Dodaj do ulubionych

Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski!

22.10.08, 00:09
Majewski

Rodacy i Rodaczki! Czworacy i Czworaczki! Dość tych kabaretów
politycznych, tych kawałów abstrakcyjnych, tych sztuczek
podejrzanych, tych absurdalnych kojarzeń i całego tego memłania.
Weźmy przykład z Majewskiego: ten nie memła, ale za to jak coś
powie, to boki zrywać. Precz z fałszywą ułudą sceniczną,
pozostawiającą wiele do życzenia. Nie zaciemniajmy horyzontów myśli
współczesnej. Na przykład Majewski. Nie zaciemnia. Zerwijmy z tym
chwiejnym balansowaniem na krawędzi egzystencjalizmu i
wegetarianizmu. Skończmy, skorygujmy i skonfrontujmy. Na przykład
Majewski. Skończył, skorygował, a teraz konfrontuje. Nie oglądajmy
się na różne prądy, prądziki, arabeski, frykasy i frytki. Na
przykład Majewski. Ten się nie ogląda. Wprowadza. Wprowadza
mechanizację do stajni i gdzie może. My też bierzmy z niego.
Wprowadźmy, zmechanizujmy, podnieśmy. Na przykład Majewski. Podniósł
wydajność z jednego hektara i przeniósł ją na drugi hektar. My
również podnieśmy, postawmy, niech stoi. Odrzućmy od siebie precz te
sny o Tahiti, pełne wulgarnego erotyzmu i rozgrzanego do czerwoności
dadaizmu. Sięgnijmy w głąb dnia codziennego. Na przykład Majewski.
Sięgnął. Co tam namacał - nie powiedział, ale my wiemy. To skromny
człowiek, z byle gównem nie wyskoczy.

Dlatego to zwiążmy i przetnijmy. Stwórzmy i zburzmy, i przejdźmy nad
tym do porządku dziennego. Na przykład Majewski. Przeszedł do
historii, ale on tu jeszcze wróci i jak kogo palnie w mordę, to
szkoda gadać.


Wiesław Dymny

www.piwnica.webtuning.pl/teksty.html
Obserwuj wątek
    • andreas.007 Dezyderata. Dąż do szczęścia. 22.10.08, 00:27
      Dezyderata

      Przechodź spokojnie przez hałas i pośpiech i pamiętaj, jaki spokój
      można znaleźć w ciszy. O ile to możliwe bez wyrzekania się siebie
      bądź na dobrej stopie ze wszystkimi. Wypowiadaj swoją prawdę jasnoi
      spokojnie, wysłuchaj innych, nawet tępych i nieświadomych, oni też
      mają swoja opowieść. Unikaj głośnych i napastliwych, są udręką
      ducha. Porównując się z innymi możesz stać się próżny i
      zgorzkniały,bowiem zawsze znajdziesz lepszych i gorszych od siebie.
      Niech twoje osiągnięcia zarówno jak plany będą dla Ciebie źródłem
      radości. Wykonaj swą pracę z sercem, jakakolwiek byłaby skromna, ją
      jedynie posiadasz w zmiennych kolejach losu. Bądź ostrożny w
      interesach, na świecie bowiem pełno oszustwa. Niech Ci to jednak nie
      zasłoni prawdziwej cnoty - wielu ludzi dąży do wzniosłych ideałów i
      wszędzie życie pełne jest heroizmu. Bądź sobą, zwłaszcza nie udawaj
      uczucia. Ani też nie podchodź cynicznie do miłości, albowiem wobec
      oschłości i rozczarowań ona jest wieczna jak trawa. Przyjmij
      spokojnie co ci lata doradzają z wdziękiem wyrzekając się spraw
      młodości. Rozwijaj siłę ducha aby mogła cię osłonić w nagłym
      nieszczęściu. Lecz nie dręcz się tworami wyobraźni. Wiele obaw rodzi
      się ze znużenia i samotności. Obok zdrowej dyscypliny bądź dla
      siebie łagodny. Jesteś dzieckiem wszechświata nie mniej niż drzewa i
      gwiazdy, masz prawo być tutaj. I czy to jest dla ciebie jasne czy
      nie wszechświat bez wątpienia jest na dobrej drodze. Tak więc żyj w
      zgodzie z Bogiem, czymkolwiek On ci się wydaje, czymkolwiek się
      trudnisz i jakiekolwiek są twoje pragnienia, w zgiełkliwym
      pomieszaniu życia zachowaj spokój ze swą duszą. Przy całej swej
      złudności, znoju i rozwianych marzeniach jest to piękny świat. Bądź
      uważny. Dąż do szczęścia.


      Znalezione w starym kościele
      Św. Pawła w Baltimore.
      datowane 1692r.
    • Gość: mąż.pijaczki Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! IP: *.chello.pl 22.10.08, 06:24
      absztyf jak ty coś napiszesz to boli zrywać
      • Gość: mazzy Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! IP: *.chello.pl 22.10.08, 08:48
        Ale mnie zaskoczyłeś Andreas. Słynny numer Wiesia Dymnego " Majewski", za który
        miał kłopoty.
        Moim ulubionym jest "Łazik z Tormesu" Jedna z najlepszych interpretacji tego
        tekstu była w wykonaniu naszych szczecińskich artystów z Piwnicy przy Krypcie
        jeszcze za czasów Opatowicza, kiedy zostali jako jedni z niewielu zaproszeni do
        Krakowa na obchody przyznania Honorowego obywatela Królewskiego miasta Krakowa
        P.Skrzyneckiemu.
        Sam tekst muszę gdzieś znaleźć , pasuje do każdych czasów.
        Matka ciałem handlowała,
        póki w służbę mnie nie dała
        Chwalcie potęgę pieniądza..

        • andreas.007 Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! 22.10.08, 10:46
          Łazik z Tormesu

          Ballady Niecnotliwe
          Życzenia nieżyczliwe
          Prawdy nieprawdziwe
          Szczęścia nieszczęśliwe

          Ja sierota nie ochrzczony
          Ojciec zginął zastrzelony
          Matka ciałem handlowała
          Póki w służbę mnie nie dała

          Sługą byłem u żebraka
          U ślepego i u diaka
          Byłem sługą u proboszcza
          W złości małom go nie oszczał
          Służyłem też u magnata
          Chudy był jak kawał gnata
          Los mnie wciąż doświadczał srogi
          Gdym przemierzał świata drogi
          Gdy będziecie cichcem siedzieć
          Tyle mogę wam powiedzieć
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Szczęście sprzyja bogatemu
          A nieszczęście ubogiemu
          W oczy wiatr wciąż wieje temu
          Złote jabłka zaś tamtemu
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Bogacz zawsze się wywinie
          Choćby był w najgorszej bździnie
          Choćby nie wiem jak dołował
          Stróż go anioł wyratował
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Dla bidnego kazamaty
          I policja tęgie baty
          Kijem grzbiet mu wygarbują
          Nie namaszczą zakopują
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Złoto niebo i zaszczyty
          Kałdun pełny żywot syty
          Przyjaciele i wesele
          Ma kto ma dukatów wiele
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Kto ubogi był ten będzie
          Żył w robactwie umrze w nędzy
          Pod płotem go pochowają
          Duszę diabłu zaprzedają
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Choćbyś gwałcił choćbyś grzeszył
          Choćbyś kogoś nożem przeszył
          Choćbyś osrał dostojnika
          Za pieniądze się wymigasz
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Choćbyś w cnocie żył ubogi
          Nie dla ciebie nieba progi
          Od bram raju cię odpędzą
          Bo im brzydko woniasz nędzą
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Bóg też bogatemu sprzyja
          Przykazanie z nim omija
          Prowadzi go jak za rączkę
          Raz w rozkosze raz w rzeżączkę
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Biedny pójdzie raz na ku...
          Już go męczą głowę urwą
          Bogacz z burdla do burdelu
          Idzie w szczęściu i weselu
          Chwalcie potęgę pieniądza

          Starodawnym więc zwyczajem
          Z chudą szynką z jednym jajem
          Tak jak robił Franek Gienia
          Złożymy sobie życzenia
          Dobrego businessu
          Życzy sobie
          Łazik z Tormesu

          Zdrowia szczęścia pomyślności
          Worek złota zdrowych kości
          Cichej śmierci miejsca w grobie
          Tego my życzymy sobie

          Wam życzymy popłuczyny
          Zgniłej śliny śmierdłej szczyny
          Zdechlizny oraz plwociny
          Tego złego wam życzymy

          Żeby wam się kiepsko działo
          Żeby ciało wam śmierdziało
          Żeby ręce odleciały
          Żeby nogi wam zdrewniały


          Żeby zęby wam spróchniały
          Żeby dupy nie dawały
          Żeby ptaszek wam nie stawał
          By dostatek niedostawał

          Żeby zboże wam wygniło
          Bydło by się sparszywiło
          Żeby krowy wam się gziły
          A dzieciaki potopiły

          Żeby ogień strawił wszystko
          Żeby wam się wściekło psisko
          Żeby was ugryzła żmija
          Język zmienił w kawał kija

          Żeby życie wam obrzydło
          Byście mieli motowidło
          Głowy żeby skołtuniały
          Żony żeby się puszczały
          Takiego businessu
          Życzy wam
          Łazik z Tormesu

          Byście spuchli jak puchlidło
          Omamieli jak mamidło
          Ogłupieli zbaranieli
          Byście w końcu oszaleli

          Żeby wszystko z rąk leciało
          Ciasto łajnem by śmierdziało
          W każdym kątku było gó...
          Byście z głodu puchli równo

          Żeby wrony oczy zjadły
          Konie świnie w chlewie padły
          Plecy włosem wam porosły
          Byście byli jak te osły

          Żeby wam na waszej głowie
          Rosło wielkie wodogłowie
          By się w jad zmieniła ślina
          Pod pachami opuchlina

          Byście w kępki wyłysieli
          Wylinieli ocipieli
          Ślepia jak u basedowa
          Jako ceber pusta głowa

          W kiszkach glizdy jak węgorze
          Bród ubóstwo zaś w komorze
          Żeby żarły was robaki
          Byście mieli cztery raki
          Takiego businessu
          Życzy wam
          Łazik z Tormesu

          Żeby życie było plagą
          Każda prawda była blagą
          Żeby ruja i porubstwo
          Zepchnęło was w ubóstwo

          Żeby twarde miękkim było
          Złoto w błoto się zmieniło
          Mięso było samą żyłą
          I to żyłą mocno zgiętą

          By syfilis i cholera
          Wam doskwierał i pożerał
          Żeby generał jej gmerał
          A wam w piersiach ból doskwierał

          By wam serca zapleśniały
          Wątroby się rozleciały
          Paznokcie się odklejały
          Nosy ropą zaropiały

          Żeby święci między nami
          Byli wszyscy grzesznikami
          Żeby wasze ideały
          Zwykłą bzdurą się stawały

          Byście klęli i szydzili
          W złości gniewie zawsze żyli
          Żeby wam się wszystko wściekło
          A nagrodą było piekło
          Takiego businessu
          Życzy wam
          Łazik z Tormesu

          Posłuchajcie więc Łazika
          Morał taki tu wynika
          Ludzie są jako szakale
          Moralności nie ma wcale
          Kto zaś żyje w zgodzie z Cnotą
          Inni go zadepczą w błoto
          Kto chce dobrym być ten głupi
          Niechaj innym skórę łupi
          Sprawiedliwym być to żarty
          Będziesz głodnym i obdartym
          A więc pchajcie się łokciami
          Wchodźcie w serce z buciorami
          Plujcie kopcie obcasami
          Nie szanujcie nic nikogo
          Róbcie wszystko jedną nogą
          Zapomnijcie o sumieniu
          Pamiętajcie o jedzeniu
          Sądźcie wszystko nie sądzone
          W dziwkę zmieńcie własną żonę
          Jedno miejcie na uwadze
          Aby nie obrażać władzę

          A poza tym można kupczyć
          Zdzierać lichwę cichcem dupczyć
          Rzucić cnoty niech spleśnieją
          My pocieszmy się nadzieją
          Że to nasze życie w grzechu
          Za szachrajstwo przeniewierstwo
          Za szalbierstwo i pieniactwo
          Za złodziejstwo i zaprzaństwo
          Za paskudztwo całe świństwo
          Nikt nas nigdy nie ukarze
          Takiego businessu
          Życzy wam Łazik z Tormesu

          sł. Wiesław Dymny
    • andreas.007 Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! 22.10.08, 10:48
      pl.youtube.com/watch?v=2UvDHJYC0Ck
      Dość tego!
      • Gość: mazzy Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! IP: *.chello.pl 22.10.08, 11:53
        Chapeau bas! Dziękuję, łezka się zakręciła.
        • andreas.007 oto prawda cała o naszych partyjniactwach 22.10.08, 12:10
          Posłuchajcie więc Łazika
          Morał taki tu wynika
          Ludzie są jako szakale
          Moralności nie ma wcale
          Kto zaś żyje w zgodzie z Cnotą
          Inni go zadepczą w błoto
          Kto chce dobrym być ten głupi
          Niechaj innym skórę łupi
          Sprawiedliwym być to żarty
          Będziesz głodnym i obdartym
          A więc pchajcie się łokciami
          Wchodźcie w serce z buciorami
          Plujcie kopcie obcasami
          Nie szanujcie nic nikogo
          Róbcie wszystko jedną nogą
          Zapomnijcie o sumieniu
          Pamiętajcie o jedzeniu
          Sądźcie wszystko nie sądzone
          W dziwkę zmieńcie własną żonę
          Jedno miejcie na uwadze
          Aby nie obrażać władzę

          A poza tym można kupczyć
          Zdzierać lichwę cichcem dupczyć
          Rzucić cnoty niech spleśnieją
          My pocieszmy się nadzieją
          Że to nasze życie w grzechu
          Za szachrajstwo przeniewierstwo
          Za szalbierstwo i pieniactwo
          Za złodziejstwo i zaprzaństwo
          Za paskudztwo całe świństwo
          Nikt nas nigdy nie ukarze
          Takiego businessu
          Życzy wam Łazik z Tormesu

          sł. Wiesław Dymny
          ===============================

          Pozwolime sobie to wydzielic - ku uwadze wiekszej!
          • andreas.007 chwalcie potege pieniadza 22.10.08, 12:30
            prosze Mazzy i ja dziekuje Tobie za przypomnienie...
            pl.youtube.com/watch?v=AZ6OrcRGe8M
            Chwalcie potege pieniadza!
            • andreas.007 podsumujmy -Taka gmina! 22.10.08, 12:38
              to juz tylko podsumujmy - Taka gmina!
              pl.youtube.com/watch?v=f3ei60GDzuA&feature=related
    • anamar Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! 22.10.08, 11:59
      prezydent majewskiego załatwi!
    • andreas.007 Ilu mamy Majewskich u władzy... 22.10.08, 14:18
      Mamy dostatek Majewskich w naszym miescie u władzy...

      Wprowadzaja nam mechanizacje w stajniach swoich aut,
      a takze podnosza wydajnosc z jednego hektara i przenosza...
      na wlasne konta...
      • Gość: patriot Re: Ilu mamy Majewskich u władzy... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 16:38
        Koleś Andreas. Twoja ostatnia wypowiedź świadczy o tym, że z tego tekstu Dymnego kompletnie nic nie zrozumiałeś.
        No cóż, każdy ma prawo do śmiechu, naprawdę śmieszne jest jednak nie to, z czego ludzie się śmieją, ale to, co z tego rozumieją.
        Ręce opadają.
        • andreas.007 Re: Ilu mamy Majewskich u władzy... 22.10.08, 16:53
          widzisz koles, w jakim znaczeniu tekst mówił pan Dymny,
          to najlepiej pokazuje jeszcze kawalek z youtube...
          uwaga na intonacje glosu.

          Natomiast ja odnalazlem dzis NOWYCH ODNOWIONYCH MAJEWSKICH,
          na pewno Ty tego nie zrozumiesz -
          byc moze dzis tekst Dymnego wlasnie tak by brzmial!

          Bo kolego wtedy podnoszono wydajnosc z jednego hektara na drugi,
          a dzis na swoje konto, a mechanizacja nastepuje w stajni aut!

          Mówi Tobie cos METAFORA?
          Pewnie kojarzysz to bardziej z przemysłem metarulgicznym...
          Wstydze sie za Ciebie i za Twoich nauczycieli.
          Ale ciesze sie, ze wiesz chociaz w jakim kontekscie
          powstawaly teksty w Piwnicy Pod Baranami.

          "Natomiast metafory poetyckie powstają na skutek indywidualnych
          zabiegów twórczych, mają za cel zaskakiwać "
          • andreas.007 Re: Ilu mamy Majewskich u władzy... 22.10.08, 16:55
            Parafraza – swobodna przeróbka tekstu, która rozwija i modyfikuje
            treść oryginału, zachowując jednak jego zasadniczy sens.
            • andreas.007 Re: Ilu mamy Majewskich u władzy... 22.10.08, 16:58
              natomiast zarowno ja, jak i pan Dymny,
              no on o wiele lepiej i po mistrzowsku,
              ośmieszamy panujaca władze - on ówczesna, a ja dzisiaj lokalna!

              TO SIE NIE ZMIENIŁO!
              • andreas.007 Re: Ilu mamy Majewskich u władzy... 22.10.08, 17:20
                musisz wiedziec, ze taki na przykład Majewski
                tez sie rozwijal, zmieniał, modyfikował, reformował,
                by wreszcie sie sprywatyzowac i powiedziec, ze to jego firma...

                Taka wladza taka sama, ale przeciez inna...
                nie memła i odrzuca sny o Thaiti - teraz sni o Irlandii...

                Wszystko sie zmienia, ale zostaje mimo wszystko takie samo.

                Nie ma co genetycznie modyfikowac,
                trzeba wziac sie do roboty, energicznie...
                DOŚĆ TYCH KABARETÓW POLITYCZNYCH!
    • Gość: Ordynacka Na przykład Jarosław Kaczyński IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 17:32
      Na przykład Jarosław Kaczyński.
      Przeszedł do historii, ale on tu jeszcze wróci i jak kogo palnie w
      mordę, to szkoda gadać.
      • andreas.007 Re: Na przykład Jarosław Kaczyński 22.10.08, 17:35
        oni wszyscy przechodza do historii, jakze czesto niechlubnej,
        ale zawsze mysla, ze tu jeszcze wróca i palna w morde...

        Przeciez pan Jurczyk tez na prezydenta chcial wrocic...

        Ale dobrze, ze nie wracaja,
        bo chyba by po mordzie dostali!
        • andreas.007 Re: Na przykład Jarosław Kaczyński 22.10.08, 17:38
          niektórzy chca walic po mordzie,
          a ci mlodzi, to raczej przenosza wydajnosc i mechanizuja... ;)
          • Gość: Ordynacki Jak nie jak tak IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 19:00
            Jak to nie wracają?!
            Wielu wraca.Na przykład Jacyna wraca.Cały czas wraca.Była w Uni
            Wolności i odeszła.Wróciła jako Od Nowa i odeszła a teraz wróciła
            jako PiS.Innym przykładem mógłby być niejaki Mickiewicz.
            Oni jednak wracają.
    • Gość: patriot Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.08, 18:15
      Koleś Andreas.
      Im więcej na ten temat piszesz, tym bardziej okazuje się, że nic z tekstu Dymnego nie zrozumiałeś.
      Chciałem ci to osobiście wytłumaczyć, ale wygooglowałem mądry i bardzo trafny tekścik pani Magdaleny Jankosz. Ona to zrobi lepiej ode mnie:
      "Tekst ten, napisany i wygłaszany przez Wiesława Dymnego w latach sześćdziesiątych, jest przykładem stylizacji na język przemówienia partyjnego. O stylizacji Stanisław Balbus pisze, iż to ona właśnie „najbardziej i najjaskrawiej uwypukla (wręcz hiperbolizuje) charakter wszelkich zjawisk intertekstualnych, tzn. związków międzytekstowych i międzystylowych”. W monologu Dymnego odnajdujemy wiele typowych cech swoistego socjolektu władzy PRL. Ma on formę apelu, formy wypowiedzi z definicji swej perswazyjnej. Dominuje tu I osoba liczby mnogiej, jest to próba stworzenia wspólnego świata nadawcy i odbiorcy (tzw. „my inkluzywne” miało wywierać wrażenie, że cele nadawcy i odbiorcy są zbieżne).
      Typowe dla języka PRL było też posługiwanie się czasownikami w czasie przyszłym. Liczne powtórzenia, powracające jak refren słowa „na przykład Majewski”, przywołują skojarzenia z wypowiedziami partyjnych przywódców tego okresu. Mamy tu również do czynienia z defrazeologizacją – rozbiciu ulegają klisze frazeologiczne – np. wyrażenie „podnosić wydajność”. Autor przywołuje podstawowe znaczenie słowa „podnosić” za pomocą słów „niech stoi”. Podobnemu zabiegowi poddaje sformułowanie „sięgnąć w głąb dnia codziennego” czy „przejść do historii”. Tego typu szablony frazeologiczne pojawiały się bardzo często w ówczesnym języku prasowym. Dymny – podobnie jak to robił w swoich wierszach Stanisław Barańczak – pokazuje, że frazeologizmy te na skutek częstego powtarzania tracą swoją wyrazistość, obrazowość i stają się pozbawionymi treści frazesami. Tekst „Na przykład Majewski” jest próbą ich zmodyfikowania, zwielokrotnienia ich sensów, udosłownienia i ośmieszenia. Dymny stylizuje język swojej wypowiedzi na język władzy, a za pomocą tego języka kompromituje także treść rozpowszechnianych w socjalistycznym państwie przemówień. Kreowały one bardzo często pozytywnego bohatera, który miał być wzorem do naśladowania. Władzy brakowało najczęściej racjonalnych argumentów przemawiających na rzecz promowanego wzorca, dlatego używała wielu słów, mających na celu zakamuflować pustkę przekazu. Zwroty typu „Skończmy, skorygujmy i skonfrontujmy” czy „Stwórzmy i zburzmy, i przejdźmy nad tym do porządku dziennego” pozbawione są logicznej treści, są wezwaniem do zachowań i postaw słabo sprecyzowanych. Dymny pokazuje też inną cechę wypowiedzi propagandowych, jaką była krytyka określonego sposobu życia i myślenia.
      Poprzez nagromadzenie cech języka PRL, pozbawione sensu przywoływanie słów, których znaczenia przeciętny obywatel nie znał (np. egzystencjalizm, wegetarianizm czy dadaizm), autor tekstu obnaża absurdalność wypowiedzi, które publikowane były w prasie, emitowane w radiu i telewizji, wygłaszane na wiecach i w zakładach pracy.
      Bardzo dowcipnie pokazuje też Dymny, jakie zarzuty stawiała władza kabaretom (Dość tych kabaretów politycznych, tych kawałów abstrakcyjnych, tych sztuczek podejrzanych, tych absurdalnych kojarzeń i całego tego memłania”). Tymczasem tekst ten, wygłaszany w Piwnicy przez Wiesława Dymnego głosem wyraźnie parodiującym sposób mówienia Gomółki (artysta m. in. w charakterystyczny sposób przeciągał sylaby akcentowane), budził skojarzenia nie tyle absurdalne, co całkiem trafne…

      Magdalena Jankosz
      www.lamelli.com.pl/podstrona.php?str=pismo/lll_07_03"
      Może teraz coś pojmiesz?
      A tak na marginesie, tego typu wypowiedź obecnie najbardziej kojarzy się z niektórymi słynnymi "mówkami" Jarosława K. Stąd też niektórzy dopatrują się u niego pewnych cech podobieństwa do tow. Wiesława.
      • andreas.007 Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! 22.10.08, 18:37
        Koles jstes prostym czlowiekiem widze, jak stoi tak rozumisz...

        Dla mnie tekst Dymnego kojarzy sie ewidentnie
        z przemówieniami Gomułki, a to THAITI juz dobitnie...
        Gomułka swego czasu wlasnie atakowal artystow
        za ich postawe i rozmemlanie - nie wiem czy o tym jest
        w tej wklejce przeczytam potem.....

        Jeszcze raz Tobie powtarzam bos prosty chlopina
        nie stosuje prostego odnalezienia, ale uzywam
        metaforycznie parafrazujac odbicia i paraleli do czasow naszych,
        cel zostal jednak w obu myslach ten sam
        POKZANIE I OSMIESZENIE GLUPOTY, CHCIWOSCI WLADZY.

        Bo tamta wladza byla bardziej glupia,
        a ta jest chciwa i zlodziejska!

        W prostym odniesieniu - jak Ty stosujesz rzeczywiscie bardziej
        pan Kaczynski, ale przeciez wszystko sie modyfikuje i prywatyzuje,
        a wiec nie moze zostac w miejscu i tu doskonale pasuje
        nowa wladza namawiajaca do dzialania, podnoszenia, prywatyzowania...
        oni chca prywatyzowac, czyli parafrazujac
        podnosic z hektara na swoje konta bankowe...
        a mechanizuja swoje stajnie aut - jak pan Husejko UM.

        Wstyd mi za Ciebie.
        Musze tak wyjasniac, ale dzieki czynie to z przyjemnoscia.
        • andreas.007 Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! 22.10.08, 18:46
          koles sztuka i wypowiedz literacka ma wlasnie zaskakiwac
          przez co wlasnie zwraca uwage i zmusza do myslenia
          wlasnie poprzez pewne przerysowania i metafory...
          totalnym tego przykladem dzialania na granicy absurdu.

          Ja zastosowalem taka paralele starajac sie wykazac,
          ze tamta wladza ze swoim slangiem przemowien i dzialan,
          jest dokladnie taka sama jak obecna nam wladza
          zmienily sie tylko priorytety i oczekiwania wobec obywateli.

          Natomiast drugi tekst Dymnego Łazik i jego puenta jest bez zmian.
          Aktualna nawet bardziej obecnie... pan Nitras, Husejko...

          Posłuchajcie więc Łazika
          Morał taki tu wynika
          Ludzie są jako szakale
          Moralności nie ma wcale
          Kto zaś żyje w zgodzie z Cnotą
          Inni go zadepczą w błoto
          Kto chce dobrym być ten głupi
          Niechaj innym skórę łupi
          Sprawiedliwym być to żarty
          Będziesz głodnym i obdartym
          A więc pchajcie się łokciami
          Wchodźcie w serce z buciorami
          Plujcie kopcie obcasami
          Nie szanujcie nic nikogo
          Róbcie wszystko jedną nogą
          Zapomnijcie o sumieniu
          Pamiętajcie o jedzeniu
          Sądźcie wszystko nie sądzone
          W dziwkę zmieńcie własną żonę
          Jedno miejcie na uwadze
          Aby nie obrażać władzę

          A poza tym można kupczyć
          Zdzierać lichwę cichcem dupczyć
          Rzucić cnoty niech spleśnieją
          My pocieszmy się nadzieją
          Że to nasze życie w grzechu
          Za szachrajstwo przeniewierstwo
          Za szalbierstwo i pieniactwo
          Za złodziejstwo i zaprzaństwo
          Za paskudztwo całe świństwo
          Nikt nas nigdy nie ukarze
          Takiego businessu
          Życzy wam Łazik z Tormesu

          sł. Wiesław Dymny
          ================

          W tym przpadku mozna tekst rozumiec doslownie,
          bo nadal nic nie stracil na aktualnosci, a powiem nawet,
          ze wlasnie zyskal.
          • andreas.007 Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! 22.10.08, 19:03
            nawet tak brukowe dzialania, jak na forum
            nie moga stac w miejscu musza kontynuowac
            swoje rozmemlanie polityczne, dazace w kierunku frytek
            The Show must go on - KABARET POLITYCZNY MUSI TRWAĆ!

            Tylko prosze nie tlumacz mi o czym spiewa Freddy...
            pl.youtube.com/watch?v=4ADh8Fs3YdU
            Mamy nowych herosow - ludzie potrzebuja
            pieknych twarzy i gladkich słow...
        • mit.suesstoff andreas... stwierdzam ze smutkiem... 22.10.08, 18:47
          że znowu publicznie trzepiesz gruchę....
          • andreas.007 Re: andreas... stwierdzam ze smutkiem... 22.10.08, 18:51
            przepraszam nie gruche, ale kolege podpisujacego sie Patriot,
            ktory zapewne dziala jak zdalnie nakierowana na mnie rakieta...
            Nie chce nawet domyslac sie kto ja wystrzlił... ;)

            Ale to straszny niewypał.
            • Gość: DamaKier Re: andreas... stwierdzam ze smutkiem... IP: *.xdsl.centertel.pl 22.10.08, 20:00
              Patriot! Andreas! Dymny się w grobie przewróci!
    • Gość: Patriot Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.08, 15:45
      Koleś Andreas, mój Przyjacielu.
      Wstawki, jak to nazywasz, czyli wykładni dla "rozumiejących inaczej" autorstwa pani Jankosz, jednak nie przeczytałeś, albo również nic z niej nie zrozuzmiałeś.
      Czasów Gomułki i ówczesnej władzy pewnie nie znasz z autopsji (raczej z YOU TUBE tylko), skoro tak łatwo Ci przychodzi porównywanie tego z teraźniejszością. Grzeszysz chłopcze.

      Na przyszlość radzę unikać "kopytek", które są dla Ciebie zbyt trudne, bo wychodzi z tego kabaret słowno-językowy, np.: "... nie stosuje prostego odnalezienia, ale używam metaforycznie parafrazujac odbicia i paraleli do czasow naszych...". Chyba zgodzisz się, że to bełkot? Używaj więc raczej znanych Ci słów i zwrotów dla wyrażania swych, w istocie banalnych, wynurzeń. Jeśli nie może być mądrzej, to niech będzie przynajmniej jaśniej.

      I jeszcze jedno. Aż strach pomyśleć, jak odczytałeś Kubusia. Jeśli podobnie, jak tekst Dymnego, to gratuluję.
      I jeszcze drugie.
      Jeśli Diderot jest Ci tak szczególnie bliski, to powinienieś wiedzieć, że to on właśnie, będąc szlachetnym, prawym i sprawiedliwym filozofem oświeceniowym, nienawidzącycm despotyzmu, wznoszącym hasła rewolucyjne, nie wzgardził drobnym podarunkiem od Carycy Katarzyny - pałacykiem, w którym mieszkał aż do śmierci. No, ale pieniądze nie śmierdzą, wzięte nawet od wrogów, prawda?
      Wsławił się też kilkoma bardzo "sympatycznymi" powiedzonkami, np. "Ludzie dopiero wtedy będą wolni, kiedy udusi się ostatniego króla wnętrznościami ostatniego z księży."
      Ale powiedział też na szczęście kilka rzeczy duzo mądrzejszych, m.in.to: "Gdy niechęć staje się nienawiścią, rzeczy tracą cel i miarę." I to jest sentencja jakby dokładnie przeznaczona dla Ciebie. Przypomnij sobie o niej zawsze, jak będziesz tak kategorycznie i pryncypialnie osądzał innych ludzi, władze lokalne, obecny rząd.
      • carl.zeiss knock out !!! 23.10.08, 16:43
        andreas na deskach...
      • andreas.007 Re: Dość tych kabaretów. Na przykład Majewski! 23.10.08, 18:26
        Prawda, nie przeczytałem podanych przez Ciebie linków,
        ale wybacz nie spedzam tyle czasu na necie, by wszystko czytac.

        Od razu wyjasnie, bo widze Twoje poczucie "humoru"
        ogranicza sie jedynie do wykładni kogos,
        jako twojego autorytetu, ktory gdzies znajdziesz i wykujesz...
        zeby potem madrze wyrecytowac z pamieci.

        Tak samo, jak nie odczytałes tej zbitki frazeologizmow, ktore dalem
        raczej próbujac sie z tego smiac niz powaznie cos Tobie tlumaczyc,
        bo z Twoich wypowiedzi wiem, ze nie da sie Tobie nic wytlumaczyc,
        jezeli to nie bedzie kalka tego, co ktos madry wczesniej powiedzial,
        w stylu co autor chciał przez to powioedziec.

        Nadto moze gdzies znajdziesz wytlumaczone - poszukaj,
        sztuka, kazde dzielo czy to wielkie czy kabaretowe
        zmienia swój kontekst, a tym samym bywa inaczej czytane i rozuumiane
        przez kolejnych odbiorcow, ale to tylko dobrze swiadczy o dziele,
        zktore wlasnie jest aktualne mimo biegu czasu i zmian...

        Tworczosc pana Dymnego jest nadal aktualna i doskonale pasuje,
        bo tamta wladza okłamywala ludzi robiac z nich idiotow
        stosujac chwyty jezykowe, a ta takze oklamuje wyborcow
        robiac z ludzi idiotow... uzywajac po prostu kłamstw,
        ale jest nadto na tyle bezczelna i pewna siebie,
        by w Rzeczpospolitej przyznac sie do tego -
        czego tamta nigdy nie zrobila i do dzis zaklina sie, ze nie klamala.

        Doskonale wiec pasuje tekst pana Dymnego, ktory spokojnie
        mozna porownac do tekstów pana Nitrasa czy Husejki,
        oczywiscie biorac poprawke na zmiane slangu politykierow...
        duch zostaje ten sam tak nagadac, zeby ogłupic doszczetnie.

        Jak masz watpliwosci, to w przyszlym tygodniu
        wezme tekst pana Dymnego i panow Nitrasa czy Husejki,
        postaram sie dokladnie porownac... znajdujac odnosniki i paralele.

        Bo pan Gomulka szkalowal niewinnych ludzi,
        jak uczynil to pan Nitras wobec pani Lubinskiej,
        tak samo slowa pana Husejki, ze sie nie zna, a tylko podpisal,
        to idealnie pasuje do podnoszenia z hektara i przenoszenia
        na drugi hektar...

        Sztuka moj drogi jest wolna i zostawia odbiorcy kontekst
        do rozumienia, a im wiecej sposobow rozumienia tym sztuka
        ciekawsza i na wyzszym poziomie, a Ty próbujesz ujac to,
        jak za czasow pana Gomulki w sztywne ramy
        JEDNEGO POPRAWNEGO ROZUMIENIA...
        obawiam sie, ze Ty tamte czasy znasz z autopsji...
        • carl.zeiss chciałeś wstać z desek... 23.10.08, 18:33
          ale nogi i głowa odmówiły posłuszeństwa...
          totalny KNOCK OUT !!!
          • andreas.007 Re: chciałeś wstać z desek... 23.10.08, 18:41
            tak masz racje pocisk zdalnie sterowany Patriot
            trafił mnie w samo serce, bo mózgu nie mam przeciez,
            mam jedynie jedna cwana komórke, a Ty mnie dobijasz...
            w ta komórke... pozostaje mi podeprzec sie panem Dymnym,
            ktory w tym kontekscie IDEALNIE pasuje...


            Posłuchajcie więc Łazika
            Morał taki tu wynika
            Ludzie są jako szakale
            Moralności nie ma wcale
            Kto zaś żyje w zgodzie z Cnotą
            Inni go zadepczą w błoto
            Kto chce dobrym być ten głupi
            Niechaj innym skórę łupi
            Sprawiedliwym być to żarty
            Będziesz głodnym i obdartym
            A więc pchajcie się łokciami
            Wchodźcie w serce z buciorami
            Plujcie kopcie obcasami
            Nie szanujcie nic nikogo
            Róbcie wszystko jedną nogą
            Zapomnijcie o sumieniu
            Pamiętajcie o jedzeniu
            Sądźcie wszystko nie sądzone
            W dziwkę zmieńcie własną żonę
            Jedno miejcie na uwadze
            Aby nie obrażać władzę

            A poza tym można kupczyć
            Zdzierać lichwę cichcem dupczyć
            Rzucić cnoty niech spleśnieją
            My pocieszmy się nadzieją
            Że to nasze życie w grzechu
            Za szachrajstwo przeniewierstwo
            Za szalbierstwo i pieniactwo
            Za złodziejstwo i zaprzaństwo
            Za paskudztwo całe świństwo
            Nikt nas nigdy nie ukarze
            Takiego businessu
            Życzy wam Łazik z Tormesu

            sł. Wiesław Dymny
            • andreas.007 Re: chciałeś wstać z desek... 23.10.08, 19:12
              Jeszcze jedno tylko Patriot - tak masz racje
              odnajdujac we mnie nienawisc do tej wladzy -
              bo OSZUSTÓW I KLAMCÓW rzeczywiscie nienawidze!

              I daje Tobie i im slowo - bede im to wypominał!
              Zawsze, bo czlowiek, ktory najpierw oklamuje wyborcow szkalujac,
              a potem po prostu wychwala sie tym,
              ze zrobił ze szczecinskich wyborcow idiotow -
              zasluguje jedynie na nienawisc.
              • Gość: z Re: chciałeś wstać z desek... IP: *.net.pbthawe.eu 23.10.08, 19:21
                upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/e/e5/SingletonBox-knockout.jpg
              • anamar Re: chciałeś wstać z desek... 24.10.08, 13:27
                gośka ty sama piszesz te teksty,czy zatrudniasz copywritera?
                • Gość: aysy Re: chciałeś wstać z desek... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 13:39
                  anamar napisała:
                  > gośka ty sama piszesz te teksty,czy zatrudniasz copywritera?

                  pędż stąd zniszczony kompleksami trollu
    • andreas.007 Drogi zdalnie sterowany Patriot! 23.10.08, 23:30
      Tak czytam na spokojnie Twoje wpisy i zadaje sobie pytanie
      czy to jest przyjaźń czy to jest....

      Otóz czy zjawiłes sie tu na forum, by mi o małym rozumku forowiczu
      wytłumaczyc swoim wykształceniem i erudycja,
      co autor chciał powiedziec...

      Otóz nie, na pewno nie to spowodowało Twoje nagłe zjawienie sie.

      Moze wiec nawiazujac stale do nieadekwatnosci porównania,
      odmiennosci kontekstu, a wreszcie to:

      "Jeśli Diderot jest Ci tak szczególnie bliski, to powinienieś
      wiedzieć, że to on właśnie, będąc szlachetnym, prawym i
      sprawiedliwym filozofem oświeceniowym, nienawidzącycm despotyzmu,
      wznoszącym hasła rewolucyjne, nie wzgardził drobnym podarunkiem od
      Carycy Katarzyny - pałacykiem, w którym mieszkał aż do śmierci. No,
      ale pieniądze nie śmierdzą, wzięte nawet od wrogów, prawda?"

      świadczyłoby moze, ze chciałbys powiedziec, ze jak Diderot
      powiedzmy naszym jezykiem współczesnym WZIĄŁ, to moze wziąc
      takze taki polityk... a kogo masz na mysli...

      Moze tych co oklamuja wyborców i sa dwulicowi,
      a kogóz to masz na mysli, bo chyba nie dzialaczy PO,
      którymi tak masowo interesuje sie prokuratura w Szczecinie...
      a dziennikarze co dwa dni afery odkrywaja...
      a moze jednak?...

      A moze po prostu, bo w kazdym poscie wiecej piszesz o mnie
      nizli o temacie, a i ten sekundant stale oglaszajacy nokaut,
      swiadczy, ze zdalnie sterowany masz mnie dopasc
      jako ten bulterier intelektu!?

      Wiesz co, ułatwie Tobie zadanie wiec.
      By mogl sobie odhaczyc mnie jako rozszarpanego!

      Jestem prosty chłopak, wychowany na ulicy,
      czytam, staram sie czytac ksiazki madrych ludzi,
      usilnie uczac sie i wyciagajac wnioski z ich mysli,
      moze nie wszystko rozumiem tak, jak wielkie umsyły,
      kształcone na znamienitych uczelniach, nie tak jak Ty
      bulterier intelektu, ale staram sie...

      Rozumiem po swojemu, bo wyobraz sobie tenze pan Dymny
      nie był twórca elity politycznej ani bulterierem politologii...
      Byl rzecznikiem zwyklych ludzi, ktorzy oklamywani i oszukiwani
      byli przez politykow, jako i sa oszukiwani i okradani nadal!

      Sekundancie Patriota - czuje sie znokautowany erudycja i wiedza,
      zakrwawiony siegam bruku, jako ten fortepian Chopina
      (wiem znowu cos pokreciłem... - przepraszam)!

      Wygrałes, Patriot osiagnął swój cel...

      Ale kłamstwo pozostaje klamstwem, oszustwo oszustwem,
      a zlodziejstwo zlodziejstwem - czy to ja powiem czy kto inny!
      Tego nie da sie ukryc pod pieknym usmiechem,
      garniturem i wyglancowanymi sztybletami do ujeżdzania wyborców...

      Jeden toast w Rockerze wypijcie za mnie!
      • andreas.007 Re: Drogi zdalnie sterowany Patriot! 23.10.08, 23:33
        Jeszcze chcialbym bardzo Tobie podziekowac,
        bo gdyby nie TY, to ten watek zdechłby przepadajac w zapomnienie,
        zas dzieki Tobie, a i mojej skromnej osobie, wiele osob
        przeczytało - chocby teksty Dymnego, a i wyciagnelo wnioski,
        jakie tam sobie chcieli wyciagnac, a to bylo moim przeslaniem!
        Dzieki.
        • Gość: Patriot Re: Drogi zdalnie sterowany Patriot! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.08, 20:39
          Koleś Andreas.
          Z jednym się zgadzam - warto było odświeżyć tekst Dymnego. Jest wart mszy. Może znajdą się tacy, którzy go przeczytają po raz pierwszy, a może znajdą się też tacy, którzy po prostu zrozumieją, że nie o Majewskiego w nim chodzi.

          Inwektywy, które skierowałeś pod moim adresem (w tym całym wątku forumowym) są dość obraźliwe (określenie "bulterier" jest zarezerwowane dla wyjątkowych gnojków). Zdaje się, że raczej arogancja i chamstwo, a nie Diderot, są Twoimi guru.
          No i ta szczególna niechęć do wykształciuchów (bez cudzysłowu). Skąd ja to znam?
          Nie musiałeś pisać, żeś prosty chłopak z ulicy, bo to widać z daleka (widać, słychać i czuć). Dobrze jednak, że czytasz książki mądrych ludzi i wyciagasz wnioski z ich myśli, szkoda, że nie zawsze właściwe. Może przyjdzie i na to czas.

          W zasadzie nie powinienem Ci odpowiadać i gdyby nie ten Twój ostatni post, w którym schowaleś siano do butów, to ...
          A niech tam... pal sześć.

          Za moich nauczycieli nie musisz się wstydzić, bo byli to ludzie szczególnie szlachetni i mądrzy (tzw. starej daty), powinieneś mi ich raczej zazdrościć, bo dziś już takich nie ma. Ja im do pięt nie dorastam.
          Obawiasz sie, że tamte czasy znam z autopsji? Rzeczywiście znam z autopsji, ale nie obawiaj się, wbrew temu, co teraz mówią, nie wszyscy wtedy pracowali w/dla UB/SB.
          Dzięki temu, że już wtedy żyłem, miałem szczęście słuchać i oglądać na żywo m.in. Dymnego i Piwnicę Pod Baranami w jej najlepszym okresie. Tego mi nikt nie zabierze.
          Miałem też nieszczęście na żywo (lub prawie na żywo w TV i radiu) słuchać i oglądać tow. Wiesława. Mało tego, musiałem też wtedy żyć na warunkach, które stawiał tow. Wiesław i jego szmaciaki. I tego mi zazdrościć nie musisz. Dlatego wierz mi, że grzeszysz, jak próbujesz "lekką ręką" porównywać dzisiejsze czasy do tamtych, obecne władze do tamtej. Nikomu nie życzę, żeby musiał tego doświadczać.

          Jeśli już można coś porównywać, to ówczesną kulturę i sztukę z dzisiejszą i tu niestety porównanie wychodzi na niekorzyść tereźniejszości. Paradoksalnie, w jakimś sensie, cenzura i straszne czasy sprzyjały ówczesnej kulturze, oczywiście wbrew intencjom władzy. Dowodem na to jest właśnie Piwnica pod Baranami i wiele innych znakomitych, na bardzo wysokim poziomie intelektualnym (i każdym innym) kabaretów, nie wspominając o Starszych Panach. Ilu wtedy było znakomitych ludzi kultury i sztuki, ile wielkich talentów, ile osobowości - jakby na przekór strasznym czasom. Na szczecińskim podwórku - ś.p. Walerian Pawłowski i inni.
          Kogo z dzisiejszych tzw. artystów (lub bardziej celebrytów) będziemy wspominać za kilkadziesiąt lat? Kogo będziemy cytować? O kogo będziemy się spierać, tak jak my teraz o Dymnego?

          Tu jest właśnie sedno sprawy.
          Jeśli kultura i sztuka nadal nie będzie miała należnej, koniecznej rangi, prawdziwą wiedzę humanistyczną w całości zastąpi zarządzanie, marketing i politologia, szlachetniejsze formy rozrywki - plastykowa papka medialna, a sztukę fugi zastąpi sztuka public relations, to nie oczekujmy, że nasze władze na jakimkolwiek szczeblu będą działać mądrze, moralnie, etycznie. Będą tylko, co najwyżej, mniej lub bardziej sprawne. Bo przecież ta władza pochodzi z takiego społeczeństwa, jakie w jest obecnie.
          Nie oczekujmy też od społeczeństwa, że zamiast totalnego, narastającego chamienia, będzie to społeczeństwo umiało i chciało
          być obywatelskie, rozsądne i odpowiedzialne w swoich decyzjach i wyborach. Zabraknie też wkrótce(tak znienawidzonych przez niektórych
          "wybitnych" polityków i ogłupioną przez nich sporą część narodu) autorytetów i elit intelektualnych, od których tak wiele (jeśli nie wzystko, co najważniejsze) zależy.
          Cytując klasyka "w ogóle nic nie będzie" (jakie czasy, taki klasyk).

          Widać, że wielu bardzo szybko zapomniało nawet o naukach naszego Papieża. W encyklice LABOREM EXERCENS Jan Paweł II mówi wprost:
          "Z pracy swojej ma człowiek pożywać chleb codzienny i poprzez pracę ma się przyczyniać do ciągłego rozwoju nauki i techniki, a zwłaszcza do nieustannego podnoszenia poziomu kulturalnego i moralnego społeczeństwa, w którym żyje jako członek braterskiej wspólnoty; praca zaś oznacza każdą działalność, jaką człowiek spełnia, bez względu na jej charakter i okoliczności, to znaczy każdą działalność człowieka, którą za pracę uznać można i uznać należy pośród całego bogactwa czynności, do jakich jest zdolny i dysponowany poprzez samą swoją naturę, poprzez samo człowieczeństwo."
          Dotyczy to wszystkich, zarówno sprawujących władzę, jak i tych, którzy nie mają z nią nic wspólnego.

          Dlatego, zamiast wciąż narzekać, urągać, nienawidzieć i obrażać innych, robię swoje ... najlepiej, jak umiem, a nim mnie całkiem zagłuszy kalarepa, przypominam taki genialny, nieco sentymentalny tekst Wojciecha Młynarskiego (gdzie są dziś takie teksty i tacy autorzy?), cudnie wyśpiewany przez Hannę Banaszak (gdzie dziś takie wokalistki i takie piękne kobiety?):

          Ja mam na ogół pamięć krótką,
          ja mam na ogół pamięć złą,
          ktoś do mnie mówił: "Niezabudko"
          Zupełnie nie pamiętam, kto.
          Ktoś mnie ubierał w perły, futra,
          Kto? Całkiem nie pamiętam, lecz
          Aż po starości jesień smutną
          Pamiętać będę jedną rzecz:

          Truskawki w Milanówku,
          Tamten ganeczek w dzikim winie,
          Te interludia na pianinie,
          To jeszcze mi się śni,
          Truskawki w Milanówku,
          Pogodny wuj reakcjonista,
          Który "Brygadę Pierwszą" świstał
          Słuchając BBC

          Truskawki w Milanówku
          Na talerzykach Rosenthala
          Przysiadły od hołoty z dala
          Wśród śmietankowej mgły.

