Gość: Sromotnik bezwstyd
IP: 83.168.124.*
17.09.06, 18:24
Trzeci dzień i noc trwa kościelny piknik piwny pod naszymi oknami na Oś.Majowym.Od rana ksiądz przez megafon wystawiony na zewnątrz nadaje swoje zaśpiewy i przemówienia.Następnie zaczyna się walenie w dzwony i tamtamy.Wielki taraban jest nieustannie w użyciu.Od głosu tego bębna drżą szyby i dzwonią szklanki w szafce.Na placu przed kościołem,pod naszymi balkonami i oknami kapłani zorganizowali publiczny wyszynk piwny pod szyldem "BOSMAN"-piwo łagodzi katolickie obyczaje.Wczoraj o 21.30 odśpiewywano "Karolinkę"/hymn gierkowego socrealizmu/ i inne Gorzkie żale z tamtych "złych" czasów a następnie,parafialny błazen zabawiał zebraną ,hałaśliwą gawiedż parafialną "kawałami"- jak to baca podcinał gałąż na której siedział i inne.Dzisiaj,w niedzielę ciąg dalszy pijackich odgłosów.
Całość obstawia /dyskretnie/ słyżba mundurowa IV RP-katokaczej....
A ja cierpię...
Dodam,że z drugiej strony kościoła ,od strony lasu jest kościelny stadion piłkarski a z trzeciej strony-kościelny płatny parking samochodów...
Tam nikomu pod oknami by nie koncertowano a i żygać możnaby nie pod drzwiami przychodni lekarskiej lecz na dzikim wysypisku za garażami...
Widocznie,to halasowanie,to forma "nawracania" niedowiarków i |umacniania w wierze" tych którzy jeszcze wierzą../choć nie wiedzą w co!/.