Dodaj do ulubionych

Uśmiechnij się :)

IP: 157.25.198.* 14.03.02, 07:52
W pewnej wiosce w środku snieżnej zimy wybuchł pożar. Paliła się stodoła.
Po wsi rozniosła się informacja i wszyscy popędzili zobaczyć.
Wokół stodoły pojawił się tłum ludzi. Nagle z tłumu ktoś krzyknął.
- K.rwa! grzać to się wszyscy przyszli, a podpalać to ja sam musiałem!
Obserwuj wątek
    • Gość: Koala Re: Z życia akademickiego IP: 157.25.198.* 14.03.02, 10:31
      Przyszedł student na zaliczenie ustne. Nic nie umiał a profesor nie wiedząc
      jaka ocene mu dac, bo nizszej juz nie bylo, to wpisal mu do indexu "Osiol"
      Student tak się patrzy i mowi:
      - No dobrze panie prefesorze, podpis juz jest a gdzie ocena?
      • gosia-s Re: Z życia akademickiego 14.03.02, 10:38
        Student zdaje egzamin z filozofii.
        -Jak pan nazwałby naszą rozmowę? - pyta profesor
        -rozmową dwóch uczonych...
        -A jeśli jeden z nich okaże się kompletnym idiotą?
        -to drugi zabiera index i wychodzi.



        Na Uniwersytecie Jagiellonskim bylo czterech bardzo dobrych
        studentow,
        radzili sobie swietnie na wszystkich egzaminach i testach. Zblizal
        sie
        egzamin z chemii, mial byc w poniedzialek o 8.00, wszystkim z ocen
        wychodzila 5. Byli tak pewni siebie ze przed egzaminem zdecydowali
        poimprezowac u kolegow z uniwersytetu w Poznaniu.

        Bylo super ale zapili ryja w weekend i jak zasneli w niedziele po
        poludniu, obudzili sie w poniedzialek kolo 12.00. Na egzamin
        oczywiscie
        nie zdazyli, postanowili zabajerowac profesora. Tlumaczyli sie ze w
        weekend pojechali do kolegow na uniwersytet do Poznania aby poglebic
        wiedze i wymienic doswiadczenia, niestety w drodze powrotnej gdzies
        w
        lasach zlapali gume, nie mieli kola zapasowego i dlugo nie mogli
        znalezc
        nikogo do pomocy. Dlatego niestety przyjechali dopiero kolo
        poludnia.

        Profesor przemyslal to i mowi:
        - OK mozecie przystapic do egzaminu jutro rano.
        Studenci zadowoleni ze sie udalo go zbajerowac, pouczyli sie jeszcze
        troche w nocy i na drugi dzien przyszli jak zwykle pewni siebie.
        Profesor
        posadzil ich w czterech osobnych pokojach, zamknal drzwi, a
        asystenci
        rozdali pytania. Caly test byl za 100 punktow. Na pierwszej stronie
        bylo
        zadanie za 5 punktow, ktore wszyscy rozwiazali bez wysilku.

        Na drugiej stronie bylo tylko jedno pytanie za 95 punktow:
        "Ktore kolo?"




      • gosia-s Re: Z życia akademickiego 14.03.02, 10:41
        Jeszcze to:

        Wpada student do alademika po zdanym egzaminie, otwiera okno i
        wrzeszczy: "Ludzie!!! Zdałem egzamin, zaliczyłem sesje, Jezu, ale estem
        szczęśliwy!!!"
        A echo odpowiada z przyzwyczajenia: mać, mać, mać...
        • Gość: Koala Re: Z życia wariatów IP: 157.25.198.* 14.03.02, 10:44
          W szpitalu psychiatrycznym lekarz siedzi przy łóżku nowego pacjenta i pyta:
          - Jak się nazywacie?
          - Jak to, nie wie pan? Jestem Napoleon Bonaparte.
          - Tak? A kto panu to powiedział?
          - Pan Bóg.
          Na to odzywa się glos z sąsiedniego łóżka:
          - On kłamie. Nic mu takiego nie mówiłem.
          • Gość: Koala Re: Z życia wariatów IP: 157.25.198.* 14.03.02, 10:50
            Raz jeden głupi pisał list. Pyta go drugi głupi:
            - Do kogo ten list?
            - Do mnie.
            - A co tam piszesz?
            - Nie wiem, bo go jeszcze nie otrzymałem.
      • Gość: skuter Re: Z prawdziwego życia akademickiego IP: 192.168.0.* 14.03.02, 10:55
        Mialem wyklady z prawa. Psorowi nie chcialo sie robic egzaminu wiec postanowil
        wstawiac nam oceny za obecnosc, ale obecnosci tez nie chcialo mu sie
        sprawdzac:). Oswiadczyl, ze ma dobra pamiec i bedzie wiedzial kto chodzi a kto
        nie. (grupa liczyla prawie 100 osob)
        Przyszlo wreszcie do stawiania ocen. Jeden chlopak mimo swoich zapewnien, ze
        przeciez chodzil dostal slabe dst.. Po wpisaniu ocen byl jeszcze wyklad. W
        pewnym momencie psor przerywa wyklad, patrzy na tego chlopaka i mowi.
        -pan mial racje, pamietam pana, pan faktycznie przychodzil na zajecia. Ale na
        pocieszenie powiem panu, ze nie ma sprawiedliwosci na swiecie.

        Psor na uczelni sobie tylko dorabial, w zyciu zawodowym byl sedzia sadu pracy,
        wiec chyba wiedzial co mowi:))
    • Gość: anula Re: Uśmiechnij się :) IP: 158.2.8.* 14.03.02, 10:46
      Pijany facet wraca do domu. Jak może najciszej otwiera drzwi,bezszelestnie
      rozbiera sie, na paluszkach przemierza przedpokój,cicho otwiera drzwi i...
      Bam! Patelnia ląduje na jego głowie, żona wrzeszczy,istne pieklo! Kilka dni
      pózniej opowiada o tym kumplowi. Ten kiwa z politowaniem glową i mowi:
      - Stary, ja mam na to sposob. Jak zdarzy mi sie popic, juz zblizajac
      sie do domu głośno śpiewam sprośne piosenki. Wchodzę do mieszkania z
      hukiem,tak żeby mnie w całym bloku słyszeli, w kuchni na wszelki wypadek tłuke
      ze dwa talerze, a potem wpadam do sypialni rycząc:
      - Żono, przygotuj sie, bo wrocił twój król seksu i ma ochotę na bara-bara!
      - I co, i co? - dopytuje si kolega.
      - Nic. Zawsze śpi jak zabita.
    • stettiner Re: Uśmiechnij się :) 14.03.02, 12:10

      > US immigration office:
      > Officer (pytanie-standard):
      > - "Why do you want to go to the US?"
      > Polak (po chwili zastanowienia, szczerze odpowiada):
      > - "To polish my English."
      > Officer (bez chwili zastanowienia, takze szczeze):
      > - "Your English is Polish enough."

    • gosia-s Medyczne 15.03.02, 13:57
      > > >Nasza medycyna niejednokrotnie może pochwalić się znacznymi
      > > >osiągnieciami,
      > > >czego świadectwem mogą być poniższe fragmenty historii chorobowych:
      > > >
      > > ɭ. Pacjent ma dwoje nastoletnich dzieci, lecz poza tym nie wykazuje
      > > >objawów
      > > >choroby psychicznej.
      > > ɮ. Pacjent uskarża się na ból w klatce piersiowej po ośmiu miesiącach
      > > >leżenia na lewym boku.
      > > ɯ. Podczas badania kolano było zaczerwienione i obrzęknięte, a na drugi
      > > >dzień zniknelo.
      > > ɰ. Pacjentka nieustannie szlocha i płacze, wygląda także nieco
      > > >depresyjnie.
      > > ɱ. Pacjentka cierpi na depresję od czasu pierwszej wizyty u mnie w
      1996.
      > > >
      > > ɲ. Wyjątek z wypisu ze szpitala: Żywy, ale bez mojego zezwolenia.
      > > ɳ. Wygladąjacy zdrowo zgrzybiały 70-letni mężczyzna, wysoce sprawny
      > > >umysłowo, zaawansowany Alzheimer.
      > > ɴ. Pacjent odmówił sekcji.
      > > ɵ. Denat twierdzi że nie miał poprzednich historii samobójstw.
      > > ᡂ. Pacjent twierdzi, że białe krwinki zostawił do badania w innym
      > > >szpitalu.
      > > ᡃ. Historia medyczna pacjenta wygląda zdumiewająco dobrze, przybrał
      > > >jedynie
      > > >na wadze 20 kg w ciągu trzech ostatnich dni.
      > > ᡄ. Pacjent miał na śniadanie kanapki, a po południu anoreksje.
      > > ᡅ. Notatka z konsultacji: Tak miedzy nami mowiąc, powinno nam się udać
      > > >zapłodnić te pacjentkę.
      > > ᡆ. Ponieważ pacjentka nie może zajść w ciążę z mężem, powinniśmy za
      > > >niego
      > > >nad nią popracować.
      > > ᡇ. Pacjent nie ma czucia od palców stóp w dól.
      > > ᡈ. Przebywajac na intensywnej terapii pacjentka została przebadana,
      > > >prześwietlona i wysłana do domu.
      > > ᡉ. Skóra pacjenta pozostala sucha i wilgotna.
      > > ᡊ. Pacjent uskarża się na okazjonalne, ciągłe i nieprzerwane bóle
      > > >głowy.
      > > ᡋ. Pacjent wykazywał pełną przytomność i współpracę i nie odpowiadał
      na
      > > >
      > > >pytania.
      > > ᡌ. Pacjentka stwierdziła że na zatwardzenie cierpiała przez większość
      > > >życia
      > > >do momentu rozwodu.
      > > ᡍ. Badanie rektalne (analne) ujawniło powiekszoną tarczycę.
      > > ᡎ. Obie piersi są rowne i reagują na swiatło.
      > > ᡏ. Badanie genitaliów wykazało że pacjent był pochodzenia żydowskiego,
      > > >poniewaz był oberżniety.
      > > ᡐ. Skóra: nieco blada, ale obecna.
      > > ᡑ. Badanie bioder wykonano pacjentce wieczorem w łóżku.
      > > ᡒ. Pacjent byl skonsultowany także przez dr. A., który stwierdził że
      > > >powinniśmy usiaść na tyłku i zgodzić się z jego diagnozą.
      > > ᡓ. Pacjentka nie odczuwa sztywności ani dreszczy, choć jej mąż
      twierdzi
      > > >że
      > > >ostatniej nocy była wyjątkowo gorąca w łóżku
      > > >
      >


      • jottka Re: Medyczne 15.03.02, 18:56
        To mi przypomina taki artykuł z GW sprzed chyba roku, wyjątki z zeznań
        kierowców po wypadkach i z listów do ubezpieczycieli:

        - "Przechodzień nie miał pomysłu, jak uciec, więc musiałem go przejechać."

        - "Skręciłem do domu i wjechałem w drzewo, którego rano tu nie było."

        A jak znajdę ten tekst, to przecytuję dalsze :)))
        • gosia-s Re: Medyczne 19.03.02, 10:59
          Długie, ale niezłe.



          >> > > Swiateczny dziennik z Bieszczad
          > >> >
          > >> >
          > >> > > Sierpien
          > >> > > Wreszcie przeprowadzilem sie do nowego domu, Boze jak tu peknie.
          > >> > Drzewa
          > >> > > wokól wygladaja tak majestatycznie. Wprost nie moge sie doczekac,
          > >> > kiedy
          > >> > > pokryja sie sniegiem.
          > >> > >
          > >> > > Pazdziernik
          > >> > > Bieszczady sa najpiekniejszym miejscem na ziemi! Wszystkie liscie
          > >> > zmienily
          > >> > > kolory - tonacje pomaranczowe i czerwone. Pojechalem na przejazdzke
          > >> > po
          > >> > > okolicy i zobaczylem kilka wilków. Jakie wspaniale! Jestem pewien,
          > >> > ze to
          > >> > > najpiekniejsze zwierzeta na ziemi. Tutaj jest jak w raju. Boze, jak
          > >> > mi sie
          > >> > > tu podoba.
          > >> > >
          > >> > > Listopad
          > >> > > Wkrótce zaczyna sie sezon polowan. Nie moge sobie wyobrazic, jak
          > >> > ktos moze
          > >> > > chciec zabic cos tak wspanialego, jak wilk. Mam nadzieje, ze
          > >> > wreszcie
          > >> > > zacznie padac snieg.
          > >> > >
          > >> > > Grudzien
          > >> > > Ostatniej nocy wreszcie spadl snieg. Obudzilem sie i wszystko bylo
          > >> > przykryte
          > >> > > biala koldra. Widok jak pocztówki bozonarodzeniowej. Wyszedlem na
          > >> > zewnatrz,
          > >> > > odgarnalem snieg ze schodów i odsniezylem droge dojazdowa. Zjadlem
          > >> > sute
          > >> > > sniadanie, a potem przyjechal plug sniezny i znowu musialem
          > >> > odsniezyc droge
          > >> > > dojazdowa. Kocham Bieszczady.
          > >> > >
          > >> > > Grudzien
          > >> > > Zeszlej nocy znowu spadl snieg. Plug sniezny znowu powtórzyl dowcip
          > >> > z droga
          > >> > > dojazdowa. Po prostu kocham to miejsce.
          > >> > >
          > >> > > Grudzien
          > >> > > Kolejny snieg spadl zeszlej nocy. Ze wzgledu na nieprzejezdna droge
          > >> > > dojazdowa nie dojechalem do pracy. Jestem kompletnie wykonczony
          > >> > > odsniezaniem. Pieprzony plug sniezny.
          > >> > >
          > >> > > Grudzien
          > >> > > Zeszlej nocy napadalo jeszcze wiecej tych bialych gówien. Cale
          > >> > dlonie mam w
          > >> > > pecherzach od lopaty. Jestem przekonany, ze plug sniezny czeka tuz
          > >> > za
          > >> > > rogiem, dopóki nie odsnieze drogi dojazdowej. Skurwysyn!
          > >> > >
          > >> > > Grudzien
          > >> > > Wesolych Pierdolonych Swiat! Jeszcze wiecej gównianego sniegu. Jak
          > >> > kiedys
          > >> > > wpadnie mi w rece ten skurwysyn od plugu snieznego...przysiegam -
          > >> > zabije.
          > >> > > Nie rozumiem, dlaczego nie posypia drogi sola, zeby rozpuscila to
          > >> > > cholerstwo.
          > >> > >
          > >> > > Grudzien
          > >> > > Znowu to biale gówno napadalo w nocy. Przez trzy dni nie wytknalem
          > >> > nosa, z
          > >> > > wyjatkiem odsniezania drogi dojazdowej za kazdym razem, kiedy
          > >> > przejechal
          > >> > > plug. Nigdzie nie moge dojechac. Samochód jest pogrzebany pod góra
          > >> > bialego
          > >> > > gówna. Meteorolog znowu zapowiadal dwadziescia piec centymetrów tej
          > >> > nocy.
          > >> > > Mozecie sobie wyobrazic, ile to oznacza lopat pelnych sniegu?
          > >> > >
          > >> > > Grudzien
          > >> > > Meteorolog sie mylil! Tym razem napadalo osiemdziesiat piec
          > >> > centymetrów tego
          > >> > > bialego cholerstwa. Teraz to nie odtaja nawet do lata. Plug sniezny
          > >> > ugrzazl
          > >> > > w zaspie a ten lajdak przyszedl pozyczyc ode mnie lopate!
          > >> > Powiedzialem mu,
          > >> > > ze szesc juz polamalem kiedy odgarnialem to gówno z mojej drogi
          > >> > dojazdowej,
          > >> > > a potem ostatnia rozwalilem o jego zakuty leb.
          > >> > >
          > >> > > Styczen
          > >> > > Wreszcie wydostalem sie z domu. Pojechalem do sklepu kupic cos do
          > >> > jedzenia i
          > >> > > kiedy wracalem, pod samochód wpadl mi cholerny wilk i calkiem go
          > >> > rozwalil.
          > >> > > Narobil szkód na trzy tysiace. Powinni powystrzelac te pieprzone
          > >> > zwierzaki.
          > >> > > Ze tez mysliwi nie rozwalili wszystkich w sezonie!
          > >> > >
          > >> > > Maj
          > >> > > Zawiozlem samochód do warsztatu w miescie. Nie uwierzycie, jak
          > >> > zardzewial od
          > >> > > tej pieprzonej soli, która posypuja drogi.
          > >> > >
          > >> > > Maj
          > >> > > Przeprowadzilem sie z powrotem nad morze. Nie moge sobie wyobrazic,
          > >> > jak ktos
          > >> > > kto ma odrobine zdrowego rozsadku, moze mieszkac na jakims zadupiu
          w
          > >> > > Bieszczadach.
          > >> >


    • koala_ Re: de Beściak 19.03.02, 13:16
      Upalny letni dzień. Facet w wierzowcu wychodzi na balkon, spogląda w dół balkon
      niżej patrzy a tam ekstra laska opala się toples na swoim balkonie.
      Wziął sznurek, napisał karteczkę i spuścił ją do niej na dół.
      Laska wzięła karteczkę i czyta:
      - Jak chciałabyś się ze mną kochać to pociągnij 2 razy, a jak nie to 30 razy,
      tylko błagam, 5 ostatnich powoli.
    • koala_ Re: Uśmiechnij się :) 25.03.02, 12:38
      - Czym się różni warszawiak od Paryżanina?
      - Paryżanin, jak tylko gdzie usiądzie, zaraz opowiada kawały antyrządowe,
      natomiast warszawiak, jak zacznie opowiadać dowcipy polityczne, to zaraz
      siedzi.
    • koala_ Re: Uśmiechnij się :) 25.03.02, 12:55
      - Czym się różni polskie prawo od amerykańskiego?
      - Polskie gwarantuje wolność wypowiedzi, a amerykańskie wolność po wypowiedzi.
    • koala_ Re: Uśmiechnij się :) 25.03.02, 12:55
      Po rozprawie prokurator, zataczając się ze miechu, wpada do pokoju, w którym
      siedzą jego koledzy po fachu.
      - Co cię tak rozbawiło? - pytają.
      - Genialny kawał polityczny.
      - Opowiedz.
      - Nie mogę. Przed chwilą właśnie za ten dowcip zażądałem pięć lat.
    • koala_ Re: Uśmiechnij się :) 25.03.02, 12:55
      Nauczyciel pyta ucznia:
      - Jaką mamy teraz Polskę?
      - Ludową.
      - Jeszcze jaką?
      - Demokratyczną.
      - I jeszcze jaką?
      - Socjalistyczną.
      - A przed wojna jaka była?
      - Niepodległa.
    • koala_ Re: Uśmiechnij się :) 25.03.02, 12:55
      Do województwa przyjechał chłop ze skargą:
      - W komitecie PPR w powiecie toczy się walka klas między tymi, którzy mają trzy
      klasy, a tymi którzy mają cztery...
    • koala_ Re: Uśmiechnij się :) 25.03.02, 12:55
      - Dlaczego Rokossowski został marszałkiem Polski?
      - Bo taniej jest ubrać w polski mundur jednego ruskiego niż całe wojsko w
      ruskie mundury.
    • koala_ Re: Uśmiechnij się :) 25.03.02, 12:55
      - Co chciałby na gwiazdkę?
      - Na którą?
      - Na pięcioramienną.
      - Nasrać.
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 12:55
      Gierkowi rozwišzało się sznurowadło, pochyla się, żeby zawišzać, ale i wysoki i
      w krzyżu strzyka, więc nie sięga. Jabłoński radzi: "Postaw nogę na krze�le".
      Gierek stawia drugš stopę na krze�le i tym bardziej nie może sięgnšć, powiada
      więc do Jaroszewicza:
      - Widzisz, to jest zawsze tak jak spytasz o radę inteligenta!
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 12:59
      W 1968 r., po słynnym wystawieniu "Dziadów", delegacja polska bawiła w Moskwie.
      Chruszczow zwraca się do Gomółki:
      - Podobno u was w teatrze wystawiono antyradzieckš sztukę?
      - No, tak, "Dziady" - z pokorš potwierdza Gomółka.
      - I co�cie zrobili?
      - Zdjęli�my sztukę.
      - Dobrze. A co z reżyserem?
      - Został zwolniony z pracy.
      - Dobrze. A autor?
      - Nie żyje.
      - A to�cie chyba przesadzili...
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 12:59
      Z pamiętnika komunisty:
      Pierwszy dzień: włšczam radio - Lenin
      drugi dzień: włšczam telewizor - Lenin
      trzeci dzień: czytam gazetę - Lenin
      czwarty dzień: oglšdam plakaty - Lenin
      pišty dzień: boję się otworzyć konserwę.
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 12:59
      Spotykajš się Clinton, Jelcyn i Pawlak. Pierwszy mówi:
      - Słuchajcie, co by�cie mi poradzili, jeden z moich ministrów jest narkomanem,
      ale nie wiem który!
      Na to Jelcyn:
      - I co to za problem? Jeden z moich jest w mafii, też nie wiem który, to chyba
      gorzej, nie?
      Wtedy Pawlak:
      - No kochani, to jeszcze nic, u mnie który� jest fachowcem, i też nie mam
      pojęcia, kto...
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 12:59
      - Dziwicie się Kacperek, że nie ma dla was premii? Przypomnijcie sobie! Na
      pochodzie pierwszomajowym to�cie nie�li portret towarzysza Bieruta, a na
      ramieniu jakiego� kundla. A jak powiedziałem "Kacperek, rzucie to bydlę!", to
      co�cie rzucili...?
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 12:59
      Przyjeżdża Kohl do Warszawy. Wałęsa oprowadza go po Warszawie i pokazuje
      zabytki. Kohl powtarza tylko:
      - Ja gut, Ja gut.
      Na to Wałęsa mówi do Mietka:
      - Czego on tak chce tych jagód? Skocz i mu przynie�.
      Mietek po chwili wraca. Daje Kohlowi jagody, które ten zjada i mówi:
      - Danke.
      Na to Wałęsa:
      - Ooooo, co to to nie! Danki Ci nie dam.
    • koala_ Re: Uśmiechnij się :) 25.03.02, 12:59
      W kawiarni spotykają się dwaj przyjaciele: Amerykanin i Rosjanin. Obaj
      opowiadają, jak im się wiedzie. Amerykanin mówi:
      - No, oprócz tego wszystkiego, co ci mówiłem, to mam jeszcze 3 samochody.
      - Po co ci aż 3 samochody ?
      - Jednym jeżdżę do pracy, drugi ma żona na zakupy, a trzecim jedziemy do
      przyjaciół. A ty ile masz samochodów?
      - Dwa.
      - Czemu tylko dwa ? - pyta Amerykanin.
      - Jednym żona jeździ po zakupy, drugim ja do pracy.
      - No, a do przyjaciół?
      - Do przyjaciół to my czołgiem.
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 13:02
      Pewnego razu wezwano do komitetu znanego malarza i zaproponowano (!) mu
      namalowanie plakatu p.t. "Lenin na wakacjach". Pracowity artysta wzišł się od
      razu do pracy. Po kilku dniach wola odpowiednie osoby do swojej pracowni,
      odsłania płótno, a na płótnie: polana w lesie, na polanie namiot, z namiotu
      wystajš dwie pary nóg, jedna palcami do góry, druga palcami w dol. Wzburzony
      jegomo�ć krzyczy:
      - Szto eto takoje, szto eto?
      - Co? - zapytuje malarz.
      - No, no... te nogi.
      - Które? Palcami w górę, czy palcami w dół?
      - No... palcami w górę.
      - Nadieżda Pawłowna Krupska - odpowiada malarz.
      - A, a, a... te palcami w dół?
      - Dzierżyński.
      - Jak to Dzierżyński?!!! A gdzie Lenin??!!!
      - Lenin na wakacjach.
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 13:02
      W Zwišzku Sowieckim ogłoszono konkurs na najlepszy dowcip. Dla zwycięzców
      przewidziano trzy nagrody: I - 15 lat łagru, II - 10 lat, III - 5 lat.
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 13:02
      Czterech pancernych i psa wysłano do Czechosłowacji wraz z wojskami Układu
      Warszawskiego. Pancerni przekroczyli granicę, Szarik nie chciał i�ć dalej.
      - Jestem pies, nie �winia - zaszczekał.
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 13:02
      Inna wersja:
      Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ogłosiło konkurs na najlepszy dowcip
      polityczny.
      Nagrody: I - 5 lat obozu pracy, II - 4 lata, III - 3 lata.
      Przyznanych będzie również kilka nagród pocieszenia - od roku do sze�ciu
      miesięcy obozu pracy.
    • koala_ Re: U�miechnij się :) 25.03.02, 13:02
      - Dlaczego tak mało dowcipów opowiadano o zjazdach partii?
      - Bo wszystkie były zawarte w tezach zjazdowych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka