Dodaj do ulubionych

Dla Asi i innych Kociarzy zasylam

19.01.05, 14:45
Asiu temu z NIE to przeslij ten link:)

www.miau.pl/prywatne/stefan/index.php?u=1/23&m=1&t=
a dla Ciebie jeszcze to:

www.miau.pl/prywatne/lyska/index.php?u=3/6&m=1&t=
wiecej tu:

www.miau.pl
Obserwuj wątek
    • Gość: H56 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: *.comnet.krakow.pl 19.01.05, 14:49
      ja mam takiego samego rudzielca tylko sierść ma trochę dłuższą. Ale piękne
      drańcie.
      • albert_c Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 19.01.05, 15:11
        jedna z moich dziewczyn wyglada tak w ten desen:

        www.miau.pl/prywatne/basia/3/2.jpg
        • Gość: H56 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: *.comnet.krakow.pl 19.01.05, 15:16
          tyż ładna. Ja mam dwóch chłopaków ,drugi jest czarny z białami wąsami,
          skarpetami i krawatem.
          • ja_aska Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 19.01.05, 15:19
            pewnie, że temu chamowi to prześlę. przecież to same śliczności. jeden z moich
            też jest rudy. niech tylko skończą konserwację!!!!!!!!!!!!
            • piotr33k2 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 19.01.05, 15:47
              mój felek jest podobnej barwy jak albertowy tylko jeszcze jaśniejszy nikt nie
              wierzy że to zwykły dachowiec i mysli że jakiś rasowy, znalazłem go 14 lat
              temu w lesie maleńkiego w okolicach drawna bedąc tam na wywczasach.
              • Gość: Mycha Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 16:15
                Ale wam zazdroszczę! Mój Bidulek, po 18-tu latach zgasł ze starości w minionym
                maju, ale nadal odczuwam w domu jego brak. Zostały tylko zdjęcia i pies,
                którego wychowywał tak skutecznie, że teraz 50 kg żywego owczarka uważa, że
                jest także kotem, chce spać na poduszcze, jeść kocie przysmaki, sikać do kuwety
                i wariuje na widok każdego futrzaka, który w jakimś tam stopniu przypomina
                Bidula.
                • xyz-xyz He he he Będzies zrozdarta Mycho... 21.01.05, 09:36
                  Ja co prawda kota nie posiadam (lubię je), ale za to mam dwie mychy Szarasa i
                  Białasa. Z tej to przyczyny nie moge miec w domu kota:))))
              • albert_c Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 19.01.05, 16:30
                Piotrze i dopiero teraz o tym czytam!:)))))

                o moim czesto mowia podobnie, ze nie ywglada im na dachowca.

                druga kicia barwy szylkretka, ale podobnej na zdjeciach nie znalazlem, no
                wiadomo oryginalny kociak:)
                • ja_aska Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 09:23
                  piotr ma kota? kurcze muszę zmienić zdanie na jego temat:-)
                  a o moich wszyscy myślą, że są w ciąży, a to samce:-)
                  • 0rhplus Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 09:43
                    Bardzo ciekawy wątek...
                    Może mi ktoś dordzić, jak skutecznie otruć kota?
                    Tylko mnie nie umoralniajcie, oczekuję fachowej porady.
                    • albert_c Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 14:55
                      0rhplus napisał:

                      > Bardzo ciekawy wątek...
                      > Może mi ktoś dordzić, jak skutecznie otruć kota?
                      > Tylko mnie nie umoralniajcie, oczekuję fachowej porady.

                      * wpierw napisz jakiesz masz zaburzenia psychiczne, pozniej jak czesto i kiedy
                      ostatni raz byles w psychiatry, a pozniej jak bedizemy mieli ta elementrana
                      wiedze na temat Twoich zaburzen, wtedy na pewno cos doradzimy.
                      • 0rhplus Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 15:05
                        Alfred ku..a, a tak prosiłem, bez morałów...
                        Problem jawi się pod postacią wrednego, czarnego, śmierdzącego kocura sąsiadów,
                        który upodobał sobie s..ć i sz...ć w moim ogrodzie. Na domiar złego nie chce
                        się "załapać" na trutkę dla szczurów mieszaną z karmą dla kotów...
                        Alfred, doradziłbyś coś rozsądnego, a bawił się w doktora.
                        • piotr33k2 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 15:21
                          a co takie złe zdanie miałaś na mój temat aśka? widzisz jak to mozna sie
                          pomylić,był juz kiedyś wątek o kotach na forum i mówiłem o swoim
                          felku ,dokarmiam tez takie połdzikie koty i dwa psy takie niby
                          firmowe ,wszystko za prywatne pieniądze za co niektórzy ciosaja mi kołki na
                          głowie ,miesięcznie to bedzie lekko ze 150 zł ale czuje taką wewnetrzną
                          potrzebe i obowiązek .
                          • 0rhplus Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 15:25
                            Piotr, pięknie z Twojej strony, ale czy nie rozsądniej było jednak przepić te
                            pieniądze?
                            • piotr33k2 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 15:27
                              a kto mówi że nic sie "nie przepija"? i na przepicie sie znajdą jak sie chce.
                              • Gość: H56 ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! IP: *.comnet.krakow.pl 21.01.05, 15:45
                                kup morderco trochę waleriany albo w sklepie zoologicznym Catnip i wylej troche
                                tego specyfiku w miejscu które nie będzie ci przeszkadzać, wszystkie koty z
                                okolicy tylko tam będą chodzić. Jak można nie lubieć kotów ?
                                • 0rhplus Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 21.01.05, 16:18
                                  Gość portalu: H56 napisał(a):

                                  > Jak można nie lubieć kotów ?

                                  Ano można. I to pasjami.
                                  Do tej waleriany mam dolać trucizny, czy jak? Piszesz tak Heniu dziwnie i mało
                                  konkretnie, że nie wiem, czy chcesz mi pomóc, czy nie...?
                                  • Gość: H56 Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! IP: *.comnet.krakow.pl 21.01.05, 18:55
                                    no chyba pomóc,koty nie beda do ciebie chodzić, pójdą za zapachem. Możesz też
                                    kupić w zoologicznym inny płyn, który koty odstrasza i za nic w świecie do
                                    takiego pokropionego miejsca kot nie pójdzie.
                                  • albert_c Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 12:14
                                    0rhplus napisał:

                                    > Gość portalu: H56 napisał(a):
                                    >
                                    > > Jak można nie lubieć kotów ?
                                    >
                                    > Ano można. I to pasjami.
                                    > Do tej waleriany mam dolać trucizny, czy jak? Piszesz tak Heniu dziwnie i
                                    mało
                                    > konkretnie, że nie wiem, czy chcesz mi pomóc, czy nie...?

                                    * trucizny dolej sobie do piwa jak juz lubisz tak przepijac.

                                    a z sasiadami juz rozmawiales na ten temat?
                                    • 0rhplus Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 16:09
                                      Miły z Ciebie gość, Albercikm (dla jasności). Jak przewodniczący Giertych.
                                      Poczucie humoru i argumenty te same.
                                      Z sąsiadami rozmawiałem, i owszem. Jak większość zoofili w tym kraju, nie widzą
                                      problemu w tym, że ich pupilek rżnie do cudzego ogrodu. Oczywiście to ja muszę
                                      posprzątać po ich świntuchu, ale to już zooAlberta nie interesuje. Widziałś
                                      gdziekolwiek w tym kraju, czysty piasek w piaskownicy dla dzieci? To również
                                      Ciebie nie interesuje, jedyne o czym myślisz to dokarmianie kotów, po co się
                                      martwić chorującymi dziećmi, przecież ich nie masz. Ciekaw jestem czy
                                      bezpańskie psy też tak lubisz? Pewnie nie, przecież robią krzywdę kotkom.
                                      • piotr33k2 Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 16:27
                                        no to jest argument godny debila , w imię chorujących dzieci należy zabijać
                                        niewinne i bezbronne zwierzęta ,jak ju z wyleczysz te swoje chore dzieci to
                                        pewno wyrosną na takich belitosnych debili jak ty a potem juz tylko krok do
                                        debilizmów wiekszej rangi.
                                        • 0rhplus Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 16:31
                                          Masz dzieci czy koty?
                                          • piotr33k2 Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 16:43
                                            mam no i co z tego? (dzieci )po co mieszasz do tego dzieci ?brak ci argumentów
                                            że musisz mieszać do tego dzieci ? pozatym dzieci lepiej sie wychowuje jak
                                            obcują od najmłodszych lat ze zwierzetami domowymi tym bardziej te chore, to
                                            wpływa jak terapia,jeżeli chcesz zabijać to zabij od razu sąsiada bo to on tak
                                            naprawdę jest panem kota.
                                            • 0rhplus Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 17:02
                                              Tępy jesteś, albo udajesz.
                                              Jestem przeciwny idiotom fundującym sobie zwierzaczka dla kaprysu, a po
                                              znudzeniu się nim, nie mając już ochoty lub czasu na opiekę nad nim,
                                              uchylającym po cichu drzwi, aby zwierzątko "poszło sie załatwić".
                                              Kot, jak zapewne wiesz, nie zrobi tego we własnym obejściu.
                                              Z takim problemem żyję od czterech lat i nie mam już ochoty sprzątać
                                              po "biednym stworzeniu".
                                              Ale skoro jesteś taki kozak, może podać Ci adres, to w imię ochrony tych
                                              biednych stworzań, bedziesz sprzątał gówna w moim ogrodzie?
                                              • piotr33k2 Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 17:14
                                                no widzisz dlatego najlepiej "zabij"sąsiada idiote!a na razie to ty jesteś
                                                kozak ale do kotów, a adres możesz podać.
                                      • albert_c Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 24.01.05, 11:43
                                        0rhplus napisał:

                                        > Miły z Ciebie gość, Albercikm (dla jasności).

                                        * z Ciebie tez
                                        > Jak przewodniczący Giertych.

                                        * :(

                                        > Poczucie humoru i argumenty te same.

                                        * :(

                                        > Z sąsiadami rozmawiałem, i owszem. Jak większość zoofili w tym kraju, nie
                                        widzą
                                        >
                                        > problemu w tym, że ich pupilek rżnie do cudzego ogrodu. Oczywiście to ja
                                        muszę
                                        > posprzątać po ich świntuchu, ale to już zooAlberta nie interesuje.

                                        * a wyobraz sobie ze interesuje. mysle ze rady Henia sa dobre - musisz troche
                                        wypsikac terytorium.

                                        Widziałś
                                        > gdziekolwiek w tym kraju, czysty piasek w piaskownicy dla dzieci?

                                        * tak.

                                        To również
                                        > Ciebie nie interesuje, jedyne o czym myślisz to dokarmianie kotów,

                                        * no jeszcze mysle o tym jak tu dokopac na forum Orhplus-owi czy komus innemu.
                                        normalne przecietne zycie wiode.

                                        po co się
                                        > martwić chorującymi dziećmi,

                                        * ???? to tacy ktorzy nie ogradzaja piaskownicy sie nie martwia.

                                        > przecież ich nie masz.

                                        * cos jeszcze na moj temat?

                                        Ciekaw jestem czy
                                        > bezpańskie psy też tak lubisz? Pewnie nie, przecież robią krzywdę kotkom.
                                        >

                                        * ano lubie, ostatnio nawet chcialem takiego jednego zlapac i sprawdzic czy ma
                                        czipa aby oddac go wlascicielowi, ale dran nie dal mi sie zlapac:(
                                        • 0rhplus Demagog Nr 1: Albert 24.01.05, 12:44
                                          Demagogia i głupota grają w berka we wszystkich kontr-głosach na tym wątku
                                          (wyłaczając Henia, faktycznie chciał pomóc).
                                          Przypomina mi to, jako żywo, idiotyczne argumenty palaczy w dyskusji o zakazie
                                          palenia w miejscach publicznych...
                                          Kociej kupie w piaskownicy dla dzieci winien jest nie zoofil, a ten kto
                                          zbudował piaskownicę i nie ogrodził jej płotem.
                                          Albercie, jeśli jeszcze nie jesteś, to na pewno zostaniesz politykie(re)m w tym
                                          bednym kraju.
                                          • albert_c Re: Demagog Nr 1: Albert 24.01.05, 13:32
                                            0rhplus napisał:

                                            > Demagogia i głupota grają w berka we wszystkich kontr-głosach na tym wątku
                                            > (wyłaczając Henia, faktycznie chciał pomóc).

                                            * ten watek jest dla 'kocich fanatykow' - jedyny kontr-glos to Twoj:))))

                                            > Kociej kupie w piaskownicy dla dzieci winien jest nie zoofil, a ten kto
                                            > zbudował piaskownicę i nie ogrodził jej płotem.

                                            * dla potrzeby obrony mojej racji nie pomine argumeny nad wyzszoscia potrzeby
                                            zycia kotow nad tymi ktorzy je otruc.

                                            trzeba nie miec wyobrazni aby w miejscu w ktorym sa koty nie wybudowac dookola
                                            piaskownicy stosownego ogrodzenia, takiego aby kot nie mogl go pokonac, bo
                                            wiadomo powszechnie jest ze kot lubi sie zalatwiac w warunkach komfortowych, a
                                            nie ma to dla kota jak piasek czy zwirek - no ale tyle wyobrazni aby miec to
                                            trzeba byc szczesliwym posiadaczem kota.
                                            kota tych zwyczajow nie oduczysz, wiec aby nie bic sie z wiatrakami nalezy
                                            budowac takie ogrodzenia.


                                            > Albercie, jeśli jeszcze nie jesteś, to na pewno zostaniesz politykie(re)m w
                                            tym
                                            >
                                            > bednym kraju.

                                            * rozumiem ze na Twoj glos jakby co nie mam co liczyc, bo nie ujme w moim
                                            programie ekterminacji kotow??????

                                            ale jak juz dorosne do tej mysli aby startowac mimo wszytsko dam znac:)
                                            • 0rhplus Re: Demagog Nr 1: Albert 24.01.05, 13:41
                                              Nooo, dobra...
                                              Nie ma co się puszyć...
                                              Nie zgadzam się z Twoim punktem widzenia, ale obrzucać sie wzajem błotem, też
                                              nie zamierzam.
                                              Podejmę działania zaproponowane przez Henia i opuszczam ten wątek, skoro nie
                                              dla mnie :-((
                                              • albert_c Re: Demagog Nr 1: Albert 24.01.05, 15:50
                                                :)

                                                daj tylko znac czy rady Henia poskutkowaly...
                                                • ja_aska albercik 24.01.05, 16:02
                                                  nie pytaj. jeszcze opowie ze szczegółami.
                        • albert_c Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 22.01.05, 12:11
                          0rhplus napisał:

                          > Alfred ku..a, a tak prosiłem, bez morałów...

                          * albercie dla jasnosci.

                          > Problem jawi się pod postacią wrednego, czarnego, śmierdzącego kocura
                          sąsiadów,
                          > który upodobał sobie s..ć i sz...ć w moim ogrodzie.

                          * dobry kotek:)

                          Na domiar złego nie chce
                          > się "załapać" na trutkę dla szczurów mieszaną z karmą dla kotów...

                          * bo jest inteligentniejszy i przebieglejszy od Ciebie.

                          > Alfred, doradziłbyś coś rozsądnego, a bawił się w doktora.

                          * poradzilbym mimo wszytsko wizyte u doktora. za zabicie czy tez probe zabicia
                          zwierzaka poradzilbym Twoim sasiadom aby sprobowali nakarmic Ciebie trutka na
                          szczury i oprocz tego spucsili Ci po prostu mocny wpier..l. Poza tym jak Ci sie
                          uda czego Ci szczerze nie zycze powinna sie Toba zajac policja po prostu.
                          • ja_aska Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 24.01.05, 11:32
                            1. piotrze pewnie, ze miałam "ograniczone" zdanie na twój temat - nie
                            posiadałam wszystkich informacji. każdy kto lubi koty i kogo koty lubiĄ jest
                            dobrym człowiekiem.
                            2. do dziwnego typa - jeżeli wolisz zabijanie od pokojowych i skutecznych metod
                            pozostaje jedynie mieć nadzieję, że twoje lekcje będą w skupieniu obserwowane
                            przez twoje dzieci. i że w niedługim czasie zaczną je skutecznie stosować na
                            nieco "większych" od kotów obiektach.
                            • Gość: ge-psik Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: 62.69.200.* 24.01.05, 14:08
                              ja jednak zgadzam sie z Twoim punktem widzenia,na koty oczywiscie!...osobiscie
                              uwielbiam czarne!!...i "TEN" kogo koty kochaja musi byc czlowiekiem'kotem' o
                              czystych zamiarach....bo przerciez koty sa madrzejsze od wiekszosci ludzi!!
                              • ja_aska Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 24.01.05, 14:41
                                pewnie, ze tak. wprawdzie któryś z kaczyńskich ma manię na punkcie kotów (w
                                domu kilkanaście i dokarmie pół dzielnicy) co mnie osobiście wpędza w
                                zakłopotanie.
                                • Gość: kotrudy Re: kot, który brudzi... IP: 212.160.165.* 24.01.05, 16:32
                                  mam kota, przyznaję, który wytrwale walczy z bałaganem. posikuje fotel -
                                  ulubiony jego fotel do olania, na którym znajduje się coś np. koc, bielizna,
                                  zeszyt dziecka, gazeta, ba - długopis. rzadziej można kota spotkać na fotelu
                                  jeśli jest pusty ale sporadycznie. Powiem więcej raz w fotelu zasnął pan kota i
                                  także został "naznaczony". Co zatem należy uczynić, by kot zaufał fotelowi,
                                  żeby zaufał także futerałowi od...gitary. I mam też zapytanie, czy ktoś
                                  słyszał o jakimś postrachu, może płynie odstraszającym ? dzięki. może nasikać
                                  kotu?
                                  • ja_aska Re: kot, który brudzi... 24.01.05, 16:36
                                    ja mam kota który się nie myje. jedyne wyjście pokochać.
                                  • Gość: H56 Re: kot, który brudzi... IP: *.comnet.krakow.pl 24.01.05, 16:37
                                    są takie płyny w zoologicznych sklepach, podałem wcześniej nazwę.
                                    • ja_aska Re: kot, który brudzi... 24.01.05, 16:46
                                      jak chłopiec to kastracja.
                                      • Gość: H56 Re: kot, który brudzi... IP: *.comnet.krakow.pl 24.01.05, 16:56
                                        i to musowo,inaczej będzie musiał się wyprowadzić. Moje są takie ,że jak córka
                                        weźmie któregoś na pole, to i tak załatwi potrzebę dopiero po powrocie. Obydwa
                                        załatwiają się do jednej kuwety.
                                        • ja_aska Re: kot, który brudzi... 25.01.05, 09:43
                                          a moje dopiero jak wracam z pracy. inaczej im smierdzi. ale próbują wszystkie
                                          na raz i wypychają się z kuwety.
                                          • Gość: H56 Re: kot, który cieszy IP: *.comnet.krakow.pl 25.01.05, 09:57
                                            mój rudzielec właśnie rozwalił sie na klawiaturze do pieszczot, a drugi
                                            przymila się przy nogach. Może czują ,że wyjeżdżam ?

                                            • ja_aska Re: kot, który cieszy 25.01.05, 10:35
                                              BEZ NICH?
                                              • Gość: H56 Re: kot, który cieszy IP: *.comnet.krakow.pl 25.01.05, 10:54
                                                u mamy jest pies, który nie lubi kotów.
                                                • ja_aska Re: kot, który cieszy 25.01.05, 12:09
                                                  a z kim zostaną?
                                                  • Gość: H56 Re: kot, który cieszy IP: *.comnet.krakow.pl 25.01.05, 16:25
                                                    mam sąsiadkę kociarę, przeporządny człowiek. Ma trzy koty.
                                  • Gość: Mycha Re: kot, który brudzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 18:36
                                    Po 18 latach wspólnej egzystencji z kotem, pod jednym dachem mam kilka uwag i
                                    rad:
                                    1. Kot który sika gdzie chce a nie do kuwetki, jest znerwicowany, albo chce coś
                                    chce zademstrować - z reguły złość i protest. Co na jedno wychodzi.
                                    Trzeba zaobserwować co kota denerwuje, na wszelki wypadek zmieniać mu piaseczek
                                    (żwireczek lub strzepy gazet) często, nawet kilka razy dziennie, by miał
                                    kuwetkę czystą. Koty nie cierpią sikać do brudnej kuwety.
                                    Fotel radzę po prostu wyrzucić. Jest już tak zaznaczony, ze kot będzie go
                                    zawsze obsikiwał. Kotu można zafundować jakiś kosz wiklinowy w miękkim
                                    materacykiem, i tak nie będzie tam zaraz spał, ale możne w końcu uzna go za
                                    swoj dom i polubi.
                                    2. Nie wykastrowane samce poza tym znaczą swoje terytorium i wszystko, co
                                    uznają, że ma być jego lub jest "obce" na jego terytorium, pachnie nie tak jak
                                    kot lubi. Więc najlepiej kota pozbyć jego ...męskości czyli wykastrować. To
                                    raczej nieskomplikowany zabieg, robi się to kotu gdy ma około 8-10 m-cy.
                                    Wykastrowany w późniejszym wieku może znaczyć nadal, ale mniej "zapachowo" i
                                    niezby często.
                                    3. Kot "wkurzony" może być z różnych powodów - ustala hierarchię w stadzie, sam
                                    chce być na szczycie hierarchii, jest jakiś inny zwierzak w domu, albo małe
                                    dziecko i kot jest po prostu zazdrosny. Koty potrafią demonstrowac zazdrość w
                                    bardzo przewrotny sposób. To trzeba ustalić co go denerwuje , a potem starać
                                    się kotu udowodnić, ze jest w błędzie.
                                    4. Koty można pdzielić na dwa rodzaje - te które uznają w nas swego kumpla i
                                    przyjaciela - wtedy można jakoś ustaliś między kotem a człowiekiem zasady
                                    współżycia ku zadoleniu obu stron. Dla kota jesteśmy innym kotem, trochę duzym
                                    i głupim, ale kotem w stadzie o ustalonej poztcji. I wszystko gra.
                                    Drugi rodzaj - to koty, które ze znanych sobie tylko powodów nie zechcą się z
                                    nami zprzyjaźnić i będa wiodły własne życie nas traktując jako dodatek -
                                    dostawcę pożywienia i sprzątacza brudnej kuwetki. Jak będzie taki futrzak
                                    chciał - to może czasem coś tam usłucha, ale szanse na układ partnerski -
                                    prawie żadne.
                                    Na nic nasze jakiekolwiek zabiegi - to kot a nie człowiek decyduje, z kim on ma
                                    zamiar się zaprzyjaźnić a z kim nie. Można zabiegać o względy futrzaka - ale
                                    trzeba zaczynać od pierwszych chwil pojawienia się go w naszym domu. Jak zaufa
                                    i polubi nas - sama rozkosz. Inaczej pozostaje nam rola opiekuna i obserwatora.

                                    • Gość: H56 Re: kot, który dostarcza radości IP: *.comnet.krakow.pl 25.01.05, 18:55
                                      spadła mi książka i wystraszyła rudzielca który wyskoczył na kanapę,
                                      zatrzymujac się na wiszącym na ścianie lustrze. Gdy zobaczył swoje odbicie w
                                      rozciapierzonej pozycji, zapewne pomyslał, że jakiś kot go atakuje, wdał
                                      przerażające ' miaaał' zrobił salto do tyłu i uciekł przerażony pod wannę w
                                      łazience.
                                      • Gość: MYCHA Re: kot, który dostarcza radości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 20:37
                                        Nie marwt się, zaraz Rudy wyjdzie spod wanny sprawdzić co za intruz siedzi w
                                        lustrze i co tak huknęło mu nad głową. Koty są niemiłosiernie ciekawe. Mój Bidul
                                        i jego kompan Filip (obaj już nie żyją) zawsze wszystko sprawdzały - torby z
                                        zakupami, zapachy na podeszwach po spacerze, każdą domową stłuczkę talerzy.
                                        Pilnowały pralki, sprawdzały czy woda pod wanną leci do kanalizacji i co jest w
                                        doniczkach pod korzeniami i co w garnach. Lodówka była zamykana na specjalne
                                        bolce, bo lodówka była najpięknieszym miejscem do kociej penetracji. Szafy też
                                        trzeba było dokładnie zamykać, bo najlepiej spało się na swieżo wypranych
                                        ręcznikach. A co gorsza można było zamknąć kota na cały dzień w szafie i wtedy
                                        wkraczał do akcji pies wzywany przez koty na pomoc. O stanie szafy po akcji
                                        uwalniania kotów wolę nie mówić.
                                        Mogę godzinami opowiadać wspomagając się zdjęciami co ta szalona trójka
                                        potrafiła zmalować w domu. Raz do roku wywoziłam to całe towarzysto na wieś na
                                        wakacje - samochedem. Po śmierci Filipa - odbyłam taką podróż z pozostałym kotem
                                        i psem (oboje na smyczach) pociągiem. Tego nie da rady opisać nawet.
                                        Tak więc ten Twój Rudy i lustro - to tylko mały epizod. Mogą być lepsze. O ile
                                        nie masz już takich odnotowanych.
                                        Pozdrawiam, Twoje Futrzaki - też
                                        • ja_aska Re: kot, który dostarcza radości 26.01.05, 08:36
                                          jeden z moich (wielkie bydle) ostatnio ma stresa: kot sąsiadów chodzi po
                                          klatce schodowej. więc moje "maleństwo" godzinami siedzi pod drzwiami,
                                          straszliwie wyje i delikatnymi pazurkami metodycznie odrywa panele z drzwi. nie
                                          reaguje na rzadne "wygibasy" z mojej strony. już sąsiedzi się dziwnie na mnie
                                          patrzą - jak na jakąś sadystkę.
                                          • albert_c Re: kot, który dostarcza radości 26.01.05, 09:49
                                            Moja kochana kicia dostala wlasnie rui, moge zapomniec na kilka dni co znaczy
                                            stan: sie wyspac:))))

                                            a druga wykorzystuje ta sytuacje i stara sie przy kazdej okazji ja zlac po
                                            lbie, bo na dzien powszedni bywa tak ze ta ktora obecnie ma ruje leje ta druga,
                                            wiec...jest ciekawie;-)
                                    • albert_c Re: kot, który brudzi... 26.01.05, 09:45
                                      "Drugi rodzaj - to koty, które ze znanych sobie tylko powodów nie zechcą się z
                                      nami zprzyjaźnić i będa wiodły własne życie nas traktując jako dodatek -
                                      dostawcę pożywienia i sprzątacza brudnej kuwetki." napisala Mycha, a ja sie pod
                                      tym podpisuje:)))))

                                      zaslyszalem jakis czas temu taki tekst, ktory niesamowicie przypadl mi do gustu:

                                      'pies traktuje czlwoieka jak boga, bo czlowiek o niego dba i go karmi. Kot
                                      natomiast traktuje siebie jak boga, bo w jego mniemaniu czlowiek mu usluguje,a
                                      kot POZWALA mu sie karmic i dbac o siebie':)

                                      albo cos takiego, co damom z forum zapewne przypadnie do gustu:

                                      'pies i czlowiek powinni zaczac przywykac powoli do mysli, ze kot i kobieta
                                      zawsze beda robic to na co maja ochote':))))

                                      albert
                                      • ja_aska Re: kot, który brudzi... 26.01.05, 10:14
                                        moja kotka uwielbia "ciastka" kocie. jak nie ma w domu to czasami w nocy zdarza
                                        mi się lecieć do nocnego (dosyć daleko) by małpie kupić bo dostaje histerii!!!!
                                        PS. one na prawdę robią co chcą.
                                        • albert_c Re: kot, który brudzi... 26.01.05, 10:25
                                          ja_aska napisała:

                                          > PS. one na prawdę robią co chcą.

                                          * wiem:))))
                                          • Gość: H56 Re: kot, który rządzi IP: *.comnet.krakow.pl 26.01.05, 10:37
                                            a co to za ciastka ? ja swoim aby się podlizać kupuje jakieś witaminki w
                                            tabletkach
                                            • ja_aska Re: kot, który rządzi 26.01.05, 11:05
                                              kup mleko whiskasa. podlizać się podliżesz ale nie przekupisz:-)
                                              • piotr33k2 Re: kot, który rządzi 26.01.05, 11:54
                                                a ja mam kota który "mówi" poznałem jego język dość dobrze ,wiem kiedy pyskuje
                                                a kiedy chce jeść ,kiedy prawi komplementy itd.itp.kot w inteligencji w niczym
                                                psu nie ustepuje potrafi byc jednak troche bardziej złośliwy jak mu cos
                                                niepasuje, wtedy jednak lekki klaps załatwia sprawę potem wiedząć że żle zrobił
                                                powoli przychodzi picując łaszac się i przepraszając i juz jest
                                                grzeczniutki ,patrząc na jego piekne oczy i mordkę nie mozna gniewać ! taki
                                                cwaniak .
                    • Gość: valdi Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 11:23
                      zebym ja cie nei otrul skorwysynu
    • Gość: play Kocie rozterki IP: *.teleton.pl 26.01.05, 12:16
      Mam w planach dokoptować dorodziny i kota psa. Na początek stać nas na kota.
      Poradźcie, jakajest różnica między kotem a kotką, tzn, chodzi mi o zachowania,
      kontakt z otoczeniem itd. Przy tym zaznaczam, że nie planuję kontynuowania
      linii ew. kotki.
      • ja_aska Re: Kocie rozterki 26.01.05, 12:58
        po kastracji czy sterylizacji oprócz indywidualnych cech nie widzę różnicy.
        moja kotka bardziej mnie sprawdza a koty robią co chcą. kradą mi obie płcie na
        potęgę.
        Koty są mądrzejsze od psów
        • piotr33k2 Re: Kocie rozterki 26.01.05, 13:18
          odnośnie ostaniego zdania to jest udowadnianie wyższości świąt bożego
          narodzenia nad świetami wielkiej nocy,ale rozumiem cię aśka.
          • albert_c Re: Kocie rozterki 26.01.05, 13:29
            co do roznicy to moje skromne doswiadczenie podpowiada mi ze takowych miedzy
            kotem a kotka dachowcem nie ma (moze wsrod rasowych sa). Mialem jednego
            kocurka, a teraz mam dwie kotki i szczerze mowiac to najwieksza roznice miedzy
            soba wykazuja te kotki:))
            moze dlatego ze prowadza niesutanna 'wojne' miedzy soba o wplywy w domu i nie
            jest to 'zimna wojna'. jak juz wspomnialem leja sie na okraglo, przez cala
            dobe, ale jest wesolo w domu.
      • Gość: play Re: Kocie rozterki IP: *.teleton.pl 26.01.05, 13:35

        Czy po sterylizacji lub tym drugim, kot zmienia charakter ? Co z obszczywaniem
        swego terytorium...itp ?
        Czy rodzą się koty genetycznie agresywne ?
        • albert_c Re: Kocie rozterki 26.01.05, 13:45
          Gość portalu: play napisał(a):

          >
          > Czy po sterylizacji lub tym drugim, kot zmienia charakter ?

          * raczej chceci do tego czy owego;-)))

          Co z obszczywaniem
          > swego terytorium...itp ?

          * jak juz mu sie zdarzy ze naszczy to przynajmniej nie smierdzi wtedy.

          > Czy rodzą się koty genetycznie agresywne ?

          * tak jak ludzie, najwiecej zalezy od wychowania.
      • Gość: play Re: Kocie rozterki IP: *.teleton.pl 26.01.05, 14:02
        Sorry, że tak truję ale czy są jakieś wskazania, o jakiej porze roku najlepiej
        jest przygarnąć małego kota ?
        • albert_c Re: Kocie rozterki 26.01.05, 14:31
          dziwne pytanie:) szczerze mowiac to nigdy nie slyszalem o takich wskazaniach.
          jak chcesz przygarnac jakies bezdomnego kotka lub ze schroniksa to najlepiej
          zima, bo wtedy takim kotkom najtrudniej.
          ale najlepiej chyba bedzie poradzic sie jakis specjalistow, moze weterynarza, a
          moze telefon do jakiegos kociego azylu (niestety w Szczecinie takiego niema,
          ale mozna przekrecic do Konstancina - tam jest taki najslynniejszy koci azyl).
          • ja_aska Re: Kocie rozterki 26.01.05, 14:45
            1. tylko ludzie rodzą się agresywni.
            2. każda pora jest dobra. wystarczy jak kotek będzie samodzielny (jedzenie). a
            jak ne to też się da radę.
            3. wystarczy raz pokazać kuwetę i kot już do niej trafi,
            • Gość: H56 Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 26.06.05, 12:30
              mam dwa kocurki , ale tylko jeden codziennie siada przy mnie na kanapie i dwoma
              łapkami mruczac i trzęsąc się ugniata mnie po brzuchu. Robi to z taką powagą,że
              zaczynam myśleć ,ze wyczuwa jakies chore miejsca i odprawia jakieś czary.
              Mówili ,ze koty w ten sposób domagają się zarcia, ale ten robi to także po
              jedzeniu. Może mi to ktos z kociarzy wyjasni.
              • kurde.felek Re: Kocie zachowania 26.06.05, 13:06
                To kocie ugnitanko, to odruch atawistyczny, z okresu jak byl malutki. Kotek
                poza ugniataniem miejsca przy "cycku" kotki i pompowaniu mleczka,
                używa "miętolenia"(jak to się u mnie w domu nazywało)jak domaga się pieszczot.
                Kotek widocznie czuje potrzebę bycia z kimś kogo uważa za swojego opiekuna,
                dowarościwania albo chce poczuć się bezpieczny. Pogłaszcz go, pomrucz mu coś
                tam do ucha będzie super happy!
                Mój, nawet gdy był już super starym kociskiem potrafił łapać łapkami mój palec
                i delikatnie ugniatał wyciągajac swoje pasurki do przedu, w końcu zasypiał.To
                taka namiastka kociej mamy, jak kotek czuje się samotny, albo po prostu ma
                ochotę na obecność drugiej zywej istoty.
                • Gość: H56 Re: Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 26.06.05, 13:32
                  fakt, przewaznie robi to z pazurkami, a potem uwala się przy mnie.
                  • ja_aska Re: Kocie zachowania 27.06.05, 11:04
                    henio to objaw miłości. przytul, ucałuj, pogłaszcz.
                    • Gość: H56 Re: Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 27.06.05, 11:20
                      moje pupile mają to zapewnione z urzędu.
                      • ja_aska Re: Kocie zachowania 27.06.05, 12:24
                        zwiększ dawkę. pożegnałam mojego pieska i teraz banda kiciusiów bardzo cierpi.
                        cały czas go szukają po całym domu. włazą mi do łóżka i muszę cały czas głaskać
                        i całować.
                        • Gość: H56 Re: Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 27.06.05, 14:44
                          to ile masz tych łobuzów ?
                          • ja_aska Re: Kocie zachowania 27.06.05, 14:56
                            trzy swoje
                            sześć podwórkowych
                            trzy maleństwa dla których szukam domów.
                            • albert_c Re: Kocie zachowania 27.06.05, 17:04
                              Heniu, Asia ma 3 swoje, ale za to jakie to sa bestie:))))))

                              znam tylko ze slyszenia, ale nikt kto stanal oko w oko z najwiekszym z nich juz
                              nie pozostanie tym samym czlowiekiem;)

                              pozdrawiam, albert
                              • ja_aska Re: Kocie zachowania 28.06.05, 08:37
                                ostatnio stanął pan z gazowni i odmówił wejścia:-) a duży pan był.
                                • kurde.felek Re: Kocie zachowania 28.06.05, 09:37
                                  Asiu, opisz tych swoich Futrzaków.
                                  Miałem dwa, w porywach trzy, ale dwójka była razem kilkanaście lat.
                                  Oba kocury, jeden klastrat (przewodnik stada)
                                  Wprawdzie nie urządzały polowań na gaziarzy, ale jak im się ktoś nie spodobał,
                                  to szykany były bardzo wyrafinowane, w ostateczności wzywały ...psa do pomocy.
                                  A wtedy już było więcej niż skutecznie.
                                  Nikt ataku trzech ogonów nie wytrzymywał.
                                  Kiedy karciłem, oba kocie niewinności aż po sam ogon, pyskowały na psa i
                                  jednoznacznie wskazywały na niego jako sprawcę awantury.
                                  Długo nie wiedziałem kto u nich na prawdę rządzi, ale w końcu się wydało i pies
                                  nie obrywał za frico.
                                  • ja_aska Re: Kocie zachowania 28.06.05, 09:44
                                    1. czarny z białymi dodatkami_ 19 kg, psychopata. robi co chce, jak chce, kiedy
                                    chce. ma ochotę oderwać dechę w przedpokoju - robi to. nienawidzi zamknietych
                                    drzwi i wyłamuje wszystkie zamki. często ucieka na klatkę i poluje na duże psy.
                                    małych się brzydzi. chyba sądzi, że jest małym rozkosznym kociątkiem bo
                                    uwielbia jak się go nosi na rękach i kłądzie się na klacie. brak oddechu
                                    zagwarantowany
                                    2. rudy - nieśmiałek, złodzie i nałogowy maniak szynki. potrafi ukraść każdą
                                    ilość i każdą wielkość swojego przysmaku. syfiarz na całego. odmawia mycia.
                                    panicznie boi się wyłączonej pralki.
                                    3. czarna - księżniczka, modelka, najpiękniejsza na świecie - i o tym wie.
                                    • kurde.felek Re: Kocie zachowania 28.06.05, 09:50
                                      A kto rządzi - księżniczka czy psychopata?
                                      • Gość: XXL Re: Kocie zachowania IP: *.szczecin.pl 28.06.05, 09:57
                                        www.plfoto.com/zdjecie.php?author=1833&poprz_aut=7166

                                        tak mniej wiecej wygląda moja slicznotka:)
                                        • ja_aska Re: Kocie zachowania 28.06.05, 10:06
                                          1. XXL - śliczności całkowite. zachwycająca:-)
                                          2. felek - księżniczka bezwarunkowo zakochana w psychopacie. porozumiewają się
                                          empatycznie. ona nawet za niego nagania mnie do uzupełnienia michy. a on
                                          konsumuje jakies 20 razy na dobę.
                                          • kurde.felek Re: Kocie zachowania 28.06.05, 11:09
                                            To chyba raczej psychopata rządzi, skoro ta mała czarna śliczności zagania
                                            ciebie do uzupełnia mu żarełka. Teraz się nie dziwię, że waży 19 kg, jak
                                            średniej wielkości pies, półki nie wytrzymują jego harców a gaziarz woli nie
                                            wchodzić. Toż to mutant z piekła rodem, ale zapewne bardzo kochany, co?!
                                            Moje w porywach dochodzily do 4 - 4,5 kg wagi.
                                            • ja_aska Re: Kocie zachowania 28.06.05, 11:15
                                              wszyscy się go boją. najbardziej lubi siadać na ławie przed gośćmi i swymi
                                              wąsko osadzonymi olbrzymymi oczami hipnotyzować ich. do tego psy dziczeją jak
                                              takie coś widzą na swej drodze. a psychol rządzi:-)
                                              • papryca Re: Kocie zachowania 28.06.05, 17:07
                                                hej :)
                                                19 kilo?? A jaki on wysoki?
                                                I czy ja mogę gdzieś zdjęcie zobaczyć?

                                                mam syjama 7 kilo z hakiem ale okazało się, że nie wiem, co to duży kot ;))
                                                • Gość: XXL Re: Kocie zachowania IP: *.ksiazat.v.pl 28.06.05, 19:12
                                                  syjam 7 kilogramów to straszne,zrób mu szybciutko odchudzanie i zmień
                                                  karmę,szkoda zwierzaka
                                                  • ja_aska papryca 29.06.05, 08:55
                                                    po prostu wielkie bydle:-) jest ogromny, nawet nie taki spasiony, tylko nabity
                                                    w sobie. jak wywołam zdjęcia to ci mogę przesłać. nb pazury ma 3 cm.
                                                  • Gość: XXL Re: papryca IP: *.szczecin.pl 29.06.05, 09:05
                                                    Ja mam kotkę,syjamkę też jest nabita bo syjamy takie są z tym że kotki sa
                                                    mniejsze.
                                                    Pazurki powinnaś obcinać, przynajmniej raz w tygodniu.
                                                    Jaką karmę dajesz bo ja Royal Canin dla syjamów -polecam.
                                                    Poprzedni mój kot jadł jedzonko typu Whiskas i źle skończył,zapasł się i
                                                    wysiadła mu wątroba.
                                                    Pozdrawiam
                                                    XXL
                                                  • schutzengel1 aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstrum 29.06.05, 10:07
                                                    ja zdjęcia swoich pupili Ci wysłałem. Co do karmy, to moje dachowce są mało
                                                    zdecydowane co im smakuje. Royala nie lubią, przestały też jeść Nutrę, teraz
                                                    najlepiej podchodzi im Whiskacz. Rudy wogóle nie je mokrej karmy, wyliże tylko
                                                    sos. Czarny natomiast raz na dwa dni zje saszetkę Kitiketa, ale tylko
                                                    jagniecine ,drób i rybke.
                                                  • ja_aska Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 10:21
                                                    XXL powiedz szczerze czy ty obciąłbyś 3 centymetrowe pazury 19 kilogramowemu
                                                    psychopacie? mój maleńki kiciuś jednym pazurkiem rozcina tapicerkę na swym
                                                    ulubinym (kupionym dla niego) fotelu.
                                                    mój kot nie żre niczego oprócz Whiskasa ..... ale tylko w galarecie. w sosie do
                                                    ryja nie weźmie. do tego uwielbia:
                                                    kurczak pieczony,
                                                    węgorz,
                                                    karp w galerecie i smażony.
                                                    z tego widać dla kogo u nas robi się święta.
                                                  • kurde.felek Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 10:29
                                                    Aśieńko a ja o tego kotka na foto - to też mogę poprosić, zrewanżuje się fotką
                                                    mojego (byłego, niestety) pupila!? mam dosć duzą kolekcję kocich zdję...,
                                                    No własnie, a jak dajesz radę sobie z Tym manicure u psychola? Ile on ma lat?
                                                    Swe uczyłem tych zabiegów od kociaczków i przyzwyczaiły się
                                                    A może by psycholowi zafundować smycz z "uprzeżą" i wyprowadzić go czasem na
                                                    jakiś duży spacer, zmęczy sie nieco, to będzie spokojnieszy?
                                                    Jak go dostarczacz do weterynarza jak trzeba?
                                                  • ja_aska Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 12:03
                                                    jak tylko znajdę walnę wam kicię tutaj:-)
                                                    psychol ma juz 11 lat i specyficzną, niepodlegającą zmianie naturę. manicure u
                                                    niego wiąże się z wizytą u chirurga plastycznego a mnie nie stać:-)
                                                    na uprzęży nie chodzi a na ciągnięcie reaguje zemstą, więc nie ryzykuję.
                                                    do weterynarza chodzę rzadko bo trudno go wepchnąć do największej klatki. a do
                                                    tego trzeba ją nieść od spodu bo rączka się wyłamuje. weterynarz przychodzi do
                                                    mnie.
                                                  • Gość: XXL Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru IP: *.szczecin.pl 29.06.05, 11:48
                                                    Fakt,poobcinać pazurki małej panterze to problem.
                                                    Mój poprzedni kotek(17kg):) też żarł tylko mokry Whiskas a pazury poobcinać to
                                                    musiały mu dwie osoby.Jedna w grubych rekawicach trzymała a druga w rekawicach
                                                    obcinała a na dokładkę skarpetka na głowę.Istny cyrk.
                                                    Raz ,tylko raz na obcieńcie zaniosłem ją do weterynarza to podrapała jego i
                                                    mnie tak że dalismy sobie spokój.
                                                    Z tego co wiem to kotom nie zalecają dawać "ludzkiego" jedzenia bo trujące, ale
                                                    weź takiemu "gadowi" coś nie daj jak pan je.Wp.....la nawet ciasto a najlepiej
                                                    smakuje jej sękacz:)) o lodach nie wspomnę:))
                                                  • ja_aska Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 12:05
                                                    mój maniacko kocha grejfruty!!!!! jak sobie obiorę to jest walka kto więcej.
                                                    pomarańczmi teżnie gardzi. a herbata z cytryną istna ambrozja.
                                                  • papryca Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 17:55
                                                    A tak BTW:
                                                    ludzie, karmy z supermarketu to świnstwa składające się w 4% z mięsa i odpadków
                                                    mięsnych oraz 96% lepiej_nie_wiedzieć_czego. Szkoda kociego zdrowia. Naprawdę.
                                                    Polecam poczytanie etykietek.
                                                    Dobra sucha karma to wydatek ok 50 PLN na miesiąc.
                                                    A oszczędności na wecie - ogromne.
                                                  • Gość: ulaa4 Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 10:32
                                                    o super!!! mój kot jadał tylko surowe mięso i podroby. był zawsze szczupły a
                                                    whiskas tylko zapach go podniecał ale do pyszczydła nie włożył!!!
                                                  • albert_c Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 02.07.05, 14:28
                                                    Moja Kicia ma ogroma faze na mleko...tak wielka ze wypija mi notorycznie moja
                                                    poranna kawe z mlekiem:-)

                                                    poza od czasu do czasu swiruja na punkcie warzyw...groszek, kukurydza
                                                    (zwlaszcza gotowana), bob (raryrtas0 no i oliwki oczywisice.

                                                    kwiatkow w domu nie mam, bo mi wszytskie moje lajzy kochane zzarly, przestalem
                                                    z nimi wlaczyc na tym punkcie jak jedna z nich notorycznie probowala udowodnic
                                                    calemu siwatu, ze kaktusa tez mozna zjesc...no i jakos jej sie udalo zniszczyc
                                                    tego kaktusa:)
                                                    wariatka i juz!:)
                                                  • kurde.felek Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 02.07.05, 15:27
                                                    Wiesz Albert, z tą kawa to nie jedynie u ciebie.Te moje też lubiły. wiedziały
                                                    który kubek jest "kawowy" (taki 1/2 litra, przywiozłem go sobie od Żabojadów)i
                                                    czychały na chwilę nieuwagi. Zaraz były mordkami w kawie. W końcu był poranny
                                                    rytual - ja kawa w kubku, one w miseczce, ale nalewanie musiało być na ich
                                                    oczach i z mego kubka. Wtedy był spokój, bo inaczej pyszczki były w moim
                                                    kubasie. Wstawałem,rano rzucałem hasło - koty, kawa! i szedłem do kuchni. One
                                                    siadały na blacie stołu i tymi swoimi ślipkami sprawdzały czy wszystko zgodnie
                                                    z rytualem. Kubek, neska, wrzątek, śmietanka do kubka i nieco do kociej
                                                    miseczki, bo moja kawa zwaliłaby je z łap i wreszcie odlewanie kawy do ich do
                                                    miseczki.
                                                    A z kwiatkami to był dramat, bo najbardziej rajcowała ich swieża, pachnąca
                                                    ziemia.Murowane wykopki i kupeczka na dnie donicy. Ziemia musiała być wywalona
                                                    do dna.Wyobraź sobie dom po takich wyczynach!
                                                    Wpadłem na pomysł i obłożyłem donice kamieniami. I do duuuuuuużymi, bo mniejsze
                                                    też wywalały. Nie obżerały badyli, bo im wysiewałem kocią trawę, którą zarły a
                                                    potem pluły nią po całym domu. Ale za to łażenie po krzewach beniamina - to
                                                    była zabawa, zwłaszcza jak udało się donice przewrócić wywalić ziemie i cd
                                                    wiadomy.
                                                    Swoją drogą brakuje mi tych moich futrzaków i tego kociego bałaganu w domu....
                                                  • albert_c Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 04.07.05, 11:02
                                                    Falek, ja juz testowalem taka wersje, ze byla i kwiatki i trawa dla kociakow,
                                                    ale dalem sobie z tym spokoj, bo sama trawa im nie wystarczala. teraz zyje bez
                                                    kwiatkow.

                                                    Jak Ci brakuje kociaka...no to pozostaje tylko jedno:))))
                                                    Dominika ostatanio chce oddac w dobre rece takiego jednego;)
                                                  • albert_c Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 02.07.05, 14:23
                                                    > węgorz,

                                                    * Asia, zywe tez lapie?:))))
                                                  • papryca Re: Kocie zachowania 29.06.05, 17:50
                                                    XXL - dziękuję za rady - jak mniemam - z serca płynące
                                                    mój syjam jest wielki, a nie zapasiony
                                                    no, może ma malutką firaneczkę pod brzuszkiem
                                                    ale powtarzam - jest ogromny - jak na syjama ofkors
                                                    a RC się skiepścił bardzo ostatnimi czasy, niestety
                                                    przeszłam na trovet RRD
                                                    pozdrowienia
                                                  • Gość: XXL Re: Kocie zachowania IP: *.ksiazat.v.pl 29.06.05, 21:36
                                                    Pocieszyłas mnie tą "falbaneczką " pod brzuszkiem, widać syjamy tak muszą
                                                    mieć.Mój też ma :)
                                                    Chciałem już lecieć do weterynarza z podejrzeniem przpukliny(poprzedni mój kot
                                                    miał od urodzenia.
                                                    Co do jedzonka to na Royal Canin nie narzekam :) mój kot też:).
                                                    Pozdrawiam
                                                  • Gość: H56 Re: Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 30.06.05, 07:30
                                                    Royalem dokarmiam koty pod blokiem bo moje dachowce nie chcą tego jeść, kupiłem
                                                    tą karme ostatni raz
                                                  • ja_aska Re: Kocie zachowania 30.06.05, 12:34
                                                    moje ogłaszają strajk za każdym razem jak w domu nie ma tego cholerstwa
                                                    whiskasa. a nikt z was nie chciałby przeżyć strajku mojej bandy kiciusiów:-)
                                                    straty straszliwe. może to i gó...no ale mój piesek dozył na nim sędziwego
                                                    wieku. a jak ma zmieniać ciasteczka (sucha karma) skoro moją księżniczka patrzy
                                                    się błagalnie swymi migdałowymi oczkami i łezki jej lecą? poza tym moja
                                                    księżniczka ma tali modelki tylko reszta kiciusiów jakaś taka zapasiona:-)
                                                  • kurde.felek Re: Kocie zachowania 30.06.05, 20:02
                                                    Z tymi kocimi strajkami rzeczywiście coś jest.
                                                    Kiedyś zwalili się kuzynostwo w drodze nad morze i nocowali u mnie. Kotom (2-
                                                    sztuki samców) było to w niesmak, bo ulokowałem ich w gabinecie, gdzie kocury
                                                    lubiły przebywać i akurat tej nocy wyraziły chęć tam spania, choć spanko była
                                                    zazwyczaj w mojej sypialni z awanturą, kto okupuje poduszkę obok mojej.
                                                    W nocy wyczychały kiedy któreś z nich poszło do łazienki i nie zamknęło jak
                                                    wracało drzwi. Zakradły się do gabinetu, z ich bagaży wywlekły kilka
                                                    sznurów ...parówek (wieźli zaopatrzenie na wakacje) i każdą parówę pozaznaczały
                                                    swoimi ząbkami z obu stron. Wszystkie, ze 20 sztuk. Nie zostawiły ani jednej
                                                    całej parówy. Żadnej oczywiście nie zjadły. Parówki były wszędzie w kuchni,
                                                    łazience na korytarzu.
                                                    To nie koniec, rano zakradły się ponownie i gości pobudziły - kąsając w palce u
                                                    nóg! Potem zwiały, schowały się u mnie pod kołdrę i udawały niewiniątka.
                                                    Od tej pory kuzynostwo wpadało na chwilę, ale nocowć za żadne skarby nie
                                                    chciało.
                                                    Kiciusie zawsze witały ich nabarbuszone i prychające, żadne tam kocie smakołyki
                                                    nie wchodziły w gre, nawet ich ukochane ...serki topione, które kradły na
                                                    potęgę, nawet z lodówki.
                                                  • papryca Re: falbanki 30.06.05, 18:14
                                                    chyba muszą, bo dwa syjamy koleżanki są legendarnie syjamsko szczupłe, ale
                                                    falbaneczkę mają. Malutką bo malutką, ale mają ;)
                                                    W sumie jak Twoją kotę wet obejrzy to nie zaszkodzi, lepiej iść z niczym niż
                                                    nie dopatrzeć.
                                                    Smacznego Royala zatem :))
                                                    pozdrowienia
                                                  • ja_aska Re: falbanki 01.07.05, 09:15
                                                    wszyscy weterynarze z ukochanym moim Janaczykiem na czele na widok mojego
                                                    kociusia dostają czkawki: albo z szoku albo ze śmiechu. śmiech przechodzi jak
                                                    trzeba rozszalałego tygrysa wyciągnąć z klatki.
                                                    co do zachowania:moje koty uwielbiają jeść około godz 5 rano. jeśli śpię i nie
                                                    chcę wstać to zaczyna się metoda małych kroków:
                                                    1. zaczynają mi obgryzać czubki rzęs,
                                                    2. zaczynają mi pojedynczo wyrywać włosy z głowy, mlaszcząc przy tym i parskając
                                                    3. zaczynają mi podgryzać czubek nosa,
                                                    4. zwalają wszystko (po 1 sztuce) co znajduje się na stole
                                                    5. wyją zgodnym chórem siedząc mi nad głową
                                                    6. walą (przoduje spaślak) łapą w metalowe miski
                                                    OSTATECZNY KROK GŁODOMORA
                                                    któryś próbuje wystawić tyłek i na mnie nasikać! a wtedy rozgrywają sie sceny
                                                    straszliwe: latam po mieszkaniu i próbuje zabić! po czym sąsiedzi przestają się
                                                    mi kłaniać!
                                                  • kurde.felek Re: falbanki 01.07.05, 12:59
                                                    Z repertuaru moich było prawie to samo:
                                                    * czesanie pazurkami włosów
                                                    * glaskanie łapką po policzku,
                                                    * liźnięcie w czubek nosa a potem taki małę ugruzionko, bardzo delikatne
                                                    Włosów nie wyrywały, może dlate go,że krótkie.
                                                    siuś-protesty - owszem praktykowane, na poduszkę, którą trzeba było natychmiast
                                                    wyrzucić. Ale zdarzylo sie to chyba tylko ze trzy razy w ciągu 18-lat wspólnego
                                                    mieszkania.
                                                    * moje lubiły za to ...gadać.Kiedy ja za telefon, Bidulek (kastrat) stawał na
                                                    dwóch łapkach, przednie opierał mi o udo i nadawał. Potem właził na kolana i
                                                    włączał się na trzeciego do rozmowy. Znajomi zawsze potem pytali, jest już na
                                                    kolanach, daj mu słuchawkę - i nadawali różne takie: kici,kici,kochany
                                                    koteczek,Bidulek. Kot modulowal miauczenie w przerózne tonacje i gadał jak
                                                    najęty. Tego nie da sieopisać. Co gorsza, kiedy już odszedł na zawsze, okazało
                                                    się, że młoda wilczyca, która pod koniec jego życia zjawiłą się w domu,
                                                    zaczęła to samo. I gada do telefonów. Tyle, ze to nie subtelne miau, ale
                                                    potężne hau,które słychać w całej okolicy.
                                                  • ja_aska Re: falbanki 01.07.05, 13:40
                                                    ruda małpa (12 kg) bezczelnie pyskuje i objeżdża mnie oprzy każdym kichnięciu.
                                                    jak mam atak alergii w domu jest pełna awantura. do tego nauczył się naduszać
                                                    łapką przyciski w telefonie. oczywiście przy zwalonej z aparatu słuchawce.
                                                  • Gość: H56 Re: falbanki IP: *.comnet.krakow.pl 02.07.05, 09:51
                                                    no nie, nasikać na mnie to jeszcze żaden nie próbował ale domaganie się rano
                                                    żarełka odbywa sie podobnie. Co ciekawe robi to tylko jeden, rudzielec nie jest
                                                    dopuszczany przez czarnego do jakichkolwiek roszczeń wobec domowników. Od rana
                                                    jest strajk głodowy bo niechcący żona kupiła saszetke whiskacza z galaretką.
                                                    Czarny jest bezczelny wyprasza gości z domu po 22, siedzi przed nimi i miauczy
                                                    żeby sobie poszli.
                                                  • ja_aska Re: falbanki 04.07.05, 11:41
                                                    1. kwiatki - hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha
                                                    2. jest upał ale w domu chłodno. spaślak zaanektował całą olbrzymią ławę. każdy
                                                    przedmiot na niej leżący jest sukcesywnie spuszczany na glebę. i na środku leży
                                                    on, król.
                                                    3. węgorzy on nie łapie tylko konsumuje. każdą ilość w każdym momencie.
                                                    4. albercik zapomniałeś o moich trzech bezdomnych, małych kiciusiach?
                                                  • Gość: H56 kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 05.07.05, 19:43
                                                    jak oduczyć kota drapania po obiciu mebli tapicerowanych ? mają drapak, ale
                                                    korzysta z niego tylko czarny, ruda małpa namiętnie niszczy tapicerkę.
                                                  • ja_aska Re: kocie zachowania 06.07.05, 08:30
                                                    daj im jeden fotel na wyłączność albo kup takie wymyślne urządzenie do
                                                    wspinaczki i drapania.
                                                  • albert_c Re: falbanki 06.07.05, 09:21
                                                    jak wcina tyle wegorzy, to masz racje normalnie je jak krol, koci krol:)

                                                    w sumie masz racje zapomnailem troszke o tych Twoich 'podworkowcach';)
                                                    ja tez mam spora ich gromadke, bedzie jakies 10-12, nie jestem w stanie ich sie
                                                    doliczyc taka to mocna ekipa. lubie takiego jednego sposrod nich szczegolnie,
                                                    dran jak mu daje jesc to mnie drapie i na mnie syczy, kochany kotek!:)))))

                                                  • ja_aska albercikku kochany 06.07.05, 09:31
                                                    pamiętaj, że w tozie w ciągu tygodnia sterylizują (darmocha) bezdomne kotki. w
                                                    razie czego mam klatkę. matki tych kociąt można sterylizować już po 6-8
                                                    tygodniach od porodu. trzeba bo potem bydlaki mają się na kim wyżywać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka