dyzurny-malkontent
11.02.09, 22:47
Czyli mamy jeden wydział i jedną katedrę. Żeby uczelnia była Akademią wydziałów musi być sztuk bodajże trzy i wszystkie muszą mieć prawa doktorskie, które na kamieniu się nie rodzą.
Wciskają kłamstwa dziennikarze, albo są niedouczeni po kłapią to co im politycy do wydrukowania podsuną.
Pisałem o tym wiele razy, aż żal, że zamiast silnego wydziały na Uniwersytecie ma powstać Wyższa Szkoła Zawodowa...
Poza tym jedna drobna uwaga - ludzi, a szczególnie profesury nie "przekazuje" się podpisem Rektora czy decyzją Senatu. Jak znam realia, to nawet połowa samodzielnych przypisanych do wydziału w życiu nie pokwapi się do Szczecina na pierwszy etat. Chętnie wezmą drugi... ale to nie da praw akademickich...
Ktoś sobie kręci niezłe sobole... ubaw po pachy.
Chciałoby się powiedzieć, by mierzono realistycznie siły, ale przecież jest oczywiste, że gra nie idzie o stworzenie kierunku kształcenia dla młodzieży? Ciekawe ile osób deklaruje, że zechce studiować? PIP zrobił badania? Poradnie zawodowe zrobiły? Ankiety w szkołach były? Ralnie byłoby stworzyć Instytut lub wydział... ale przecież zaangażowani w to nie dostaliby przy okazji pieniędzy za wyjazdy, udawanie, że coś robią, uczestnictwo w różnych komisjach i innych gremiach towarzyskich.