Dodaj do ulubionych

Profesor Edward Rymar przepisał pracę studenta UJ

    • Gość: Niewiada Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: 212.182.14.* 17.02.05, 21:33
      Gość portalu: Nowojorczyk napisał(a):

      > Pod zadnym pozorem zadna z osob bioracych udzial
      > w procesie recenzyjnym maszynopisu przeznaczonego do druku w czasopismie
      > naukowym, NIE MOZE uzyc zdyskwalifikowanej pracy w swoich publikacjach czy
      > badaniach naukowych.

      Taaa, mocno powiedziane, a jeszcze lepiej napisane :-))))))
    • Gość: jw Na UJ nie takie rzeczy się robi IP: *.autocom.pl 17.02.05, 21:52
      Na UJ nie takie rzeczy się robi calkiem bezkarnie a nawet z wyróznieniem
      www.nauka-edukacja.p4u.pl/
      • ebenezum Nie robi się. Już Rektor o to dba. 18.02.05, 08:39
        • Gość: Misiek Re: Nie robi się. Już Rektor o to dba. IP: 80.55.148.* 18.02.05, 15:19
          Zastosować program PLAGIAT doPRAC profesorów
    • Gość: Gosc Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 19:43
      Potępiający profesora chyba nigdy nie widzieli jego książek - odsyłaczy i
      przypisów więcej tam niż dużo. Jest bardzo dobrym mediewistą i ostatnim,
      którego można nazwać w szczecińskiej nauce złodziejem cudzych myśli i cudzego
      dorobku - dość ma własnych do obdzielenia nimi wielu.
      To uczciwy człowiek, który teraz uczciwie próbuje naprawić błąd - dla
      większości mediewistów - błąd w sztuce. Nie porównujcie go, proszę, z prof.
      Sosnowskim przyłapanym na podrzucaniu errat itd.
      A redaktor Górka, pewnie dumny z faktu umieszczenia sensacyjnej informacji w
      ogólnopolskiej gazecie, niech lepiej sam się uderzy w piersi za pobrane
      wierszówki z przepisamych żywcem informacji prasowych pisanych przez innych.
      Był lepszy, gdy prowadził w gazecie tematy dot. sanitariatów i lepiku. Poziom
      jego dziennikarstwa lokuje go tam dosłowniej i szczelniej niż wszelkie wysiłki
      dorównania w Wyborczej dziennikarzom Faktu.
      • Gość: Feertsyk Rywin także był szanowanym producentem IP: *.chello.pl 19.02.05, 20:25
        do pewnego momentu. I w dodatku wszyscy widzieli wspaniałe filmy, które
        powstały przy jego wielkim udziale, w tym nagrodzone Oscarami "Lista
        Schindlera" i "Pianista". To uczciwy człowiek, który popełnił błąd - zaczął po
        pijanemu wygadywać głupoty w redakcji Agory, a szczególnie w pokoju Adama
        Michnika.
        Ach ci wstrętni redaktorzy Gazety Wyborczej, którzy potrafią zniszczyć
        człowieka dla nędznej wierszówki...
        • Gość: Gosc Re: Rywin także był szanowanym producentem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.02.05, 22:31
          Zakładasz, że każdy ma taki moment. Masz prawo.
          Ja jednak uważam, że nie każdy i nie taki sam. Porównujesz Rywina z Rymarem?
          Masz za mały dystans do afer dziennikarskich, a za duży do rzeczywistości.
          Przekonaj się sam, książkę prof. Rymara, o którą idzie w tej sprawie, masz w
          zasięgu ręki. Z tymi czterema stronami tekstu źródłowego tłumaczonymi przez
          studenta, czy bez nich, jest tak samo dobra.
          Prof. Rymar przeprosił człowieka i odpowie za błąd przed komisją dyscyplinarną
          a afery Rywina, nawet najmądrzejszy kolega red. Górki z Warszawy nie wyjaśni Ci
          nigdy do końca...
          • Gość: Feertsyk Rywin także przeprosił IP: *.chello.pl 20.02.05, 01:05
            Porównanie dotyczyło tego, że obydwaj ci panowie byli uczciwi, zrobili
            wcześniej wiele dobrego, itp.. Lew Rywin osiągnął w swojej dziedzinie więcej
            niż prof. Rymar, bo Oscar to w dziedzinie filmu to szczyt Olimpu, a on tam się
            znalazł aż dwa razy.
            Aferę Rywina było trudniej wyjaśnić, bo przestępstwo Rywina nie było tak
            oczywiste jak prof. Rymara. Ale to już jest sprawa zamknięta, wszystko wiadomo.
            Nie było Cię w Polsce w ub. roku?
            Oczywiście przepisanie w sensie szkodnictwa i odpowiedzialności karnej - to
            czego dopuścił się prof. Rymar - nie zasługuje na taką karę (3 lata) jak to co
            zrobił Rywin. Ale jakąś karę sądową prof. Rymar ponieść musi, na pewno są na to
            paragrafy. Komisja dyscyplinarna na uniwersytecie to za mało gdy popełniono
            przestępstwo. Inaczej byłaby to kpina z prawa w tym państwie.
            Same przeprosiny nie wystarczą. Rywin też przepraszał i to wszystkich.
            • Gość: Feertsyk Re: Rywin także przeprosił IP: *.chello.pl 20.02.05, 01:18
              Sądzę, że w przypadku prof. Rymara wystarczyłaby zasądzona przez sąd kara
              pieniężna, odczuwalna, np. w wysokości miesięcznego wynagrodzenia na rzecz
              poszkodowanego studenta UJ, a na uczelni zawieszenie na rok pewnych praw
              akademickich, np. udziału w Radzie Wydziału i organach przedstawicielskich,
              wykładania, prowadzenia doktoratów, recenzowania. Do więzienia za
              splagiatowanie 4 stron bym nie sadzał, ani z uczelni nie wyrzucał.
            • Gość: Gosc Re: Rywin także przeprosił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.02.05, 15:57
              E, Feertsyk skąd u Ciebie ciągle ten Rywin przed oczami? Ja chyba od Ciebie nic
              nigdy nie spiszę... Bo Ty widzisz tylko rzeczy duże i z bardzo daleka - Oskary
              dla Rywina na Olimpie.
              Ja mogę tu tylko napisać, że prof. Rymar jest też historyk dużej klasy, ale
              problem w tym, że stoisz od niego tak blisko, że nie widzisz go w całości i
              myślisz, że ma tylko brudne obcasy. A jego sprawę uważasz za prostą wobec tej
              skomplikowanej Rywina. Dlaczego?
              Ta sprawa też może być równie skomplikowana, jak tylko profesor weźmie prawnika
              od praw autorskich, a ten wyłuszczy niuanse tkwiące pomiędzy źródłem
              historycznym, jego wolnym tłumaczeniem i w końcu włączeniem do komentarza
              odautorskiego. Jak dobrze nagłośnią to media - profesor Rymar ma naprawdę
              szanse też stanąć na Olimpie - Olimpie głupoty opinii publicznej prowadzonej na
              pasku kiepskich mediów.
              • Gość: Feertsyk Re: Rywin także przeprosił IP: *.chello.pl 20.02.05, 21:25
                Powołuję się na Rywina, bo tak jak prof. Rymar to była osoba ze świecznika,
                wcześniej bardzo szanowana, z dorobkiem, która się skompromitowała. I jej
                zwolennicy, tak jak Rywina, mają na początku pretensje do dziennikarza GW że
                napisał prawdę. Jeszcze inna podobna sprawa była kilka miesięcy temu -
                przyjmowania "z odwołania" dzieci VIP-ów na Wydział Prawa UG. Na początku też
                było oburzenie i pretensje do dziennikarzy GW. Ostatnio ci dziennikarze za
                swoję odwagę w tej sprawie dostali jakąś ważną ogólnokrajową nagrodę.

                Nie wydaje mi się, żeby ta sprawa była równie skomplikowana. Tutaj wszystko
                widać czarno na białym! Przecież wcześniej prof. Rymar znał pracę studenta, bo
                był na konferencji w Zielonej Górze, a potem ją negatywnie zrecenzował. I sam
                się przyznał do plagiatu. Musiałby teraz to odwołać, i znaleźć swoje źródło
                opublikowane z wcześniejszą datą (z tymi samymi błędami co u tego studenta).
                Jakby nie znalazł, to by się jeszcze bardziej pogrążył, bo to by oznaczało,
                mimo najlepszego prawnika, że nie ma w ogóle honoru.
                Mleko się rozlało, czy to tak trudno zrozumieć?

                I nie zgadzam się, że polskie media są kiepskie. Gdyby nie one, przy słabości
                sądów i policji, mielibyśmy w Polsce system w 100% skorumpowany i
                oligarchiczny - drugą Rosję lub Białoruś. Niech je Pan Bóg ma w swojej opiece,
                jeśli one upadną, to upadnie już całkowicie demokracja w Polsce.
                • Gość: Fred Re: Rywin także przeprosił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 11:37
                  Byłeś na tej konferencji w Zielonej Górze? Bo ja tak i tam prof. Rymara nie
                  było!!! A tak w ogóle to pomieszało ci się 17,5 bańki zielonych z kilkoma
                  stronami
                • Gość: Kubuś Re: Rywin także przeprosił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 11:41
                  A skad to wiesz, koteczku, że Profesor był na tej konferencji w Zielonej Gorze?
                  Bo prasa nie donosila.Kolejne kłamstwa włączyles do tego bluzgania?
                  • Gość: Feertsyk Re: Rywin także przeprosił IP: *.chello.pl 22.02.05, 00:45
                    Nawet jeśli nie był, pozostaje bezspornym faktem, że miał w rękach referat
                    studenta UJ z tej konferencji, który recenzował do druku w czasopiśmie. I
                    postąpił haniebnie odrzucając go, żeby wykorzystać samemu to co w nim było i
                    przypisać cudzą pracę sobie. Złamane zostały wszelkie zasady, i nie brońcie w
                    ten sposób Profesora, bo mu nie pomagacie, a tylko sami się kompromitujecie.
                    I nie udawajcie, że nie rozumiecie gdzie jest analogia z Rywinem. Powtarzam dla
                    mniej lotnych:
                    1) można mieć wielki dorobek, być szanowanym i w ciągu jednego dnia to
                    zaprzepaścić;
                    2) nie jest winą, lecz zasługą dziennikarzy że demaskują fałszywe autorytety
                    • Gość: Fryer Re: Rywin także przeprosił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 07:48
                      Ty się uważasz za autorytet? Prawisz kazania kryjąc się za nickiem. Podpisz się
                      własnym nazwiskiem, to pogadamy o Rywinie i fałszywych autorytetach.
                    • Gość: Fred Re: Rywin także przeprosił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.05, 09:14
                      Skąd w Tobie tyle nienawiści drogi Freestoku, że posługujesz się kłamstwem, z
                      którego już się wycofujesz? Skąd wiesz, że prof. Rymar nie poniósł żadnej kary?
                      Nie bronię go, ale kiedy widzę strzelających zza węgła do bezbronnego to
                      ogarnia mnie wściekłość. Bo to aż nadto przypomina zachwyt tłumu oglądającego
                      publiczną egzekucję.
                    • Gość: Ola Re: Rywin także przeprosił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 17:33
                      Stopka! Przystopuj!
      • Gość: Jaromir Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 11:51
        No i co teraz panie Gorka? Kto mieczem wojuje od miecza zginąc moze, niech
        pamieta o tym ten łobuz
        • Gość: Krakowianka Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.02.05, 12:32
          Szkoda że GW nie dodała, że po wykorzystaniu pracy studenta, na deser prof.
          Rymar go nie zjadl. Obydwie wiadomosci bylyby rownie prawdzsiwe.
          Wiekszosc z Panstwa nie dostrzega faktu, ze prof. Rymar wykorzystal 2.5 strony
          (skad te 4?, dodano 2 strony maszynopisu studenta do 2 ksiazki i sie zrobily 4?)
          streszczenia "Tragikomedii", a nie przepisał pracy (tj. rozprawy) studenta.
          • Gość: Ja Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 21:29
            Wszyscy wszystkich wykorzystali;
            najpierw prof. Rymar tłumaczenie studenta, potem student okazję, żeby się po
            krakowsku potargować o swoje, za nim Uniwersytet Jagielloński wykorzystał
            Uniwersytet Szczeciński w ramach pretensji, za co Uniwersytet Szczeciński prof.
            Rymara uprzejmie donosząc mało rozgarniętemu dziennikarzowi o sprawie, a i mało
            rozgarnięty dziennikarz nie taki kiep - chwycił okazję, by zobaczyć siebie w
            niemożliwej pozycji nad profesorem, potem mniej lub bardziej uczeni w piśmie
            obywatele Szczecina, Pyrzyc i innych pobliskich galaktyk wykorzystali swój
            marnotrawiony przy komputerze czas, by też coś napisać lub powtórzyć, co
            słyszeli. A kto był autorem tej historii? I czego ona jest plagiatem?
          • khmara Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student 21.02.05, 22:57
            4 strony maszynopisu to ca. 2 strony w druku.
            Tłumaczenie tak samo jest objęte prawami autorskimi jak poemat.
            Krakowianka z góry zakłada, że jak profesor, to z pewnością wie, co robi i ma
            rację. To jest myślenie życzeniowe.
          • Gość: xyz Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.02.05, 23:22
            Dla mnie to absurd, jesli ten profesor jest tak dobrym historykiem, jak
            twierdzą niektórzy dyskutanci,to po co korzystał z cudzego tłumaczenia z
            błędami, a nie sięgnął do źródeł, co zajęłoby mu z pół godziny. Curiosum.
            Kawałek po łacinie, wielkie mecyje...
    • Gość: Andrzej Pomieszanie z poplątaniem IP: *.pl / 195.117.208.* 28.02.05, 09:28
      Nie znam osobiście prof. Rymara. Niemnniej jednak znam jego książki i wiele
      artykułów w fachowych czasopismach historycznych. Bez wątpienia jest to
      najlepszy współczesny badacz okresu średniowiecza Poomarza Zachodniegio i Nowej
      Marchii. Jeśli już ktoś "ściąga", to inni z jego prac. Przepisanie (bez podania
      źródła) tekstu tłumaczenia jest z całą pewnością naganne. Osobiście wydaje mi
      się, że stało się to przez przeoczenie. Zastanawia mnie jednak w tym wszystkim
      coś innego. Skoro praca owego studenta została odrzucona, a więc posiadała
      błędy merytoryczne, to jaką mamy gwarancję, że to tłumaczenie zostało przez
      niego samodzielnie zrobione? Skoro nie było go stać na napisanie rzetelnej
      pracy, to mam poważne wątpiwości, że stać go było na przetłumaczenie dokumentu.
      Dlaczego "GW" z góry wyklucza taką możliwość? Może Gazeta zajęła by się również
      tym aspektem sprawy. A nuż znajdzie się prawdziwy tłumacz tego tekstu?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka