depeche
15.02.03, 01:04
Wczoraj znowu przechodziłem ulicą Bohaterów Getta Warszawskiego .... i co
zobaczyłem , 4 pięknie odnowione kamiennice , kolorowe , każda innej barwy ,
oszczędne w swej ornamentyce , bardziej zdążające w kierunku neo-klasycyzmu ,
niż rozbuchanej secesji ale to nie umniejsza ich piękna , niczym wycięte z
tych kolorowanych , starych pocztówek .
Ciekawe jak zmienia się ta ulica , doskonale pamiętam ją z dzieciństwa i
zawsze była dla mnie bardzo tajemnicza i żyjąca własnym zakurzonym życiem ,
nieprzystająca do coraz bardziej nowoczesnego miasta i niełatwo poddająca sie
inwazji cywilacji. W dzień smutna , szara może nawet ponura w nocy oświetlona
specyficznymi lampami , które rozpięto na długich stalowych linach dokładnie
nad ulicą , mocowania lin kurczowo trzymają sie starych murów a same lampy ,
ubrane w abażury w kształcie stalowych garnków rzucają śmiertelnie blade ,
rtęciowe światło. Gdy jeszcze popada deszcz , zaczną się świecić płyty
kamiennego chodnika .....zaraz przychodzą mi na myśl fragmenty z " Eine
Kleine" i opowieści mojej Cioci mieszkanki tej ulicy od 1946r ze wszystkim
postaciami pionerów ,niemców i szabrowników ...Pewnie to tylko złudznie ,
bo wojna już dawno wybrzmiała , ludzie sie zmienili , "Szczecinianka" już
nie taka oblegana :-)....
A ulica pięknieje ....już ją widzę , gdy wyremontują wszystkie jej
kamienice , zwłaszcza te z prawej strony , które strojne są w piękne balkony
z kutymi balustradami , w fantazyjne kształty... arabeski , akanty...i
przystrojone w piękne kwiaty zabłysną swym blaskiem .
Może już niedługo w końcu te 4 kamienice odkryły sie niepostrzeżenie , bez
fanfar i werbli podobnych do pasażu Bogusława , może już niedługo...