          Truskawki w Milanówku
          I ten przechodzień, spacerowicz,
          Inteligentny jak Gombrowicz,
          To właśnie byłeś ty.

          Nie mam pamięci do detali,
          Ale pamiętam furtki skrzyp,
          A potem księżyc się zapalił
          i łypnął ku nam łypu-łyp.

          Ja miałam oczy nieprzytomne,
          Czułam gorący poszum krwi,
          Więcej nie pomnę, ale pomnę,
          Jak strasznie smakowały mi

          Truskawki w Milanowku,
          cukier jak snieg Kilimandzaro,
          wuj przez sen mruczal "Cztery karo,"
          bo we snie w brydza gral

          Truskawki w Milanówku,
          Na widelczyku srebrnym drżące,
          O cichym zmierzchu sprzyjające
          Związkowi dusz i ciał.

          Truskawki w Milanówku,
          Na księżycowy promień złoty
          Ty nawlekałeś swe tęsknoty,
          A ja westchnienia me.

          Truskawki w Milanówku,
          Przez chwilę człek nie podejrzewał,
          Że to nie Lorelei śpiewa,
          Lecz gwiżdże EKaDe...

          Cichą tęsknotę darmo kojąc,
          W jesienny zapatrzona liść,
          Chcę bardzo, by piosenka moja
          Zawarla jeszcze taką myśl:

          Że kalarepa z Wołomina,
          Która stanowi czasu znak,
          Choć strasznie mnożyć się zaczyna,
          Wspominać tak się nie da jak

          Truskawki w Milanówku,
          Martwa natura, żywy dowód,
          Że jeszcze wciąż istnieje powód,
          By podwieczorki jeść.

          Truskawki w Milanówku,
          Wytworne żarty od niechcenia,
          Ach, pracowały pokolenia
          Na formę tę i treść.

          Truskawki w Milanówku,
          Wuj konkubine miał w Brwinowie,
          Ale nam o niej nie opowie,
          Wuj juz na chmurce gdzieś.

          Truskawki w Milanówku,
          Wasz czar nie zniknął i nie przepadł,
          Nim was zagłuszy kalarepa,
          Poswięcam wam tę pieśń.

          • Gość: . Re: Drogi zdalnie sterowany Patriot! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.10.08, 00:10
            -A może wszystko to jest całkiem proste i jasne.W taki sam sposób
            zmaga się nieustannie ogrodnik z trawnikiem-jedynie wysiłkiem swej
            ręki powstrzymuje wiecznie wychylającą się z gleby gęstwę
            roślin,niby jakiś dziwaczny bór. Tylko głupcy chcą,żeby ludzie
            wszyscy podobni byli do siebie.Kto rozumny,tego cieszy,że są na
            świecie:dzień i noc,lato i zima,młody i stary,że jest i motyl,i
            ptaki,itd.Kto nie lubi myśleć,tego niecierpliwi rozmaitość,która
            zmusza do myślenia.
          • Gość: mazzy Re: Drogi zdalnie sterowany Patriot! IP: *.chello.pl 26.10.08, 11:21
            Myślałem ,że Dymny będzie łączył niż dzielił, nie doczekał biedny 80 roku i
            wybuchu 1 rocznej prawdziwej wolności w tamtych realiach.
            Ale był na pewno jednym z tych niepokornych trybów w drodze do tej wolności.
            Będąc na czwartym roku studiów na rzeźbie ASP w Krakowie , był już członkiem
            ZPAP i należał do PENKLUBU jako pisarz. A pamiętajmy ,że nawet dyplom
            renomowanej uczelni nie był jednoznaczny do przyjęcia do tych związków. Z obydwu
            został wyrzucony za nie płacenie składek. Niemniej to Maria Dąbrowska już nie
            pamiętam kiedy i w jakich okolicznościach na pewno w Piwnicy miała go pocałować
            w rękę twierdząc ,że jest geniuszem.
            To Adam Opatowicz był zauroczony Dymnym i po przyjeździe do Szczecina starał sie
            to swoje zauroczenie sprzedać nam wszystkim.
            Kabaret Piwnica przy Krypcie została zaproszona do Krakowa na obchody przyznania
            honorowego obywatela miasta Krakowa Piotrowi Skrzyneckiemu.
            Obchody trwały trzy dni, Kraków bawił się cały, a kulminacja miała sie odbyć w
            Teatrze Słowackiego. Na tą imprezę z poza Krakowa zostali zaproszenie tylko
            S.Tym , Hanna Banaszak i właśnie Piwnica przy Krypcie, to było wielkie wyróżnienie.
            Gala trwała ok 4 godzin i była wręcz nudna , wszyscy smędzili i atmosfera
            stawała się już grobowa, a twarz Skrzyneckiego dawała wyraz ,że jest z nim już
            badzo nie dobrze. I wtedy na scenę wyszli chłopcy właśnie z "łazikiem",
            cały teatr z najwyższymi balkonami zaczął się śmiać, były owacje, prysła
            nabożna atmosfera. Na bankiecie wszyscy im gratulowali bardzo chętnie robili
            sobie z nimi zdjęcia . A nazwiska były mocne Turowicz , Wajda, Miłosz i wiele
            innych wspaniałości. Na drugi dzień Przedstawiciele z Poznania i właśnie Hanna
            zaprosili wykonawców łazika na kolacje do restauracji na rynku,być może to wtedy
            zaiskrzyło uczuciowo miedzy Poznaniem i Szczecinem , bo padły propozycje
            szerszej współpracy. I poznaniacy zapłacili za kolacje , co miało zdziwić
            krakowiaków.
            Caryca TVP2 Nina Terientiew zaproponowała nagranie programu dla telewizji
            w pomieszczeniach Piwnicy pod Baranami , ale z tekstami w większości Dymnego.
            I tak nasi panowie ze Szczecina jechali za dwa miesiące jeszcze raz.
            Szczecin i nasi artyści potrafili zaistnieć wtedy w tamtych najlepszych
            rzeczywistościach kultury Polskiej, choć mało się teraz o tym pamięta.
            Zostały przyjaźnie.
            Dziękuję Andreasowi za przypomnienie i znalezienie tego dokumentu kabaretowego
            na filmie , bo zrobił kolosalne wrażenie na artystach.
            • andreas.007 Re: Drogi zdalnie sterowany Patriot! 26.10.08, 13:11
              Nie nie dzieli nas ale wlasnie ĹÄczy. Bo kazdy ma prawo do wĹasnego zdania, a najwaĹźniejsze bysmy o tym rozmawiali. Jestem w stanie wybaczyÄ Atak Rakietowy na mnie i zapewne wzajemnie gdy zaczynamy rozmawiac. KaĹźde dzieĹo ma swoj czas ale nie moĹźna miec Ĺźalu do interpretacji tym bardziej ze zmienia sie kontekst. Ludzie dzis maja inne problemy, inna jest rzeczywistosc, inaczej czytajÄ tamte czasy. Bylem na wielkiej imprezie techno gdzie przerĂłbki starych przebojĂłwo wywoĹywaĹy ryk zachwytu 10 tys mĹodych ludz
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka