Gość: Mycha
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
19.01.05, 15:21
Cały czas nurtowała mnie myśl skąd znam nazwisko Czarzasty i dlaczego
umiejscawiam je w Szczecinie. Jak przez mgłę pamiętam, że pojawiło się ono w
strukturach szczecińskiego KW PZPR. Czarzasty zajmował się rolnictwem na
poziomie sekretarza, potem został gdzieś przeniesiony, ale nie pamiętam czy
do Warszawy.
Wydany w 1990 r „Alfabet Urbana” daje nieco więcej światła. Jerzy Urban
napisał:
„Czarzasty – niech imię jego będzie zapomniane. Sekretarz KC. Któregoś dnia
pierwsi sekretarze KW PZPR zwołani zostali do Słupska. Mieli zachwycić się
osiągnięciami tamtejszego Pierwszego, towarzysza Czarzastego. Zachwyt ów
zgnieść powinien był opór przeciwko powołaniu go na sekretarza KC. Czarzasty
rzeczywiście objął ten urząd i został szefem kampanii wyborczej PZPR w
wyborach 4 czerwca 1989 roku”.
Urban pisze dalej: „ Zgłosiłem wtedy zamiar kandydowania do Sejmu w ramach 35
procent przeznaczonych dla bezpartyjnych, czyli wygrać musiałbym z kandydatem
Wałęsy. Tow. Czarzasty doradził mi najpewniejszy okręg: Warszawa Śródmieście.
Do tego okręgu zaliczało się głosy z zagranicy – Macie – mówił Czarzasty nie
100, ale 1000 procent pewności wygranej. (...) Kiedy okazało się, że moim
kontrkandydatem jest aktor Łapicki, z którego polityk, jak ze mnie astronom,
tow. Czarzasty założył się z min. Mietkiem Wilczkiem o 1 mln zł na stare
pieniądze, że Urban wygra. Wilczek zresztą rozumnie obstawiał moją przegraną
będąc rozkosznie pewnym swojej wygranej do Senatu. Kiedy przegrałem z
Łapickim, Czarzasty Wilczkowi nie zapłacił. Cóż, nie trafił na biednego.”.
Urban pisze dalej: „W owych czasach zapraszany byłem na posiedzenia Biura
Politycznego oraz uczestniczyłem w dwóch zespołach zajmujących się wyborami.
Całymi dniami słuchałem więc Czarzastego. (...) Wznosił swoje przezroczyste
jakby oczy, ulokowane w gładkiej twarzy, i mówił: Towarzysze, jestem pewien,
gwarantuje, mur beton, daję głowę. Polemizował ze sceptykami. Zapewniał więc
przed klęską pyszny nastrój w gmachu KC. Był niczym owa orkiestra grająca na
Titanicu. Już wszyscy czuli i widzieli, że woda nas zalewa, a on jeszcze
wydawał pyszne dźwięki. (...)”
Wspomniany przez Urbana sekretarz KC PZPR Czarzasty jest nikim innym, jak
ojcem dwóch innych Czarzastych – specjalisty od mediów i wydawnictw –
Włodzimierza Czarzastego, dzisiaj „zawieszonego" p.o. wiceszefa
stowarzyszenia „Ordynacka” i bankowca Janusza Czarzastego, który nb. razem z
oskarżonym w aferze FOZZ Żemkiem zakładał firmę Nywig, która m.in.
przygotowywała słynny już „jarmalski” kontrakt na dostawy gazu z Rosji,
doprowadziła do ruiny lub bankructw kilka firm, skutecznie pasożytowała na
organizmie PGNiG i prosperuje do dzisiaj. Od początku istnienia firmy Nywig,
na jej czele stoi b. minister finansów z rządów Rakowskiego, bohater kilku
afer, m.in. alkoholowej – Andrzej Wróblewski. Także bankowiec – patrz rada
nadzorcza Banku Śląskiego.
Przy takich konotacjach - prestiż "Ordynackiej" jest raczej wystawiony na
szwank.