IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.07, 15:35
29-06-2007
Deszczowy wieczór, siedzę tak w Krakowie
i myśli dziwne kłębią się w mej głowię
chcę coś napisać, niech Ona się dowie
że ważne dla mnie jej szczęście i zdrowie.
Chociaż na prawdę to nie kochankowie
iskrę tęsknoty hołubię gdzieś w sobie.
I chociaż pewnie głupotę tutaj robie
zaryzykuję, a może mi powie
gdy znów mnie spotka: że to dzięki tobie
wstaję wesoła i śniadanie robię,
dostrzegam człowieka w każdej tu osobie,
i widzę swą przyszłość w tęczy barwach mowie.
Może uśmiechnie się do mnie ot, tak sobie
a w oczach znowu ujrzę cudne blaski bowiem
za jeden jej uśmiech wszyscy ziomalkowie
oddaliby życie, niech o tym się dowie.
Obserwuj wątek
    • Gość: selawi Re: do A. IP: *.kamiro.pl 03.07.07, 15:44
      ty, no wszystko pięknie, ale 15.33 to nie żaden wieczór....
    • Gość: c****ś do A. IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.07, 15:47
      29-06-2007
      I znów wyścig z czasem, tym razem Gozdnica
      to cel mej wędrówki, niczym oka mgnienie
      Może to miasteczko niezbyt mnie zachwyca
      ale przywołuje niejasne wspomnienie...
      Ciszy, spokoju, ptasich koncertowań
      które ongiś słyszeć los już mi dozwolił
      bym umknąć mógł w dal od przyziemnych knowań,
      z kajdan tego świata duszę swą wyzwolił.
      Wspomnienie tak mgliste, a przecie tak świeże
      spać mi dziś nie daje, w głowie się kołacze,
      pióro samo kreśli wersy na papierze
      wylewając na nim życie me tułacze.
      Ta radości chwila i ten promyk złoty
      który w mojej głowie ślad zostawił trwały
      przegna hen, daleko wszelkie życia słoty
      Jeden uśmiech starczył, ale jak wspaniały...
      • Gość: c****ś do A. IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 03.07.07, 15:47
        02-07-2007
        Chociaż piękne słońce podróż dziś krasiło
        deszczem przywitała Koszalińska ziemia,
        niebo za chmurami pod wieczór się skryło
        i choć słońce było już go teraz nie ma...
        Szum deszczu na szybach, otwieram więc okno,
        dłoń wyciągam przed się: kropla po kropelce
        niczym bicie dzwonu... Gdy tak palce mokną
        opuszczam powieki aby wejrzeć w serca...
        Nie tak dawno inne krople po tej samej dłoni
        płynęły szukając swej drogi do domu,
        kiedy wiosła drzewce w ciemnej wody toni
        rozgarniało fale nie mówiąc nikomu
        o cudownych chwilach co choć razem moknąć
        kazała nam Aura niczym myśli wieszczem,
        kiedy w kroplach wody z bliska mogłem dotknąć
        jej rozwianych włosów tak pachnących deszczem
      • beatrix13 Re: do A. 03.07.07, 15:47
        a ona nic na to
        • Gość: selawi Re: do A. IP: *.kamiro.pl 03.07.07, 17:45
          nieczuła....
          • Gość: selawi Re: do A. IP: *.kamiro.pl 03.07.07, 17:47
            "i choć słońce było już go teraz nie ma..."

            ten kawałek mnie sie podobie najlepiej.
            • beatrix13 Re: do A. 09.07.07, 22:18
              Gość portalu: selawi napisał(a):

              > "i choć słońce było już go teraz nie ma..."
              >
              > ten kawałek mnie sie podobie najlepiej.

              ....................
              to jak pocztówka powakacyjna :"słońce zaszło ,a ja razem z nim"
          • anamar Re: do A. 03.07.07, 17:49
            kawałek drewna wręcz!
            • Gość: c****ś do A. IP: *.koszalin.cvx.ppp.tpnet.pl 04.07.07, 19:17
              04-07-2007 19:00
              Kołobrzeg, szum fal, w tle morska latarnia
              wyrasta wysoko i choć teraz wygaszona
              czujnie bezkresu wód horyzont ogarnia
              a w moich myślach znowu ona...
              Morze – dla mnie ono ósmym cudem świata
              Dla niej pewnie jest przekleństwem,
              gdy statek z portu w siną dal odlata,
              marynarz już pożegnał się ze swym maleństwem...
              Dla mnie wspomnienie chwil radosnych z rodzicami
              dla niej rozstanie znów na długi czas, tęsknota.
              To samo morze tak różnymi wypełnione uczuciami,
              rozumie to też chyba deszczu słota
              bo z nieba spada w żałosnym lamencie
              płacząc nad każdą chwilą utraconą.
              Ach gwiazdy, losów bieg dzisiaj odmieńcie
              I niech nadziei światła znów zapłoną...
              • Gość: selawi Re: do A. IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 21:42
                szczecin, sroda wieczorową porą
                deszcz pada, mnie już ręce bolą
                od tego pisania w niemą klawiaturę
                co nie odpowiada mi jednak wogóle.
                och czemusz słońce zachodzi tak żwawo
                w ten dzień, co przed chwilą był mi jeszcze zabawą
                a teraz się wkrada weń cień ponury
                żałosnie mi na duszy, lament serca, który
                niczym nie zagłuszony, wśród tej ciszy nocnej.
                I znikąd , ach znika wciąż dłoni pomocnej
                co ciepła trochę przekazałaby mi w geście czułym.
                O środowy wieczorze, jakżeż tyś ponurym!

                też tak umiem

                annamar, umiesz tak?
                • Gość: DamaKier Re: nie czemusz, tylko czemuż IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 22:15
                  selawi, co z tobą?
                • Gość: DamaKier Re: do A. IP: *.kamiro.pl 04.07.07, 22:37
                  szczecin, wieczór, za oknem wiatr chmury przepędza,
                  w domu, przy komputerze, z jędzą druga jędza
                  siedzą i wyśmiewają uczucia najszczersze
                  i z uczuć tych powstałe najpiękniejsze wiersze -
                  prawda - trochę kulawe i trochę chropawe -
                  lecz przecie opiewają najpiękniejsza sprawę!
                  Niech nie śmieszą was, jędze, te potknięcia twórcze,
                  tylko raczej pomyślcie sobie, jędze - kurczę,
                  co też takiego w sobie niezwykłego ma
                  adresatka tych wyznań i poezji - A?
                  • Gość: selawi Re: do A. IP: *.kamiro.pl 05.07.07, 00:20
                    dalej szczecin, niezmiennie, bo czemuż by zmieniać ( :))
                    tak więc, kontynuując ten niezmienny temat
                    wyznam szczerze- to zazdrość!
                    zazdrość niczym ostrze wbiła się w moje serce
                    i w rymy najprostsze.
                    nigdy w zyciu nie pisał nikt wierszy na forum
                    do selawi, i żadne nie ujrzało qworum
                    takich wyznań czynionych beatrix.
                    (do beatrix rymuje się jedynie matrix).

                    Ale z drugiej strony- poeta nieczytany-
                    czyż on jest spełniony?
                    czy jemu wystarczą uszy pięknej A.,
                    jesli jednak publicznie wzdycha tu i łka?
                    A skoro juz publicznie i w ostrzu krytyki,
                    to się on musi liczyć z reakcją publiki....
                    Tak więc z całą sympatią pozdrawiam poetę,
                    a jako że już późno, to, kochana, letę! ( spać)


                    • Gość: DamaKier Re: do A. IP: *.kamiro.pl 05.07.07, 15:54
                      dalej szczecin, już ranek, a nawet południe,
                      że się tak mocno kajasz to, selawi, cudnie
                      bo wybacza się nawet najcięższe wybryki
                      w świetle przeprowadzonej tak samokrytyki

                      niech ci, selawi, oko przecudne nie łzawi,
                      że cię wierszem na forum tutaj nikt nie sławi,
                      bo tak wielka uroda twa i obyczaje,
                      że talentu żadnemu poecie nie staje.

                      Kończę na tym i idę sobie dalej z wolna
                      bo się chyba zrobiłam trochę za swawolna.
                    • Gość: c****ś do A. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 05.07.07, 18:06
                      Drodzy Czytelnicy, chyba nie uchybię
                      zasadom grzeczności oraz manier dobrych,
                      jeśli słów potoki płyną w forum niwie
                      to tylko z powodów zgoła nie podobnych
                      do tego co widzisz dookoła co dzień.
                      Codzienny pośpiech, gonitwa, zmęczenie...
                      Kim dla Ciebie obok szary jest przechodzień?
                      Aby mieć skrzydła – to duszy chyba każdej chcenie.
                      Jeśli popatrzysz w przeszłość, w czasy trochę inne
                      kiedy od fortun więcej warte było
                      to co miałeś w sercu, może to dziecinne,
                      do romantyzmu wrócić – jakżeby było miło...
                      I koło historii znów tutaj się powtarza,
                      zmusza by pisać, wciąż daje natchnienia
                      by nie ustawać czerpiąc z kałamarza...
                      Marzenia co nigdy nie znajdą spełnienia
                      Co każe dziś słowom w rymy się układać?
                      Co zmusza w języku o piękności staranie?
                      Skąd chęć by wszystkim tutaj się spowiadać?
                      Pytanie wciąż rodzi nowe pytanie...
                      I chociaż szczerze szukam – nie znam odpowiedzi.
                      A niechaj pióro nigdy się nie zlęknie.
                      Pisz więc o wszystkim co Ci w duszy siedzi,
                      jeśli nie, to Twoje serce pewnie pęknie...
                      Co Ona ma w sobie? Ot zwykła dziewczyna
                      jakich zapewne wiele można dostrzec w koło.
                      Czasami jednak kamyk lawinę rozpoczyna,
                      nie mówiąc o chwilach spędzonych tak wesoło...
                      W pamięci mojej wyryte jest wspomnienie.
                      Niech dusza więc romantyzm w sobie chowa
                      Dla innych może nie natchnienie,
                      Dla mnie na zawsze WYJĄTKOWA...
                  • Gość: c****ś Re: do A. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 05.07.07, 18:02
                    pozdrowienia mamy
                    dla Kierowej Damy
                    Gdy kogoś spotkamy
                    zawsze pamiętamy
                    Jeśli imię Damy
                    "A" lub "B" zaczyna
                    wtedy zapewniamy
                    to fajna dziewczyna :)
                    • Gość: DamaKier Re: do A. IP: *.kamiro.pl 05.07.07, 19:54
                      Za Twe pozdrowienie
                      serdecznie dziękuję
                      bardzo ono moje
                      serduszko raduje

                      Tylko mi doskwiera
                      że inna litera
                      imię me otwiera :)
              • Gość: c****ś Re: do A. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.07.07, 22:16
                09-07-2007 15:00
                Dziś Wrocławia klimat - to gorące tchnienie
                wita mnie, a panien wkoło za trzęsienie
                widzę to wy Ich oczach, na jedno skinienie
                wiele z nich chce spełnić każde me marzenie.
                A ja w swój głowie mam takie wspomnienie:
                Ławka no a na niej słoneczne promienie
                aksamitu ciała nadają jej lśnienie
                postać niczym Wenus, ale nie złudzenie
                odsłonięty dekolt, jedno oka mgnienie
                i ten uśmiech cudny, jej zadowolenie
                a może też troszkę i rozleniwienie
                kiedy się wypręża rośnie krwi ciśnienie
                w głowie wciąż pulsuje to jedno pragnienie
                i choć niemożliwe jego jest spełnienie
                bo tak zapisane losów przeznaczenie
                chwile te nie pójdą nigdy w zapomnienie.
                • Gość: Vlad.H. zjedz na recznym i nie marudz... IP: 80.53.41.* 09.07.07, 22:25
                  druga christal...
                  • Gość: selawi Re: zjedz na recznym i nie marudz... IP: *.kamiro.pl 09.07.07, 22:29
                    ej, vlad, jak nie czaisz tej konwencji, to spadaj
                    • Gość: Vlad.H. bo? IP: 80.53.41.* 10.07.07, 21:32
                      nasikasz na moj grob? wali mnie to koncertowo
                • Gość: selawi Re: do A. IP: *.kamiro.pl 09.07.07, 22:27
                  z uwagi na gorącą dyskusję na inne tematy, tym razem krótkie haiku
                  nieprofesjonalne, ale od serca :D

                  rydzyk, lepper, kaczyński przeminą
                  miłość nigdy!
                  • Gość: DamaKier Re: do A. IP: *.kamiro.pl 09.07.07, 22:43
                    Czwartej erpe trwa demolka,
                    wciąż tkwi w szoku biedna jolka!
                    • Gość: selawi Re: do A. IP: *.kamiro.pl 09.07.07, 23:19
                      Woła: Jarku! ukochany!
                      opętały cię szatany?
                      czy to może jest robota
                      twojego czarnego kota?
                      wszak, gdy ogłosisz wybory
                      zamiast Chanel będą wory...

                      • Gość: owi Re: Do "POETÓW" IP: 83.168.96.* 09.07.07, 23:30
                        Wszyscy jesteście wspaniali. Posiadam wiele umiejętności, ale tak nie potrafię.
                        Jesteście ekstra, oczywiście bez pretendowania do Nobla.
                        • Gość: selawi Re: Do "POETÓW" IP: *.kamiro.pl 09.07.07, 23:33
                          to żałuj. może coś namaluj? hihi
                          • Gość: owi Re: Do "POETÓW" IP: 83.168.96.* 09.07.07, 23:36
                            Trafiłeś maluję i rzeźbię. Może kiedyś i ciebie przerobię w glinę.
                            • Gość: selawi Re: Do "POETÓW" IP: *.kamiro.pl 09.07.07, 23:46
                              "trafiłaś" a nie trafiłeś.
                              a poza tym, powiało mi jakoś "milczeniem owiec"....
                        • Gość: DamaKier co znaczy oczywiście? IP: *.kamiro.pl 09.07.07, 23:47
                          Gość portalu: owi napisał(a):

                          > Wszyscy jesteście wspaniali. Posiadam wiele umiejętności, ale tak nie
                          potrafię.
                          >
                          > Jesteście ekstra, oczywiście bez pretendowania do Nobla.

                          A dlaczego nie? Dlaczego nie?
                          • Gość: selawi Re: co znaczy oczywiście? IP: *.kamiro.pl 09.07.07, 23:49
                            do zbiorowego! do zbiorowego!
                            • Gość: iga Re: co znaczy oczywiście? IP: *.devs.futuro.pl 10.07.07, 00:25
                              nie mogę czytać tyh stękań, może tak coś konkretniej?
                              • Gość: DamaKier zapraszamy! IP: *.kamiro.pl 10.07.07, 00:29
                                Nie możesz czytać cudzych? To sama napisz!
                              • Gość: c****ś do Poetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 21:26
                                Wymarzyłem sobie wątek
                                wolny od przyziemnych knowań.
                                Ot, taki cichy zakątek...
                                Chociaż bez wielkich rokowań,
                                bo choć w każdym z nas artysta
                                jest zaklęty z urodzenia,
                                dusza często nie jest czysta,
                                w kamień serce czasem zmienia
                                wszystko to co nas otacza.
                                Cała ta szara przyziemność,
                                ku pieniądzom serce zbacza,
                                duszę też ogarnia ciemność.
                                Więc zaklinam tu piszących
                                Pozostawcie odrobinę
                                Szczęścia, chwil pięknych, choć mijających
                                Dbajcie w sobie o dziecinę
                                • Gość: Vlad.H. Re: do Poetów IP: 80.53.41.* 10.07.07, 21:36
                                  dbajcie o te pie..na dziecine, z nozem w krwawiacej ranie, z gardlem
                                  poderznietym minorowym nastrojem poznacie jej prawdziwe oblicze a ty ktory
                                  niesiesz mrok nie zapomnij wejsc do mego domu, przyjdz do mnie czarny aniele
                                  • Gość: DamaKier Tak to każdy potrafi! IP: *.kamiro.pl 10.07.07, 21:40
                                    Spróbuj do rymu :)
                                    • Gość: Vlad.H. Re: Tak to każdy potrafi! IP: 80.53.41.* 12.07.07, 00:01
                                      za ile?
                                      • Gość: selawi Re: Tak to każdy potrafi! IP: *.kamiro.pl 12.07.07, 08:24
                                        za dwa gile. I tak nie potrafisz.
                                        • Gość: Vlad.H. Re: Tak to każdy potrafi! IP: 80.53.41.* 12.07.07, 23:19
                                          smacznego selawi, wydlub koze z nosa i wciagnij
                                          • Gość: DamaKier Re: Tak to każdy potrafi! IP: *.kamiro.pl 13.07.07, 15:39
                                            Oto przykład, jak brak talentu rekompensuje się wredotą...
                                            • Gość: Vlad.H. Re: Tak to każdy potrafi! IP: 80.53.41.* 13.07.07, 22:49
                                              to przyklad jak kobieta jest przewrotna i odwraca kota ogonem, nie znaczy tak a
                                              gwalt jest przyjemny - czy tak mam rozumiec taka riposte?
                                              • Gość: selawi Re: Tak to każdy potrafi! IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 00:07
                                                kiedy brakuje trochę talentu,
                                                (oprócz talentu do siania zamętu)
                                                autoironii, błysku humoru
                                                pomysłu na miłe
                                                spędzenie wieczoru
                                                to zawsze innym mogę dowalić
                                                żeby pokazać
                                                jacy są mali
                                                jak kogoś zdrowo obrzucę błotem
                                                och, jakże bosko się czuję potem!
                                                jak sobię łatwo sam dobrze zrobię
                                                kiedy coś brzydko powiem o tobie!
                                                jak kogos zbluzgam, będę niemiły,
                                                jak zrobię pokaz swej chamskiej siły!

                                                tak kombinuje Vladzio cwaniaczek
                                                biorąc zły przykład od góry, z kaczek.
                                                a jednak, chłopcze to zła taktyka,
                                                taktyka, z której nic nie wynika
                                                bo typka, który nóżkami tupie
                                                mamy, kochany, głęboko w dupie.


                                                • Gość: Vlad.H. Re: Tak to każdy potrafi! IP: 80.53.41.* 14.07.07, 01:18
                                                  selawi i jeszcze seks analny i to grupowy, wybacz ale nie mam zaufania i tak od
                                                  razu nie potrafie... przepraszam ze cie urazilem ale... no coz zapewne byloby
                                                  rewelacyjnie ale ja jednak musze miec troche czasu... sorry
                                                  • Gość: selawi Re: Tak to każdy potrafi! IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 10:35
                                                    uznałeś to za zaproszenie? niebywałe :D
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Tak to każdy potrafi! IP: 80.53.41.* 14.07.07, 16:28
                                                    tez bylem zaskoczony ze moglas zapronowac cos takiego komus kogo nie znasz.
                                            • Gość: selawi Re: Tak to każdy potrafi! IP: *.kamiro.pl 13.07.07, 23:55
                                              i to cały kraj przeżarty tym syndromem, od nizin społecznych po szczyty
                                              władzy... przykre przykre....
                                  • Gość: c Re: do Poetów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 21:59
                                    Czasem duszę tonie w mroku
                                    każda przykre wydarzenie
                                    co dotyka w życia toku
                                    z serca nam odbiera tchnienie.
                                    Nikt nie zrani nigdy więcej,
                                    nie poczuje znów zawodu
                                    w stal zakute Twoje serce.
                                    Nie będzie więcej powodu
                                    aby cierpieć znowu męki
                                    gdy świat męczy niecierpliwy.
                                    Czy usuniesz tak usterki?
                                    I czy jesteś w tym szczęśliwy?
                                  • Gość: c****ś obyś znalazł szczęście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 22:01
                                    Wrocław 2007 07 11; 22:01
                                    Czasem duszę tonie w mroku
                                    każda przykre wydarzenie
                                    co dotyka w życia toku
                                    z serca nam odbiera tchnienie.
                                    Nikt nie zrani nigdy więcej,
                                    nie poczuje znów zawodu
                                    w stal zakute Twoje serce.
                                    Nie będzie więcej powodu
                                    aby cierpieć znowu męki
                                    gdy świat męczy niecierpliwy.
                                    Czy usuniesz tak usterki?
                                    I czy jesteś w tym szczęśliwy?
                                    • Gość: inka7 Re: obyś znalazł szczęście IP: 193.109.212.* 12.07.07, 09:01
                                      Bracie miły, nie żałuj żadnej chwili
                                      Twoje życie, Twoje serce
                                      Jest teraz w rozterce.
                                      Przyjeżdżaj do Szczecina,
                                      Tutaj każda piękna dziewczyna
                                      Pomoże Tobie w tym smutku
                                      Nie szybko, lecz pomalutku.
                                      Słoneczko zza chmurek Wam zaświeci
                                      I będziesz najbardziej szczęśliwy na świecie!
                                      • Gość: DamaKier Re: obyś znalazł szczęście IP: *.kamiro.pl 12.07.07, 10:39
                                        Słoneczko pięknie świeci
                                        i grzeje wciąż goręcej,
                                        bardzo się miło zrobiło,
                                        że mamy poetów więcej!

                                        Witam Cię w wątku serdecznie,
                                        a ze mną inni poeci,
                                        niechaj Ci inko7
                                        słoneczko zawsze świeci!
                                        • Gość: selawi Re: obyś znalazł szczęście IP: *.kamiro.pl 12.07.07, 10:49
                                          chyba cię wena poniosła.... gdzie ty widzisz słoneczko?
                                          • Gość: DamaKier Re: obyś znalazł szczęście IP: *.kamiro.pl 12.07.07, 10:50
                                            Alegoryczne
                                            • Gość: inka7 Re: obyś znalazł szczęście IP: 193.109.212.* 12.07.07, 12:18
                                              Dziękuję bardzo serdecznie
                                              Za miłe powitanie
                                              Cieszę się ogromnie,
                                              I niech tak zostanie.

                                              Niebo co prawda zachmurzone
                                              Ale to nie ma znaczenia,
                                              Bo bardzo fajnie jest czytać
                                              Widząc, że ktoś, kogoś docenia.

                                              Pozdr.
                                      • Gość: c****ś obyś znalazł szczęście IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.07.07, 22:39
                                        Zaiste mądre to słowa,
                                        niech ich mądrość nie zaginie.
                                        Ku Innemu je skierować
                                        dziś należy gdzieś w Szczecinie.
                                        Gdzieś tam zrozpaczona dusza
                                        wzywa z całych sił pomocy,
                                        coś o mroku myśleć zmusza
                                        zamknąć oczy cieniem nocy.
                                        Niechaj wie że nie samotnie
                                        z swoim zmaga się demonem
                                        zrozumienie niechaj dotknie
                                        jego serca, innym tonem
                                        niechaj serce to zabije,
                                        nie poddaje się rozpaczy
                                        mroku pana niech pobije
                                        może zacznie żyć inaczej...
                                        • Gość: inka7 Re: obyś znalazł szczęście IP: 193.109.212.* 13.07.07, 07:52
                                          Przecież ma wyborów wiele,
                                          Ciemna noc gorsza od słońca,
                                          Trzeba przyjąć dary losu,
                                          Nie umartwiać się do końca.

                                          Życie w mroku nie jest piękne,
                                          Mroczna dusza mało zdziała,
                                          Być szczęśliwym, uśmiechniętym
                                          To jest prawda cała.
                                          • Gość: DamaKier Re: obyś znalazł szczęście IP: *.kamiro.pl 13.07.07, 15:56
                                            Tak roztropne i rozważne
                                            Są pisane przez Cię słowa,
                                            że powtarzać je należy
                                            Wciąż od nowa i od nowa!

                                            Troski z serca czas wyrzucić,
                                            Niech zostaną poza nami,
                                            Wszystko, co złe w żart obrócić
                                            I bawić się z przyjaciołami!


                                            • Gość: H56 wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: *.chello.pl 14.07.07, 08:36
                                              przy jednej dziurze to i kot zdechnie
                                              • Gość: DamaKier Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 11:03
                                                Może słuszna twa maksyma,
                                                Może warto ją stosować,
                                                Lecz w tym wątku, drogi gościu,
                                                Trzeba pięknie ją zrymować!
                                                • Gość: selawi Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 15:16
                                                  przy jednej dziurce siedział raz kotek
                                                  czekał i czekał, nie słuchał plotek
                                                  a plotka niosła, że mysz- spryciula
                                                  kombinowała: ta jedna dziura
                                                  w ubogiej chacie- to straszna bieda
                                                  wyjść awaryjnych poszukać trzeba!
                                                  znalazła sobie jeszcze z trzy dziury
                                                  przy pierwszej czekał zaś kotek bury!
                                                  czekał i czekał, chudy jak szczapa
                                                  bo nie znał przysłów polskich ( no gapa!)
                                                  • Gość: DamaKier Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 17:52
                                                    lecz był to kotek uparty
                                                    więc wkurzył się nie na żarty
                                                    i rzekł - choć los mój ponury
                                                    to nie odejdę od dziury!
                                                    i będę siedział do chwili
                                                    aż myszka dziury pomyli

                                                    Wcale to długo nie trwało
                                                    coś myszce się pokićkało
                                                    w złą dziurkę pyszczek wsadziła
                                                    i już z niej była "mysz była"

                                                    My, selawi, jeśli chcemy
                                                    wierszyk napisać umiemy
                                                    a Vlad.H. swój jad, o zgrozo,
                                                    musi tu wylewać prozą :)
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: 80.53.41.* 14.07.07, 17:55
                                                    kiedy komus brakuje talentu
                                                    i ktos oskarza cie o sianie zametu
                                                    mowi ze brak ci autoironii, humoru blysku
                                                    usmiechnij sie don i nie pierz po pysku

                                                    mowia zes im dowalil, obnazyl fakt ze sa mali
                                                    zes ich blotem obrzucil, ze nie sa tacy wspaniali
                                                    nie przejmuj sie tym bo to znak zes celnie trafil

                                                    mowia tak tylko po to
                                                    bys wspolczul im jak sierotom
                                                    bys do serca przytulil
                                                    bys przeprosil (nawet jeslis nic nie zbroil)
                                                    te zarzuty to stara spiewka
                                                    licza ze zmiekniesz
                                                    ze bedziesz zebral

                                                    I myslisz sobie ze
                                                    znakiem tego to pewnie jakas "dama"
                                                    dotknieta slowem twym odciac sie zdecydowala
                                                    probuje wyciagnac cie na polityczne wody
                                                    zaraz wypomni zes sfrustrowany
                                                    ze z wzwodem klopoty

                                                    ja na to sie usmiecham, grzecznie przytakuje
                                                    i jednoczesnie lekko na dystansie zyskuje
                                                    bo wszystko wskazuje ze to jakas frustratka
                                                    gotowa na wszystko byleby tylko byla jatka
                                                    od razu grubej z rury wali
                                                    seks analny wystawia na piedestaly
                                                    probuje cie na ambicji falszywa brac nute
                                                    wyciaga kaczki, taktyki, taczki...

                                                    mysli ze tylko nozka tupnie,
                                                    ze huknie, fuknie, pruknie
                                                    ze sie zalamiesz, ze oddasz pola
                                                    ze sfrustrowany wpadniesz do dola
                                                    mysli ze zrobi z ciebie durnego samczyka
                                                    ze mamiac swym zwiedlym skarbem
                                                    swa zwiedla rozyczka
                                                    przymusi cie do czegos ta oklepana muzyczka

                                                    tak to sobie kombinuje jedna z druga
                                                    myslac ze juz niedlugo... juz niedlugo
                                                    ale ja stary lis juz jestem
                                                    na nic kwekania
                                                    na nic fukania
                                                    niech sobie mekola, slozy sztuczne ronia
                                                    nie dra szaty, wlosy mierzwia
                                                    nie wyja, placza, niebu zlorzecza

                                                    z rozbawieniem na ten cyrk patrze
                                                    na te malpeczki z lichej poleczki,
                                                    na te hurysy z drugiego obiegu,
                                                    i co sobie mowie? ano to co zawsze:
                                                    bracie bo zycie jest takie...przasno-wiesniackie

                                                    a ze bzykac frustratek zamiaru nie mam
                                                    tedy ich zdanie cienkim strumykiem olewam
                                                  • Gość: DamaKier Do Vlada.H IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 19:12
                                                    Że mi odpowiedziałeś
                                                    to w sumie bardzo miło
                                                    forma jakby ciut lepsza
                                                    lecz jadu nie ubyło

                                                    Jeżeli sympatyczne
                                                    pisanie Cię nie bawi
                                                    zostaw ten wątek
                                                    c***ś-owi, Ince, mnie i selawi
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: Do Vlada.H IP: 80.53.41.* 14.07.07, 19:31
                                                    jadu nie ubedzie
                                                    bo kury laza po drodze
                                                    miast siedziec na grzedzie

                                                    zawlaszczac watku nie chce
                                                    ale uciesze sie gdy admin watek ten
                                                    do innej piaskownicy przemieszcze
                                                  • Gość: zona.pijaka Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: *.icm.edu.pl 14.07.07, 18:06
                                                    Był raz oszust spod Kamira
                                                    niecna dama, Selavi
                                                    pisał tutaj, sama szmira
                                                    jako ja albo ty.
                                                  • Gość: selawi Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 18:34
                                                    Im więcej jadu
                                                    tym słabsze rymy
                                                    myślisz, że taki jad docenimy?
                                                    leczyć komleksy spadaj na sesje
                                                    psychologiczne! przy czym obsesje
                                                    swe seksualne także podleczysz
                                                    może nie będziesz pieprzył od rzeczy?
                                                    może wysiłek straszliwy twórczy
                                                    który mozołem tutaj aż furczy
                                                    w konstruktynwego przekuć cos da się?
                                                    czy odkurzanie będzie na czasie?
                                                    lub mycie garów? pranie dywanu?
                                                    czy to nie będzie coś bliższe panu?
                                                    bo w kwestii wiersza idzie nietęgo,
                                                    zamiast się zmagać z czczą tą mordęga
                                                    i lepić rymy jak złe pierogi
                                                    zrób pozyteczniej- umyj podłogi!

                                                    co do sugestii zaś pijaczyny
                                                    selawi i dama- to dwie dziewczyny.
                                                    ale doceniam wdzięczne starania
                                                    aby typową porcję przysrania
                                                    taką typową dla żony p.
                                                    umiescić wierszem. To chwali się.

                                                  • Gość: zona.pijaka Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: *.icm.edu.pl 14.07.07, 18:40
                                                    Mieszkały razem raz dwie dziewczyny
                                                    co miały kompa tylko jednego
                                                    broniły pedków, lesb to z tej przyczyny
                                                    ze utraciły chłopa swojego
                                                  • Gość: Vlad.H. Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: 80.53.41.* 14.07.07, 19:26
                                                    wysilek "tfurczy" w tym watku istotnie furczy
                                                    cos pierdzi, cos skrzeczy
                                                    i plecie od rzeczy

                                                    co do kopleksow bzdziagwo mala
                                                    lecz kompleksy swego umyslu i swego ciala
                                                    nie ja o sekse zaczalem gadac
                                                    i to nie ja marze by ci od tylu wkladac

                                                    tedy sama skorzystaj z swej rady
                                                    i zrob cos co bedzie na czasie
                                                    np wypierz swe nieswieze gacie
                                                    albo umyj gary zanim z roboty wroci twoj stary
                                                    bo wroci i pasem dupsko obije
                                                    bo w domu brud i syf a corka w internecie traci zycie
                                                  • Gość: selawi Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 19:50
                                                    przynajmniej nie zżynaj ode mnie rymów.
                                                  • Gość: selawi Re: wzycha, wzdycha, a potem zdycha IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 19:55
                                                    ps.
                                                    mam niezłą frajdę czytając was, chłopaki. Nie dość, że potwierdza się teoria,
                                                    ze im ktoś jest bardziej wredny, sfrustrowany i spięty, tym ma mniej talentu w
                                                    jakiejkolwiek dziedzinie ( np. takich kiczowatych rymowanek, jakie tu sobie
                                                    przyjemnie uskutecznialismy, zanim się pojawiliście) i ten żenujący brak polotu
                                                    ujawniacie w pełnej krasie.
                                                    Ale drugi powód to ten, że zmusiłyśmy was do pisania wierszem. Jaka miła
                                                    odmiana po czytaniu bełkotu prozą, hihihi.
                                                  • Gość: Vlad.H. Tak to każdy potrafi! IP: 80.53.41.* 14.07.07, 20:00
                                                    Spróbuj do rymu!
                                                  • Gość: selawi Re: Tak to każdy potrafi! IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 20:24
                                                    Proszę uprzejmie, do usług.


                                                    mam niezłą frajdę
                                                    kiedy was czytam
                                                    to brak talentu?
                                                    nawet nie pytam
                                                    rzuca się w oczy wręcz
                                                    ta frustracja
                                                    jakby to była dla was ekspiacja...
                                                    w ciężkim mozole, jak na pokucie
                                                    spięci i wredni
                                                    niczym gwóźdź w bucie
                                                    co was uwiera,
                                                    jak w palcu drzazga,
                                                    klecicie rymy
                                                    wychodzi miazga...
                                                    ciekawe, skutek to, czy przyczyna:
                                                    ni ma talentu- rozumu ni ma....

                                                    Ale są plusy waszych wypocin-
                                                    na imieninach u pewnej cioci
                                                    był wujek Wiesiek, okropne prosie
                                                    co kończył zawsze z głową w bigosie.
                                                    Ileż radości dał raz rodzinie
                                                    gdy zasnął twarzą wprost w wołowinie!
                                                    Więc cieszy nawet skromna odmiana
                                                    poezja jednak uwniośla chama....


                                                  • Gość: selawi Re: Tak to każdy potrafi! IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 20:25
                                                    uwzniośla miało być :)
                                                  • Gość: Vlad.H. . IP: 80.53.41.* 14.07.07, 20:52
                                                    podobniez poezja chamow "uwniosla"
                                                    tedy niech kleca swe puste rymy
                                                    "uwnioslone" chamy i dziwy
                                                  • Gość: selawi Re: . IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 20:58
                                                    dziękuję za pozwolenie
                                                    mój Vladzie, matuzalemie!
                                                    gdy już zasikasz lodówke
                                                    wpadnij wyrobić wierszówkę!
                                                    demencja starcza się zmniejszy
                                                    gdy spłodzisz parę... wierszy.
                                                  • Gość: Vlad.H. ˙ IP: 80.53.41.* 14.07.07, 21:36
                                                    nie dziekuj bo nie ma za co
                                                    i sama trac czas bo mi za to nie placa

                                                  • Gość: selawi Re: ˙ IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 21:47
                                                    poległeś! lecz to mnie smuci
                                                    i mam nadzieję, że wrócisz
                                                    bo wprawdzie moja "poezja"
                                                    to dla poetów herezja
                                                    nie dla mnie Nobel i Nike
                                                    lecz- i to nie jest przytykiem,
                                                    rozumiem ograniczenia,
                                                    i smutną niemoc tworzenia
                                                    - przyznasz, że na twym tle
                                                    wypadam po prostu świe-tnie!
                                                  • Gość: Vlad.H. .˙. IP: 80.53.41.* 14.07.07, 21:55
                                                    niechec rymow klecenia
                                                    nie oznacza niemocy tworzenia
                                                    i wole precyzyjne mysli wyslawianie
                                                    nizli tandety twych rymow nasladowanie
                                                  • Gość: selawi Re: .˙. IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 22:17
                                                    "niźli tandety twych rymow
                                                    nasladowanie"
                                                    oooo, tym razem to okropnie
                                                    juz pojechałeś, mój panie!!
                                                    to jakaś okropna nędza,
                                                    snu z powiek ci to nie spędza?
                                                    nie dość, że bezczelnie zżynasz
                                                    to jeszcze mi wypominasz,
                                                    że moje rymy są słabe?
                                                    wymyślaj sam, jak dasz rade!
                                                    nie dosyć, że kopiesz frazę,
                                                    że chrzanisz intonację,
                                                    to jeszcze żywisz urazę
                                                    i myślisz, że masz rację?
                                                    bogowie! ta bezczelka z nóg zwala
                                                    i mnie złości!
                                                    zżyna i jeszcze ma za złe!
                                                    no ludzie! no litości!

                                                  • Gość: Vlad.H. .˙. IP: 80.53.41.* 14.07.07, 22:30
                                                    do calych fragmentow sie odnosze
                                                    odpowiadam i swe zdanie glosze
                                                  • Gość: selawi Re: .˙. IP: *.kamiro.pl 14.07.07, 22:49
                                                    pora już późna, panowie
                                                    zanika mi wena i zdrowie
                                                    czas poddać się regeneracji
                                                    w postaci późnej kolacji.
                                                    miłego pisania, lub snów!
                                                    a jutro wrócimy tu znów....
                                    • Gość: c****ś Re: obyś znalazł szczęście IP: 212.2.101.* 17.07.07, 18:34
                                      Szczecin, 17-07-2007
                                      Po całym dniu w podróży trafiam do Szczecina,
                                      noc, gwiazdy, trochę snu, nareszcie świta.
                                      Zadzwonię do niej, zaproszę do kina,
                                      może cudnym uśmiechem znów mnie przywita,
                                      może siądziemy sobie gdzieś przy kawie
                                      aby wspomnieniem uczcić miłe chwile
                                      spędzone przy hucznej zabawie.
                                      Może w nadziei tej się nie omylę...
                                      Może znów włoży pantofelki
                                      co kiedyś, przy miłej muzyce
                                      zdobiły stopy tej tancerki...
                                      Może znów nimi się zachwycę
                                      jak w owy wieczór... jej oczu lśnienie
                                      znamię w pamięci mojej wyryło.
                                      Na zawsze zostanie owo wspomnienie
                                      ujrzeć jej oczy znów będzie miło...
                                      • Gość: c****ś Magia zaklęta w skrawku nieba IP: *.gprspla.plusgsm.pl 18.07.07, 23:39
                                        18-07-2007
                                        Noc o pośród nocy wieczora wspomnienie
                                        Gdy w gronie przyjaciół nowy smak przygody
                                        dany był mi smakować. Dziś moje pragnienie
                                        aby gdzieś z przestworzem wespół iść w zawody,
                                        oderwać od ziemi swe zmęczone ciało,
                                        sile grawitacji powiedzieć "nie" twardo...
                                        W najśmielszych marzeniach to się nie zdawało
                                        , choć przyroda zwykle darzy nas pogardą
                                        dziś łaskawą była... dała mi szybować
                                        ponad dachy domów i kościołów wieże,
                                        obłoku wspomnienie w duszy gdzieś zachować
                                        nie żądając w zamian niczego w ofierze.
                                        O błękicie nieba w zachodzącym słońcu,
                                        o błękicie jakże bliskiej mi źrenicy.
                                        Dzięki niech ci będą żeś pozwolił w końcu
                                        dotknąć bram podniebnych zaklętej granicy
                                        • Gość: c****ś Re: Magia zaklęta w skrawku nieba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.07.07, 22:09
                                          Ciemne niebo nade mną, przede mną pusta ulica
                                          opuszczona prawie przez wszystkich, opustoszała
                                          ciszą i spokojem mnie zachwyca...
                                          Niezmienna w kierunku swoim zawsze stała...
                                          Czemuż to losy ludzkie czasem tak zawiłe drogi
                                          wybierają sobie w podróży poprzez życie?
                                          Czemuż czasem świat taki srogi
                                          dozwala kochać jedynie tak skrycie?
                                          Zakazane uczucie którego nie wolno okazać,
                                          skazane przez ludzi na banicje w nieznane.
                                          Jak łatwo można na cierpienie się dziś skazać
                                          nie patrząc co dzień w oczy ukochane...
                                          Ja co w srebrzystej prawdy zbroi
                                          zawsze wiedziałem w którą stronę iść wypada,
                                          dziś sen spokojem mnie nie koi,
                                          zostaje tylko krzyczeć: biada, biada...
                                          Kupido bezlitosny jedną strzałą
                                          dosięgnął serca które stałym się zdawało
                                          Przebił tarcze, pancerze,
                                          czystym uczuciem kazał zapałać szczerze...
                                          Sprawił że każdy oddech ból dziś sprawia,
                                          każde wybicie serca niczym echo
                                          w mej głowie się rozlega, nie pozdrawia
                                          i nie jest dla mnie dziś pociechą.
                                          Samotny tonę dzisiaj w smutku oceanie
                                          chociaż przyjaznych twarzy tyle w koło
                                          chęci brakuje by chcieć patrzeć na nie
                                          nawet gdy śmieją do mnie się wesoło...
                                          W mym sercu ból, tęsknota niezmierzona zagościła.
                                          Jakim sposobem tedy można sprawić
                                          by krew jak ongiś spokojnie krążyła
                                          serce zaś dawnym rytmem mogło zabić?
                                          Choć z całych sił staranie wkładam
                                          by dawny spokój i wytchnienie był mi dany,
                                          za każdym razem kiedy rymy składam
                                          tak bardzo pragnę być przez nią kochany...
                                          Przeklinać jednocześnie muszę
                                          pragnienie owe co mi zżera duszę.
                                          Bo wiem że mej grzesznej miłości
                                          jej odwzajemnić jest wzbronione
                                          aby nie rozwiać się w nicości
                                          musi odwrócić głowę w inną stronę.
                                          Nieuniknione losu są wyroki
                                          i taka przyszłość w gwiazdach zapisana,
                                          choć tak pasują do się nasze drogi
                                          wieczna rozłąka jest na zawsze dana.
                                          Niechaj szydercy wszyscy nie zważają
                                          na postać Jej w dramatu tego roli,
                                          jeśli zaś pragną sztychy wbijać niech wbijają
                                          je w serce moje, wierzcie mi że nie zaboli
                                          ono już dużo więcej ponad to co znosi.
                                          Więc kpię dziś z każdej nowej rany
                                          o jedno tylko dusza moja prosi
                                          abym nie został przez Nią pokochany.
                                          Cios byłby zbyt okrutny zadany przez życie
                                          gdyby Jej szczęścia chociaż kropla jedna uroniona
                                          została, prośbę zanoszę więc odkrycie
                                          niech przed uczuciem moim będzie ochroniona.
                                          Takie błaganie niosę dziś do nieba:
                                          niech Ją w opiece moce dobre teraz mają,
                                          niechaj szczęśliwa będzie, a gdy trzeba
                                          Anieli niech ją osłaniają.
                                          • Gość: Umarły poeta wersety z zaświatów... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 16:39
                                            A mam we włosach różę bladą jak wspomnienie
                                            Cichego rozkazania, którego nie pomnę...
                                            Nikt mi go nie dał, lecz mi jest w myśli przytomne:
                                            Nie słyszałam go nigdy, a znam jak milczenie.
                                            Pamiętam jakby słowa tajemne i dziwne,
                                            Których nikt nie rzekł do mnie: że jestem posłana
                                            I piękna jak słoneczna wśród boru polana...
                                            Idę, choć stopy palą zielska pokrzywne.
                                            Idąc pozdrawiam cichych drzew cienie przydrożne
                                            I pytam je o wieści o jakimś wędrowcu...
                                            Nie znam imienia jego... Lecz gdy na manowcu
                                            Spotkam go, rozpoznają go oczy ostrożne.
                                            Głóg mnie cierniami chwyta po drodze za szaty...
                                            Czy mnie ostrzegasz, głogu? Twój cierń mnie nie wstrzyma.
                                            Muszę iść... Wiem, żem piękna, i szukam oczyma
                                            Tego, komu-m posłana jest, jak ziemi kwiaty.
                                            Niosę miłość swą w dłoni, jako drogi rubin,
                                            Temu, którego duszę upoję, zachwycę,
                                            Który mą nieszeptaną słyszał tajemnicę
                                            I w oddalach tęsknoty czeka dnia zaślubin.
                                            Po czym go poznam? Po tym, że mu będę hojna,
                                            Że przede mną idącą prośby jego klękną...
                                            Bo mi litość i mądrość kazała być piękną.
                                            Litość i mądrość mówiąc: piękna - śnią: ukojna...
                                            Nie spotkałam go dotąd... Idąc polem, chaszczem
                                            Widziałam ludzi strojnych i tych, którzy bose
                                            Mają stopy... Nie zajrzał nikt, co w dłoni niosę,
                                            Nie przeczuł, żem jest piękna i naga pod płaszczem.
                                            Nikt nie widział mnie, chociaż patrzało tak wielu...
                                            Kiedy napotkam kogo, dłoń do piersi tulę,
                                            Czy nie drgnie silniej serce przez ciepłą koszulę...
                                            Ale nie drgnęło dotąd, daleki od celu...
                                            Pragnę darzyć... Bo miłość darzy i wyzwala!
                                            Takiej miłości uczy mnie mądrość i litość...
                                            Duszo, która mnie wołasz, odsłoń swoją skrytość!
                                            Najpiękniejszą mnie szyba wód zwie i wychwala...
                                            Gdzieżeś, duszo najbardziej mnie potrzebująca,
                                            Którą wszystko zawiodło, a nic nie pociesza?
                                            Raduj się! Miłość moja z beznadziei wskrzesza,
                                            Silniejsza niż twa rozpacz, która w otchłań strąca...
                                            Upadku bez ratunku! Zwątpienie nędzarza!
                                            Nędzo na nieuleczalnym piętnem na swym czole!
                                            Ta - ć jest najwyższa miłość, co czarną niedolę
                                            W szczęście zmienia i w króla żebraka przetwarza!
                                            Gdzieżeś, któremu miłość ma największym darem
                                            Być może, bo rąk z kajdan mu zdejmie najwięcej?
                                            Ta - ć jest dumna miłości, nędzarze i jeńcy:
                                            Zbawić przygniecionego największym ciężarem.
                                            Po cóżem najpiękniejsza jest, jeśli nie, aby
                                            Z najgłębszej bezdni duszę na szczyt szczęścia wznosić?
                                            By nalanej dopełnić czary, kropli dosyć...
                                            A nie po to są morzem mej krasy powaby...
                                            Nie tobie miłość moją dam, pieśniarzu młody,
                                            Który dzwonisz śpiewami w krąg słonecznej tarczy.
                                            W duszy masz szczęście pieśni... kropla ci wystarczy...
                                            Ogromu mej miłości nie wchłoną twe głody...
                                            I nie tobie swą miłość dam, złoty rycerzu!
                                            By pomieścić mą miłość, pierś twa nazbyt ciasna,
                                            Bo szczęściem ją wypełnia twoja sława jasna,
                                            A sen o nowej chwale błyszczy w twym puklerzu!
                                            I nie tobie, którego dłoń dla żniwa sieje,
                                            Ani też tobie, który włości masz, ni tobie,
                                            Co masz zdrowie, ni tobie, co płaczesz w żałobie,
                                            Lecz winem smutek koisz albo masz nadzieję...
                                            Najwyższą wzięłam piękność, więc miłosnym czynem
                                            Najwyższym jeno - spłacę ją, godnie uświęcę...
                                            Wdzięczna całuję kwiaty i swe własne ręce,
                                            Że przyszły darzyć szczęściem największem, jedynem.
                                            Lecz komu dam swą miłość? Słodkich wiśni jądra:
                                            Usta me - ciepło ramion, białość piersi nagą,
                                            Powój uścisków, włosy ciężkie złotą wagą,
                                            Pieszczoty, których uczy mnie ma piękność mądra.
                                            Czy nie tobie, co leżysz na mej drodze w mroczy,
                                            Nagi, nędzny, w rozpaczy nad swych dni uwiądem?
                                            Jakżeś okropnie biały, białym tknięty trądem...
                                            Tobie? Zaprawdę, tyś jest: masz proszące oczy!...
                                            Prosisz napiętnowany całunkiem zarazy,
                                            Padło żyjące... Nawet pies twych ran nie liże...
                                            Jakżeś okropnie biały!... Wzywasz mnie w pobliże...
                                            Jakże patrzysz łakomie w mą piękność bez skazy!
                                            Takiś biały jak zęby twe, jak wapna doły,
                                            A tak młody!... Umierasz nie znawszy miłości...
                                            Jak patrzysz we mnie! Ręce wyciągasz w radości...
                                            Ty cieszysz się... choć prawie trup zimny na poły!
                                            Nieuleczalnej nędzy dotknięty chorobą,
                                            Wyklęty, najbiedniejszy upiorze człowieka!
                                            Nie masz ci nic ratunku i nic cię nie czeka...
                                            Zrzucam płaszcz.... Naga, piękna, patrz stoję przed tobą!
                                            Weź mnie w trupie ramiona! Nikt ciebie na świecie
                                            Nie kochał ni pokocha, prócz mnie, aż do zgonu!
                                            Masz mnie! Pieść, całuj! Piersi mych nagiemu gronu
                                            Wykradnij ciepło żywe! Wyssij ust mych kwiecie!
                                            Niech z ciała mego wargi twe swym białym bólem
                                            Chłoną szczęście!... Najwyższą dają tobie miłość!
                                            Zapomniałeś o bólu, nieszczęściu? Opiłość
                                            Zawrotna w twoich oczach! Ha! Czyś nie jest królem?
                                            Pieść mnie! Całuj! Słońc tysiąc w oczach ci się kręci!
                                            Zapomniałeś swej nędzy! Całuj, pieść szczęśliwy!
                                            Tak obdarza najwyższa miłość! Chwyć się grzywy
                                            Włosów mych! Twarz w nią zatop... i ból twej pamięci!
                                            Nie wróci pamięć nędzy! Miłość cię ocala!
                                            Strzałę mam ostrą w włosach!... Nie dojrzysz jej błysku!
                                            Teraz ja wrażam w serce twe... Giń w mym uścisku,
                                            Szczęśliwy!... Miłość, która obdarza, wyzwala!...
                                            • Gość: DamaKier Zapomniałeś podać autora IP: *.kamiro.pl 25.07.07, 17:43
                                              To wiersz Leopolda Staffa "Miłość dążąca"
                                              Dzięki, że go przypomniałeś, ale tutaj prezentujemy twórczość własną.
                                              Zapraszamy do zabawy :)
                                          • Gość: c****ś Re: Magia zaklęta w skrawku nieba IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.07.07, 22:32
                                            Dwa dni dziś za mną są tu, w Katowicach
                                            pogrążony w smutku, tęsknocie, rozterce...
                                            Za błyskami szczęścia w Twych oczu źrenicach
                                            płakała ma dusza i płakało serce.
                                            O świecie bądźże nieszczęśliwy!
                                            Może to ukoi ból – tak myślałem
                                            Spłyńcie łez strumieniem miasta pola niwy!
                                            Cały świat więc płakał, tak jak tego chciałem...
                                            Zapalczywy, rozdarty lecz nie ukojony
                                            zawyłem dzisiaj z rana: przestań, dosyć deszczu,
                                            gdy słowa wyrzekłem stałem zadziwiony
                                            kiedy krople wkoło zastygły w powietrzu
                                            czekając nowego rozkazu. Dość żałości,
                                            choć po stokroć dnia każdego
                                            ja umieram z tęsknoty do Twojej bliskości
                                            ból innych nie ukoi bólu serca mego.
                                            Wszak mam wszystko czego tak pragnąłem
                                            i znajdę w tym dzisiaj swoje rozgrzeszenie
                                            gdy do serca swego całą Ciebie wziąłem
                                            znalazło największe z mych marzeń spełnienie.
                                            Uczucia... świadomość każdej kropli
                                            dżdżu co spływał dziś po moim ciele
                                            złamanie zimnych w sercu sopli,
                                            tak mało, a przecież tak wiele...
    • Gość: partyman@o2 do A. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 19.07.07, 06:09
      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj się
      Abyś wreszcie mógł… zrozumieć że...

      Bo dziś życie Twe
      w magiczny sposób odmieniło się
      Nie możesz spać, myślisz sobie nie
      Wciąż przy niej być o tym ciągle śnię
      Patrzeć w oczy jej, tylko tego chcę.

      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj się
      Abyś wreszcie mógł… zrozumieć że...

      Czwarta rano znów
      Ta bezsenna noc niech nie skończy się
      Ten niepokój wciąż który dręczy Cię
      I pytanie wciąż czy też ona wie
      Jeśli ja chcę Jej może też chce mnie...

      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj się
      Abyś wreszcie mógł… zrozumieć że...

      To zagadka jest
      Co mam zrobić dziś niech ktoś powie mi
      Kiedy chce się być tylko u jej drzwi
      Czujesz serce jak coś rozrywa Ci
      To okrutny los znowu z ciebie drwi...

      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj się
      Abyś wreszcie mógł… zrozumieć że...

      Różne myśli wciąż w głowie kłębią się
      Obowiązki wciąż tak pętają mnie
      Czy to jawa jest, może tylko śnię
      To kochanie jest czy to chcesz czy nie

      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj...
      Ile takich chwil? Zapytaj się
      Abyś wreszcie mógł… zrozumieć że...

      To kochanie jest czy to chcesz czy nie...
      To kochanie jest czy to chcesz czy nie ...
      To kochanie jest czy to chcesz czy nie ...
      • Gość: nocy mroq czasem tak bywa... IP: *.c148.petrotel.pl 21.07.07, 00:43
        Nie wierzysz w żadne sny, przeczucia, cichy los
        Nawet gdy windy drzwi znów ci skatują nos
        Mówisz że
        Jakiś drań znów zepsuł je

        Przez drogę biegnie kot, na drzewie kracze kruk
        Zderzakiem walisz w płot i z okna leci dzbuk
        Szybko mknie
        I zaraz smród ogarnia cię

        Do domu wracasz i do pralki wszystko pchasz
        Mazutem woda lśni, w mazucie pranie masz
        Nie płacz i
        Zachowaj twarz

        Na kołnierz Ci nasrał ptak
        Do fajek pięć groszy brak
        Najlepsza dziewczyna Ci po rogach da
        Śniadania nie zdążysz zjeść
        Kluczyki zapomnisz gdzieś
        Siekierą pogoni Cię niedoszły teść

        Na kołnierz Ci nasra ptak
        Tak smutno i mokro tak
        Że tylko się ciąć, i kląć, i siąść i chlać
        Brak nerwów i sił już brak
        Zakazu przejeżdżasz znak
        Najeżdżasz na gwóźdź i już w dwóch kołach flak.
        • Gość: DamaKier Re: czasem tak bywa... IP: *.kamiro.pl 21.07.07, 01:37
          A gdy uwierzysz w sny, przeczucia, cichy los
          Już w windzie cudny zapach twój połaskocze nos,
          Pomyślisz że
          W tym obietnica jest

          Na drodze kwitnie kwiat, na drzewie śpiewa ptak
          A w samochodzie twym usterek całkiem brak
          Szybko mknie
          I w dal unosi cię

          Do domu wracasz i do pralki pranie pchasz
          teraz czyściutkie wszystko i posprzątane masz
          Z radości uśmiech ci
          Przecudnie zdobi twarz

          Dziewczyna twa nie zdradzi cię
          Wiernie przy tobie będzie trwać
          A gdy na fajki braknie ci
          Teść chętnie parę złotych da

          O, nie bądź smutny, nie bądź zły
          I w najpiękniejsze uwierz sny
          I uwierz w życia piękny smak
          A będzie tak, a będzie tak!

          • Gość: Donald Re: czasem tak bywa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.07.07, 20:39
            Damo, mam pytanie, które nie dotyczy wierszy, chociaż są one bardzo ciekawe. Czy
            pochodzisz może z Kocka, czy to po prostu zbieżność nicków?
            • Gość: DamaKier Re: czasem tak bywa... IP: *.kamiro.pl 23.07.07, 21:11
              Zbieżność :)
          • Gość: nocy mroq Re: czasem tak bywa... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.07.07, 19:32
            To akurat była parodia jednego z kawałków Bad Boys Blue napisana przez
            studentów w 1986r. Z pamięci uciekła mi druga część pierwszej zwrotki ale zaś
            wróciła na swoje miejsce, całość wyglądała tak:

            Nie wierzysz w żadne sny, przeczucia, cichy los
            Nawet gdy windy drzwi znów ci skatują nos
            Mówisz że
            Jakiś drań znów zepsuł je
            Trzynasty piątek dziś, znowu spóźniłeś się
            Coś cię zaczyna gryźć, biedaku uwierz że
            Tak już jest
            Czy chcesz czy nie

            ref. jest powyżej :)

            Przez drogę biegnie kot, na drzewie kracze kruk
            Zderzakiem walisz w płot i z okna leci dzbuk
            Szybko mknie
            I zaraz smród ogarnia cię
            Do domu wracasz i do pralki wszystko pchasz
            Mazutem woda lśni, w mazucie pranie masz
            Nie płacz i
            Zachowaj twarz

            ref.
            • Gość: selawi Re: czasem tak bywa... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.07.07, 23:42
              zapada zmrok nad żywieczczyzną
              nad tą cudowną ziemią żyzną
              gdzie jest po prostu szałowo!!!!
              pozdrowienia z beskidów od selawi:D
              wiersz jest krótki ale treściwy, nie? ;)
              • Gość: DamaKier Re: czasem tak bywa... IP: *.kamiro.pl 25.07.07, 00:19
                o selawi twój głos z żywiecczyzny
                trafił prosto w me stęsknione serce
                ja się wzruszam w dalekim szczecinie
                a ty śpij na puchowej kołderce

                niechaj szumią ci jodły i smreki
                i łagodnie pohukuje sowa
                i niech wślizgnie ci się pod powieki
                dom gdzie tęskni DamaKierowa
                dom
                • Gość: c****ś Kim jestem... IP: *.c148.petrotel.pl 27.07.07, 01:40
                  Kim jestem? Jam jest wicher bezimienny
                  co po świecie toczy groźną nawałnicą
                  jakiej niewstrzymane i groźne zapędy
                  które wszystko zniszczą co tylko pochwycą.
                  A przecież kiedy smutek na Twoim licu cudnym
                  wyciska te wilgotne i słone krople żalu
                  jam zefir, powiewem delikatnym, złudnym
                  Osuszam z łez policzki Twoje cal po calu...

                  Kim jestem? Jam jest błyskawicą
                  co spada niespodzianie ciśnięta gdzieś spod nieba
                  a chociaż jej zygzaki czasem ludzi zachwycą
                  w nicość obraca nawet to co nie potrzeba.
                  A przecież kiedy mrok nocy pogrąży Twoją drogę,
                  w ciemnościach wylękniona stajesz, wkoło spojrzenie
                  błądzi szukając wyjścia, ja pomóc Tobie mogę,
                  rozświetli mroki każde moje uderzenie.

                  Kim jestem? Ja jestem płomieniem
                  co pochłania wszystko gorący okropnie
                  w namiętnościach swoich który jednym tchnienie
                  obraca w popiół wszystko czego tylko dotknie.
                  A przecież gdy bezduszności którą widać wkoło
                  mrozem serce Twoje skuć pragną zawieje
                  ja płonę dla Ciebie trzaskając wesoło.
                  Niechaj wiarą w ludzi Twe serce rozgrzeje.

                  Kim jestem? Jam wezbraną wodą
                  co bezmiar przetacza po świecie bezkarnie,
                  zabiera wszystko na swej drodze ze swobodą.
                  Nie jedno istnienie w toni kończy marnie...
                  A przecież kiedy niepokój tego świata
                  zmęczy Twą duszę mocno, że aż boli
                  jam jest zakątkiem cichym i spokojnym
                  w którym Szum fali duszę Twą ukoi.

                  Kim jestem? Jam góry jest korzeniem
                  który w spokoju dzierżą dziś anioły
                  ale gdy gniewny jednym drżeniem
                  powala mury, mosty i kościoły.
                  A przecież los przewrotny jak przechera
                  który dla psoty grozi dróg rozdarciem,
                  przepaść bez dna pod Tobą się otwiera.
                  Ja jestem dla Twych stóp oparciem.

                  Kim jestem? Powiedz Miła
                  A zali – m ja przekleństwem?
                  Dla Ciebie w każdej chwili
                  chcę być błogosławieństwem.
                • Gość: c****ś Twoje imię??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.08.07, 17:53
                  Damo Kier uczyń wyznanie
                  Tak cichutko, nie usłyszy
                  Słów szeptanych w błogiej ciszy.
                  Twoje imię?
                  Czekam na nie.
                  Zali jesteś mą góralką
                  Skrytą za Kier Damy woalką?
                  • Gość: DamaKier Re: Twoje imię??? IP: 83.18.220.* 01.08.07, 20:34
                    O, poeto niestały,
                    Płochy Don Juanie,
                    Dopiero co do pięknej
                    "A" słałeś wyznanie
                    I miłość swą w namiętne
                    Ubierałeś słowa,
                    A już Cię zaciekawiam ja -
                    Dama Kierowa?

                    Niczym komiwojażer
                    Jeździłeś po kraju
                    Miłość swą opiewając
                    W Krakowie i Kłaju
                    Słowami, które trafić
                    Miały "A" wprost w serce
                    I nagle się znajdujesz
                    W przedziwnej rozterce,
                    Ni ręka Twa, ni rozum
                    Wcale się nie wzbrania
                    By Damie Kier zadawać
                    Tak śmiałe pytania!

                    O, poeto niestały,
                    Płochy Don Juanie!
                    Nie dam Ci odpowiedzi
                    Na Twoje pytanie.
                    Zostanę tajemnicą,
                    Która wiecznie trwa
                    I z daleka podziwia
                    Ciebie i Twą "A".
                    • Gość: A Re: Twoje imię??? IP: *.bazapartner.pl 01.08.07, 21:27
                      A moze to o mnie wszak ja kz Kraka Dziołcha;)
                      • Gość: DamaKier Może, może... :) IP: 83.18.220.* 01.08.07, 22:01
                    • Gość: c****ś Re: Twoje imię??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.08.07, 08:37
                      Jam o płochość posądzony :)
                      Damo Kier, czemuż tak srogi
                      osąd jest dziś mojej drogi
                      w głowie Twojej urodzony?

                      Wszak niewinne me pytanie.
                      Żem je głośno wypowiedział
                      to przeczucie, nie bym wiedział
                      jakie o mnie Twoje zdanie.

                      Jeśli jesteś adresatką
                      słów co są już obnażone
                      ja ze wstydu nie zapłonę
                      bo wiem żeś nie jest dzierlatką.

                      Jeślim jednak się pomylił
                      przeczuciem zwiedziony trosze
                      przeprosiny przyjmij, proszę
                      bom zwyczajom cnym uchybił.
    • Gość: c****ś Cała Ty IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.07, 20:16
      Ty, w mojej głowie. A jednak tak złudna,
      gdzieś tam, daleko na krańcach świata.
      Pamięć o Tobie jest mi taka cudna
      że na wspomnienie Twoje dusza wzlata
      hen ku obłokom
      które o brzasku
      skąpane całe w słonecznym blasku
      toczą swe grzywy po niebie wysoko.
      Kim jesteś pytam i słów nie znajduję,
      odpowiedź ciągle ulotna zostaje.
      Rozum nie pojmie, chociaż trochę zgaduje
      czemu takie bliskie serce się dziś staje.
      W Tobie jaśnieje każdy blask poranka
      kiedy dobre słońce już wyspane wstaje.
      Tyś jest delikatna jak leśna sasanka
      która gdzieś porasta tam cieniste gaje.
      Tyś jest wodospadem co modrym strumieniem
      Poprzez twarde skały swe przelewa wody
      Tak jak powiew wiatru jest lekkim westchnieniem
      jesteś w swym uśmiechu tak pełnym swobody.
      Tyś jest moją dumą i moją skromnością
      największym jesteś żalem, i wielką radością
      Tyś jest moim smutkiem i moim uśmiechem
      Moją –ś Ty czystością i Tyś moim grzechem.
      W Tobie ma nadzieja i moje przekleństwo
      Moje tam tchórzostwo i tam wielkie męstwo
      Tyś jest moim wschodem i moim południem,
      słońcem które zdobi ten nieboskłon cudnie,
      Tyś jest mym zachodem i moją północą,
      Tyś jest niczym gwiazdy które niebo złocą.
      Tyś jest mą udręką i moim wytchnieniem
      Tyś rozumu chłodem, Tyś jest serca drżeniem.
      Ku Tobie dzisiaj każda myśl moja szybuje,
      W Tobie swą nadzieję co dzień ja znajduje...
      Ty płaczesz? opuszczasz swe oczy nieśmiałe,
      lękasz się? wyznanie owo zbyt zuchwałe?
      Ach, wybacz tą bezmyślną moją monografie,
      niestety ja inaczej kochać nie potrafię...
      • Gość: c****ś Szczęście IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.09.07, 23:51
        06-09-2007
        O jakżem dzisiaj szczęśliwy
        Spojrzeć znowu w oczy Twoje
        mogłem kiedy my we dwoje
        i uśmiech podziwiać tkliwy.

        Spijać z ust Twych słodkie słowa,
        blaskiem oczu się zachwycić,
        barwą głosu Twego sycić,
        wciąż od nowa, i od nowa.

        Jak przy kawie gdzieś bywało,
        słowa tak swobodnie płyną,
        a choć by i słów lawiną
        nie wystarczy bo wciąż mało.

        Gdybym czas mógł w miejscu wstrzymać
        zrobił bym to we wątpienia,
        chwile jak piękne marzenia
        co się w sercu chce zatrzymać.

        Jeszcze moment jeszcze chwila,
        Jeszcze zdanie, jeszcze, słowo…
        Żegnaj… Tęsknię ja na nowo.
        Szczęście jak życie motyla.
    • Gość: c****ś do A. IP: *.c148.petrotel.pl 03.08.07, 00:12
      W tym tygodniu Poznań – miasto gorących doznań
      W którym jednak nie zginę i bajerę zaraz nawinę.
      Niejeden powie – rym ten kulawy, a ja na to: nie ma sprawy
      Spontan to baza dobrej zabawy, której życzę Wam.
      Taki dzisiaj motyw mam, bo sam to dobrze znam.
      Takie moje bity, i choć nie będzie z tego żadnej płyty
      i żadne zachwyty, czujesz klimat? powiedz mi Ty.
      Bo na parkiecie, balety o jakich nie wiecie,
      nigdzie nie znajdziecie, szukajcie gdzie tylko chcecie,
      po całym świecie...
      Muza nie kulawa, dla mnie to istotna sprawa,
      dobra zabawa, oceniać nikt nie ma prawa,
      egzotyczna wyprawa...
      Wyprężone ciała, niejedna poza bardzo śmiała,
      niejedna by chciała, lecz na mnie to nie działa.
      Więc moje Panie, wybaczcie lecz nic się nie stanie,
      bo opanowanie, tego nie mają zwykli dranie
      dla których istotne wrażenia tanie.
      W mojej głowie, najbliższe osoby – wyobraź sobie,
      to co robię, w tej chwili myślę właśnie o Tobie,
      gdy nowego flipa sposobię.
      Mały klub w Szczecinie, impreza co nie zasłynie,
      jak w starym kinie, pamięć chwil która nie zaginie,
      i ty przy mnie,
      dotyk Twych dłoni... wspomnienie wspomnienie goni
      i choć życie w ciągłej pogoni mam nadzieję
      że wiatr chmury rozgoni, i los w twarz się zaśmieje
      i znów znajdę się w niebie... Bo mój taniec tylko dla Ciebie...
    • Gość: c****ś do A. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 08.08.07, 01:43
      07-08-2007
      Przede mną droga, długa, szeroka,
      całą wyłożona szarymi deskami.
      Dookoła woda jak źrenica oka,
      pokryta białymi fal morskich grzbietami
      Sopot, moje ulubione molo...
      Te wszystkie ławki i barierki,
      na nich odpoczynek kiedy nogi bolą,
      dla mnie to czasami trochę kaskaderki
      Osiem maleńkich kółek a tak życie zmienia
      darowując wolność gdy łamiesz bariery
      swoich możliwości. Ot tak od niechcenia
      skaczesz i lądujesz na swe kółka cztery.
      Kolejna barierka i kolejna ławka,
      dzień powszedni, zarazem świąteczna zabawka.
      Niespodzianie, o zdradzieckie deski
      co chwytacie kółka w swe rozeschłe kleszcze!
      Tak jak z strzałą w piersi spada ptak niebieski
      lecę cały w przepaść choć przytomny jeszcze.
      Błysk co kole oko a potem ciemności,
      gdzieś zza horyzontu sznur gwiazd ku mnie zmierza
      pląsając zawzięcie w szalonej radości,
      bicie dzwonu serca wolno czas odmierza.
      Wtem dwie gwiazdy błękitno szmaragdowe
      powoli zbliżają się nad moją głowę.
      To nie gwiazdy, to oczy ukochane,
      i uśmiech niezapomniany, ach radości dzbany,
      Jam radością pijany...
      Skąd żeś się tu wzięła najmilsza? Powiedz proszę.
      Twój palec na mych ustach pieczętuje milczenie.
      Dotyk co wyzwala serca mocne drżenie...
      O rozkoszy, nie odchodź, obraz się rozmywa...
      Ból co czerep marny swym ostrzem przeszywa,
      nade mną setka twarzy pochylonych,
      co się stało, wiele z nich tak zasępionych...
      O jak głowa boli i włosy wilgotne
      z tyłu posklejane w ciemno krwawe sople.
      Siadam powoli, powieki same opadają,
      obrazu co zniknął oczy me szukają.
      Zniknął, rozwiał się choć wyraźnie śniłem.
      Czemuż, ach czemuż ja się obudziłem?
      • Gość: c****ś Pożegnanie... sonet lubieżny IP: *.artnet.pl 10.08.07, 20:59
        10-08-2007
        O Pani. Noc nad nami. Dokoła ciemności.
        Wraz z nimi odwaga niech w sercu zagości
        by mogło swym biciem uczynić wyznanie.
        O słuchaj głosu serca i odpowiedz na nie,
        pozwól dłoniom samotnym wespół się odnaleźć,
        pozwól ustom stęsknionym ukojenie znaleźć
        gdy drżą lekko rozkoszy spragnione
        pełne jak kwiaty wiśni, lekko rozchylone
        w oczekiwaniu swoim takie niecierpliwe
        słodyczy miłości całe teraz chciwe.
        O nie odmawiaj, oczu zawstydzonych
        nie odwracaj, tych marzeń szalonych
        spełnienie znajdziemy w tym zakątku mrocznym
        dusz naszych, dla obcych całkiem niewidocznym...
        Tu bezpieczni przed światem, w jedno połączeni,
        radośni, beztroscy, zupełnie spełnieni,
        poza czasem, wśród gwiazd, hen na nieboskłonie.
        Zobacz jak cudownie splatają się dłonie
        tak identyczne i różne zarazem, a przecie
        nic nie jest tak dobrze dobrane na świecie.
        Pozwól smakować słodycz co w ustach zaklęta,
        spijać ją łakomie, rozkoszy niepojęta
        co mgły słodkiej płaszczem wzrok przysłaniasz
        kochanków gdy razem spleceni i nie wzbraniasz
        by do nieba wspólnie byli uniesieni.
        Noc jeszcze młoda, czas w miejscu wstrzymany
        pijmy więc słodki kielich co nam dzisiaj dany,
        smakujmy każdą kroplę, każdą odrobiną
        delektujmy zmysły, fale niech nadpłyną
        co unoszą człeka ponad szczyty świata
        zmysły wyostrzone, aż dusza ulata.
        O, nie wzbraniaj się Miła
        kiedy noc łaskawie ciemnością okryła,
        czerpać ze studni rozkoszy i zachwytu
        niech nam będzie dane do samego świtu.
      • Gość: c****ś do A. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.08.07, 00:56
        Znowu noc bezsenna, znów nad szklanką kawy
        czarnej niczym smoła, jak otchłań bezdenna
        od nawału myśli znów głowa brzemienna
        i wspomnienia ostrze cios zadaje krwawy.
        Kap, kap, kapią krople czerwonej posoki
        z rozdartego serca które ledwo dycha
        taka przeznaczona dola jego licha:
        trzeba wiele cierpieć by wzlecieć w obłoki.
        Pokorne serce bije złożone w ofierze
        na ołtarzu smutku i wiecznej tęsknoty,
        nagie i bezbronne przyjmie życia słoty,
        zdolne do poświęceń gdy się kocha szczerze.
        O serce krwawiące czemuś nie z kamienia
        i nie obleczone w pancerze posępne
        pozostało zawsze dla ludzi przystępne
        dosięgła cię miłość która ludzi zmienia.
        Nad sercem co krwawi może ktoś zapłacze,
        niechaj każda kropla serc tysiąc przemienia
        by były wrażliwe na ludzkie cierpienia.
        Przyjdzie ukojenie gdy Cię znów zobaczę...
      • Gość: c****ś Miłość prawdziwa IP: *.gprspla.plusgsm.pl 05.09.07, 17:43
        Miłość prawdziwa, gdy Jej nie widzisz
        serce po stokroć w tobie umiera.
        I choć tęsknoty sam się nie wstydzisz
        to ciągle minę masz bohatera

