albert_c 19.01.05, 14:45 Asiu temu z NIE to przeslij ten link:) www.miau.pl/prywatne/stefan/index.php?u=1/23&m=1&t= a dla Ciebie jeszcze to: www.miau.pl/prywatne/lyska/index.php?u=3/6&m=1&t= wiecej tu: www.miau.pl Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: H56 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: *.comnet.krakow.pl 19.01.05, 14:49 ja mam takiego samego rudzielca tylko sierść ma trochę dłuższą. Ale piękne drańcie. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 19.01.05, 15:11 jedna z moich dziewczyn wyglada tak w ten desen: www.miau.pl/prywatne/basia/3/2.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: *.comnet.krakow.pl 19.01.05, 15:16 tyż ładna. Ja mam dwóch chłopaków ,drugi jest czarny z białami wąsami, skarpetami i krawatem. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 19.01.05, 15:19 pewnie, że temu chamowi to prześlę. przecież to same śliczności. jeden z moich też jest rudy. niech tylko skończą konserwację!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
piotr33k2 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 19.01.05, 15:47 mój felek jest podobnej barwy jak albertowy tylko jeszcze jaśniejszy nikt nie wierzy że to zwykły dachowiec i mysli że jakiś rasowy, znalazłem go 14 lat temu w lesie maleńkiego w okolicach drawna bedąc tam na wywczasach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mycha Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.01.05, 16:15 Ale wam zazdroszczę! Mój Bidulek, po 18-tu latach zgasł ze starości w minionym maju, ale nadal odczuwam w domu jego brak. Zostały tylko zdjęcia i pies, którego wychowywał tak skutecznie, że teraz 50 kg żywego owczarka uważa, że jest także kotem, chce spać na poduszcze, jeść kocie przysmaki, sikać do kuwety i wariuje na widok każdego futrzaka, który w jakimś tam stopniu przypomina Bidula. Odpowiedz Link Zgłoś
xyz-xyz He he he Będzies zrozdarta Mycho... 21.01.05, 09:36 Ja co prawda kota nie posiadam (lubię je), ale za to mam dwie mychy Szarasa i Białasa. Z tej to przyczyny nie moge miec w domu kota:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 19.01.05, 16:30 Piotrze i dopiero teraz o tym czytam!:))))) o moim czesto mowia podobnie, ze nie ywglada im na dachowca. druga kicia barwy szylkretka, ale podobnej na zdjeciach nie znalazlem, no wiadomo oryginalny kociak:) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 09:23 piotr ma kota? kurcze muszę zmienić zdanie na jego temat:-) a o moich wszyscy myślą, że są w ciąży, a to samce:-) Odpowiedz Link Zgłoś
0rhplus Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 09:43 Bardzo ciekawy wątek... Może mi ktoś dordzić, jak skutecznie otruć kota? Tylko mnie nie umoralniajcie, oczekuję fachowej porady. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 14:55 0rhplus napisał: > Bardzo ciekawy wątek... > Może mi ktoś dordzić, jak skutecznie otruć kota? > Tylko mnie nie umoralniajcie, oczekuję fachowej porady. * wpierw napisz jakiesz masz zaburzenia psychiczne, pozniej jak czesto i kiedy ostatni raz byles w psychiatry, a pozniej jak bedizemy mieli ta elementrana wiedze na temat Twoich zaburzen, wtedy na pewno cos doradzimy. Odpowiedz Link Zgłoś
0rhplus Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 15:05 Alfred ku..a, a tak prosiłem, bez morałów... Problem jawi się pod postacią wrednego, czarnego, śmierdzącego kocura sąsiadów, który upodobał sobie s..ć i sz...ć w moim ogrodzie. Na domiar złego nie chce się "załapać" na trutkę dla szczurów mieszaną z karmą dla kotów... Alfred, doradziłbyś coś rozsądnego, a bawił się w doktora. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr33k2 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 15:21 a co takie złe zdanie miałaś na mój temat aśka? widzisz jak to mozna sie pomylić,był juz kiedyś wątek o kotach na forum i mówiłem o swoim felku ,dokarmiam tez takie połdzikie koty i dwa psy takie niby firmowe ,wszystko za prywatne pieniądze za co niektórzy ciosaja mi kołki na głowie ,miesięcznie to bedzie lekko ze 150 zł ale czuje taką wewnetrzną potrzebe i obowiązek . Odpowiedz Link Zgłoś
0rhplus Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 15:25 Piotr, pięknie z Twojej strony, ale czy nie rozsądniej było jednak przepić te pieniądze? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr33k2 Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 21.01.05, 15:27 a kto mówi że nic sie "nie przepija"? i na przepicie sie znajdą jak sie chce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! IP: *.comnet.krakow.pl 21.01.05, 15:45 kup morderco trochę waleriany albo w sklepie zoologicznym Catnip i wylej troche tego specyfiku w miejscu które nie będzie ci przeszkadzać, wszystkie koty z okolicy tylko tam będą chodzić. Jak można nie lubieć kotów ? Odpowiedz Link Zgłoś
0rhplus Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 21.01.05, 16:18 Gość portalu: H56 napisał(a): > Jak można nie lubieć kotów ? Ano można. I to pasjami. Do tej waleriany mam dolać trucizny, czy jak? Piszesz tak Heniu dziwnie i mało konkretnie, że nie wiem, czy chcesz mi pomóc, czy nie...? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! IP: *.comnet.krakow.pl 21.01.05, 18:55 no chyba pomóc,koty nie beda do ciebie chodzić, pójdą za zapachem. Możesz też kupić w zoologicznym inny płyn, który koty odstrasza i za nic w świecie do takiego pokropionego miejsca kot nie pójdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 12:14 0rhplus napisał: > Gość portalu: H56 napisał(a): > > > Jak można nie lubieć kotów ? > > Ano można. I to pasjami. > Do tej waleriany mam dolać trucizny, czy jak? Piszesz tak Heniu dziwnie i mało > konkretnie, że nie wiem, czy chcesz mi pomóc, czy nie...? * trucizny dolej sobie do piwa jak juz lubisz tak przepijac. a z sasiadami juz rozmawiales na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
0rhplus Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 16:09 Miły z Ciebie gość, Albercikm (dla jasności). Jak przewodniczący Giertych. Poczucie humoru i argumenty te same. Z sąsiadami rozmawiałem, i owszem. Jak większość zoofili w tym kraju, nie widzą problemu w tym, że ich pupilek rżnie do cudzego ogrodu. Oczywiście to ja muszę posprzątać po ich świntuchu, ale to już zooAlberta nie interesuje. Widziałś gdziekolwiek w tym kraju, czysty piasek w piaskownicy dla dzieci? To również Ciebie nie interesuje, jedyne o czym myślisz to dokarmianie kotów, po co się martwić chorującymi dziećmi, przecież ich nie masz. Ciekaw jestem czy bezpańskie psy też tak lubisz? Pewnie nie, przecież robią krzywdę kotkom. Odpowiedz Link Zgłoś
piotr33k2 Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 16:27 no to jest argument godny debila , w imię chorujących dzieci należy zabijać niewinne i bezbronne zwierzęta ,jak ju z wyleczysz te swoje chore dzieci to pewno wyrosną na takich belitosnych debili jak ty a potem juz tylko krok do debilizmów wiekszej rangi. Odpowiedz Link Zgłoś
0rhplus Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 16:31 Masz dzieci czy koty? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr33k2 Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 16:43 mam no i co z tego? (dzieci )po co mieszasz do tego dzieci ?brak ci argumentów że musisz mieszać do tego dzieci ? pozatym dzieci lepiej sie wychowuje jak obcują od najmłodszych lat ze zwierzetami domowymi tym bardziej te chore, to wpływa jak terapia,jeżeli chcesz zabijać to zabij od razu sąsiada bo to on tak naprawdę jest panem kota. Odpowiedz Link Zgłoś
0rhplus Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 17:02 Tępy jesteś, albo udajesz. Jestem przeciwny idiotom fundującym sobie zwierzaczka dla kaprysu, a po znudzeniu się nim, nie mając już ochoty lub czasu na opiekę nad nim, uchylającym po cichu drzwi, aby zwierzątko "poszło sie załatwić". Kot, jak zapewne wiesz, nie zrobi tego we własnym obejściu. Z takim problemem żyję od czterech lat i nie mam już ochoty sprzątać po "biednym stworzeniu". Ale skoro jesteś taki kozak, może podać Ci adres, to w imię ochrony tych biednych stworzań, bedziesz sprzątał gówna w moim ogrodzie? Odpowiedz Link Zgłoś
piotr33k2 Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 22.01.05, 17:14 no widzisz dlatego najlepiej "zabij"sąsiada idiote!a na razie to ty jesteś kozak ale do kotów, a adres możesz podać. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: ten nowy orh -plus , jakiś agresor cościk ! 24.01.05, 11:43 0rhplus napisał: > Miły z Ciebie gość, Albercikm (dla jasności). * z Ciebie tez > Jak przewodniczący Giertych. * :( > Poczucie humoru i argumenty te same. * :( > Z sąsiadami rozmawiałem, i owszem. Jak większość zoofili w tym kraju, nie widzą > > problemu w tym, że ich pupilek rżnie do cudzego ogrodu. Oczywiście to ja muszę > posprzątać po ich świntuchu, ale to już zooAlberta nie interesuje. * a wyobraz sobie ze interesuje. mysle ze rady Henia sa dobre - musisz troche wypsikac terytorium. Widziałś > gdziekolwiek w tym kraju, czysty piasek w piaskownicy dla dzieci? * tak. To również > Ciebie nie interesuje, jedyne o czym myślisz to dokarmianie kotów, * no jeszcze mysle o tym jak tu dokopac na forum Orhplus-owi czy komus innemu. normalne przecietne zycie wiode. po co się > martwić chorującymi dziećmi, * ???? to tacy ktorzy nie ogradzaja piaskownicy sie nie martwia. > przecież ich nie masz. * cos jeszcze na moj temat? Ciekaw jestem czy > bezpańskie psy też tak lubisz? Pewnie nie, przecież robią krzywdę kotkom. > * ano lubie, ostatnio nawet chcialem takiego jednego zlapac i sprawdzic czy ma czipa aby oddac go wlascicielowi, ale dran nie dal mi sie zlapac:( Odpowiedz Link Zgłoś
0rhplus Demagog Nr 1: Albert 24.01.05, 12:44 Demagogia i głupota grają w berka we wszystkich kontr-głosach na tym wątku (wyłaczając Henia, faktycznie chciał pomóc). Przypomina mi to, jako żywo, idiotyczne argumenty palaczy w dyskusji o zakazie palenia w miejscach publicznych... Kociej kupie w piaskownicy dla dzieci winien jest nie zoofil, a ten kto zbudował piaskownicę i nie ogrodził jej płotem. Albercie, jeśli jeszcze nie jesteś, to na pewno zostaniesz politykie(re)m w tym bednym kraju. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Demagog Nr 1: Albert 24.01.05, 13:32 0rhplus napisał: > Demagogia i głupota grają w berka we wszystkich kontr-głosach na tym wątku > (wyłaczając Henia, faktycznie chciał pomóc). * ten watek jest dla 'kocich fanatykow' - jedyny kontr-glos to Twoj:)))) > Kociej kupie w piaskownicy dla dzieci winien jest nie zoofil, a ten kto > zbudował piaskownicę i nie ogrodził jej płotem. * dla potrzeby obrony mojej racji nie pomine argumeny nad wyzszoscia potrzeby zycia kotow nad tymi ktorzy je otruc. trzeba nie miec wyobrazni aby w miejscu w ktorym sa koty nie wybudowac dookola piaskownicy stosownego ogrodzenia, takiego aby kot nie mogl go pokonac, bo wiadomo powszechnie jest ze kot lubi sie zalatwiac w warunkach komfortowych, a nie ma to dla kota jak piasek czy zwirek - no ale tyle wyobrazni aby miec to trzeba byc szczesliwym posiadaczem kota. kota tych zwyczajow nie oduczysz, wiec aby nie bic sie z wiatrakami nalezy budowac takie ogrodzenia. > Albercie, jeśli jeszcze nie jesteś, to na pewno zostaniesz politykie(re)m w tym > > bednym kraju. * rozumiem ze na Twoj glos jakby co nie mam co liczyc, bo nie ujme w moim programie ekterminacji kotow?????? ale jak juz dorosne do tej mysli aby startowac mimo wszytsko dam znac:) Odpowiedz Link Zgłoś
0rhplus Re: Demagog Nr 1: Albert 24.01.05, 13:41 Nooo, dobra... Nie ma co się puszyć... Nie zgadzam się z Twoim punktem widzenia, ale obrzucać sie wzajem błotem, też nie zamierzam. Podejmę działania zaproponowane przez Henia i opuszczam ten wątek, skoro nie dla mnie :-(( Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Demagog Nr 1: Albert 24.01.05, 15:50 :) daj tylko znac czy rady Henia poskutkowaly... Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 22.01.05, 12:11 0rhplus napisał: > Alfred ku..a, a tak prosiłem, bez morałów... * albercie dla jasnosci. > Problem jawi się pod postacią wrednego, czarnego, śmierdzącego kocura sąsiadów, > który upodobał sobie s..ć i sz...ć w moim ogrodzie. * dobry kotek:) Na domiar złego nie chce > się "załapać" na trutkę dla szczurów mieszaną z karmą dla kotów... * bo jest inteligentniejszy i przebieglejszy od Ciebie. > Alfred, doradziłbyś coś rozsądnego, a bawił się w doktora. * poradzilbym mimo wszytsko wizyte u doktora. za zabicie czy tez probe zabicia zwierzaka poradzilbym Twoim sasiadom aby sprobowali nakarmic Ciebie trutka na szczury i oprocz tego spucsili Ci po prostu mocny wpier..l. Poza tym jak Ci sie uda czego Ci szczerze nie zycze powinna sie Toba zajac policja po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 24.01.05, 11:32 1. piotrze pewnie, ze miałam "ograniczone" zdanie na twój temat - nie posiadałam wszystkich informacji. każdy kto lubi koty i kogo koty lubiĄ jest dobrym człowiekiem. 2. do dziwnego typa - jeżeli wolisz zabijanie od pokojowych i skutecznych metod pozostaje jedynie mieć nadzieję, że twoje lekcje będą w skupieniu obserwowane przez twoje dzieci. i że w niedługim czasie zaczną je skutecznie stosować na nieco "większych" od kotów obiektach. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ge-psik Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: 62.69.200.* 24.01.05, 14:08 ja jednak zgadzam sie z Twoim punktem widzenia,na koty oczywiscie!...osobiscie uwielbiam czarne!!...i "TEN" kogo koty kochaja musi byc czlowiekiem'kotem' o czystych zamiarach....bo przerciez koty sa madrzejsze od wiekszosci ludzi!! Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam 24.01.05, 14:41 pewnie, ze tak. wprawdzie któryś z kaczyńskich ma manię na punkcie kotów (w domu kilkanaście i dokarmie pół dzielnicy) co mnie osobiście wpędza w zakłopotanie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kotrudy Re: kot, który brudzi... IP: 212.160.165.* 24.01.05, 16:32 mam kota, przyznaję, który wytrwale walczy z bałaganem. posikuje fotel - ulubiony jego fotel do olania, na którym znajduje się coś np. koc, bielizna, zeszyt dziecka, gazeta, ba - długopis. rzadziej można kota spotkać na fotelu jeśli jest pusty ale sporadycznie. Powiem więcej raz w fotelu zasnął pan kota i także został "naznaczony". Co zatem należy uczynić, by kot zaufał fotelowi, żeby zaufał także futerałowi od...gitary. I mam też zapytanie, czy ktoś słyszał o jakimś postrachu, może płynie odstraszającym ? dzięki. może nasikać kotu? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: kot, który brudzi... 24.01.05, 16:36 ja mam kota który się nie myje. jedyne wyjście pokochać. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: kot, który brudzi... IP: *.comnet.krakow.pl 24.01.05, 16:37 są takie płyny w zoologicznych sklepach, podałem wcześniej nazwę. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: kot, który brudzi... IP: *.comnet.krakow.pl 24.01.05, 16:56 i to musowo,inaczej będzie musiał się wyprowadzić. Moje są takie ,że jak córka weźmie któregoś na pole, to i tak załatwi potrzebę dopiero po powrocie. Obydwa załatwiają się do jednej kuwety. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: kot, który brudzi... 25.01.05, 09:43 a moje dopiero jak wracam z pracy. inaczej im smierdzi. ale próbują wszystkie na raz i wypychają się z kuwety. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: kot, który cieszy IP: *.comnet.krakow.pl 25.01.05, 09:57 mój rudzielec właśnie rozwalił sie na klawiaturze do pieszczot, a drugi przymila się przy nogach. Może czują ,że wyjeżdżam ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: kot, który cieszy IP: *.comnet.krakow.pl 25.01.05, 10:54 u mamy jest pies, który nie lubi kotów. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: kot, który cieszy IP: *.comnet.krakow.pl 25.01.05, 16:25 mam sąsiadkę kociarę, przeporządny człowiek. Ma trzy koty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mycha Re: kot, który brudzi... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 18:36 Po 18 latach wspólnej egzystencji z kotem, pod jednym dachem mam kilka uwag i rad: 1. Kot który sika gdzie chce a nie do kuwetki, jest znerwicowany, albo chce coś chce zademstrować - z reguły złość i protest. Co na jedno wychodzi. Trzeba zaobserwować co kota denerwuje, na wszelki wypadek zmieniać mu piaseczek (żwireczek lub strzepy gazet) często, nawet kilka razy dziennie, by miał kuwetkę czystą. Koty nie cierpią sikać do brudnej kuwety. Fotel radzę po prostu wyrzucić. Jest już tak zaznaczony, ze kot będzie go zawsze obsikiwał. Kotu można zafundować jakiś kosz wiklinowy w miękkim materacykiem, i tak nie będzie tam zaraz spał, ale możne w końcu uzna go za swoj dom i polubi. 2. Nie wykastrowane samce poza tym znaczą swoje terytorium i wszystko, co uznają, że ma być jego lub jest "obce" na jego terytorium, pachnie nie tak jak kot lubi. Więc najlepiej kota pozbyć jego ...męskości czyli wykastrować. To raczej nieskomplikowany zabieg, robi się to kotu gdy ma około 8-10 m-cy. Wykastrowany w późniejszym wieku może znaczyć nadal, ale mniej "zapachowo" i niezby często. 3. Kot "wkurzony" może być z różnych powodów - ustala hierarchię w stadzie, sam chce być na szczycie hierarchii, jest jakiś inny zwierzak w domu, albo małe dziecko i kot jest po prostu zazdrosny. Koty potrafią demonstrowac zazdrość w bardzo przewrotny sposób. To trzeba ustalić co go denerwuje , a potem starać się kotu udowodnić, ze jest w błędzie. 4. Koty można pdzielić na dwa rodzaje - te które uznają w nas swego kumpla i przyjaciela - wtedy można jakoś ustaliś między kotem a człowiekiem zasady współżycia ku zadoleniu obu stron. Dla kota jesteśmy innym kotem, trochę duzym i głupim, ale kotem w stadzie o ustalonej poztcji. I wszystko gra. Drugi rodzaj - to koty, które ze znanych sobie tylko powodów nie zechcą się z nami zprzyjaźnić i będa wiodły własne życie nas traktując jako dodatek - dostawcę pożywienia i sprzątacza brudnej kuwetki. Jak będzie taki futrzak chciał - to może czasem coś tam usłucha, ale szanse na układ partnerski - prawie żadne. Na nic nasze jakiekolwiek zabiegi - to kot a nie człowiek decyduje, z kim on ma zamiar się zaprzyjaźnić a z kim nie. Można zabiegać o względy futrzaka - ale trzeba zaczynać od pierwszych chwil pojawienia się go w naszym domu. Jak zaufa i polubi nas - sama rozkosz. Inaczej pozostaje nam rola opiekuna i obserwatora. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: kot, który dostarcza radości IP: *.comnet.krakow.pl 25.01.05, 18:55 spadła mi książka i wystraszyła rudzielca który wyskoczył na kanapę, zatrzymujac się na wiszącym na ścianie lustrze. Gdy zobaczył swoje odbicie w rozciapierzonej pozycji, zapewne pomyslał, że jakiś kot go atakuje, wdał przerażające ' miaaał' zrobił salto do tyłu i uciekł przerażony pod wannę w łazience. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: MYCHA Re: kot, który dostarcza radości IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.01.05, 20:37 Nie marwt się, zaraz Rudy wyjdzie spod wanny sprawdzić co za intruz siedzi w lustrze i co tak huknęło mu nad głową. Koty są niemiłosiernie ciekawe. Mój Bidul i jego kompan Filip (obaj już nie żyją) zawsze wszystko sprawdzały - torby z zakupami, zapachy na podeszwach po spacerze, każdą domową stłuczkę talerzy. Pilnowały pralki, sprawdzały czy woda pod wanną leci do kanalizacji i co jest w doniczkach pod korzeniami i co w garnach. Lodówka była zamykana na specjalne bolce, bo lodówka była najpięknieszym miejscem do kociej penetracji. Szafy też trzeba było dokładnie zamykać, bo najlepiej spało się na swieżo wypranych ręcznikach. A co gorsza można było zamknąć kota na cały dzień w szafie i wtedy wkraczał do akcji pies wzywany przez koty na pomoc. O stanie szafy po akcji uwalniania kotów wolę nie mówić. Mogę godzinami opowiadać wspomagając się zdjęciami co ta szalona trójka potrafiła zmalować w domu. Raz do roku wywoziłam to całe towarzysto na wieś na wakacje - samochedem. Po śmierci Filipa - odbyłam taką podróż z pozostałym kotem i psem (oboje na smyczach) pociągiem. Tego nie da rady opisać nawet. Tak więc ten Twój Rudy i lustro - to tylko mały epizod. Mogą być lepsze. O ile nie masz już takich odnotowanych. Pozdrawiam, Twoje Futrzaki - też Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: kot, który dostarcza radości 26.01.05, 08:36 jeden z moich (wielkie bydle) ostatnio ma stresa: kot sąsiadów chodzi po klatce schodowej. więc moje "maleństwo" godzinami siedzi pod drzwiami, straszliwie wyje i delikatnymi pazurkami metodycznie odrywa panele z drzwi. nie reaguje na rzadne "wygibasy" z mojej strony. już sąsiedzi się dziwnie na mnie patrzą - jak na jakąś sadystkę. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: kot, który dostarcza radości 26.01.05, 09:49 Moja kochana kicia dostala wlasnie rui, moge zapomniec na kilka dni co znaczy stan: sie wyspac:)))) a druga wykorzystuje ta sytuacje i stara sie przy kazdej okazji ja zlac po lbie, bo na dzien powszedni bywa tak ze ta ktora obecnie ma ruje leje ta druga, wiec...jest ciekawie;-) Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: kot, który brudzi... 26.01.05, 09:45 "Drugi rodzaj - to koty, które ze znanych sobie tylko powodów nie zechcą się z nami zprzyjaźnić i będa wiodły własne życie nas traktując jako dodatek - dostawcę pożywienia i sprzątacza brudnej kuwetki." napisala Mycha, a ja sie pod tym podpisuje:))))) zaslyszalem jakis czas temu taki tekst, ktory niesamowicie przypadl mi do gustu: 'pies traktuje czlwoieka jak boga, bo czlowiek o niego dba i go karmi. Kot natomiast traktuje siebie jak boga, bo w jego mniemaniu czlowiek mu usluguje,a kot POZWALA mu sie karmic i dbac o siebie':) albo cos takiego, co damom z forum zapewne przypadnie do gustu: 'pies i czlowiek powinni zaczac przywykac powoli do mysli, ze kot i kobieta zawsze beda robic to na co maja ochote':)))) albert Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: kot, który brudzi... 26.01.05, 10:14 moja kotka uwielbia "ciastka" kocie. jak nie ma w domu to czasami w nocy zdarza mi się lecieć do nocnego (dosyć daleko) by małpie kupić bo dostaje histerii!!!! PS. one na prawdę robią co chcą. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: kot, który brudzi... 26.01.05, 10:25 ja_aska napisała: > PS. one na prawdę robią co chcą. * wiem:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: kot, który rządzi IP: *.comnet.krakow.pl 26.01.05, 10:37 a co to za ciastka ? ja swoim aby się podlizać kupuje jakieś witaminki w tabletkach Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: kot, który rządzi 26.01.05, 11:05 kup mleko whiskasa. podlizać się podliżesz ale nie przekupisz:-) Odpowiedz Link Zgłoś
piotr33k2 Re: kot, który rządzi 26.01.05, 11:54 a ja mam kota który "mówi" poznałem jego język dość dobrze ,wiem kiedy pyskuje a kiedy chce jeść ,kiedy prawi komplementy itd.itp.kot w inteligencji w niczym psu nie ustepuje potrafi byc jednak troche bardziej złośliwy jak mu cos niepasuje, wtedy jednak lekki klaps załatwia sprawę potem wiedząć że żle zrobił powoli przychodzi picując łaszac się i przepraszając i juz jest grzeczniutki ,patrząc na jego piekne oczy i mordkę nie mozna gniewać ! taki cwaniak . Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: valdi Re: Dla Asi i innych Kociarzy zasylam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.02.05, 11:23 zebym ja cie nei otrul skorwysynu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Kocie rozterki IP: *.teleton.pl 26.01.05, 12:16 Mam w planach dokoptować dorodziny i kota psa. Na początek stać nas na kota. Poradźcie, jakajest różnica między kotem a kotką, tzn, chodzi mi o zachowania, kontakt z otoczeniem itd. Przy tym zaznaczam, że nie planuję kontynuowania linii ew. kotki. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie rozterki 26.01.05, 12:58 po kastracji czy sterylizacji oprócz indywidualnych cech nie widzę różnicy. moja kotka bardziej mnie sprawdza a koty robią co chcą. kradą mi obie płcie na potęgę. Koty są mądrzejsze od psów Odpowiedz Link Zgłoś
piotr33k2 Re: Kocie rozterki 26.01.05, 13:18 odnośnie ostaniego zdania to jest udowadnianie wyższości świąt bożego narodzenia nad świetami wielkiej nocy,ale rozumiem cię aśka. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Kocie rozterki 26.01.05, 13:29 co do roznicy to moje skromne doswiadczenie podpowiada mi ze takowych miedzy kotem a kotka dachowcem nie ma (moze wsrod rasowych sa). Mialem jednego kocurka, a teraz mam dwie kotki i szczerze mowiac to najwieksza roznice miedzy soba wykazuja te kotki:)) moze dlatego ze prowadza niesutanna 'wojne' miedzy soba o wplywy w domu i nie jest to 'zimna wojna'. jak juz wspomnialem leja sie na okraglo, przez cala dobe, ale jest wesolo w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Re: Kocie rozterki IP: *.teleton.pl 26.01.05, 13:35 Czy po sterylizacji lub tym drugim, kot zmienia charakter ? Co z obszczywaniem swego terytorium...itp ? Czy rodzą się koty genetycznie agresywne ? Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Kocie rozterki 26.01.05, 13:45 Gość portalu: play napisał(a): > > Czy po sterylizacji lub tym drugim, kot zmienia charakter ? * raczej chceci do tego czy owego;-))) Co z obszczywaniem > swego terytorium...itp ? * jak juz mu sie zdarzy ze naszczy to przynajmniej nie smierdzi wtedy. > Czy rodzą się koty genetycznie agresywne ? * tak jak ludzie, najwiecej zalezy od wychowania. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: play Re: Kocie rozterki IP: *.teleton.pl 26.01.05, 14:02 Sorry, że tak truję ale czy są jakieś wskazania, o jakiej porze roku najlepiej jest przygarnąć małego kota ? Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Kocie rozterki 26.01.05, 14:31 dziwne pytanie:) szczerze mowiac to nigdy nie slyszalem o takich wskazaniach. jak chcesz przygarnac jakies bezdomnego kotka lub ze schroniksa to najlepiej zima, bo wtedy takim kotkom najtrudniej. ale najlepiej chyba bedzie poradzic sie jakis specjalistow, moze weterynarza, a moze telefon do jakiegos kociego azylu (niestety w Szczecinie takiego niema, ale mozna przekrecic do Konstancina - tam jest taki najslynniejszy koci azyl). Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie rozterki 26.01.05, 14:45 1. tylko ludzie rodzą się agresywni. 2. każda pora jest dobra. wystarczy jak kotek będzie samodzielny (jedzenie). a jak ne to też się da radę. 3. wystarczy raz pokazać kuwetę i kot już do niej trafi, Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 26.06.05, 12:30 mam dwa kocurki , ale tylko jeden codziennie siada przy mnie na kanapie i dwoma łapkami mruczac i trzęsąc się ugniata mnie po brzuchu. Robi to z taką powagą,że zaczynam myśleć ,ze wyczuwa jakies chore miejsca i odprawia jakieś czary. Mówili ,ze koty w ten sposób domagają się zarcia, ale ten robi to także po jedzeniu. Może mi to ktos z kociarzy wyjasni. Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Re: Kocie zachowania 26.06.05, 13:06 To kocie ugnitanko, to odruch atawistyczny, z okresu jak byl malutki. Kotek poza ugniataniem miejsca przy "cycku" kotki i pompowaniu mleczka, używa "miętolenia"(jak to się u mnie w domu nazywało)jak domaga się pieszczot. Kotek widocznie czuje potrzebę bycia z kimś kogo uważa za swojego opiekuna, dowarościwania albo chce poczuć się bezpieczny. Pogłaszcz go, pomrucz mu coś tam do ucha będzie super happy! Mój, nawet gdy był już super starym kociskiem potrafił łapać łapkami mój palec i delikatnie ugniatał wyciągajac swoje pasurki do przedu, w końcu zasypiał.To taka namiastka kociej mamy, jak kotek czuje się samotny, albo po prostu ma ochotę na obecność drugiej zywej istoty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 26.06.05, 13:32 fakt, przewaznie robi to z pazurkami, a potem uwala się przy mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie zachowania 27.06.05, 11:04 henio to objaw miłości. przytul, ucałuj, pogłaszcz. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 27.06.05, 11:20 moje pupile mają to zapewnione z urzędu. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie zachowania 27.06.05, 12:24 zwiększ dawkę. pożegnałam mojego pieska i teraz banda kiciusiów bardzo cierpi. cały czas go szukają po całym domu. włazą mi do łóżka i muszę cały czas głaskać i całować. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 27.06.05, 14:44 to ile masz tych łobuzów ? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie zachowania 27.06.05, 14:56 trzy swoje sześć podwórkowych trzy maleństwa dla których szukam domów. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: Kocie zachowania 27.06.05, 17:04 Heniu, Asia ma 3 swoje, ale za to jakie to sa bestie:)))))) znam tylko ze slyszenia, ale nikt kto stanal oko w oko z najwiekszym z nich juz nie pozostanie tym samym czlowiekiem;) pozdrawiam, albert Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie zachowania 28.06.05, 08:37 ostatnio stanął pan z gazowni i odmówił wejścia:-) a duży pan był. Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Re: Kocie zachowania 28.06.05, 09:37 Asiu, opisz tych swoich Futrzaków. Miałem dwa, w porywach trzy, ale dwójka była razem kilkanaście lat. Oba kocury, jeden klastrat (przewodnik stada) Wprawdzie nie urządzały polowań na gaziarzy, ale jak im się ktoś nie spodobał, to szykany były bardzo wyrafinowane, w ostateczności wzywały ...psa do pomocy. A wtedy już było więcej niż skutecznie. Nikt ataku trzech ogonów nie wytrzymywał. Kiedy karciłem, oba kocie niewinności aż po sam ogon, pyskowały na psa i jednoznacznie wskazywały na niego jako sprawcę awantury. Długo nie wiedziałem kto u nich na prawdę rządzi, ale w końcu się wydało i pies nie obrywał za frico. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie zachowania 28.06.05, 09:44 1. czarny z białymi dodatkami_ 19 kg, psychopata. robi co chce, jak chce, kiedy chce. ma ochotę oderwać dechę w przedpokoju - robi to. nienawidzi zamknietych drzwi i wyłamuje wszystkie zamki. często ucieka na klatkę i poluje na duże psy. małych się brzydzi. chyba sądzi, że jest małym rozkosznym kociątkiem bo uwielbia jak się go nosi na rękach i kłądzie się na klacie. brak oddechu zagwarantowany 2. rudy - nieśmiałek, złodzie i nałogowy maniak szynki. potrafi ukraść każdą ilość i każdą wielkość swojego przysmaku. syfiarz na całego. odmawia mycia. panicznie boi się wyłączonej pralki. 3. czarna - księżniczka, modelka, najpiękniejsza na świecie - i o tym wie. Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Re: Kocie zachowania 28.06.05, 09:50 A kto rządzi - księżniczka czy psychopata? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXL Re: Kocie zachowania IP: *.szczecin.pl 28.06.05, 09:57 www.plfoto.com/zdjecie.php?author=1833&poprz_aut=7166 tak mniej wiecej wygląda moja slicznotka:) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie zachowania 28.06.05, 10:06 1. XXL - śliczności całkowite. zachwycająca:-) 2. felek - księżniczka bezwarunkowo zakochana w psychopacie. porozumiewają się empatycznie. ona nawet za niego nagania mnie do uzupełnienia michy. a on konsumuje jakies 20 razy na dobę. Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Re: Kocie zachowania 28.06.05, 11:09 To chyba raczej psychopata rządzi, skoro ta mała czarna śliczności zagania ciebie do uzupełnia mu żarełka. Teraz się nie dziwię, że waży 19 kg, jak średniej wielkości pies, półki nie wytrzymują jego harców a gaziarz woli nie wchodzić. Toż to mutant z piekła rodem, ale zapewne bardzo kochany, co?! Moje w porywach dochodzily do 4 - 4,5 kg wagi. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie zachowania 28.06.05, 11:15 wszyscy się go boją. najbardziej lubi siadać na ławie przed gośćmi i swymi wąsko osadzonymi olbrzymymi oczami hipnotyzować ich. do tego psy dziczeją jak takie coś widzą na swej drodze. a psychol rządzi:-) Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Kocie zachowania 28.06.05, 17:07 hej :) 19 kilo?? A jaki on wysoki? I czy ja mogę gdzieś zdjęcie zobaczyć? mam syjama 7 kilo z hakiem ale okazało się, że nie wiem, co to duży kot ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXL Re: Kocie zachowania IP: *.ksiazat.v.pl 28.06.05, 19:12 syjam 7 kilogramów to straszne,zrób mu szybciutko odchudzanie i zmień karmę,szkoda zwierzaka Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska papryca 29.06.05, 08:55 po prostu wielkie bydle:-) jest ogromny, nawet nie taki spasiony, tylko nabity w sobie. jak wywołam zdjęcia to ci mogę przesłać. nb pazury ma 3 cm. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXL Re: papryca IP: *.szczecin.pl 29.06.05, 09:05 Ja mam kotkę,syjamkę też jest nabita bo syjamy takie są z tym że kotki sa mniejsze. Pazurki powinnaś obcinać, przynajmniej raz w tygodniu. Jaką karmę dajesz bo ja Royal Canin dla syjamów -polecam. Poprzedni mój kot jadł jedzonko typu Whiskas i źle skończył,zapasł się i wysiadła mu wątroba. Pozdrawiam XXL Odpowiedz Link Zgłoś
schutzengel1 aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstrum 29.06.05, 10:07 ja zdjęcia swoich pupili Ci wysłałem. Co do karmy, to moje dachowce są mało zdecydowane co im smakuje. Royala nie lubią, przestały też jeść Nutrę, teraz najlepiej podchodzi im Whiskacz. Rudy wogóle nie je mokrej karmy, wyliże tylko sos. Czarny natomiast raz na dwa dni zje saszetkę Kitiketa, ale tylko jagniecine ,drób i rybke. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 10:21 XXL powiedz szczerze czy ty obciąłbyś 3 centymetrowe pazury 19 kilogramowemu psychopacie? mój maleńki kiciuś jednym pazurkiem rozcina tapicerkę na swym ulubinym (kupionym dla niego) fotelu. mój kot nie żre niczego oprócz Whiskasa ..... ale tylko w galarecie. w sosie do ryja nie weźmie. do tego uwielbia: kurczak pieczony, węgorz, karp w galerecie i smażony. z tego widać dla kogo u nas robi się święta. Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 10:29 Aśieńko a ja o tego kotka na foto - to też mogę poprosić, zrewanżuje się fotką mojego (byłego, niestety) pupila!? mam dosć duzą kolekcję kocich zdję..., No własnie, a jak dajesz radę sobie z Tym manicure u psychola? Ile on ma lat? Swe uczyłem tych zabiegów od kociaczków i przyzwyczaiły się A może by psycholowi zafundować smycz z "uprzeżą" i wyprowadzić go czasem na jakiś duży spacer, zmęczy sie nieco, to będzie spokojnieszy? Jak go dostarczacz do weterynarza jak trzeba? Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 12:03 jak tylko znajdę walnę wam kicię tutaj:-) psychol ma juz 11 lat i specyficzną, niepodlegającą zmianie naturę. manicure u niego wiąże się z wizytą u chirurga plastycznego a mnie nie stać:-) na uprzęży nie chodzi a na ciągnięcie reaguje zemstą, więc nie ryzykuję. do weterynarza chodzę rzadko bo trudno go wepchnąć do największej klatki. a do tego trzeba ją nieść od spodu bo rączka się wyłamuje. weterynarz przychodzi do mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXL Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru IP: *.szczecin.pl 29.06.05, 11:48 Fakt,poobcinać pazurki małej panterze to problem. Mój poprzedni kotek(17kg):) też żarł tylko mokry Whiskas a pazury poobcinać to musiały mu dwie osoby.Jedna w grubych rekawicach trzymała a druga w rekawicach obcinała a na dokładkę skarpetka na głowę.Istny cyrk. Raz ,tylko raz na obcieńcie zaniosłem ją do weterynarza to podrapała jego i mnie tak że dalismy sobie spokój. Z tego co wiem to kotom nie zalecają dawać "ludzkiego" jedzenia bo trujące, ale weź takiemu "gadowi" coś nie daj jak pan je.Wp.....la nawet ciasto a najlepiej smakuje jej sękacz:)) o lodach nie wspomnę:)) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 12:05 mój maniacko kocha grejfruty!!!!! jak sobie obiorę to jest walka kto więcej. pomarańczmi teżnie gardzi. a herbata z cytryną istna ambrozja. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 29.06.05, 17:55 A tak BTW: ludzie, karmy z supermarketu to świnstwa składające się w 4% z mięsa i odpadków mięsnych oraz 96% lepiej_nie_wiedzieć_czego. Szkoda kociego zdrowia. Naprawdę. Polecam poczytanie etykietek. Dobra sucha karma to wydatek ok 50 PLN na miesiąc. A oszczędności na wecie - ogromne. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ulaa4 Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.06.05, 10:32 o super!!! mój kot jadał tylko surowe mięso i podroby. był zawsze szczupły a whiskas tylko zapach go podniecał ale do pyszczydła nie włożył!!! Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 02.07.05, 14:28 Moja Kicia ma ogroma faze na mleko...tak wielka ze wypija mi notorycznie moja poranna kawe z mlekiem:-) poza od czasu do czasu swiruja na punkcie warzyw...groszek, kukurydza (zwlaszcza gotowana), bob (raryrtas0 no i oliwki oczywisice. kwiatkow w domu nie mam, bo mi wszytskie moje lajzy kochane zzarly, przestalem z nimi wlaczyc na tym punkcie jak jedna z nich notorycznie probowala udowodnic calemu siwatu, ze kaktusa tez mozna zjesc...no i jakos jej sie udalo zniszczyc tego kaktusa:) wariatka i juz!:) Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 02.07.05, 15:27 Wiesz Albert, z tą kawa to nie jedynie u ciebie.Te moje też lubiły. wiedziały który kubek jest "kawowy" (taki 1/2 litra, przywiozłem go sobie od Żabojadów)i czychały na chwilę nieuwagi. Zaraz były mordkami w kawie. W końcu był poranny rytual - ja kawa w kubku, one w miseczce, ale nalewanie musiało być na ich oczach i z mego kubka. Wtedy był spokój, bo inaczej pyszczki były w moim kubasie. Wstawałem,rano rzucałem hasło - koty, kawa! i szedłem do kuchni. One siadały na blacie stołu i tymi swoimi ślipkami sprawdzały czy wszystko zgodnie z rytualem. Kubek, neska, wrzątek, śmietanka do kubka i nieco do kociej miseczki, bo moja kawa zwaliłaby je z łap i wreszcie odlewanie kawy do ich do miseczki. A z kwiatkami to był dramat, bo najbardziej rajcowała ich swieża, pachnąca ziemia.Murowane wykopki i kupeczka na dnie donicy. Ziemia musiała być wywalona do dna.Wyobraź sobie dom po takich wyczynach! Wpadłem na pomysł i obłożyłem donice kamieniami. I do duuuuuuużymi, bo mniejsze też wywalały. Nie obżerały badyli, bo im wysiewałem kocią trawę, którą zarły a potem pluły nią po całym domu. Ale za to łażenie po krzewach beniamina - to była zabawa, zwłaszcza jak udało się donice przewrócić wywalić ziemie i cd wiadomy. Swoją drogą brakuje mi tych moich futrzaków i tego kociego bałaganu w domu.... Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 04.07.05, 11:02 Falek, ja juz testowalem taka wersje, ze byla i kwiatki i trawa dla kociakow, ale dalem sobie z tym spokoj, bo sama trawa im nie wystarczala. teraz zyje bez kwiatkow. Jak Ci brakuje kociaka...no to pozostaje tylko jedno:)))) Dominika ostatanio chce oddac w dobre rece takiego jednego;) Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: aśka ! ja też chcę zobaczyć to 19 kg monstru 02.07.05, 14:23 > węgorz, * Asia, zywe tez lapie?:)))) Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: Kocie zachowania 29.06.05, 17:50 XXL - dziękuję za rady - jak mniemam - z serca płynące mój syjam jest wielki, a nie zapasiony no, może ma malutką firaneczkę pod brzuszkiem ale powtarzam - jest ogromny - jak na syjama ofkors a RC się skiepścił bardzo ostatnimi czasy, niestety przeszłam na trovet RRD pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: XXL Re: Kocie zachowania IP: *.ksiazat.v.pl 29.06.05, 21:36 Pocieszyłas mnie tą "falbaneczką " pod brzuszkiem, widać syjamy tak muszą mieć.Mój też ma :) Chciałem już lecieć do weterynarza z podejrzeniem przpukliny(poprzedni mój kot miał od urodzenia. Co do jedzonka to na Royal Canin nie narzekam :) mój kot też:). Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: Kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 30.06.05, 07:30 Royalem dokarmiam koty pod blokiem bo moje dachowce nie chcą tego jeść, kupiłem tą karme ostatni raz Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: Kocie zachowania 30.06.05, 12:34 moje ogłaszają strajk za każdym razem jak w domu nie ma tego cholerstwa whiskasa. a nikt z was nie chciałby przeżyć strajku mojej bandy kiciusiów:-) straty straszliwe. może to i gó...no ale mój piesek dozył na nim sędziwego wieku. a jak ma zmieniać ciasteczka (sucha karma) skoro moją księżniczka patrzy się błagalnie swymi migdałowymi oczkami i łezki jej lecą? poza tym moja księżniczka ma tali modelki tylko reszta kiciusiów jakaś taka zapasiona:-) Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Re: Kocie zachowania 30.06.05, 20:02 Z tymi kocimi strajkami rzeczywiście coś jest. Kiedyś zwalili się kuzynostwo w drodze nad morze i nocowali u mnie. Kotom (2- sztuki samców) było to w niesmak, bo ulokowałem ich w gabinecie, gdzie kocury lubiły przebywać i akurat tej nocy wyraziły chęć tam spania, choć spanko była zazwyczaj w mojej sypialni z awanturą, kto okupuje poduszkę obok mojej. W nocy wyczychały kiedy któreś z nich poszło do łazienki i nie zamknęło jak wracało drzwi. Zakradły się do gabinetu, z ich bagaży wywlekły kilka sznurów ...parówek (wieźli zaopatrzenie na wakacje) i każdą parówę pozaznaczały swoimi ząbkami z obu stron. Wszystkie, ze 20 sztuk. Nie zostawiły ani jednej całej parówy. Żadnej oczywiście nie zjadły. Parówki były wszędzie w kuchni, łazience na korytarzu. To nie koniec, rano zakradły się ponownie i gości pobudziły - kąsając w palce u nóg! Potem zwiały, schowały się u mnie pod kołdrę i udawały niewiniątka. Od tej pory kuzynostwo wpadało na chwilę, ale nocowć za żadne skarby nie chciało. Kiciusie zawsze witały ich nabarbuszone i prychające, żadne tam kocie smakołyki nie wchodziły w gre, nawet ich ukochane ...serki topione, które kradły na potęgę, nawet z lodówki. Odpowiedz Link Zgłoś
papryca Re: falbanki 30.06.05, 18:14 chyba muszą, bo dwa syjamy koleżanki są legendarnie syjamsko szczupłe, ale falbaneczkę mają. Malutką bo malutką, ale mają ;) W sumie jak Twoją kotę wet obejrzy to nie zaszkodzi, lepiej iść z niczym niż nie dopatrzeć. Smacznego Royala zatem :)) pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: falbanki 01.07.05, 09:15 wszyscy weterynarze z ukochanym moim Janaczykiem na czele na widok mojego kociusia dostają czkawki: albo z szoku albo ze śmiechu. śmiech przechodzi jak trzeba rozszalałego tygrysa wyciągnąć z klatki. co do zachowania:moje koty uwielbiają jeść około godz 5 rano. jeśli śpię i nie chcę wstać to zaczyna się metoda małych kroków: 1. zaczynają mi obgryzać czubki rzęs, 2. zaczynają mi pojedynczo wyrywać włosy z głowy, mlaszcząc przy tym i parskając 3. zaczynają mi podgryzać czubek nosa, 4. zwalają wszystko (po 1 sztuce) co znajduje się na stole 5. wyją zgodnym chórem siedząc mi nad głową 6. walą (przoduje spaślak) łapą w metalowe miski OSTATECZNY KROK GŁODOMORA któryś próbuje wystawić tyłek i na mnie nasikać! a wtedy rozgrywają sie sceny straszliwe: latam po mieszkaniu i próbuje zabić! po czym sąsiedzi przestają się mi kłaniać! Odpowiedz Link Zgłoś
kurde.felek Re: falbanki 01.07.05, 12:59 Z repertuaru moich było prawie to samo: * czesanie pazurkami włosów * glaskanie łapką po policzku, * liźnięcie w czubek nosa a potem taki małę ugruzionko, bardzo delikatne Włosów nie wyrywały, może dlate go,że krótkie. siuś-protesty - owszem praktykowane, na poduszkę, którą trzeba było natychmiast wyrzucić. Ale zdarzylo sie to chyba tylko ze trzy razy w ciągu 18-lat wspólnego mieszkania. * moje lubiły za to ...gadać.Kiedy ja za telefon, Bidulek (kastrat) stawał na dwóch łapkach, przednie opierał mi o udo i nadawał. Potem właził na kolana i włączał się na trzeciego do rozmowy. Znajomi zawsze potem pytali, jest już na kolanach, daj mu słuchawkę - i nadawali różne takie: kici,kici,kochany koteczek,Bidulek. Kot modulowal miauczenie w przerózne tonacje i gadał jak najęty. Tego nie da sieopisać. Co gorsza, kiedy już odszedł na zawsze, okazało się, że młoda wilczyca, która pod koniec jego życia zjawiłą się w domu, zaczęła to samo. I gada do telefonów. Tyle, ze to nie subtelne miau, ale potężne hau,które słychać w całej okolicy. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: falbanki 01.07.05, 13:40 ruda małpa (12 kg) bezczelnie pyskuje i objeżdża mnie oprzy każdym kichnięciu. jak mam atak alergii w domu jest pełna awantura. do tego nauczył się naduszać łapką przyciski w telefonie. oczywiście przy zwalonej z aparatu słuchawce. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 Re: falbanki IP: *.comnet.krakow.pl 02.07.05, 09:51 no nie, nasikać na mnie to jeszcze żaden nie próbował ale domaganie się rano żarełka odbywa sie podobnie. Co ciekawe robi to tylko jeden, rudzielec nie jest dopuszczany przez czarnego do jakichkolwiek roszczeń wobec domowników. Od rana jest strajk głodowy bo niechcący żona kupiła saszetke whiskacza z galaretką. Czarny jest bezczelny wyprasza gości z domu po 22, siedzi przed nimi i miauczy żeby sobie poszli. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: falbanki 04.07.05, 11:41 1. kwiatki - hahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahahaha 2. jest upał ale w domu chłodno. spaślak zaanektował całą olbrzymią ławę. każdy przedmiot na niej leżący jest sukcesywnie spuszczany na glebę. i na środku leży on, król. 3. węgorzy on nie łapie tylko konsumuje. każdą ilość w każdym momencie. 4. albercik zapomniałeś o moich trzech bezdomnych, małych kiciusiach? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: H56 kocie zachowania IP: *.comnet.krakow.pl 05.07.05, 19:43 jak oduczyć kota drapania po obiciu mebli tapicerowanych ? mają drapak, ale korzysta z niego tylko czarny, ruda małpa namiętnie niszczy tapicerkę. Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska Re: kocie zachowania 06.07.05, 08:30 daj im jeden fotel na wyłączność albo kup takie wymyślne urządzenie do wspinaczki i drapania. Odpowiedz Link Zgłoś
albert_c Re: falbanki 06.07.05, 09:21 jak wcina tyle wegorzy, to masz racje normalnie je jak krol, koci krol:) w sumie masz racje zapomnailem troszke o tych Twoich 'podworkowcach';) ja tez mam spora ich gromadke, bedzie jakies 10-12, nie jestem w stanie ich sie doliczyc taka to mocna ekipa. lubie takiego jednego sposrod nich szczegolnie, dran jak mu daje jesc to mnie drapie i na mnie syczy, kochany kotek!:))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ja_aska albercikku kochany 06.07.05, 09:31 pamiętaj, że w tozie w ciągu tygodnia sterylizują (darmocha) bezdomne kotki. w razie czego mam klatkę. matki tych kociąt można sterylizować już po 6-8 tygodniach od porodu. trzeba bo potem bydlaki mają się na kim wyżywać. Odpowiedz Link Zgłoś