prateck
22.03.06, 11:03
Przyciągnąłeś nas na swój ostatni , najsmutniejszy spektakl, w ilości
przepięknej,świadczącej o tym KIM byłeś i Kim pozostaniesz dla wielu z nas.
Tak przejmująco zaśpiewał pierwszy wiosenny kos, akurat w tym momencie, gdy
słowa wypowiadane nad Twoim grobem traciły jakoś na wartości. (zawsze miałeś
wyczucie dramaturgii)
i ,pomimo okoliczności, ta życzliwa radość ze spotkania z dawno niewidywanymi
Przyjaciółmi.
Nie piszcie mi ,że w Szczecinie nie ma intelektualnej elity. Trzeba było być
na pożegnaniu Zygmunta...
oj, weźcie sprawy w swoje ręce Przyjaciele! nie chowajcie się po swoich niszach!
Dzięki Zygmunt za to niezwykłe spotkanie :)
Dzięki Wam, "Zygmuntowe Dzieci"