli olewasz posty, które Ci nie pasują. Swoje
                kity wciskasz wszędzie gdzie się da, a na konkretne pytania nie odpowiadasz...
                Pff.
                • mskaiq Re: Mask, czemu nie odpowiesz?? 25.05.09, 12:34
                  Nie odpisalem Ichnia bo nie chce o tym pisac, nie olewam Twojego
                  postu ani pytania, nie moge na nie odpowiedziec.
                  Serdeczne pozdrowienia.
                  • ichnia Re: Mask, czemu nie odpowiesz?? 25.05.09, 13:34
                    mskaiq napisał:
                    > Nie odpisalem Ichnia bo nie chce o tym pisac,
                    No i taka odpowiedź byłaby mi wystarczyła. Wyraźnie napisałam "jeśli można
                    spytać"...

                    nie olewam Twojego
                    > postu ani pytania,
                    Ale tak wyszło.

                    >nie moge na nie odpowiedziec.
                    Trudno. Przecież nie musisz.

                    > Serdeczne pozdrowienia.
                    • mskaiq Re: Mask, czemu nie odpowiesz?? 25.05.09, 13:45
                      Przepraszam ze nie odpisalem i nie wyjasnilem, po tym co napisalas
                      mysle ze lepiej bylo wyjasnic.
                      Serdeczne pozdrowienia.
                      • ichnia Re: Mask, czemu nie odpowiesz?? 25.05.09, 13:51
                        mskaiq napisał:
                        > Przepraszam ze nie odpisalem i nie wyjasnilem, po tym co napisalas
                        > mysle ze lepiej bylo wyjasnic.

                        Nic się nie stało. Ale niedomówienia mogą być czasami przyczyną błędnych osądów.

                        > Serdeczne pozdrowienia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka