Dodaj do ulubionych

Przyznał się że w Charkowie pił

22.12.05, 10:36
ile jeszcze kłamstw takich i innych, większego kalibru wyjdzie na wierzch?
Chora goleń? Chora prezydentura!
Tam gdzie mordowano braci , tam się nie uchlewa.
wiadomosci.onet.pl/1217079,11,item.html
Obserwuj wątek
    • swarozyc Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 10:40
      ale on przeciez pochodzi z wielkiej rodziny NKWDzistow. Skad wiec zdziwienie..
    • anna_maria Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 10:43
      > Tam gdzie mordowano braci , tam się nie uchlewa.
      patos, patos, patos
      a Kmicica na pal
      • northstar Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:26
        patos, tiaaaaa. Przepraszam, ale dla ciebie to normalne, gdy prezydent RP
        klamie ? Jeszcze niedawno jego "nieskazitelna " malzonka rowniez wspomniala o
        goleni, tak samo przysiegala, ze widziala nieistniejacy dyplom meza.
        Wiesz, ja rozumiem, ze jest sie czyims zwolennikiem, ale fanatyzmu nijak nie
        potrafie pojac.
        • xyz-xyz Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:35
          Wiesz, ja rozumiem, ze jest sie czyims zwolennikiem, ale fanatyzmu nijak nie
          > potrafie pojac.

          I pewnie dlatego droga mamoniowo zagłosowałaś na Tuska. Sprawcę najohydniejszej
          prowokacji w dziejach RP. Kłamcę twierdzącego, że pracował na wysokościach, choć
          nigdy nie pracował bo był tchórz... Wolę nawalonego Kwasna niż Miodowicza i
          Brochwicza naszutych przez Tuska. To tak a`propos fanatycznego zwolennictwa...
          • Gość: Fugazi Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:40
            Oto nasz narodowy dramat.
            Do wyboru kłamca koloru X, kłamca koloru Y i kłamca koloru Z.
            Demokratyczny wybór należy do Ciebie kochany wyborco.

            Pozdrawiam
            Fugazi
            • xyz-xyz Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:44
              > Oto nasz narodowy dramat.
              > Do wyboru kłamca koloru X, kłamca koloru Y i kłamca koloru Z.
              > Demokratyczny wybór należy do Ciebie kochany wyborco.


              Już nie długo Fugazi, nie długo... wrócą listy bez skreśleń... a za Kwasem
              zapłaczesz tęsknie ze Szwecji, za jego "zbrodniami"...
              (przeczytaj wywiad z Modzelewskim w ostatnim Przeglądzie).
              • Gość: Fugazi gdzie jest granica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:57
                Nie czytam wywiadów w Przeglądzie chyba, że polecasz coś szczególnego.
                I nie sądzę, aby IV RP kacza czy też czarna była gorsza od III RP kolesi i układów.
                Ale pożyjemy i zobaczymy.
                Do tego, zła nie upatruję u rządzących a rządzonych.

                Wracając zaś do tematu, to kłamstwo, obłuda, pycha, chciwość czy też bezmyślność mają u nas w kraju olbrzymie przyzwolenie.
                Podejrzewam, że gdyby Pierwszy nasrał Ci na głowę, też byś znalazł wytłumaczenie (przecież mewy tak robią).

                Pozdrawiam
                Fugazi
                • xyz-xyz Re: gdzie jest granica? 22.12.05, 12:06
                  Podejrzewam, że gdyby Pierwszy nasrał Ci na głowę, też byś znalazł wytłumaczeni
                  > e (przecież mewy tak robią).

                  Niezupełnie. Kandydat na Pierwszego sku..sy...ństwem odebrał mi możliwość
                  zagłosowania na miłego mi kandydata i nie tłumaczę tego. To gorsze od nasrania
                  mi na głowę. Gó.. można zmyć, a rozpieprzonej demokracji tak łatwo nie
                  odbudujesz. Nawet nasz kulawa demokracja, jest lepsza od najdoskonalszej...
                  dyktatury... zaś robienie wielkiej sensacji z kilu kwasowych wpadek jest żałosne
                  i podyktowane strachem następcy, który jeszcze dupy na stołku nie posadził, a
                  już na wakacje pofrunął... nie za swoje...
                  • xyz-xyz Acha 22.12.05, 12:07
                    A wywiad mocno polecam. Niestety nie ma go w internecie, ale mogę podrzucić
                    papierową.
                  • Gość: Fugazi Re: gdzie jest granica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 12:11
                    Widzisz? Robisz to prawie codziennie. Tolerujesz, że srają Ci (twoi ulubieńcy) na głowę i zmywasz (zbywasz) to tym, że są jeszcze gorsi.

                    Szukaj lepszych a nie zadowalaj się sraniem-kłamstwem ("wpadkami") przecież zupełnie Ci obcego człowieka.
                    Gdyby był rodziną bym to rozumiał, ale tak? Dziwię się.

                    Pozdrawiam
                    Fugazi
                    • xyz-xyz Re: gdzie jest granica? 22.12.05, 12:18
                      Gdyby był rodziną bym to rozumiał, ale tak? Dziwię się.
                      >

                      Nie powinieneś. Z politykiem jest jak z panienką z agencji. Trzeba wybrać taką,
                      która ci najbardziej odpowiada i gwarantuje najlepszą możliwą obsługę z
                      najmniejszym ryzykiem. Przeto ja wolę panienkę, która jest całkiem ładna, mila i
                      podpita a kłamie, że jest trzeźwa, niż trzeźwą bladzię, która podpierdo..li mi
                      portfel i doniesie do żony, że chadzam do burdelu. I tak to widzę. Ty zaś drogi
                      Fugazi chcesz w burdelu znaleźć cnotliwą kandydatkę na żonę. Twoja sprawa...
                      • Gość: Fugazi Re: gdzie jest granica? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 12:37
                        > Ty zaś drogi Fugazi chcesz w burdelu znaleźć cnotliwą kandydatkę na żonę.
                        > Twoja sprawa...

                        Drogi XYZ, ja w po burdelach nie chadzam. Przeto nie tam szukam.

                        Pozdrawiam
                        Fugazi
                        • xyz-xyz Re: gdzie jest granica? 22.12.05, 13:08
                          Drogi XYZ, ja w po burdelach nie chadzam. Przeto nie tam szukam

                          Ależ drogi Fugazi, ja też nie chadzam. A jakbym się na andreasa napatoczył?
                          Byłby medalion z moją gębą.:)) To była jedynie taka mała alegoria. Ale chyba
                          dość czytelna:)
                  • Gość: delorian Re: gdzie jest granica? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.05, 12:12
                    > Niezupełnie. Kandydat na Pierwszego sku..sy...ństwem odebrał mi możliwość
                    > zagłosowania na miłego mi kandydata i nie tłumaczę tego.

                    Pierwszy Makler Rzeczpospolitej - to dobry kandydat?? kapitalista?


                    > i podyktowane strachem następcy, który jeszcze dupy na stołku nie posadził, a
                    > już na wakacje pofrunął... nie za swoje...

                    zbyt wybiorczo towarzyszu.
                    Pan Prezydent od Golenia tez juz jutro leci na wakacje nie za swoje.
                    • xyz-xyz Re: gdzie jest granica? 22.12.05, 12:22

                      Pierwszy Makler Rzeczpospolitej - to dobry kandydat?? kapitalista?

                      Jasne. Lepszy niż UOP-owski podpierda..lacz czy marionetka w reku frustrata.

                      > zbyt wybiorczo towarzyszu.
                      > Pan Prezydent od Golenia tez juz jutro leci na wakacje nie za swoje.

                      Szczegóły proszę. Rządowym samolotem leci? Cóż taka tradycja. Od nie wiem jak
                      dawna ustępujący prezydent USA odlatuje z Waszyngtonu Air Force One. Za to nie
                      słyszałem by latał nim prezydent elekt....
                      • Gość: delorian Vabank II czyli Riposta IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.05, 13:02
                        poleci dokladnie tym samym samolotem.
                        fakty.interia.pl/news?inf=698036
                        tak mi sie przypomnialo, ze ktos juz uciekal samolotem do siostry w Szwajcarii...


                        przy okazji, czy z Panem Prezydentem poleci jego kapelan ?? (TAK TAK, KAPELAN :)) )
                        wiadomosci.onet.pl/1209746,11,item.html
                        • xyz-xyz Re: Vabank II czyli Riposta 22.12.05, 13:13
                          > poleci dokladnie tym samym samolotem.
                          > fakty.interia.pl/news?inf=698036

                          Toż to sam Kaczor go wysyła!:)

                          > tak mi sie przypomnialo, ze ktos juz uciekal samolotem do siostry w Szwajcarii.

                          Odśwież mi pamięć.

                          > przy okazji, czy z Panem Prezydentem poleci jego kapelan ?? (TAK TAK, KAPELAN :
                          > )) )

                          Cóż jeśli to twój zarzut do Kwaśniewskiego, to ja go już nie lubię... serio...;)
    • Gość: delorian Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.05, 10:44
      jeszcze tylko 13 godzin, damy rade :)
      • anna_maria Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 10:48
        Gość portalu: delorian napisał(a):

        > jeszcze tylko 13 godzin, damy rade :)


        a potem już tylko równia pochyła i sromota
      • beit Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 10:50
        Gość portalu: delorian napisał(a):

        > jeszcze tylko 13 godzin, damy rade :)


        I narodzi sie nowy mesjasz który przeprowadzi naród nasz przez pustynie i morze
        i góry i jeszcze jedno morze i przez ruchliwą ulice i ..... O przybądz Brajanie
        naród twój czeka Kwak Kwak
        • dyrgosia Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 10:52
          > > jeszcze tylko 13 godzin, damy rade :)

          poczekamy na Godota...
      • Gość: small Już tylko niecałe 12 godzin IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 12:11
        • Gość: small Już tylko niecałe 7 godzin i koniec kumunizmu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 16:55
    • Gość: galoty Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 10:53
      Czyżby wówczas Rysiu Kalisz kłamał ? Nie wierzę :-)
      Napity nad grobami. Czy może być cos gorszego
      • dyrgosia Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:04
        Czy może być cos gorszego
        niedługo się przekonasz
        obiecuję przypomnieć ten wątek
        • felix_edmundowicz Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:06
          co tam w Domu Kombatanta?? luzik??
          • dyrgosia Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 13:34
            felix_edmundowicz napisał:

            > co tam w Domu Kombatanta?? luzik??

            zapytaj tych co tam mieszkają...
        • Gość: galoty Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:14
          ale proszę mówić o faktach. To krańcowa stronniczość, że nie wyraziłaś opini w
          sprawie faktu pojawienia się pijanej głowy państwa na grobach własnych rodaków,
          oficjalnie.
          O rzeczach nieistniejących nie dyskutuję. Prorok nie jestem.
        • Gość: delorian Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.05, 11:17
          cholera wie, Pan Prezydent zrobil sie jakis taki nieuwazny.
          cos mu sie jeszcze moze wymsknac...
    • Gość: real Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:11
      Bzdura!!! To goleń. Wiem, bo też tak mam często.
      • wizytka1 Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:24
        Rany Julek, a Wy spróbujcie sie nie upić pijąc z Rosjaninem :)

        A na poważnie, to żle, że sie upił akurat tam. A że sie przyznał to chyba
        dobrze prawda ?
        • Gość: galoty Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:28
          To dobrze, że nie odwiedzał palestyńczyków bo zapewne rzucał by granatami.
          Wizytka . Tu nie chodzi o picie z Rosjanami na litość boską. Tu chodzi o
          obecność na cmentarzu w tym stanie.
          Rozumiem, że fakt jest taki , że kiedyś kłamał a teraz się przyznał.
          • wizytka1 Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:37
            Galoty, proszę, czytaj. Czy ja pochwaliłam fakt przybycia na cmentarz w stanie
            upojenia ?
            > Rozumiem, że fakt jest taki , że kiedyś kłamał a teraz się przyznał.

            Dokładnie. I dlatego moje zapytanie. To źle że się przyznał ? Bo wątek tyczy
            się chyba faktu przyznania a nie upicia, ktore już cała Polska omawiała.
            • Gość: galoty Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:45
              To Ty dokładnie czytaj.
              Czy ja twierdziłem, że Ty pochwaliłaś ?
              Bronisz sie przed czymś czego Ci nie zarzuciłem.
              Polemizowałem jedynie z Twoim "argumentem" , że z Ruskimi inaczej się nie da.
              • wizytka1 Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:56
                To nie byl argument tylko żart.
                • Gość: galoty Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:58
                  Sorki. Może nie jestem w formie a może cisnienie spada a może zbyt dosłownie
                  wszytsko biorę :-)
        • northstar Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:30
          Ale dlaczego wczesniej zarowno on jak i jego otoczenie robili z nas idiotow,
          klamiac o chorej nodze?
          • Gość: real Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:36
            Ci co robili starają się nadal.
          • xyz-xyz Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:38

            Ale dlaczego wczesniej zarowno on jak i jego otoczenie robili z nas idiotow,
            > klamiac o chorej nodze?

            Z tego samego powodu, dla którego Tusk kłamał, że pracował na wysokościach, a
            Clinton, że lodzik, to nie sex, ...
            • felix_edmundowicz przypomnijmy wywiad z Moniką Olejnik 22.12.05, 11:40
              MO : Skoro mowa o Olechowskim, to Andrzej Olechowski powiedział,
              że po obejrzeniu zdjęć z Charkowa utrwala się obraz Polaka-pijaka.

              AK : Ja mogę tylko powiedzieć, że Andrzej Olechowski w tej kampani
              i wypowiada sądy, które są nie tylko nie do przyjęcia, ale są obraźliwe.
              Nie wiem, po co to robi. Jeżeli się utrwala taki obraz, to przede
              wszystkim też dlatego, że jakaś strona konkurencji politycznej
              stara się taki obraz wokół jednej osoby wytworzyć.

              MO : To też była manipulacja taśm ?

              AK : Była manipulacja, nie wiem, czy taśm. Dlatego, że wielokrotnie
              była mowa o kłopotach w Charkowie. Po wielu godzinach stania i
              chodzenia na cmentarzu katyńskim, z chorą nogą, z lekami, blokadam
              i musiałem jeszcze być kilka godzin na cmentarzu charkowskim. I
              rzeczywiście prosiłem o pomoc ambasadora, którego nikt nie zapytał
              o zdanie do tej pory. To też jest ciekawe. Ci ludzie, którzy są obok mnie
              i których sam prosiłem, żeby pomogli mi, ponieważ już nie jestem w
              stanie stać, a nie chciałem prosić o krzesło, o żadne kule, ani o inne
              instrumenty, które by mi pomogły, po prostu oni znają tę sytuację.

              MO : To znaczy nie pił pan alkoholu w Charkowie ?

              AK : W Charkowie na pewno nie. Być może było po zakończeniu
              spotkania w Katyniu , później w samolocie jakiś toast, ale to nie jest
              przyczyna. Andrzej Olechowski akurat jest człowiekiem, z którym
              się znamy i ja znam jego możliwości, a on zna moje . Akurat opowiadanie
              o problemach alkoholowych jest z jego strony cyniczne.

              www.polskieradio.com.pl/trojka/salon/default.asp?ID=1087
            • Gość: mamoniowa Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: 62.69.202.* 22.12.05, 22:56
              czyli jaki to powod ?
        • Gość: real Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:37
          Dobrze Wizytko, dobrze!
    • felix_edmundowicz "pamiątkowe " zdjęcie 22.12.05, 11:25
      szukaj.gazeta.pl/aliasy/mod/zoom.jsp?xx=3079558
    • xyz-xyz Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:40
      Tam gdzie mordowano braci , tam się nie uchlewa.

      E tam. Każde miejsce dobre. Biskup trzy dni chlał w Moskwie i dobrze było...
      • Gość: galoty Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 11:49
        Dla Ciebie być może tak. Być może jak piszesz każde miejsce dobre. Dlaczegóż by
        nie. Są ludzie wyzuci z podstawowych wartości kulturowych.
        Dla mnie to czyn HANIEBNY
        • xyz-xyz Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 12:11
          Dla mnie to czyn HANIEBNY
          Jak więc nazwiesz, człeku wyposażony w ponadpodstawowe wartości kulturowe, czyn
          Miodowicza i Brochwicza na obstalunek Tuska, albo czyn Kurskiego na obstalunek
          Kaczyńskiego? Ja człek prosty. Wole zajeba..ego brata łatę, niż trzeźwego
          UOP-owskiego sku....syna. Cóż brak mi kultury...
    • xxtoja Re: Przyznał się że w Charkowie pił 22.12.05, 11:42
      niestety prezydent kwaśniewski nigdy nie dorósł nawet do Putina, bo ten wie jak
      się ma zachowywać i co chce.
    • felix_edmundowicz wystawił swoje środowisko do wiatru 22.12.05, 13:23
      Otoczenie go broniło, teraz po wylewnym wyznaniu , zapewne czuje się wystawione
      do wiatru. Kłamali w imię godności głowy państwa, a głowa państwa z wylewną
      szczerością mówi :

      Byliśmy tam w dużej grupie, poczęstowano nas tym, czy tamtym... Alkoholem? -
      ........ Oczywiście, przecież nie wodą sodową. I być może efekt był taki jaki
      był. Mogę tylko żałować, że w ogóle do tego doszło - mówił prezydent.

      i potem dodaje kim jest według niego Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej :


      Główną domeną działania głowy państwa jest polityka zagraniczna - w tych
      sprawach prezydent jest takim znakiem, godłem promocyjnym.

      Oto nasze godło promocyjne : pijany prezio na grobach rodaków zastrzelonych nad
      rowem strzałem w tył głowy!
      Jaki prezydent, jaki kanclerz, jaki premier by tak uczynił?
      Wyobrażacie sobie pijanego Kohla ?Schredera? Putina? Busha? Chiraca? nad
      grobami swoich rodaków?

      ( a nawet jak twierdzi Olechowski, prezio z problemem alholowym , co jest
      odnotowane w służbach dyplomatycznych !)

      I Ryszard Kalisz , teraz jako prawnik, jaką ma twarz, skoro okazało się
      namówiony przez Kwaśniewskiego kłamał mówiąc o :

      "pourazowym zespołem przeciążeniowym goleni prawej".

      Nie liczcie na wdzięczność pseudolewicowców, zawsze was wystawią do wiatru!



      • xyz-xyz Re: wystawił swoje środowisko do wiatru 22.12.05, 13:28
        > I Ryszard Kalisz , teraz jako prawnik, jaką ma twarz, skoro okazało się
        > namówiony przez Kwaśniewskiego kłamał mówiąc o :

        Kalisz to adwokat...

        Nie liczcie na wdzięczność pseudolewicowców, zawsze was wystawią do wiatru!

        Wole nabzdryngolonego Kwasa, niz efekt rządów PiSowców

        finanse.wp.pl/POD,2,wid,8130432,wiadomosc.html?rfbawp=1135254425.340&ticaid=1c3e&_ticrsn=5
        • Gość: delorian Re: wystawił swoje środowisko do wiatru IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.05, 13:31
          > Wole nabzdryngolonego Kwasa, niz efekt rządów PiSowców
          >
          >
          finanse.wp.pl/POD,2,wid,8130432,wiadomosc.html?rfbawp=1135254425.340&ticaid=1c3e&_ticrsn=5

          ee.. nie rozumiem. pierwsze zdanie z artykulu.
          "Liczba bezrobotnych wyniosła w listopadzie 2005 roku 2.722,8 tys. osób, czyli
          była o 7,5 proc. niższa niż w analogicznym okresie 2004 roku."

          czyli to zle czy dobrze?? poprosze o wytlumaczenie :))
          • xyz-xyz Re: wystawił swoje środowisko do wiatru 22.12.05, 13:42

            > czyli to zle czy dobrze?? poprosze o wytlumaczenie :))
            Tłumaczę:

            W stosunku do października 2005 r. wzrost liczby bezrobotnych GUS odnotował w
            dwunastu województwach,

            W listopadzie 2005 r. pracodawcy zgłosili do urzędów pracy 60,7 tys. ofert pracy
            (przed miesiącem 83,7 tys., przed rokiem 58,4 tys.).

            Tak to jest, kiedy kończy się czytanie artykułu na pierwszym zdaniu... felix,
            pozostań przy jednym nicku. Gubię się. A i tak wolę ciebie jako antyknajaka.
            Bywałeś wtedy zabawny i miły, teraz tylko agitka...
    • Gość: andreas dokładnie tak jak pisałem IP: *.orange.pl 22.12.05, 13:48
      chłopaki z układu se zyja i sie smieja, bo jaja se robią...

      a doły dadza se wszystkie wiszące części w plasterki pokroić za nich!
      Wierza do końca... nawet jak idole powiedza jak było...

      A co XYZeta... jak masz swiadomość, ze Ci politycy jak w burdelu dziwki
      kazda ma jakąś przpadłość... i wybierasz najlepsze zło, to smutne!
      Ja jak chadzałem i miałem watpliwosci, to nie korzystałem...
      zawsze jest jakis wybór!

      • xyz-xyz Re: dokładnie tak jak pisałem 22.12.05, 13:59
        A co XYZeta... jak masz swiadomość, ze Ci politycy jak w burdelu dziwki
        > kazda ma jakąś przpadłość... i wybierasz najlepsze zło, to smutne!
        > Ja jak chadzałem i miałem watpliwosci, to nie korzystałem...
        > zawsze jest jakis wybór!
        Problem jest w tym andreasku, że w tym burdelu, jeżeli sam sobie nie wybierzesz,
        to wybiorą za ciebie inni. Nie da się nie korzystać.

        A co do krojenia: ja nigdy nie twierdziłem, że Aleksander Wielki miał chorą
        goleń. Najeb..ał się i już. Zawsze podnosiłem, że to w Rosji było, a tam tak
        trzeba. Widać mimo wielkiej głowy do polityki Aleksander nie ma głowy do picia.
        • Gość: andreas Tak? IP: *.orange.pl 22.12.05, 14:22
          Jak tak to sie zgadzamy wyjatkowo...
          czyli wszyscy oni to zlodzieje i dziwki... iwybieramy taka,
          której chcemy dac sie okraść i wykiwać....
          i tak smutne jak masz taka swiadomość!

          Choc przy różnych tu dyskusjach jednak odnosiłem wrazenie,
          nie chce mi sie siegac w jakies watki zaprzeszłe,
          ze jednak wielu broniło cnoty tej swojej wybranej!!!
          Nie rozważali przypadłości, ale byli pewni cnoty!
          • xyz-xyz Re: Tak? 22.12.05, 14:37
            czyli wszyscy oni to zlodzieje i dziwki...

            Niezupełnie. Dziwki... powiedzmy...

            ze jednak wielu broniło cnoty tej swojej wybranej!!!
            > Nie rozważali przypadłości, ale byli pewni cnoty!

            Cnoty? E tam. Czasem broniłem panienki na kacu, przed zarzutem że ma HIVa,
            którego w istocie nie ma.
            • Gość: andreas Re: Tak? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 16:20
              nie wiem czy wiesz.... ale HIV wychodzi czasami dopiero po kilku latach!
              Tak wiec jeszcze sie moze dowiemy...
              teraz jeszcze nie minęła ta chwila, a juz okazuje sie ze był kac!

              Taka panienka na gazie, to czasami daje nie temu dupy ...
              a potem mówi, ze nie pamieta albo ze nie chciała!
    • Gość: delorian 10 godzin (slownie: dziesiec) IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 22.12.05, 14:02
      chlip, chlip.
      i.wp.pl/a/f/pjpeg/8930/kwasniewski_53_19.jpg
    • felix_edmundowicz i stare kotlety z ONZ (tam też przecież pił) 22.12.05, 15:14
      A pamiętacie jak Olek Kwaśniewski podpity szusował po ONZ w New Yorku?
      Teraz też pojawią się "kaczka dziennikarska " z posadą w ONZ, którą przyjmie
      tylko w przypadku, gdy instytucja ta zmieni styl działania.
      Ośmiesza się, bo widziałby ktoś poważny na takim stanowisku człowieka z maturą
      z Białogardu, ze słabą znajmością angielskiego i skłonnością do alkoholu?
      Takie kaczki dziennikarskie mają zapewne wzmocnić osłabione ego.
      No zostają jeszcze słynne wykłady, z którymi Ostatnia Nadzieja SLD Włodek-Żubr
      miał jeździć po USA, ale jakoś nie daje tych wykładów.
      Wszyscy chcą wykładów jak Wałęsa ,ale Wałęsa ma nazwisko które otwiera sale
      wykładowe.
      Oczywiście nie zapominać o tłumaczach,którym daje Lechu zatrudnienie....bo tak
      szybuje stratosferycznie Lecha myśl jak wypowiedzi K.F.
      • xyz-xyz Re: i stare kotlety z ONZ (tam też przecież pił) 22.12.05, 15:27
        Na szczęście wybrałeś sobie prezydenta z biegłą znajomością wszystkich języków
        łącznie z swahili, o aparycji Księcia Karola i intelekcie Sephena Hawkinga. I
        mogę się założyć, że po zakończeniu prezydentury, którą wybrałeś, twój Olbrzym
        zostanie na pewno Prezydentem Galaktyki!


        > A pamiętacie jak Olek Kwaśniewski podpity szusował po ONZ w New Yorku?

        Tego nie pamiętamy, ale pamiętamy śmiesznego Kaczora w jesionce z Glapińskim i
        Parysem na zdjęciu. Tres Amigos felixa_edmundowicza:)))))))
    • felix_edmundowicz Washington Post o tym pisał xyz 22.12.05, 16:02
      Kulawy Prezydent RP

      W numerze 58 „NBI" zamieściłem zdjęcie prezydenta RP A.Kwaśniewskiego
      składającego kwiaty pod krzyżem stającym na cmentarzu pomordowanych polskich
      oficerów w Katyniu w dniu 17 września czyli w rocznice napaści sowietów na
      Polskę. Nie wiedziałem wtedy, że prezydent RP był „niedysponowany”.

      Jak podaje wiele agencji prasowych prezydent Kwaśniewski składając kwiaty pod
      krzyżem w Katyniu był pijany! „Było widać, że prezydent Kwaśniewski był pijany.
      Chwiał się na nogach. Podtrzymywali go BOR-owcy. To kompromitacja narodu, że
      się piło na terenie grobów pomordowanych” stwierdziła Katarzyna Piskorska z
      Federacji Rodzin Katyńskich. „To pomówienia" komentuje Teresa Grabczyńska
      (dyrektor biura informacji Kancelarii Prezydenta), „Pan prezydent ma problemy z
      golenią”.


      Czy to pierwszy wypadek „niedyspozycji" prezydenta RP? NIE! Najbardziej
      wpadkowym rokiem „naszego" prezydenta był rok 1996.

      W kwietniu 1996 roku podczas wizyty na Białorusi prezydent wyszedł z polskiego
      konsulatu chwiejnym krokiem, uczepił się bagażnika samochodu i usiłował wsiąść
      do niego. BOR-owcy na siłę wcisnęli go we właściwe drzwi.

      We wrześniu 1996 r. w Gdańsku na wspólnej konferencji prezydentów Litwy i
      Polski Aleksander Kwaśniewski zdaniem dziennikarzy „Gazety Wyborczej”
      i „Rzeczypospolitej”, wysławiał się z trudnością.

      W październiku 1996 r. po wizycie Kwaśniewskiego w Nowym Jorku
      dziennikarze „Washington Times” sugerowali, że był on pijany i „bełkotał” z
      trybuny ONZ. Podobne zachowanie stwierdzono podczas wcześniejszych wizyt.

      My Polacy zdajemy sobie sprawę, ze „choroba” Kwaśniewskiego jest pozostałością
      po szkoleniach partyjnych organizowanych przez PZPR. Do czasu kiedy
      reprezentował komuchów nie było w tym nic bulwersującego. Teraz jednak ów pan
      reprezentuje III Rzeczypospolita! Prezydent może się nie znać na tym czy owym,
      ale powinien być czystym patriotą! A czy patriota chleje wódę 17 września (ten
      dzień obchodzony jest na Białorusi i Ukrainie jako dzień zwycięstwa nad Polską,
      tradycyjnie opijany przez tubylców) razem z potomkami morderców, składając
      później kwiaty na grobach ich ofiar?

      Jeżeli nawet w wypowiedzi rzecznika prezydenta jest cząstka prawdy, to
      Kwaśniewski powinien pozostać w domu.Ani Rodziny Katyńskie ani sami pomordowani
      nie byli by tym faktem zasmuceni!

      Koniec cytatu.
      www.polonia.org/gaz-amer.htm
      A mnie się wydaję że po tym gdy się wygadał z Charkowem,a przecież nie pokazał
      dotąd dyplomu magistra, że jeszcze sporo ciekawostek nas czeka z "dokonaniami"
      prezydentury.
      Sobotka wolny, to jest właśnie przykład gdy jednym wolno wszystko, a inni muszą
      pracować za grosze na "przyjaciół ludu" , i tak mają szczęście że synekurzyści
      nie wypchnęli wszystkich zdolnych ludzi na bezrobocie.Emigracja za chlebem za
      czasów pseudosocjaldemokratów osiągnęła najwyższy poziom.
      Że też nie możemy wyeksportować dwu-lewo-ręcznych pseudosocjaldemokratów.
      nawet do ONZ
    • Gość: artur Re: Przyznał się że w Charkowie pił IP: *.internet.v.pl 22.12.05, 16:06
      ale przynajmniej z nikogo nie zrobił kaleki jak pomroczność jasna...poseł..
    • felix_edmundowicz .....fajne kalendarium 22.12.05, 16:19
      Maj 1987 Wraz z rosyjskim agentem Władimirem Ałganowem Kwaśniewski brał udział
      w obchodach 1 maja w Skierniewicach.

      1989 Razem z Mieczysławem Rakowskim (ówczesnym premierem) i Bogusławem Kottem
      założył Fundację Rozwoju Żeglarstwa. Powstała z niej następnie spółka
      Interster, która korzystała z preferencyjnych, wielomiliardowych kredytów
      przydzielanych przez Urząd Kultury Fizycznej i Sportu, którym kierował
      Kwaśniewski.

      Grudzień 1989 Kierowany przez Kwaśniewskiego Komitet ds. Młodzieży i Kultury
      Fizycznej utworzył spółkę z ZSMP-owskim biurem podróży Juventur. Kontrolerzy
      NIK wykryli, że przelano do niej o 445 mln zł więcej, niż wynosiły
      zobowiązania. Czerwiec 1990 Kilka godzin przed odejściem Kwaśniewskiego z
      Komitetu ds. Młodzieży i Kultury Fizycznej instytucja ta przelała na konto nowo
      powstającego Banku Turystyki (który współtworzył Kwaśniewski) 25 mln dolarów.
      Pieniądze te zostały pożyczone bez żadnego oprocentowania.

      Marzec 1994 Aleksander Kwaśniewski uciekał po drabinie z Sejmu przed
      dziennikarzami.

      Październik 1995 Podczas kampanii wyborczej okazuje się, że Aleksander
      Kwaśniewski zataił w oświadczeniu majątkowym, że jego żona ma akcje Towarzystwa
      Ubezpieczeniowo-Reasekuracyjnego Polisa.

      Październik 1995 Wychodzi na jaw, że wbrew deklaracjom Kwaśniewski nie ma
      wyższego wykształcenia.

      Grudzień 1995 Po przeprowadzce do Pałacu Prezydenckiego swoje mieszkanie
      Kwaśniewski powierzył Włodzimierzowi Wapińskiemu. Wapiński miał już wtedy na
      koncie wyrok skazujący za handel narkotykami, posiadanie broni i sfałszowanego
      paszportu. Był również jedną z głównych postaci w aferze Laboratorium
      Frakcjonowania Osocza. W 1999 r. prezydent odznaczył Wapińskiego Złotym Krzyżem
      Zasługi.

      Marzec 1996 W Wiskulach, w białoruskiej części Puszczy Białowieskiej,
      Kwaśniewski spotkał się z izolowanym na arenie międzynarodowej prezydentem
      Białorusi Aleksandrem Łukaszenką. Po spotkaniu z białoruską opozycją prezydent
      Kwaśniewski wszedł do bagażnika służbowej limuzyny. W prasie pojawiły się
      spekulacje, że był pijany.

      Sierpień 1996 Dzięki interwencji Kwaśniewskiego sąd we Włocławku wystawił
      Andrzejowi Gołocie list żelazny. Bokser wpłacił później 100 tysięcy dolarów na
      konto fundacji Porozumienie bez Barier.

      Wrzesień 1996 Sfilmowano, jak Kwaśniewski w stanie wskazującym na spożycie
      alkoholu owija się polską flagą w siedzibie ONZ.

      Sierpień 1997 Na łamach "Życia" ukazał się artykuł opisujący wspólne wakacje
      Aleksandra Kwaśniewskiego i Władimira Ałganowa, agenta rosyjskiego wywiadu.
      Listopad 1997 69 byłych parlamentarzystów SLD otrzymało z rąk prezydenta Ordery
      Odrodzenia Polski oraz Złote i Srebrne Krzyże Zasługi.

      Luty 1998 Prezydent wystąpił w reklamie mebli Forte. Okazało się, że firmę
      prowadził jego szwagier.

      Grudzień 1998 Kwaśniewski zawetował ustawę o IPN. Minister Janusz Pałubicki
      nazwał go "prezydentem wszystkich ubeków".

      Czerwiec 1999 Wśród odznaczonych Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski
      przez głowę państwa znalazł się Stanisław Supruniuk, powojenny kat i
      prześladowca żołnierzy AK.

      Wrzesień 1999 Kwaśniewski zataczał się podczas pobytu na cmentarzu żołnierzy
      polskich w Charkowie. Oficjalny powód niedyspozycji: kłopoty z golenią prawej
      nogi.

      Wrzesień 2000 W spocie reklamowym sztabu Mariana Krzaklewskiego pokazano, jak
      Kwaśniewski zachęca Marka Siwca do parodiowania Jana Pawła II.

      Listopad 2003 Prezydent odmówił stawienia się przed komisją śledczą ds. afery
      Rywina.

      Kwiecień 2004 Prezydent ułaskawił skazanego na trzy lata więzienia syna
      senatora SLD Zbigniewa Gołąbka.

      Marzec 2005 "Wprost" opublikował zdjęcia potwierdzające znajomość Aleksandra
      Kwaśniewskiego z lobbystą Markiem Dochnalem. Po tej publikacji prezydent podjął
      decyzję o niestawieniu się przed sejmową komisją śledczą ds. PKN Orlen.

      Grudzień 2005 Prezydent rozpoczął procedurę ułaskawienia Ryszarda Kalisza i
      Zbigniewa Sobotki. Przy okazji wyszło na jaw ułaskawienie Petera Vogla sprzed
      sześciu lat.
      • xxtoja Re: .....fajne kalendarium 22.12.05, 18:00
        feliks, a z tego helikoptera, a teraz min siwiec ucałuje ziemię, czy to mi
        umknęło, czy może sie pomyliła.
        Ale popatrz w narodzie ma 50% poparcia, a miał wczesniej chyba cóś ino więcej.
        • felix_edmundowicz ależ jest 22.12.05, 18:49
          ależ jest o tej uroczej parodii Jana Pawła II przez Aleksandra K. każącego
          Siwcowi całować ziemię po wyjściu z helikoptera.
          Jest też o spotkaniach Jacka Piechoty z Peterem Voglem, bandyty ułaskawionego
          przez Aleksandra Kwaśniewskiego , który teraz twierdzi że żadnego Vogla nie zna.
          Vogiel to bankier szwajcarski.
          poczytajcie sami:

          www.wprost.pl/ar/?O=83872
          • xxtoja Re: ależ jest 22.12.05, 19:42
            i nawet nie nauczył sie mówić przepraszam, jak na męża stanu by przystało,
            tylko wiecie no tam taka, no może mi nie wypadało, ale byłem wtedy chory, no
            moze nie powinienem tam jechać.
            to co pismaki chcecie od lokalnych radnych, czepiacie ino tylko, no bo jak
            prezydent mógł. Bez komentarza.
            ..
            Kiedy wreszcie to sie wyprostuje.
          • Gość: Gregor Re: ależ jest IP: *.utp.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.05, 19:54
            xyz weź ty się chłopie pie..ij w łeb, może zmądrzejesz.
            Twój tekst, że to z ruskimi trzeba się nachalć to kompletna żenada, nie
            widziałem, że występują jeszcze takie półmózgi.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka