stettiner
12.03.02, 16:59
Siedzi baca przed chałupą i siekierą ciosa olbrzymi kloc drewna. Przechodzi
turysta i pyta: " Co Pan robi?" - "Strugom se łódecke". Po tygodniu ten sam
turysta przechodzi i widzi, że wkoło bacy pełno wiórów a ten dalej coś
struga. "Co Pan robi" - pyta turysta - "Tsonek do łopaty se strugom" -
odpowiada baca. Po paru dniach turysta znowu przechodzi koło chałupy bacy. Bacy
prawie nie widać zza wiórów, a w ręku trzyma maluśki kawałeczek drewna. Turysta
pyta "Co tym razem Pan struga?" - "Jak nicego nie spierdole, to wykałacke" -
odpowiada baca