dyzurny-malkontent
04.07.08, 21:37
Brawo! Pan Kulej ruszył wreszcie tyłek zza biurka, albo może podniósł telefon i ma w artykule kilka konkretów. Nadal brak jest jednak dziennikarskiego warsztatu. Jak dziennikarz może się zadowolić odpowiedzią rzecznika, że ten "nie wie". Kto w takiej sytuacji wychodzi na idiotę? Rzecznik czy dziennikarz? Może ani jeden ani drugi po prostu nie jest kompetentny?
Mam nadzieję, że przeczytam kolejny odcinek tasiemca brazylijskiego w wydaniu rabendowym i w końcu dowiemy się nazwisk policjantów, którzy tradycyjnie i po szczecińsku "spuścili" trującą aktywistkę... Może choć rzecznik obiecał, że w trybie dyscyplinarnym wyjaśni sprawę?
Może dziennikarz dowie się, że w Szczecinie, żeby zostać skierowanym na obdukcję trzeba mieć kości na wierzchu, bo Policji nie chce się płacić za bzdetne badania na wypadek, gdyby jednak sprawa nie była poważniejsza niż 7 dni i nie była ścigana z urzędu?
A swoją drogą, to jeśli jest podejrzenie znęcania się nad dzieckiem, to pracownicy MOPR powinni wziąć tę naszą mierną szczecińską policję i wejść w trybie interwencji do mieszkania... prokurator wtedy nawet nie jest potrzebny, bo istnieje realne zagrożenia zdrowia i życia. Tego też dziennikarz "śledczy" miernego dodatku reklamowego GW nie wie... więc znów nie postawił Pani Dyrektor odpowiedniego pytania.
Panie Kulej, jeśli temu dziecku coś się stanie, to Pana warsztat (a w zasadzie jego brak) będzie także Pana winą... życzę miłego odbębniania kolumn w pseudogazecie.