        Miłość prawdziwa, chociaż Jej troski
        snem zasnuwają twoje powieki
        ty nie traktujesz ich jak błahostki,
        zawsze ukoisz Jej wszystkie lęki

        Miłość prawdziwa, gdy własne sprawy
        na bok odkładasz bo takie życzenie…
        Gdy rezygnujesz ze swojej zabawy
        by czas poświęcić na jego spełnienie

        Miłość prawdziwa, gdy późną porą
        ona powraca leciutko zawiana
        spojrzenie twoje nie jest jej zmorą,
        słowem nie rzucasz ją na kolana

        Miłość prawdziwa, chociaż w jej oku
        Czytasz zapadłe śmierci wyroki
        Wciąż najważniejsza jest, a nie z boku.
        By zdrowie wrócić odczyniasz uroki

        Miłość prawdziwa, która nie pragnie
        zdobyć i posiąść jako własność swoją.
        Daje zaś wiele, zawsze przygarnie,
        zawsze wybaczy i jest ostoją

        Miłość prawdziwa nie bierze lecz obdarza.
        I choć z żalu serce w plastry ci się kraje
        gdy inny dumnie wiedzie Ją dziś do ołtarza.
        Tobie uśmiechem odprowadzać Ich zostaje
    • Gość: Dres Jakiego Krakowa oszuście!?!? IP: *.szczecin.mm.pl 05.09.07, 23:28
      Widzę że nadaje z Koszalina. Oszust.
      • Gość: c****ś Re: Jakiego Krakowa? IP: *.gprsbal.plusgsm.pl 06.09.07, 23:56
        Admin był uprzejmy trzy razy kasować rozpoczynany wątek. Pierwszy
        wpis (skasowany oryginał) był z Krakowa, tam powstało te kilka
        strofek. Dlatego przy wpisach pojawiają się daty powstania.
        Pochopnie jest oceniać nie oceniwszy wszystkich faktów.
    • Gość: c****ś do A. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.07, 18:56
      Tęsknota
      03-10-2007
      Za oknem wieczorne słońce świeci
      a w mojej głowie bitwa,
      co dzień nieustanna gonitwa
      i sport co raczej nie jest dla dzieci…

      Dosyć !!!, oddech wstrzymany.
      Spojrzyj dokoła, zachwyć się światem!!!
      Pozostać sobą - to ważne, zatem
      trochę wyhamuj człeku zdyszany.

      Dlaczego życie w ciągłej pogoni???
      Przecież mamony ci nie brakuje…
      W chwilach spokojnych mnie prześladuje
      wspomnienie które wciąż za mną goni…

      Kiedy dopada w strzępy rwie duszę
      jakby kto w serce wbijał sztylety
      boli okropnie, tak więc niestety
      bez dnia spoczynku uciekać muszę.

      Tak brak mi bardzo Twego spojrzenia,
      oczu uroczych co iskier pełne
      zmieniały Ciebie w cudną królewnę,
      Panią co sensem mego istnienia.

      O jakżem tęskny Twego uśmiechu…
      Jak kwiaty róży rosą skropione
      Leciutko drżące i rozchylone.
      Jedno spojrzenie – namiastką grzechu…

      Tęsknie za włosem, który rozwiany
      jeszcze pamiętam nad ciemną wodą
      w deszczu pachnący samą przygodą,
      teraz zaś pewnie poukładany.

      Brak Twego głosu jest mi udręką
      i Twoich dłoni, i Twej postaci.
      Twoja obecność życie bogaci.
      Gdy Tyś daleko – życie jest męką.

      Dosyć spoczynku, ból jest zbyt duży,
      żaru nie zgasi najlepszy trunek.
      Oto jedyny dla mnie ratunek:
      umknę tęsknocie w ciągłej podróży…
    • Gość: c****ś do A. Sen... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.10.07, 22:44
      2007-10-08
      Zamykam oczy, ciemność świat przysłania.
      I choć oczy nie widzą już nic wkoło
      ze wspomnień skrytych się wyłania
      postać co śmieje do mnie się wesoło
      Dłoń swą podnosi w czułym pozdrowieniu,
      z twarzy odgarnia włos wiatrem zmierzwiony,
      iskry radości błyszczą w oczu lśnieniu…
      Czas wkoło staje także zachwycony…
      Za Faustem chciałoby się krzyknąć:
      chwilo trwaj !!! O, takaś piękna przecie…
      Gdy wzrok chce ciemności przeniknąć
      a serce chce być najszczęśliwsze w świecie.
      Czy sen to jest, czy może jawa?
      Sam nie wiem. Może zmysły mamią…
      Jeśli co widzę to jedynie zjawa
      sny te odwagi mojej nie przełamią.
      O, podejdź zjawo! Dozwól dotknąć lica,
      dozwól całować czule Twoje oczy,
      niech dusza całą Tobą się zachwyca,
      niech radość umysł mój zamroczy!
      Jak światło jaśniej w codzienności znoju!
      W głowie szalonej gdzieś zrodzony
      nawiedza mnie w chwilach spokoju
      sen piękny, sen mój wymarzony…
    • Gość: c****ś do A. IP: *.gprspla.plusgsm.pl 17.10.07, 23:43
      Oda do deszczu radosnego :)
      2007-10-17
      O deszczu słotny coś spadł dzisiaj z nieba
      dżdżem okrywszy wszystkie ulice Szczecina,
      skąd żeś ty to wiedział czego mi potrzeba
      aby blisko była ta jedna jedyna.
      Ulicą co wodą spłynęła obficie
      pod wspólnym nakryciem tak razem wtuleni
      krok za krokiem pod rękę, a serce w zachwycie
      wybija pieśń radosną na cześć tej jesieni.
      Kapryśna auro coś bez ostrzeżenia
      deszczem wysmagała przyuliczne drzewa…
      chciałoby się usta zmusić do milczenia
      niech Ona usłyszy jak ma dusza śpiewa.
      Śpiewaj duszo, arie wznieś swe na wyżyny
      radości niech płyną dziś wartkie strumienie
      bom znów patrzył śmiało w oczy tej dziewczyny
      chociaż Jej spojrzenie wzbudza serca drżenie,
      uśmiech każdy niczym miodu plaster słodki
      ciepłem i radością w ciele się rozpływa
      jak łąka wiosenna ubrana w stokrotki
      aromatem kwiatów ku sobie przyzywa.
      Jak dobrze utonąć oczu Jej zieleni,
      każde słowo spijać z warg perlistych chciwie,
      sprawić że Jej lico czasem się rumieni
      gdy spowiedzi słowa wysłucha cierpliwie.
      Dar wspaniały miałem od jesiennej słoty:
      chwile gdzieś sam na sam, cóż więcej potrzeba
      by ożywić serce umarłe z tęsknoty.
      Szczęście które sprawił deszcz jesienny z nieba…
      • Gość: c****ś Życzenia IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.01.08, 15:18
        Co rok w Bożego dniu Narodzenia
        z ust do ust płyną serdeczne życzenia
        wszej pomyślności i marzeń spełnienia.
        To sprawy ważne – nie będzie przeczenia…
        tutaj
        Jednak życzenia dalsze przeczytaj.
        Gdy dzień radosny wreszcie nastanie
        otworzysz oczy, włożysz ubranie,
        do lustra zmierzasz ciut sennym krokiem
        i w lustro patrzysz zaspanym wzrokiem...
        Tu sprawę ważną chciałbym zaznaczyć:
        Byś mógł człowieka w lustrze zobaczyć,
        bez nutki wstydu spoglądać śmiało
        w oczy co w lustrze błyszczą zuchwało,
        a kiedy północ zegar wybije
        byś mógł usłyszeć nie tylko zwierząt
        głosy co szepcą sprawy niczyje,
        lecz też człowieka, który pomocy od ciebie czeka.
        A gdy usłyszysz wiedz to na pewno:
        Ręka w potrzebie – Baranek Boży.
        Niech się więc serce Twoje otworzy.
        Dając – dostajesz łaskę zbawienną...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka