tolerancja.albo.smierc [...] 19.10.10, 08:09 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
affera123 Wyjściem jest adopcja zagraniczna 19.10.10, 08:59 Czy może dziecko nie jest dla naszych kochanych służb aż tak chore, żeby go pozwolić pokochać cudzoziemcom? Nie ważne, że dziecko ma szansę na normalne życie gdzieś w normalnym cywilizowanym kraju, ważne, że jako polskie dziecko musi wegetować w Polsce, prawda? Takie są chore przepisy w tym chorym państwie, a jeszcze jakiś klecha drze mordę, że należy zakazać in vitro. Odpowiedz Link Zgłoś
ahhna Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców 19.10.10, 09:26 Cholera jasna, dzień mam z głowy... Siedzę i ryczę. Piszcie o tym małym jak najczęściej, może ktoś się znajdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bercik Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: 193.105.75.* 19.10.10, 09:54 Mnie też to powala - to dziecko trafi w kokńcu do bidula a z tamtąd do szpitala bo w bidulu nikt go nie będzie oklepywał, karmił i doglądał czy wziął lekarstwa. A to nie jego wina że jest chory. Udławi się własną wydzieliną bo nie ma kochających rodziców. A ludziska chcą invitro ! A niesprawny egzemplarz do wyrzucenia (aborcji też chcą) ! To nie ludzkie. To dziecko potrzebuje prawdziwej miłości tzn ofiarnej a nie na pokaz. Szukania lekarzy, szpitali, leków, rehabilitacji, indywidualnege nauki to nie jest łatwe. Wzruszamy się a nic nie możemy zrobić. Bo tak jest. Nie chodzi do przedszkola.... Czeka na mamę... Maj jeszcze radość w oczkach Jeszcze czeka... Aż ktoś mu brutalnie powie że jest do niczego :(((( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dziki O co chodzi z tym Invitro IP: *.chello.pl 19.10.10, 10:11 Wszyscy pieprzą , a ja nie jestem w stanie zrozumieć, czy to jest metoda zakazana , bo słyszę głosy ,że jest sporo dzieci urodzonych ta metodą i co ich rodzice maja być pociągnięci do odpowiedzialności karnej , moralnej ? A lekarz do więzienia. Dożo tekstu mało konkretów jak z tymi ' Lub Czasopisma" ? Jest rozwiązanie dla chłopczyka, bo Głos podaje ,że jakaś Niemka przekazała spory majątek dla trzech naszych domów dziecka . Dobrze by było ,żeby po drodze te pieniądze nie trafiły do różnych Jandów , a skorzystały bezpośrednio dzieci i właśnie taki Adrian. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: *.chello.pl 19.10.10, 12:46 Drogi/a Berciku - tak, ludziska chcę in vitro. Na przykład ludziska będący nosicielami wadliwego genu wywołującego mukowiscydozę. Żeby nie rzucać kostką, czy dzieciak będzie chory (szansa jak 1 do 4) czy może się cudem uda. Żeby ich dziecko nie musiało żyć kilkanaście lat ze świadomością rychłej śmierci. Weź wsadź sobie do ust słomkę (aha zatkaj najpierw nos) i zegnij ją lekko, nie całkiem, ale tak by była wyraźnie zgięta i spróbuj oddychać dłuższy czas. A tak się czują ludzie z tą chorobą. Owszem przy in vitro można odrzucić wadliwy zarodek. To tylko zarodek, nawet bez układu nerwowego. Wolisz rodzenie chorych dzieci? W dawnych czasach dzieci chore ginęły w dzieciństwie, w kołysce. Dziś postęp medycyny ciągnie ich życie, ale i tak w wielu wypadkach nie ma ratunku. O tak na Zachodzie, po przeszczepach płuc można z tą chorobą dożyć do 40 lat... a może lepiej żeby dziecko urodziło się ZDROWE? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kobieta Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 15:45 zgadzam się...napisałeś, że ludziska chcą in vitro. A dzieci są na wyciągnięcie ręki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ff Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: *.chello.pl 19.10.10, 16:37 Uważasz, że dzieci kupuje się jak kartofle, na wagę? Każdy człowiek jest indywidualny, jest osobną istotą ludzką. "Ludziska" chcą mieć swoje potomstwo, o cechach swoich i swoich przodków. Tego się nie da zastąpić. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmucha teraz wszyscy żałują.... 19.10.10, 10:46 Nie rozumiem opinii pod tym artykułem.... wszyscy żałują chłopca. I te same osoby popierają in vitro...żeby mogło urodzić się jedno dziecko zabijane są zarodki/dzieci. A co z tymi, które się urodziły i są w domach dziecka? Może Państwo powinno pomyśleć nad programem i kampanią społeczną promującą adopcję dzieci? Bo popierać in vitro i żałować tych dzieci to chyba sprzeczność? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Re: teraz wszyscy żałują.... IP: *.szczecin.mm.pl 19.10.10, 11:25 w domach dziecka są dzieci z rodzin patologicznych i marginesu, dzieci in vitro to dzieci "na zamówienie" rodzicami są zazwyczaj ludzie powyżej przeciętnej, których na to stać i którzy w dupie maja wszechmocny KK Odpowiedz Link Zgłoś
gonzo44 logika z (miasta) piernika 19.10.10, 12:02 mmmucha napisała: > Nie rozumiem opinii pod tym artykułem.... wszyscy żałują chłopca. I te same oso > by popierają in vitro...żeby mogło urodzić się jedno dziecko zabijane są zarodki/dzieci. >A co z tymi, które się urodziły i są w domach dziecka? nie rozumiem tej logiki - z Torunia chyba. Idąc dalej: dopóki sa dzieci w domach dziecka, które można zaadoptować, to należaloby zakazać w ogóle posiadania własnych co? albo jeszcze dalej: te same osoby, które żałują głodujących dzieci w Afryce popierają jednocześnie ideę rodziny z dziećmi - no jak tak można? przeciez dzieciom trzeba będzie kupować mleko, zabawki, czekoladę. A co z tymi, które już się urodziły i nigdy tych rzeczy nie widziały? pominę, że in vitro ma się do tematu jak piernik do wiatraka. pominę bezczelne a nawiedzone sugestie, że ktoś "zabija zarodki/dzieci" posumowując: toruńskie brednie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mmmucha pierniki są słodkie:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 12:56 pierniki nie mają z moja opinią nić wspólnego:) serio! jeżeli chcesz podyskutować, chętnie...., pod warunkiem, że nie będziesz mnie obrażać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ka-mi-la789 Re: teraz wszyscy żałują.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.10, 12:14 > Może Państwo powinno pomyśleć nad programem i kampanią społeczną promującą adopcję dzieci? Jeśli myślisz, że zakaz in vitro spowoduje run na sierocińce, to w życiu się tak nie pomyliłaś. Sama widzisz - dziecko jest, a chętnych nie ma. I to bynajmniej nie przez in vitro. A skoro jesteś fanką adopcji, to zdradź, ile sierotek przygarnęłaś. > Bo popierać in vitro i żałować tych dzieci to chyba sprzeczność? To są skutki nauczania religii zamiast logiki. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: teraz wszyscy żałują.... IP: *.chello.pl 19.10.10, 12:48 Tak, zabijane są zarodki. I co z tego? Ty się martw o zabijanie dzieci i dorosłych (odczuwających ból, świadomych, ze wspomnieniami, albo chociaż z życiem już przeżytym i w pamięci innych). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: demeter Re: teraz wszyscy żałują.... IP: *.raciborz.vectranet.pl 26.11.10, 14:00 nie wypowiadaj sie skoro nie wiesz o czym mowisz po pierwsze kazdy marzy o zdrowym dziecku po drugie nie kazdego stac na to aby adoptowac cudze dziecko i jeszcze chore, a po trzecie adopcja w Polsce to droga przez meke i wcale nie ma tak wielu dzieci ktore mozna adoptowac. Sa wlasnie takie chore ale dlaczego my ludzie ktorzy nie mozemy miec wlasnych dzieci mamy akurat brac takie chore dzieci. Nie ujmujac im ale jak ktos przeszedl juz porazke tego ze nie moze miec wlasnych, decyduje sie na adopcje to tez chce miec szanse na radosc z tego dziecka a nie tylko leczenie, szpitale i ciagly strach i czekanie kiedy nasze jedyne dziecko odejdzie do Bozi. Co rodzice adopcyjni to jakis gorszy gatunek ktory ma brac tylko chore dzieci? Odpowiedz Link Zgłoś
three-gun-max Towar wadliwy, nie chodliwy 19.10.10, 11:10 Po co ktoś ma kupować dziecko wadliwe skoro na życzenie urzędnicy mogą mu porwać zdrowe? Odpowiedz Link Zgłoś
karimatama Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców 19.10.10, 11:29 co poniektorzy p***szą tu jak potłuczeni. Zwłaszcza podobają mi się wypowiedzi nt. in vitro (co ma piernik do wiatraka? to nie jest wątek o in vitro, może jeszcze poruszymy kwestie błędów polityki bliskowschodniej, bo coś nam się skojarzyło?) Ponadto urocze są wypowiedzi brzmiące mniej więcej tak: żeby gdyby było liberalnie w tym kraju, to by dziecko nie musiało cierpieć, bo by było wyabortowane i mniejszy koszt dla podatnika - taki przekaz. G... prawda, sama mam dziecko z muko. Ciąża była modelowa, wszystkie badania prenatalne (za ciezka kase, prywatnie) robione, wszystkie badania wskazywaly, ze jest ok. Dziecko się urodziło - 10 apgar i co? po dobie poszło pod nóż, bo miało niedrożność smółkową i diagnoza przyszła szybko - mukowiscydoza. Nikt w rodzinie męża ani mojej nigdy nie chorował, a dzieci się w sumie by zebrało w rodzinach (po obydwu stronach, czyli w sumie po 4 odgałęzienaich) sporo. Nie było niczego, co by wskazywało na to, że dizecko może być chore, poza moim, absolutnie nieracjonalnym przeczuciem, jakie miałam w ciąży (i za co zbierałam cięgi od męża, że histeryzuje bez powodu), że coś jest nie tak. Więc proszę nie pieprzyć ideologicznie (moje poglady, skadinad niekatolickie i dosc liberalne, nie maja tu nic do rzeczy) na temat aborcji, bo jeśli rodzice nie mieli wcześniej mukowiscydozy w rodzinie, to nie mogli przypuszczać, że dziecko będzie chore. Na tej zasadzie można każdą ciążę poddać aborcji prewencyjnej. A dziecka żal, szczerze mówiąc, ręce opadają, bo chciałabym sama wziąć, ale musiałabym się dowiedzieć, jaką florę bakteryjną ma Adrian (możliwe, że byłby zagrożeniem i to dużym dla mojego synka - mój do tej pory przez 2 lata chorował raz, Adrian ma ponoć częste zapalenia oskrzeli i płuc, więc prawdopodobnie flora jest "nieładna" i skróciłabym życie mojemu dziecku pozwalając mu na kontakt z tym, Wybór mało radosny). Ktoś, kto pisze o 4000 pln miesięcznie - przesadza. JEst b. duża pomoc z fundacji polsat i tvn, od fundacji jesteśmy ok (swoja droga zachecam wszystkich do odwiedzenia ich strony z aukcjami, naprawde pomagaja, sami korzystalismy). Duża pomoc ze strony lekarzy. Wszyscy staja na glowie, żeby ułatwic rodizcom chorych dzieci - gdyby ktoś się wahał, to niech weźmie to pod uwagę. Koszt leków małego zmniejszy się jak podrośnie i przejdzie na refundowane leki - teraz pewnie bierze inne dawki, nie podlegające refuncacji. Jeśli rodzice zostawili małego bo ich nie stać, to gratuluję. Nie wyobrażam sobie takiego rozwiązania. Szczerze? Zaraz ktoś napisze, jak to strasznie nie mam prawa oceniać rodziców Adriana. A guzik mnie obchodzi, uważam, że mam prawo, bo trzeba być niedojrzałym gnojem, żeby podrzucić i osamotnić w taki sposób dziecko. Tym bardziej, że pieniądze da się zdobyć, jak pisałam, od fundacji, instytucji, ludzi, tylko to wymaga duzo wysiłku. No i trzeba pracować. Aktualnie to mój chłop pracuje (ja opiekuję się małym i dorabiam tylko) - pracuje bardzo dużo, żeby zarobić na leki i dobre życie (bo to nie tylko leki się liczą, ale i dobre jedzenie, ciepło, etc.). Jeśli trzeba będzie, zmienimy zawód i będziemy choćby i sprzątać. A większym problemem niż pieniądze jest a. czas poświęcony na rehabilitację b. niemożność odpuszczenia rehabilitacji, opieka musi być systematyczna c. patrzenie na dizecko codziennie i staranie się nie myśleć, że umrze i to prawdopodobnie przed tobą, i że będziesz musiał na to patrzeć. Mi niestety ta myśl towarzyszy codziennie - nie ma dnia, żeby gdzieś się nie pojawiła, choć jestem osobą bardzo pogodną i uśmiecham się, ile się da. Jeśli jesteś w stanie psychicznie przez to przebrnąć - pieniądze się znajdą, tyle że kosztem wygody i komfortu psychicznego Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: dzik Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: *.chello.pl 19.10.10, 12:01 @karimatama, po Twoim wpisie mam olbrzymią nadzieję, że Adrian znajdzie kochających rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: *.chello.pl 19.10.10, 12:52 Karimata, ale Ty nie robiłaś badań prenatalnych w kierunku mukowiscydozy. A są takie. To tylko świadczy o ograniczeniach w opiece zdrowotnej dostępnej w naszym kraju oraz o małej świadomości zagrożenia (a przecież to najczęstsza choroba dziedziczna wśród Europejczyków). Gdybyś mogła zrobić test prenatalny w tym kierunku miałabyś świadomość i wybór. Odpowiedz Link Zgłoś
karimatama Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców 19.10.10, 17:39 nie robilam, bo nic nie wskazywało na chorobe, przeciez pisałam już o tym. Równie dobrze każda ciąża powinna być przebadana pod tym kątem. To są badania polegajace na sekwencjonowaniu DNA (bo nie wiemy czego szukac wiec szukamy "wszystkiego") - wiec teoretycznie kazda ciaze mozna tak badac, jeszcze w pakiecie na fenyloketonurie i wszelkie mozliwie choroby tego typu i wylozyc z wlasnej kieszeni kilkanascie tys. zlotych, bo bez wskazan (tak bylo u mnie, wszyscy zdrowi i "modelowa" ciaza) nfz nie zrefunduje... nie mialabym zadnego wyboru ani swiadomosci :) badania prenatalne mialam wszystkie, standardowe, ktore robi sie zdrowym kobietom w nieobciazonej ciazy. Mieszkam w warszawie, mialam dostep do najlepszej opieki. Nic nie wskazywalo na chorobe dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: *.chello.pl 19.10.10, 23:14 Tak, każda ciąża mogłaby być przebadana pod tym kątem i oby kiedyś do tego doszło. Widzisz kiedyś nie było badań pod kątem innych chorób dziedzicznych czy zespołów, teraz są. Jeśli byłyby powszechniejsze, ich koszt spadnie. I nie trzeba u białych Europejczyków szukać np. anemii sierpowej czy innych chorób typowych dla egzotycznych grup etnicznych, ale akurat mukowiscydoza jest u nas powszechna, niestety. Masz rację, jeśli nie było wskazań typu już posiadane dzieci z mukowiscydozą, nie było bezpośrednich wskazań do takiego badania teraz (chociaż w takim przypadku chyba raczej bada się rodziców zanim zdecydują się na kolejne dziecko, aby dać im do namysłu jakie są szanse na zdrowe potomstwo?). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bercik Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: 193.105.75.* 19.10.10, 12:56 Ja myślę ,że te częste choroby to przede wszystkim bark dobrej opieki, zaniedbania (dopilnowanie lekarstw, oklepywanie to musi być systematyczne a nie jak dziecko zaczyna źle oddychać ). Moja znajoma ma dzoecko z muko i wiem jaka to praca z poświęceniem. Starsze pomaga np oklepuje plecki i boczki i ogólnie ma siostre na oku. Dzieciak w szpitalu był tylko na badaniach (a 5 lat skończyła). Dla takiego dziecka trzeba mieć CZAS i kochać każdą mminute jego zycia. A Adrian ma jeszcze nadzieję w oczach, że jakaś mama po niego przyjdzie... Ale widzi jak inne dzieci przychodza i odchodza a on zostaje. A przecież taki artykuł to ostatnia deska ratunku zanim w nowym roku 2011 dziecko trafi do bidula. To naprawdę nie wyglada optymistycznie :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ... aleś ty mądra! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.10.10, 13:07 może jest tobie ciężko i nie jest łatwo. Ale pyskata i przemądrzała jesteś bardzo. Pozjadałaś chyba wszystkie rozumy i wszystko wiesz najlepiej. I przez chwile miałaś rację, żeby nie oceniać ale ja tez mam to gdzieś;) Odpowiedz Link Zgłoś
baiw Re: aleś ty mądra! 19.10.10, 14:43 W przeciwieństwie do Ciebie ta "pyskata i przemądrzała" wie o czym mówi... Odpowiedz Link Zgłoś
mppmpp Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców 19.10.10, 11:54 Ja się po prostu wstydzę za siebie, za brak odwagi by mu pomóc. Wstydzę się, za nasz system, który głosując bez sensu budowałem i buduję. Wstydzę się i czuję się zażenowany... Cholernie mi żal: Adriana i tysięcy innych jemu podobnych... Odpowiedz Link Zgłoś
drakaina Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców 19.10.10, 12:01 A dlaczego nie umożliwić adopcji zagranicznej? O ile wiem, w przypadku dzieci chorych nie jest ona w Polsce niemożliwa, a zrozumienie dla przewlekłych chorób jest większe w wielu krajach zachodu, łatwiej też byłoby tam znaleźć rodzinę odpowiednio zamożną (na zachodnie standardy to nie są bardzo wielkie pieniądze), żeby udźwignęła finansowo wychowanie Adriana. Zwłaszcza że w przypadku dziecka już świadomego swojego losu można by mu zostawić obywatelstwo polskie i zapewnić opiekę konsularną. Mam nadzieję, że ta historia zakończy się szczęśliwie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pop Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: 178.73.49.* 19.10.10, 19:06 ba, za granica leczenie nie byloby takim obciazeniem dla rodzica (raczej dla panstwa), bo w cywilizowanych ;-) krajach leki te sa w wiekszosci lub calosci refundowane Odpowiedz Link Zgłoś
arzak73 "Po mnie żadna mamusia jeszcze nie przyszła" 19.10.10, 13:51 mam "gula" w gardle i łzy w oczach od pół godziny. Miarą postępu cywilizacyjnego i humanitarnego społeczeństwa powinno być radzenie sobie z takimi sytuacjami. Biedni jesteśmy i finansowo, i moralnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: bercik Re: "Po mnie żadna mamusia jeszcze nie przyszła" IP: 193.105.75.* 19.10.10, 14:48 Niedlugo to dziecko straci swoją niewinność bo dotknie go brutalna rzeczywistośc że nie mozna znaleść żadnej mamusi dla niego :( Myślę ze dopoki jest w pogotowiu to zostanie takim dzieckiem pełnym nadziei. W sumie to ciekawa jestem czy jego rodzina to jakaś patologia że nikt go nie wziął? A może nie ma rodziny? Odpowiedz Link Zgłoś
yola13 Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców 19.10.10, 13:56 ja mysle ze nie kazdy jest na tyle odwazny zeby brac sobie na swoje barki taki ciezar jakim jest niepełnosprawne dziecko, ja tez nie wiem czy bym dała rade, w koncu to opieka 24h na dobe, jak sie ma fure kasy to Ok, ale dla przecietnej rodziny polskiej to moze byc nie do udzwigniecia, zal mi dzieciaka, ale takie jest zycie Odpowiedz Link Zgłoś
badziewiak66 Co ma in vitro do dramatu tego dziecka ? 19.10.10, 14:24 Zamiast zawzięcie dyskutować o zapłodnieniu pozaustrojowym zacznijcie wspierać ludzi którzy próbują znaleźć lek na tę straszną chorobę. Polecam Wam film Extraordinary Measures ( według publicznego tłumaczenia "Środki nadzwyczajne" ) z niezłymi rolami Harrisona Forda i Brendana Frasera ). Film oparty na faktach. Rodzice śmiertelnie chorych dzieci podejmują walkę o znalezienie leku. W filmie widać jak wiele czasu traci się na jałowe dyskusje o niczym zamiast uparcie szukać. I mi w uszach brzmi te niesłychane " po mnie moja mamusia jeszcze nie przyszła". Może okazać się że lek dający dziecku szansę na normalne życie gdzieś tam już jest , ale z powodu braku kasy, czy innych śmiesznych rzeczy nie można go wdrożyć. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aga Re: Co ma in vitro do dramatu tego dziecka ? IP: 212.160.172.* 19.10.10, 14:49 Mam nadzieję, że znajdzie się WIELKI I WSPANIAŁY CZŁOWIEK, który przygarnie tego malucha. A Państwo powinno wspomóc go w każdym wymiarze. Odpowiedz Link Zgłoś
andrzejszczepanski Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców 19.10.10, 15:12 Bardzo chciałbym pomóc, ale niestety nie mam na to możliwości... Proszę piszcie co z tym dzieckiem, może jakaś zbiórka pieniędzy, tu akurat bym reflektował. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaya Re: Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców IP: *.in-addr.btopenworld.com 19.10.10, 16:45 Wlasnie ja bym chciala tez wiedziec co z chlopcem sie bedzie dzialo i chcialabym jakos pomoc finansowo, wiem ze to nie o to chodzi ale nie moge zostac jego mama niestety :( Odpowiedz Link Zgłoś
osielsko21 Adopcja zagraniczna 19.10.10, 16:13 Za granicą nawet chore dzieci są potrzebne i oczekiwane... dlatego proponuję adopcję zagraniczną...... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: fuksja Re: Adopcja zagraniczna IP: *.net.stream.pl 29.11.12, 00:18 Witam,jestem samotną mamą 2 dzieci,w tej chwili w połowie trzeciej ciązy,dzieciątka-to wiem od początku nie moge zatrzymac, z uwagi na bardzo ciężką sytuację finansową,nie dam już rady... Zabić tez bym nie mogła więc jestem w 100% zdecydowana przekazać je do adopcji-rodzicom, które pokochają je jak własne bo to będzie ich własne,na zawsze. Szukam ciepłych oddanych cierpliwych osób które będą Aniołami dla mojego dzieciątka i ono będzie Aniołkiem dla nich.Najlepiej takich którzy nie mają i na pewno nie mogą mieć dzieci. Może to byc też osoba samotna lub osoby zzagranicy do adopcji zagranicznej. Jestem zdrową niepalącą i niepijącą 42 latką,dziecko również jest w 100% zdrowe. Oczywiście mam na myśli adopcję ze wskazaniem,by dzieciątko od razu po urodzeniu trafiło bezpośrednio do kochającego domu i nie musiało cierpieć w pogotowiu opiekuńczym. Proszę zainteresowane,poważne osoby o kontakt na adres fuksja45@wp.pl Odpowiedz Link Zgłoś
5agula5 Re: Adopcja zagraniczna 30.11.12, 10:56 witam mam 31 lat i jesemę szczęśliwą mamusią trójki dzieciaczków 13 lat Szymcio 7 lat Marysia i 3 latka Marcysia wiem jak trudno jest wychować dzieci kiedy nie ma pieniędzy ja na szczęscie nie narzeka nie jestem bogata ale mam kochającą rodzinę i to najważniejsze chcę ci zaproponować że mogę ugościć twoje dzieciaczki na święta podzielę sie tym co najważniejsze rodziną i miłością ja niestety już nie mogę mieć więcej dzieci a bardzo je kocham mieszkam w domku w górach jak coś to się odezwij pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: jola Re: Adopcja zagraniczna IP: *.pools.arcor-ip.net 15.07.13, 19:40 Witam, chcialam zapytac jak ci sie ulozylo, czy znalazlas rodzicow dla malenstwa Odpowiedz Link Zgłoś
mamapatrykazmukowiscydoza Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców 19.10.10, 19:21 Widzę ze czesc osob zaczyna rozpisywac sie o niczym, a to o In Vitro i o tym ze nie bedzie ktos dawal ze swoich podatkow dla paniusiek po 40!!! Czy wiecie moze ze Adrianek czyli bohater tej dyskusji przez chorobe tez nie bedzie mogl miec dzieci bo to jeden z objawow Mukowiscydozy??!!! Ja moge duzo powiedziec o Mukowiscydozie, bo jestem matka chorego dziecka, zyjemy codziennie z ta choroba. Nie jest wcale tak źle jakby sie moglo wydawac, trzeba pamietac o codziennych inhalacjach, oklepaniu, podaniu przed jedzonkiem enzymow trzustkowych(takie tabetki), witaminek. Oczywiscie choroba ma ciezki przebieg ale tez nie u kazdego. Z kosztami leczenia tez bywa roznie, ale trzeba pamietac ze mozna dostac dofinansowanie lub całkowite sfinansowanie lekow z roznych Fundacji i mozna zbierac srodki finansowe z 1% Podatku. Ja moge powiedziec ze na pewno Adrianek komus kto go zaadoptuje wynagrodzi troski dnia codziennego. Kazdy tylko chwile zainteresuje sie problemem, powie " to straszne" lub "bedzie lepiej" a pozniej idzie dalej, zapomina ze jest gdzies ktos kto potrzebuje pomocy..... takie zycie. Mi wstyd prosic o pomoc, ale moze przyjdzie taki czas ze bede musiala.... Odpowiedz Link Zgłoś
krebs06 Pięcioletni Adrian szuka nowych rodziców 19.10.10, 21:11 chętnie bym wsparł tego chłopca lub rodzinę, która by się nim zaopiekowała. Może nagłośnienie jego sytuacji przyniesie mu szczęście - serdecznie mu tego życzę Odpowiedz Link Zgłoś
badziewiak66 Amerykanie od 2008 roku testują lek na tę chcorobę 20.10.10, 09:17 Lek jest w drugiej fazie testów klinicznych i wyniki pierwszych były świetne. Może tak Nasza dyplomacja coś tu pomoże i postara się wykorzystać amerykańskie układy Sikorskiego by dzieciaka poddać leczeniu. O to apelujmy. Zamiast wykazywać się litością działajmy. Niech wpisują się pod ten post Ci którzy chcą dziecku pomóc. Napiszmy petycję do Sikorskiego. Odpowiedz Link Zgłoś
edzia1602 Re: Amerykanie od 2008 roku testują lek na tę chc 20.10.10, 11:50 Popieram każdą inicjatywę, która pomoże temu dziecku. Piszcie co robić. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Ned Re: Amerykanie od 2008 roku testują lek na tę chc IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.10.10, 12:30 Od dwóch dni się zastanawiam, bo ta sprawa nie daje mi spokoju. I tak, byłbym gotowy zabrać tego chłopca - stać mnie, mam wolny zawód, dom z ogrodem w spokojnym miejscu i synka w podobnym wieku. Muszę dziś porozmawiać poważnie z żoną. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baska Re: Amerykanie od 2008 roku testują lek na tę chc IP: *.union / 10.251.234.* 20.10.10, 12:49 Ja tez o tym mysle od wczoraj. Nie jestem w stanie sie nim zajac. Ale chetnie zobowiazalabym sie lozyc na jego koszty utrzymania. Na pewno jest wiecej takich osob, czy tym nie moglaby pokierowac jakas fundacja? Wtedy ten czlowiek, ktory moze sie nim zajac i otoczyc go miloscia nie mialby przynajmniej klopotow finansowych. Na razie nie mam pomyslu, jak to zorganizowac - ktos juz cos takiego zrobil? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gaya Re: Amerykanie od 2008 roku testują lek na tę chc IP: 194.176.105.* 20.10.10, 13:26 Mnie tez nie daje spokoju .Nie jestem w stanie go zaadoptowac , nie mam rodziny , ale finansowo bardzo chetnie bym pomogla.Moze ten kto napisal ten artykul napisal cos wiecej o opcjach pomocy temu chlopcu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gosc Monika Adamowska IP: *.szczecin.mm.pl 20.10.10, 13:35 napisała ten artykuł, pisze całkiem do rzeczy ... wypada pociągnąć temat, urzędnicy będą dzieciaka odbijać jak ping-ponga bo przecież nic nie mogą ... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baska Re: Amerykanie od 2008 roku testują lek na tę chc IP: *.union / 10.251.234.* 20.10.10, 14:59 Nigdy nie pisze zadnych postow, wiec jak to zrobic, zeby watek byl widoczny i wiecej ludzi moglo sie zadeklarowac, jesli tez chca pomoc finansowo? I czy autor artykulu w ogole to widzi? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Baska Juz mozna POMOC ! IP: *.union / 10.251.234.* 20.10.10, 15:07 Hej, juz jest mozliwosc pomocy! Przynajmniej finansowej. Czytajcie: szczecin.gazeta.pl/szczecin/1,34959,8537817,To_porusza__Wielu_ludzi_chce_pomoc_malemu_Adriankowi.html Pani Moniko, DZIEKI za ciag dalszy ! Odpowiedz Link Zgłoś
proth mamo czy już przyszłaś? 21.10.10, 08:59 tyle osób nie może mieć dzieci, czy nie znajdzie się nikt kto pochyli się nad tym małym człowieczkiem? jeśli problemem są pieniądze, to może chociaż jako rodzina zastępcza. Poczytajcie opinie forumowiczki: karimatatamata, pisze że opieka nad takim dzieckiem jest możliwa. jeśli jest ktoś kto ma serce i możliwości, nie wierzę, ze nie ma takiej osoby... Odpowiedz Link Zgłoś
proth minęło ponad 3 tygodnie od publikacji artykułu... 09.11.10, 10:23 minęło ponad 3 tygodnie od publikacji artykułu o Adrianku, czy sytuacja Adrianka zmieniła się? czy będzie jakis ciąg dalszy? Odpowiedz Link Zgłoś
proth mija miesiac i nic... 17.11.10, 10:50 mija miesiac od ukazania sie artykułu i nie ma nikogo, kto chciałby przyjać Adrianka do siebie... Odpowiedz Link Zgłoś