xyz-xyz
19.11.04, 17:33
Dworak oddaje widzów
„Fakty” TVN po raz pierwszy w historii pokonały „Wiadomości” TVP – pochwaliła
się telewizja Mariusza Waltera, powołując się na wyniki badań oglądalności
wykonane przez niezależną od tej telewizji firmę AGB Polska. Zgodnie z nimi,
11 listopada „Fakty” o godz. 19.00 oglądało 4 468 273 widzów, a „Wiadomości”
pół godziny później – 4 253 376 widzów – mniej o ponad 200 tys. Wcześniej
nigdy się to nie zdarzyło.
Mimo to zarząd TVP ma dobre samopoczucie. Biuro prasowe tej telewizji
ogłosiło wyniki badań innego ośrodka – TNS OBOP, w którym publiczna ma 40
proc. udziałów i zagwarantowane miejsce w zarządzie. Według OBOP, 11
listopada widownia „Wiadomości” wyniosła 3 mln 990 tys. osób, a „Faktów” – 3
mln 301 tys. osób.
Stracili pozycję lidera
Nawet gdyby przyjąć tylko wyniki związanego finansowo i personalnie z TVP
OBOP-u, to i tak widać, że różnice w rozmiarach widowni są coraz mniejsze, a
telewizja publiczna, pod wodzą prezesa Jana Dworaka, straciła pozycję
niekwestionowanego lidera w dziedzinie programów informacyjnych. I to mimo
ogromnych atutów – doświadczonego zespołu, stabilnej widowni przyzwyczajonej
do formuły programu i docieraniu TVP do większej liczby widzów w porównaniu z
innymi stacjami.
„Wiadomości” w ostatnim czasie miały poważne wpadki. Nie wysłały
korespondenta do Biesłanu, w którym terroryści opanowali szkołę. Obsługa
wyborów w USA była znacznie skromniejsza niż w przypadku TVN. – Staramy się
stosować taktykę Małysza i myśleć głównie o tym, by oddać jak najdłuższy i
najlepszy skok. A to, co robi konkurencja, czasem ułatwia nam zadanie –
powiedział nam Adam Pieczyński, dyrektor programowy TVN 24 i redaktor
naczelny „Faktów”. – Pokazaliśmy przy okazji takich wydarzeń jak Biesłan,
wybory w USA, śmierć Jasera Arafata, że jesteśmy stacją, która podaje
informacje rzetelniej, pełniej, w sposób ciekawszy i bardziej atrakcyjny dla
widza niż konkurencja – dodał.
Pieczyński spokojnie podchodzi do informacji o oglądalności. Jego zdaniem, to
jeszcze nie przełom, ale „bardzo ważny sygnał tego, co dzieje się na rynku
telewizyjnym”. Podkreśla, że „Fakty” już wcześniej wyprzedziły „Wiadomości” w
innych konkurencjach – są regularnie bardziej oglądane w najważniejszej
grupie docelowej – 16-49 lat, a także w grupie widzów z miast powyżej 100
tys. mieszkańców.
Zdaniem Roberta Kwiatkowskiego, byłego prezesa TVP, utrata pozycji lidera
przez „Wiadomości” jest spowodowana uznaniem przez kierownictwo tej
stacji „Faktów” za punkt odniesienia. – Obecne „Wiadomości” to są „Fakty”,
tylko robione na placu Powstańców (tam w Warszawie mieści się
redakcja „Wiadomości” – przyp. red.). A po co oglądać kopię, skoro można mieć
oryginał i to pół godziny wcześniej? – pyta były prezes.
Niewiele się różnią
Według Kwiatkowskiego, stara formuła „Wiadomości” miała liczne wady i
usterki, ale była inna. – Może bardziej oficjalna, bardziej sztywna, co mogło
nie podobać się fachowcom, ale bardziej odpowiadała potrzebom widzów TVP.
Bo „Wiadomości” mają inną widownię niż „Fakty”.
Podobnego zdania jest Sławomir Jeneralski, były dziennikarz „Wiadomości”. –
Ten wyścig między „Wiadomościami” a „Faktami” jest niepotrzebny. Tutaj trzeba
szukać własnej drogi, ale nie przez konkurencję z komercyjnymi stacjami –
podkreśla.
Jacek Snopkiewicz, dyrektor Centrum Strategii – Akademii Telewizyjnej,
uznawany za głównego twórcę „Wiadomości”, potwierdza, że oba programy w tej
chwili niewiele się od siebie różnią. I ujawnia się przewaga „Faktów”
mających silne zaplecze informacyjne – kanał tematyczny TVN 24. Zdaniem
Snopkiewicza, „Wiadomości” były słabsze od „Faktów” już od kilku lat. –
Oglądalność miały wyższą, ale uznanie środowiskowe było po stronie TVN. Na
dodatek, jeżeli najsłynniejsze nazwiska zaczynają przechodzić ze stacji do
stacji, tworzy się chaos w odbiorze, chaos twarzy. Siła stacji musi opierać
się na markach programowych, ale i na twarzach. A teraz te różnice zaczynają
się zacierać – uważa.
„Wiadomości” wymieniły swoich prowadzących. Z dotychczasowych prezenterów
pozostał tylko Kamil Durczok. Z TVP odeszła m.in. Jolanta Pieńkowska,
wcześniej z ekranu zniknął Jeneralski, uznany przez nową prawicową ekipę na
Woronicza za „niesłusznego” dziennikarza. Pojawili się: Dorota Wysocka-
Schnepf (wcześniej w Polskim Radiu), Jacek Gasiński (dotąd TVN) i Krzysztof
Ziemiec (wcześniej TVN 24).
Nowy zarząd TVP obejmując rządy, zapowiadał wielkie zmiany, zwłaszcza w
programach informacyjno-publicystycznych. Skończyło się na personalnych
przetasowaniach, imporcie do publicznej telewizji m.in. Jana Pospieszalskiego
z jego agresywnym fundamentalizmem religijnym, powrocie Moniki Olejnik,
wymianie prezenterów „Wiadomości”, wprowadzeniu większej liczby programów
religijnych. W efekcie dystans między TVP a jej głównym konkurentem maleje.
------------------------------------------------------------------------------
--
Andrzej Rudnicki
Jesli Państwem będą rzadzić tak, jak Telewizją Publiczną, to mamy
zagwarantowaną powtórkę z buzkowej katastrofy.
Powodzenia życzę wyborcom Jan nieMariileczWładysława Rokity