Dodaj do ulubionych

Sierpień społeczeństwa obywatelskiego

12.09.07, 22:32
Uwielbiam metafory, ale nie bardzo rozumiem wstawki o wojnach
punickich i "wersji ewangelicznej".
Dotychczas Jachim mial bardzo siermiezny styl i dowcip przyciezki, a
tu prosze - historyk i xionc w jednym..
:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: prv Re: Sierpień społeczeństwa obywatelskiego IP: *.chello.pl 13.09.07, 00:18
      ale jakie pikne zdjecie! ;)
    • Gość: " Sierpień społeczeństwa obywatelskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 00:25
      Sierpień, to miesiąc przepiórek. Zaśpiewały rząć, no i zerżnięto :))
    • Gość: koszalinianin Sierpień społeczeństwa obywatelskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.07, 09:32
      Szczeciński Sierpień dla całej Polski miał twarz Jurczyka. Tak jak zapamiętano długopis i wąsy Wałęsy, tak zapamiętano moment podpisywania porozumienia w Szczecinie. Jurczyk był ikona szczecińskiego Sirpnia. Niestety, zdziczeli politycy szczecińscy zniszczyli ta ikonę. Duże miasta przyciągają szumowiny z prowincji i to one niszczą lokalne tradycje i nie liczą się lokalnymi uwarunkowaniami. Dzisiaj Szczecin, jutro Poznań albo Warszawa. Dokładnie to samo mamy w Koszalinie, w którym kluczowe stanowiska objeli prowincjusze traktującyu miasto jak teren postkolonialny.

      O społeczeństwie obywatelskim natomiast można sopbie dzisiaj bajdurzyć. Trele, morele, bum, cyk, cyk. Jesli nie nastąpi zmiana ordynacji wyborczej, na większościową z jednomandatowymi okręgami wyborczymi, nie będzie żadnego społeczeństwa obywatelskiego, a kolejne fale absolwentów już nie uczelni wyższych, ale szkół średnich, będą na drugi dzień po odebraniu świadectwa jechały w kierunku na zachód. Nie ma szans na społeczeństwo obywatelskie tam gdzie panuje partiokracja, a nie prawdziwa demokracja.
      • trooly Re: Sierpień społeczeństwa obywatelskiego 13.09.07, 09:44
        "W dobrze zorganizowanym społeczeństwie przeszłość jest nauczycielem
        przyszłości" - mówi Theo Mood. W Polsce nie ceni się nauczycieli,
        zsyła sie ich do Londynu [przypadek Marcinkiewicza].
    • Gość: Marcin Maciocha Szczeciński Sierpień dla dwudziestoparolatka IP: *.autocom.pl 13.09.07, 14:52
      Redaktor Wojciech Jachim w nagłówku pisze, że czym innym Sierpień
      jest dla stoczniowca, czym innym dla inteligenta, czym innym dla
      pokolenia JP II (czyli rozumiem dla dzisiejszego
      dwudziestoparolatka). I w dwóch pierwszych przypadkach pewnie ma
      rację, bo dla pokolenia JP II, Sierpień nie jest "czym innym",
      ale "niczym".

      Piszę to z bólem i - nawiązując do kościelnej metaforyki - posypując
      głowę popiołem, ale Szczeciński Sierpień dla mnie i moich
      rówieśników jest bardziej abstrakcyjny niż wspomniane Wojny
      Punickie, bo o starożytnych zmaganiach mieliśmy okazję się czegoś
      nauczyć, a o szczecińskich zdarzeniach, już nie.

      Pojęcia nie mam, jak jest obecnie, ale gdy chodziłem do liceum (a
      było to pięć lat temu), o "Szczecińskim Sierpniu" nie uczono prawie
      nic. Nie tylko dlatego, że chodząc do klasy matematyczno-fizycznej i
      mając lekcję historii raz w tygodniu nie wyrobiliśmy się z
      materiałem i swoją oficjalną edukację skończyłem na II Wojnie
      Światowej (tym, którzy zdawali maturę nauczycielka powiedziała: "O
      PRL-u sobie doczytajcie"). Nawet Ci, którzy załapali się na lekcje o
      tym okresie, nie mogli dowiedzieć się wiele więcej niż ja, bo
      szkolni historycy (często zresztą spoza Szczecina) nie przykładali
      do tego wydarzenia specjalnej wagi. Uczono tyle, ile było w
      podręczniku. Czyli - cytuję za książką "Historia 1956-1997" A.
      Radziwiłł, W. Roszkowskiego - "18 sierpnia strajk wybuchł w
      Szczecinie, gdzie zorganizowano Międzyzakładowy Komitet Strajkowy,
      który wysunął podobne postulaty jak w Trójmieście (...) 30 sierpnia
      zostało podpisane porozumienie między komisją Barcikowskiego i MKS w
      Szczecinie, któremu przewodniczył Marian Jurczyk".

      Dla mnie nie jest więc problemem, że dni sierpniowe są dla nas
      nudne, nie jest to, że Mariana Jurczyka można dziś pełnoprawnie
      nazwać agentem. Dla mnie nie jest nawet problemem ciężar refleksji
      nad tym, co mogło łączyć ludzi, którzy Sierpień przeżyli. Dla mnie
      problemem jest to, że gdyby nie własna inicjatywa, o szczecińskim
      zrywie nie wiedziałbym nic a nic.

      Dlatego uważam, że wszelkie inicjatywy rozbudzające w młodych
      ludziach poczucie dumy z wyjątkowości Sierpnia, wywołujące w ich
      głowach refleksję nad siłą społeczeństwa obywatelskiego i jego rolą
      w walce o wolność i godność człowieka – o czym, z taką emfazą
      Państwo piszecie – powinny zaczynać się od przekazania młodym
      ludziom wiedzy o tym – podobno wyjątkowym – wydarzeniu. Podobno, bo
      większość z moich rówieśników nie ma o nim zielonego pojęcia.

      Pan prezydent pisał, że miasto może wspierać jedynie konkretne i
      szeroko popierane projekty. Pamiętam, że w zerówce było coś na
      kształt – wymyśliłem straszliwą nazwę – „bloku nauczania
      regionalnego”. Można się śmiać, ale dzięki temu "Legendę o baszcie
      siedmiu płaszczy” znam. Może zatem licealna lekcja historii o
      Szczecińskim Sierpniu przyniosłaby podobny rezultat?

      Marcin Maciocha,
      marcinm@babolat.pl
    • Gość: ewa Sierpień społeczeństwa obywatelskiego IP: *.bredband.comhem.se 13.09.07, 18:45
      a co maja swietowac bezrobotni, bezdomni, chorzy ktorzy do szpitala
      ida z wlasnym recznikiem,mydlem,papierem toaletowym?
    • Gość: glu Sierpień społeczeństwa obywatelskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.07, 08:52
      To jakieś piep...nie w bambus - "Aby Polska rosła w siłę, a ludzie
      dostali żytniej".
      Emigracja was wyzwoli.
    • Gość: kasia Sierpień społeczeństwa obywatelskiego IP: 81.190.127.* 14.09.07, 09:02
      Jedno jest pewne - Sierpień w tej chwili to puste słowo, które
      jeszcze można wypełnić znaczeniem. Ale za parę lat, jeśli nic nie
      zrobimy, będzie puste na amen
    • switonemsi Rzygam 14.09.07, 09:04
      Rzygam sierpniem.
      To nikogo nie obchodzi! Nic waznego sie wtedy nie stalo! Nie chcialo Wam sie
      pracowac i teraz to swietujecie. Do roboty, lenie!
    • stary.telewizor Sierpień społeczeństwa obywatelskiego 14.09.07, 12:53
      Głos B. Sochańskiego wydaje mi się w dyskusji najważniejszy z
      jednego powodu – nawołuje do pójścia do przodu. Proponuje ciekawą
      imprezę lecz niestety związaną z przegraną dla Szczecina – w sensie
      medialnym - rocznicą, bo sąsiadującą z Porozumieniami Gdańskimi.

      Moim zdaniem:

      Szczecin musi postawić na datę dla siebie naprawdę wyjątkową: ważną
      historycznie i mającą swoje znaczenie ponad regionalne i ponad
      krajowe, usytuowaną w nie kolidującym z innymi ważnymi wydarzeniami
      okresem.
      Taką datą może być 5 lipca – rocznica ostatecznego przyłączenia
      Szczecina do Polski. Różne stanowiska Sprzymierzonych, „Linijka
      Trumana” itd. Żadne inne miasto w Polsce nie ma tak trudnego i
      skomplikowanego początku w powojennej fazie jak Szczecin. W ogóle
      cała, począwszy od pierwszych Gryfitów, historia Szczecina, miasta
      przechodzącego ”z rąk do rąk” jest wyjątkowa i fascynująca.
      Data 5 lipca 1945 roku jest kontrowersyjna, ale jakże ciekawa dla
      ciągle atrakcyjnej debaty na skalę kraju, ale i Europy i ciągle
      gorąca.

      Bo to:
      1. Jałta i urządzanie świata i Europy przez mocarstwa ( z
      pozycji siły ) jako jeden z przykładów
      2. Poszanowanie trwałości podziału i nienaruszalności granic (
      np. tlący się nadal i od wielu lat spór z Niemcami o granicę na
      Zatoce Pomorskiej )
      3. Ustanawianie prawa międzynarodowego dyktowanego przez
      zwycięzców i jego poszanowanie w przyszłości
      4. Ucieczki – przesiedlenia – wypędzenia – osiedlenia i
      związany z tym rewizjonizm historyczny
      5. W powyższym kontekście prawa człowieka do swobody poruszania
      i osiedlania się.
      6. Procesy tworzenia i kształtowania się nowych społeczności i
      nowych ojczyzn ( tu mogłoby znaleźć się miejsce na Szczecińskie
      Miesiące ).

      Oczywiście tę datę i związane z nią historyczne i współczesne
      wydarzenia trzeba profesjonalnie wylansować. I związać ją z
      przedsięwzięciem materialnym całkowicie oryginalnym, żywym w formie
      i treści, o skali ponad krajowej.
      Takim przedsięwzięciem mogłoby być Muzeum Granic i Sporów
      Granicznych ( wszelkich granic: państwowych etnicznych, kulturowych,
      religijnych itp. ) tych historycznych i współczesnych w Europie i na
      świecie, nowoczesne, multimedialne i interaktywne, w swoim dziale
      współczesnym nieustannie aktualizujące wydarzenia!
      Taki projekt miałby wielkie szanse na wsparcie z różnych programów
      unijnych.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka