Profesor Edward Rymar przepisał pracę studenta UJ

IP: 5.3.* / *.proxy.aol.com 17.02.05, 01:43
Mam nadzieje, ze red. Gorka poinformuje PT Czytelnikow, jakiej to kary rektor
Uniwersytetu Szczecinskiego zazada dla profesora, ktory najpierw
zdyskwalifikowal recenzowany przez siebie maszynopis do druku, a pozniej
ukradl cztery strony tekstu. Pod zadnym pozorem zadna z osob bioracych udzial
w procesie recenzyjnym maszynopisu przeznaczonego do druku w czasopismie
naukowym, NIE MOZE uzyc zdyskwalifikowanej pracy w swoich publikacjach czy
badaniach naukowych. Czyn prof. Rymara dyskwalifikuje go jako pracownika
uniwersyteckiego!
    • Gość: klonowy lisc Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: 5.5R* / *.mtnk.rnc.net.cable.rogers.com 17.02.05, 03:15
      A to pech !
      Pan...profesor i ja pochodzimy z Pyrzyc.
      Pozdrawiam Uniwersytet Szczecinski !

      Absolwent
      dawnego Studium Nauczycielskiego oraz Wyzszej Szkoly Pedagogicznej
      byly student profesorow:Erazma Kuzmy,Wladyslawa Drobnego i Ludwika
      Janiszewskiego- moich "role models" do dzisiaj.

      Przesylam wiosenne pozdrowienia
      od Inuickich oraz Indianskich uczniow z polnocnej Kanady !
      (dzisiaj w nocy bylo -47'C )
      Jutro w planie wyprawa na renifery .
      A nastepna "lekcja" to lowienie ryb pod lodem i smazenie niedzwiedzich lap
      w igloo.
      Pyszne !
      Zapraszam
      Stanislaw Hawryszko
      P.S
      ESKIMOS-to pogardliwe okreslenie mieszkancow Polnocy;znaczy tyle co< pozeracz
      surowego miesa>
      Tak swoich wspolbraci nazywali,ongis,Indianie z plemienia Ojibwa.
      Teraz jedni i drudzy delektuja sie konserwami marki...KRAKUS !!!
      Do zobaczenia w " KLUBIE 13 MUZ".
      • Gość: Uroczy Pyrzyczanin Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: 195.116.84.* 17.02.05, 13:33
        Panie Hawryszko! Trochę pokory! Profesor może po tym wydarzeniu zacznie nosić
        niżej głowę i mieć trochę pokory. Pozdrawiam.
        • Gość: donat wkurza mnie ta polityczna poprawnosc IP: *.client.comcast.net 17.02.05, 15:33
          kto kryje tego Boguslawa X,powinni podac jego nazwisko
          • Gość: rozchichotany Re: wkurza mnie ta polityczna poprawnosc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 16:02
            mam nadzieję że to pytanie to żart, nawet nie zamierzam tłumaczyć.
            • Gość: popo Re: wkurza mnie ta polityczna poprawnosc IP: *.katowice.msk.pl / *.devs.futuro.pl 17.02.05, 16:55
              Wiem , kto go kryje ! Znam go - to Malcolm X .
          • Gość: bum-bum Re: wkurza mnie ta polityczna poprawnosc ! IP: 129.81.192.* 17.02.05, 17:08
            A czy czasami ten Boguslaw X nie byl tajnym
            wspolpracownikiem SB? A moze figuruje tez
            na liscie Schweinesteina??
      • Gość: Gladiator Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.fnet.pl / *.fnet.pl 17.02.05, 16:41
        "Erazm Kuźma, Wladysław Drobny i Ludwik
        Janiszewski" - bardzo celnie dobrany zestaw komunistycznych hamułów nauki
        szczecińskiej.
      • Gość: nina Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 19:55
        Pan prof. L. Janiszewski to mądry facet , studiwalam u niego logikę , bajecznie
        wykladał, tak jak prof. Kożmian.
    • Gość: Zniesmaczony Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 08:37
      40 lat pracy, wiele cennych publikacji dla Szczecina, a zdrugiej strony kilka
      stron. Żadnego wybaczenia? Zastanów się Nowojorczyku czy nie za pochopnie
      wyciągasz wnioski
      • blackexit Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student 17.02.05, 09:09
        Gość portalu: Zniesmaczony napisał(a):

