Dodaj do ulubionych

sąsiedzi z góry

31.08.09, 16:17
zawiesili dzwonki wietrzne,
zaraz dostanę amoku
jestem tak rozdrażniona tym stukupuku bimbubimbu że mi się momentami robi
czerwono przed oczami, a nei mam odwagi pójść i kazać zdjąć. Boję się że jak
powiedzą że nie to się rozryczę albo zrobię awanturę okropną.
Obserwuj wątek
    • milori Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 16:20
      a wspiąć się w nocy po ścianie i odciąć?
      • zamknac_bude Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:08
        po co tu wlazisz, w realu za malo ludzi do pomowienia czy odwagi brak?
        • milori Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:10
          po co się wpisujesz pod moimi postami?

          a wchodzę
          bo w przeciwieństwie do pana
          mam problemy w bezpośrednich kontaktach
          • zamknac_bude Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:12
            ja fotek nie pstrykalem i ludziom nie wysylalem kompromitujacych jak ty.
            w kablowaniu tez bylas niezla. a pozniej urojenia ze ja obrabiam ci tylek.
            • lucyna_n Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:15
              o jezu, o czym Ty piszesz?
              kim jest millori?
              jakie kablowanie? jakie kompromitujące fotki?
              • milori Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:43
                lucyna_n napisała:

                > o jezu, o czym Ty piszesz?

                może jezus by zrozumiał

                > kim jest millori?

                tinu

                > jakie kablowanie? jakie kompromitujące fotki?

                klasyczne. fotki też klasyczne.
                bokserki ufa na tle pałacu kultury.
                • lucyna_n Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 18:10
                  nonono ja nie widziałam bokserek Ufa na tle pałacu, miałam zanim amieniłam kompa
                  bardzo interesującą jego fotę z kotem Grety, ale została w starym kompie. Komp
                  też został ale niepodłączony.
            • milori Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:17
              chodzi panu o zdjęcie trawnika?
              jezu.

              co do gadania
              to jak ktoś w wielkiej tajemnicy
              mówi mi, że ktoś w jeszcze większej tajemnicy
              powiedział temu komuś, że ktoś jeszcze inny coś powiedział lub zrobił
              ale pod żadnym pozorem nie mogę się o tym dowiedzieć
              a już na pewno tamta osoba nie może się dowiedzieć, że wiem
              bo ktoś inny straci twarz -
              diabeł się we mnie budzi. nie przeczę.
              • zamknac_bude Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:22
                ma pani na mysli to co pani zdarzylo mi sie nakablowac, co pani przekazala
                pozniej dalej? no coz musialem sie z tym liczyc, solidarnosc cielesna
                zobowiazuje. a pozatym nic nie powiedzialem oprocz ostatniego czego bym nie mogl
                na forum napisac, albo ktos by nie mogl przecytac z pani pisaniny
                • milori Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:23
                  solidarność zawsze fatalnie inwestowana
                  podobnie jak niecielesna z panem

                  nauczyłam się.
                  a teraz, pozwoli pan, pójdę indziej.
                  • zamknac_bude Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:28
                    pani wybaczy, ale solidarnosc z ludzmi to nie chcec zeby skakali tak jak sie im
                    zagra.
                    • milori Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:45
                      proszę pana. nie pana mam ochotę skopać.
                      wyraził pan swoje niezadowolenie z naszych powiązań
                      odrazę, którą do mnie żywi oraz życzył mi wszystkiego najgorszego

                      przyjęłam do wiadomości
                      nic więcej do zaoferowania nie mam
                      • zamknac_bude Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 17:47
                        tylko ze ja dostaje, a nie zasluzylem.
                        • milori Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 18:00
                          dlatego próbuję trzymać się z daleka.
                          • lucyna_n Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 18:08
                            i na noże poszło
                            chyba jakiś nerwowy czas nastał dla depresyjnych
                            jedna to z gniezna prosto na tory wczoraj poszła,
                            nie jest dobrze
                            • digesta.s Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 18:16
                              Ale chyba nie ona...
                              to była miła, starsza pani. W parku często można ją było spotkać, gdy kaczki i
                              gołębie karmiła. Mieszkała w skrzydle prostopadłym mego domu. Lubiła wiersze po
                              francusku recytować i dykcję miała wspaniałą. Gdy mijaliśmy się na schodach
                              kilka wersów mi często deklamowała i puszczała oko szelmowsko. Tego dnia rano w
                              oknie ją widziałem nieuczesaną z grzebieniem w ręce, stojącą nieruchomo, jakby w
                              głąb siebie zapatrzoną. Pomachałem ręką, ale w kierunku mym nie spojrzała.
                              Wieczorem gdy wracałem wciąż stała, już w rozchełstanej piżamie i włosy miała
                              bardziej zmierzwione, i głośno krzyczała, i przeklinała, i przez okno wyrzucać
                              zaczęła przedmioty różne, i pieniądze się też posypały... i to było te jej pięć
                              minut buntu w całym pokornym życiu. Do ambulansu wchodziła poddana i cicha.
                              Mieszkanie jest już na sprzedaż i chętnych do kupna można zobaczyć, jak po
                              schodach defilują.


                              lucyna_n napisała:

                              > jedna to z gniezna prosto na tory wczoraj poszła,

                              • lucyna_n Re: sąsiedzi z góry 31.08.09, 18:26
                                no widzisz..
                                • ellena_cyganka Re: sąsiedzi z góry 01.09.09, 21:49
                                  A wracając do dzwonków, to jakieś fatum Lucyna nad Tobą i mną
                                  zawisło, bo moi, też z góry, też zawiesili, jakieś dwa dni temu,
                                  swoją drogą jakież to trzeba mieć stalowe nerwy, żeby sobie takie
                                  cóś sprawić.
                                  • lucyna_n Re: sąsiedzi z góry 01.09.09, 23:16
                                    nic mi nie mów, rozważam zakup wiatrówki
    • stokrotka_beauty Re: sąsiedzi z góry 02.09.09, 08:32
      lucyna_n napisała:

      > zawiesili dzwonki wietrzne,
      > zaraz dostanę amoku
      > jestem tak rozdrażniona tym stukupuku bimbubimbu że mi się momentami robi
      > czerwono przed oczami, a nei mam odwagi pójść i kazać zdjąć. Boję się że jak
      > powiedzą że nie to się rozryczę albo zrobię awanturę okropną.
      >
      kazdy ma prawo wieszac w domu to, co chce! uodpornij sie na to. pozdrawiam serdecznie.
      • lucyna_n Re: sąsiedzi z góry 02.09.09, 08:49
        idź sobie brzydka niedobra kobieto!
        • kefirka.de Re: sąsiedzi z góry 02.09.09, 11:10
          A ja mam dzwonek wietrzny w sypialni. Spory jest ale dźwięczy bardzo rzadko ,
          cichuteńko, srebrzyście. Z poświatą księżyca mi się ten dźwięk kojarzy. Dla mnie
          bajka jak zadzwoni. Sąsiedzi niestety nie mają tej przyjemności aby usłyszeć,
          choć żal, bo mieliby ucztę dla uszu.
          To było jedno poważnie a drugie takoż serio to myślę,że najprościej iść do tych
          waszych powiedzieć, że macie nadwrażliwość na wysokie( czy tam inne) dźwięki i
          poprosić ładnie się uśmiechając o ich usunięcie z balkonu. Większość ludzi myślę
          zrozumie. Jak nie podziała, można na garach pograć na balkonie wieczorami i
          pośpiewać przy tym pełnią głosu smętne pieśni własnego autorstwa. Odreaguje się
          stress dzwonkowy z pewnością.
          • lucyna_n Re: sąsiedzi z góry 02.09.09, 15:49
            Z sąsiadami ciąg dalszy zabawy. poszłam do tej sąsiadki bo sobie psa kupiła dwa
            tygodnie temu i pies wyje 10 godzin jak jej nie ma to ledwo zapytalam czy zdaje
            sobie sprawę co ten zwierzajk wyprawia jak jej nie ma przez tyle godzin, to
            powiedziała że mogę sobei donieść na nią na policę albo gdzie chcę i zatrzasnęła
            drzwi. O dzwonkach nie zdążyłam wspomnieć.
            W odwecie chyba za jakiś czas usłyszalam łomot i na moich drzwiach rozbila się
            doniczka z kwiatkiem (z półpiętra raczej sam by nie doleciał)
            Jak dobrze że ja tu z nikim się nie wdałam nigdy w żadne uklady, kontakty ani
            kawki. real to jednak nie przelewki:)
            • kefirka.de Re: sąsiedzi z góry 02.09.09, 16:50
              Pozostało Ci kanałami chodzić, okna dechami zabić, drzwi wzmocnić a pozostałe
              kwiatki z klatki nocą ciemną usuń.
              • lucyna_n Re: sąsiedzi z góry 02.09.09, 17:03
                Przesadzilam biedaka do plastikowej doniczki, żal mi było takiego ładnego
                aloesu,resztę może profilaktycznei też przesadzę do plastikowych, albo co?
                • kefirka.de Re: sąsiedzi z góry 02.09.09, 17:07
                  No można się i małymi kroczkami zabezpieczać przed wrogiem, ale za gnatem jakimś
                  to niech się Twój chłop jednak rozejrzy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka