z00ropa
05.01.08, 16:17
takie skojarzenie nasuwa mi się odnośnie naszego miasta. Ostatnio
gościłam u siebie gości ze wschodniej Polski, jakiś czas wcześniej -
z Wielkopolski. Zarówno jedni jak i drudzy byli zdruzgotani naszym
miastem - tak przecież pięknym!
Nie rozumiali, dlaczego władze miasta skupiają się na organizowaniu
na przykład wielkich imprez masowych, zamiast te grube miliony
zainwestować chociażby w czystość miasta! Czy naprawde nikt tego nie
widzi, że miasto jest po prostu syfiaste? Żal d... ściska, gdy mówi
to osoba z mieściny gdzieś w lubelskiem... Przecież mówimy o mieście
wojewódzkim, pierwszym przystanku turystów z Niemiec, Szwecji,
Danii, etc...
Szokiem jest to, że Rada Miasta skupia się na np. zmianach ulic,
funduje nam kolejne podwyżki, podczas gdy nie każdego mieszkańca
stać na komunikację miejską. Płacimy horrendalne ceny za bilety,
pytanie tylko gdzie te pieniądze przepadają? Skoro jeździmy
starociami z demobilu, skoro motorniczym nawet łaskawie się
ogrzewania w tramwajach nie chce włączyć. A sam tabor ma dziury w
oknach, podłodze, przez które hula wiatr... Sprzęt sprowadzany za
grube miliony z Berlina wprawdzie jest bardziej cywilizowany, nie
mniej jednak ma swoje lata i za jakiś niedługi czas będzie
przypominał to, czym jeździliśmy do tej pory. Śmieszne jest to, że
prezydent Krzystek nosi się z zamiarem włączenia Starego Czarnowa do
Szczecina, skoro nawet nie jest w stanie zapewnić prawobrzeżanom
bezpośredniego niepospiesznego połączenia do centrum!
Kolejne władze miasta i kolejne rozczarowanie. Miasto, tak jak przed
laty, straszy wszechobecnym brudem, smrodem, jest niebezpieczne,
smutne, niedoświetlone po zmroku, o chodniki można się zabić, nie
mówiąc o dziurach w jezdniach. Ludzie są smutni i przygnębieni, no
bo z drugiej jak można być zadowolonym z życia w miejscu tak
przygnębiającym, jak to? A przecież Szczecin ma potencjał, jak żadne
inne miasto w tej części Europy!
Wiem, że nie jestem jedyną osobą kontestującą naszą szczecińską
wyjątkowo szarą rzeczywistość. Ale boli naprawdę, jak osoby z
miejsc, które są postrzegane jako zaściankowe, są przerażone tym, co
się u nas dzieje. Tym niechlujstwem i nie dbaniem o zwykłego
mieszkańca...