Dodaj do ulubionych

Znów amstaff pogryzł dziecko

    • Gość: Damian Jaki Amstaf???? IP: 89.231.31.* 26.02.09, 13:41
      1. Dam głowe ze to nie był zaden amstaf tylko kundel amstafopodobny. Prawdziwe
      psy rasowe z hodowli aby dostac rodowód musza miec odpowiedni charakter i psy
      agresywne sa eliminowane z hodowli. Nie slyszalem jeszcze zeby amstaf pidbull
      czy bullterier kogokolwiek pogryzly. Co najsmieszniejsze to ich dotycza
      ograniczenia ras niebezpiecznych.
      Przy oznakach agresi nie odstaja rodowodu
    • Gość: sceptyk Tak to jest, jak jedyna komórka u debila to Nokia IP: *.dip.t-dialin.net 26.02.09, 14:05
      SE albo Motorola.
      Ale to operetkowe państwo woli dbać o dobro mafii a nie
      o bezpieczeństwo obywateli.
      Amstaffa byle debil może mieć ale strażak w firmie albo BHP-owiec
      musi wszędzie być. Pewnie po to, by biedne zwierzę tylko zdrowie
      mięsko dostało.
    • Gość: Borewicz Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 14:20
      Jakim to trzeba być kretynem bez wyobraźni żeby do mając dziecko (albo mając
      zamiar go mieć) kupić psa specjalnie "wyprodukowanego" do walki...??? To już nie
      ma innych, przyjaznych ras - labrador, retrievier, etc. ???
      • Gość: trzcina Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 15:03
        labrador (dokładnie labrador retriever) do odmiana w obrębie rasy retriever
        znawco od siedmiu boleści...
        • rikol Re: Znów amstaff pogryzł dziecko 26.02.09, 15:51
          retriever to jest typ psa, aportujacy postrzelone ptactwo (z ang. retrieve -
          znajdowac); retrieverow jest 6 ras: Golden Retriever, Labrador Retriever, Flat
          Coated Retriever, Curly Coated Retriever, Chesapeake Bay Retriever oraz Nova
          Scotia Duck Tolling Retriever. Maja 'miekki' uchwyt, zeby nie zmiazdzyc
          aportowanej kaczki. Sa lagodne, lubia wode. W Polsce najwiecej jest labradorow i
          goldenow.
    • Gość: vicious_me Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.237.spine.pl 26.02.09, 14:40
      Kolejna afera z psem, który pogryzł dziecko. Często tymi 'agresorami' są
      amstaffy (albo raczej pochodne amstaffów). Oczywiście to wydarzenie nasili
      nagonkę na właścicieli psów, Straż Miejska będzie wszędzie, gdzie pojawi się
      emerytka z jamnikiem bez kagańca... . Też mam psa, psa rasy łagodnej, który nie
      gryzie ani nie szczeka. I cały czas na spacerach rozglądam się, czy nie
      nadchodzi SM, żeby wlepić mi mandat (podczas gdy sama widziałam, jak omijali
      grupę młodych, ubranych na sportowo ludzi z pitbullem bez smyczy i bez kagańca).
      Takie wydarzenia, jak pogryzienie dziecka, powinny zmotywować do pewnych
      działań. Takich, jak na przykład szkolenie dla Straży Miejskiej, za które psy
      bez kagańca należy się mandat bezwzględnie, a za które wystarczy upomnieć (bo
      nie można porównywać Rotweillera z Goldenem). Poza tym wypadałoby wprowadzić
      zmiany tak radykalne, jak w wielu krajach, tj obowiązek rejestracji i
      zachipowania każdego psa. Wtedy zniknęłyby takie "niby-hodowle" z których
      wychodzą dziwne krzyżówki.
      A ludzie... cóż, ludzie powinni mieć świadomość, że pies to nie zabawka. Trzeba
      poświęcić mu dużo czasu. Mój pies jest duży, więc wymaga co najmniej dwóch
      ponadgodzinnych spacerów dziennie. Na szczęście nie jest to rasa agresywna, gdyż
      wtedy trzeba poświęcać jeszcze więcej uwagi również swoim zachowaniom... i
      "ustawić" psa w domu. Zresztą każdy pies musi zrozumieć, gdzie jest jego
      miejsce. Mój przez jakiś czas też chciał rządzić. Psy typu amstaff są bardziej
      uparte, więc ich szkolenie jest bardziej czasochłonne.
      I nie mówię, że któraś rasa jest dobra, a któraś zła. Wszystko zależy od
      preferencji właściciela. Amstaffy nie są dla wszystkich i ja osobiście boję się
      puścić mojego psa do zabawy z amstaffem. Ale nie wątpię, że odpowiedzialny
      właściciel jest w stanie ułożyć psa tak, że nie ruszy dzieci. Problem jest taki,
      że w Polsce nikt nie sprawdza, czy osoba biorąca psa jest odpowiedzialna. I to
      by się przydało uregulować.
      Kupując rasowego psa z hodowli, kupujesz zbiór pewnych cech poświadczonych
      rodowodem. Kupując (pewnie z 5 razy taniej) psa w szemranej hodowli, kupujesz
      sobie niespodziankę.
    • miela Znów amstaff pogryzł dziecko 26.02.09, 15:34
      Po co ludzie kupują tak brzydkie psy?
      • Gość: Bubu Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.globalconnect.pl 26.02.09, 15:50
        Kupujemy tak brzydkie psy bo:
        - możemy zapewnić im odpowiednie szkolenie i warunki życia
        - dają nam satysfakcje i miłość
        - są opiekunami naszych rodzin i domów
        - nam się podobają
        - kochamy tą rasę
        - chcemy przełamać stereotyp "złego Amstafa"
        • Gość: DamaKier Miłośnikom rasy do przemyślenia.... IP: 79.162.170.* 26.02.09, 18:47
          Gość portalu: Bubu napisał(a):

          > Kupujemy tak brzydkie psy bo:
          > - możemy zapewnić im odpowiednie szkolenie i warunki życia
          itd....

          Na początku zgódźmy się co do jednego - są to piękne psy, które
          mądremu właścicielowi, rozumiejącemu, co to znaczy mieć takiego psa
          moga dać wiele frajdy i satysfakcji. Teraz pora na "ale...".
          W całej tej dyskusji przwija sie pewien motyw: To nie prawdziwe
          amstaffy są sprawcami ppogryzień, tylko bezrodowodowe kundle, tanio
          kupowane od pokatnych hodowców. No dobrze, a skąd się biorą te
          kundle? Chwalił tu się bodajże "kulturysta", że jego super-duper
          amstaff doczekał się 29. wspaniałych szczeniąt. Część z nich umrze
          bezpotomnie, a część zostanie dalej rozmnożona. Niewszystkie będą
          wspaniałe. Te najlepsze (z urody i z charakteru) zostaną za duże
          pieniądze sprzedane znawcom rasy, prawdziwym miłośnikom. Te gorsze -
          lękliwe, nerwowe, a i brzydsze nie zostaną zgłoszone do Związku
          Kynologicznego - zostaną okazyjnie sprzedane (znamy te ogłoszenia:
          rasowy amstaff bez papierów...) mniej bogatym, ale i mniej
          wymagającym chętnym. Potem te gorsze pieski spotkają równie gorsze
          suczki i na świecie pojawi się stawka jeszcze bardziej
          nieudanych "rasowych bez papierów" jak mówią sprzedający, czy
          też "kundli", jak mówią prawdziwi miłośnicy rasy. Dopóki będą
          hodowle tych psów, a Zwiazek Kynologiczny będzie je uznawał i
          dopuszczał do wystaw, nikt nigdy nad tym nie zapanuje. Nie
          przełamiecie stereotypu złego amstaffa.
          Jak to jest z cechami charakteru różnych ras?
          Retrivery - wszyscy są zgodni, że to psy łagodne, opiekuńcze.
          Przecietny właściciel retrivera podkreśla, że te własnie cechy
          zachęciły go do kupna
          Pudle - wesołe, pojętne. Nikt, kto kupił pudla nie zamierza
          przerabiać go na psa obronnego
          Jak jest z amstaffami? Co jest charakterystycznego w głosach
          obrońców rasy? Otóż prawie każdy mówi, to pies silnie dominujący,
          wyhodowany specjalnie do walki, ale w rękach prawdziwego, mądrego,
          doświadczonego właściciela, może stać się przemiłym opiekuńczym i
          spokojnym zwierzęciem. A ja pytam cię, miłośniku rasy, po co hodować
          i kupować agresywnego, przeznaczonego do walki psa i wielkim
          nakładem sił i umiejętności PRZERABIAĆ go na zwierzę łagodne i
          spolegliwe? Jedna odpowiedź mi się nasuwa - przypuszczam,że
          poradzenie sobie z tak silnym psychicznie psem może dawać prawdziwą
          satysfakcję. Jednak upieram się, że zapewnienie satysfakcji garstce
          zapaleńców i prawdziwych znawców nie może mieć tak wysokiej ceny.
          Poza tym jestem przekonana, że najpierw jest się miłośnikiem psów, a
          dopiero potem miłośnikiem konkretnej rasy.
          Zachęcam Was - poszukajcie sobie innych ras. Zreszta kundle też są w
          porządku.
          • Gość: pepe Re: Miłośnikom rasy do przemyślenia.... IP: *.ict.pwr.wroc.pl 26.02.09, 21:32
            > i kupować agresywnego, przeznaczonego do walki psa i wielkim
            > nakładem sił i umiejętności PRZERABIAĆ go na zwierzę łagodne i
            > spolegliwe? Jedna odpowiedź mi się nasuwa - przypuszczam,że
            > poradzenie sobie z tak silnym psychicznie psem może dawać prawdziwą
            > satysfakcję. Jednak upieram się, że zapewnienie satysfakcji garstce

            innymi slowy, trzeba byc sadysta.
          • Gość: la bestia Re: Miłośnikom rasy do przemyślenia.... IP: *.chello.pl 27.02.09, 10:31
            tak retrievery ta sa lagodne psy...chyba jak spia. To, ze wygladaja
            sympatycznie i maja powiedzmy miekki uscisk, nie ma wielkiego
            znaczenia. Wszystko zalezy od wlasciciela psa. Zreszta mozna sobie
            poczytac statystyki jakie rasy najczesciej atakuja, pity i asty nie
            sa na czele stawki. Nigdy nie miales do czynienia z astem i
            krytykujesz. Ja mialem 16 lat mieszanca typu chichuachua, teraz mam
            rasowego asta i ten pierwszy byl zdecydowanie bardziej agresywny.
            • Gość: damakier1 Re: Miłośnikom rasy do przemyślenia.... IP: 79.162.170.* 27.02.09, 10:49
              Gość portalu: la bestia napisał(a):

              > tak retrievery ta sa lagodne psy...chyba jak spia. To, ze
              wygladaja
              > sympatycznie i maja powiedzmy miekki uscisk, nie ma wielkiego
              > znaczenia. Wszystko zalezy od wlasciciela psa.
              Naturalnie, że są łagodne. Nie myl żywiolowości z agresywnością.
              Oczywiście, że właściciel idiota lub sadysta każde zwierzę przerobi
              na znerwicowanego histeryka. Ale w przecietnej rodzinie przeciętny
              retriever z pewnością będzie mniej uciążliwy dla otoczenia.
              Ja mialem 16 lat mieszanca typu chichuachua, teraz mam
              > rasowego asta i ten pierwszy byl zdecydowanie bardziej agresywny.

              Zdecydowanie wolę żeby w parku zaatakował mnie zdecydowanie
              agresywny chichuachua z zamiarem zagryzienia, niż najłagodniejszy
              amstaff z zamiarem lekkiego skarcenia.
          • demonsbaby Dama 27.02.09, 11:43
            Gość portalu: DamaKier napisał(a):

            >> Jak jest z amstaffami? Co jest charakterystycznego w głosach
            > obrońców rasy? Otóż prawie każdy mówi, to pies silnie dominujący,
            > wyhodowany specjalnie do walki, ale w rękach prawdziwego,
            mądrego,
            > doświadczonego właściciela, może stać się przemiłym opiekuńczym i
            > spokojnym zwierzęciem. A ja pytam cię, miłośniku rasy, po co
            hodować
            > i kupować agresywnego, przeznaczonego do walki psa i wielkim
            > nakładem sił i umiejętności PRZERABIAĆ go na zwierzę łagodne i
            > spolegliwe? Jedna odpowiedź mi się nasuwa - przypuszczam,że
            > poradzenie sobie z tak silnym psychicznie psem może dawać
            prawdziwą
            > satysfakcję. Jednak upieram się, że zapewnienie satysfakcji
            garstce
            > zapaleńców i prawdziwych znawców nie może mieć tak wysokiej ceny.
            > Poza tym jestem przekonana, że najpierw jest się miłośnikiem psów,
            a
            > dopiero potem miłośnikiem konkretnej rasy.
            > Zachęcam Was - poszukajcie sobie innych ras. Zreszta kundle też są
            w
            > porządku.

            Dama masz rację. KONKRETNE RASY są przeznaczone dla MIŁOŚNIKÓW, ktrz
            zgłebili wiedzę nt. pochodzenia, możliwości odchowu, wspólpracy
            (aczkolwiek większość "ras bojowych" patrząc na ranking opracowany
            przez behawiorystów:
            www.halat.pl/canisamicushomini.html
            nie nadaje się do wzajemnej współpracy człowiekiem). Człowiek
            rozumiejący zagdanienie "brak chęci wspólpracy na wzajemnej
            relacji" - może tkiego pieska sobie hodować / rozmnażąć pod kontrolą
            związku itp. A ilu tych PRAWDZIWYCH MIŁOŚNIKÓW - znających
            zagadnienie jest? Chyba nie za dużo .... Większość właścicieli, w
            głownej mierze pieseczków bez tatuazy, stanowią półgłówki nie
            rozumiejące, że do takich zadań powołany jest człowiek panujący nad
            żywiołem i umiejący na bieżąco weryfikować zachowanie psa pod kątem
            manifestacji pozycji w stadzie.
    • Gość: nn Po co drukujecie relacje z życia marginesu? IP: *.aster.pl 26.02.09, 16:02
      No bo kto inny trzyma psy w mieszkaniu?
      • Gość: magda Re: Po co drukujecie relacje z życia marginesu? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 19:18
        Boże, co za dureń!!!!!
      • Gość: borewicz72 Re: Po co drukujecie relacje z życia marginesu? IP: *.szczecin.mm.pl 26.02.09, 21:54
        pl.wikipedia.org/wiki/Lobo_(posta%C4%87)Z pewnością rodzice
        wybierając imię dla pieseczka nie kierowali się gatunkiem jabłuszek:-
        ( niestety!
    • kotipieszeschroniska matka szuka winy w psie zamiast 26.02.09, 19:08
      matka szuka winy w psie zamiast w sobie. nie chce mi się wierzyć, że
      uratwała
      tego psa! NIE ZOSTAWIA SIĘ DZIECKA Z PSEM!(który z natury jest
      drapieżnikiem).
      poza tym to sk. karać psa śmiercią za swoje grzechy i swoją głupotę.
      to tchórzostwo!
      pies mógł być nauczony zachowania w obecności ludzi czy innych
      zwierząt
      co z tego bo dziecko 10mc na pewno nie!
      zwierzę nie jest przedmiotem - nauczcie się tego! więcej szacunku i
      wyrozumiałości
    • luxusveritatis Klasyczny, zakłamany "news" - byle pod publikę 26.02.09, 19:20
      Sam początek tytułu "znów amstaff" - żeby było groźniej, żeby był news, żeby
      kupili... - chwała Bogu nie pogryzł york. Usypianie psa w takiej sytuacji jest
      dla mnie zwykłym przejawem miłości do "braci mniejszych". Może tak usypiać
      przedstawicieli rasy Panów, którzy nie drogą wypadku, ale zupełnie celowo
      zmasakrowali główki dzieci? Sam mam mieszańca amstaffa od szczeniaka - ten
      pies, jak każdy, wymaga pana rozsądnego - to nie polisa ubezpieczeniowa na
      złodzieja - on musi znać swoje miejsce w hierarchii. W opisanym zdarzeniu
      nawet matka twierdzi, że był to wypadek - ale psa trzeba uśpić! Wstyd mi -
      zabijanie przyjaciela to dokładnie cywilizacja XXI wieku w katolickim kraju
      nad Wisłą. Wstyd mi też za marnego dziennikarza z literackiej półki paparazzich.
    • Gość: kopytkowa Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 22:03
      Kto normalny zostawia rocznego dzieciaka jedynie w towarzystwie psa i chrupek
      [*] świeczka dla Pieska
    • Gość: amstaff77 Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.tomaszow.mm.pl 27.02.09, 01:02
      Martwi mnie, że ludzie kupują mieszańce psów ras agresywnych i
      jeszcze się tym chwalą. Mieszańce mają tylko niektóre cechy rasy, z
      którą są w jakiejś części spokrewnione i to nie koniecznie cechy
      pozytywne. Psy bojowe są trudne w ułożeniu i tylko pewne pochodzenie
      psa gwarantuje, że możemy go dobrze wychować (wymaga to jednak
      sporej wiedzy i poświęcenia z naszej strony).Sam mam amstaffa od 6
      lat i uważam że jest to świetna rasa. Każdy powinien się zastanowić
      po co chce mieć psa? Jeżeli chcesz mieć psa bo kochasz psy to kup
      sobie jamnika, pudelka albo jeszcze innego idiote. Jeżeli chcesz
      żeby ktoś bronił ciebie i twoją rodzinę pomyśl o owczarku niemieckim
      (też niezbyt rozgarnięte zwierze). Jeżeli kochasz psy i chcesz mieć
      obrońcę dla rodziny to amstaff jest idealny.Zastanawiał się ktoś
      kiedyś dlaczego nie słychać o przypadkach gdzie amstaff pogryzł
      tzw.karka albo dresiarza?-bo pies utożsamia się z właścicielem, a i
      jeden i drugi nie boją się dać w mordę, dlatego się dobrze
      rozumieją.Nie kupujcie amstaffa jeżeli nie jesteście pewni że sobie
      z nim poradzicie- TO NIE JEST PIES DLA KAŻDEGO.Nie można dla własnej
      zachcianki narażać innych ludzi na niebezpieczeństwo.Dlaczego
      kupujemy psa rasy agresywnej a później poświęcamy masę czasu żeby go
      ucywilizować? Dlatego że tylko taki pies daje nam poczucie
      bezpieczeństwa no i dlatego że obcowanie z takim zwierzęciem jest
      mega fajne; z takiego samego powodu jeździmy na sportowych
      motocyklach (przecież skuter też nas dowiezie na
      miejsce,hehe).Zostawcie amstaffy dla tych którzy sobie z nimi
      poradzą a sami macie do wyboru tysiące innych ras, a wtedy zapewniam
      że nie będzie takich nieszczęśliwych wypadków, i nie kupujcie
      mieszańców (jak cię nie stać to możesz hodować mrówki albo
      pelargonie). Pozdrawiam właścicieli prawdziwych psów AMSTAFF.
      • Gość: kulturysta z BMW Re: Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.cable.smsnet.pl 28.02.09, 11:09
        no przecie o tym trabie
        zalosna nagonka moherow na pieski bogu ducha winne moze sie panie na
        kazimierzem marcinkiewiczem zaczna zastanawiac//?????zdradzil zone
        oslabil zlotowke pracuje dla banku Goldman Sachs czy ktos mi wskaze
        kogos kto gorszy jest?a
    • Gość: Karol Znów amstaff pogryzł dziecko IP: 62.29.157.* 09.03.09, 11:04
      Chciałbym serdecznie pozdrowić wszystkich rodziców z amstaffkami :)
      farm4.static.flickr.com/3013/3101666792_99d8da57e1_o.jpg
      • demonsbaby Re: Znów amstaff pogryzł dziecko 09.03.09, 12:06
        To, że wykazujesz znajomość rasy i potrafisz ustosunkowac się do
        prowadzenia TTB, nie jest rónoznaczne z tym, że konkretne rasy (z
        pominięciem rasopodobych i rasowych) mają konkrente właściwości
        użytkowe. Co z kolei prowokuje dialog w kwestii odpowiedzialności za
        swojego pupila. Szanujmy się, większość miłośników ras, w tym
        właścicieli hodowli (poza wyjątkami - bo te się zdarzają) nie wyda w
        nieodpowiedzialne "łapki". Negowanie faktu, że rasy bojowe czy
        obronne wymagają odpowiedniego prowadzenia podpartego doświadczeniem
        i wiedzą też jest ignorancją. (zakładam, że miłośnik konkretnej rasy
        rozumie czym jest udiokumentowanie krzyżowki - więc ten temat
        pomijam).
        Tą smaą złą sławą jeszcze kilkanaście lat temu szczyciły się:
        dobermany i rottweilery, właśnie z tego tytułu, że były duże /
        masywne / posiadał walory obronne - a przede wszystkim były MODNE.
        Pieski (suma sumarum rasopodobne) trafiały w niedoświadczone ręce
        czy tez pozbawione konkretnego zaplecza znajomości tych ras. Efektem
        były pogryzienia i zagryzienia. Dzisiaj ten temat przestał w
        większości dotyczyć tych ras - z prostej przyczyny. MODA nastała na
        TTB. Ba, wizeruek asta i łysego łba to wręcz pięknie komponujący się
        obraz - i zdemonizowany - dzięki idiotom - panom / pańciom.

        Jeżeli potencjalny właściciel takich psów nie rozumie czego się
        podejmuje - to niestety prawo powinno regulować posiadanie psa i
        obowiązki z tego wynikające.
    • pleple.0 piesek uspiony????:O:O 14.03.09, 20:58

      miasta.gazeta.pl/szczecin/1,34959,6319623,Znow_amstaff_pogryzl_dzieck
      o.html

      PODGLĄD OGŁOSZENIA

      Amstaff Lobo szuka domu! Data: 10.03.2009 ID:180210

      Historia Lobo jest długa, smutna i nie do końca jasna... 25 lutego
      2009r. pies trafił do schroniska na obserwację po tym, jak
      niefortunnie zahaczył zębami o policzek 10-miesięcznego dziecka -
      syna właścicieli, który bawił się w wyciąganie i wkładanie do pyska
      psa kukurydzianej chrupki. Pies chciał ją złapać, zahaczył o twarz
      dziecka i tak doszło do tragedii. Lobo w schronisku nie wyglądał
      zbyt dobrze, można powiedzieć, że marniał w oczach. Pies, który od
      szczeniaka spędzał życie w ciepłym mieszkaniu został wrzucony do
      zimnego boksu. Jego historia jest niejasna - dogomaniacy dotarli do
      ogłoszeń właściciela psa sprzed kilku miesięcy, który pisał w nich,
      że chce oddać Lobo. Jaki był powód? Tego nikt nie wie.
      Wraz z wolontariuszami wybraliśmy się do schroniska by go stamtąd
      zabrać. Baliśmy się. Amstaff? Na pewno jest zły, groźny i kłapie
      zębami. Strach minął kiedy Lobo został wyprowadzony z boksu. Był
      zestresowany bardziej niż my, dał robić wokół siebie wszystko - od
      włożenia na pysk kagańca do badania weterynaryjnego. Ani razu przy
      tym nie warknął ani nie szczeknął. Chciał żeby go głaskać, tulić i
      przede wszystkim chciał byśmy zabrali go w końcu z tego koszmaru...
      Spacer do siedziby TOZ minął spokojnie. Po dotarciu na miejsce
      kąpiel, ponowne oględziny u weterynarza, które pies znosił z
      anielską cierpliwością. Teraz Lobo jest w domu tymczasowym u
      wolontariuszki TOZu, która twierdzi, że "Lobo ma w sobie tyle
      agresji co pluszak". Biega od jednej osoby do drugiej, wdzięczy się,
      zachęca do zabawy i całym sobą pokazuje jak bardzo dziękuje im za
      odrobinę miłości... Nie jest agresywny w stosunku do innych psów -
      na spacerach albo nie zwraca na nie uwagi albo zachęca do zabawy.
      Lobo jest umówiony na 18 marca na kastrację na koszt TOZu. Chcesz go
      pokochać?

      nadawca: TOZ, telefon: Biuro TOZ 091-487-04-37, Opiekunka Monika

      • pleple.0 no nikt nie chce pieska?;) 15.03.09, 09:22
        pomyslec ze mial byc uspiony...a teraz trafi w "dobre " rece jakiejs
        staruszki...

        PODGLĄD OGŁOSZENIA

        Amstaff Lobo szuka domu! Data: 10.03.2009 ID:180210

        Historia Lobo jest długa, smutna i nie do końca jasna... 25 lutego
        2009r. pies trafił do schroniska na obserwację po tym, jak
        niefortunnie zahaczył zębami o policzek 10-miesięcznego dziecka -
        syna właścicieli, który bawił się w wyciąganie i wkładanie do pyska
        psa kukurydzianej chrupki. Pies chciał ją złapać, zahaczył o twarz
        dziecka i tak doszło do tragedii. Lobo w schronisku nie wyglądał
        zbyt dobrze, można powiedzieć, że marniał w oczach. Pies, który od
        szczeniaka spędzał życie w ciepłym mieszkaniu został wrzucony do
        zimnego boksu. Jego historia jest niejasna - dogomaniacy dotarli do
        ogłoszeń właściciela psa sprzed kilku miesięcy, który pisał w nich,
        że chce oddać Lobo. Jaki był powód? Tego nikt nie wie.
        Wraz z wolontariuszami wybraliśmy się do schroniska by go stamtąd
        zabrać. Baliśmy się. Amstaff? Na pewno jest zły, groźny i kłapie
        zębami. Strach minął kiedy Lobo został wyprowadzony z boksu. Był
        zestresowany bardziej niż my, dał robić wokół siebie wszystko - od
        włożenia na pysk kagańca do badania weterynaryjnego. Ani razu przy
        tym nie warknął ani nie szczeknął. Chciał żeby go głaskać, tulić i
        przede wszystkim chciał byśmy zabrali go w końcu z tego koszmaru...
        Spacer do siedziby TOZ minął spokojnie. Po dotarciu na miejsce
        kąpiel, ponowne oględziny u weterynarza, które pies znosił z
        anielską cierpliwością. Teraz Lobo jest w domu tymczasowym u
        wolontariuszki TOZu, która twierdzi, że "Lobo ma w sobie tyle
        agresji co pluszak". Biega od jednej osoby do drugiej, wdzięczy się,
        zachęca do zabawy i całym sobą pokazuje jak bardzo dziękuje im za
        odrobinę miłości... Nie jest agresywny w stosunku do innych psów -
        na spacerach albo nie zwraca na nie uwagi albo zachęca do zabawy.
        Lobo jest umówiony na 18 marca na kastrację na koszt TOZu. Chcesz go
        pokochać?
      • Gość: DT L Re: piesek uspiony????:O:O IP: *.szczecin.mm.pl 25.03.09, 22:58
        Pies nie zostal uspiony bo nie ma do togo najmniejszych podstaw!! winna byla
        matka!! nigdy nie mozna zostawic dziecka samego z psem!! nigdy!! bo nawet
        najlagodniejszy moze zrobic krzywde i tak bylo w przypadku Lobo! dzieciak sie z
        nim draznil pies go nie zaatakowal to co sie stalo to byl przypadek rownie
        dobrze moglo sie to stac przez jamnika czy goldena i nikt nie robil y z tego
        awantury a sprawa na pewno nie trafilaby do prokuratury!! i mowcie wszyscy co
        chcecie!! ja mam tego psa na tymczasie i prawde powiem ze moj labrador jest
        bardziej agresywny od niego...to ze jego wlasciciele byli nieodpowiedzialni to
        nie wina psa....poczytajcie sobie na temat amstaffow to nie sa psy agresywne!!
        to sa psy bojowe a to potezna roznica...jezeli ktos sie na takiego psa decyduje
        to musi znac jego psychike potrzeby i przemyslec decyzje kupna. nie wincie psa
        za glupote wlascicieli tyle z mojej strony w tym temacie Lobo to wspanialy psiak
        (mowie to jako jego opiekunka) ktory nie zasluzyl sobie na te wszystkie brednie
        i obelgi a juz na pewno nie na uspienie z reszta nie znacie calej sprawy tyle co
        napisali w gazecie to na prawde minimum sprawa jest duzo bardziej skomplikowana
        i jedyna ofiara w tym wszystkim jest to niwinne dziecko i pies ktorego
        nieslusznie osadzono...
    • Gość: właścicielmordercy Znów amstaff pogryzł dziecko IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.04.09, 22:46
      A ja, jako posiadacz amstaffa, proponuję zamykać w więzieniach całe rodziny, w których pojawił się agresywny osobnik.
      Kastrować i sterylizować, żeby się nie rozmnażali - w następnych pokoleniach też przecież mogą się pojawić agresorzy.

      Ludzie, opamiętajcie się - większość z Was zna te psy tylko z opowiadań.
      A co z agresywnymi jamnikami, które kąsają jak popadnie po kostkach?
      Dlaczego nikt nie pisze i nie skarży się na labradory, u których cechy dominacji i agresji też są.
      Jest wiele ras psów bardziej agresywnych. A złą opinie mają głównie amstaffy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka