Dodaj do ulubionych

MPGK na cenzurowanym

31.03.06, 03:21
Podczas wtorkowej sesji Rady Miejskiej radni m.in. przyjmowali sprawozdania
prezentujące wyniki ubiegłorocznej pracy miejskich jednostek: PEC, MZK, MDK,
MOPS, muzeum, książnicy, OSiR, MPGK i kilku innych. Zadawali niewiele pytań
szefom tych instytucji i przedsiębiorstw. Wyjątek stanowiło MPGK. Radni wzięli
Mirosława Kellera, prezesa tej firmy, w krzyżowy ogień pytań, nie szczędząc
przy tym uwag i ocen, z reguły niezbyt pochlebnych.
Niepokojące są wyniki funkcjonowania MPGK za 2005 rok powiedział Wojciech
Kwiatkowski. Po drugie, gdy w minionym roku prezes przedstawił nam wniosek w
sprawie podwyższenia ceny wody, argumentował, że potrzebne są dodatkowe
pieniądze na inwestycje. A później za milion zakupił stadion Błękitnych.
Wiceprezydent Andrzej Korzeb wyjaśnił, że kupno stadionu było uzgodnione z
miastem. A Mirosław Keller dodał, że pieniądze na tę transakcję pochodziły z
inwestycji, dokładniej miały stanowić wkład własny przy ubieganiu się o unijną
pomoc finansową. W związku z tym, że firma nie otrzymała unijnego wsparcia,
można było kupić stadion.
Jan Dąbrowski zauważył, że na kupno stadionu poszły pieniądze przeznaczone na
inwestycje, a plan inwestycji nie został w pełni wykonany z powodu... braku
pieniędzy. Zarzucił też prezesowi MPGK mówienie nieprawdy.
Powiedział pan, że dobra jest kondycja finansowa spółki, a tymczasem w
przypadku np. sprzątania miasta przychody zmalały zauważył radny. Wywóz
odpadów przyniósł straty, podobnie jak konserwacja terenów zielonych.
W sukurs szefowi MPGK pospieszył Andrzej Korzeb. Powiedział, że firma wykonuje
11 różnego rodzaju działalności. Rozlicza się na podstawie bilansu, a na jej
funkcjonowanie trzeba spojrzeć "w skali makro".
Chętnie bym zobaczył bilans firmy, ale nie został dołączony do sprawozdania
stwierdził Aleksander Buwelski. A Jan Dąbrowski dodał (być może patrząc na
funkcjonowanie spółki w skali makro), że w roku minionym, w porównaniu do
poprzedniego, zysk firmy znacznie zmalał.
Andrzej Olczak uznał, że należy ponownie ustalić kierunki rozwoju firmy i
zrezygnować z oferowania tych usług, które są taniej świadczone przez firmy
prywatne. Przykład sprzątanie ulic. Z kolei Jerzy Szuber zaapelował do
prezydenta, aby wziął pod uwagę głosy radnych.
Kto wie, jak długo jeszcze trwałaby ta dyskusja, gdyby nie wniosek Stanisława
Bartniczaka o jej zakończenie, zaakceptowany nieznaczną większością głosów.
Rozmowy zakończono, ale problem pozostał.
/Kurier Sz./
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka