Dodaj do ulubionych

Taki sen melodramatyczny

31.05.09, 23:40
Chyba nie powinnam tego opisywać, długie to może nikt nie przeczyta.
Byłam znów bardzo młoda i myślenie młodziutkie miałam, nieobciążone
doświadczeniami życia dorosłego. Poznałam pana takiego, że dech zapierało.
Mądry, łagodny i trochę smutny był, piękne oczy miał i ciemne włosy.
Poszliśmy na spacer uliczkami Żoliborza. Nieopodal przystanku autobusowego na
olbrzymich głazach coś, niby taras duży, kamienny. Stał na wysokości drugiego
piętra. A tam nagrobki jego rodziny. Zatrzymywaliśmy się przy tych grobach i
historię życia każdego krewnego mi opowiadał. Na tym małym cmentarzu mi się
oświadczył. Czułam się najszczęśliwszą dziewczyną na świecie, nie dlatego,że
mnie tak staroświecko na kolanach o rękę poprosił ale dlatego,że taką bliskość
i spokój czułam. A potem poszliśmy do jego domu gdzie poznałam dziadka i jego
siostrę drobną, jasnowłosą, wesołą i małego chłopca. Wszyscy tacy bliscy mi
się wydawali, choć nie wiem dlaczego. Aż nagle do domu wdarli się terroryści i
wyprowadzili nas na ulicę, uciekaliśmy a oni strzelali do nas seriami z
karabinów. Trafili mnie w plecy wyraźnie to czułam, choć nie boleśnie.
Wszyscy po kolei padaliśmy. Myślałam, że umieram, nie czułam strachu.
Terroryści odeszli, dziadek nie żył. My nie byliśmy nawet draśnięci.Zaczęliśmy
znów uciekać, jeden z morderców wrócił i pobiegł za nami. Zastrzelił mojego
mężczyznę, nie chciałam dalej biec, chciałam z nim zostać ale dziewczyna
pociągnęła mnie za rękę i prosiła abym pomogła jej ratować chłopca. I znów
biegliśmy ulicami Żoliborza a morderca za nami. Nie bałam się. Gdy ten
człowiek składał się do strzału nadjechał tramwaj, wprost na niego.
A potem był pogrzeb mojego mężczyzny, dziadka i jego rodziców. Kupowałam
kwiaty i znicze w sklepiku obok cmentarzyka położonego na wielkich głazach.
Od dawna nie pamiętałam rano snów, albo plątały mi się po głowie tylko ich
strzępki. A tu taki długi, realistyczny. Nie opowiem nikomu, bo po co. Ale nie
chcę tego mojego snu zapomnieć, więc go sobie tu zapisałam.
Obserwuj wątek
    • kefirka.de Re: Taki sen melodramatyczny 01.06.09, 16:03
      To nie był smutny sen. Ważne że był bo depresja "zabiera mi sny", nie pamiętam
      ich. Przez moment w tym śnie czułam spokój i ciepło. I to uczucie zapamiętałam
      najmocniej. A reszta nie ma tragiczniejszej wymowy niż to co mnie w życiu
      rzeczywiście spotkało.
      • ichnia Re: Taki sen melodramatyczny 01.06.09, 19:13
        kefirka.de napisała:
        > To nie był smutny sen.

        Też tego tak nie odebrałam po przeczytaniu Twojego opisu. Właściwie
        był on trochę smutny, ale nie przygnębiający. Nie negatywny.
        Zdziwiła mnie wypowiedź maska, że zapomina, wyrzuca z pamięci takie
        sny. Potraktował to jak coś złego, czy nieprzyjemnego... A mnie
        najbardziej z całego obrazu utkwiły nie walki, ucieczki, strzelanki.
        Tylko spokój i ciepło, którego doświadczałaś... W moich snach kiedy
        pojawiają się odczucia, emocje, to one determinują zabarwienie
        danego snu.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka