plazzek
10.09.09, 13:14
Twój pan tego potrzebuje.
Parę lat temu podczas kryzysu stoczniowego (i nb. wkrótce po aferze
Enronuw USA) ubolewałem nad moralnym upadkiem menedżerów:
forum.gazeta.pl/forum/w,70,1659208,1801967,Re_stocznia.html
Od tego czasu jeszcze się pogorszyło. Byliśmy świadkami kolejnych
skandali finansowo-korporacyjnych, wspomnianych tu:
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33207,3371786.html
Obecny kryzys także został wywołany przez chciwych zysku bankowych
geszefciarzy, którzy nie tylko z biedaków, ale nawet z powietrza
potrafią złoto wycisnąć (limity CO2, hehe).
Wcale nie zaskakują informacje, że pomoc finansowa, przyznana bankom
przez państwo amerykańskie, została w sporej części wydana na premie
dla kadry zarządzającej. Np. w firmie Goldman&Sachs jest to połowa
pomocy. Skąd się wzięły te pieniądze? A skąd, jak nie od biednych
żuczków... Nad tą pazernością dyskutowali niedawno europejscy
minfini - okazuje się, że w wolnej gospodarce wolno rozdać pieniądze
podatników grandziarzom, ale nie wolno tym grandziarzom zabronić
wypłacania sobie premii.
U nas oczywiście skala przekrętów jest nieco mniejsza, ale też się
ciągnie z naszych kieszeni. A i przyszłość rysuje się w różowych
barwach. Z samego wysłania dzieci rok wcześniej do szkoły i
przesunięcia wieku emerytalnego o pięć lat będzie sporo kasiory dla
zasłużonych rodzin.
Czy znajdzie się ktoś odważny i pogoni cwaniaczków?