Gość: Jolka Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: serwer:* / 192.168.1.* 20.02.03, 11:55 Blondyn do blondyny-Cześć, wyglądasz czarownicująco! -To miał być kompleks?-pyta -Nie chciałem ci tylko, zaimpregnować! Odpowiedz Link Zgłoś
skuter70 Re: Czas na dowcipy cz. IV 20.02.03, 12:01 > Blondyn do blondyny-Cześć, wyglądasz czarownicująco! > -To miał być kompleks?-pyta > -Nie chciałem ci tylko, zaimpregnować! a dlaczego nie ma wyjasnienia trudnych slowek? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jolka Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: serwer:* / 192.168.1.* 21.02.03, 20:01 skuter70 napisał: > > > > Blondyn do blondyny-Cześć, wyglądasz czarownicująco! > > -To miał być kompleks?-pyta > > -Nie chciałem ci tylko, zaimpregnować! > > a dlaczego nie ma wyjasnienia trudnych slowek? Pyta-blondyn? Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdamer Re: Czas na dowcipy cz. IV 21.02.03, 22:10 George W. Bush prowadzi swoja propagandastyczna wycieczke po USA i odwiedza jedna ze szkol podstawowych. Na poczatku mowi pare zdan i zacheca dzieci, zeby zadawaly pytania. Bob podnosi reke. "Georgie mam 3 pytania. 1. Dlaczego jest pan prezydentem, chociaz nie wygral pan tak naprawde wyborow? 2. Dlaczego atakuje pan bez powodu Irak? 3. Czy to prawda, ze jest pan zdania, ze Afryka to nie kontynent, tylko panstwo?" W tym momencie dzwoni dzwonek, dzieci wybiegaja na przerwe. Po przerwie wszyscy spotykaja sie znowu w auli i przeydent Bush jr. czeka na pytania. Zglasza sie Kevin. "Mam 5 pytan. 1. Dlaczego jest pan prezydentem, chociaz nie wygral pan tak naprawde wyborow? 2. Dlaczego atakuje pan bez powodu Irak? 3. Czy to prawda, ze nie wie pan, ze Afryka to kontynent, a nie panstwo?" 4. Dlaczego tym razem przerwa zaczela sie 20 minut wczesniej? 5. Gdzie jest Bob??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: swarozyc Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.telia.com 21.02.03, 23:06 Spokojnie się zastanów i NIE zaglądaj od razu do rozwiązania! >> Zadanie to wymyslił pewien profesor matematyki z Uniwersytetu w >> Barcelonie: >> Zadanie: Matka jest o 21 lat starsza od swojego dziecka. Za 6 lat >> Dziecko >> będzie 5 razy młodsze od matki >> Pytanie: Gdzie jest ojciec? To zadanie jest do rozwiązania i nie jest >> tak >> trudne, na jakie wygląda. Nie patrz na rozwiązanie, można je rozwiązać >> matematycznie. >> Uwaga: Pytanie "Gdzie jest ojciec" musisz dokładnie przeanalizować. >> >> >> >> >> Rozwiązania szukaj niżej... >> >> >> >> >> . >> . >> . >> . >> . >> . >> . >> >> >> >> Jeszcze niżej... >> >> . >> . >> . >> . >> . >> . >> . >> . >> >> >> . >> . >> . >> . >> . >> . >> . >> . >> . >> >> >> >> Rozwiązanie: Dziecko ma dzisiaj X lat, a jego matka Y lat. >> Wiemy, że matka jest 21 lat starsza od dziecka. >> W następstwie: X + 21 = Y >> Wiemy również, że za 6 lat dziecko będzie 5 razy mlodsze od matki. >> Możemy zatem napisać następujące równanie: 5 (X + 6) = Y + 6 >> Zastąpimy Y przez X i rozpoczynamy rozwiązywać >> 5 (X + 6) = X + 21 + 6 >> 5X + 30 = X + 27 >> 5X - X = 27 - 30 >> 4X = -3 >> X = -3/4 >> Dziecko ma dzisiaj -3/4 roku, co jest równe -9 miesięcy.. >> Rozumując matematycznie, można przez to dowieźć, że matka jest w tym >> własnie momencie BZYKANA >> Rozwiązanie: OJCIEC JEST +/- NA MATCE Odpowiedz Link Zgłoś
hsps Re: Czas na dowcipy cz. IV 30.04.03, 15:35 Facet wraca z lotniska taksówką i mówi do kierowcy: - Panie, moja stara pewnie leży teraz z gachem. Tu jest stówa, chodź pan na górę, będziesz świadkiem. Auto zajeżdża pod dom i obaj mężczyęni idą do sypialni. Tam, pod kocem, leży piękna kobieta. Mąż podbiega do łóżka, ściąga koc i między nogami kobiety widzi skulonego gacha. - Mam was! - wrzeszczy facet, wyciąga pistolet i przystawia go do głowy nieszczęśnika. - Nie zabijaj go - jęczy żona. - On daje mi kupę kasy. Pamiętasz nasze nowe auto? To on zapłacił. Pamiętasz nową wannę i dywan? To też on. Nasz nowy jacht to także za jego pieniądze... Facet ogląda się na taksówkarza i pyta: - Co by pan zrobił na moim miejscu? - Ja - mówi szofer - naciągnąłbym na faceta koc, bo się jeszcze przeziębi... ============================================================================== Żona do męża: - Widziałeś kiedyś pogięte 100 zł? - Nie... - odpowiada znudzonym głosem mąż znad gazety. - No to zobacz - mówi kobieta i mnie w dłoni banknot. - A widziałeś kiedyś pogięte 200 zł? - Nie - ponownie odpowiada mężczyzna obojętnym głosem. - No to zobacz - mówi żona i mnie banknot 200 zł. - A widziałeś kiedyś pogięte 100 tysięcy? - Nie - odpowiada zaciekawiony nagle zagadką facet. - To zobacz. Znajdziesz je w garażu. Odpowiedz Link Zgłoś
longplay Po zakończeniu wojny atomowej w świecie 30.04.03, 17:30 Po wybuchu jądrowym na uschniętym kikucie ocalałego drzewa siedzą dwa szympansy. - Masz coś do jedzenia ? - pyta samiec. Samica podaje mu jabłko. - O nie, - protestuje samiec - nie będziemy tej idiotycznej historii powtarzać od początku! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cros1 Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 30.04.03, 20:23 Dlaczego dziewczyny jak się budza to się przeciagaja? - Bo się po jajach nie moga podrapac. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cros1 Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 01.05.03, 16:30 Pozdrawiam was i bierzcie się za robotę sztórmówki w dłoń i murem za korupcją. Okazuje się że to wszystko przez palce, Te napięcia, Te kryzysowe zakalce, Te depresje tak dobrze znane, To wszystko przez palce właśnie, Bo mamy je źle skonstruowane, I wszystko przecieka nam między palcami. Każdy palec osobno - potęga! Tam sięga gdzie wzrok nie sięga, Ale razem je złożyć, Żeby wody napić się z rzeki, Nie da rady. Same przecieki. Ja tak sobie myślę , Aby przekonstruować te polskie graby, Nadrabiając niedostatki lechickiego ciała, Może by między palce błona się przydała? Z czego zaś wykonana ta błona być może, Tojuż pan się zastanów panie konstruktorze Odpowiedz Link Zgłoś
hsps Re: A propos matury i ... nastawienia do życia 21.05.03, 10:56 "PTASZEK SOBIE FRUNIE Z DALA, W GORZE SLONCE ZAPIERDALA, ZABA DUPE W WODZIE MOCZY, KURWA! CO ZA DZIEN UROCZY!!!" Analiza: Wiersz jednozwrotkowy, czterowersowy z rymem sylabowym, z rownomiernie rozlozonym akcentem. Podmiot liryczny wyraza swoje glebokie zadowolenie z otaczajacego go swiata, przepelnia go kwitnacy stoicyzm i szczescie, ktore czlowiekowi zyjacemu we wspolczesnym zamecie, moze dac tylko otaczajaca przyroda. Dla podmiotu lirycznego nawet zanurzona w blekicie wody dupa zaby jest pretekstem do euforii. Zapierdalajace inne stworzenia sugeruje wczesne lato, kiedy swiat zwierzecy obudzil sie z otchlani zimy. Puenta liryku jest jednoznaczna i latwo odczytywalna. JA liryczne personifikuje slonce. W slowie "zapierdala" oddaje szybkosc i zlozonosc ruchu slonca, ktore przeciez nie jest istota ludzka i nie moze "zapierdalac" senso stricte. Uwage zwraca uzycie wulgaryzmow, ktorych znajomosc swiadczy o ludowych korzeniach poety i glebokiej wiezi ze spoleczenstwem. W moim rozumieniu autor chcial sie tym utworem odwdzieczyc srodowisku, z ktorego wyrosl za poswiecenie i trud wlozony w zapewnienie mu nalezytego wyksztalcenia. Szkoda, ze tak malo w dzisiejszej poezji wierszy o tak pogodnym nastroju! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: old.sailor autostrady IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 21.05.03, 11:53 przyjechal polak do znajomego francuza , patrzy i podziwia jaki masz ladny dom , jaki ladny ogrod, jakie super auto skad bierzesz forse na to wszystko? francuz na to: widzisz ta autostrade? autostrada to pieniadze , a ja mam w niej udzialy minal rok , francuz przyjezdza z rewizyta do polski patrzy i oczom nie wierzy , polak wybudowal sobie chalupe , istny palac ogrod jak w wersalu , przed domem dwa rollsy jak to zrobiles? jak przez rok zarobiles tyle pieniedzy? widzisz ta autostrade? nie , jaka autostrade? no wlasnie! Odpowiedz Link Zgłoś
hsps Re: Czas na dowcipy cz. IV 21.05.03, 17:13 Żona zdradza męża. W czasie stosunku słyszy jak otwierają się drzwi i wchodzi mąż. Żona zdesperowana zaczyna się modlić: - Boże jak cofniesz czas chociaż o godzinkę to zrobie wszystko... - no dobrze- odpowiada Bóg- ale musisz przysiadz wystrzegać się wody! - dobrze przyrzekam, dziękuje bardzo- odpowiada uradowana żona I tak sie stało. Czas się cofnął o godzinę, kochankowie zdążyli, mąż się o niczym nie dowiedział. Minął rok, kobieta nie chodziła na plaże, nie kożystała z jakuzzi, mimo iż to lubiła, nie chodziła na basen, itd. Wygrała jednak wycieczkę statkiem. Dwa tygodnie na morzu, luksus, wszystko wliczone. Tak się ucieszyła, że zapomniała o przysiędze, i pojechała. Na statku same kobiety, 2000 pasażerów, wspaniała atmosfera, drinki, piękna pogoda. Nagle rozszalał się sztorm i statek zaczął tonąć. Zrospaczona kobieta zaczyna się modlić do Boga: - Boże za co! Przecież byłam dobra, za co mnie to spotyka?!?!?! - Przecież mówiłem Ci abyś wystrzegała się wody !!! - No tak, ale co z resztą tych niewinnych kobiet?!?!? - Niewinnych kobiet?!?!?! Ja 4 lata kombinowałem jak was wszystkie dziwki na jednym statku zebrać. Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Re: Czas na dowcipy cz. IV 01.06.03, 17:06 TRZY PRZYPADKI ZARZADZANIA PRZEDSIEBIORSTWEM, KTÓRE ZASLUGUJA NA ANALIZE. PRZYPADEK 1 Para narzeczonych spaceruje w parku. Kiedy mijaja grupe emerytów, ci zaczynaja mruczec "co tam raczka za raczke! Zabierz ja lepiej do Motelu, lalusiu!" Chlopak bardzo zaklopotany, udaje ze nic nie slyszy. Przechodza kolo placu budowy, skad dobiegaja ich krzyki robotników: "Te oferma! Przestan sie przechadzac! Zaprowadz ja do ciemnego kata i przelec". Jeszcze bardziej zaklopotany, chlopak udaje dalej ze nic nie slyszy. W koncu odprowadza dziewczyne do domu i zegna sie z nia: "Do jutra kochanie". Ona: "Oczywiscie, do jutra, gluchy kolku". WNIOSEK Sluchaj i wdrazaj rady zewnetrznych konsultantów. To ludzie z doswiadczeniem. Jesli tego nie zrobisz twój wizerunek profesjonalisty moze na tym ucierpiec. PRZYPADEK 2 Wiezien skazany na dozywocie za zabójstwo ucieka z wiezienia. W trakcie ucieczki chowa sie w domu, w którym spi mlode malzenstwo. Zabójca przywiazuje mezczyzne do krzesla a kobiete do lózka. Nastepnie na kilka sekund zbliza swoja twarz do piersi kobiety, po czym wychodzi. Maz przesuwajac krzeslo, natychmiast zbliza sie do zony i mówi: "kochanie, ten mezczyzna od lat nie widzial kobiety. Widzialem, ze calowal cie po piersiach. Korzystajac z okazji, ze na chwile wyszedl, chcialem ci powiedziec, zebys robila wszystko, co kaze. Jesli bedzie sie chcial z toba kochac, nie odmawiaj, a nawet sprawiaj wrazenie, ze ci sie podoba. Nasze zycie od tego zalezy. Badz dzielna. Kocham cie". "Oczywiscie" odpowiada kobieta. "Ciesze sie, ze tak to wlasnie widzisz. Rzeczywiscie od lat nie widzial kobiety. Ale dla twojej informacji, nie calowal mnie w piersi. Zblizyl sie, aby wyszeptac mi do ucha, ze bardzo mu sie podobasz i zapytal, w którym miejsce w lazience mamy wazeline. Badz dzielny. Kocham cie." WNIOSEK Brak informacji, moze doprowadzic do powaznych konsekwencji. Aktualne informacje sa podstawa zwyciestwa w ataku dzikiej konkurencji i unikniecia nieprzyjemnych niespodzianek. PRZYPADEK 3 Do apteki wchodzi mlody czlowiek i pyta "Móglby mi pan magister sprzedac prezerwatywe. Moja narzeczona zaprosila mnie na kolacje do domu. Chodzimy ze soba juz trzy miesiace i robi sie coraz gorecej. Mysle, ze dzisiaj wieczorem dam jej spróbowac ciasteczko". Farmaceuta daje mu prezerwatywe i mlody czlowiek wychodzi. Po chwili wraca i mówi "Niech mi pan da jeszcze jedna. Siostra narzeczonej to niezla pupcia. Nieraz rozchylala przede mna >nogi, czasem widzialem nawet majteczki. Wydaje mi sie, ze i ona cos chce, a ide do nich do domu dzisiaj wieczorem ... no wie pan..." Farmaceuta wydaje mu druga prezerwatywe. Po chwili mlodzieniec wraca ponownie. "A moze jeszcze jedna, bo matka narzeczonej tez niczego sobie. Ociera sie o mnie kiedy przechodze, a ze ide do niech wieczorem do domu, no to wie pan." Wieczorem przy kolacji chlopak siedzi za stolem obok narzeczonej, a po drugiej stronie stolu usiadly siostra i matka narzeczonej. Wchodzi ojciec narzeczonej i zasiada za stolem. Chlopak opuszcza natychmiast glowe, sklada rece do modlitwy i zaczyna sie modlic "dziekujemy Ci Boze za to jedzenie... dziekujemy Ci Boze za to jedzenie..." Mija piec minut a on dalej sie modli. Rodzina wymienia zdziwione spojrzenia, a narzeczona mówi: nie wiedzialam, kochanie, ze jestes taki wierzacy! "A ja nie wiedzialem, ze twój ojciec jest farmaceuta!" WNIOSEK Nigdy nie wyjawiaj swoich strategii osobom nieznajomym, poniewaz moze to powaznie zaszkodzic twojej organizacji. Odpowiedz Link Zgłoś
guguglu fajne? bylo juz? 01.06.03, 20:55 Trzej przestepcy jada do wiezienia. Kazdy z nich ma przy sobie jedna rzecz, dzieki ktorej bedzie miec zajecie w wiezieniu. Nagle jeden wiezien pyta kolege: - Ty, co wziales ze soba? Ten wyciaga farbki i mowi: - Bede malowac, czas mi szybko zleci. A ty co wziales? - Karty, moge grac dla zabicia czasu. Trzeci przestepca siedzi cicho w kacie i usmiecha sie. Oni do niego: - Czemu sie tak podśmiewujesz? Trzeci wyciaga pudelko tamponow i mowi: - Ja mam to! - A co ty bedziesz z tym robil? - pytają koledzy. Trzeci przestepca usmiecha sie i zaczyna czytac z pudelka: - Moge jezdzic konno, plywac i jezdzic na rolkach... Odpowiedz Link Zgłoś
duo1 cel uswieca srodki??? 03.06.03, 12:44 Mówi się że picie jest szkodliwe i zabija komórki nerwowe. > Zastanówmy się: > Szklanka wódki (250 g) zabija około 1000-2000 komórek nerwowych w naszym > mózgu. Komórki nerwowe się nie regenerują. Ludzki mózg składa się z około 3 > miliardów komórek nerwowych, z czego używamy na co dzień około 10% z nich. > Zatem około 2,7 miliarda komórek są nie potrzebne. Szklanka wódki zabija > 1000 komórek nerwowych. Zatem człowiek może bez obawy o swoje zdrowie wypić > 2 700 000 szklanek wódki. Przeliczamy: 1 butelka (750 g) = 3 szklanki, > zatem 2 700 000/3 = 900 000 butelek. Zakładając że maksymalny wiek > przeciętnego alkoholika wynosi 55 lat, a zaczyna on pić, powiedzmy mając 15 > lat, to mamy 40 lat "stażu". Przeliczamy lata na dni: 40*365=14600 dni > picia. Jeżeli możemy wypić 1 080 000 butelek bez obawy o nasze komórki > nerwowe to: 900 000/14600 = 62 butelki wódki dziennie. > Wniosek: aby umrzeć z braku komórek nerwowych musielibyśmy pić po 20 > butelek wódki na śniadanie, 20 na obiad i 30 na kolację. Odpowiedz Link Zgłoś
hsps Re: Czas na dowcipy cz. IV 26.06.03, 13:04 W zoo zwiedzający do dozorcy: - Panie, kiedy będzie pan karmił małpy ? - A co, głodny pan ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Cros1 Re: temat aktualny IP: *.szczecin.sdi.tpnet.pl 26.06.03, 15:37 Co maja wspolnego ze soba spalony chleb i kobieta w ciazy? - Za pozno wyjety... Odpowiedz Link Zgłoś
hsps Re: Czas na dowcipy cz. IV 26.06.03, 16:23 Turysta z USA pojechał do Izraela. Woła taksówkę i mówi_ - Panie, zawieź mnie pan tam, no..., no tam gdzie żydzi płaczą. ... i taksówkarz zawiózł go pod urząd skarbowy Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Re: Czas na dowcipy cz. IV 08.07.03, 13:30 Hodowla mężczyzn :-) Pierwszy dzień w domu Nowy mężczyzna w domu to radość dla kobiety, ale i nowe obowiązki. Nie można zapominać o tym, że często nie znamy rodowodu, ani nawet poprzedniej właścicielki naszego nowego pupila. Nie wiemy, jak był traktowany i jakie ma nawyki. Na wszelki wypadek nie należy wykonywać zbyt gwałtownych ruchów, lepiej też unikać podnoszenia głosu, bo może się skulić, schować za szafę i trzeba będzie włączyć odkurzacz żeby go wypłoszyć. Dlatego już od progu przemawiamy do niego łagodnym, acz stanowczym głosem. Układamy na kanapie, głaszczemy po głowie (ostrożnie, bo może nieprzyzwyczajony) i pozwalamy mu zatrzymać paletko, by czuł zapach z poprzedniego domu. Pierwsza noc w domu Pierwsza noc jest zazwyczaj najtrudniejsza, ponieważ może pochlipywać i piszczeć, ale musimy wykazać się konsekwencją i nie brać go od razu do swojego lóżka, żeby się nie przyzwyczaił. Złe nawyki Już po kilku dniach pobytu nowego mężczyzny w domu orientujemy się pobieżnie, jakie ma nawyki. Najczęściej przywiązuje się do miejsca, na którym spędził pierwsza noc, czyli kanapy i tam zalega w pozycji horyzontalnej. Często z pilotem od telewizora w dłoni. Czasem z gazetą, sporadycznie z książką. Ponieważ mało mówi, mogłoby się wydawać, ze myśli, ale najczęściej okazuje się, że to tylko złudzenie. Gdy czuje głód, opuszcza legowisko i buszuje po kuchni. Wtedy najlepiej być w domu i szybko zrobić mu coś do jedzenia. W przeciwnym razie w kuchni zastaniemy wypiętrzone grzbiety brudnych naczyń, pod stopami lepkie substancje, a wszystko posypane zgrzytającym cukrem i okruszkami chleba. W lodówce natomiast puste kartony po mleku. W żadnym wypadku nie wolno wtedy bić mężczyzny. Bo ucieknie. Karmienie Karmienie mężczyzny zwykle nie jest zbyt skomplikowane i nawet średnio zdolna kulinarne kobieta udźwignie ten ciężar, w niektórych przypadkach również i związane z tym koszty. Nie należy się też stresować opinią mężczyzny na temat smaku podawanych dań, bo i tak żadna z nas nie potrafi gotować tak, jak jego mamusia. Podajemy zatem cokolwiek, byle było ciepłe, ponieważ on i tak nie oderwie oczu od gazety lub telewizora. Podobno znane są przypadki. że udało się nauczyć mężczyznę, żeby kanapki jadł nad talerzem i nie w łóżku oraz nie podjadał z rondla, ani tez nie gryzł całego peta kiełbasy jak barbarzyńca, ale informacje te nie zostały potwierdzone naukowo. Jedno jest pewne - mężczyzna lubi dostawać jeść regularnie i szybciej się wtedy oswaja. Pielęgnacja - ubieranie Pielęgnacja mężczyzny wymaga wielu starań i nieustannego nadzoru. Nikt, kto jeszcze nie hodował w domu mężczyzny, nie zdaje sobie sprawy, jaki obowiązek bierze na swoje barki zarówno w dni robocze jak i w święta. Pierwszorzędną sprawą jest skompletowanie nowej garderoby. W przeciwnym wypadku mężczyzna nie porzuci rozciągniętego podkoszulka i wypchanego na kolanach dresu. No chyba, że się na nim rozpadną ze starości. Potem już tylko trzeba podsuwać mu rano gotowy zestaw do ubrania, czyścić, prasować, przyszywać guziki, zestawiać kolory i chwalić, że świetnie wygląda. I bywa, ze jedynym znakiem uznania za pielęgnacje mężczyzny jest odcisk obcej szminki na jego kołnierzyku. Pielęgnacja - higiena Są mężczyźni, którzy boją się wody jak ognia, ale takich na szczęście można wyczuć na odległość. Pozostali uwielbiają się chlapać w łazience godzinami. Co za tym idzie, musisz zaakceptować (bo jeszcze nikt nie wymyślił na to sposobu) permanentnie podniesiona deskę, brudna wannę, zachlapaną w promieniu 5 metrów, nie zakręconą pastę, wodę w mydelniczce i zdeptany na podłodze, twój osobisty biały ręczniczek. W skrajnych przypadkach, dzięki wieloletnim wysiłkom, można przyuczyć mężczyznę do obcinania paznokci u nóg. Co prawda zrobi to na podłodze, ale twoje łydki po spędzonej wspólnie nocy nie będą wyglądały jak po walce z bengalskim tygrysem. Pielęgnacja - kosmetyki Zazwyczaj mężczyźni niechętnie używają kosmetyków, ale piankę do golenia i dezodorant podbierają z twojej półki, a do tego bezczelnie pyskują, że ma za bardzo kwiatowy zapach. Często idą dalej i podłączają się również do szamponu i odżywki, pasty i płynu do płukania ust. To jest irytujące, ale jeszcze nie naganne. Niepokoić się trzeba, kiedy ubywa brokatowego pudru, szminki, a zwłaszcza kiedy zauważasz, ze ktoś chodził w twojej koronkowej bieliźnie... Zdrowie W przypadku mężczyzny nawet najlżejsze przeziębienie lub katar mogą być niebezpieczne i brzemienne w skutki. Nie dla niego oczywiście, tylko dla nas. Wystarczy stan podgorączkowy albo lekkie skaleczenie i mamy w domu rozhisteryzowaną, konającą ofiarę, która wymaga od nas wysoko wyspecjalizowanej opieki medycznej i psychoterapii, oraz zapewnień, że na pewno nie umrze. Nadludzkim wysiłkiem woli i cierpliwości musimy jakoś przeżyć te erupcje hipochondrii i wyzbyć się jakichkolwiek złudzeń, że gdy my będziemy umierać w malignie na zapalenie płuc, możemy spodziewać się, że ktoś poda nam szklankę wody. W sytuacji naszej choroby on przyjdzie i zapyta "a co dzisiaj mamy na obiad ?". Ruch Oprócz wąskiej grupy fascynatów czynnego wypoczynku, mężczyzna, tak jak kot, potrafi przyjemnie przeżyć życie, nie opuszczając zamkniętych pomieszczeń. Nie licząc krótkiego dystansu "do" i "z" samochodu. Będzie się wił jak diabeł pod kropidłem, gdy spróbujemy namówić go na spacer. Gotów jest wtedy nawet wziąć się za jakąś prace domowa i lepiej nie stawać mu w tym na przeszkodzie. Ostatnią deską ratunku, żeby utrzymać jego i siebie w kondycji, jest sprowokowanie aktywności seksualnej. To nam rozwiąże kwestie jogi, aerobiku, gimnastyki artystycznej, hiperwentylacji i drenażu limfatycznego. Sposób domowy - tani i zdrowy. Mnożenie Ukoronowaniem wzorowej hodowli jest uzyskanie zdrowego potomstwa. Tu nie można popełnić częstego błędu czekając, aż mężczyzna sam się rozmnoży, ani też żywic nadziei, ze wzbogacenie hodowli o drugiego mężczyznę rozwiąże te palącą kwestie. Otóż nie rozwiąże, najwyżej się pozagryzają. A zatem pamiętajmy, że w rozmnażaniu mężczyzny musimy mu pomóc i odegrać w tym kluczową rolę. Jedyne, co mężczyzna powinien samodzielnie mnożyć, to środki na wychowanie potomstwa. Kontrola Kiedy nacieszymy się już naszym mężczyzną, a on oswoi się z nami i zacznie ufnie jeść z ręki, możemy zacząć delikatnie wypuszczać go z domu. Najpierw tylko do pracy, potem do mamusi na obiad, a za dobre sprawowanie nawet na piwo z kolegami. Ale trzeba być czujnym. Wprawdzie nie można go przykuć do kaloryfera, ani wszędzie mu towarzyszyć, ale od czego mamy komórki. Jak ma czyste sumienie i kocha, to sam się melduje średnio co godzinę, przynajmniej SMS-em. Martwić się należy, gdy za długo "abonent jest czasowo niedostępny". Wtedy trzeba przykrócić smycz, bo byłoby wielkim marnotrawstwem, gdyby naszego wypielęgnowanego ulubieńca używała jakąś flądra. I to za nasze pieniądze. Tresura Prędzej wielbłąda przeprowadzisz przez ucho igielne, niż nauczysz czegoś mężczyznę. Tresura powinna odbywać się w wieku szczenięcym i jeśli została zaniedbana w rodzinnym gnieździe, to nie mamy żadnych szans, żeby to zmienić. W wypadku braku elementarnych zasad dobrego wychowania, najlepiej po prostu zmienić egzemplarz na inny. Nie usypiać!!! Można przecież oddać w dobre ręce irytującej nas od dawna koleżanki, zostawić w schronisku wysokogórskim, bądź porzucić w lesie na parkingu. Czas wolny Mężczyznę nabywamy w przekonaniu, ze wypełni nam przyjemnościami nasz czas wolny. I tu następuje duże rozczarowanie, gdyż okazuje się, że w związku z posiadaniem mężczyzny nie mamy już czasu wolnego. Raczej pozostaje nam zorganizować jego czas wolny, żeby nie zgnuśniał do reszty. Niektóre optymistki odnajdują się, oglądając transmisje sportowe, lepiąc samolociki, albo przekopując ogródek jego rodziców. Pesymistki biorą d Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Re: Czas na dowcipy cz. 2 08.07.03, 13:32 czesc 2 Czas wolny Mężczyznę nabywamy w przekonaniu, ze wypełni nam przyjemnościami nasz czas wolny. I tu następuje duże rozczarowanie, gdyż okazuje się, że w związku z posiadaniem mężczyzny nie mamy już czasu wolnego. Raczej pozostaje nam zorganizować jego czas wolny, żeby nie zgnuśniał do reszty. Niektóre optymistki odnajdują się, oglądając transmisje sportowe, lepiąc samolociki, albo przekopując ogródek jego rodziców. Pesymistki biorą drugi etat, prace zlecone i robią błyskotliwe kariery. Posłuszeństwo Mężczyźni nigdy nie słuchają tego, co się do nich mówi. Maja co prawda dwoje uszu, ale jedno z nich śluzy do wpuszczania naszych słów, drugie natomiast do natychmiastowego ich wypuszczania. Jeśli czasem wydaje się nam, że słuchają naszych wywodów w skupieniu na twarzy, to niechybnie boli ich brzuch, albo musza niezwłocznie udać się do toalety. Dlatego próby obarczenia ich nawet pozornie prostymi obowiązkami, takimi jak zrobienie podstawowych zakupów, wyrzucenie śmieci lub podlanie kwiatka podczas naszej nieobecności, nie mają najmniejszego sensu i powodują w nas samych niepotrzebną irytacje. Sztuczki Jeżeli trafił nam się mężczyzna o wesołym i skorym do zabawy usposobieniu, mamy szansę nauczyć go paru sztuczek, które ułatwia nam nieco życie. Na przykład wracanie do domu na telefoniczne zawołanie, celność przy korzystaniu z toalety, umiejętność wrzucania brudnej bielizny do wnętrza pralki, aportowanie dóbr materialnych, oraz używanie ze zrozumieniem słów - "proszę", "przepraszam" i "dziękuję". Ot, taka edukacyjna zabawa. Na efekty trzeba długo czekać, ale nie zaszkodzi spróbować. Własny kąt Bardzo ważne, żeby mężczyzna miał w domu swoje miejsce, gdzie mógłby się schować i nie plątać się nam pod nogami. Najlepiej własny pokój z biurkiem pełnym nietykalnych świętości, ryczącym telewizorem i nietykalnym legowiskiem, gdzie mógłby drzemać, udając, ze ciężko pracuje. Pamiętajmy, że nie wolno nam tam wchodzić bez potrzeby i bez pukania. Zresztą byłby to duży szok dla naszego poczucia estetyki i porządku. Wkraczamy tam tylko w ostateczności, kiedy zaczyna brzydko pachnieć w mieszkaniu. Najlepiej w skafandrze do utylizacji radioaktywnych odpadów. Mężczyzna w łóżku Nieuniknione, że raczej prędzej niż później mężczyzna będzie się wpychał do naszego lóżka. Wślizgnie się od ściany, odepchnie łapami i zrzuci nas w nocy na podłogę, a wcześniej ściągnie z nas kołdrę. Jeśli jakimś cudem nie damy się zrzucić, uczepi się nas jak ośmiornica, przygniecie całym ciężarem i będzie chrapał prosto do ucha. Właściwie nie ma na to sposobu, ale pewnym pocieszeniem jest fakt, że mężczyzna wydziela bardzo dużo ciepła i można zaoszczędzić na ogrzewaniu w okresie jesienno - zimowym. Zabawki Mężczyzna najbardziej lubi bawić się "w doktora". Niestety, jak we wszystkim, nie zna umiaru, a my nie zawsze mamy ochotę mu w tym towarzyszyć, bo mamy swoja prace i potrzebę przespania choćby sześciu godzin na dobę. Dlatego też, żeby się nie nudził, albo nie szukał innego towarzystwa, trzeba mu pozwolić bawić się jego ulubionymi zabawkami. Nowym samochodem, motorem, kinem domowym, albo monumentalnym sprzętem grającym, w najlepszym wypadku najnowsza komórka z internatem i wodotryskiem. Ważne, żeby się czymś zajął, a my w tym czasie bawimy się w naprawiacza kranów, elektryka, stolarza, kucharkę, zaopatrzeniowca... itd. itp. Sam w domu Zdarza się tak, że musimy pilnie wyjechać na parę dni i zostawić mężczyznę samego w domu. Wtedy zabezpieczamy, co tylko się da. Kwiatki wynosimy do sąsiadów, papugi do przyjaciółki, a oszczędności do banku. Zostawiamy pełna lodówkę i ogarnięte mieszkanie, żeby mu było przyjemnie. Wracając zastajemy kosmiczny bałagan i pusta lodówkę. Oddychamy z ulga, bo jeśli byłoby posprzątane, to znak, że albo wcale nie spal w domu, albo ktoś mu pomógł zacierać ślady wiarołomstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
hsps Re: Czas na dowcipy cz. IV 15.07.03, 13:22 Perfekcyjny dzien dla kobiety 8:15 jestes budzona pocalunkami i pieszczotami 8:30 wazysz 2 kilo mniej niz dzien wczesniej 8:45 sniadanie w lozko - sok ze swiezych owocow i croissanty 9:10 rozpakowujesz prezenty, n.p. drogie klejnoty wybrane przez uwaznego partnera 9:15 goraca kapiel z olejkami pachnacymi 10:00 lekki workout w fintess-clubie z twoim przystojnym, dowcipnym personal trainer 10:30 manicure, pielegnacja twarzy, mycie wlosow, odzywka do wlosow 12:00 widzisz ex-zone, -sympatie twojego partnera i stwierdzasz, ze przytyla 7 kg 13:00 shopping z przyjaciolmi, karta kredytowa bez limitu 15:00 dzemka popoludniowa 16:00 3 tuziny roz zostaja dostarczone z karteczka od tajemniczego wielbiciela 16:15 lekki workout w fintess-clubie, potem masaz, mily, przystojny masazysta stwierdza, ze rzadko masowal takie perfekcyjne cialo 17:30 przymierzasz outfit z designer-clothes i przed duzym lustrem robisz maly pokaz mody dla siebie samej 19:30 kolacja przy swieczkach dla 2 osob, nastepnie tance i duzo komplementow 22:00 goraca kapiel (sama) 22:50 zostajesz zaniesiona do lozka, swieza, wykrochamlona posciel 23:00 czule pieszczoty 23:15 zasypiasz w silnych ramionach Perfekcyjny dzien dla mezczyzny 6:00 budzik dzwoni 6:15 ktos ci robi loda 6:30 wielka, zadowalajaca kupa poranna, przy tym czytasz dzial sportowy w gazecie 7:00 sniadanie: rump steak, jajka, kawa, toasty, wszystko przygotowane przez naga gosposie 7:30 limuzyna podjezdza 7:45 pare szklaneczek whiskey w drodze na lotnisko 9:15 lot prywatnym jetem 9:30 limuzyna z szoferem zawozi cie do klubu golfowego, po drodze ktos ci robi loda 9:45 gra w golfa 11:45 lunch: fast food, 3 piwa, butelka Don Perignon 12:15 ktos ci robi loda 12:30 gra w golfa 14:15 limuzyna z powrotem na lotnisko (pare szklaneczek whiskey) 14:30 lot do Monte Carlo 15:30 popoludniowa wycieczka na ryby, wszystkie towarzyszki podrozy plci zenskiej sa nago 17:00 lot do domu, masaz calego ciala przez Anne Kournikowa 18:45 kupa, prysznic, golenie 19:00 ogladasz wiadomosci w telewizji: Brad Pitt zamordowany, marihuana i hardcore-pornos zalegalizowane 19:30 kolacja: rak na przystawke, Dom Perignon (1953), wielki stek, na deser lody serwowane na nagich piersiach 21:00 Napoleon Cognac, Cohuna, ogladasz sport w tv na szerokopanoramicznym duzym odbiorniku, Niemcy pokonuja Holandie 11:0 (od tlum. wstaw wedlug preferencji np. Wisla Krakow - Legia 11:0, albo Widzew-Bayern 11:0) 21:30 sex z trzema kobietami, wszystkie wykazuja sklonnosci do nimfomanii 23:00 masaz i kapiel w whirlpoolu, do tego pizza i duze jasne 23:30 ktos ci robi loda "na dobranoc" 23:45 lezysz sam w lozku 23:50 12-sekudnowy pierd, ktorego ton zmienia sie 4 razy i który zmusza psa do opuszczenia pokoju Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JACEK Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: 64.9.159.* 15.07.03, 16:17 Pan Heniu, osiemdziesiecio letni staruszek , mieszkal w domu starcow. Mial tam on kolezanke Pania Krysie(lat siedemdziesiat) z ktora zawsze lezeli w lozku na golasa i ogladali telewizje , w trakcie ogladania pani Krysia zawsze trzymala reke na przyrodzeniu pana Henia.......i tak sobie zawsze lezeli.....nic sie nie dzialo..........Az tu pewnego dnia pani Krysia idac korytarzem zobaczyla ku swemu przerazeniu ze pan Heniu lezy w lozku z pania Stefcia(lat siedemdziesiat piec), oczywiscie na golasa , z reka pani Stefci na pana Henia przyrodzeniu i ogladaja telewizje.............Pani Krysia wpadla do pokoju krzyczac.......HENIU, HENIU!!!!! myslalam ze sie kochamy , ze zawsze bedziemy razem, szczesliwi........a tu co...........CO TEZ TA CHOLERNA STEFA MA TAKIEGO ZE JA NIE MAM????HMMM? pan Heniu na to...........chorobe parkinsona Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: JACEK Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: 64.9.159.* 15.07.03, 16:24 Przychodzi Jasiu do domu ze szkoły i mówi do ojca: Jasiu: Tato dostałem dziś 3 pały Tata: Z czego? J: Z matmy, w-f, i religi T: Za co z matmy? J: Pani zapytała ile to 2x3, ja że nie wiem, a pani ile to 3x2... T: przecież to jeden huj... J: ...no i tak jej powiedzialem. T: a z w-f? J: pan kazal podniesc noge i stanac na jednej nodze, potem kazal na drugiej... T: to jak h.jem mialeś się podeprzeć...? J: ...no i tak mu powiedzialem. T: a z religii? J: ksiadz powiedział że Bóg jest wszedzie, ja pytam czy jest tu z nami, ksiadz że tak, pytam się czy jest na boisku, ksiądz że tak, pytam czy jest u Stacha w piwnicy, ksiądz że tak... T: ni h.ja, Stachu nie ma piwnicy...! Odpowiedz Link Zgłoś
hsps Re: Celibat 21.08.03, 10:39 Rozmawia dwóch mnichów, młody ze starszym na temat zbiorów znajdujących się w tamtejszej bibliotece. - Mistrzu, wybacz, że pytam, ale co by się stało gdyby mnich przepisujący księgi się pomylił i jakieś zdanie przepisał błędnie? - Nie, to niemożliwe, nikt się nie myli. - No, ale jakby się ktoś pomylił, to co by się stało? - Mówię ci, że nikt się nie myli, znasz tekst biblii na pamięć? Przyniosę ci jedna z pierwszych kopii i zobaczysz, że nic, a nic nie odbiega od tej z której i ty się uczyłeś... - Mnich poszedł po ów tekst i nie ma go godzinę, dwie, trzy... w końcu młody mnich zniecierpliwił się i poszedł szukać mistrza. Znalazł go w bibliotece siedzącego nad dwoma tekstami biblii (jeden z którego się wszyscy uczyli, a drugi ten jeden z pierwszych kopii najbliższych oryginałowi) i płacze... - Mistrzu co się stało?!? - W pierwszym tekście jest napisane "będziesz żył w celi bracie", a w kolejnych kopiach "będziesz żył w celibacie"... Odpowiedz Link Zgłoś
hsps Re: Czas na dowcipy cz. IV 21.08.03, 10:40 Facet miał mieć kontrolę skarbową, a jak każdy trochę kręcił przy zeznaniach. Nie wiedział jak się ubrać na tą okazję, poszedł więc po radę do znajomego doradcy podatkowego. Ten bez namysłu kazał mu się ubrać jak ostatni kloszard, żeby inspektor wiedział, że faktycznie ma do czynienia z nędzarzem. Facet nie uwierzył za bardzo i poszedł jeszcze do znajomego adwokata. Ten kazał mu się ubrać jak najlepiej, żeby insektor traktował go poważnie. Strapiony, z mętlikiem w głowie poszedł po radę do rabina. Ten wysłuchał go spokojnie i mówi: - Tak jak mówisz, przypomina mi się pewna historia kobiety, która nie wiedziała jak się ubrać na noc poślubną. Matka kazała jej włożyć długą, grubą koszulę nocną, a koleżanka super seksowny komplecik... - A co to ma wspólnego ze mną?! - pyta sie facet. - Nieważne jak się ubierzesz. I tak cię wyp....olą. Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Skuterowi, ku pokrzepieniu... 21.08.03, 13:13 Nauczycielka pierwszej klasy, Pani Magda Miała ciągłe > > > > > kłopoty z jednym z uczniów. Nauczycielka spytała, "Jasiu, o co > > > > > ci chodzi?" Jasiu odpowiedział, "jestem za mądry do pierwszej > > > > > klasy. Moja siostra jest w trzeciej klasie a ja jestem > > > > > mądrzejszy od niej! Myślę, że też powinienem być w trzeciej > > > > > klasie!" Pani Magda miała dosyć. Zabrała Jasia do gabinetu > > > > > dyrektora. Kiedy jasiu czekał w sekretariacie, nauczycielka > > > > > wyjaśniła dyrektorowi całą sytuację. Nauczyciel powiedział pani > > > > > Magdzie ,że chciałby zrobić chłopcu test i jeśli nie odpowie na > > > > > żadne pytanie będzie musiał wrócić do pierwszej klasy i nie > > > > > sprawiać więcej żadnych kłopotów. Nauczycielka się zgodziła. > > > > > > > > > > Jasiowi wytłumaczono wszystkie warunki i zgodził się na > > > > > przeprowadzenie testu. > > > > > > > > > > Dyrektor: "Ile jest 3 x 3?" > > > > > Jasiu: "9". > > > > > Dyro: "Ile jest 6 x 6?" > > > > > Jasiu: "36". > > > > > I Jasiu odpowiadał na każde pytanie, które wymyślał dyrektor > > > > > uważając, że trzecioklasista powinien znać odpowiedzi. Dyrektor > > > > > spojrzał na Panią Magdę i powiedział, "Myślę, że Jasiu może iść > > > > > do trzeciej klasy." Pani Magda spytała czy i ona może zadać > > > > > Jasiowi kilka pytań?,Zarówno dtrektor jak i Jasiu zgodzili się. > > > > > (i się zaczeło :) ) > > > > > > > > > > Pani Magda spytała, "co krowa ma cztery, czego ja mam tylko dwa? > > > > > Jasiu, po chwili "Nogi." Pani Magda: "Co ty masz w spodniach, a > > > > > ja tego nie mam ?" Jasiu:"Kieszenie." > > > > > Pani Magda: "Co zaczyna się na "K" kończy na "S", jest owłosione, > > > > > zaokrąglone, smakowite i zawiera białawy płyn?" > > > > > Jasiu: "Kokos" > > > > > Pani Magda: "Co wchodzi twarde i różowe a wychodzi miękkie > > > > > i klejące?" > > > > > Oczy dyra otworzyły się naprawdę szeroko ale zanim zdążył > > > > > powstrzymać odpowiedź Jasia, Jasiu powiedział. > > > > > Jasiu: "Guma do żucia" > > > > > Pani Magda: "Co robi mężczyzna stojąc, kobieta siedząc, a > > > > > pies na trzech nogach?" > > > > > Dyrektor ponownie otworzył szeroko oczy > > > > > ale zanim zdążył się odezwać... > > > > > Jasiu: "Podaje dłoń". > > > > > Pani Magda: "Teraz zadam kilka pytań z serii "Kim jestem?", > > > > > dobrze?" > > > > > Jasiu: "OK". > > > > > Pani Magda: "Wkładasz we mnie swój drąg. Przywiązujesz mnie. > > > > > Jest mi mokro wcześniej niż tobie". > > > > > Jasiu: "Namiot" > > > > > Pani Magda: "Palec wchodzi we mnie. Bawisz się mną, kiedy > > > > > się nudzisz. Dróżba zawsze ma mnie pierwszą". > > > > > Dyrektor patrzy niespokojnie i widać, że jest nieco spięty. > > > > > Jasiu: "Obrączka ślubna" > > > > > Pani Magda: "Mam różne rozmiary. Gdy nie czuję się dobrze, > > > > > kapię. Kiedy mnie dmuchasz, czujesz się dobrze". > > > > > Jasiu: "Nos" > > > > > Pani Magda: "Mam twardy drążek. Mój szpic zagłębia się. > > > > > Wchodzę z drżeniem". > > > > > Jasiu: "Strzała" > > > > > > > > > > Dyrektor odetchnął z ulgą, "Wyślijcie Jasia od razu na studia! > > > > > Ja sam na ostatnie dziesięć pytań źle odpowiedziałem!" > > > > > Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc [...] 21.08.03, 14:22 Dwóch facetów. Wieloletni przyjaciele od dzieciństwa. Jednak jeden > z nich niestety jest częściowo sparaliżowany, potrzebuje troche pomocy w > codziennym życiu. Pewnego dnia siedzą u niego na werandzie, sparaliżowany > mówi: - Wiesz co, mam pytanie - czy naprawde jesteś moim przyjacielem? > > > > - No jasne stary, znamy się od dziecka, wiesz, że zrobiłbym dla ciebie > wszystko! > - Wiem, mój przyjacielu, wiem. Miałbym więc do ciebie małą prośbę > - czy przyniósłbyś mi z piętra skarpetki? Robi się trochę chłodno, a > > > >> jak wiesz, ja nie jestem w stanie tego zrobić. > > - Stary, w ogóle nie ma o czym mówić. Skoczyłbym dla ciebie w ogień. > > - Dziękuje ci mój przyjacielu. >Facet idzie na piętro, otwiera drzwi do pokoju, wchodzi i staje oniemiały. > > > >> Przed oczami rozpościera mu się cudowny widok - dwie córki jego > > > >> przyjaciela, młode, piękne jak marzenie, ubrane jedynie w > > > >> bieliznę. Facet nie może oderwać wzroku, targają nim wyrzuty > > > >> sumienia - w końcu to córki jego najlepszego przyjaciela, jednak w końcu poddaje się instynktom i mówi: > > > >> - Wasz ojciec przysłał mnie, żebym was przeruchał. > > > >> - Niemożliwe! - mówi jedna. > > > >> - Nieprawdopodobne! - mówi druga. > > > >> - No cóż, jeśli mi nie wierzycie, zaraz wam udowodnię. - Facet podchodzi do okna, otwiera je i krzyczy - Obie? > > > >> - Tak, tak, obie! Dzięki, stary! > > > Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Re: .......................................[...] 22.08.03, 10:53 Wsiadł do pociągu relacji Paryż - Bruksela Rosjanin. Wszystkie miejsca zajęte przez pasażerów, a jedno z podwójnych siedzeń zajmuje francuska > > > gospodyni z małym pieskiem, który rozwalił się jak car na carskim > > > tronie. Rosjanin prosi: "Madammm, nie mogłaby pani wziąć swojego > > > pieska na ręce?" Kobieta ostro odpowiada: "Wy Rosjanie jesteście jak > > >zwykle bezceremonialni. Moja Fifi jest zmęczona. Niech sobie pan poszuka > > > wolnego miejsca w innym wagonie !!" Rosjanin poszedł więc szukać > > > nowego miejsca nie znalazł. > Wraca, mówi: "Lady, jestem bardzo zmęczony, chciałbym usiąść. Niech pani > weźmie swojego psa na ręce". Francuzka rozeźlona krzyczy: "Wy,Ruscy, > > > jesteście gruboskórni i nieokrzesani! W Europie ludzie się tak nie > > zachowują. To jest nie do pomyślenia!" Wtedy Rosjanin nie wytrzymał i > >wywalił suczkę przez okno, a sam usiadł sobie wygodnie. Kobieta w szoku, > > > przeklina, miota się, wrzeszczy. Do rozmowy nagle dołącza się > > > siedzący obok Anglik - dżentelmen w każdym calu: "Wy, Rosjanie,wszystko > > > robicie nie tak jak trzeba, jakby nie od tej strony. Podczas obiadu > > trzymacie nóż w lewej ręce, samochody jeżdżą u was po prawej stornie, a > > > teraz pan wyrzucił przez okno nie tą sukę co trzeba". > > > Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Re: .......................................[...] 25.08.03, 16:13 W pociągu w tym samym przedziale jadą cztery osoby: generał i jego > adiutant oraz matka z młodą córką. > W pewnym momencie pociąg wjeżdża w tunel i w przedziale zalega całkowita ciemność. > >> > >Nagle rozlega się głośny trzask wymierzanego policzka. > >> > >Pociąg wyjeżdża z tunelu, wszyscy siedzą jak gdyby nigdy nic. > Generał myśli sobie: adiutant się do niej dobierał, a ja dostałem wpysk. > >> > >Matka myśli sobie: ma powodzenie, ale dobrze ją wychowałam. > >> > >Córka myśli sobie: czemu żaden z nich nawet nie próbował? > >> Adiutant myśli sobie: jak będzie jeszcze jeden tunel to znowu mu przyłożę. > >> > > > >> > >Jaś pyta Małgosię: > >> > >- Co muszę ci dać, żebyś pozwoliła się pocałować? > >> > >- Narkozę - odpowiada Małgosia. > >> > > > >> > >Dyrektor oprowadza po szpialu komisję nadzorczą. Przechodząc obok > >> > jednego z oddziałów, szef komisji zauważył grupę onanizujących się > >> > pacjentów. > >> > >- Dlaczego ci ludzie się onanizują? > >> > >- W ten sposób leczymy prostatę. > >> > >Idą dalej. W kolejnej sali grupa pacjentów uprawia seks z > pięknymi pielęgniarkami. > >> > >- A tu co leczycie? > >> > >- Tu też leczymy prostatę. > >> > >Koniec obchodu. Szef komisji pyta: > >> > >- Dlaczego jedno schorzenie leczycie dwoma różnymi metodami? > >> > >- Cóż, jedni są z Kasy Chorych, a drudzy leczą się prywatnie. > >> > > > >> > > > >> > >Dziewczyna w szpitalu szuka gabinetu ginekologicznego. > >> > >Spotyka jakiegoś mężczyznę i pyta: > >> > >- Czy pan jest ginekologiem? > >> > >- Nie, ale obejrzeć mogę. > >> > > > >> > > > >> > > > >> > >Żona pyta męża w łóżku: > >> > >- Kochanie, dlaczego masz takie długie rzęsy? > >> > >Mąż: > >> > >- Ponieważ w dzieciństwie dużo płakałem > >> > >Ona: > >> > >- Lepiej gdybyś dużo siusiał... > >> > > > >> > > > >> > >Co to jest, kiedy mężczyzna mówi kobiecie sprośne rzeczy? > >> > >- Molestowanie seksualne. > >> > >- A kiedy kobieta mówi sprośności mężczyźnie? > >> > >- 4,20 za minutę. > >> > > > >> > > > >> > >W kinie kobieta mówi do siedzącego obok mężczyzny: > >> - Proszę w tej chwili zabierać ręce z moich kolan!... Liczę do stu! > >> > > > >> > > > >> > >Odbywa się publiczny wykład na temat seksu. Wykładowca wszystko > >> > starannie wyjaśnia, aż tu nagle z sali pada pytanie: > >> > >-Proszę powiedzieć, które mięśnie podnoszą męski członek? > >> > >-Ile ma pan lat? - pyta wykładowca > >> > >-68, a co? > >> > >-W tym przypadku tylko bicepsy! > >> > > > >> > > > >> > > > >>Głuchoniemy przychodzi do apteki, żeby kupić prezerwatywy. W żaden > >> > sposób nie może porozumieć się z aptekarzem. Nawet na półce nie ma > >> wystawionych żadnych opakowań z kondomami. Klient wyciąga więc > narzędzie na ladę i kładzie przy nim 10 zł. Aptekarz patrzy, patrzy, też > wyciąga penisa na ladę i kładzie 10 zł. Później chowa przyrodzenie, zabiera > swój banknot i banknot głuchoniemego. Gość się wkurzył. Macha rękoma, > >> > przeklina w języku migowym. Aptekarz na to: > >> > >-Jak nie umie się przegrywać, to się nie zakłada! > >> > > > >> > > > >> > >Chłopak zapoznał się z dziewczyną. Długo spacerowali, zwiedzali > różne miejsca. W końcu chłopak mówi: > >> > >- Pójdziemy do mnie do domu? > >> > >- Po co? > >> > >- Cóż, poczytamy książki, posłuchamy muzyki... > >> > >- A co, bez tego ci nie stanie?! > >> > > > >> > > > >> > >Facet umówił się z kolegami na polowanie. W dniu polowania wstał > >skoro świt, ubrał się, wziął broń, wyszedł przed dom, postał chwilę... i > >> > stwierdził, że nie pojedzie, bo jest za zimno. > >Wrócił więc do domu, rozebrał się, wszedł z powrotem do nagrzanego > lóżka i przytulił się do gorącej żony. Żona po omacku poklepała go po > >> > pośladku i pyta: > >> > >- To ty? > >> > >- Yhm, to ja. > >> > >- Zmarzłeś? > >> > >- Zmarzłem. > >> > >- No popatrz, a ten idiota pojechał na polowanie... > >> > > > >> > > > >> > >Przychodzi facet do pubu, kładzie 100 złotych na barze i mówi do > >> barmana: > >> > >- Lej mi dopóki nie padnę. Dowiedziałem się dzisiaj, że mój > ojciec jest gejem. > >> > >Za dwa tygodnie ten sam facet przychodzi, kładzie forsę na blacie > i mówi:- Lej dopóki nie padnę. Dowiedziałem się, że mój brat jest gejem. > >> > >Po tygodniu znowu przychodzi do tego samego baru i bez słowa > kładzie 100 złotych na blacie. > >> > >- Czy jest ktoś w twojej rodzinie, kto sypia z kobietami? - pyta > >> barman. - Tak, moja żona. Właśnie się o tym dowiedziałem. > >> > > > >> > > > >> > >Co wspólnego mają mężczyżni i magnetofon? > >> > > Do przodu, do tyłu, do przodu, do tyłu, eject! > >> > > > >> > > > >> > >Matka krzyczy na córkę: > - Zabraniam ci wracać tak późno do domu. Masz dopiero 17 lat. Ja w twoim wieku...- Wiem, wiem. - przerywa córka - Siedziałaś stale w domu... bo ja miałam pięć miesięcy... > >> > > > >> > > > >> > > > >> > >W pewnej rodzince był taki zwyczaj, że rodzice co dwa, trzy dni > >> > wyjeżdżali do znajomych na noc, więc jedyny syn miał całą chatę > wolną przez cały wieczór i noc. Skwapliwie z tego korzystał sprowadzając > swoją dziewczynę i pozwalając sobie na nieprzyzwoite figle. Pewnego > pięknego dnia znajomych nie było w domu i rodzice z kwitkiem wrócili z > powrotem przyłapując młodych (jak ktoś to ładnie ujął) "in figlanti". Chłopak > >> > przyłapany na "gorącym" uczynku pomyślał sobie : >- O, cholera, mam za niedługo maturę, miałem dostać samochód, uważali > >> > mnie za takiego porządnego, a tu co ? A trudno. > >> > >Dziewczyna sobie myśli: > >> > >- Aj, miało być fajnie, miał mnie przedstawić rodzicom, miało być > >> > milo, kolacja itp., a tu mnie jak ostatnia k*.*ę poznali. > >> > >Ojciec sobie myśli: > >> > >- Moja krew ! Dobrze synku, dobrze, całkiem niezła d*.* ! > >> > >A serce matki: > >> > >- Jak ta głupia nogi trzyma ! Przecież mu niewygodnie ! > >> > > > >> > > > >> > >Dwoje maluchów zagląda przez dziurkę od klucza do sypialni > rodziców.Chłopiec mówi do siostry: > >> > >- Co za paskudztwo!!! A nam to w nosie nie pozwalają podłubać... > >> > > > >> > > >> > Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc MILOSC (NIE) PO KRZESCIJANSKU... 10.09.03, 14:07 Nowa sluzaca Jancia(baba z wiochy) sprzatajac rano pokoj hrabiny >> > znalazla w lozku prezerwatywe. >> > Zaczerwienila sie i braklo jej oddechu,w tym momencie weszla hrabina : >> > -Coz to Jancia? Nigdy milosci nie uprawialas? >> > -Tak jasnie pani-mowi Jancia, >> > -ale nigdy tak mocno zeby skora zlazla. Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc jozek 10.09.03, 14:22 Ile Pani ma dzieci? > > > > b. Piecioro. > > > > a. Ile dziewczynek a ilu chlopcow? > > > > b. Pieciu chlopcow. > > > > a. Jak maja na imie? > > > > b. Jozef. > > > > a. Wszyscy? > > > > b. Tak. > > > > a. Jak ich pani na nich wola? > > > > b. Gdy wolam na obiad, "Jozef" to i wszyscy przybiegaja. > > > > a. A jak chce pani aby jeden z nich przyszedl? > > > > b. To wolam po nazwisku. Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Ach ten wasz kler... 10.09.03, 15:39 Mama dala Jasiowi ostatnie 50 zl na zakupy (do wyplaty bylo jeszcze 2 tygodnie) i mówi: Jasiek kupisz chleb, margaryne i kawalek sera. Reszta kasy trafia na stól. Jasiek poszedl do sklepu, ale po drodze spodobal mu sie misiek za cale 50 zlotych. Kupil misia i pedzi do chaty. Matka na to: Jasiu , co zrobiles ty baranie, natychmiast idz sprzedaj tego misia. Jasiek bez namyslu poszedl opchnac misia sasiadce. Wchodzi do jej mieszkania a sasiadka w lózku z jakims facetem. Nagle rozlega sie pukanie do drzwi. Sasiadka wpycha faceta razem z Jasiem do szafy. Jasiek w szafie do faceta: Kup pan misia Spadaj chlopcze Kup pan misia bo bede krzyczal. Masz piecdziesiat zlotych i sie zamknij Jasiu dalej do goscia: Oddaj misia Nie oddam Oddaj, bo bede krzyczal Sytuacja powtarza sie parenascie razy, Jasiu zarobil kasy od cholery, wraca do domu z zakupami (kawior, krewetki, szynki, i cala fure szmalu jeszcze przytargal). Matka do Jasia: Jasiek chyba Bank obrabowales, natychmiast do ksiedza idz sie wyspowiadac!!! Jasiek poszedl do kosciola, podchodzi do konfesjonalu i mówi: Ja w sprawie Misia, Spierdalaj juz nie mam kasy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SilverMoon Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.anax.pl / *.anax.pl 10.09.03, 22:22 Leci Amerykanin rosyjskimi liniami lotniczymi. Podchodzi do niego mila stewardessa i pyta: - Zyczy pan sobie obiad? - A jaki jest wybór? - Tak lub nie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SilverMoon Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.anax.pl / *.anax.pl 10.09.03, 22:25 Rozmawiaja trzy zakonnice. Pierwsza: - Znalazlam u naszego ksiedza "swierszczyki" i odrazu wyrzucilam do smieci. Druga: - A ja u niego to znalazlam "gumki"! - I co zrobilas? /Pytaja wszystkie/. - Jak nie widzial zrobilam igla we wszystkich dziurki! Trzecia zemdlala... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SilverMoon Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.anax.pl / *.anax.pl 10.09.03, 22:28 Rozmawiaja trzy zakonnice. Pierwsza: - Znalazlam u naszego ksiedza "swierszczyki" i odrazu wyrzucilam do smieci. Druga: - A ja u niego to znalazlam "gumki"! - I co zrobilas? /Pytaja wszystkie/. - Jak nie widzial zrobilam igla we wszystkich dziurki! Trzecia zemdlala... Prosze ksiedza upawialem sex oralny. -O ciezki grzech. A z kim? -Nie moge ksiedzu powiedziec. -Moze z Kryska od Zarebów? -Nie -A moze z Kaska od Kowali? -Nie -Powiedz bo rozgrzeszenia nie dostaniesz! -No naprawde nie moge prosze ksiedza. -To moze z Zoska od Graboszy? -Nie -Idz nie dam Ci rozgrzeszenia. Wychodzi chl opak z kosciola czekaja na niego kumple: -I co? Dostales rozgrzeszenie? -Nie. Ale namiarów pare mam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SilverMoon Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.anax.pl / *.anax.pl 10.09.03, 22:33 JEJ pamiętnik: "Sobota wieczorem, wydał mi się trochę dziwny. Umówiliśmy się na drinka w barze. Ponieważ całe popołudnie z koleżankami byłam na zakupach, myślałam, że może to moja wina...dotarłam trochę z opóźnieniem ; ale on nic nie powiedział. Żadnego komentarza. Rozmowa była jakaś spięta, więc ja proponowałam pójść w inne miejsce, bardziej spokojne,intymne. W drodze do ładnej restauracji on dalej był dziwny. Był jakby nieobecny. Próbowałam go rozbawić, i zaczęłam się zastanawiać czy to moja wina czy nie! Pytałam czy coś nie tak zrobiłam, on powiedział że nie mam z tym nic wspólnego, ale jego odpowiedź nie była przekonująca. Później w drodze do domu objęłam go i powiedziałam że go bardzo kocham ale on dał mi tylko zimny pocałunek bez żadnego słowa. Nie wiem jak tłumaczyć jego zachowanie, nic nie powiedział... nie powiedział że mnie kocha... bardzo się tym martwię! W końcu byliśmy w domu; w tamtej chwili byłam pewna że on chciał mnie zostawić; próbowałam z nim rozmawiać, ale on włączył telewizor i oglądał coś zanurzony w myślach, chcąc jakby powiedzieć że wszystko się skończyło. W końcu poddałam się i poszłam spać. Ale dziesięć minut później, niespodziewanie on też przyszedł do łóżka, i o dziwo oddał moje pieszczoty, i kochaliśmy się, mimo że cały czas był jakiś zimny, jakby daleko ode mnie. Próbowałam rozmawiać znowu o naszej sytuacji, o jego zachowaniu, ale on już spał. Zaczęłam płakać, i płakałam całą noc aż zasnęłam. Jestem pewna że on myśli o innej, moje życie jest takie trudne." JEGO pamiętnik "Legia przegrała... ale przynajmniej był sex !" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SilverMoon Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.anax.pl / *.anax.pl 10.09.03, 22:35 Tonie statek. Brakuje lodzi ratunkowych, wszyscy w panice. Płaczą kobiety, mężczyźni i dzieci. Wiedza, bowiem, ze czeka ich niechybna śmierć. Tylko kapitan stoi nieruchomo na mostku i z kamienna twarzą pali fajkę. Podbiega do niego piękna, młoda kobieta i mówi: - Podziwiam takich mężczyzn jak ty. Wkrótce umrzemy, a ty jak bohater, zachowujesz zimna krew... Mam do ciebie prośbę. Zrób cos, abym poczuła się choć raz w życiu jak prawdziwa kobieta! Kapitan zdejmuje mundur, koszule, odkrywa swój wytatuowany tors, mówi: - Mundur wyprasuj, a koszule upierz! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SilverMoon Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.anax.pl / *.anax.pl 10.09.03, 22:37 Koles spóznia sie do kina. Seans juz sie zaczal. Ciemno w sali, nic nie widac. Podchodzi do pierwszego z brzegu rzedu i pyta sie: - Przepraszam, czy to pierwszy rzad? - Nie, 15. Idzie dalej. - Przepraszam, czy to pierwszy rzad? - Nie,14. - Przepraszam, czy to pierwszy rzad? - Nie,13. - Przepraszam, czy to pierwszy rzad? - Nie,12.itd.... - Przepraszam, czy to pierwszy rzad? - Tak, to pierwszy rzad! - Bomba. Przepraszam, czy to pierwsze miejsce? - Nie,15. - Przepraszam, czy to pierwsze miejsce? - Nie,14. - Przepraszam, czy to pierwsze miejsce? Itd.... - Przepraszam, czy to pierwsze miejsce? - Tak,to pierwsze miejsce! Koles siada. Wyciaga Chipsy, otwiera,chce zaczac jesc ale.... - Chce pan spróbowac? - Nie - A pan? - Nie - A pana zona - To nie jest moja zona - Przepraszam. A pani chce ? - Nie - A moze pan lysy chce spróbowac? - Nie. Koles zjadl. Wyciaga Pepsi. Juz ma wypic ale... - Ma pan otwieracz? - Nie - A pan? - Nie - A pana zona - To nie jest moja zona - Przepraszam. A pani ma ? - Nie - A moze pan lysy ma otwieracz? - Nie. Koles otworzyl. Juz chce wypic ale... - Chce sie Pan napic? - Nie - A pan? - Nie - A pana zona? - To nie jest moja zona - Przepraszam. A pani chce ? - Nie - A moze pan lysy chce sie napic? A cala sala: L Y S Y QRWA, N A P I J S I E!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SilverMoon Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.anax.pl / *.anax.pl 10.09.03, 22:39 Na przyjęciu widzisz fantastyczną dziewczynę. Podchodzisz do niej i mówisz: - jestem świetny w łóżku. Tosię nazywa marketing bezpośredni. Jesteś na przyjęciu z przyjaciółmi i widzisz fantastyczną dziewczynę. Jeden z twoich przyjaciół podchodzi do niej i mówi: - on jest świetny w łóżku. To się nazywa reklama. Widzisz fantastyczną dziewczynę na przyjęciu. Podchodzisz do niej i prosisz o jej numer telefonu. Następnego dnia dzwonisz do niej i mówisz: - hej, jestem świetny w łóżku. To się nazywa telemarketing. Jesteś na przyjęciu i widzisz fantastyczną dziewczynę. Wstajesz, poprawiasz krawat, podchodzisz do niej i nalewasz jej drinka. Przepuszczasz ją w drzwiach, podnosisz torebkę, kiedy ją upuści, odwozisz do domu, a potem mówisz: - a tak przy okazji: jestem świetny w łóżku. To się nazywa Public Relations. Jesteś na przyjęciu i widzisz fantastyczną dziewczynę. Podchodzi do ciebie i mówi: - słyszałam, że jesteś fantastyczny w łóżku. To się nazywa marka. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: SilverMoon Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.anax.pl / *.anax.pl 10.09.03, 22:45 Dzień z życia Polaka ...... Wstaję rano, włączam moje japońskie radio, zakładam amerykańskie spodnie, wietnamski podkoszulek i chińskie tenisowki, po czym z holenderskiej lodowki wyciągam niemieckie piwo. Siadam przed koreańskim komputerem i w amerykańskim banku zlecam internetowe zakupy w Anglii, po czym wsiadam do czeskiego samochodu i jadę do francuskiego hipermarketu na zakupy. Po uzupełnieniu żarcia w hiszpańskie owoce, belgijski ser i greckie wino wracam do domu, siadam na włoskiej kanapie i szukam pracy w polskiej gazecie. Znowu nic... Zastanawiam się, dlaczego do cholery w Polsce nie ma pracy... Odpowiedz Link Zgłoś
hsps Re: Czas na dowcipy cz. IV 24.09.03, 12:09 Przychodzi facet do lekarza z potwornym bólem głowy, który męczy go już od dawna. - Doktorze, ten ból jest nieznośny, trwa od rana do wieczora, niech pan coś zrobi, bo zwariuję. Byłem już u dwudziestu lekarzy i żaden nie potrafi mi pomóc! Doktor podszedł do pacjenta bardzo poważnie, zbadał go dokładnie i stwierdził niezwykle rzadkie schorzenie. - Pana jądra uciskają podstawę kręgosłupa, co powoduje ból głowy. Ale jest na to sposób... Kastracja! Pacjent pomyślał chwilę, po czym stwierdził, że nie ma mowy. Przez kilka miesięcy chodził na konsultacje do innych lekarzy, ale wszędzie słyszy to samo: kastracja. W końcu nie wytrzymał. Stwierdził, że dość już tych cierpień i podda się operacji. Po udanym zabiegu ból minął. To odmieniło jego życie. Wreszcie poczuł się wolnym człowiekiem. Z radości postanowił wybrać się na zakupy. - Co pan powie na koszulę? Rozmiar 36? - pyta sprzedawca. - Doskonale, jak pan odgadł mój rozmiar? - To moja praca, proszę szanownego pana! - Co pan powie na spodnie, rozmiar 36? - Niesamowite, znowu ma pan rację! - Na tym polega moja praca! - Co pan powie na nowe buty, rozmiar 42? - A niech mnie diabli, znowu pan trafił! - W takim razie proponuję panu jeszcze majtki do kompletu, rozmiar 36? - A nie, tym razem nie udało się panu. Noszę rozmiar 34! - Ależ proszę pana, jestem przekonany, że jest pan w błędzie. To moja praca i z całą pewnością stwierdzam, że pana rozmiar to 36! - Przykro mi, ale myli się pan. Sprzedawca stara się delikatnie wytłumaczyć klientowi, że to on jednak ma rację. - Drogi panie, to niemożliwe, że nosi pan rozmiar 34. Gdyby pan nosił rozmiar 34, powodowałoby to ucisk jąder na podstawę kręgosłupa, a co za tym idzie potworny ból głowy! Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Narod wybrany... 03.10.03, 19:05 Subject: Detale pominiete w Biblii > >Jak Bog szukal narodu, ktory moglby sobie wybrac. > >Na poczatku przyszedl do Arabow. Pyta sie: > > - Czy chcecie moje przykazanie? > > - A jakie? > > - "Nie kradnij". > > - Panie! My zyjemy z rabowania karawan, jezeli przestaniemy krasc, to >jak na tej pustyni bedziemy mogli wyzyc, jest to niemozliwe! Nie chcemy takiego przykazania. Przyszedl Pan do Amorytow i pyta > > - Czy chcecie moje przykazanie? > > - A jakie? > > - "Nie zabijaj". > > - Panie! jestesmy najbardziej walecznym narodem, zyjemy > > z wojny i z podbojow, jak bedziemy mogli egzystowac bez zabijania? Nie, > nie chcemy twojego przykazania. Przyszedl Pan do Amalekitow i pyta: > > - Czy chcecie moje przykazanie? > > - A jakie? > > - "Nie cudzoloz". > > - Panie! podstawa naszego kultu sa kaplanki oddajace sie milosci w > swiatyni, jezeli tego zaniechamy to co stanie sie z nasza religijnoscia, nasza wiara? > > Nie, nie chcemy Twojego przykazania. Pan Bog byl juz w klopocie, ale > > zobaczyl maly narod izraelski znajdujacy sie w niewoli egipskiej, >przyszedl do nich i pyta: > > - Czy chcecie moje przykazanie? > > - A ile by ono kosztowalo? > > - Nic! Za darmo. > > - Tak calkiem bez placenia? > > - Calkiem za darmo! > > - To my bysmy wzieli dziesiec. > Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ziec Re: Czas na dowcipy cz. IV IP: *.telia.com 21.10.03, 14:20 Tesciowa po 10 latach klotni postanawia pogodzic sie ze swoim zieciem. Zaprasza jego i corke na obiad. Podaje kotleta, surowke, ale zapomniala o ziemniakach. Wraca do kuchni. Przezorny ziec postanawia sprawdzic, czy kotlet nie jest zatruty. Kroi kawalek i daje kotu. Ten gryzie i nagle pada martwy na ziemie. Ziec wstaje, idzie do kuchni, bierze patelnie i zabija tesciowa. Wraca do pokoju i mowi do zony: - Kochanie, wyobraz sobie, ze ta stara rura chciala mnie otruc. Wzialem patelnie i ja zabilem! Na co kot wstaje, otrzepuje sie i krzyczy: YESSS! Odpowiedz Link Zgłoś