vojciech
09.07.04, 18:49
Sziedzieliśmy sobie ostatnio ze znajomymi królika (pozdrowienia dla niektórych
forumowiczów) w knajpie na Podzamczu. A właściwie w "ogródku letnim". Nazwy
knajpy nie podam, coby jej nie reklamować, powiem tylko, że była to winiarnia.
No i siedząc tak na naszej starówce zrócilismy uwagę, że jednak, wbrew
obiegowym opiniom, są na niej turyści, robią sobie zdjęcia, oglądają
kamieniczki. Nie jest to może tłum turystów, no ale nie oszukujmy się, do
gdańskiej starówki naszej jeszcze troszkę brakuje.
Aczkolwiek, jak wszyscy na tym forum wiedzą, picie wody mineralnej z cytryną
rozpala umysły i poszerza horyzonty. Więc i my zaczęliśmy się zastanawiać, co
zrobić, aby tych turystów było więcej. A ponieważ co kilka głów to nie jedna,
więc i wnioski przyszły szybko. Powstał więc pomysł dziesięciu na szczecińską
starówkę.
Nie może być oczywiście innego pomysłu na ożywienie starówki, niż zrobienie z
niej czerwonej dzielnicy. Nie jest to dzielnica zbyt duża, jednak kilka domów
uciechy zmieści się jak nic. Czerwone witraże w wąskich uliczkach między
piętnastowiecznymi (sic!) kamienicami...
Wiele miast europejskich ma swoje dzielnice bądź ulice rozkoszy. Jednak naszą
starówkę na tle tamtych wyrózniałoby niepowtarzalne hasło, które sprawi, że do
naszego miasta zawitają tłumy turystów, jakich nawet Kraków nie widział.
A hasło które wymyślilismy jest bardzo niewąskie:
STARSZE OD STARÓWKI
SĄ NASZE PROSTYTUTKI!
Prawda, że w żadnym przewodniku nie ma lepszego?