        > 40 lat pracy, wiele cennych publikacji dla Szczecina, a zdrugiej strony kilka
        > stron. Żadnego wybaczenia? Zastanów się Nowojorczyku czy nie za pochopnie
        > wyciągasz wnioski

        jesli przez 38 lat nikogo nie zabilem a w 39 walnalem w leb starsza sasiadke to
        nadal jestem porzadny i nie mozna wyciagac pochopnych wnioskow? pozdrawiam black
      • Gość: Bang! Re: pewnych faktow sie nie wybacza... IP: 129.81.192.* 17.02.05, 17:12
        Mysle panie "Zniesmaczony", ze "Nowojorczyk" nie wyciaga
        zadnych pochopnych wnioskow! Za taka sprawe w USA
        nawet zasluzony dla uczelni profesor (z "tenure")
        otrzymalby szybciutko propozycje odejscia
        z uczelni!!!
    • blackexit to nie jest wpadka 17.02.05, 09:07
      jak usiluje sie tlumaczyc albo ze 40 lat nic nie ukradl tylko dopiero w 41 roku.
      chyba warto zeby ministerialna komisja przejrzala inne jego prace jak z
      sonsowskim. dla takich osob nie powinno byc miejsca na uniwersytecie. sosnowski
      i ten teraz plus cala masa pijakow, leni i oszolomow tworza ze szczecinskiej
      uczelni osobliwy skansen ciemnoty.
      pozdrawiam black
      • Gość: MYCHA Re: to nie jest wpadka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 10:55
        Blacky - wykorzystywanie cudzej pray intelektualnej w bezczelny sposób, bez ich
        wiedzy jest echą nagminną i dość powszechnie stosowaną wu polskiej profesury.
        To co sie przydarza na naszym uniwersytecie - jest fragmentem większej całości.
        Sama wielokrotnie znajduję całe swoje artykuły, zwłaszcza analityczne lub ich
        wiekszę fragmeny w cudzych pracach naukowych bez podania źróla pchodzenia,
        wtrąconych we własne teksty, czasami nawet tylko z kilkoma zdaniami łącznika.
        Jestem w stanie ze świaata nauki naszego grodu rzucić kilka dość popularnych
        nazwisk.
        Sama często cytuję innych. W końcu nie muszę dla poparcia swoich tez wyważać
        otwartych drzwi, skoro ktoś coś odkrył czy przeanalizował. Czapka z głowy mi
        nie spada, gdy podaję w przypisach nazwisko i tytuł pracy z której czerpałam
        cudze zdania.
        Natomiast profesurze jest cholernie trudno podeprzeć się opinią kogoś, kto nie
        ma litanii tytułów przez nazwiskiem, jest studentem lub dziennikarzem.
        Kradzież czyjejś własności intelektualnej jest bardzo powszechna.
        A iluż to studentów pracuje za "murzynów", odwalając czarną robotę w postaci
        analiz, badań i statystyk dla profesury? Dostają potem wymarzony stopień w
        indeksie a doktorek czy profesorek jeden z drugim dolicza do dorobku kolejną
        pozycję w której nie ma ani słowa, że to praca zbiorowa, ze jacyś ludzie mają w
        niej swój intelektualny wkład.
        To jest przecież korupcja i złodziejstwo, tyle, że nie dóbr materialnych, ale
        intelektualnych - w najczystrzej postaci. I bezkarne!...
        • blackexit Re: to nie jest wpadka 17.02.05, 11:00
          Gość portalu: MYCHA napisał(a):

          > Blacky - wykorzystywanie cudzej pray intelektualnej w bezczelny sposób, bez ich
          >
          > wiedzy jest echą nagminną i dość powszechnie stosowaną wu polskiej profesury.

          dlatego wlansie napisalem ze nie mozna mowic o jakiejs wpadce. wpadka to moze
          byc nie wiem jak ja napisze rzaba. nie jak przepisze cudza prace jako swoja.
          chyba ze teraz bedzie obrona na tzw jurczyka: "bylem nieswiadomy".
          pozdrawiam black
        • Gość: naukowiec Re: to nie jest wpadka IP: *.pl 17.02.05, 16:23
          Ano prawda... bo u nas pfofesorom się wydaje że już wszystkie rozumy sami
          zjedli i od niższych szarżą niczego nie wolno im się nauczyć. A zupełnie
          inaczej jest w kręgu tak zwanej cywilizacji - w USA czy Europie Zachodniej.
          Student jest takim samym współautorem badań czy publikacji jak wszelkie
          profesorskie mózgi. Tam nikt nie histeryzuje z powodu tego, że przeszedł obok
          niego pforesor - normalny człowiek jak kto inny, liczy się to co zrobił a nie
          jak się tytułuje, nie ilość publikacji jest ważna ale ich jakość i znaczenie.
          Ech.. ze stypendium nie chciało mi się wracać...Profesorowie dziękują studentom
          we wstępie do swoich publikacji za POMOC w rzygotowaniu pracy naukowej...
          • ebenezum Europa zachodnia to nader szerokie pojęcie - 17.02.05, 17:15
            doradzam zapoznanie się ze statusem profesorów we włoszech - przy nich u nas
            jest naprawdę nieźle...
      • Gość: vzxv Same prawdy rzeczesz. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:17
        To samo ma się do ślaskiego tylo u nas jest więcej seks-frustratów.
    • Gość: tez prof. z US Geniusz student?bałwan profesor? ściagać od studen IP: *.devs.futuro.pl 17.02.05, 09:34
      ta??? to jakies jaja.....co to za profesory uczą co scxiagaja od studenta??
      • Gość: ŻYCZLIWY stary a gupi..ale jak GW chce prawdziwych sensacji IP: *.devs.futuro.pl 17.02.05, 09:40
        to niech sie zapozna z raporttami NIKu po wizycie na US..... to BĘDZIE NA
        MIESIACE O CZYM PISAĆ.....
      • blackexit Re: Geniusz student?bałwan profesor? ściagać od s 17.02.05, 09:49
        Gość portalu: tez prof. z US napisał(a):

        > ta??? to jakies jaja.....co to za profesory uczą co scxiagaja od studenta??

        takie czasy mozna by powiedziec. pozdrawiam black
      • Gość: dosia Re: Geniusz student?bałwan profesor? ściagać od s IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:15
        Liczył na to, że student autor tej książki nie kupi - bo i po co?
      • Gość: UJ Re: Geniusz student?bałwan profesor? ściagać od s IP: 195.150.233.* 17.02.05, 19:30
        Bo student był z UJ!
    • Gość: elka Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 10:06
      Profesorowie, zwłaszcza z pewnym dorobkiem naukowym, myślą, że są jak bogowie.
      Zamiast wymagać od siebie pracy na poziomie, pozwalają sobie na różnego rodzaju
      przekręty i wiedzą, że koledzy z uczelni nie pozwolą aby stała im się krzywda...
      A jak im już coś nie pójdzie zawsze mogą przelać swoją frustracje na studentów,
      którzy nie mają nic do gadania...
    • Gość: asfalt Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 11:12
      brawo panie profesorze, o nauczycielach i medykach mam podobne zle zdanie,
      kazdy dzien utwierdza mnie w przekonaniu o jego slusznosci!
    • Gość: pieszy Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.fnet.pl 17.02.05, 11:32
      tragikomedia przyjęła formę tragifarsy.

      bezczelność propozycji prof. przechodzi wszelkie granice, a jego tłumaczenie ma
      znamiona arogancji w najlepszym stylu. FU.
    • Gość: pablo Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.icpnet.pl 17.02.05, 11:57
      czy ten Rymar nie jest przypadkiem z przezacnej adwokackiej familii Rymarów?
    • ursynowiak Ten przestępca zostanie na uczelni 17.02.05, 12:00
      Wątpię, czy senat rodzimej uczelni wyciągnie wobec niego konsekwencje.
      A należałoby przeanalizować cały jego dorobek i być może zabrać mu tytuł i
      stopnie naukowe
    • Gość: Absolwent Plagiaty i kradzieże zdarzają się bardzo często IP: 5.5R6D* / *.delphi.com 17.02.05, 12:01
      Niestety na wielu uczelniach zdarza się (całkiem czesto), że "naukowcy"
      wykorzystują prace studentów w swoich publikacjach. Najczęściej są to prace
      magisterskie. Co więcej, część promotorów uważa, że prawa do pracy
      magisterskiej ma promotor, a nie autor!!! Oczywiście nie umieszcza sie autora,
      ani jako współautora, ani w przypisach. Sam zainteresowany raczej nie upomni
      się o to, bo ile osób po zakończeniu studiów czyta publikacje swoich promotorów?

      Ponadto z tego co się orientuję, to żeby obronić doktorat na UJ, to trzeba
      pisemnie zrzec się praw do pracy doktorskiej na rzecz UJ - oczywiście nie jest
      to oficjalny wymóg, ale podobno inaczej nie zostanie się dopuszczonym do
      obrony.

      WSTYD!!!
      • Gość: magister Re: Plagiaty i kradzieże zdarzają się bardzo częs IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 12:37
        Mojej żonie się zdarzyło tak, że (były) promotor w jej obecności cytował jej
        wyniki w referacie, nie podając jej nazwiska, ani nie mówiąc, że na tej samej
        konferencji żona miała poster z tymi właśnie wynikami. Ale żona nie dała sobie w
        kaszę dmuchać, objechała go od razu a potem zmieniła promotora, bo był cienki
        Bolek tak ogólnie ;-)
      • Gość: dr Re: Plagiaty i kradzieże zdarzają się bardzo częs IP: 213.25.22.* 17.02.05, 13:03
        > Ponadto z tego co się orientuję, to żeby obronić doktorat na UJ, to trzeba
        > pisemnie zrzec się praw do pracy doktorskiej na rzecz UJ - oczywiście nie
        jest
        > to oficjalny wymóg, ale podobno inaczej nie zostanie się dopuszczonym do
        > obrony.

        To nie jest prawda.
      • ebenezum Otóż nieprawdą jest, jakoby na UJ student musiał 17.02.05, 13:03
        zrzec się praw autorskich na rzecz uczelni. Musi jedynie podpisać oświadczenie,
        że praca została napisana samodzielnie - właśnie, aby uczulić przeszłego
        magistra na kwestie poszanowania praw autorskich.
        Niech Pan uważa na plotki, wyrządzają one bowiem krzywdę niewinnym - potem się
        mówi: "Czy on ukradł, czy jego okradli - ważne, że był zamieszany w rabunek..."
      • ebenezum P.S. Doktorantów obowiązuje taka sama procedura, 17.02.05, 13:05
        jak magistrantów. Natomiast zrzeczenie praw autorskich dotyczy publikacji
        drukowanych w Wydawnictwie Uniwersytetu Jagiellońskiego, jeśli za druk płaci
        uczelnia.
      • Gość: doktorantka Re: Plagiaty i kradzieże zdarzają się bardzo częs IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 13:32
        Bzdura! Właśnie czekam na obronę i nikt mi nic nie kazał.
        • Gość: anty Re: Plagiaty i kradzieże zdarzają się bardzo częs IP: 217.98.49.* 21.02.05, 21:59
          jaka bzdura durna kobieto!

          trzeba i kropka napisac pisemko!

          to ze ci nikt nie kazal to nic nie znaczy!

          "nieznajomosc prawa nie zwalnia z jego stosowania!"

          caluski for all
      • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Plagiaty i kradzieże zdarzają się bardzo częs 17.02.05, 16:23
        > Ponadto z tego co się orientuję, to żeby obronić doktorat na UJ, to trzeba
        > pisemnie zrzec się praw do pracy doktorskiej na rzecz UJ - oczywiście nie jest
        > to oficjalny wymóg, ale podobno inaczej nie zostanie się dopuszczonym do
        > obrony.

        ??

        Pierwszy raz słyszę.

        Może chodzi raczej o prawa do publikacji? Jak się publikuje w pismie naukowym,
        to podpisuje sie zgode na wyłączność publikacji danego artykulu przez to wlasnie
        pismo. Ale to nie oznacza, ze komus potem wolno potem cytowac artykul bez
        podania zrodel.
    • Gość: lech X Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: 195.117.200.* 17.02.05, 12:02
      To jest efekt systemu organizacji nauki i szkolnictwa wyższego. Juz dawno
      pracownicy uczelni nie realizują badań, ale prace na awans naukowy, a to są
      dwie różne rzeczy. To system promuje takich profesorków, bo ludzie którzy
      podejmują rzeczywiste badania wylatują z uczelni za brak postępów.
    • Gość: lech X Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: 195.117.200.* 17.02.05, 12:02
      To jest efekt systemu organizacji nauki i szkolnictwa wyższego. Juz dawno
      pracownicy uczelni nie realizują badań, ale prace na awans naukowy, a to są
      dwie różne rzeczy. To system promuje takich profesorków, bo ludzie którzy
      podejmują rzeczywiste badania wylatują z uczelni za brak postępów.
    • otryt Profesorski łeb 17.02.05, 12:09
      Tylko przypadek sprawił, że plagiat się wydał. Myślę, że w "dorobku" profesora
      znajdzie się więcej takich kwiatków, jeśli dokładnie poszukać. A ilu studentów
      będzie walczyć o takie sprawy? Cieszą się, że mają zaliczenie lub egzamin z
      głowy. Ten student, który sprawę nagłośnił był z innej uczelni, a więc nie
      ponosił żadnego ryzyka. A z tym dyskwalifikowaniem pracy, aby nie znalazła się
      w czasopiśmie to bardzo sprytny pomysł. Gdyby ją opublikowano wtedy
      prawdopodobieństwo wykrycia plagiatu znacznie by wzrosło. Ma profesor mądry
      łeb, tylko pozazdrościć sprytu.
      • chris30 Re: Profesorski łeb 17.02.05, 12:20
        Nie wiem, czy nie za wczesnie wszyscy tak zgodnie potepiaja prof. Rymara. O ile
        zrozumialem, uzyl w swojej ksiazce nie tekstu pracy, ktora krytykowal, ale po
        prostu tlumaczenia lacinskiego tekstu. Oczywiscie to tez karygodne, bo nalezalo
        zacytowac autora tlumaczenia, ale takie "plagiaty" zdarzaja sie w co trzecim
        artykule dziennikarskim - kto cytujac Hamleta dodaje, czy to z tlumaczenia
        Paszkowskiego, Slomczynskiego czy Baranczaka? Zly obyczaj to jednak nie to
        samo, co jawna kradziez lub oszustwo. Mysle, ze wystarczajaca kara jest dla
        niego obecny rozglos.
        • ebenezum Istnieje pewna różnica między "zapomnieniem" 17.02.05, 13:10
          o zacytowaniu konkretnego wydania "Hamleta", a użyciem nigdy niepublikowanej
          pracy młodego badacza - zwłaszcza jeśli samemu zablokowało się owemu badaczowi
          publikację artykułu. Ponadto przetłumaczony przez studenta tekst nie należy do
          tzw. ogólnodostępnych i P. prof. z całą pewnością wiedział, skąd pochodzi
          tłumaczenie...
          • otryt Re: Istnieje pewna różnica między "zapomnieniem" 17.02.05, 15:21
            Można się tylko zastanawiać, czy w momencie dyskwalifikacji pracy pan profesor
            już myślał o wykorzystaniu jej do swoich celów, czy też na ten pomysł wpadł
            później? Jeśli uznał pracę studenta za małowartościową to dlaczego zachował jej
            tekst na papierze lub w swoim komputerze? Muszę przyznać, że czytając o tym
            czuję większe obrzydzenie niż przy zwykłym plagiacie:-(
    • Gość: oszołomobójca Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.biology.univ.gda.pl 17.02.05, 12:15
      To haniebne. A to ze facet pracowal czterdziesci lat bez zarzutu jeszcze go
      pograza. Im ktos bardziej uczciwy, tym wiecej sie od niego wymaga, tym wyzsza
      poprzeczka. Tym bardziej upadek powinien bolec. Tak samo im ktos wyzej w
      hierarchii - najwiecej sie powinno wymagac od profesorow, bo to oni stoja na
      czele nauki.
      Jest jeszcze jeden aspekt - zwyczajnie nie wierze ze to "wpadka", zwlaszcza ze
      facet znal te prace i ja upieprzyl w recenzji. Skoro byla taka kiepska,
      dlaczego z niej skorzystal? Przeciez wg niego byla niewiarygodna, dlaczego
      korzystal z niewiarygodnych zrodel? Niewiarygodne zrodla mozna cytowac chyba
      tylko po to, zeby je poddac krytyce?
      Wiecej - co jest warta praca profesora i co wnosi do nauki, skoro zdarzaja sie
      jej takie "wpadki"

      Mam nadzieje ze jak zostane profesorem nie zdarza mi sie "wpadki" ;-))
      • Gość: UJ Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 12:50
        A ja ma nadzieję, że Pan rektor Ziejka - słynny pogromca plagiatów (aż do
        objawów chorobowych) do końca będzie sprawę pilotował i nie odpuści.
        • ebenezum Również trzymam za to kciuki - ale pałeczkę 17.02.05, 13:16
          przejął już Uniwersytet Szczeciński - trzymajmy więc kciuki za jego
          konsekwencję...
          A swoją drogą brawo dla promotora owego studenta, który zaryzykował wytoczenie
          wojny profesorowi w imię dobra studenta. Nie wiadomo, ile razy przyjdzie mu
          teraz zapłacić za ten krok, a sposobów jest wiele - głównie w postaci
          anonimowych recenzji do grantów i publikacji...
    • Gość: SOP78 Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.biol.uni.lodz.pl 17.02.05, 12:45
      Ciekawe, że o profesorze wyższej uczelni można pisać z imienia i nazwiska w
      dodatku pokazując jego twarz, a o bandziorach, łapówkarzach, złodziejach jedynie
      uzywając pierwszej litery nazwiska np. Jeremiasz B ps. Baranina. Nie twierdzę,
      że to co zrobił profesor należy pochwalać, ale jego wina jest niewspółmiernie
      mniejsza niż różnych "Dziadów", "Slowików" itp., a mimo wszystko w przypadku
      gangsterów chroni się zarówo wizerunek jak i dane personalne. cos tu chyb w tym
      wszystkim postawione jest na głowie
    • Gość: pyrzyczanin Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.derbynet.waw.pl 17.02.05, 12:48
      rymarowi zawsze zle patrzylo z oczu.
      • Gość: ab Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.trustnet.pl / 83.16.102.* 17.02.05, 12:58
        Profesorowi R nic nie zrobią a powinien ponieść surową i dotkliwą dla dalszej
        kariery karę toż to przecież ma być wzór dla studentów i młodszych prac. nauk.
    • talking_head Re: PANIE PROFESORZE, TROCHĘ POWAGI ! 17.02.05, 12:57
      CZY W DZISIEJSZYCH CZASACH NIE MA JUŻ, POZA "CZŁOWIEKIEM HONORU" KISZCZAKIEM,
      LUDZI HONORU, CZY PAN PROFESOR, DLA RATOWANIA RESZTEK SWOJEJ GODNOŚCI NIE
      POWINIEN PO PROSTU PODAĆ SIĘ DO DYMISJI, PODWINĄĆ OGON, ZE WSTYDU I DAĆ NURA
      HEN GDZIE PIEPRZ ROŚNIE ?
      • Gość: JAP Re: PANIE PROFESORZE, TROCHĘ POWAGI ! IP: *.128.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 17.02.05, 14:15
        Ten czlowiek juz przeprosil, malo tego pozwolil na umieszczenie swego wizerunku
        i pelnego brzmienia nazwiska. Czy nikogo nie zastanawia ten fakt. Rodacy, nie
        robcie do wlasnego gniazda. Po co tyle podniecania sie, czy nie szkoda Wam
        energii.
        • ben_shaprut To, że od razu przeprosił, dowodzi jedynie, że 17.02.05, 14:24
          sprytny i wyciągnął wnioski ze spektakularnych upadków tupeciarzy. Jako
          recenzent zdyskwalifikował pracę, z której sam skorzystał, choć dobry obyczaj
          nakazuje, by skrytykować artykuł i zaproponować zmiany - tak robia niektórzy
          naukowcy i chwała im za to! Wiedział, że kradnie tłumaczenie, sam go bowiem nie
          dokonał; liczy się fakt!
    • Gość: dr Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: 213.25.22.* 17.02.05, 13:08
      Ludzie, co wy sie dziwicie wyskokom takich profesorow. Przeciez oni wszyscy
      szlify naukowcow zdobywali jeszcze za komuny. Komuna nie promowala kompetencji
      i rzetelnosci naukowej, ale spryt i oportunizm (vide marcowi docenci).
      Trzeba po prostu czekac az wymra ci profesorowie i przyjdzie nowe pokolenie
      naukowcow, ktore rozwijalo sie w kraju otwartym na swiat. O ile wczesniej nie
      wyjada z Polski za chlebem i spelnieniem ambicji naukowych...
    • konradwal Profesorze - nie rób z nas wariatów 17.02.05, 13:10
      Jesli profesor z 40-to letnim stazem pisze, ze plagiat przytrafil mu sie po raz
      pierwszy w 41 roku pracy, tzn. ze robi ze swoich czytelników bezmózgowców i
      pólwariatów. Po prostu fakt jest taki, ze bardzo trudno jest wykryc plagiat. A
      naukowiec, który nie popelnil plagiatu przez 40 lat, nie zrobilby tego i w 41
      roku zycia. Noga sie w koncu poslizgnela i lepiej sie do tego przyznac, niz
      blaznowac.
    • Gość: K "Gdańskie Studia Mediewistyczne" prestiżowy ??? IP: *.iimcb.gov.pl 17.02.05, 13:15
      "Gdańskie Studia Mediewistyczne" [prestiżowy periodyk historyczny ???
      Ciekawe jaki ma IF
    • kuba97 Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student 17.02.05, 13:22
      bo profesory polskie to święte krowy - robią co chcą? polski feudalizm w
      trzecim tysiącleci..
    • markmig Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student 17.02.05, 13:31
      Pan Profesor Edward Pluskwa-Rymar...
      • kuba97 Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student 17.02.05, 13:36
        gdański profesor psychologii też napisał książkę posługując się pracami
        magisterskimi i zapomniał umieścić tytuły tych prac w bibliografii?? dzisiaj
        jest znanym tępicielem plagiatów :)))
    • no_comments chwileczkę. 17.02.05, 13:47
      1. W tytule artykułu czytamy - "Profesor przepisał pracę studenta UJ"
      Natomiast w samym artykule - "W dwustustronicowej książce Rymara znalazły się
      obszerne fragmenty (w sumie cztery strony)..."

      Zamieszczenie w 200 stronicowym dziele czterech stron autorstwa innej osoby
      stanowi więc zdaniem gazety "przepisanie czyjejś pracy".
      Pogratulować.

      2. "obszerne fragmenty (w sumie cztery strony) które niewątpliwie są autorskim
      tłumaczeniem Szymborskiego z łaciny "Tragikomedii" Jana Kitshera z 1593 r."

      Gazeta nie widzi więc różnicy między skorzystaniem z czyjegoś tłumaczenia bez
      przywołania jego nazwiska (co oczywiśćie jest naganne) a bezczelnym
      zacytowaniem sporej części czyjejś całkowicie autorskiej twórczości.
      Ale przecież bardziej oddający rzeczywisty stan rzeczy tytuł: "Profesor
      posłużył się tłumaczeniem opracowanym przez studenta" nie jest aż tak medialnie
      atrakcyjny jak "Profesor przepisał pracę studenta UJ" i gazeta nie
      zanotowałaby aż tylu "wejść" na link do strony z artykułem.

      3. "- Zobaczyłem w niej swoje słowa! - mówi student. - "

      swoje ? raczej owego Jana Kitshera, choć we własnym przekładzie.

      4. "Wykorzystał bez pytania półtora roku mojej pracy!"

      student przez półtorej roku tłumaczył 4 strony łaciny ? to ci omnibus.

      5. "Najdziwniejsze, że dwa lata temu profesor skrytykował pracę, którą później
      wykorzystał bez wiedzy autora"

      Czy aby na pewno wykorzystał PRACĘ ? czy raczej klika stron zawartego w niej
      tłumaczenia ?

      5. "Recenzja była bardzo krytyczna, profesor zarzucił pracy brak wiarygodności.
      Wydawnictwo tekstu nie puściło."

      Negatywna opinia profesora dotyczyła treści w pracy zawartych, a nie
      dokładności tłumaczenia. Nie widzę więc wielkiego związku z całą sprawą.

      • ben_shaprut Już kolega Pana profa się odezwał? Nie popluj się 17.02.05, 13:52
        aby...
        • kuba97 Re: Już kolega Pana profa się odezwał? Nie popluj 17.02.05, 13:55
          ;)
        • no_comments Re: Już kolega Pana profa się odezwał? Nie popluj 17.02.05, 13:55
          po prostu w przeciwieństwie do ciebie, drogi kolego, dokładnie przeczytałem
          cały artykuł, nie kończąc lektury tylko na tytule.
          • ben_shaprut W przeciwieństwie do Ciebie, Drogi Kolego 17.02.05, 14:04
            (nie aby z Uniwersytetu Szczecinskiego...?) nie bawię się w sofistykę i RABUNEK
            nazywam RABUNKIEM, a PLAGIAT zowię PLAGIATEM. Twoje próby, aby przenieść ciężar
            oskarżeń na GW są żenujące! Idź się "odkuć" na Bogu ducha winnych studentach z
            własnej uczelni, inne bowiem nie powolą pasożytom...
            • no_comments Re: W przeciwieństwie do Ciebie, Drogi Kolego 17.02.05, 14:20
              >(nie aby z Uniwersytetu Szczecinskiego...?)

              taa, to logiczne. a wszyscy broniący na forum gazety prezydenta kwaśniewskiego
              są jolantą kwaśniewską.

              > nie bawię się w sofistykę

              to ma nawet swoją nazwe - "metoda oszczędnego myślenia".

              • ben_shaprut Co do ostatniego sformułowania, to akurat zgoda - 17.02.05, 14:26
                widać, że oszczędza Kolega na myśleniu tam, gdzie jest to dla Niego wygodne...
          • Gość: jkm Re: Już kolega Pana profa się odezwał? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:37
            W artykule jest też mowa o referacie... : / tłumaczenie mogło być jego częścią.
        • Gość: rwerp Re: Już kolega Pana profa się odezwał? Nie popluj IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.02.05, 14:49
          Głupa rżniesz? Człowiek napisał to samo, co ja sobie pomyślałem. Publika zawsze
          z rozkoszą rzuci się na profesora
          • ben_shaprut Biedny, skrzywdzony złodziej? Kpisz chyba... 17.02.05, 14:52
      • Gość: r. Re: IP: *.rev.home.ne.jp 17.02.05, 14:06
        popieraj dalej, popieraj takich profesorow. to tylko swiadczy o twojej
        moralnosci
        • ben_shaprut Kolegę miałby krytykować? 17.02.05, 14:08
        • no_comments Re: 17.02.05, 14:24
          czy gdziekolwiek poparłem profesora ? Przeraża mnie jedynie poziom
          dziennikarstwa gw, zmierzający otwartą drogą w kierunku lubujących się w
          niesprawdzonych sensacyjkach tabloidów. Pewnie niebawem przeczytamy
          artykuł "brutalny napad na pradze" o tym jak na wileńskiej przechodzień wyrwał
          dziecku cukierka.
      • Gość: dr Re: chwileczkę. IP: 213.25.22.* 17.02.05, 14:31
        Abstrahujac od niewatpliwej wpadki prof. Rymara, no_comments ma racje, tekst
        jest metny i ma cechy szczucia. To sie jednak b. czesto w naszej prasie zdarza.

        Tak czy inaczej przyjrzalbym sie dotychczasowej tworczosci tego Pana. Zwiazek
        pomiedzy odrzuceniem artykulu studenta i a przepisaniem jego tlumaczenia byc
        moze jest pozorny, ale jest niepokojacy.

        "Metoda oszczednego myslenia" - dobre... :-)


        • ben_shaprut Ciekawe, że niektórzy naukowcy dorabiają wręcz 17.02.05, 14:43
          ideologię do sztuki unikania podawania źródeł. Pewien szacowny profesor
          zarzucił ongis mojej pracy doktorskiej nadmiernie rozbudowane odsyłacze -
          szczęśliwie dla mnie drugi z recenzentów w trakcie obrony poparł moje zdanie,
          że chocby z uwagi na ewentualnych czytelników należy umozliwic im odniesienie
          się do tekstu źródłowego.
          Jeszcze jedno - istnieje cała kategoria naukowców, którzy preferują pisanie
          prac pseudopopularyzatorskich - tzn. napisanych językiem naukowym i jako takie
          zgłaszanych do wszelakich rozliczeń dorobku, a zarazem pozbawionych szeroko
          pojetego aparatu krytycznego. W ten sposób zdarza się, że prof. X propaguje w
          swojej - dajmy na to - encyklopedii historycznej czy podręczniku dla szkół tezy
          mgr Y, opublikowane w piśmie specjalistycznym o małym kręgu odbiorców - i w ten
          przemyślny sposób w powszechnym odbiorze (równiez środowisk naukowych) zaczyna
          być uważany za autora odkrycia. I nawet nie można mu zarzucić plagiatu, ten typ
          literatury nie posługuje się bowiem odsyłaczami...
          VAE VICTIS?
      • Gość: inkwizytor Re: chwileczkę. IP: *.wzieu.pl 17.02.05, 15:01
        oczywistym jest, że z kazdego wydarzenia można zrobić sensację, po tym fakcie
        można się tylko zastanawiać komu ten profesor podpadł że dostąpił
        zainteresowania gazety:) bo podobnych czynów jest bardzo wiele (potepiam!) ale
        paranoją jest to, iż sprawy takie odkrywa się wybiórczo, a odkrywajacy to
        (często sami z takimi przekrętami na koncie), idą z modnym trendem sensacyjno-
        politycznym rezygnując z bezstronności i opierając się na zasadzie "facet nie z
        naszej waflarni - mozna go udupić:)
        pozdro dla wszystkich bezkrytycznych WX-ów
    • Gość: jw Re: Profesor Edward Rymar przepisał pracę student IP: *.autocom.pl 17.02.05, 14:22
      No cóz to bardzo prymitywny przypadek dowodzi tylko jak bardzo prymitywni bywaja prof. Na ogół kradzieże intelektualna sa bardziej subtelne. Jak przygotowałem projekt grantu do KBN został zdyskwalifikowany jako demonizujący temat! Zaraz potem kolega szefa komisji dał podobny temat (okrojony) jako doktorat - no i obecnie promotor dr jest szefem Rady Nauki a wczesniej byl członkiem komisji etyki PAN opracowującej Dobre Obyczaje w nauce. No ale o takich drobiazgach nikt nie pisze bo i po co. Co najwyżej trzeba dowalic takiemu ktory taki niegodziwy problem by podniósl na forum publicznym.
      Innym słowem tylko prymitywna kradziez budzi zainteresowanie. Inteligentni złodzieje sa mile widziani w tzw. nauce polskiej
      • ben_shaprut Recenzje do grantów KBN, pisane przez ludzi 17.02.05, 14:30
        uważających się za naszych osobistych wrogów i poczuwających się do "krucjaty
        ad personam" to jeszcze inny, szczególny przypadek. Ale oczywiście temat
        zdyskredytowanego tematu badawczego, odłożonego z braku funduszy na później,
        staje się łatwym łupem przeróżnych hien od dr hab. wzwyż...
        • Gość: jw Re: Recenzje do grantów KBN, pisane przez ludzi IP: *.autocom.pl 17.02.05, 14:35
          To nie wynik odłożenia tematu tylko jego utrącenia i przekazania 'swojemu'. Nie byłem tym zdziwiony bo szef komisji mnie zapewniał, ze nikt z komisji nie jest zainteresowany tematem. Poniekąd to i prawda skoro przekazuje się temat koledze z zakładu ( a nie z komisji). Na takie przekręty jest przyzwolenie a ci ktorym się temat utrąci powszechnie okreslani sa mianem nieudacznika. Ci którzy rabneli temt to budzący podziw -udacznicy z ktorych skladają się oficjalne struktury nauki polskiej.
          • ben_shaprut Ja złożyłem wniosek o grant na pewien projekt 17.02.05, 14:49
            badawczy. Wniosek przepadł, a promowana jednego z członków naszej sekcji KBN
            wkrótce wydała swoje tłumaczenie z języka francuskiego pracy o podobnie
            brzmiącym tytule, choć ujmującym omawiane zagadnienie z inej perspektywy.
            Dodam, że temat jest "chwytliwy". Ciekawe, ilu jeszcze forumowiczów poznało ten
            problem w zblizonej formie?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja