Dodaj do ulubionych

Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam pomóc

16.04.08, 23:16
To nagminny przypadek, kiedy niedouczeni lekarze mający obowiązek nadzorować niedouczony personel średni żądają zaświadczeń i skierowań zamiast najpierw ocenić stan a następnie poinformować pacjenta, czy może spokojnie poczekać czy nie.

Każdy idiota wie, że podstawą udzielania pomocy na zasadzie ratownictwa jest wstępna ocena stanu pacjenta a następnie udzielenie pomocy w kolejności od osoby najbardziej jej potrzebującej. Widać, że ludzie w kolejce mieli więcej oleju w głowie niż dwie baby w kitlach. Bo zdawali sobie sprawę, że nawet jeśli stan nie jest w danym momencie poważny (a w ciągu 3 minut dziecko potencjalnie mogłoby być martwe) to taki zabieg trwałby góra 3 minuty i jakoś może to cała kolejka znieść. Pewnie wypełnianie karty trwałoby kolejne 5 minut.

A twierdzenie laryngologa, że cukierek w nosie u dziecka, który może poza gardłem przemieścić się do płuc nie jest potencjalnym zagrożenie powinno spowodować skierowanie jej na ponowny egzamin ze specjalności. Tym bardziej, że baba wypowiada osądy a nawet nie obejrzała dziecka.

Jako młodzieniec miałem podobną sytuację z debilką w fartuchu przyjmującą pod szyldem okulistki w Wojewódzkiej Przychodni Specjalistycznej na Buczka. Na w-fie prawie wybito mi oko. Pielęgniarka szkolna zadzwoniła do przychodni i wysłała mnie do niej tramwajem z zalepionym okiem. Tam durna recepcjonistka, z którą szkolna pielęgniarka rozmawiała i której wyjaśniłem co się stało najpierw kazała pójść do lekarki zapytać, czy mnie idiotka przyjmie. Ta raczyła mi tę łaskę wyświadczyć, ale kazała czekać mimo, że wyjaśniłem czemu proszę. Przeczekałem 10 babć, które dostały kropelki, których miały już po pół szafy i wyżaliły się w rękaw, po czym zostałem przyjęty.
Jakaż to była wizyta! Pani doktor była zdumiona, że tak długo zwlekałem, bo choć mam poranione oko, to nic mi się nie stało... jednak gdyby się stało to już by mi oko wypłynęło! Szkoda, że jej wtedy nie powiedziałem z trzaskiem drzwi jaką jest idiotką. Pewnie i tak by nie zrozumiała!
Obserwuj wątek
    • bajagob Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam 17.04.08, 08:28
      Racja, po stokroć racja!!!
      Mam nadziej, że GW dopilnuje, aby na podstawie
      powyższego "doniesienia prasowego" sprawę zbadał tzw."samorząd
      lekarski" a może i prokurator!
      Dosyć "żalów po fakcie" o tragicznym losie dzieci, na którymi
      lekarz "pochylił się" zbyt póżno!!!
      "WSZYSTKIE DZIECI SĄ NASZE" i nie powinniśmy, jako społeczeństwo,
      ryzykować kolejnej tragedii.
      Liczę na publikacje GW o dalszym ciągu tej sprawy.
      Do tego ta zmowa milczenia wymuszona "kodeksem etyki
      lekarskiej" /vide doniesienia Telewizji w dniu 16.04.br./
      To "kodeks etyki", czy swoista omerta?
      • Gość: fasolka w nosie Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam IP: *.chello.pl 18.04.08, 17:37
        śmiechu warte. Niebezpiecznie było posiedzieć chwilę z dzieckiem w
        poczekalni. Ale bezpiecznie było jechać taksówką bez możliwości
        pomocy, gdzyby cukierek się przemieścił...Wtedy też
        rozgrzeszylibyście agresywnego tatusia, no nie?
        • dyzurny-malkontent Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam 18.04.08, 20:12
          Spox, wtedy wezwałby z komórki, z taksówki nasze dzielne pogotowie ratunkowe a te jak zapewnia dojechałoby do pacjenta dosłownie w 30 sekund. A potem jeszcze zdążyło obrócić na prawobrzeże, gdzie jeden debil z drugim chcą wyprowadzić szpitale.

          A poważnie, to ojciec i kolejka do lekarza nie musi się znać na zagrożeniu, a durna lekarka ma obowiązek zawodowy sprawdzić stan pacjenta a dopiero truć mu życie przez swoją pomoc pożal się medyczną o formalności.
          • Gość: rotten Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam IP: *.chello.pl 18.04.08, 22:30
            znać się nie musi. Ale na wszelki wypadek niech się zachowuje
            przyzwoicie. To zawsze przynosi dobre rezultaty. Czego życzę obu
            stronom.
            • dyzurny-malkontent Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam 18.04.08, 22:38
              Lekarz dla odmiany nie musi być do granic uprzejmy. Ważne, żeby był profesjonalistą. Wtedy można od biedy nawet tolerować buraka.
              • Gość: obserwacje dyżurne Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam IP: *.chello.pl 21.04.08, 09:38
                żeby być profesjonalistą, trzeba mieć szansę, aby zainteresowany
                poradą (w tym wypadku tatuś- pacjent jest za mały)- zechciał
                posłuchać, co się do niego mówi. Z reguły taki tatuś przyprowadza
                pacjenta- i instruuje lekarza , co powinien zrobić. Za taki tekst u
                mechanika samochodowego klient miałby wsypany żwir do silnika.
                Oczywiście lekarz musi być etyczny. Ale na miły Bóg- chwilę
                posłuchajcie, co ma do powiedzenia, jak już do niego przyszliście.
                • dyzurny-malkontent Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam 21.04.08, 22:12
                  Żwir do silnika? Co Ty za głupoty pierniczysz? Nawet mechanicy są na tyle inteligentni, że jak już chcą to psują tak, żeby jeszcze do nich klient przyjechał po poradę i dopłacił. Żwir to kotu niedouczona lekarka wysypuje do skrzyneczki...
          • Gość: szczery Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam IP: *.szczecin.mm.pl 19.04.08, 10:44
            > A poważnie, to ojciec i kolejka do lekarza nie musi się znać na zagrożeniu, a d
            > urna lekarka ma obowiązek zawodowy sprawdzić stan pacjenta a dopiero truć mu ży
            > cie przez swoją pomoc pożal się medyczną o formalności.

            uważaj, bo nie będzie cię reanimować
    • Gość: aardvark Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam pomó IP: *.chello.pl 17.04.08, 08:31
      Kolejny dowód na to, że w przychodniach, izbach przyjęć i SOR-ach
      MUSZĄ być kamery przemysłowe. Tylko wtedy personel będzie w stanie
      udowodnić, że zachował się profesjonalnie i przyzwoicie, a agresywny
      pacjent lub jego rodzina powinien dostać mandat. Jak to się dzieje,
      że to zawsze pacjent ma rację? Wielokrotnie jej nie ma, ale przecież
      on cierpi, czuje się zagubiony, drży o swoje zdrowie itp. I ma
      gdzieś, że gdy wywoła awanturę, to spowoduje zdenerwowanie lekarza
      czy pielęgniarki- a oni przecież mają jeszcze innych pacjentów. Nie
      boję się użyć słowa- czerstwe chamstwo w wykonaniu pacjentów- z
      reguły nie będących w stanie zagrożenia życia, ale wszyczynających
      awantury o byle co. Kamery przemysłowe do placówek opieki zdrowotnej!
      • Gość: bajagob Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.04.08, 08:45
        Leszek z serialu "Daleko od szosy" stwierdził, że "mając przed soba
        taką sztukę - trudno zachować kulturę".
        W takiej sytuacji znalazł się też ojciec tego dwuletniego dziecka...
      • Gość: mirek Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.04.08, 09:16
        nie potrzebne są ani kamery przemyslowe ani inny system inwigilacji
        społeczeństwa. Wystarczy tylko odmonopolizowanie służby zdrowia.
        Gdyby to była placówka rozliczajaca sie z efektów swojej pracy przed
        niezaleznymi firmami ubezpieczeniowymi ( a nie NFZ jak to jest
        obecnie), to wykonywałaby wszystko to co do niej należy , a nawet
        więcej - w końcu reklama też kosztuje, bo inaczej straciłaby
        klientów i pieniądze. Dziś ma zagwarantowany kontrakt z NFZ i
        parasol ochronny z Izby Lekarskiej, to po co się szarpać?
        • Gość: aardvark Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam IP: *.chello.pl 17.04.08, 22:05
          nie masz racji. Kamery są potrzebne. Prywatyzacja w tej kwestii
          niczego nie zmieni- czy myślisz, że w krajach, gdzie praca lekarza i
          pielęgniarki jest o niebo lepiej wyceniona- nie ma aktów agresji ze
          strony pacjentów? Brytyjskie szpitale mają monitoring i dodatkowo
          wywieszki dla pacjentów- że każdy akt agresji wobec personelu będzie
          skutkował wykorzystaniem nagrania na policji.
          Prywatyzacja opieki medycznej tego problemu nie załatwi. Lekarz nie
          jest jedyną osobą zobowiązaną do tego, żeby zachowywać się
          przyzwoicie. Pacjenci i ich rodziny także.
    • Gość: gosia jak dla mnie,to wygląda na wyolbrzymianie problemu IP: *.mtnet.eu 18.04.08, 19:13
      Nikt z nas nie był świadkiem tej konkretnej sytuacji. Z jednej
      strony odnotowuje się sporo przypadków nieodpowiedzialnego
      zachowania pracowników służby zdrowia, którzy nie interweniują, po
      czym pacjent zalicza zgon albo staje się warzywkiem, ale z drugiej
      strony nie brakuje też chamstwa pacjentów, którzy - tak jak w
      przypadku wizyty w skarbówce - idą do placówki już podminowani, na
      agresorze, po chamsku się zachowują w stosunku do innych pacjenów
      lub rejestratorek, pielęgniarek czy lekarzy. A jacy potrafią być
      niektórzy rodzice (na szczęście nie tak znowu bardzo liczni) sama
      wiem doskonale. Pracuję w szkole. Normalnie mega roszczeniowy
      stosunek do wszystkich naokoło i zapatrzenie w latorośle, które
      przecież nie mają żadnych obowiązków :/ Tragizowanie i
      wyolbrzymianie małych problemów organizacyjnych. No i to darcie
      pyska (proszę wybaczyć: jak inaczej nazwać organ wrzeszczący bez
      pohamowania?) na wszystkich naokoło, jeśli coś się nie układa po ich
      myśli. Nie brakuje też osób po prostu psychicznie chorych, mających
      wyraźne problemy ze sobą. Tacy ludzie często źle oceniają sytuację,
      ale nigdy tego nie dostrzegają.
      • dyzurny-malkontent Re: jak dla mnie,to wygląda na wyolbrzymianie pro 18.04.08, 20:13
        Nie trzeba być świadkiem sytuacji, żeby wiedzieć, iż cukierek w drogach oddechowych wbrew kłamstwom lekarki może być zagrożeniem dla dziecka.
    • Gość: lekarz Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam pomó IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 19:41
      Pacjentów - chamów jest coraz więcej.
      A lekarka miała rację, bo to zupełnie nie było pilne.
      • Gość: g Re: Ojciec: Zdenerwowałem się. Lekarka: Chciałam IP: *.gprs.plus.pl 19.04.08, 10:38
        Ciekawy gdyby lekarce cos w innej dziurze wpadlo to co ona by robila
    • Gość: real To nie psie kupy są plagą Szczecina, IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.04.08, 20:05
      to tacy jak ty.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka