Gość: Damian Jaki Amstaf???? IP: 89.231.31.* 26.02.09, 13:41 1. Dam głowe ze to nie był zaden amstaf tylko kundel amstafopodobny. Prawdziwe psy rasowe z hodowli aby dostac rodowód musza miec odpowiedni charakter i psy agresywne sa eliminowane z hodowli. Nie slyszalem jeszcze zeby amstaf pidbull czy bullterier kogokolwiek pogryzly. Co najsmieszniejsze to ich dotycza ograniczenia ras niebezpiecznych. Przy oznakach agresi nie odstaja rodowodu Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sceptyk Tak to jest, jak jedyna komórka u debila to Nokia IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.09, 14:05 SE albo Motorola. Ale to operetkowe państwo woli dbać o dobro mafii a nie o bezpieczeństwo obywateli. Amstaffa byle debil może mieć ale strażak w firmie albo BHP-owiec musi wszędzie być. Pewnie po to, by biedne zwierzę tylko zdrowie mięsko dostało. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Borewicz Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 14:20 Jakim to trzeba być kretynem bez wyobraźni żeby do mając dziecko (albo mając zamiar go mieć) kupić psa specjalnie "wyprodukowanego" do walki...??? To już nie ma innych, przyjaznych ras - labrador, retrievier, etc. ??? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: trzcina Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 15:03 labrador (dokładnie labrador retriever) do odmiana w obrębie rasy retriever znawco od siedmiu boleści... Odpowiedz Link Zgłoś
rikol Re: Znów amstaff pogryzł dziecko 26.02.09, 15:51 retriever to jest typ psa, aportujacy postrzelone ptactwo (z ang. retrieve - znajdowac); retrieverow jest 6 ras: Golden Retriever, Labrador Retriever, Flat Coated Retriever, Curly Coated Retriever, Chesapeake Bay Retriever oraz Nova Scotia Duck Tolling Retriever. Maja 'miekki' uchwyt, zeby nie zmiazdzyc aportowanej kaczki. Sa lagodne, lubia wode. W Polsce najwiecej jest labradorow i goldenow. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: vicious_me Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.237.spine.pl 26.02.09, 14:40 Kolejna afera z psem, który pogryzł dziecko. Często tymi 'agresorami' są amstaffy (albo raczej pochodne amstaffów). Oczywiście to wydarzenie nasili nagonkę na właścicieli psów, Straż Miejska będzie wszędzie, gdzie pojawi się emerytka z jamnikiem bez kagańca... . Też mam psa, psa rasy łagodnej, który nie gryzie ani nie szczeka. I cały czas na spacerach rozglądam się, czy nie nadchodzi SM, żeby wlepić mi mandat (podczas gdy sama widziałam, jak omijali grupę młodych, ubranych na sportowo ludzi z pitbullem bez smyczy i bez kagańca). Takie wydarzenia, jak pogryzienie dziecka, powinny zmotywować do pewnych działań. Takich, jak na przykład szkolenie dla Straży Miejskiej, za które psy bez kagańca należy się mandat bezwzględnie, a za które wystarczy upomnieć (bo nie można porównywać Rotweillera z Goldenem). Poza tym wypadałoby wprowadzić zmiany tak radykalne, jak w wielu krajach, tj obowiązek rejestracji i zachipowania każdego psa. Wtedy zniknęłyby takie "niby-hodowle" z których wychodzą dziwne krzyżówki. A ludzie... cóż, ludzie powinni mieć świadomość, że pies to nie zabawka. Trzeba poświęcić mu dużo czasu. Mój pies jest duży, więc wymaga co najmniej dwóch ponadgodzinnych spacerów dziennie. Na szczęście nie jest to rasa agresywna, gdyż wtedy trzeba poświęcać jeszcze więcej uwagi również swoim zachowaniom... i "ustawić" psa w domu. Zresztą każdy pies musi zrozumieć, gdzie jest jego miejsce. Mój przez jakiś czas też chciał rządzić. Psy typu amstaff są bardziej uparte, więc ich szkolenie jest bardziej czasochłonne. I nie mówię, że któraś rasa jest dobra, a któraś zła. Wszystko zależy od preferencji właściciela. Amstaffy nie są dla wszystkich i ja osobiście boję się puścić mojego psa do zabawy z amstaffem. Ale nie wątpię, że odpowiedzialny właściciel jest w stanie ułożyć psa tak, że nie ruszy dzieci. Problem jest taki, że w Polsce nikt nie sprawdza, czy osoba biorąca psa jest odpowiedzialna. I to by się przydało uregulować. Kupując rasowego psa z hodowli, kupujesz zbiór pewnych cech poświadczonych rodowodem. Kupując (pewnie z 5 razy taniej) psa w szemranej hodowli, kupujesz sobie niespodziankę. Odpowiedz Link Zgłoś
miela Znów amstaff pogryzł dziecko 26.02.09, 15:34 Po co ludzie kupują tak brzydkie psy? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Bubu Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.globalconnect.pl 26.02.09, 15:50 Kupujemy tak brzydkie psy bo: - możemy zapewnić im odpowiednie szkolenie i warunki życia - dają nam satysfakcje i miłość - są opiekunami naszych rodzin i domów - nam się podobają - kochamy tą rasę - chcemy przełamać stereotyp "złego Amstafa" Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DamaKier Miłośnikom rasy do przemyślenia.... IP: 79.162.170.* 26.02.09, 18:47 Gość portalu: Bubu napisał(a): > Kupujemy tak brzydkie psy bo: > - możemy zapewnić im odpowiednie szkolenie i warunki życia itd.... Na początku zgódźmy się co do jednego - są to piękne psy, które mądremu właścicielowi, rozumiejącemu, co to znaczy mieć takiego psa moga dać wiele frajdy i satysfakcji. Teraz pora na "ale...". W całej tej dyskusji przwija sie pewien motyw: To nie prawdziwe amstaffy są sprawcami ppogryzień, tylko bezrodowodowe kundle, tanio kupowane od pokatnych hodowców. No dobrze, a skąd się biorą te kundle? Chwalił tu się bodajże "kulturysta", że jego super-duper amstaff doczekał się 29. wspaniałych szczeniąt. Część z nich umrze bezpotomnie, a część zostanie dalej rozmnożona. Niewszystkie będą wspaniałe. Te najlepsze (z urody i z charakteru) zostaną za duże pieniądze sprzedane znawcom rasy, prawdziwym miłośnikom. Te gorsze - lękliwe, nerwowe, a i brzydsze nie zostaną zgłoszone do Związku Kynologicznego - zostaną okazyjnie sprzedane (znamy te ogłoszenia: rasowy amstaff bez papierów...) mniej bogatym, ale i mniej wymagającym chętnym. Potem te gorsze pieski spotkają równie gorsze suczki i na świecie pojawi się stawka jeszcze bardziej nieudanych "rasowych bez papierów" jak mówią sprzedający, czy też "kundli", jak mówią prawdziwi miłośnicy rasy. Dopóki będą hodowle tych psów, a Zwiazek Kynologiczny będzie je uznawał i dopuszczał do wystaw, nikt nigdy nad tym nie zapanuje. Nie przełamiecie stereotypu złego amstaffa. Jak to jest z cechami charakteru różnych ras? Retrivery - wszyscy są zgodni, że to psy łagodne, opiekuńcze. Przecietny właściciel retrivera podkreśla, że te własnie cechy zachęciły go do kupna Pudle - wesołe, pojętne. Nikt, kto kupił pudla nie zamierza przerabiać go na psa obronnego Jak jest z amstaffami? Co jest charakterystycznego w głosach obrońców rasy? Otóż prawie każdy mówi, to pies silnie dominujący, wyhodowany specjalnie do walki, ale w rękach prawdziwego, mądrego, doświadczonego właściciela, może stać się przemiłym opiekuńczym i spokojnym zwierzęciem. A ja pytam cię, miłośniku rasy, po co hodować i kupować agresywnego, przeznaczonego do walki psa i wielkim nakładem sił i umiejętności PRZERABIAĆ go na zwierzę łagodne i spolegliwe? Jedna odpowiedź mi się nasuwa - przypuszczam,że poradzenie sobie z tak silnym psychicznie psem może dawać prawdziwą satysfakcję. Jednak upieram się, że zapewnienie satysfakcji garstce zapaleńców i prawdziwych znawców nie może mieć tak wysokiej ceny. Poza tym jestem przekonana, że najpierw jest się miłośnikiem psów, a dopiero potem miłośnikiem konkretnej rasy. Zachęcam Was - poszukajcie sobie innych ras. Zreszta kundle też są w porządku. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: pepe Re: Miłośnikom rasy do przemyślenia.... IP: *.ict.pwr.wroc.pl 26.02.09, 21:32 > i kupować agresywnego, przeznaczonego do walki psa i wielkim > nakładem sił i umiejętności PRZERABIAĆ go na zwierzę łagodne i > spolegliwe? Jedna odpowiedź mi się nasuwa - przypuszczam,że > poradzenie sobie z tak silnym psychicznie psem może dawać prawdziwą > satysfakcję. Jednak upieram się, że zapewnienie satysfakcji garstce innymi slowy, trzeba byc sadysta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: la bestia Re: Miłośnikom rasy do przemyślenia.... IP: *.chello.pl 27.02.09, 10:31 tak retrievery ta sa lagodne psy...chyba jak spia. To, ze wygladaja sympatycznie i maja powiedzmy miekki uscisk, nie ma wielkiego znaczenia. Wszystko zalezy od wlasciciela psa. Zreszta mozna sobie poczytac statystyki jakie rasy najczesciej atakuja, pity i asty nie sa na czele stawki. Nigdy nie miales do czynienia z astem i krytykujesz. Ja mialem 16 lat mieszanca typu chichuachua, teraz mam rasowego asta i ten pierwszy byl zdecydowanie bardziej agresywny. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: damakier1 Re: Miłośnikom rasy do przemyślenia.... IP: 79.162.170.* 27.02.09, 10:49 Gość portalu: la bestia napisał(a): > tak retrievery ta sa lagodne psy...chyba jak spia. To, ze wygladaja > sympatycznie i maja powiedzmy miekki uscisk, nie ma wielkiego > znaczenia. Wszystko zalezy od wlasciciela psa. Naturalnie, że są łagodne. Nie myl żywiolowości z agresywnością. Oczywiście, że właściciel idiota lub sadysta każde zwierzę przerobi na znerwicowanego histeryka. Ale w przecietnej rodzinie przeciętny retriever z pewnością będzie mniej uciążliwy dla otoczenia. Ja mialem 16 lat mieszanca typu chichuachua, teraz mam > rasowego asta i ten pierwszy byl zdecydowanie bardziej agresywny. Zdecydowanie wolę żeby w parku zaatakował mnie zdecydowanie agresywny chichuachua z zamiarem zagryzienia, niż najłagodniejszy amstaff z zamiarem lekkiego skarcenia. Odpowiedz Link Zgłoś
demonsbaby Dama 27.02.09, 11:43 Gość portalu: DamaKier napisał(a): >> Jak jest z amstaffami? Co jest charakterystycznego w głosach > obrońców rasy? Otóż prawie każdy mówi, to pies silnie dominujący, > wyhodowany specjalnie do walki, ale w rękach prawdziwego, mądrego, > doświadczonego właściciela, może stać się przemiłym opiekuńczym i > spokojnym zwierzęciem. A ja pytam cię, miłośniku rasy, po co hodować > i kupować agresywnego, przeznaczonego do walki psa i wielkim > nakładem sił i umiejętności PRZERABIAĆ go na zwierzę łagodne i > spolegliwe? Jedna odpowiedź mi się nasuwa - przypuszczam,że > poradzenie sobie z tak silnym psychicznie psem może dawać prawdziwą > satysfakcję. Jednak upieram się, że zapewnienie satysfakcji garstce > zapaleńców i prawdziwych znawców nie może mieć tak wysokiej ceny. > Poza tym jestem przekonana, że najpierw jest się miłośnikiem psów, a > dopiero potem miłośnikiem konkretnej rasy. > Zachęcam Was - poszukajcie sobie innych ras. Zreszta kundle też są w > porządku. Dama masz rację. KONKRETNE RASY są przeznaczone dla MIŁOŚNIKÓW, ktrz zgłebili wiedzę nt. pochodzenia, możliwości odchowu, wspólpracy (aczkolwiek większość "ras bojowych" patrząc na ranking opracowany przez behawiorystów: www.halat.pl/canisamicushomini.html nie nadaje się do wzajemnej współpracy człowiekiem). Człowiek rozumiejący zagdanienie "brak chęci wspólpracy na wzajemnej relacji" - może tkiego pieska sobie hodować / rozmnażąć pod kontrolą związku itp. A ilu tych PRAWDZIWYCH MIŁOŚNIKÓW - znających zagadnienie jest? Chyba nie za dużo .... Większość właścicieli, w głownej mierze pieseczków bez tatuazy, stanowią półgłówki nie rozumiejące, że do takich zadań powołany jest człowiek panujący nad żywiołem i umiejący na bieżąco weryfikować zachowanie psa pod kątem manifestacji pozycji w stadzie. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: nn Po co drukujecie relacje z życia marginesu? IP: *.aster.pl 26.02.09, 16:02 No bo kto inny trzyma psy w mieszkaniu? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: magda Re: Po co drukujecie relacje z życia marginesu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 19:18 Boże, co za dureń!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: borewicz72 Re: Po co drukujecie relacje z życia marginesu? IP: *.szczecin.mm.pl 26.02.09, 21:54 pl.wikipedia.org/wiki/Lobo_(posta%C4%87)Z pewnością rodzice wybierając imię dla pieseczka nie kierowali się gatunkiem jabłuszek:- ( niestety! Odpowiedz Link Zgłoś
kotipieszeschroniska matka szuka winy w psie zamiast 26.02.09, 19:08 matka szuka winy w psie zamiast w sobie. nie chce mi się wierzyć, że uratwała tego psa! NIE ZOSTAWIA SIĘ DZIECKA Z PSEM!(który z natury jest drapieżnikiem). poza tym to sk. karać psa śmiercią za swoje grzechy i swoją głupotę. to tchórzostwo! pies mógł być nauczony zachowania w obecności ludzi czy innych zwierząt co z tego bo dziecko 10mc na pewno nie! zwierzę nie jest przedmiotem - nauczcie się tego! więcej szacunku i wyrozumiałości Odpowiedz Link Zgłoś
luxusveritatis Klasyczny, zakłamany "news" - byle pod publikę 26.02.09, 19:20 Sam początek tytułu "znów amstaff" - żeby było groźniej, żeby był news, żeby kupili... - chwała Bogu nie pogryzł york. Usypianie psa w takiej sytuacji jest dla mnie zwykłym przejawem miłości do "braci mniejszych". Może tak usypiać przedstawicieli rasy Panów, którzy nie drogą wypadku, ale zupełnie celowo zmasakrowali główki dzieci? Sam mam mieszańca amstaffa od szczeniaka - ten pies, jak każdy, wymaga pana rozsądnego - to nie polisa ubezpieczeniowa na złodzieja - on musi znać swoje miejsce w hierarchii. W opisanym zdarzeniu nawet matka twierdzi, że był to wypadek - ale psa trzeba uśpić! Wstyd mi - zabijanie przyjaciela to dokładnie cywilizacja XXI wieku w katolickim kraju nad Wisłą. Wstyd mi też za marnego dziennikarza z literackiej półki paparazzich. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kopytkowa Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 22:03 Kto normalny zostawia rocznego dzieciaka jedynie w towarzystwie psa i chrupek [*] świeczka dla Pieska Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: amstaff77 Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.tomaszow.mm.pl 27.02.09, 01:02 Martwi mnie, że ludzie kupują mieszańce psów ras agresywnych i jeszcze się tym chwalą. Mieszańce mają tylko niektóre cechy rasy, z którą są w jakiejś części spokrewnione i to nie koniecznie cechy pozytywne. Psy bojowe są trudne w ułożeniu i tylko pewne pochodzenie psa gwarantuje, że możemy go dobrze wychować (wymaga to jednak sporej wiedzy i poświęcenia z naszej strony).Sam mam amstaffa od 6 lat i uważam że jest to świetna rasa. Każdy powinien się zastanowić po co chce mieć psa? Jeżeli chcesz mieć psa bo kochasz psy to kup sobie jamnika, pudelka albo jeszcze innego idiote. Jeżeli chcesz żeby ktoś bronił ciebie i twoją rodzinę pomyśl o owczarku niemieckim (też niezbyt rozgarnięte zwierze). Jeżeli kochasz psy i chcesz mieć obrońcę dla rodziny to amstaff jest idealny.Zastanawiał się ktoś kiedyś dlaczego nie słychać o przypadkach gdzie amstaff pogryzł tzw.karka albo dresiarza?-bo pies utożsamia się z właścicielem, a i jeden i drugi nie boją się dać w mordę, dlatego się dobrze rozumieją.Nie kupujcie amstaffa jeżeli nie jesteście pewni że sobie z nim poradzicie- TO NIE JEST PIES DLA KAŻDEGO.Nie można dla własnej zachcianki narażać innych ludzi na niebezpieczeństwo.Dlaczego kupujemy psa rasy agresywnej a później poświęcamy masę czasu żeby go ucywilizować? Dlatego że tylko taki pies daje nam poczucie bezpieczeństwa no i dlatego że obcowanie z takim zwierzęciem jest mega fajne; z takiego samego powodu jeździmy na sportowych motocyklach (przecież skuter też nas dowiezie na miejsce,hehe).Zostawcie amstaffy dla tych którzy sobie z nimi poradzą a sami macie do wyboru tysiące innych ras, a wtedy zapewniam że nie będzie takich nieszczęśliwych wypadków, i nie kupujcie mieszańców (jak cię nie stać to możesz hodować mrówki albo pelargonie). Pozdrawiam właścicieli prawdziwych psów AMSTAFF. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: kulturysta z BMW Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.cable.smsnet.pl 28.02.09, 11:09 no przecie o tym trabie zalosna nagonka moherow na pieski bogu ducha winne moze sie panie na kazimierzem marcinkiewiczem zaczna zastanawiac//?????zdradzil zone oslabil zlotowke pracuje dla banku Goldman Sachs czy ktos mi wskaze kogos kto gorszy jest?a Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Karol Znów amstaff pogryzł dziecko IP: 62.29.157.* 09.03.09, 11:04 Chciałbym serdecznie pozdrowić wszystkich rodziców z amstaffkami :) farm4.static.flickr.com/3013/3101666792_99d8da57e1_o.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
demonsbaby Re: Znów amstaff pogryzł dziecko 09.03.09, 12:06 To, że wykazujesz znajomość rasy i potrafisz ustosunkowac się do prowadzenia TTB, nie jest rónoznaczne z tym, że konkretne rasy (z pominięciem rasopodobych i rasowych) mają konkrente właściwości użytkowe. Co z kolei prowokuje dialog w kwestii odpowiedzialności za swojego pupila. Szanujmy się, większość miłośników ras, w tym właścicieli hodowli (poza wyjątkami - bo te się zdarzają) nie wyda w nieodpowiedzialne "łapki". Negowanie faktu, że rasy bojowe czy obronne wymagają odpowiedniego prowadzenia podpartego doświadczeniem i wiedzą też jest ignorancją. (zakładam, że miłośnik konkretnej rasy rozumie czym jest udiokumentowanie krzyżowki - więc ten temat pomijam). Tą smaą złą sławą jeszcze kilkanaście lat temu szczyciły się: dobermany i rottweilery, właśnie z tego tytułu, że były duże / masywne / posiadał walory obronne - a przede wszystkim były MODNE. Pieski (suma sumarum rasopodobne) trafiały w niedoświadczone ręce czy tez pozbawione konkretnego zaplecza znajomości tych ras. Efektem były pogryzienia i zagryzienia. Dzisiaj ten temat przestał w większości dotyczyć tych ras - z prostej przyczyny. MODA nastała na TTB. Ba, wizeruek asta i łysego łba to wręcz pięknie komponujący się obraz - i zdemonizowany - dzięki idiotom - panom / pańciom. Jeżeli potencjalny właściciel takich psów nie rozumie czego się podejmuje - to niestety prawo powinno regulować posiadanie psa i obowiązki z tego wynikające. Odpowiedz Link Zgłoś
pleple.0 piesek uspiony????:O:O 14.03.09, 20:58 miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,6319623,Znow_amstaff_pogryzl_dzieck o.html PODGLĄD OGŁOSZENIA Amstaff Lobo szuka domu! Data: 10.03.2009 ID:180210 Historia Lobo jest długa, smutna i nie do końca jasna... 25 lutego 2009r. pies trafił do schroniska na obserwację po tym, jak niefortunnie zahaczył zębami o policzek 10-miesięcznego dziecka - syna właścicieli, który bawił się w wyciąganie i wkładanie do pyska psa kukurydzianej chrupki. Pies chciał ją złapać, zahaczył o twarz dziecka i tak doszło do tragedii. Lobo w schronisku nie wyglądał zbyt dobrze, można powiedzieć, że marniał w oczach. Pies, który od szczeniaka spędzał życie w ciepłym mieszkaniu został wrzucony do zimnego boksu. Jego historia jest niejasna - dogomaniacy dotarli do ogłoszeń właściciela psa sprzed kilku miesięcy, który pisał w nich, że chce oddać Lobo. Jaki był powód? Tego nikt nie wie. Wraz z wolontariuszami wybraliśmy się do schroniska by go stamtąd zabrać. Baliśmy się. Amstaff? Na pewno jest zły, groźny i kłapie zębami. Strach minął kiedy Lobo został wyprowadzony z boksu. Był zestresowany bardziej niż my, dał robić wokół siebie wszystko - od włożenia na pysk kagańca do badania weterynaryjnego. Ani razu przy tym nie warknął ani nie szczeknął. Chciał żeby go głaskać, tulić i przede wszystkim chciał byśmy zabrali go w końcu z tego koszmaru... Spacer do siedziby TOZ minął spokojnie. Po dotarciu na miejsce kąpiel, ponowne oględziny u weterynarza, które pies znosił z anielską cierpliwością. Teraz Lobo jest w domu tymczasowym u wolontariuszki TOZu, która twierdzi, że "Lobo ma w sobie tyle agresji co pluszak". Biega od jednej osoby do drugiej, wdzięczy się, zachęca do zabawy i całym sobą pokazuje jak bardzo dziękuje im za odrobinę miłości... Nie jest agresywny w stosunku do innych psów - na spacerach albo nie zwraca na nie uwagi albo zachęca do zabawy. Lobo jest umówiony na 18 marca na kastrację na koszt TOZu. Chcesz go pokochać? nadawca: TOZ, telefon: Biuro TOZ 091-487-04-37, Opiekunka Monika Odpowiedz Link Zgłoś
pleple.0 no nikt nie chce pieska?;) 15.03.09, 09:22 pomyslec ze mial byc uspiony...a teraz trafi w "dobre " rece jakiejs staruszki... PODGLĄD OGŁOSZENIA Amstaff Lobo szuka domu! Data: 10.03.2009 ID:180210 Historia Lobo jest długa, smutna i nie do końca jasna... 25 lutego 2009r. pies trafił do schroniska na obserwację po tym, jak niefortunnie zahaczył zębami o policzek 10-miesięcznego dziecka - syna właścicieli, który bawił się w wyciąganie i wkładanie do pyska psa kukurydzianej chrupki. Pies chciał ją złapać, zahaczył o twarz dziecka i tak doszło do tragedii. Lobo w schronisku nie wyglądał zbyt dobrze, można powiedzieć, że marniał w oczach. Pies, który od szczeniaka spędzał życie w ciepłym mieszkaniu został wrzucony do zimnego boksu. Jego historia jest niejasna - dogomaniacy dotarli do ogłoszeń właściciela psa sprzed kilku miesięcy, który pisał w nich, że chce oddać Lobo. Jaki był powód? Tego nikt nie wie. Wraz z wolontariuszami wybraliśmy się do schroniska by go stamtąd zabrać. Baliśmy się. Amstaff? Na pewno jest zły, groźny i kłapie zębami. Strach minął kiedy Lobo został wyprowadzony z boksu. Był zestresowany bardziej niż my, dał robić wokół siebie wszystko - od włożenia na pysk kagańca do badania weterynaryjnego. Ani razu przy tym nie warknął ani nie szczeknął. Chciał żeby go głaskać, tulić i przede wszystkim chciał byśmy zabrali go w końcu z tego koszmaru... Spacer do siedziby TOZ minął spokojnie. Po dotarciu na miejsce kąpiel, ponowne oględziny u weterynarza, które pies znosił z anielską cierpliwością. Teraz Lobo jest w domu tymczasowym u wolontariuszki TOZu, która twierdzi, że "Lobo ma w sobie tyle agresji co pluszak". Biega od jednej osoby do drugiej, wdzięczy się, zachęca do zabawy i całym sobą pokazuje jak bardzo dziękuje im za odrobinę miłości... Nie jest agresywny w stosunku do innych psów - na spacerach albo nie zwraca na nie uwagi albo zachęca do zabawy. Lobo jest umówiony na 18 marca na kastrację na koszt TOZu. Chcesz go pokochać? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: DT L Re: piesek uspiony????:O:O IP: *.szczecin.mm.pl 25.03.09, 22:58 Pies nie zostal uspiony bo nie ma do togo najmniejszych podstaw!! winna byla matka!! nigdy nie mozna zostawic dziecka samego z psem!! nigdy!! bo nawet najlagodniejszy moze zrobic krzywde i tak bylo w przypadku Lobo! dzieciak sie z nim draznil pies go nie zaatakowal to co sie stalo to byl przypadek rownie dobrze moglo sie to stac przez jamnika czy goldena i nikt nie robil y z tego awantury a sprawa na pewno nie trafilaby do prokuratury!! i mowcie wszyscy co chcecie!! ja mam tego psa na tymczasie i prawde powiem ze moj labrador jest bardziej agresywny od niego...to ze jego wlasciciele byli nieodpowiedzialni to nie wina psa....poczytajcie sobie na temat amstaffow to nie sa psy agresywne!! to sa psy bojowe a to potezna roznica...jezeli ktos sie na takiego psa decyduje to musi znac jego psychike potrzeby i przemyslec decyzje kupna. nie wincie psa za glupote wlascicieli tyle z mojej strony w tym temacie Lobo to wspanialy psiak (mowie to jako jego opiekunka) ktory nie zasluzyl sobie na te wszystkie brednie i obelgi a juz na pewno nie na uspienie z reszta nie znacie calej sprawy tyle co napisali w gazecie to na prawde minimum sprawa jest duzo bardziej skomplikowana i jedyna ofiara w tym wszystkim jest to niwinne dziecko i pies ktorego nieslusznie osadzono... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: właścicielmordercy Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 22:46 A ja, jako posiadacz amstaffa, proponuję zamykać w więzieniach całe rodziny, w których pojawił się agresywny osobnik. Kastrować i sterylizować, żeby się nie rozmnażali - w następnych pokoleniach też przecież mogą się pojawić agresorzy. Ludzie, opamiętajcie się - większość z Was zna te psy tylko z opowiadań. A co z agresywnymi jamnikami, które kąsają jak popadnie po kostkach? Dlaczego nikt nie pisze i nie skarży się na labradory, u których cechy dominacji i agresji też są. Jest wiele ras psów bardziej agresywnych. A złą opinie mają głównie amstaffy. Odpowiedz Link Zgłoś